Login lub e-mail Hasło   

Broń drzewcowa i obuchowa - czyli nie kijem go, to pałką

Odnośnik do oryginalnej publikacji: http://hell.pl/wasaty/Miecz/obuch.html
Broń biała to nie tylko miecze, ale również broń drzewcowa i obuchowa - w pewnych okresach historii i u niektórych ludów znacznie powszechniejsza niż broń s...
Wyświetlenia: 7.799 Zamieszczono 25/04/2007

Broń biała to nie tylko miecze, ale również broń drzewcowa i obuchowa - w pewnych okresach historii i u niektórych ludów znacznie powszechniejsza niż broń sieczna.
Do broni drzewcowej zaliczamy włócznie, oszczepy, piki, kopie i pełną rozmaitość innych narzędzi tego typu. Broń obuchowa, to topory, młoty bojowe i różne odmiany maczug.

Najprostszą bronią obuchową jest gruby kij - maczuga. Łatwo jest też zwiększyć siłę działania przez zamocowanie na końcu kamienia, bądź np. kawałka końskiej szczęki - broń taka używana była przez Tatarów jeszcze w XVIII wieku. Dobrym, aczkolwiek wymagającym cierpliwości sposobem na wyprodukowanie groźnej maczugi jest nabicie kawałkami krzemienia młodego drzewka (najlepiej dębu), a gdy zostaną obrośnięte - ucięcie i obrobienie maczugi (nazywało się to wiekiera). Tego typu broń trzyma w ręku biskup przedstawiony na Tkaninie z Bayeux - ilustracji Normańskiego podboju Anglii. Być może stąd wziął się tak popularny w RPG schemat uzbrajania kapłanów w broń obuchową...

Bronią bardziej zaawansowaną, a równocześnie o bardzo długim rodowodzie jest buzdygan. Wywodzi się najprawdopodobniej z bliskiego wschodu. Na średniej długości trzonku ma głowicę z 6-8 piór, zazwyczaj kanciastych, o gruszkowatym przekroju. Wykonywany z brązu, później również z żelaza. Używany zarówno prze lekkozbrojnych jeźdźców, jak i ciężkozbrojne rycerstwo. Nadawał się do rozbijania hełmów i blach zbroi, zadawał poważne obrażenia przeciwnikom osłoniętym kolczugą (przeciwko którym był skuteczniejszy od broni siecznej - nie trzeba było rozerwać osłony, by zadać obrażenia). Tatarzy często w trzonku ukrywali długi kolec, który można było wykręcić i zamocować na zewnątrz, tworząc z buzdyganu broń kłującą. Podobnego typu bronią była buława, różniła się litą, zazwyczaj laną głowicą. W XVI w. przekształciła się w symbol władzy i często bogato ją zdobiono, choć nie znaczy to, że wyszła z użycia jej prostsza, czysto bojowa forma, popularna zwłaszcza na Rusi.

Bronią służącą do rozbijania blach zbroi był młotek rycerski - wyposażony zazwyczaj w stosunkowo niewielki (~1 kg) stalowy bijak, często z kolcem z jednej strony i trzonek długości ok. 60 cm, jednak zazwyczaj wykonany z żelaza.
Warto było by poruszyć sprawę morgensterna. Otóż wszystkie polskie publikacje bronioznawcze definiują go jako stalową, kolczastą kulę osadzoną na trzonku. Bez łańcucha. Broń, w której obuch połączony jest z trzonkiem za pomocą łańcucha (bądź liny) określa się jako kiścień (ang. flail).

Narzędziem niemal równie starym jak człowiek jest siekiera. I bez wątpienia od najdawniejszych czasów był używana zarówno jako narzędzie, jak i broń. Ze starożytności przykładem topora który narzędziem nie był jest kreteński dwusieczny labrys, o półkolistych ostrzach. W czasach nieco nam bliższych bardzo sobie cenili topory Longobardowie, a od ich dużych toporów na długich styliskach wywodzi się nazwę tego ludu. Podobnie jest zresztą z Frakami, którzy jednak swoich francesek - lekkich toporków używali do rzucania w przeciwnika. Również u Normanów topór był bardzo popularną bronią, i przy długim, sięgającym 1,2 m stylisku bardzo groźną. W późniejszych czasach jednak rzadko można spotkać topory wśród rycerzy, gdzie był uważany za broń pospólstwa, choć zdarzały się wyjątki. Odmianą topora która jednak wśród rycerstwa była popularna był [poleaxe] - połączenie topora bądź młota i krótkiej włóczni, popularna podczas pieszej walki w zbrojach, zwłaszcza na turniejach.

Bronią równie powszechną jak topory i maczugi były włócznie. Pierwsze zapewne utwardzane wypalaniem w ogniu, później zaopatrzone w krzemienne i brązowe groty. Włócznia stała się podstawową bronią greckiej falangi - jej ciężkie żelazne groty mogły rozbijać tarcze i zbroje przeciwników. Posiadała ona również z tyłu kolec z brązu, na wypadek obcięcia lub odłamania grotu. Za czasów Alexandra Macedońskiego na uzbrojeniu pojawiły się nowe włócznie 5-metrowe sarissy. Wyposażone w nie falangi mogły skuteczniej, z większej odległości razić nieprzyjaciela, i nawet 5 szereg mógł skutecznie używać tej broni.

Rzymianie w swoich armiach stosowali dwa rodzaje broni drzewcowej - pilum i hasta. Pilum składało się z długiego (70 cm) metalowego żeleźca zakończonego pudełkowym balastem z brązu lub ołowiu, oraz drzewca. Całkowita długość wynosiła ok. 2,1 m. Pilum rzucano z niewielkiej odległości w przeciwnika tak, by wbiło się w jego tarczę. Dzięki specjalnej konstrukcji na skutek uderzenia drewniane drzewce odłamywało się, uniemożliwiając odrzucenie broni, a masa wbitego w tarczę żeleźca z obciążnikiem odciągała ją w dół, skutecznie utrudniając osłonę. Podobnej broni pod nazwą angona używali również Germanie. Rzymska hasta w zasadzie nie różniła się od włóczni greckiej.

VIII wiek to czasy, kiedy w Europie zaczyna dominować ciężkozbrojny, konny rycerz i kawaleria typu uderzeniowego. Część autorów wiąże to z faktem rozpowszechnienia się strzemion, które wynaleziono około VI w. n.e., jednak wydaje się, że o ile ułatwiło ono rozwinięcie tej formacji, nie było tu kluczowe, jako że jeszcze w 1066 tylko część normańskiej kawalerii strzemion używała. Faktem jest, że to strzemiona umożliwiły nowy styl posługiwania się kopią. Jeszcze w XI w. jeźdźcy trzymali włócznię w jednej ręce, zadając nią ciosy, najczęściej z góry. Solidne podparcie jakie dawały strzemiona umożliwiło uchwyt pod pachą, dzięki któremu o sile ciosu decydowała już nie tylko siła jeźdźca, ale cały pęd konia, co drastycznie zwiększyło skuteczność tej broni. Dzięki temu wykształciły się kopie - dochodzące do 4 m, z masywnym grotem. W późniejszym okresie husaria Polska stosowała jeszcze dłuższe kopie, ale już wydrążone w środku dla zmniejszenia masy.

Piechota została na długi czas wyparta z pól bitewnych. jednak powróciła na nie tryumfując. Tego, że można oprzeć się kawalerii dowiedli już Szkoci, których schiltrony - koliste formacje najeżone pikami - nie dawały się rozbić szarżą. Co prawda, czego nie dokonała kopia mógł dokonać łuk, ale o tym w następnym odcinku. W XIII wieku, w serii konfliktów, piechota zaczęła udowadniać swoją wartość w dużej mierze dzięki broni drzewcowej: pikom, halabardom, gizarmom i itp. Sławna szwajcarska piechota walczyła w formacjach, których dwa zewnętrzne szeregi stanowili pikinierzy, a wnętrze wypełniali halabardnicy. Ich broń to ciężkie żeleźce z żelaznym rdzeniem i stalowym ostrzem, na około 1,8 m drzewcu. Dzięki sporej masie i możliwości szerokiego zamachu można było tą bronią rozcinać bez trudu zbroje płytowe. Przykładem może być śmierć Karola Śmiałego, księcia Burgundii, w 1477 roku - cios halabardą rozpłatał jego głowę razem z hełmem. Wspomniana wcześniej pika powstała w XIV wieku a w wieku XV bardzo się rozpowszechniła. Osiągała długość 5,5 m z różnego rodzaju grotami, jedną z częstych odmian była np. pika (spisa) węgorzowa, z graniastym szydłem na końcu. Często broń drzewcową improwizowano przerabiając różnego rodzaju narzędzia - przykładem mogą być bojowe widły, gizarma czy cepy bojowe, które nota bene uważano za ważną pozycje w arsenałach miejskich. Bronią dosyć w literaturze współczesnej powszechną był młot luceński - jednak nie do końca wiadomo jak on wyglądał. Zazwyczaj przyjmuje się, że była to kolczasta kula z długim stalowym grotem, osadzona na długim drzewcu, ale nie wszyscy autorzy się z tym zgadzają.

W ostatecznym rozrachunku broń drzewcowa razem z palną doprowadziły do wyparcia ciężkiej kawalerii z pól bitewnych zachodu, po blisko 800 latach dominacji.

Podobne artykuły


29
komentarze: 10 | wyświetlenia: 345611
24
komentarze: 35 | wyświetlenia: 89824
21
komentarze: 14 | wyświetlenia: 66074
21
komentarze: 12 | wyświetlenia: 140329
18
komentarze: 18 | wyświetlenia: 142900
16
komentarze: 2 | wyświetlenia: 88854
16
komentarze: 3 | wyświetlenia: 52368
16
komentarze: 0 | wyświetlenia: 9945
15
komentarze: 2 | wyświetlenia: 121744
14
komentarze: 0 | wyświetlenia: 51159
14
komentarze: 5 | wyświetlenia: 17165
13
komentarze: 7 | wyświetlenia: 128634
13
komentarze: 1 | wyświetlenia: 93712
 
Autor
Artykuł



Miałam kiedyś okazję "posługiwać się" takim młotem rycerskim. Piszę to w cudzysłów, bo ciężko było mi podnieść "to coś", nie mówiąc już o jakimś wymachiwaniu tym.
Jestem pełna podziwu dla dzielnych wojów, którzy tego używali.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska