Login lub e-mail Hasło   

Strategia prez. Stefana Starzyńskiego

Odnośnik do oryginalnej publikacji: http://www.arkiva.pl/artykul.php?id=94
Techniczne aspekty prezydentury Stefana Starzyńskiego. Nieznane osiągnięcia. Starzyński na 40lat przed Arturem B. Lafferem odkrył i z powodzeniem wdrożył krzywą Laffera . Trwałe dziedzictwo
Wyświetlenia: 8.548 Zamieszczono 11/12/2006

Grzegorz Rossa.

Strategia prez. Stefana Starzyńskiego

Motto:

Świadomość, że Państwo Polskie po równi pochyłej stacza się w kierunku przepaści­ — zdaje się przenikać najbardziej optymistyczne nastroje obywateli i staje się już dzisiaj powszechną. Przechodzimy kryzys moralny, pieniężny i gospodarczy, a grozi nam kryzys państwowy. Nasza reforma pieniężna, rokująca tak wielkie nadzieje i stwierdzająca zaczątek dobrych jej skutków­ — załamała się. Kryzys gospodarczy z reformą tą związany­ — zaostrzył się okropnie, gdyż z sanacją pieniężną nie rozpoczęliśmy razem sanacji gospodarczej. Życie produkcyjne kraju z dnia na dzień zamiera. Na złodziejstwo wymyślają wszyscy­ — zarówno ludzie uczciwi jak i sami złodzieje. Lecz pierwsi widać jeszcze drzemią i siły swej nie znają, drudzy są widocznie zbyt silni. Warunki układu stronnictw w Sejmie i wady konstytucji oraz ustawy wyborczej powodują, że niema nadziei, aby bez heroicznych wysiłków stan rzeczy zmienić.

Słabi duchem­ — jak w roku 1920‑ym, nie widzą żadnego ratunku i gotowi szukać go tylko zagranicą za cenę równą utracie niepodległości. Inni, wrogowie demokratycznej republiki­ — czekają, ciesząc się, iż będą mogli rozpostrzeć sztandar monarchizmu, faszyzmu lub bolszewizmu.

Lecz naród, w swej olbrzymiej większości, świadom swej siły i faktu, że pracą własną tylko państwo odrodzić się może, czeka, aby głos zabrali ci, co o Polskę z zaborcami walczyli, ci co Ją wywalczyli […].

Stefan Starzyński, Program rządu pracy w Polsce [22].

1. Spis treści

1. Spis treści 2

2. Wprowadzenie. 2

3. Wstęp.. 5

4. Inspiracje. 11

4.1. Efekt Starzyńskiego. 14

5. Strategia prez. Starzyńskiego w opracowaniach.. 20

6. Źródła finansowania (wybrane przykłady) 34

7. Co przetrwało (wybrane przykłady) 35

7.1. Koordynacja z planem regionalnym... 35

7.2. Odbudowa Starówki i łożenie na odbudowę Zamku Królewskiego. 35

7.3. Zrealizowano wadliwie. 37

7.3.1. Trasa Łazienkowska. 37

7.3.2. Tunel 38

7.4. Nie zrealizowano — cele wciąż aktualne. 38

7.4.1. Układ ulic. 39

7.4.2. Wielka płyta. 42

8. Literatura. 43

2. Wprowadzenie

W pamięci współczesnych prez. Stefan Starzyński zapisał się trojako. Jako bohaterski obrońca Warszawy, jako ofiara, więzień Dachau, którego czas zamordowania, okoliczności i miejsce pochówku nie są znane. Ale przede wszystkim Starzyński jest symbolem wizjonera kształtu architektonicznego Warszawy. Na pomniku na Placu Bankowym prez. Starzyński został przedstawiony jako strateg. Z narzędziem pracy stratega­ — mapą i w geście stratega­ — wskazując cel strategiczny [11].

„[…]

Starzyński nie był urbanistą w ścisłym tego słowa znaczeniu. Nie miał bowiem wykształcenia fachowego, a myśl urbanistyczna nie wyczerpywała jego działalności jako prezydenta miasta. Niemniej w świadomości współczesnych mu ludzi zyskał sobie miano urbanisty.

[…]” [12] (ss. 93, 94).

„[…] »Dopiero od kilku lat, a ściślej mówiąc, od czasy, kiedy rządy miasta objął Stefan Starzyński­ — zaczęto myśleć o Warszawie w wymiarach stolicy dużego państwa, a nie głównego miasta przywiślańskiej prowincji. Sadząc po oszałamiającym tempie rozpoczętych prac, po rozległości jego naprawdę twórczej inicjatywy, po umiejętności zrymowania swych zamysłów z finansowymi możliwościami, wreszcie po subtelnej znajomości znamionującej realizację planów prezydenta Starzyńskiego, wolno przypuszczać, że stanie się on twórcą nowej Warszawy, przywróconej do dawnej świetności metropolii wielkiego państwa, będącego tak samo przedmiotem dumy i umiłowania dla Polaków, jak Paryż dla Francuzów, a Rzym­ — dla Włochów.«

[…]

»Starzyński […] Warszawę pociętą i poprzebijaną wielkimi arteriami o potężnych konturach architektonicznych z obliczem naprawdę wielkiej stolicy. Ta, rzec by można, monumentalizacja Warszawy, choć pojęta najzupełniej współcześnie, leży u dna wszystkich planów, a żywe przykłady jej stosowania zdobią już ulice miasta[1]«.

[…] ogarnia mnie zdumienie na myśl, jak dalece w naszych powojennych czasach (po zburzenie miasta przez hitlerowców) spełnione zostały podczas odbudowy zamierzenia zapoczątkowane przez Starzyńskiego.

[…]” (Karolina Beylin, Ojciec Warszawy, Zbiory Pracowni Dziejów Warszawy IH PAN (maszynopis), Warszawa 1973, [za:] [14], ss. 293 i 294).

„[…] Praca, której Pan, Panie Prezydencie, dokonał będzie najtrwalszym pomnikiem zarówno dzisiejszych czasów, jak i działalności Pana na terenie naszej stolicy.[2] […]” [20] (s. 60).

Prez. Stefan Starzyński (1893÷1943) od 1 sierpnia 1934 r. był komisarycznym prezydentem m. st. Warszawy[3].

W czasach prezydentury Starzyńskiego nie używano terminu strategia tylko planowanie.

Inaczej niż dziś ustalano cele strategiczne. „[…] Wydział [Planowania miasta, pierwszy[4] w Polsce­ — przyp. G. R.] skupiając wybitnych architektów i inżynierów, z których część sympatyzowała z programem KPP, stał się środowiskiem twórczych koncepcji; podnosiły one autorytet Starzyńskiego do rangi obowiązujących dyrektyw działalności.

[…]” [12] (ss. 95, 96).

„[…]

Z końcem 1937 r. prezydent Starzyński wydaje dyrektywy w sprawie opracowania po raz pierwszy 4‑letniego planu rozwoju Warszawy. […]

W 1939 r. prezydent wydaje dyrektywy w sprawie 10‑letniego planu rozwoju Warszawy. […]” (Stanisław Różański, Stefan Starzyński a urbanistyka Warszawy, Zbiory Pracowni Dziejów Warszawy IH PAN (maszynopis), Warszawa 1979, [za:] [14], ss. 124 i 125).

Inny charakter miały też uchwały Rady Miejskiej.

„[…]

Rada w […] uchwale […] »Pan prezydent Starzyński […] stworzył swoją pracą i metodą nową erę w rozwoju urbanistycznym stolicy, […] nakreślając linie Warszawy na daleką przyszłość.«

[…]” [15].

Sam Starzyński był surowy w ocenie swoich osiągnięć. Starzyński bardzo krytycznie oceniał w 1938 r. warunki rozwoju stolicy, uważał, że tempo rozbudowy infrastruktury Warszawy jest ślimacze. [2] (ss. 7÷28).

3. Wstęp

Planowania prez. Stefana Starzyńskiego nie usiłowali deprecjonować nawet komuniści.

„[…]

Kryzys ekonomiczny wstrzymywał od roku 1930 nie tylko rozwój miasta, ale i jego planowanie. Oszczędności budżetowe państwa i miasta obcięły kredyty przeznaczona dla projektantów. Dopiero okres działalności prezydenta miasta Starzyńskiego zapoczątkowany w r. 1935 przyniósł w urbanistyce Warszawy pewną poprawę.

Jednym z większych posunięć urbanistycznych była realizacja arterii łączącej śródmieście z Żoliborzem przez przebicie ulicy Bonifraterskiej. Wykupiono za milionowe sumy 10 nieruchomości i zburzono 36 stojących na nich budynków, przebito wielką arkadę w budynku sądowym na placu Krasińskich i przeprowadzono dość szeroką arterię biegnącą od Miodowej i placu Krasińskich do nowowybudowanego wiaduktu nad torami dworca Gdańskiego.

Jednocześnie zapoczątkowano budowę ważnego połączenia północ‑południe w postaci alei Niepodległości: od Koszykowej poprzez rozszerzoną dawną ulicę topolową i Pole Mokotowskie, w kierunku placu wyścigów konnych na Służewcu. Budowa znacznie trudniejszego odcinka północnego, polegająca na poszerzeniu ulicy Chałubińskiego i przeprucia alei przez całe śródmieście, od Alei Jerozolimskich aż po ul. Dziką, nie została nawet rozpoczęta.

Natomiast zaczęto prace przy budowie bulwaru nad Wisłą od mostu Kierbedzia w kierunku północnym na Wybrzeżu Gdańskim. Wyasfaltowano arterię nadbrzeżną od ulicy Krasińskiego na Żoliborzu, nie osiągnięto jednak połączenia z ulicą Kamedułów. Również bulwar o dwóch poziomach wykonano tylko na odcinku półkilometrowym od przyczółka mostu Kierbedzia w stronę mostu kolejowego, co stanowiło zaledwie  projektowanego bulwaru.

Ważną inwestycją była regulacja i pokrycie ulepszoną nawierzchnią (przeważnie kostką) arterii wylotowych stanowiących dojazd z centrum miasta do dróg pokrytych już przeważnie gładką nawierzchnią. Uregulowano i poszerzono ulicę Wolską (wylot na Poznań), Puławską (częściowo, nie można było bowiem wykupić kilku posesji zabudowanych brzydkimi, niepozornymi budynkami zwężającymi ulicę), Aleję Sobieskiego, częściowo Powsińską i wreszcie Marymoncką. Na Pradze największe znaczenie miała regulacja ul. Grochowskiej, stanowiącej wylot na Lublin i Brześć, niepołączona niestety, z usunięciem torów kolejki dojazdowej. Również korzystnym przemianom uległa ul. Radzymińska. Następstwem tej regulacji, poszerzenia i wybrukowania była szybka rozbudowa Targówka. Wreszcie Wał Miedzeszyński stanowiący dojazd do ożywionych miejscowości letniskowych, otrzymał również asfaltową nawierzchnię.

Z pozostałych arterii wylotowych Grójecka otrzymała tylko częściowo nawierzchnię ulepszoną, a prace brukarskie na ulicach: Górczewskiej, Powązkowskiej i Modlińskiej wraz z Jagiellońską nie zostały nawet rozpoczęte.

Wreszcie wytrasowano i wybudowano aleję Żwirki i Wigury prowadzącą od Wawelskiej na lotnisko na Okęciu.

Oprócz regulacji i umocowania jezdni starano się wydzielić torowiska tramwajów dla zwiększenia ich szybkości i usprawnienia ruchu. Udało się to tylko częściowo­ — na Puławskiej i Grochowskiej.

Znacznym nakładem opracowano rozplanowanie dzielnicy tak zwanej Piłsudskiego. Dzielnicę tę stanowił obszar obejmujący od Wisły zamek Ujazdowski i kanał Piaseczyński oraz związane w nimi tereny zielone, następnie plac Na Rozdrożu przy Alejach Ujazdowskich, przekraczał Marszałkowską i zajmował obszar Pola Mokotowskiego do Grójeckiej i Racławickiej. Osią założenia miała być aleja rozpoczynająca się od palcu na Rozdrożu przechodząca następnie przez tereny Kasyna Oficerskiego i Ministerstwa Spraw Wojskowych. Przecinała ona następnie Marszałkowską i Polną, wchodziła przez tereny dawnych wyścigów na Pole Mokotowskie, przecinała aleję Niepodległości i szła dalej do skrzyżowania z Grójecką i Szczęśliwicką. Głównymi akcentami alei miały być: pomnik Piłsudskiego na placu Na Rozdrożu i świątynia Opatrzności usytuowana w połowie odległości między al. Niepodległości i Grójecką. Przed kościołem miał się rozciągać obszerny plac zgromadzeń publicznych­ — forum. Aleja miała służyć jako trasa defilad. Pokryte siecią ulic Pole Mokotowskie miało utworzyć dzielnicę reprezentacyjną zabudowaną wielkimi gmachami. Spośród tych gmachów częściowo zrealizowano przy al. Niepodległości jeden, mianowicie siedzibę Głównego Urzędu Patentowego. Projekt tej dzielnicy był jeszcze płynny i nie dość szczegółowo opracowany; nasuwał znaczne wątpliwości szczególnie w dziedzinie ustalenia odpowiedniej do założeń urbanistycznych skali budynków.

W śródmieściu zmiany były stosukowo nieznaczne. Z wyjątkiem przebicia Bonifraterskiej nie przedsięwzięto tu większych prac urbanistycznych. Powstało kilka niewielkich uliczek, jak Aleja Przyjaciół przy Koszykowej, Jaworzyńska od Marszałkowskiej, Oleandry (obecnie Barlickiego) od Marszałkowskiej do Polnej. Tu i ówdzie wzniesiono gmach reprezentacyjny lub kamienicę mieszkalną. Jednak pozostało nadal wiele miejsc o zabudowie kompromitującej miasto stołeczne, na przykład naroże ulic Marszałkowskiej i Widok. Spekulacja kapitalistyczna, a w związku z tym fantastyczne ceny placów nie pozwalały na wykup tych posesji i nową zabudowę. Na ogół, zwłaszcza w latach prosperity, (na przykład w r. 1928–1929), występował ruch ludności z przeludnionego śródmieścia do nowych dzielnic, przede wszystkim do dzielnic zainwestowanych. Przenosili się niemal wyłącznie mieszkańcy bogatsi, opuszczone miejsca zajmował handel i to nie tylko pomieszczenia parterowe, lecz i piętrowe, szczególnie przy ulicach ruchliwych. Dzielnicę żydowską charakteryzowała znaczna liczba warsztatów i fabryczek mieszczących się w mieszkaniach. Wolne zawody, jak lekarze, dentyści, adwokaci itp. posiadali w śródmieściu swoje gabinety, miejsca przyjęć, a mieszkali w dalszych, w nowych domach. Niektóre podwórza przy takich ulicach jak Nowy Świat, Marszałkowska, Złota, Chmielna zajmowały sale kinowe. Kina, zapewne dla oszczędności i drożyzny placów, wolały budować się w podwórzach niż na samodzielnych posesjach. Stopniowo tworzyło się »city« ogniskujące handel, miejsca rozrywek, gmachy reprezentacyjne.

[…]” [10] (ss. 286÷290).

Charakter zacytowanego wyżej opracowania zdefiniowany został w Przedmowie.

„[…] Głębokie wskazania klasyków marksizmu‑leninizmu uczą nas, że w rozwoju społeczeństw ludzkich nie ma dziedzin jak gdyby autonomicznych, wydzielających się w samodzielne pozycje rozwojowe, mające swe własne łożysko rozwojowe i podlegające własnym odrębnym prawom rozwojowym. Tak też jest i z miastami oraz ich rozwojem urbanistycznym i architektonicznym. W obrębie poszczególnych formacji społeczno‑ekonomicznych miasta posiadały i spełniały specjalne funkcje związane z poziomem sił produkcyjnych i odpowiadających im stosunków produkcyjnych, a cechy miast zarówno w rozplanowaniu sieci ulicznej, jak i ich zabudowy były ściśle związane w sensie zależności dialektycznej z bazą i nadbudową określonej formacji, określonej epoki. Przecież nie jest żadnym przypadkiem, że miasto epoki feudalizmu­ — na przykład z XIII lub XIV w.­ — inaczej wygląda niż miasto z epoki kapitalizmu, a jeszcze inaczej niż miasto epoki socjalizmu, istniejące już dziś realnie w ZSRR. Stąd prosty wniosek, że do pełnego zanalizowania rozwoju urbanistycznego i architektonicznego konieczne jest także sięgnięcie do wiadomości dotyczących rozwoju sił produkcyjnych, ustroju ekonomiczno‑społecznego, nadbudowy politycznej, ustrojowej, kulturalnej, ideologicznej, gdyż tylko w ten sposób możemy osiągnąć należyte rezultaty naukowe. […] Szczególnie charakterystyczne są dane zebrane przez dra Szwankowskiego (zarówno w postaci opisów, jak i materiałów statystycznych i ilustracyjnych), a dotyczące odbicia się stosunków klasowych w zabudowie Warszawy: obok pałaców arystokracji i burżuazji nędzne domki i lepianki biedoty miejskiej, proletariatu. […]” (Prof. dr Stanisław Arnold, Przedmowa [w:] [10], ss. 5÷8).

Komuniści bardzo nie lubili Sanacji. Jak tylko mogli, starali się ją deprecjonować. Taką też tendencję widzimy w cytowanym opracowaniu. Autor nie pomija żadnej okazji wytknięcia niewykonania planu, niedociągnięcia i in. Natomiast nie obserwujemy czegoś podobnego w stosunku do osoby samego Starzyńskiego. Wysoka jakość oceny Starzyńskiego, zbliżająca się do obiektywizmu została dostrzeżona.

„[…]

Lata 1949–1955 były okresem milczenia w interesującej nas tematyce.[w przypisie: Zob. Warszawa wczoraj i dziś, Warszawa 1952.­ — przyp. G. R.] Wyjątkiem była wydana w 1952 r. praca Eugeniusza Szwankowskiego: Warszawa. Rozwój urbanistyczny i architektoniczny, który odważnie i obiektywnie podkreślił zasługi Starzyńskiego w rozwoju infrastruktury Warszawy lat 1934–1939. […]” [12] (s. 333).

4. Inspiracje

Ze światopoglądu gospodarczego Starzyński był „[…] »chorążym polskiego etatyzmu«[…]” ([11], s. 11). „[…] Niewątpliwie drzemał w nim od młodości duch socjalisty. […]” (Stanisław Różański, Stefan Starzyński a urbanistyka Warszawy, Zbiory Pracowni Dziejów Warszawy IH PAN (maszynopis), Warszawa 1979, [za:] [14], s. 124). „[…] prowadził batalię z konserwatywnymi liberałami, domagając się aktywnej polityki gospodarczej w walce z recesją. W marcu 1926r. zgłosił chęć wstąpienia do Polskiej Partii Socjalistycznej po napisaniu głośnego szkicu Program rządu pracy. […]”(Bohdan Jastrzębski, Przedmowa [do:] [11], s. 7). Oprócz przytoczonej pracy Starzyński przedstawił swoje interwencjonistyczne poglądy na ekonomię i gospodarkę m. in. w: [23] i [24].

Starzyński wierzył, że władza (państwowa, samorządowa) może z pożytkiem ogólnym pobrać i wydać pieniądze obywateli.

„[…]

Celowo wydaną na inwestycje złotówkę nazywał Starzyński »kołem rozpędowym życia gospodarczego«[…]” (Aleksander Władysław Zawadzki, Starzyński a problemy finansowe stolicy, Zbiory Pracowni Dziejów Warszawy IH PAN (maszynopis), Warszawa 1973, [za:] [14], s. 184).

„[…] zadaniem polityki gospodarczej było hamowanie tendencji spadkowych[,] […] usuwanie tych błędów strukturalnych i dysproporcji, które przyczyniły się do powstania kryzysu i jego trwanie przedłużały; […] pobudzanie tendencji zwyżkowych, ich racjonalne wykorzystanie oraz ulepszanie tą drogą struktury gospodarczej kraju[…] inwestycje miejskie wywołują inwestycje prywatne, zwiększając obrót gospodarczy, czyli osiągają cel, o który chodzi. […]

Inwestycje miejskie są wysoce rentowne­ — ale dochód z nich ciągnie nie Gmina a obywatele. Faktem jest, że np. ceny placów budowlanych z chwilą urządzenia ulic, do których przylegają, wzrastają dwu‑ i trzykrotnie, a nawet silniej.

Faktem jest, że społeczna oszczędność na eksploatacji i amortyzacji środków przewozowych na gładkiej nawierzchni, w przeciwieństwie do nawierzchni z kamienia polnego, w ciągu roku—dwóch pokrywa koszt budowy. Dokonano takich obliczeń dla ul. Puławskiej i in. Cały ten dochód społeczny w ogóle nie powstałby, gdyby nie były wykonane inwestycje miejskie. Słusznem jest przeto pociąganie do udziału w finansowaniu inwestycji miejskich tych, którzy ciągnąć z nich będą bezpośrednie korzyści. Jest to również możliwe obecnie, w fazie poprawy koniunkturalnej, większej płynności rynku kapitałowego i wzrostu rentowności. Co więcej, wszelkie formy podatku od przyrostu wartości, jak opłaty od adiacentów itp., są zalecenia godne z punktu widzenia ich skuteczności gospodarczej, gdyż przeciwstawiają się przetrzymywaniu placów w stanie niezabudowanym i przyśpieszają przejście ich w ręce właściciela, mogącego podjąć budowę.

[…]

Okoliczność ta wskazuje mianowicie na potrzebę rozszerzenia podstaw wpływów miejskich, analogicznie do rozszerzenia zakresu działania Miasta. […]” [6] (s. 2 i 5).

Pewne światło na motywy, którymi mógł kierować się prez. Starzyński w swoich działaniach strategicznych może rzucić poniższe cytaty.

„[…]

Starzyński nie był intelektualistą, nie posiadał gruntownej wiedzy predestynującej go do pełnienia roli teoretyka polityki gospodarczej, a mimo to miał ambicje pełnienia takiej roli, czego dowodem było organizowanie przez niego grupy ekonomistów, przede wszystkim polityków gospodarczych będących zwolennikami wzmocnienia interwencjonizmu i etatyzmu. […]” [12] (s. 337).

„[…]

Politykę inwestycyjną Starzyńskiego w tym okresie [1937/1938­ — przyp. G. R.] skrytykował Maurycy Jaroszyński m. in. za zaniedbania inwestycji mieszkaniowych.[w przypisie: Maurycy Jaroszyński, Jątrząca rana, „Gazeta Polska”, nr 249 z 8 IX 1937.­ — przyp. G. R.]

Profesor Jaroszyński był w latach trzydziestych wykładowcą Wolnej Wszechnicy Polskiej, powszechnie znanym specjalistą prawa administracyjnego. Jako wysoki urzędnik administracji państwowej specjalizował się w zagadnieniach samorządowych.

Odpowiadając Jaroszyńskiemu Starzyński pisał m. in.: »W Warszawie, a i gdzie indziej, w jednoizbowych mieszkaniach lub nazbyt często raczej w norach gnieździ się po kilka rodzin wraz z dziećmi. W takich warunkach rodzą się, żyją i umierają całe pokolenia!«[w przypisie: [13]­ — przyp. G. R.] Obowiązkiem władz miasta, zdaniem Starzyńskiego, była budowa infrastruktury. Przy istniejących wówczas warunkach finansowych problem mieszkaniowy mogła rozwiązać jedynie inicjatywa prywatna.

[…]” [12] (ss. 112÷113).

„[…]

W walce o serca i przekonania ludności stolicy najpoważniejszą rolę miały odgrywać nie spektakularne akcje, ale wielki plan urbanistycznej modernizacji Warszawy, którego gorącym orędownikiem stał się Starzyński. Zreorganizował on dawny Dział Regulacji i Pomiarów Zarządu Miejskiego stawiając na jego czele Stanisława Różańskiego. Utworzono samodzielny Wydział Planowania Miasta skupiając w nim zdolnych i uspołecznionych urbanistów, architektów i geodetów. Personel Wydziału powiększył się z około 80 osób do przeszło 400 (około 140 inżynierów, w tym 30 architektów). Niezależnie od tego przy pomiarach pracowało około 1000 robotników.

Zasadą organizacji Wydziału było oddzielenie spraw związanych z realizacją od pracy twórczej, projektodawczej i od pomiarów podstawowych. […]” [12] (s. 85).

4.1. Efekt Starzyńskiego

Gdyby poprzestać tylko na samym stwierdzeniu, że w swoich poglądach gospodarczych Starzyński był wyłącznie etatystą dopuścilibyśmy się popełnienia błędu. W swoim stosunku do postrzegania gospodarki i rozwiązywania zadań gospodarczych Starzyński był postacią bardziej skomplikowaną­ — nie podporządkowującą się tak łatwo prostym opisom i zaszufladkowaniom. Żeby poszerzyć horyzonty wiedzy o Starzyńskim jako teoretyku i działaczu gospodarczym niezbędne jest przytoczenie obszerniejszych cytatów.

„[…]

W czasie następnej wizyty u prezydenta przedstawiłem swój wstępny punkt widzenia na temat możliwości usprawnienia gospodarki finansowej Dyrekcji tramwajów i Autobusów i prosiłem o wskazanie zadań, jakie prezydent uważałby za szczególnie istotne. »Równowaga budżetu miejskiego­ — brzmiała odpowiedź Starzyńskiego­ — wymaga zwiększenia wpłaty przedsiębiorstwa do budżetu miejskiego o 50 %. A opłaty komunikacji miejskiej są za wysokie i obniżyć je należy o 25 %«.

Postulaty te, jak mi się zdawało, kryły w sobie sprzeczność. Jak można zwiększyć zyski i wpłaty do budżetu przy jednoczesnym obniżeniu wpływów przedsiębiorstwa? [podkr. G. R.] Poprosiłem o wyjaśnienie. Na to prezydent odrzekł: »Obniżka taryfy zwiększa frekwencję pasażerów, co powinno wyrównać ubytek wpływów z tytułu obniżonych opłat. A zwiększenie wpłat do kasy miejskiej należy uzyskać drogą oszczędności na wydatkach. Konieczna będzie redukcja etatów i płac. Resztę oszczędności trzeba wygospodarować przez ścisłą kontrolę budżetową, badanie celowości wydatków oraz kontrolę dostaw i zaopatrzenia magazynów przedsiębiorstwa«.

Nie byłem całkiem jeszcze przekonany, więc spytałem:

— Co będzie, jeśli zabiegi nie przyniosą zamierzonych rezultatów?

— Robota będzie wielka i trudna­ — pochłonie was bez reszty. Liczę na was, liczcie i wy na moje poparcie w razie potrzeby.

Zostałem przekonany i podjąłem się proponowanej pracy. Rozmowa ta zapoczątkowała moją szesnastoletnią działalność w finansach stołecznych, z czego 5 lat przypadło na prezydenturę Stefana Starzyńskiego.

Nastąpił okres wielomiesięcznych, uciążliwych i wyczerpujących prac związanych z redukcją wydatków i wdrażaniem kontroli magazynowej. Jak to prezydent przewidywał, zadania przez niego postawione, choć trudne, były jednak do przeprowadzenia, i zostały w pełni zrealizowane. Podobne zadania otrzymywały zresztą inne przedsiębiorstwa miejskie. Akcją oszczędnościową i usprawnieniem poboru danin miejskich objęto również wszystkie wydziały miejskie i podległe im urządzenia i zakłady.

Dzięki temu na przełomie lat 1934/1935 budżet stolicy, po paru latach gospodarki deficytowej, został wreszcie zrównoważony. Dochody budżetowe w całości pokrywały wydatki budżetu miejskiego.

[…]” (Aleksander Władysław Zawadzki, Starzyński a problemy finansowe stolicy, Zbiory Pracowni Dziejów Warszawy IH PAN (maszynopis), Warszawa 1973, [za:] [14], ss. 179 i 180).

„[…]

W przedsiębiorstwach miejskich największe znaczenie miało dokonane w roku 1935 obniżenie taryfy tramwajowej, które w odniesieniu do zasadniczej pozycji taryfy­ — ceny normalnego biletu­ — wyniosło aż 20% (obniżka z 25 gr na 20 gr). Tak silne obniżenie taryfy tramwajowej dało oczywiście przejściową obniżkę wpływów brutto w przedsiębiorstwie, w dalszym jednak rozwoju sytuacji przyczyniło się na pewno nie w mniejszym stopniu niż poprawa koniunktury do ogromnego wzrostu frekwencji w tramwajach, która z 171.694.000 przejazdów w roku 1934/35 podnosi się do 205.377.400 przejazdów w okresie 1936/37 oraz pozwala realnie preliminować na rok 1938/39 liczbę 234.500.000 przejazdów tramwajowych. Również duże znaczenie, choć nie tak wielkie jak w tramwajach, miało obniżenie cen gazu, elektryczności itd. […]” [7] (s. 3).

„[…]

Zniżanie opłat i podatków samoistnych.

Świadoma akcja władz miejskich w kierunku obniżenia opłat za świadczenia Gminy objęła przede wszystkim te dziedziny, które dotyczą szerokich warstw ludności, a więc opłaty za bilety tramwajowe i autobusowe, za gaz i elektryczność, wodę i kanalizację, szpitale, ambulatoria, zakłady położnicze, opłaty w Muzeum Narodowym, bibliotekach, w szkołach itd. itd. Obniżono znacznie szereg opłat administracyjnych. Zniżono znacznie podatki samoistne od plakatów i szyldów, podatek od małych hoteli, od zabaw, rozrywek i widowisk i wiele innych.

Obniżanie opłat w ciągu ubiegłego pięciolecia było jedną z wytycznych działalności Gminy, charakteryzujących politykę Miasta. […]” [5] (ss. 12 i 15).

„[…] prezydent spowodował ważne dla ludności zniżki opłat i podatków za wodę, gaz, elektryczność itp.[…]” (Stanisław Różański, Stefan Starzyński a urbanistyka Warszawy, Zbiory Pracowni Dziejów Warszawy IH PAN (maszynopis), Warszawa 1979, [za:] [14] s. 119).

W opracowaniach na temat Starzyńskiego stwierdza się, że nie miał formalnego wykształcenia ekonomicznego. Jeżeli nawet Starzyński nie miał formalnego wykształcenia ekonomicznego, to jego brak nadrobił z nawiązką fenomenalnym instynktem ekonomicznym. Z przytoczonych powyżej cytatów wynika, że Starzyński 40lat przed Arturem B. Lafferem odkrył krzywą Laffera.

Krzywa Laffera jest ekonomiczną interpretacją twierdzenia Rolle’a z analizy matematycznej[5]. Opisuje zależność pomiędzy przepływem środków pochodzących od jakiejś stopy ujętych kwotowo od tej stopy. Dotyczy danin (podatków, ceł, opłat itp.) dla władzy (państwowej, samorządowej itp.), taryf, zysków itp. Chodzi o stopę łączną. Przychód jest funkcją stopy. Kiedy stopa przyjmuje wartość 0% i 100% przychód wynosi zero. Przy stopie 0% jest to oczywiste. Stopa 100% jest konfiskacyjna i niszczy bazę naliczania przychodu. Z doświadczenia wiemy, że pomiędzy tymi wartościami przychód jest różny od zera i jest dodatni. Tak więc dla stopy o wartości pomiędzy 0% i 100% i różnej od nich istnieje maximum przychodu. Punkt maksimum dzieli obszary stopy na dwa przedziały monotoniczne przychodu. Dla stopy z przedziału od 0% do punktu maximum przychód rośnie. Dla stopy z przedziału od punktu maximum do 100% przychód maleje. Obecnie, jeżeli nie we wszystkich, to w większości państw stopa danin jest większa od punktu maximum. Dalsze zwiększanie stopy w celu zwiększenia wpływów podatkowych daje efekt odwrotny do zamierzonego. Wpływy podatkowe maleją wraz z podnoszeniem stopy opodatkowania. Dla większości ludzi zjawisko krzywej Laffera zakrawa na paradoks.

Krzywa Laffera była jedną z dwóch, obok prac ekonomicznych Jerzego Gildera, podstaw teoretycznych sukcesu gospodarczego prezydentury Ronalda Reagana. Bardzo dobrze to prawo ekonomii rozumiał Starzyński i wdrożył je z wielkim powodzeniem. W opracowaniach Starzyński jest przedstawiany w opozycji do konserwatywnych liberałów. Samo to stwierdzenie nie wystarczy do pełnego scharakteryzowania światopoglądu gospodarczego Starzyńskiego. Jak widać, nie stronił od środków z arsenału konserwatywnych liberałów. Nie jest wiadome, aby to dokonane przez Starzyńskiego odkrycie ekonomiczne i dowiedzenie jego prawdziwości w działaniu praktycznym zostało dostrzeżone. „[…] Były to zarysy nowoczesnych metod planowania, których wielu współczesnych mu skarbowców jeszcze wówczas nie rozumiało.

[…]” (Aleksander Władysław Zawadzki, Starzyński a problemy finansowe stolicy, Zbiory Pracowni Dziejów Warszawy IH PAN (maszynopis), Warszawa 1973, [za:] [14], s. 184).

Bo odkrycie ekonomiczne Starzyńskiego, to coś znacznie więcej niż tylko nowoczesna metoda planowania.

Zasadne jest, aby prawo ekonomii odkryte i dowiedzione przez Starzyńskiego nazwać jego imieniem­ — efekt Starzyńskiego.

Każda strategia jest warta tyle, ile pieniądze na jej realizację. „[…] Nowe zamierzenia wymagały jednak znacznych środków pieniężnych. Na pomoc ze strony Skarbu Państwa więcej liczyć nie było można. Pozostały zatem jako źródło pokrycia wydatków na nowe zamierzenia środki płynące z oszczędności budżetowych, z usprawnienia poboru danin miejskich […]” (Aleksander Władysław Zawadzki, Starzyński a problemy finansowe stolicy, Zbiory Pracowni Dziejów Warszawy IH PAN (maszynopis), Warszawa 1973, [za:] [14], s. 181). Praktyczne zastosowanie efektu Starzyńskiego było tajną bronią prez. Starzyńskiego. Umożliwiało Starzyńskiemu realizację jego strategii. Bez efektu Starzyńskiego prez. Starzyński nie zapisałby się w naszej pamięci jako strateg.

Współcześni byli blisko dostrzeżenia, że Starzyński dokonał odkrycia ekonomicznego

„[…]

»Podatków nie bierze się teraz większych­ — pisała w końcu 1935 r. Stanisława Kuszelewska­ — urzędnicy miejscy są popłaceni, nie odkryto też kopalni pieniędzy pod mostem Poniatowskiego. Po prostu znalazł się mózg i znalazły się ręce. Jeszcze dziesięć lat takich rządów miejskich, nie poznamy Warszawy.«[w przypisie: Stanisława Kuszelewska, Przechadzka po Warszawie, „Gazeta Polska”, nr 319 z 17 XI 1935.­ — przyp. G. R.]

[…]” [12] (s. 79).

5. Strategia prez. Starzyńskiego w opracowaniach

Z publikacji: [1], [6], [9], [12], [15], [16], [17] wyekstrahowano cele strategiczne strategii prez. Starzyńskiego. Część celów ustalono na podstawie realizacji. Zestawienie celów strategicznych strategii Starzyńskiego z lat 1934÷1939, obrazujące ich ewolucję zostało przedstawione w Tabela 1., s. 33.

1. „Organizując wystawę Warszawa Przyszłości, Komitet Wystawy miał na celu zmobilizowanie wszystkich sił twórczych społeczeństwa stolicy, rozbudzenie wśród niego zainteresowania dla wielkiego dzieła rozbudowy Warszawy, które uczyniłoby z niej nie tylko ukochaną przez wszystkich, ale wielką, prawdziwie piękną stolicę Polski. Zrealizować to wielkie dzieło będzie można jedynie w oparciu o powszechne zrozumienie ważności problemu racjonalnej rozbudowy miasta. Wystawa ma spełniać rolę propagatora tych problemów.”

2. Przywrócenie Warszawie charakteru stolicy zjednoczonego Państwa­ — zatarcie śladu upadku samodzielności narodu, ucisku rządów zaborczych, upadku stylu w architekturze.

3. Naczelną zasadą wszystkich poczynań jest dążenia do najszerszego upowszechnienia urządzeń miejskich i udostępnienie ich całej ludności. Szczególny akcent na rozbudowę urządzeń oświatowo kulturalnych.

4. „Musimy wszystkie siły wytężyć, aby zasięg choćby prymitywnych urządzeń miejskich w dziedzinie braku wody, kanalizacji, gazu, elektryczności, targowisk, uboju itd. systematycznie zwiększać­ — to wszystko pociąga za sobą ruch budowlany, powołuje do życia nowe warsztaty pracy, umożliwia rozwój rzemiosła, przemysłu i handlu.” W śmiałej krytyce komunalnej polityki rządu Starzyński domagał się zwiększenia udziału samorządu miejskiego we wpływach podatkowych, rewizji ustawy z 1933 r. o ustroju stolicy, ograniczenia biurokratycznego nadzoru władz państwowych nad samorządem, bowiem „przez taką politykę zmniejsza się w organach samorządowych samodzielność myślenia, przedsiębiorczość, poczucie odpowiedzialności za własne czyny. Takie niewłaściwe postępowanie, takie tendencje do rządzenia samorządem nie należą do odosobnionych przypadków.”

5. Zaakcentowane zasady planowania rozwoju Warszawy:

5.1. Uproszczenie i modernizacja sieci komunikacyjnej przez lepsze ukształtowanie rzadziej rozstawionych arterii głównych, przez spolaryzowanie ich kierunków zgodnie z geograficznymi i tradycyjnymi szlakami ruchu;

5.1.1. Podstawowe zadania polityki komunikacyjnej:

5.1.1.1. Przebicie arterii N‑S,

5.1.1.2. Budowa wiaduktu nad Dworcem Gdańskim,

5.1.1.3. Dokończenie budowy arterii nabrzeżnych. W latach najbliższych­ — podkreślał Starzyński­ — musi być identycznie urządzony dalszy bieg tej arterii nadbrzeżnej od mostu Poniatowskiego na południe poprzez Siekierki do Wilanowa.

5.2. Szerokie rozwiązanie wielkich założeń architektonicznych, reprezentacyjnych, ujętych, zgodnie z warunkami naturalnymi, w czytelny system osi o kierunku wschodnio-zachodnim, związanych pasmem Wisły, ujętym architektonicznie wraz z równoległym ciągiem skarpy lewobrzeżnej;

5.3. Zażegnanie groźnego niebezpieczeństwa publicznego jakie wobec potrzeb wychowania fizycznego stanowi dotychczasowy stan około 2,5 m2 zieleni na mieszkańca przez obfitsze i funkcjonalnie ukształtowane tereny zieleni publicznej;

5.4. Nowe normy zabudowania miasta biorąc pod uwagę, że zdrowie obywateli i obrona państwa nie pozwala na dalsze tolerowanie zabudowania podwórzowo-studniowego. Dla starych dzielnic planujemy normy, mające na celu ewolucyjne zmniejszanie procentu zabudowania, a zwiększanie rozstępów budynków. Dla nowych, należycie położonych i rozplanowanych, projektujemy zwiększenie norm gęstości zabudowania, zgodnie z potrzebami mieszkaniowymi i inwestycyjnymi miasta.

6. Ujęcie żywiołowej ekspansji Warszawy w karby planowego rozwoju:

6.1. Nie zespalanie Warszawy z planem regionalnym.

6.2. Zaprojektowanie procesu powstawania osiedli:

6.2.1. Uwzględnienie przede wszystkim:

6.2.1.1. Istniejącej sieci komunikacyjnej. Starzyński zmierzał do tego, by komunikacja tramwajowa była przede wszystkim dowozowa do Śródmieścia, którego potrzeby komunikacyjne miała obsługiwać komunikacja autobusowa.

6.2.1.2. Zdrowotności terenu.

6.2.2. Kierowanie się przede wszystkim zasadą, by lasy i tereny sportowo-wypoczynkowe rozdzielały poszczególne osiedla.

6.3. Danie wytycznych rozwoju:

6.3.1. Terenów przemysłowych, ciągnących się wzdłuż szlaku komunikacyjnego, omijającego na północy Warszawę: od Żyrardowa przez Błonie, Radzymin do Tłuszcza[6].

6.3.2. Sieci komunikacyjnej, rozgałęzienie szlaków na odnogi:

6.3.2.1. Dla ruchu tranzytowego omijające Warszawę.

6.3.2.2. Przechodzące przez miasto dla zaspokojenia jego lokalnych potrzeb;

6.4. Podział terenów według sposobów użytkowania.

6.5. Zaproponowanie rozwiązania spraw:

6.5.1. Wodnych.

6.5.2. Leśnych.

7. Urbanistyczna modernizacja Warszawy.

8. Program inwestycyjny Warszawy:

8.1. Dążyć do przyśpieszenia procesów urbanizacyjnych,

8.2. Do stworzenia w miastach warunków, które by pozwoliły na niezbędną imigrację bezrobotnej ludności wiejskiej do miast.

9. Inwestycje miejskie:

9.1. Pobudzić inicjatywę prywatną.

9.2. Zwiększyć pojemność ludnościową miasta.

9.3. Podnieść poziom kulturalny szerokich warstw społecznych. Z inicjatywy Starzyńskiego w 1938 r. planowano urządzenie Muzeum Dawnej Warszawy i Muzeum Pamiątek po Wielkich Polakach.

9.4. Ograniczyć bezrobocie.

9.5. Zaspokoić najpoważniejsze potrzeby publiczne, szczególnie w dziedzinie szkolnictwa.

10. Doraźne potrzeby inwestycyjne miasta:

10.1. Rozbudowa sieci ulicznej. Prezydent preferował budowę wielkich tras przelotowych Północ‑Południe, Wschód‑Zachód oraz arterii nadwiślańskich. Ambicją Starzyńskiego było szybkie zakończenie budowy trasy biegnącej od ulicy Marymonckiej przez Powązki, Śródmieście, ulicę Chałubińskiego, Pole Mokotowskie, aż do granic miasta na południe u zbiegu z ulicą Puławską. Za zadanie bardzo pilne uważał Starzyński uporządkowanie arterii ulic: Dobra­ — Solec­ — Czerniakowska­ — Powsińska, oraz równoległej arterii z północy na południe, która miała przebiegać ulicami: Okopową, Towarową, Raszyńską, Wołoską przez Służew, do placu Wyścigów­ — miała to być przyszła Aleja Legionów.

10.2. Upowszechnienie urządzeń wodociągowo kanalizacyjnych.

10.3. Most łączący ulicę Karową z Brukową. Konkurs na projekt mostu został rozstrzygnięty 13 marca 1937 r.

10.4. Rozszerzenie terenów zielonych.

10.5. Budowa nowej elektrowni.

10.6. Uruchomienie 25‑kilometrowego odcinka metra. Starzyński wielokrotnie akcentował, że radykalne usprawnienie komunikacji w Warszawie przynieść może kolej podziemna, stąd interesował się przygotowaniami projektu budowy warszawskiego metra. Projekt ten powstał w specjalnie powołanym Biurze Studiów Kolei Podziemnej. Linię A Muranów‑Mokotów zamierzano przekopać pod ulicą Marszałkowską o długości 6 km, linia B Wola‑Praga (Dworzec Wschodni) o długości 6,3 km miała korespondować z układem sieci kolejowej. Linia ta miała biec pod ulicą Wolską, pod Ogrodem Saskim i mostem na wprost Karowej na Pragę. Istniał też projekt przedłużenia linii A do 7,5 km od Muranowa na Żoliborz.

10.7. Budowa nowych:

10.8. Szkół.

10.8.1. Placówek:

10.8.1.1. Opieki społecznej.

10.8.1.2. Służby zdrowia.

10.8.2. Starzyński forsował w latach 1934÷1938 rozbudowę Miejskich ośrodków Zdrowia i Opieki, zwiększenie liczby rodzin zastępczych dla sierot i dzieci opuszczonych.

11. Do problemów planów urbanistycznych wrócił Starzyński w wywiadzie prasowym 27 czerwca 1936 r., akcentując problem Wisły: „Zasadniczym błędem przeszłości, z którym chcemy definitywnie zerwać, jest fatalna zabudowa pobrzeża Wisły, która sprawiła, że Warszawa, miasto nadrzeczne, w ciągu dziesiątków lat odsunęła się niejako od rzeki, bagatelizując ten wspaniały akcent urbanistyczny.”

12. Połączenie rozbudowującego się Żoliborza z centrum:

12.1. Przebicie ulicy Bonifraterskiej.

12.2. Przebicie ulicy Marszałkowskiej przez Ogród Saski.

13. Bulwary nad Wisłą.

14. N–S na Pradze.

15. Arterie wypadowe:

15.1. N–S na południe od Koszykowej;

15.2. Ulice:

15.2.1. Grochowska;

15.2.2. Wolska;

15.2.3. Puławska;

15.2.4. Waszyngtona;

15.2.5. Wał Miedzeszyński.

16. Pas zielony wokół Warszawy, połączony z (1928–1929):

16.1. Klinami zieleni wewnątrz miasta;

16.2. Lasami na zewnątrz

17. Parki:

17.1. Sowińskiego na Woli;

17.2. Zielenic Wielkopolski;

17.3. Dreszera;

17.4. Z Kanałem Piaseczyńskim;

17.5. Dolny na Żoliborzu.

17.6. Sportowy na Siekierkach;

17.7. Na:

17.7.1. Moczydle;

17.7.2. Kępie Potockiej.

18. Aleja Na Skarpie.

19. Reprezentacyjna dzielnica.

20. Odrestaurowanie Starego Miasta wraz z odkryciem murów obronnych.

21. Opracowanie nowej koncepcji planu, w którym przewidziano oprócz dawnego układu promieniowego osiedli nowe pasy o kierunku wschód-zachód (1936):

21.1. Przemysłowo-osiedlowy — Skierniewice — Góra Kalwaria — Pilawa na południu od Warszawy;

21.2. Przemysłowy na północy Pruszków — Tłuszcz.

22. Poważnie uzupełniono projekt utworzenia wokół Warszawy terenów:

22.1. Wypoczynkowo-turystycznych;

22.2. Leśnych;

22.3. Warzywniczych.

23. Opracowanie projektu zagospodarowania doliny Wisły:

23.1. Kaskadyzacja;

23.2. Przerzut wody wiślanej ze zbiornika pod Górą Kalwarią do rzeki Utraty;

23.3. Budowa portu rzecznego w Raszynie.

24. Przygotowanie projektów:

24.1. Rozbudowy:

24.1.1. Osiedli podstołecznych.

24.1.2. Sieci:

24.1.2.1. Drogowej;

24.1.2.2. Kolejowej;

24.2. Ochrony lasów;

24.3. Dolesień.

25. Intensywny rozwój budownictwa mieszkaniowego w okolicach Dworca Zachodniego (1937→1938/1939—1941/1942).

26. Projektowano przebudowę Cytadeli żoliborskiej przez związanie Alei Wojska Polskiego i Cytadeli z bulwarami i Wisłą. Na Pradze miał powstać Dom Żołnierza i Dom Inwalidy.

27. Planowano:

27.1. Studia:

27.1.1. Terenów Warszawy na prawym brzegu Wisły.

27.1.2. Saskiej Kępy.

27.1.3. Środkowej arterii N-S oraz arterii i przyległych dzielnic.

27.2. Szereg linii biegnących radialnie, ze środka miasta ku krańcom, w możliwie regularnych odstępach, prostych kierunkach, połączonych ze sobą liniami obwodowymi wzdłuż ważniejszych punktów i skupień.

27.3. Wyeliminowanie w przyszłości tramwajów ze Śródmieścia.

27.4. Budowę:

27.4.1. Pierwszych stacji metra.

27.4.2. Tunelu na placu Józefa Piłsudskiego.

27.4.3. Nowych dzielnicowych ośrodków zdrowia.

27.5. Rozbudowę komunikacji wodnej obsługiwanej przez nowoczesne tramwaje wodne.

27.6. Podniesienia higienicznego i estetycznego stanu miasta urządzeniem całego szeregu wodotrysków i zdrojów.

27.7. Całkowite skanalizowanie:

27.7.1. Saskiej Kępy.

27.7.2. Targówka.

27.7.3. Woli.

27.7.4. Mokotowa.

27.7.5. Rakowca.

27.8. Liczne nowe kolektory, które miały połączyć te dzielnice z dotychczasowymi kolektorami głównymi.

27.9. Zakład Oczyszczania Ścieków.

27.10. Wykorzystywanie Wisły w okolicach Warszawy do celów rekreacyjnych.

27.11. W dziedzinie gmachów użyteczności publicznej:

27.11.1. Rozbudowę Ratusza.

27.11.2. Pałacu Blanka.

27.11.3. Dokończenie budowy Muzeum Narodowego. Muzeum Narodowe­ — zdaniem prezydenta­ — miało upowszechniać nie tylko kulturę polską, ale także dorobek kulturalny innych narodów.

27.11.4. Modernizacją szpitali.

27.11.5. Wzniesienie nowych pawilonów szpitalnych.

28. Przewidywano:

28.1. Rozbudowę istniejących filtrów przyspieszonych;

28.2. Zaopatrywanie prawobrzeżnej części miasta w samodzielne urządzenia wodociągowe;

28.3. Rozbudowę długości sieci wodociągowej.

 

(tutaj znajduje się tabela, dostępna tylko w załączonym pliku) 

 


6. Źródła finansowania (wybrane przykłady)

Najważniejsze źródło finansowania realizacji strategii Starzyńskiego zostało wskazane w podrozdziale 4.1 Efekt Starzyńskiego, s. 14. Innym źródłem było wypracowanie właściwych relacji finansowych z państwem. Sytuacja zastana przez Starzyńskiego była dla Warszawy niekorzystna.

„[…]

»Ustawiczne redukowanie uprawnień finansowych samorządu­ — mówił na tymże posiedzeniu [Komisji Skarbowej Senatu 3 czerwca 1937 r.­ — przyp. G. R.]­ — nie tylko utrudniają samorządom wykonywanie obowiązków, ale pośrednio prowadzą do kasowania samej idei samorządu.«[w przypisie: „Gazeta Polska”, nr 153 z 4 VI 1937.­ — przyp. G. R.] […]” [12] (s. 111).

Poprawy upatrywał Starzyński w konsekwentnym egzekwowaniu prawa.

„[…]

Prezydent Starzyński dokonał rozrachunku ze Skarbem Państwa w sposób niezwykle dla miasta korzystny. Przez przedstawienie różnych wydatków czynionych przez władze miejskie w zastępstwie państwa, a sięgające czasów pierwszej wojny światowej, uzasadnił nadwyżkę roszczeń miasta w stosunku do zobowiązań wobec Skarbu Państwa na sumę 16,8 mln zł. Finanse stolicy pozbyły się zatem uciążliwych bieżących zobowiązań skarbowych, zyskując ponadto w ciągu następnych 10 lat dodatkowy dochód budżetowy w wysokości 2 mln zł rocznie z tytułu spłaty nadwyżki zobowiązań Skarbu wobec miasta. […]” (Aleksander Władysław Zawadzki, Starzyński a problemy finansowe stolicy, Zbiory Pracowni Dziejów Warszawy IH PAN (maszynopis), Warszawa 1973, [za:] [14], ss. 180 i 181).

7. Co przetrwało (wybrane przykłady)

7.1. Koordynacja z planem regionalnym

W materiałach źródłowych dotyczących wypowiedzi samego Starzyńskiego jak i jego współpracowników stale jest obecna krytyka koordynacji strategii warszawskiej z Planem Regionalnym. Starzyński i jego współpracownicy stawiali sobie wysokie wymagania. Koordynacja strategii Warszawy z planem regionalnym za prezydentury Starzyńskiego może być wzorem dla obecnej. Przykładowo. Jednym c celów strategii Starzyńskiego były kliny napowietrzające zieleni. Łączyły się one z pasem lasów wokół Warszawy. Starzyński o dwie dekady wyprzedził tzw. „Green Belt”[8]. Obecnie okazało się, że tereny naprzeciw klinów napowietrzających poza granicami Warszawy przeznaczone są pod zabudowę. Jeżeli zostaną zabudowane, pozbawią kliny napowietrzające ich funkcji.

7.2. Odbudowa Starówki i łożenie na odbudowę Zamku Królewskiego

Jednym z bardziej pierwszorzędnych celów strategicznych Starzyńskiego było „[…] zmobilizować wszystkie siły twórcze, które przyczynić się mogą do właściwego rozwoju Warszawy tak, aby stałą się nie tylko ukochaną przez wszystkich ale prawdziwie piękną stolicą Polski.” [1] (s. 8). „[…] Starzyński wykazał, że można uzdrowić dzielnicę, rozluźniając jej zabudowę w drodze wyburzenia bezwartościowych wtrętów z XIX i XX w., a nie spowodować zniszczenia zabytkowych obiektów, lecz przeciwnie­ — przyczynić się do wydobycia ich z zapomnienia. Osiągnął i inny cel­ — przekonał, że miasto pięknieje i staje się bardziej atrakcyjne, gdy rozrasta się i modernizuje, nie zapominając o swych tradycjach kulturalnych. Wiedział też, że nie wystarczy wydawać słuszne zarządzenia i podejmować pożyteczne akcje, lecz trzeba zainteresować nimi mieszkańców Warszawy, trzeba wzbudzić entuzjazm lub co najmniej życzliwą aprobatę społeczeństwa, stworzyć atmosferę pozytywnej i powszechnej akceptacji, by uzyskać pomyślne warunki dla realizacji perspektywicznych planów. Odsłanianie średniowiecznych murów obronnych, a równocześnie polepszanie warunków bytowych mieszkańców Starego Miasta spotkał się z życzliwą oceną. Przypominamy sobie o tym, gdy patrzymy na ocalałe mury, odrestaurowane i zrekonstruowane za czasów prezydentury Starzyńskiego i gdy myślimy o niezwykłym entuzjazmie, z jakim cały naród powitał po wojnie odbudowę Starego Miasta i z jakim odbudowujemy Zamek Królewski w Warszawie.

[…]” (Stanisław Lorentz, Z myślą o Warszawie przyszłości, Zbiory Pracowni Dziejów Warszawy IH PAN (maszynopis), Warszawa 1973, [za:] [14],s. 216).

W wyniku działań wojennych, walk podczas Powstania Warszawskiego i planowej akcji Niemców wyburzania Warszawy po upadku Powstania Warszawskiego Stare Miasto zostało zniszczone w 90%. Według komunistycznych planów Strona Barssa Rynku Starego Miasta nie została przeznaczona do odbudowy. Bezpośrednio z Rynku Starego Miasta miał być widok na Wisłę i Pragę. Stare Miasto było odbudowywane w dużym stopniu spontanicznie przez samych mieszkańców Warszawy. Komuniści zostali zaskoczeni stopniem zaawansowania odbudowy. Odbudowa Strony Barssa musiała zostać dokończona. Odbudowa Zamku Królewskiego została w całości sfinansowana z dobrowolnych datków Polaków w kraju i Polonii zagranicznej, składanych z wielkim entuzjazmem i ofiarnością. Odbudowane Stare Miasto awansowało na najbardziej reprezentacyjną dzielnicę Warszawy. Entuzjazm Warszawiaków odbudowujących Stare Miasto był tak wielki, że wywarł nawet wpływ na organizacje międzynarodowe. UNESCO łamiąc swoje zasady wpisało odbudowane Stare Miasto na listę światowego dziedzictwa kulturowego.

Jest to najlepszy dowód na pełną realizację tego punktu strategii Starzyńskiego.

7.3. Zrealizowano wadliwie

W działaniach urbanistycznych komunistów w Warszawie trudno jest doszukać się czegoś oryginalnego, co nie występowałoby wcześniej w strategii Starzyńskiego. Trudno też jest się doszukać czegoś, co w stosunku do strategii Starzyńskiego nie zostałoby popsute.

7.3.1. Trasa Łazienkowska

Dzisiejsza Trasa Łazienkowska została zaprojektowana w ramach strategii Starzyńskiego.

„[…]

Pośród bardzo licznych planów szczegółowych wybijało się wiele rozwiązań. Dzisiejsza Trasa Łazienkowska z węzłem aż do skrzyżowania ulic Grochowskiej i Waszyngtona[…] oraz tak zwana Dzielnica Marszałka na Polu Mokotowskim. […]” (Stanisław Różański, Stefan Starzyński a urbanistyka Warszawy, Zbiory Pracowni Dziejów Warszawy IH PAN (maszynopis), Warszawa 1979, [za:] [14], s. 115).

Dzisiejsza Trasa Łazienkowska do pola Mokotowskiego przebiega po śladzie projektu Alei Marszałka Piłsudskiego, głównej osi dzielnicy reprezentacyjnej. Aleja Marszałka Piłsudskiego na całej swej długości miała przebiegać prosto i po przecięciu ul. Grójeckiej wybiegać z Warszawy. Budując Trasę Łazienkowską komuniści zmienili pierwotny plan. Po przecięciu Alei Niepodległości Trasa Łazienkowska skręca na północ i jako aleje Armii Ludowej i ul. Wawelska została wpuszczona w ul. Raszyńską. Przyczyna jest wyjaśniona w podrozdziale 7.4.1. Układ ulic, s. 38.

7.3.2. Tunel

Jednym z zadań strategii Starzyńskiego był tunel pod Saskim Ogrodem, Pałacem Saskim i Pl. Piłsudskiego. Tunel miał być częścią zagospodarowania Osi Saskiej. Od zachodu miał się łączyć z ul. Wolską, a od wschodu­ — z ul. Karową i przez most na Wiśle­ — Brukową po stronie praskiej. Komuniści przesunęli tunel na północ, a ruch z niego skierowali na most Śląsko‑Dąbrowski, zbudowany na podporach mostu Kierbedzia. W ten sposób Warszawa straciła jeden most. Przy okazji komuniści wysadzili Zjazd (wiadukt) Pancera. Tunel przebiega pod ulicami: Miodową, Senatorską i Krakowskim Przedmieściem. Cebertyzacja skarpy pod kościołem św. Anny nie zakończyła szkodliwego oddziaływania tunelu na zabytki. Obecnie pękają mury pałacu Branickich.

7.4. Nie zrealizowano­ — cele wciąż aktualne

Jednym z najważniejszych celów strategicznych Starzyńskiego było usunięcie z Warszawy śladów zaborów.

„[…] Ucisk rządów zaborczych, postępując coraz silniejszemi etapami po roku 1830 i 1863[…] Jest to widzialny ślad upadku samodzielności narodu, który po swem zmartwychwstaniu i przywróceniu Warszawie charakteru stolicy zjednoczonego Państwa winien całkowicie zaginąć. […]

Dzisiaj przed naszem pokoleniem i przyszłemi stoi zadanie zatarcia śladów brzydoty i niewoli, wykorzystania wszystkich naturalnych warunków Warszawy i przestrzeganie, by nowe dzielnice zabudowały się z myślą o przyszłości, ażeby następne pokolenia nie trafiały już na te trudności faktów dokonanych, z któremi my walczyć musimy.

” [1] (ss. 5, 6 i 7).

Wybuch drugiej wojny światowej, a następnie władza Moskwy nad Polską uniemożliwiły usunięcie wszystkich śladów zaborów i dołożyły nowe.

7.4.1. Układ ulic

Układ ulic Warszawy jest spuścizną założeń urbanistycznych czasów, w których Cesarstwo Rosyjskie przygotowywało się do wojny z Cesarstwem Pruskim, którą była pierwsza wojna światowa i czasów, w których Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich przygotowywał się do napaści na państwa Europy Zachodniej. Aby móc zrozumieć przyczyny i cel powstania oraz funkcjonowanie układu ulic Warszawy niezbędne jest zapoznanie się z sytuacją polityczną czasów, w których został zaprojektowany i zapadały decyzje o jego wdrożeniu.

„[…] Europa szybkimi krokami zbliżała się do wojny. Cesarstwo Niemieckie musiało wykorzystać swój wielki potencjał przemysłowy i militarny do realizacji imperialistycznych celów­ — tzn. do tego by stać się hegemonem naszego kontynentu […]

Wiadomo było, że Anglia ma wielki potencjał morski, ale jej siły lądowe są stosunkowo niewielkie[…] W związku z tym na pierwszym etapie rozgrywki europejskiej głównymi przeciwnikami państw centralnych mogły być tylko siły lądowe Rosji i Francji.

Warunkiem uzyskania hegemonii europejskiej, która następnie pozwoliłaby Niemcom wystąpić w roli równorzędnego partnera wobec Anglii i USA, było pokonanie Francji i co najmniej neutralizacja (lub pokonanie) Rosji. […]

Niemiecki Sztab Generalny musiał się liczyć z tym, że równoczesne pokonanie sił lądowych francuskich i rosyjskich może być bardzo trudne. W związku z tym niemiecki plan wojny był oparty na koncepcji błyskawicznego pokonania Francji, zanim Rosja […] zdoła wprowadzić do wojny gros swych sił. Zasadniczą przesłanką tego planu był fakt, że Rosja, z powodu swego dużego obszaru, potrzebowała wiele czasu na mobilizację całości sił lądowych, natomiast Niemcy­ — podobnie zresztą jak Francja­ — mogły swą armię zmobilizować szybko. […] do początkowej operacji przeciw Francji przeznaczonych było siedem ósmych sił niemieckich, a tylko jedną ósmą […] pozostawiono dla osłony granic wschodnich […].

[…]

W tej sytuacji zasadnicze znaczenie dla powodzenia planu niemieckiego na wschodzie mogła mieć próba wywołania polskiego powstania przeciw Rosji, które doprowadziłoby do sparaliżowania, a przynajmniej utrudnienia rosyjskiej mobilizacji w Kongresówce (a ta właśnie mobilizacja miała z powodu położenia na zapleczu przyszłego frontu oraz stosunkowo gęstego zaludnienia i rozwiniętej sieci komunikacyjnej zasadnicze znaczenie dla operacji armii rosyjskiej w pierwszym okresie wojny). […]” [25] (ss. 98 i 99).

Możliwość wybuchu powstania w Polsce była znana Rosji nie tylko z materiału zdobytego przez wywiad w Prusach. Oba państwa oceniały sytuację w Polsce na podstawie tych samych danych. Polacy niejednokrotnie dowiedli, że mogą wywołać powstanie antyrosyjskie nawet bez pruskiej inspiracji. Chociaż „stronnictwo króla pruskiego” ma w Polsce długą tradycję.

Punktem wyjścia do rozważań obu państw było Powstanie Listopadowe. Miało również poważne konsekwencje dla polityki zagranicznej Rosji. Powstanie Listopadowe związało siły rosyjskie przeznaczone do stłumienia powstania w Belgii. Europa sympatyzowała z Polską. Np. w Berlinie niemieccy studenci zorganizowali uliczną manifestację dla poparcie Powstania Listopadowego. Wtedy po raz pierwszy pokazano publiczne flagę, która później stałą się niemiecką. Prusacy liczyli, że tak jak Powstanie Listopadowe pozwoliło zwyciężyć powstaniu belgijskiemu, tak w przyszłej wojnie polskie powstanie antyrosyjskie pozwoli Prusom na pokonanie Francji. W przebiegu Powstania Listopadowego najbardziej istotne było opanowanie przez Powstańców Warszawy. Rosjanie zdobywali ją później na Powstańcach długo, z dużymi stratami własnymi i nakładem dużych środków. Dlatego dla Rosji kluczową sprawą było ułatwienie sobie szybkiego zdobycia Warszawy na ewentualnych przyszłych powstańcach.

Z punktu widzenia udogodnienia ataku i obrony układy ulic miejskich można podzielić na dwa typy. Najbardziej korzystny dla obrońców, a najmniej korzystny dla atakujących jest układ obwodnicowy. I odwrotnie, najbardziej korzystny dla atakujących, a najmniej korzystny dla obrońców jest układ radialny. Dlatego Rosjanie narzucili w Warszawie radialny układ ulic. Wykorzystanie radialnego układu ulic do szybkiego zdobycia miasta nie jest wynalazkiem rosyjskim. Rosjanie skopiowali go od Francuzów. Haussmann zaprojektował Place de l'Etoile, żeby można było łatwiej tłumić zamieszki, bardzo częste w tamtych czasach. Układ radialny obejmuje tylko część Paryża, natomiast Rosjanie narzucili układ radialny całej Warszawie. Natomiast Moskwa ma układ ulic obwodnicowy.

Wydaje się, jakby Starzyński i współpracujący z nim przy opracowywaniu strategii urbaniści nie rozumieli tego problemu. Nie tylko, że nie starali się zmienić typu układu ulic Warszawy, ale nawet jakby utrwalali układ radialny. Za takie działania można uznać przebijanie arterii przez centrum i budowę bulwaru nad Wisłą.

Militarne znaczenie radialnego układu ulic Warszawy przejawiło się podczas Powstania Warszawskiego. W pierwszych dniach Powstania Niemcy przebili się Wolską, Alejami Jerozolimskimi, Wisłostradą, czym sprowadzili dalszy przebieg Powstania do obrony izolowanych dzielnic.

Po drugiej wojnie światowej Rosjanie utrwalali w Warszawie radialny układ ulic, co przejawiło się m. in. w zmianie, wobec strategii Starzyńskiego, przebiegu Trasy Łazienkowskiej i skierowanie jej do centrum.

7.4.2. Wielka płyta

We wszystkich państwach przygotowujących się do napaści na państwa Europy Zachodniej masowo budowano bloki mieszkalne w technologii wielkiej płyty jako element tych przygotowań. Miały one spełnić nie mniej niż trzy cele.

Po pierwsze, miały być w miarę możliwości najbardziej podobne do koszar­ — maksymalnie ułatwić pobór do wojska i rozśrodkowanie ludności nie objętej poborem przed uderzeniem. „Koszarowe” oddziaływanie na psychikę mieszkańców potwierdza obecnie zjawisko tzw. „blokersów” i zamiłowanie mieszkańców blokowisk do długiego przebywania w centrach handlowych i hipermarketach, które im zastępują świetlice.

Po drugie, gruzy bloków z wielkiej płyty miały zawyżać stopień zniszczeń ustalany na podstawie analiz materiałów fotograficznych satelitarnych i lotniczych i zniechęcać do ponawiania uderzeń powietrznych.

Po trzecie, płyty z betonu zbrojonego elementów prefabrykowanych podczas zawalenia się bloku układają się płasko jedna na drugiej wzmacniając schron znajdujący się pod blokiem.

8. Literatura

1.Warszawa Przyszłości, Komitet Wystawy Warszawa Przyszłości, otwartej w gmachu Muzeum Narodowego w Warszawie od 28 marca do 3 maja 1936 r.;

2. Stefan Starzyński, Rozwój Stolicy, Wydane przez Stołeczny Okręg Związku Rezerwistów, Warszawa 1938;

3. Warszawa wczoraj, dziś, jutro, Przewodnik i Plan Wystawy, Warszawa w liczbach, Październik‑grudzień 1938, Drukarnia Miejska;

4. Ustrój Stolicy (Referat wygłoszony przez Prezydenta m. st. Warszawy Stefana Starzyńskiego dnia 18 czerwca 1936 na posiedzeniu Koła regionalnego posłów i senatorów Stolicy);

5. Sprawozdanie Prezydenta m. st. Warszawy Stefana Starzyńskiego za okres od 3.III 1934 do 23.II 1939 roku wygłoszone na 50 Posiedzeniu Tymczasowej Rady Miejskiej w dniu 23 lutego 1939 roku, Zarząd Miejski w m. st. Warszawie, Warszawa 1939;

6.     Przemówienie Prezydenta m. st. Warszawy Stefana Starzyńskiego wygłoszone na 27 Posiedzeniu Tymczasowej Rady Miejskiej w dniu 16 grudnia 1936 roku, Zarząd Miejski w m. st. Warszawie, Warszawa 1937;

7. Przemówienie Prezydenta m. st. Warszawy Stefana Starzyńskiego wygłoszone na 38 Posiedzeniu Tymczasowej Rady Miejskiej, Zarząd Miejski w m. st. Warszawie, Warszawa 1938;

8.     Kronika Warszawy, Rok XII, Zarząd Miejski w Mieście St. Warszawie, Warszawa 1936;

9.     Dziennik Zarządu M. St. Warszawy;

10.  Eugeniusz Szwankowski, Warszawa, Państwowe Wydawnictwa Techniczne, Warszawa 1952;

11.  Marian Marek Drozdowski et al., Stefan Starzyński, Wydawnictwo Omnia MCMXCIV;

12.  Marian Marek Drozdowski, Stefan Starzyński prezydent Warszawy, PIW, Warszawa 1976;

13.  Stefan Starzyński, Jątrząca rana, „Gazeta Polska”, nr 253 z 12 IX 1937;

14.  Marian Marek Drozdowski red., Wspomnienia o Stefanie Starzyńskim, PWN, Warszawa 1982.

15.   „Gazeta Polska”, nr 351 z 17 XII 1936.

16.  „Samorząd Miejski” 1937, nr 10.

17.   „Gazeta Polska”, nr 153 z 4 VI 1937.

18.   „Gazeta Polska”, nr 27 z 28 I 1938.

19.  „Gazeta Polska”, nr 166 z 19 VI 1938.

20.   J. Kulski, Stefan Starzyński.

21.  „Gazeta Polska”, nr 47 z 16 II 1939.

22. Stefan Starzyński, Program rządu pracy w Polsce, Warszawa 1926, Odbitka z miesięcznika „Droga” z 1926r.

23. Stefan Starzyński, Położenie klasy robotniczej po przewrocie majowym (Wyd. Tyg. „Przemysł i Handel” 1927).

24.Stefan Starzyński, Rola państwa w życiu gospodarczym, odczyt wygłoszony w Poznaniu w dniu 15 grudnia 1928 roku, nakładem Tygodnika „Przemysł i Handel”, Warszawa, Elektoralna 2, 1929.

25. Józef Kossecki, Tajemnice mafii politycznych, Wydawnictwo Szumacher, Kielce 1991.

Warszawa, 29 października 2004 r.

Grzegorz Rossa.



[1]„Pion”, tygodnik literacki, wrzesień 1938 r., Na chwałę Warszawy, Jerzy Śmigielski

[2]Uchwała Komitetu Międzyzwiązkowego Artystów Plastyków 13 listopada 1938 r. (fragment)

[3]http://pl.wikipedia.org/wiki/Stefan_Starzy%C5%84ski

[4]Stanisław Różański, Stefan Starzyński a urbanistyka Warszawy, Zbiory Pracowni Dziejów Warszawy IH PAN (maszynopis), Warszawa 1979, [za:] [14], s. 116.

[5]zob. Grzegorz Rossa, Krzywa Laffera, http://www.arkiva.pl/artykul.php?id=95

[6]Wzorowanie się na projekcie nowej (tzw. linearnej) zabudowy Frankfurtu, Ernesta Maya, gdzie obiekty przemysłowe i kwartały mieszkalne rozciągnięto szeregowo, odgradzając je ochronnym pasem zieleni

[7]Nu­me­ra­c­ja dla r. 1936

[8]http://www.cambridge.gov.uk/planning/grnbelt.htm.

Podobne artykuły


82
komentarze: 25 | wyświetlenia: 65791
50
komentarze: 39 | wyświetlenia: 644030
43
komentarze: 36 | wyświetlenia: 13427
32
komentarze: 29 | wyświetlenia: 20246
30
komentarze: 22 | wyświetlenia: 39072
28
komentarze: 15 | wyświetlenia: 50674
28
komentarze: 16 | wyświetlenia: 16127
28
komentarze: 7 | wyświetlenia: 12462
27
komentarze: 23 | wyświetlenia: 16608
27
komentarze: 15 | wyświetlenia: 19941
26
komentarze: 33 | wyświetlenia: 19956
24
komentarze: 6 | wyświetlenia: 17819
 
Autor
Artykuł




Brak wiadomości


Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2017 grupa EIOBA. Wrocław, Polska