Login lub e-mail Hasło   

Doświadczenia dla dzieci

Odnośnik do oryginalnej publikacji: http://www.chemart.org/articles.php?cat_id=47
Proste doświadczenie chemiczne, które mogą wykonać nawet dzieci. Wspaniały wstęp do poważniejszej nauki chemii.
Wyświetlenia: 107.592 Zamieszczono 14/05/2007

Żarzące się obrazki, czyli o celulozie nasyconej azotanem potasu

Do kartki pozornie czystego papieru przyłożono ogrzany do czerwoności drucik. Od miejsca przyłożenia drucika rozchodzą się żarzące smugi, które rozprzestrzeniając się tworzą powoli rysunek...

Przygotuj:

*papier
*10-15g azotanu potasowego (KNO3), potocznie nazywanego saletrą potasową; jest to biały krystaliczny proszek niegdyś często używany do peklowania mięsa
można użyć także NaNO3, gdyż jest bardzo zbliżony właściwościami do KNO3

Wykonanie:

W 50 ml wody rozpuść 15g saletry. Przygotowanym roztworem wykonaj na papierze jakiś rysunek (cienki pędzelek bardzo wskazany). Przy wykonywaniu jakichkolwiek rysunków czy napisów na papierze należy zwrócić uwagę na to, aby przynajmniej w jednym miejscu każda linia miała połączenie z inną, inaczej żarząca się linia urwie się, a część obrazka pozostanie nieujawniona. Aby zapamiętać, gdzie zaczyna się rysunek, po wyschnięciu roztworu na papierze należy zaznaczyć jeden punkt na rysunku ołówkiem.

Wbij w korek szpilkę. Trzymając za korek ogrzać szpilkę do czerwoności rozgrzanym łebkiem dotknąć punku wcześniej zaznaczonego ołówkiem na papierze.

Efekt:

Od miejsca dotkniętego gorącym łebkiem zaczynają pełznąć w dwie strony maleńkie żarzące się smużki. Nakreślają one narysowaną na papierze figurę, obrazek, czy tez napis.

Wyjaśnienie:

Papier w miejscach nasyconych saletrą nie pali się, tylko dość szybko żarzy. W tym doświadczeniu korzystamy z bardzo silnych własności utleniających azotanu potasowego. Z kolei żarzenie się polega na powolnym zwęglaniu papieru, a konkretniej - celulozy.
żarzenie się celulozy nasyconej saletrą było już znane człowiekowi od dawna - konopny czy bawełniany sznur nasycony saletrą, to lont używany przez artylerzystów przez długie wieki.

WAżNE!!!



doświadczenie należy wykonywać nad kawałkiem blachy czy sklejki, z dala od wszelkich łatwopalnych substancji (benzyna, spirytus, ale także firanki czy wata)

/Opis powstał na podstawie książki "Ciekawe doświadczenia" S. Sękowskiego/

kinia

Jajko

Przygotuj:

*jajko
*słoik
*ocet (CH3COOH)
*wodę
*butelkę

Surowe jajko kurze umieść w słoiczku i zalej octem, mocz je około 24 godzin. Kwas octowy reaguje ze skorupką i można zobaczyć, że białko i żółtko otoczone są cienką błoną (resztki skorupki można delikatnie zetrzeć).
Następnie ostrożnie wylej ocet z naczynia, kilka razy przepłukaj wodą jajko w naczyniu, a następnie spróbuj umieścić je w butelce po śmietanie (lub innej butelce z szeroką szyjką). Do butelki wlej wodę i pozostaw na kolejne 24 godziny. Obserwuj to, że jajko pęcznieje i osiąga rozmiary jajka kaczego (gęsiego).

Dlaczego?

Błona jajka ma bardzo drobne pory (jest to błona półprzepuszczalna) przez które mogą przecisnąć się małe cząsteczki wody. Cząsteczki białka są na to za duże. Woda przenika do wewnątrz, a białko nie może przedostać się na zewnątrz - jest to zjawisko osmozy, które bardzo często występuje w przyrodzie (w komórkach, naczyniach krwionośnych).
Osmoza do dyfuzja (samoczynne rozprzestrzenianie się substancji w innej) przez półprzepuszczalną błonę.
Jeżeli wyjmiesz jajko z wody lub zanurzysz w stężonym roztworze soli kuchennej to jajko skurczy się.

Koluszek

Mocna herbata

Przygotuj:
*3 szklanki
*łyżeczkę
*sodę
*kwasek cytrynowy lub ocet

Zaparz około 200cm3 herbaty (powinna mieć ciemny odcień). Postaw na stole 3. szklanki. Do każdej z nich najlej jednakową ilość herbaty. Do pierwszej dodaj pół łyżeczki kwasku cytrynowego lub łyżkę octu, drugą zostaw do porównania, do trzeciej dodaj pół łyżeczki sody. Obserwuj dokładnie zabarwienie roztworu. Barwa w szklance pierwszej zmienia się na bursztynową - charakteryzującą słabą herbatę, w trzeciej natomiast na ciemnobrunatną - charakterystyczną dla bardzo mocnego naparu. Zawarte w herbacie pochodne taniny zmieniają barwę pod wpływem pH. Dodatek sody (NaHCO3, który łatwo hydrolizuje, gdyż jest solą słabego kwasu i mocnej zasady, podnosi stężenie jonów wodorotlenkowych (OH-) w roztworze, a co za tym idzie zwiększa pH (odczyn zasadowy). Dodanie kwasu cytrynowego lub octowego (C6H8O7*H2O, CH3COOH), które dysocjując zwiększają stężenie jonów wodorowych (H+) w roztworze obniża pH (odczyn kwaśny).

Wlej zawartość 3. szklanki do szklanki 1. Rozpocznie się dość burzliwa reakcja rozkładu anionów węglanowych. W jej wyniku zacznie się wydzielać dwutlenek węgla:

HCO3- + H+ --> H2O + CO2^

Uzyskany roztwór wyglądem przypomina ciemne piwo lub coca-colę.

Koluszek

Piękne barwy

Ten pan z bródką na zdjęciu obok to Michaił Siemionowicz Cwiet, rosyjski botanik i chemik. Na początku XX wieku pracował na Poltechnice Warszawskiej. I właśnie tu, w Warszawie próbując rozdzielić wyekstrahowany z roślin chlorofil wynalazł metodę rozdzielania mieszanin związków organicznych, która w XX wieku stała się bardzo popularna. Jako, że stosował ją do rozdzielania naturalnych barwników nazwał ją chromatografią - od greckiego khromatos czyli barwa. Tak się dziwnie złożyło, że nazwisko wynalazcy "Cwiet" po rosyjsku też znaczy barwa.
Chromatografia najprościej mówiąc polega na przepuszczaniu mieszaniny przez jakiś ośrodek w którym poszczególne składniki mieszaniny wędrują z różnymi prędkościami i dzięki temu zostają rozdzielone. Przez cały XX wiek wymyślono wiele rodzajów chromatografii. Najprostsza w wykonaniu jest chromatografia bibułowa.


Potrzebne materiały:

- mazak (kolor obojętny, ja użyłam koloru brązowego)

- zlewka lub szklanka

- kilkucentymetrowy pasek bibuły filtracyjnej bądź zwykłego papieru

- ocet lub mieszanina denaturatu z wodą





Do szklanki nalewamy 1 cm octu (1cm od dna). 2 cm od końca paska zaznaczamy kreskę naszym mazakiem. Następnie pasek wkładamy do szklanki z octem jak pokazano na powyższej fotografii.



Ciecz zaczyna nam się wspinać do góry, dosiega namalowanej mazakiem kreski, zaczyna ciągnąć za sobą wchodzące w skład barwniki, które rozdzielają się wędrując z różnymi prędkościami.




 
  
 

Koluszek

Podwodny ogród

rzygotuj:

*250 ml szkła wodnego (gł. składnik to krzemian sodowy, Na2SiO3)
*250 ml wody
*kryształki soli, np: CaCl2, CoSO4, FeSO4, NiSO4, MnCl2

Wykonanie:

szkło wodne wlać do półlitrowej zlewki lub cylindra (w cylindrze rezultat wygląda moim zdaniem najładniej)
dolać letnią wodę
całość starannie wymieszać
do otrzymanego roztworu szkła wodnego wrzucać kryształy soli
w przypadku CaCl2 efekt widać najszybciej (gdyż jest on najlepiej rozpuszczalny w wodzie; w przypadku mniej rozpuszczalnych soli, na efekt trzeba dłużej czekać)

Rezultat (czas podany jest dla CaCl2):
Po 1-2 minutach kryształek pokrywa się mleczną błonką i zaczyna jakby pęcznieć. Następnie z błonki zaczynają wyrastać pęcherzykowate macki. Macki te będą wystrzeliwać i rosnąć w oczach. Po 20-30 minutach z małego kryształka powstanie coś na kształt fantastycznej rośliny.

Dlaczego tak się dzieje?

Zasadniczą rolę w tym doświadczeniu odgrywa ciśnienie osmotyczne. Po wrzuceniu do roztworu szkła wodnego kryształka chlorku wapnia, rozpoczyna się natychmiast reakcja:

Na2SiO3 + CaCl2 -> CaSiO3 + 2NaCl


Nierozpuszczalny krzemian wapnia tworzy na powierzchni kryształu chlorku wapnia cieniutką błonkę. Błonka ta jest półprzepuszczalna. Zgodnie z prawem wyrównywania się stężeń, przez błonkę od strony szkła wodnego do kryształka przedostają się cząsteczki wody. Błonka się napina, pęcznieje, w końcu pęka. Gdy pęka, wylewa się z niej odrobina roztworu chlorku wapniowego powstałego pod błonką, który w zetknięciu ze szkłem wodnym tworzy natychmiast nową, półprzepuszczalną błonkę z krzemianu wapniowego itd itd itd...
Wrzucając różne kryształy można otrzymać "rośliny" o różnych barwach: CaCl2 daje żółte twory, CoSO4 - różowe, FeSO4 - brunatne, NiSO4 - zielone.

Na uczelni mamy takie twory w cylindrach - wyglądają naprawdę ładnie, jak dziwne ogrody, pełne roślin o nieznanych nazwach.
Aby roztwór nie parował zbyt szybko, można go nawarstwić np parafiną ciekłą (jest bezbarwna i prawie bez zapachu).

(Na podstawie książki S. Sękowskiego "Ciekawe doświadczenia")

 

kinia 

Tajemniczy liścik

Ze względu na konieczność użycia otwartego ognia i niebezpieczeństwo wywołania pożaru eksperyment należy wykonywać pod nadzorem osób dorosłych!



Ten atrament jest takim atramentem, który ujawnia treść zapisu jedynie wtajemniczonym, które wiedzą za pomocą jakich działań mogą odczytać to, co zostało nim zapisane. Takim atramentem może być sok z cytryny, ponieważ jest bezpieczny i łatwo dostępny.





Potrzebne nam będą:
- igła ( może być też stalówka, bądź patyczek)

- wycisnięty sok z cytryny

- kartka

- źródło ognia (zapaliczka, palnik spirytusowy)
Namaczamy igłę w soku cytrynowym i wykonujemy tajemniczy napis na kartce. Czekamy aż wyschnie.

Zapalamy świeczkę (można użyć innego źródła ognia: lampki spirytusowej, zapalniczki, palnika gazowego itp.) i zaczynamy intensywnie ogrzewać kartkę uważając przy tym by się nie zapaliła (Uwaga niebezpieczeństwo pożaru i poparzenia!) Już po chwili w intensywnie ogrzewanych miejscach zaczęły się pojawiać zarysy liter...



Wkrótce ukryta treść ukazuje się w postaci brunatnych liter utworzonych z rozłożonych działaniem wysokiej temperatury substancji organicznych zawartych w soku cytryny.

Koluszek

Chcesz pokazać jakiś tekst znajomym? Po prostu wklej go
i przekaż im otrzymany link.
justpaste.it

Podobne artykuły


48
komentarze: 18 | wyświetlenia: 44450
49
komentarze: 81 | wyświetlenia: 7315
36
komentarze: 36 | wyświetlenia: 2631
42
komentarze: 98 | wyświetlenia: 39096
31
komentarze: 42 | wyświetlenia: 43333
30
komentarze: 18 | wyświetlenia: 1327
30
komentarze: 14 | wyświetlenia: 1293
30
komentarze: 10 | wyświetlenia: 1506
28
komentarze: 11 | wyświetlenia: 2530
28
komentarze: 21 | wyświetlenia: 2253
29
komentarze: 53 | wyświetlenia: 4096
26
komentarze: 31 | wyświetlenia: 1541
24
komentarze: 55 | wyświetlenia: 3883
 
Autor
Artykuł
Dodatkowe informacje
Grupy

Powiązane tematy





  lowca,  24/09/2007

Powiem tak. Może są to doświadczenia dla dzieci (sam pamiętam ile frajdy sprawiło mi wypalanie magicznych napisów z saletry), ale wydaje mi się że są to ciekawe doświadczenia dla każdego i niejeden dorosły może się czegoś dowiedzieć. Mi się podobało :)
PS1: Zadanko z cytryną pamiętam działało także pod żelazkiem - mniejsze ryzyko spalenia "dzieła" ...i twórcy :)

  Tatiana,  24/09/2007

Chyba zafunduję sztuczkę z mocną herbatą mojej przyjaciółce...

Całkiem przejrzyście opisane. Na pewno sprawdzę.

  Jezioro  (www),  14/07/2012

Całkiem ciekawe rzeczy.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2014 grupa EIOBA. Wrocław, Polska