Login lub e-mail Hasło   

Zarys historii uzbrojenia ochronnego, część druga

Odnośnik do oryginalnej publikacji: http://hell.pl/wasaty/Miecz/zbroje2.html
Średniowiecze kojarzy się powszechnie z rycerzami zakutymi w pełne zbroje płytowe. Jednak wobec większej części tego okresu jest to obraz fałszywy. Średniowiecze obejmuje blisko...
Wyświetlenia: 2.453 Zamieszczono 25/04/2007

Średniowiecze kojarzy się powszechnie z rycerzami zakutymi w pełne zbroje płytowe. Jednak wobec większej części tego okresu jest to obraz fałszywy. Średniowiecze obejmuje blisko dziesięć stuleci, z czego na czas panowania zbroi płytowej przypada niespełna 150 lat. Wcześniej niepodzielnie panowała kolczuga, wsparta hełmem i tarczą, głównie owalną lub prostokątną. Około VIII-IX w. do Zachodniej Europy zawędrował z Bizancjum nowy typ tarczy - migdałowa (ang. kite shield). Zdobyła ona dużą popularność, gdyż jej kształt pozwalał na dobre osłonięcie tułowia i nóg. Ponadto doskonale nadawała się do osłony jeźdźca (przez dłuższy czas historycy wierzyli nawet, że w tym celu powstała).

Czasy wypraw krzyżowych to okres rycerzy odzianych w kolczugi i nowy wynalazek - hełm garnczkowy. Stalowe blachy chroniły całą głowę przed cięciami i pchnięciami w twarz, jednak hełm ten miał również wady (oprócz sporej masy - około 3 kg). Przede wszystkim, utrudniał oddychanie i ograniczał widoczność. Jego płaska górna powierzchnia nie powodowała ześlizgiwania się uderzeń, więc silny cios mógł rozpłatać głowę razem z hełmem. Wreszcie rycerz z osłoniętą twarzą pozostawał anonimowy. Oczywiście, znaleziono radę na wszystkie te problemy - z początkowego walca hełm nabrał kształtu podłużnego, spłaszczonego po bokach, ze szczelinami oddechowymi i owalnym szczytem, na którym mocowano klejnot - charakterystyczną ozdobę służącą do rozpoznawania właściciela. Z czasem jednak hełmy garnczkowe wyszły z użycia na rzecz lżejszych - kapalinów, łebek i przyłbic. Kapaliny były rodzajem otwartego, "kapeluszowego" hełmu, noszonego głównie przez piechotę, łebki zaś - pierwotnie rodzajem mniejszego hełmu, noszonego pod "wielkim hełmem", czyli hełmem garnczkowym. Przez pewien czas określano je mianem przyłbicy. Wyewoluowały one jednak w samodzielne hełmy, rozdzielając się na dwie linie - łebkami określamy hełmy w typie włoskiej barbuty, podczas gdy przyłbice rozdzieliły się na więcej typów. W końcu XIV w. wykształciły się zasłony twarzy, a typów przyłbic powstało bardzo dużo.

Jeśli chodzi o tarcze, nastąpiło wyraźne rozwarstwienie między piechotą a konnicą. Wśród piechoty pojawiły sie duże i ciężkie pawęże, za którymi mogli osłaniać się kusznicy czy pikinierzy. Natomiast jazda wraz z rozwojem opancerzenia używała coraz mniejszych tarcz - dawna tarcza o kształcie migdałowym uległa skróceniu w trójkąt, od momentu upowszechnienia się zbroi płytowej mający znaczenie niemal wyłącznie heraldyczne. Lżejsza jazda używała też mniejszej odmiany pawęży - pawężki.

Wieki między dziesiątym a trzynastym to okres niepodzielnego panowania kolczugi, przynajmniej wśród zamożnych rycerzy. Niektórzy historycy, opierając sie na ikonografii, twierdzą, że równie częsta była wtedy zbroja łuskowa, jednak trudno znaleźć dowody archeologiczne na poparcie tej tezy. Równocześnie cały czas trwał rozwój broni zaczepnej. Miecze przekształcały się coraz bardziej, bowiem przeciw kolczudze najskuteczniejsze jest pchnięcie. W związku z tym pojawiła się konieczność dodatkowej osłony. Pierwotnie były to metalowe płyty umieszczane na piersiach, pojawiały się też nowe zabezpieczenia. Jednym z popularniejszych była dwuwarstwowa tunika z wszytymi wewnątrz metalowymi płytkami (ang. coat of plates). Była stosunkowo elastyczna, noszono ją na kolczudze. Z czasem przekształciła się w brygantynę - z poziomymi płytkami pomiędzy warstwani materiału lub skóry. Wersją nieco bardziej zaawansowaną były tzw. płaty - wszyte pod materiał stalowe płyty, swoim układem zdumiewająco przypominające rzymską lorica segmentata. Osłony te wciąż noszone były na kolczudze.

Gdzieś w drugiej połowie XIV wieku ktoś wpadł na pomysł skonstruowania zbroi składającej się w całości z metalowych blach. Nie wiadomo dokładnie, gdzie i kiedy powstała pierwsza zbroja płytowa, ale jak na owe czasy, odniosła ogromny sukces marketingowy - w ciągu czterdziestu lat zbroje płytowe nosiło juz rycerstwo całej Europy.

Nie miejsce tutaj na szczegółowe omawianie rozwoju zbroi płytowej, warto jednak wyjaśnić kilka faktów. Po pierwsze, absolutną bzdurą jest rozpowszechniona legenda o tym, jakoby rycerza w zbroi wystarczyło przewrócić, aby go unieszkodliwić. Czy ktokolwiek rozsądny założyłby na siebie do walki coś, w czym nie mógłby się ruszać? Zbroje były robione z blachy stalowej o grubości od jednego do trzech milimetrów, w zależności od narażenia danego miejsca na ciosy. Średnia grubość wahała się między 1,5 a 2 mm. Łatwo obliczyć, że maksymalna masa całej zbroi nie mogła przekraczać 40 kg. W rzeczywistości była jeszcze mniejsza i wynosiła średnio 24 kg. Nawet jeżeli dodamy do tego noszoną pod spodem kolczugę, nie jest to ciężar, który uniemożliwiałby swobodne poruszanie się. Swoboda ruchów była również bardzo nieznacznie ograniczona. Zachowały sie zapisy o wskakiwaniu na konia w biegu w zbroi, a nawet opis zawodów we wspinaniu się w zbroi na mury.

Sprawą, którą należy rozpatrzeć osobno, jest kwestia zbroi turniejowej. Cóż, opisy umieszczania jeźdźca na koniu za pomocą dźwigu mogą być wiarygodne. Istniały specjalne zbroje przeznaczone do turniejów na kopie, gdzie sam hełm ważył ponad 11 kg. Przyśrubowywano go do reszty zbroi, jeźdźca zaś umieszczano w olbrzymim i ciężkim siodle przeznaczonym wyłącznie do tego celu. Jednak w realnej walce nie miałby szans, gdyż nie potrafiłby sięgnąć po miecz, tak ograniczone były jego ruchy. Również walka piesza na turniejach wymagała zazwyczaj stosowania specjalnej zbroi turniejowej, istniejącej w różnych wariantach zależnych od typu stosowanej broni.

Zbroją specyficznie polską, z późnego okresu, jest karacena. To odmiana zbroi łuskowej, wzorowanej na pancerzu rzymskim. Nie ma jednoznacznej opinii na temat wartości bojowej tego kirysu (czyli napierśnika i naplecznika), według jednych była lepsza od litych blach, inni się z tym nie zgadzają. Jedno jest pewne - była dużo cięższa. Przeciętna waga karaceny to ponad dwadzieścia kilogramów.

Zbroją dość popularną w Polsce, a mało znaną na Zachodzie, był bechter, z niemiecka zwany juszmanem. Wywodził się on z Rosji, a składał z poziomych płytek połączonych plecionką kolczą.

Podobne artykuły


29
komentarze: 10 | wyświetlenia: 345585
24
komentarze: 35 | wyświetlenia: 89806
21
komentarze: 14 | wyświetlenia: 66066
21
komentarze: 12 | wyświetlenia: 140313
18
komentarze: 18 | wyświetlenia: 142878
16
komentarze: 2 | wyświetlenia: 88846
16
komentarze: 0 | wyświetlenia: 9938
16
komentarze: 3 | wyświetlenia: 52360
15
komentarze: 2 | wyświetlenia: 121735
14
komentarze: 5 | wyświetlenia: 17160
14
komentarze: 0 | wyświetlenia: 51155
13
komentarze: 7 | wyświetlenia: 128629
13
komentarze: 1 | wyświetlenia: 93699
 
Autor
Artykuł




Brak wiadomości


Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska