Login lub e-mail Hasło   

Podóż do Mongolii - informacje praktyczne

Jeżeli zamierzasz podróżować do Mongolii znajdziesz tutaj ciekawe porady. Jeżeli nie zamierzasz, będziesz miał okazję trochę dowiedzieć się o tym kraju.
Wyświetlenia: 12.654 Zamieszczono 01/04/2007

Ceny z 2004 (chyba, że podałem inaczej)

Ambasada i konsulat RP w Ułan Bator
Diplomat 95 Ajlyn Oron Suuc VI ORC; PO BOX-1049, Ulaanbaatar-13
tel. ( 00-976-11) 320 641, 321 926; fax ( 00-976-11) 322 926, 320 576; e-mail: polkonsulat@magicnet.mn

DOJAZD

Polacy muszą mieć wizy mongolskie. W Polsce wizę kupisz za sumę od 5 do 28 dolarów (różnica wynika prawdopodobnie z tego jak szybko chcesz mieć tę wizę) w ambasadzie (konsulacie) Mongolii, mieszczącej się w Warszawie przy ul. Rejtana 15/16. Czeka się kilka dni, choć czasami można też dostać od ręki. Szczegółowe i aktualne informacje wraz z cenami są na stronie ambasady mongolskiej . Trochę drożej można wykupić vaucher mongolskiego biura podróży "Jurchin" przy ul. Widok 19/186 w Warszawie (informacja z Internetu w 1999, nie sprawdzałem). Ubezpieczenia i szczepienia nie są obowiązkowe. Od 1 VII 2003 trzeba też będzie mieć wizy tranzytowe rosyjskie i białoruskie.

Informacje praktyczne o podróży z Warszawy do Irkucka lub Ułan Bator oraz wskazówki podróży w rosyjskich pociągach opisałem na stronie o kolei transsyberyjskiej. Z Moskwy masz pociągi 3 razy na tydzień: chiński, rosyjski i mongolski. Wbrew pozorom polecam rosyjski. Standard taki jak w chińskim, a obsługa mówi w ludzkim języku, co jest ważne, gdyż maszynista informuje obsługę wagonu o np. skracaniu pobytu na danej stacji po rosyjsku. Jeśli obsługa nie rozumie i nie przekaże ostrzeżenia pasażerom, to możesz zostać na stacji. Zetknąłem się z takim przypadkiem. Zdecydowanie odradzam mongolski, gdyż jest to pociąg przemytniczy i jedziesz w zawalonym po dach towarem przedziale, w dodatku ja nagle stwierdziłem, że przed granicą ktoś wypchał mi materac w łóżku 50 parami dżinsów. A to może kosztować. Językowo też obsługa sobie nie zawsze radzi (choć lepiej niż w chińskim). W każdym pociągu jest restauracja, ale ceny 5 razy wyższe niż na dworcach. Lepiej kupować w kioskach dworcowych lub u licznych wędrownych sprzedawców na peronach (postoje parę razy na dobę). Nie wiem jak w Moskwie, ale jak wyjeżdżasz z Ułan Bator to mongolski pociąg jest też najdroższy, choć różnica jest drobna. Z Moskwy do Ułan Bator jedzie się 4,5 doby. Przejście graniczne w Nauszkach (pociągi lub samochody, nie można przejść pieszo) jest jedynym przejściem dla cudzoziemców jadących do Mongolii. Uwaga ! Przejście graniczne Mondy (na SW od Irkucka) jest dostępne wyłącznie dla obywateli Rosji i Mongolii. Polaków się tam nie przepuszcza.

NOCLEGI

Po przyjeździe pociągu na dworzec w Ułan Bator spotyka się na peronie sporo osób, które proponują nocleg w pokojach prywatnych lub hotelikach za parę dolarów. Mają wizytówki, czasami proponują podwiezienie. Najbardziej popularny jest Gana's Guest House (ceny z 2004), gdzie nocleg w sypialni wspólnej na podłodze kosztuje 2 $, a na pryczy 3 $, a w pokoju lub jurcie 5 $. Obok na campingu miejsce za 2,5 $. W ceny te wliczone jest śniadanie. W sypialniach wieloosobowych można wynająć skrzynię zamykaną na klucz - 0,2 $/dzień. Jest tam woda bieżąca, pralnia (1 $ za 1kg), jadalnia i internet (1 $/1 godz - o połowę drożej niż na mieście) oraz anglojęzyczna obsługa. Dojście proste - do klasztoru Gandan (jest na każdym planie i można każdego Mongoła spytać) i tam kogoś spytać o drogę (hotelik jest 200 m od klasztoru). Jest też e-mail: ganasger@magicnet.mn . Można też skorzystać z w/w ofert "dworcowych", ale warto wcześniej pojechać i sprawdzić standard (np. czystość, obecność kanalizacji czy wody), bo z tym bywa różnie. Są też w centrum hotele parugwiazdkowe (np. hotele Ulan Bator czy Bajan Goł), ale to już wydatek parędziesięciu $ za noc. Ewentualnie możesz spróbować wyszukiwarki tanich noclegów: noclegi . W stepie śpi się pod namiotem lub gościnnie w jurcie.

BEZPIECZEŃSTWO

1. Przestępczość kryminalna jest problemem głównie w dużych miastach (Ułan Bator), ale nawet tam nie spotkałem się ani nie słyszałem o większej ilości przestępstw. Sądzę, że jest bezpieczniej niż w dużych miastach Polski. Oczywiście podstawowe środki ostrożności warto zachować. Zwłaszcza uważać na kieszonkowców. Na Poczcie Głównej w Ułan Bator grasują ludzie, którzy sprzedają prawie zużyte karty magnetyczne, ale wykazujące pełny stan na liczniku. Do momentu, gdy nie spróbujesz zadzwonić. Lepiej kupić kartę w okienku lub zamówić rozmowę (czeka się niezbyt długo). Wymiana walut na czarno raczej bezpieczna. Tugriki są zbyt mało warte by je fałszować. W stepie jest bardzo bezpiecznie, jeśli chodzi o sprawy kryminalne.

2. Choroby. Bardzo często spotykałem się z zachorowaniami na żółtaczkę, dlatego sądzę, że warto się zaszczepić w Polsce, choć to jest drogie i ma sens jak się zrobi odpowiednio wcześnie (po pierwszym szczepieniu powinno być drugie po 1 miesiącu - to już daje odporność, ale po 6 miesiącach od pierwszego szczepienia powinno się zaszczepić jeszcze raz). Popularne są też wszelkie zatrucia pokarmowe, właściwie nie do uniknięcia. Żeby zminimalizować ryzyko należy pić wodę przegotowaną lub butelkowaną, ewentualnie jakieś sprawdzone środki do odkażania wody. Ale i tak nie da się uniknąć poczęstunków w mongolskich jurtach. Dlatego warto mieć sporo skutecznych leków przeciw zatruciom. Natomiast jakiś specjalnie egzotycznych i trudnych do zamordowania ameb tam nie ma. Dżuma to też raczej straszak aniżeli realność. Częste jest kleszczowe zapalenie mózgu (dwa szczepienia, drugie około 14 - 90 dni po pierwszym), choć znacznie rzadsze niż żółtaczka. Szczepienia można załatwić sobie w każdym sanepidzie.

3. Na stepie warto uważać na żmije i skorpiony (te ostatnie na Gobi). W wielu miejscach jest ich bardzo dużo, choć to zależy również od pory roku i sezonu. Ukąszenie nie jest śmiertelne, ale bardzo bolesne i na kilka tygodni eliminuje człowieka z aktywnego życia. Wymaga też hospitalizacji. Dlatego namiot powinien być szczelnie zamykany, bez dziur, tak by nic nie wlazło. Dobrze też sprawdzić przed wyjściem z namiotu, czy coś nie leży w trawie przy wyjściu. Bagaż też powinien być zamknięty, o ile ma być przechowywany na zewnątrz. O ile wiem branie surowicy przeciwjadowej z Polski jest bez sensu. Działa ona na gatunki polskie i pokrewne (nie na azjatyckie), a bez lodówki też się niezbyt długo uchowa.

4. Drapieżniki. Bardziej boją się Ciebie niż Ty ich (z wyjątkiem surowych zim, kiedy wilki robią się bojowe). Wyjątkiem są półdzikie psy, które włóczą się grupami. Niektóre wielkości dogów. Nieprzyjemnie nastrojone do obcych, ale dość strachliwe, gdy przychodzi do bezpośredniego ataku. Co prawda lepiej nie być wtedy samemu lecz w 2-3 osoby. Problemem mogą też być wielbłądy. Samce podczas walk godowych atakują wszystko co się rusza, dlatego we wrześniu lepiej nie podchodzić zbyt blisko tych zwierząt.

5. Mongolia to kraj słabo zaludniony, często nie można spotkać człowieka przez dzień jazdy samochodem albo i parę dni. Góry większe niż Tatry. Telefon komórkowy też nie działa w interiorze. Natomiast łatwo się zgubić (brak dróg, znaków itp.), liczne są powodzie czy pospolite wypadki. Dlatego lepiej poruszać się z kimś kto zna kraj (z Mongołem) lub przynajmniej w grupie i z samochodem, tak by w razie czego można było odwieść poszkodowanego lub wezwać pomoc. Tam naprawdę można zginąć, jak się człowiek zachowuje tak jak w Karkonoszach.

PODRÓŻOWANIE

            Wielkie odległości wymuszają posiadanie środka transportu. A powszechna nieznajomość języków wśród stepowej ludności w połączeniu z brakiem stałych dróg, dobrych map powoduje, że przydaje się mongolski przewodnik by się dopytać o drogę. Samochód można wynająć w Ułan Bator (latem jest to trudne, gdyż samochodów jest dość mało, a turystów sporo) lub pojechać do któregoś z ajmaków (miast wojewódzkich) i próbować tam coś znaleźć w niższej cenie. W obydwu przypadkach odbywa się to poprzez nagabywanie ludzi w hotelu, znajomych lub przygodnie poznanych gości, którzy Cię zaczepią na ulicy. Niestety istnieje spore ryzyko, że albo samochód będzie kiepski, albo kierowca lubiący popić. Dlatego warto sprawdzić wynajmowany wóz. Można też zajść do paru agencji turystycznych, choć tam ceny są z reguły zawrotne albo do informacji turystycznej (prawdopodobnie mają paru znajomych kierowców). Do ajmaków odjeżdżają autobusy PKS z Ułan Bator (dworzec PKS jest około 1 km na południe od Gandanu). Na tym dworcu bardzo często można też spotkać właścicieli prywatnych aut, których można wynająć. Jest to główny sposób na załatwienie sobie prywatnego auta. Kierowcy życzą sobie stawki za przejazd w obie strony, nawet jeśli jedziesz tylko w jedną. Dlatego najtaniej jest umówić się z kierowcą, na przejazd, pobyt z nim np. 7 dni i powrót tym samym samochodem (ceny patrz w rozdziale o cenach, na dole tej strony). Jednak wielu z kierowców na tym dworcu lubi oszukiwać. Toteż warto zawczasu spisać z kierowcą umowę z wyszczególnieniem warunków: ceny przejazdu i na jakiej trasie, czy dodatkowo płacimy za benzynę, czy płacimy od km czy za dzień jazdy, że nie płacimy za posiłki kierowcy (a jeśli tak, to do ilu $ może kosztować obiad kierowcy); nie płacimy za koszty remontów i długich postojów (np. jeśli kierowca zatrzyma się u znajomych na dobę) i zakończyć uwagą, że oprócz opłat wymienionych w umowie nie płacimy za nic więcej. To się przydaje ! Niezbyt łatwo spotkać kogoś, kto zgodzi się jechać dalej niż 600 km od Ułan Bator. Wtedy może trzeba szukać transportu w jakimś ajmaku. W większości somonów (miast powiatowych) są stacje benzynowe (na korbkę), czasami tylko trudno znaleźć obsługę. Przy przejazdach umówionych i autostopie warto zapisać na kartce trasę przejazdu wraz z ceną na jaką się umówiliśmy, wtedy kierowca nie będzie mógł na końcu trasy zgłaszać dodatkowych roszczeń. Autostop jest powszechny, płatny, cena jest do targowania, bardzo z grubsza ok. 2,5-3 $ za 100 km/1 osobę. Na stepie można bardzo długo czekać na okazję (w mniej ludnych rejonach i parę dni). W ajmaku lub stepie można też wynająć konie i podróżować konno (wraz z właścicielem koni). Jest to tanie (5 do 8 $ za konia na dobę i około 5 - 8 $/dobę za właściciela-przewodnika), ale pamiętać trzeba, że mongolskie siodła są drewniane, bez pokrycia i dość wąskie. Dlatego nasi jeźdźcy mogą mieć po paru godzinach jazdy problemy z siedzeniem nie tylko w siodle. Konia można też kupić za około 80-160 $, a potem odsprzedać (z reguły znacznie taniej). Opłacalne przy długich wędrówkach. W sumie jakiś środek transportu się zawsze znajdzie, ale trudno to zaplanować z góry.
Musisz pamiętać, że w Mongolii odległości są wielkie a drogi kiepskie, więc przejazdy zajmują dużo czasu, nawet jeśli samochód jest dobry, a kierowca nie robi sobie długich przerw. Orientacyjny czas przejazdu samochodem, np.:
Ułan Bator - Dalandzadgad (Gobi) - 22 godz.
Ułan Bator - Karakorum - 9 godz.

POCIĄGI W 2003:
  • Irkuck - Suche Bator 12 $ (cena z 2004)
  • Suche Bator - Ułan Bator : 3 $ obszczij, plackartnyj - 4 $; kupiejnyj 5 do 9 $; 9 h; codzienny
  • Erdened – Darhan : 1,5 $ obszczij; kupiejnyj - 3,6 $; 5h
  • Darhan – Suche Bator: 0,85 $ obszczij; kupiejnyj - 1,9 $; 2 h
  • Ułan Bator - Zamenuud (granica chińska) (obszczij) 4 $; a za kupiejnyj 22 $ (ceny z 2002)
  • Ułan Bator - Pekin (bezpośredni) : 52 $ (cena z 2004); pociągi do Pekinu - odjeżdżają w niedziele i czwartek o godz. 8:05.

    Wiza do Chin - Polacy mogą ją uzyskać w Ułan Bator, w konsulacie chińskim, za darmo, ale trzeba czekać 7 dni, za wydanie wizy w ciągu 1 dnia płaci się 30$         

     

JĘZYK I INFORMACJA, KOMUNIKACJA Z POLSKĄ, PIENIĄDZE

  • Niestety z porozumiewaniem się jest wielki problem. Język rosyjski wbrew pozorom wcale nie jest powszechnie znany, a z angielskim jest jeszcze gorzej. Oczywiście w Ułan Bator znajdziesz ludzi mówiących tymi językami biegle, ale z reguły nie wtedy, gdy ich naprawdę potrzebujesz. W stepie na poliglotów nie ma co liczyć.

  • Ciężko jest uzyskać informacje z powodu bariery językowej, a także dlatego, że niewiele jest instytucji udzielających takowych. W dodatku nie zawsze są one kompetentne. Musisz dużo biegać, pytać się wielu ludzi i być cierpliwym.

  • W Ułan Bator działa telefonia komórkowa i polski Plus GSM ma tam roming. Z komórki można dodzwonić się do Polski już z większości dużych miast w Mongolii (informacja z 2002). W centrum jest wiele kafejek internetowych ½ $ za godz. (2004)

  • W Ułan Bator nie ma przeważnie większych problemów z podjęciem gotówki przy pomocy karty płatniczej i coraz częściej plastikowym pieniądzem można płacić za zakupy. W innych miastach raczej nie. Bankomat obsługujący karty VISA jest przy Peace Avenue, na SE rogu centralnego placu stolicy - placu Suche Batora. Bankomat jest w murowanym budyneczku 2x2 m, oznaczonym tabliczką ATM. W celu otwarcia drzwi należy wcisnąć duży guzik
    przypominający dyktafon. Osobiście radzę jednak gotówkę wziąć z Polski.

  • Do Mongolii możemy zabrać dolary lub euro. Mongołowie jednak bardziej wierzą dolarowi. Jeśli chodzi o wymianę pieniędzy to polecam kantory rozsiane po centrum UB. Nie polecam kantoru na dworcu głównym (niekorzystny kurs) oraz wymiany pieniędzy w ajmakach również niekorzystny kurs. Nie polecam płacenia za różne usługi bądź zakupy w dolarach, gdyż oferujący bardzo zaniżają cenę dolara (informacje od p. Rafała Siereckiego). 

  • Od 2003 bez problemu można z Polski - błyskawicznie - wysyłać pieniądze do Mongolii. Zaczął działać tam serwis pozwalający w przeciągu 15 minut (teoretycznie) odebrać pieniądze wpłacone w dowolnym banku polskim (a przynajmniej w Millennium). Serwis ten jest dostępny w miejscowościach: Darkhan, Erdenet i Ułan Baator, za pośrednictwem Golomt Bank of Mongolia i Agricultural Bank of Mongolia, łącznie odbiór w kilkunastu punktach (pon. - pt. 9.00 -18.00). Pieniądze można pobrać w walucie miejscowej (tugrik) lub w USD. Serwis ten sprawia, że w trakcie pobytu w Mongolii można mieć mieć większe poczucie bezpieczeństwa. Zabierać ze sobą mniej pieniędzy, a w razie awarii karty płatniczej uzyskać natychmiastową pomoc z domciu. Ciekawostka - pieniądze można wysyłać na nazwisko odbiorcy lub hasło. Maksymalna suma to 20,000 USD/osobę/dzień. Powyższa informacja została sprawdzona przez B.Uryna, ja osobiście nie korzystałem.

ŻYWNOŚĆ

Sklepy w Ułan Bator niewiele odbiegają pod względem zaopatrzenia od polskich. Dlatego nie warto wlec z kraju konserw itp. Zupki błyskawiczne z Korei czy Chin są tak samo dostępne w Mongolii jak i u nas, a tańsze. Warto zaopatrzyć się w kasze błyskawiczne, gdyż tamtejsze odpowiedniki gotują się dłużej (20 minut, a u nas są już 8 minutowe). W sklepach znajdziesz też środki higieny, baterie do latarek i inny tego typu sprzęt. Bardzo podobnie wygląda sytuacja w ajmakach. Natomiast jak już jedziesz w step, to musisz mieć zapas żywności na cały okres pobytu, bo w nielicznych miastach powiatowych (somonach) w sklepikach można zobaczyć parę pustych półek i dosłownie parę produktów żywnościowych i przemysłowych, występujących w sposób nieprzewidywalny i w znikomej liczbie egzemplarzy. Z reguły jest tam lemoniada i suchary.

Przed wyjazdem w teren warto się zaopatrzyć w Ułan Bator na targowiskach (ceny niższe niż w sklepach, wybór dobry) np. w halach Chubsuguuł i Merkury przy ul. Seoulyn w samym centrum miasta (100 m na zachód od cyrku, między cyrkiem a dworcem autobusowym) lub w wielkim kompleksie targowym "Naran-Tuuł"

CO WARTO WZIĄĆ

  1. Polaroid. Mongołowie są bardzo gościnni, zwłaszcza w stepie. Nie unikniesz wizyty w jurtach, a powszechnym zwyczajem jest dawanie gospodarzom prezentów. Bardzo sobie cenią zdjęcia. Ułatwiają one wszelkie sprawy w stepie. Ponieważ w stepie poczta nie działa sprawnie (w Ułan Bator też wiele dzielnic nie ma nazw ulic, a ulice nie mają często numerów domów), więc nie przyślesz im fotografii z Polski i polaroid jest jedynym sposobem na dostarczenie Mongołom zdjęcia.

  2. Slajdy. W Rosji i Mongolii bardzo trudno je dostać (w 2001 ponoć było już lepiej), a jeśli już są to parę razy droższe niż w Polsce. Natomiast filmy kolorowe są tańsze niż u nas i powszechnie dostępne w Ułan Bator. Jednakże są przeważnie produkowane w Chinach i nie zawsze dobrej jakości.

  3. Drobne prezenty. Można kupić już w Ułan Bator. W jutrach przyjmują wszystko. Papierosy, obcinacz do paznokci na breloczku, scyzoryk, dla dzieci słodycze (kupując weź poprawkę na wielodzietność rodzin), drobne perfumy, herbatniki.

  4. Środki przeciw komarom (np. autan). Komary w wielu miejscach są prawdziwą plagą i nie dają żyć. Choć to zależy od sezonu i miejsca. Jeszcze gorsza jest meszka - mikromuszka z wielkim żądłem. Zwykła moskitiera jest bezużyteczna.

  5. Kremy lub olejki do opalania i kapelusz z rondem. Na Gobi, ale również w stepie latem intensywnie świeci słońce. Temperatura sięga nawet powyżej 40 stopni.

  6. Duży pojemnik na wodę, gdyż z tym w stepie jest często problem, a upały wykluczają wędrówki bez płynów. To samo, tylko na megaskalę obowiązuje na Gobi.

WYPOSAŻENIE

Kupując sprzęt czy ubiór miej na uwadze, że:

  1. Prawie cała Mongolia leży na wysokości ponad 700 - 1000 m n.p.m., a często znacznie wyżej. To są góry. Dlatego grunt jest kamienisty (dobre śledzie do namiotów!) i nawet latem może być zimno, zwłaszcza nocą.

  2. W lipcu spada około 50 % rocznych opadów, często deszczowo jest też w sierpniu, szczególnie w pierwszej połowie. Deszcz są bardzo ulewne, choć często punktowe tzn. na Ciebie leje, ale dwa kilometry dalej już nie. Jak masz pecha, to warto wziąć środek antydepresyjny :)). A zawsze coś przeciwdeszczowego.

  3. Bardzo silne, wręcz huraganowe są wiatry. Wymaga to solidnych namiotów i ubrań wiatroodpornych.

  4. Jak nie pada to świeci i to mocno. Konieczne środki przeciwsłoneczne i kapelusz.

  5. Proszki do prania ręcznego mają tę wadę, że nie rozpuszczają się w zimnej i miękkiej wodzie. Dlatego zdecydowanie lepiej wziąć płyn do prania. Szczególnie, jeśli będziesz miał samochód i waga plecaka nie jest tak istotna.

DOBRE RADY

  1. Warto targować się o ceny w bazach turystycznych, przy wynajmie samochodu, a nawet w wielu sklepach sprzedających pamiątki lub antyki. W jednym z takich sklepów kolega kupił tabakierkę za 10 % pierwotnej sumy.
  2. Wszystkie muzea mają sklepiki z antykami (sakralia, tabakiery, monety, narzędzia neolityczne itp.), które można też kupić u ludzi na ulicy. Sprzedawcy twierdzą, że to autentyki. Ale ja znam paru Chińczyków, którzy je produkują. Są niezwykle trudne do odróżnienia od prawdziwych antyków. Dlatego lepiej w Mongolii nie kupować tych rzeczy, chyba że chodzi o pamiątkę a nie o starożytność.
  3. Raczej nie korzystać z biur podróży w Ułan Bator, gdyż ich ceny są kalkulowane na Amerykanów z Wall Street. Można natomiast pójść do nich po informacje, gdyż z reguły mówią językami europejskimi.
  4. Z Polską najlepiej się skontaktować przez telefon komórkowy (GSM Plus) lub na Poczcie Głównej przy centralnym placu w Ułan Bator (pl. Suche Batora). Jest tam telefon, fax i e-mail (patrz uwagi przy rozdziale bezpieczeństwo).
  5. Odradzam stanowczo kupowanie futer z dzikich zwierząt. Niestety popyt na czapki z lisa czy wilka prowadzi do ogromnego wzrostu kłusownictwa i zagrożenia unikalnej mongolskiej przyrody. Jeszcze w latach 70-ch na stepie widziałem tysiące bobaków (tarbaganów), teraz spotkałem ich znacznie mniej. W dodatku rosyjscy celnicy stosują unikalne metody odprawy sanitarnej skór i futer - spalają je w piecu (sam to widziałem), a mongolscy celnicy mają prawo nałożyć surowe kary za przewóz większości futer (niedźwiedzie, pantery śnieżne). Wolno wywozić futra zwierząt domowych kupowane w sklepach, ale warto wziąć paragon.
  6. Miastami w naszym rozumieniu tego słowa są ajmaki i stolica. Natomiast somony, widoczne na mapach jako miasta, to malutkie miejscowości zabudowane szopami i jurtami, w których trudno cokolwiek załatwić czy kupić. Są wyjątki, ale nieliczne. Dlatego wszelkie zakupy itp. lepiej zaplanować w ajmakach.

LISTA CEN (2004)

Przykładowe ceny (od p. R. Siereckiego i A. Szynkiewicz):

  • wynajęcie auta: 30- 35 $/dzień za auto (na 8-10 osób) plus benzyna około 0,42 $/1 km (pali 20 l/100km).

  • 1$ = 1180 tugrików

  • internet 60 minut - 0,51 $

  • wejście do Gandanu  - 0,85 $ 

  • Chleb 0,3 - 0,40 $.

  • Woda mineralna 1.5 litra 0,25$

  • Polskie ogórki konserwowe 1,3$

  • Obfity posiłek dla jednej osoby (restauracja) 0,9-1,3 $

  • Arbuz ok. 3 kg – 1,7$

  • Piwo koreańskie (sklep) 0,6 $

  • Piwo koreańskie (lokal) 1,1$

  • Butelka wódki 1,3-1,5 $

  • Wjazd do parku narodowego 2,5 $ (osoba)

  • Koń 4,7 $ (doba) + 4,7 $ koń juczny +  przewodnik (opiekun koni)

  •  Jeden koń juczny zabierze bagaże 2 – 3 osób. Jeden przewodnik na 5 koni.

  • Wielbłąd od 4,2 $ za dobę

  • autobus miejski - 0,17 $  

  • benzyna  - 0,6 $/litr

  • Wjazd (staropolskie myto) do miasta np. stolicy lub Karakorum 0,7 $ (osoba)

  • Nocleg w jurcie na stepie darmowy jednak w dobrym tonie jest dać coś gospodarzom, np. papierosy lub słodycze dla  dzieci.

LISTA CEN (2002)

  1. Pobyt w parku narodowym 1do 5 $ za dzień/osobę i 3 $ dziennie za auto
  2. Wynajęcie samochodu z kierowcą trasa Ułan Bator - Uliastaj - Ułan Bator (1500 km w linii prostej - 30$/osobę )
  3. Wynajęcie samochodu z kierowcą trasa: Ułan Bator - Dalandzadgad (Gobi) - Ułan Bator (1100 km w linii prostej - 27,5 $/osobę) - cała wycieczka trwała 7 dni
  4. Mapa Mongolii w skali 1 : 3 000 000 - 5 -7 $, są też mapy ajmaków (województw) w podobnej cenie. Kupić je najłatwiej w Ułan Bator (cena z 2004).

LISTA CEN (1999)

Ceny zmieniają się mało i dzisiaj są podobnego rzędu.

  1. muzea - 1,8 $, podobna suma za wjazd do rezerwatów przyrody
  2. muzeum z Karakorum z przewodnikiem 2,8 $, bez przewodnika udaje się wejść za darmo
  3. wejście na Nadom - 1,8 $
  4. nocleg w Ułan Bator 2-5 $ w tanich hotelikach lub mieszkaniach, do 120 $ w hotelach reprezentacyjnych
  5. nocleg w bazie turystycznej w stepie 1,2 - 2 $ (po targach, pierwotnie znacznie wyższa)
  6. autobus, trolejbus w Ułan Bator - 0,11$ (bilety u sprzedawcy w pojeździe)
  7. 1 km trasy w Ułan Bator jadąc stopem - 0,22 $ od samochodu
  8. Za 3 minuty rozmowy telefonicznej z Polską płaciłem 6,3 $
  9. wynajęcie autobusu w teren (z Ułan Bator) - 65 $/dzień. Mieścił 14 osób.
  10. W przypadku samochodu terenowego brali 2,5 dolara za 100 km od osoby + koszt benzyny
  11. konserwa - 0,9 - 1,8 $
  12. czekolada 100 g - 0,53 $
  13. Coca Cola 1,5 l - 1,4 $
  14. chleb 0,5 kg - 0,28 $
  15. piwo chińskie 0,6 l - 0,32 $
  16. papierosy rosyjskie - 0,24 $
  17. baran w stepie - 30 $
  18. koza w stepie 17 $; zdjętą skórę barana lub kozy można sprzedać w ajmaku za 4-5 $
  19. przeciętna pensja miesięczna 50 $

 

UWAGA. POWYŻSZY TEKST LUB JEGO CZĘŚĆ MOŻNA UMIESZCZAĆ NA SWOICH STRONACH WWW TYLKO POD WARUNKIEM PODANIA AUTORA I ADRESU MOJEJ STRONY. POŻĄDANE, ACZ NIEKONIECZNE JEST POINFORMOWANIE MNIE O WYKORZYSTANIU MOICH MATERIAŁÓW.  W PRZYPADKU  STRON O ZASTRZEŻONYM DOSTĘPIE WYMAGAM UZYSKANIA MOJEJ ZGODY I UMOŻLIWIENIA MI WSTĘPU NA TĘ STRONĘ.

Podobne artykuły


11
komentarze: 40 | wyświetlenia: 465
11
komentarze: 10 | wyświetlenia: 1719
11
komentarze: 32 | wyświetlenia: 471
10
komentarze: 5 | wyświetlenia: 959
10
komentarze: 8 | wyświetlenia: 734
10
komentarze: 1 | wyświetlenia: 510
9
komentarze: 5 | wyświetlenia: 623
9
komentarze: 1 | wyświetlenia: 334
9
komentarze: 2 | wyświetlenia: 313
9
komentarze: 36 | wyświetlenia: 365
9
komentarze: 4 | wyświetlenia: 574
9
komentarze: 18 | wyświetlenia: 406
9
komentarze: 0 | wyświetlenia: 312
9
komentarze: 124 | wyświetlenia: 372
9
komentarze: 7 | wyświetlenia: 618
 
Autor
Artykuł
Dodatkowe informacje
Grupy



  ,  16/03/2008

Brakuje obrazków....



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska