Login lub e-mail Hasło   

Czym jest Wolne Oprogramowanie?

Podajemy poniższą definicję wolnego oprogramowania, by jasno wskazać, jakie stwierdzenia muszą być prawdziwe w stosunku do konkretnego programu, zeby można było go uznać za woln...
Wyświetlenia: 1.806 Zamieszczono 20/10/2006

Podajemy poniższą definicję wolnego oprogramowania, by jasno wskazać, jakie stwierdzenia muszą być prawdziwe w stosunku do konkretnego programu, zeby można było go uznać za wolne oprogramowanie.

„Wolne oprogramowanie” to kwestia wolności, nie ceny. By zrozumieć tę koncepcję, powinniśmy myśleć o „wolności słowa”, a nie „darmowym piwie” [angielskie „free” znaczy najczęściej „wolny”, „swobodny”, ale może też oznaczać „darmowy”].

„Wolne oprogramowanie” odnosi się do prawa użytkowników do swobodnego uruchamiania, kopiowania, rozpowszechniania, analizowania, zmian i ulepszania programów. Dokładniej, mówimy o czterech rodzajach wolności użytkowników programu:

  • wolność uruchamiania programu, w dowolnym celu (wolność 0),
  • wolność analizowania, jak program działa, i dostosowywania go do swoich potrzeb (wolność 1). Warunkiem koniecznym jest tu dostęp do kodu źródłowego.
  • wolność rozpowszechniania kopii, byście mogli pomóc sąsiadom (wolność 2)
  • wolność udoskonalania programu i publicznego rozpowszechniania własnych ulepszeń, dzięki czemu może z nich skorzystać cała społeczność (wolność 3). Warunkiem koniecznym jest tu dostęp do kodu źródłowego.

Oprogramowanie nazywamy wolnym, jeśli wszyscy użytkownicy posiadają w pełni wszystkie te prawa. Zatem, powinniście mieć swobodę rozpowszechniania kopii programu, zmodyfikowanych bądź oryginalnych, za darmo bądź pobierając opłatę za dystrybucję, wszędzie i każdemu. Wolność robienia tego wszystkiego oznacza (między innymi), że nie musicie prosić o pozwolenie ani płacić za nie.

Powinniście mieć też prawo dokonywania zmian w programie i wykorzystywania ich prywatnie w pracy czy dla rozrywki, bez wspominania nawet, że istnieją. Jeśli opublikujecie modyfikacje, nie powinniście być zmuszeni do powiadamiania o tym kogokolwiek, w jakikolwiek sposób.

Swoboda korzystania z programu oznacza wolność dla każdej osoby czy organizacji użytkowania go na dowolnego rodzaju systemie komputerowym, do dowolnego typu zadań, bez wymogu kontaktowania się w związku z tym z autorem czy jakimś innym konkretnym podmiotem. W tej wolności chodzi o cele użytkownika, nie o cele autora. Jako użytkownicy macie swobodę uruchamiania programu do swoich celów, a jeśli go rozprowadzacie, przekazujecie komuś innemu, to wówczas ta osoba może swobodnie korzystać z niego do własnych celów, nie macie prawa narzucać mu swoich.

Wolność redystrybucji kopii programu musi obejmować zarówno postaci binarne czy wykonywalne programu, jak i kod źródłowy, zarówno dla zmienionych, jak i niezmienionych wersji. (Rozpowszechnianie programów w postaci gotowej do uruchomienia jest konieczne dla zachowania wygody instalacji wolnych systemów operacyjnych). Nie przeszkadza, jeśli nie da się utworzyć postaci binarnej czy wykonywalnej (ponieważ w niektórych językach programowania nie ma takiej możliwości), ale musicie mieć wolność rozpowszechniania takich postaci, jeśli znajdziecie metodę ich utworzenia.

By wolność dokonywania zmian i publikowania poprawionych wersji miała sens, musicie mieć dostęp do kodu źródłowego programu. Zatem, dostępność kodu źródłowego jest warunkiem koniecznym wolnego oprogramowania.

Jednym z ważnych sposobów modyfikowania programu jest wykorzystywanie w nim dostępnych wolnych podprogramów i modułów. Jeśli licencja jakiegoś programu zabrania łączenia z  istniejącymi modułami, na przykład, kiedy wymaga, żebyście mieli prawa autorskie do każdego dodawanego przez siebie kodu, wówczas jest zbyt restrykcyjna, by uznać ją za wolną.

Wszystkie te wolności, by były rzeczywiste, muszą być nieodwoływane, jeśli tylko nie robicie niczego złego. Jeżeli autor programu ma prawo unieważnienia licencji, nawet wówczas, gdy nie zrobiliście niczego, co by taki krok uzasadniało, to program nie jest wolny.

Jednakże pewne rodzaje zasad dotyczących sposobu rozpowszechniania wolnego oprogramowania są akceptowalne, jeśli nie stoją w sprzeczności z zasadniczymi wolnościami. Na przykład, copyleft (w dużym uproszczeniu) jest zasadą, która mówi, że przy redystrybucji programu nie możecie wprowadzać ograniczeń odmawiając wolności innym. Reguła ta nie jest sprzeczna z głównymi swobodami użytkowników, a raczej je chroni.

Możliwe, że zapłaciliście za skopiowanie wolnych programów, mogliście też otrzymać je bezpłatnie. Ale bez względu na to, w jaki sposób je otrzymaliście, zawsze macie wolność kopiowania i modyfikacji programów, a nawet sprzedawania kopii.

„Wolne oprogramowanie” nie oznacza „niekomercyjne”. Wolny program musi być być dostępny do komercyjnego wykorzystywania, komercyjnego rozwijania i komercyjnego rozpowszechniania. Komercyjny rozwój wolnych programów nie jest już niczym niezwykłym; takie wolne oprogramowanie komercyjne jest bardzo ważne.

Ustalanie zasad tworzenia pakietu ze zmienioną wersją jest również dopuszczalne, jeśli tylko faktycznie nie blokują swobody rozpowszechniania zmodyfikowanych wersji lub swobody tworzenia takich wersji i używania ich prywatnie. Wymaganie „jeśli udostępniasz program w ten sposób, musisz go udostępnić także w taki sposób” może być także dopuszczalne, na tych samych warunkach. (Zwróćcie uwagę, że taka zasada nadal pozostawia wam wybór, czy w ogóle upubliczniać waszą wersję). Reguły nakazujące udostępnienie kodu źródłowego użytkownikom upublicznionych przez was wersji są również akceptowalne. Dopuszczalna jest też licencja z nakazem, który stanowi, że jeśli rozpowszechniacie zmienioną wersję, a poprzedni programista poprosi o jej kopię, to musicie ją przesłać, albo nakazująca wskazanie w dokonanych przez siebie modyfikacjach swojej tożsamości.

W projekcie GNU używamy „copyleft”, by zapewnić każdemu prawną ochronę tych wolności. Ale istnieje też wolne oprogramowanie nie korzystające z copyleft. Uważamy, że są ważne powody, dla których lepiej jest stosować copyleft, ale jeśli wasz program jest wolny a nie objęty zasadami copyleft, nadal możemy z niego korzystać.

W podsumowaniu Kategorie wolnego oprogramowania opisano, jak mają się do siebie „wolne oprogramowanie”, „oprogramowanie na licencji copyleft” i inne typy programów.

Czasami rządowe przepisy kontroli eksportu i sankcje handlowe mogą ograniczać waszą wolność rozpowszechniania kopii programu na cały świat. Wyeliminowanie czy ignorowanie tych restrykcji nie jest w mocy autorów oprogramowania, ale mogą i powinni odmawiać narzucania ich jako warunków stosowania programu. W ten sposób restrykcje nie będą wpływać na działania i ludzi poza zasięgiem jurysdykcji danego rządu.

Większość licencji wolnego oprogramowania bazuje na prawie autorskim, a istnieją pewne granice tego, jakie wymagania można nałożyć za pomocą prawa autorskiego. Jeśli licencja oparta na przepisach prawa autorskiego respektuje prawa użytkowników tak, jak to opisano powyżej, to jest mało prawdopodobne, żeby był z nią kłopot jakiegoś innego rodzaju, rodzaju, jakiego nigdy dotąd nie przewidzieliśmy (choć czasami się to zdarza). Jednak niektóre licencje wolnego oprogramowania bazują na umowach, a w umowach można nakładać ograniczenia w  dużo szerszym zakresie. To znaczy, że istnieje wiele możliwych sposobów, w jakie taka licencja mogłaby być niedopuszczalnie restrykcyjna, niewolna.

W żaden sposób nie możemy wymienić wszystkich przypadków, jakie byłyby nieakceptowalne. Jeśli licencja oparta na umowie ograniczałaby użytkownika w pewien niecodzienny sposób, w jaki nie mogą tego robić licencje oparte na prawie autorskim, a jaki nie został tutaj wspomniany jako uzasadniony, to będziemy musieli to przemyśleć i zapewne dojdziemy do wniosku, że nie jest wolna.

Mówiąc o wolnych programach, najlepiej unikać określeń takich jak „rozdawać” czy „bezpłatny”, gdyż niejawnie sugerują, że chodzi o cenę, a nie o wolność. Niektóre powszechnie używane określenia, jak „piractwo”, są wyrazem poglądów, których, mamy nadzieję, nie podzielacie. Zachęcamy do przeczytania omówienia mylących słów i sformułowań, których lepiej unikać. Mamy też listę tłumaczeń terminu „free software” na różne języki.

Na koniec, warto zauważyć, że kryteria takie, jak ustanowione w tej definicji wolnego oprogramowania, wymagają uważnego namysłu nad ich interpretacją. O tym, czy dana licencja oprogramowania może być zaliczona do licencji wolnego oprogramowania, rozstrzygamy w oparciu o powyższe kryteria, stwierdzając, czy spełnia ona zarówno zarówno ich ducha jak i dokładne brzmienie. Jeżeli licencja zawiera nadmierne ograniczenia, odrzucamy ją, nawet jeśli nie przewidzieliśmy danego problemu w podanych kryteriach. Czasami licencja wzbudza sporną kwestię, która wymaga od nas intensywnego namysłu, łącznie z dyskusją z prawnikiem, zanim będziemy mogli zdecydować, czy dany wymóg jest możliwy do przyjęcia. Kiedy już rozstrzygniemy taką nową sprawę, czasami uaktualniamy powyższe kryteria, by ułatwić stwierdzenie, dlaczego pewne licencje się kwalifikują bądź nie.

Jeśli jesteście ciekawi, czy konkretna licencja kwalifikuje się jako licencja wolnego oprogramowania, zajrzyjcie na naszą listę licencji. Jeżeli nie wymieniono tam licencji, którą jesteście zainteresowani, możecie nas o nią zapytać wysyłając list na adres <licensing@gnu.org>.

Jeżeli planujecie napisanie nowej licencji, prosimy skontaktujcie się z FSF, pisząc na adres <licensing@fsf.org>. Mnożenie się różnych od siebie licencji wolnego oprogramowania powoduje, że użytkownicy muszą poświęcać więcej czasu na ich zrozumienie; zapewne uda nam się pomóc wam znaleźć taką istniejącą już licencję Wolnego Oprogramowania, która spełni wasze oczekiwania.

Jeśli nie da się tego zrobić, jeżeli rzeczywiście potrzebujecie nowej licencji, przy naszej pomocy zagwarantujecie, że będzie faktycznie licencją Wolnego Oprogramowania i unikniecie różnych problemów praktycznych.


Inna grupa zaczęła używać terminu open source na oznaczenie czegoś zbliżonego (lecz nie identycznego) do „wolnego oprogramowania”. Wolimy określenie „wolne oprogramowanie”, gdyż od chwili, gdy tylko usłyszy się, o które znaczenie przymiotnika w nim chodzi, przywołuje na myśl wolność. Słowo „open” ani „otwarte” nigdy nie wywołują takich skojarzeń.

 

Copyright (C) 1996, 1997, 1998, 1999, 2000, 2001, 2002, 2003, 2004 Free Software Foundation, Inc., 51 Franklin St, Fifth Floor, Boston, MA 02110, USA
Verbatim copying and distribution of this entire article is permitted in any medium, provided this notice is preserved.
Zezwala się na wykonywanie i dystrybucję wiernych kopii tego tekstu, niezależnie od nośnika, pod warunkiem zachowania niniejszego zezwolenia.

Tłumaczenie: Grupa tłumaczy witryny Projektu GNU (web-translators-pl@gnu.org).

Podobne artykuły


158
komentarze: 114 | wyświetlenia: 71372
8
komentarze: 4 | wyświetlenia: 2581
59
komentarze: 26 | wyświetlenia: 14530
45
komentarze: 12 | wyświetlenia: 42109
33
komentarze: 12 | wyświetlenia: 19267
32
komentarze: 10 | wyświetlenia: 6675
29
komentarze: 11 | wyświetlenia: 16585
29
komentarze: 9 | wyświetlenia: 5057
26
komentarze: 24 | wyświetlenia: 7316
27
komentarze: 10 | wyświetlenia: 2215
22
komentarze: 6 | wyświetlenia: 67860
21
komentarze: 11 | wyświetlenia: 33162
21
komentarze: 7 | wyświetlenia: 4339
20
komentarze: 7 | wyświetlenia: 4941
 
Autor
Dodał do zasobów: Adam Tikacz
Artykuł



A jak ktoś nie wie co to jest wolne oprogramowanie to tutaj warto zajrzeć, aby się trochę dowiedzieć!



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska