Login lub e-mail Hasło   

Przemęcki Park Krajobrazowy 2000

Odnośnik do oryginalnej publikacji: http://www.adamski.pl/rower/ppk2000/
Moje weekendowe rowerowanie w okolicach Leszna 13-14 V 2000r. W sobotę 13 maja wczesnym rankiem wybrałem się na rowerze na stację PKP, skąd pociągiem dotarłem do Lesz...
Wyświetlenia: 2.225 Zamieszczono 25/05/2007

Moje weekendowe rowerowanie w okolicach Leszna 13-14 V 2000r.

W sobotę 13 maja wczesnym rankiem wybrałem się na rowerze na stację PKP, skąd pociągiem dotarłem do Leszna. Pełen zapału i energii wyruszyłem już na rowerze ze stacji PKP w Lesznie w kierunku Święciechowej. Na pierwszym skrzyżowaniu trzeba skręcić w prawo, w ulicę Święciechowską, która prowadzi do rogatek Leszna. Duży ruch samochodów nie napawał mnie początkowo optymizmem. Pierwszy przystanek wypadł w Gołanicach nad jeziorem Krzyckim. Jeziorko ładne, łódki na wodzie, czysta woda, ale nieciekawy kontrast w postaci drogi. Z dużym ruchem samochodowym zmagałem się aż do Leśnictwa Krzyżowiec. Tutaj zjechałem z szosy na ścieżkę dydaktyczno - rowerową. Na początku ścieżki znajduje się tablica informacyjna oraz parking. Dalej wstęp mają tylko piesi i rowerzyści. Szalenie zaintrygował mnie napis na jednej z tablic:

"JESTEŚ  LASU  PRZYJACIELEM  DALEJ  JEDŹ  ROWEREM".

Wzdłuż ścieżki co kilkaset metrów umieszczone są tablice informacyjne oraz miejsca z ławkami - w sam raz na krótki odpoczynek. Po dojechaniu do końca długiej prostej zjechałem ze ścieżki i po przekroczeniu asfaltowej drogi ruszyłem polną drogą do Miastka. Piaszczysta droga dała mi się trochę we znaki. Dalej jechałem asfaltem do Górska, gdzie na wzniesieniu usytuowany jest drewniany wiatrak. Jego miniatury można spotkać w przydomowych ogródkach Górska.

Kolejny przystanek to Olejnica w której znajduje się następna ścieżka dydaktyczna. Drugie bardzo ciekawe miejsce. Wiele gatunków drzew oraz cisza sprawiają niesamowite wrażenie. Tabliczki z opisami poszczególnych gatunków roślin umieszczone są dość często, a ścieżka wytyczona została częściowo wzdłuż brzegów Jeziora Radomierskiego. Z pomostów można podziwiać taflę jeziora oraz Wyspę Konwaliową - rezerwat przyrody, który znajduje się na zalesionej wyspie pośrodku jeziora. Jezioro porośnięte szuwarami, liliami wodnymi i innymi ciekawie wyglądającymi roślinami warte jest dłuższej obserwacji. Oprócz ptactwa wodnego miałem okazję spotkać kilka wiewiórek, które bacznie mi się przyglądały z korony drzew. Pośrodku lasu znajduje się Jezioro Święte, które wyglądem przypomina zarastający staw. Bogata roślinność oraz specyficzne miejsce tworzą niesamowity widok. Dalej można bez trudu zauważyć przeciwpożarową wieżę obserwacyjną. Nie udało mi się wejść na tą 34 metrową wieżę ponieważ pracownik leśny siedział w bocianim gnieździe i nie pozwolił mi wejść "bo nie można". Nie to nie. Może innym razem nie będzie nikogo. Po kilkuset metrach ścieżka dydaktyczna się skończyła i wyjechałem na asfaltową drogę w Olejnicy.

Kolejnym moim przystankiem było Boszkowo, a dokładniej zalew na Jeziorze Dominickim. Krystalicznie czysta woda tego jeziora w połączeniu z jego dużą powierzchnią i długim pomostem zrobiły na mnie niesamowite wrażenie. Nie spodziewałem się dotrzeć do tak fajnego miejsca. Delektowałem się więc wspaniałym widokiem siedząc w cieniu dębu nad piaszczystym brzegiem jeziora. Mała ilość turystów z racji przedsezonowego okresu pozwalała w ciszy obserwować okolicę. Ponieważ nastało popołudnie wyruszyłem na poszukiwania noclegu - a dokładniej na odnalezienie Ośrodka Wypoczynkowego "U Joli", w którym miałem nocować. Odnalezienie ulicy Turystycznej nie było takie łatwe, a to po prostu pierwsza ulica w prawo jadąc od strony Olejnicy. Za 25zł miałem dla siebie i mojego roweru (rower mogłem wprowadzić do środka) dwuosobowy pokój z łazienką. Ponieważ jeszcze zostało trochę popołudnia wybrałem się do miejscowości Dominice. Przed tą miejscowością znalazłem dojście do jeziora z małym pomostem. Podzieliłem się kanapką z rybami, które w krystalicznie czystej wodzie były doskonale widoczne, tym bardziej, że podpływały bardzo blisko pomostu. Wracając do mojej bazy noclegowej jeszcze raz zawitałem na głównej plaży Jeziora Dominickiego w Boszkowie. Zwiedziłem też stację PKP w Boszkowie, która jest bardzo mała, ale za to panuje na niej ład i porządek.

W niedzielę byłem gotowy do drogi już o siódmej rano, ale z racji panującej ciszy w ośrodku wybrałem się na pomost należący do ośrodka, aby poobserwować Jezioro Dominickie. Po drodze spotkałem czaplę, a w przybrzeżnych wodach wokół pomostu pływało mnóstwo narybku. Cały czas zadziwiała mnie czysta woda, piękne widoki i poranne śpiewy ptaków. Miałem okazję podziwiać stado łabędzi wzbijających się w powietrze i krążących nad wodami jeziora. Jeden z ptaków odłączył się od pozostałych i wodował kilkanaście metrów ode mnie, robiąc przy tym wiele hałasu. W oddali unoszące się na wodzie łódki świadczyły o tym, że nie tylko ja rozkoszowałem się tą magiczną chwilą.

Z Boszkowa Letniska dotarłem do Boszkowa, a dalej do Buczu skąd gruntową drogą prowadzącą przez pola i lasy dojechałem do Włoszakowic. Tutaj uzupełniłem zapasy żywnościowe. Po małym co nieco ruszyłem gładkim asfaltem w kierunku Brenna. Po drodze zielone i pachnące lasy oraz łąki kolorowe od przeróżnych kwiatów cieszyły moje zmysły. Dotarłem do Jeziora Breńskiego po czym zawróciłem i za Zaborówcem wjechałem na ścieżkę dydaktyczną - dokładnie w miejscu w którym poprzedniego dnia zakończyłem jej zwiedzanie. Ścieżką tą dodarłem do sporych rozmiarów drewnianego wigwamu w którym za zgodą leśnictwa można urządzać imprezy. Niestety ścieżka w tym urozmaiconym lesie dobiegła końca. Kierując się na Zbarzewo opuściłem terem PPK. Spokojną i bardzo przyjemną drogą przez Niechód i Piotrowice dotarłem do Święciechowy. Nie omieszkałem zrobić sobie po drodze kilku przerw na przydrożnych łąkach. Odpoczywanie na zielonej trawce w cieniu drzewa przy błękitnym niebie jest wspaniałym sposobem na regenerację sił. Na ostatnim takim przystanku - tuż przed Święciechową miałem okazję obserwować szybowce sunące po przestworzach nieba. Od Święciechowy do Leszna ponownie przyszło mi zmagać się z dużą ilością samochodów. Na stacji PKP w Lesznie czekała mnie za to miła niespodzianka - na jeden z peronów wjechał parowóz. Czarny stalowy potwór wydawał z siebie magiczne dźwięki, jakich próżno szukać w elektrycznych i spalinowych lokomotywach.

Moja wyprawa do Przemęckiego Parku Krajobrazowego była w pełni udana. Szkoda tylko, że nie zabrałem aparatu fotograficznego żeby utrwalić choć część pięknych krajobrazów. Na nocleg polecam Ośrodek Wypoczynkowy "U Joli", Boszkowo ul. Turystyczna 3, tel. (065) 537-11-18.

Podobne artykuły


61
komentarze: 19 | wyświetlenia: 24582
17
komentarze: 4 | wyświetlenia: 1835
14
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1153
9
komentarze: 37 | wyświetlenia: 5142
7
komentarze: 2 | wyświetlenia: 5525
13
komentarze: 13 | wyświetlenia: 18728
32
komentarze: 12 | wyświetlenia: 34898
27
komentarze: 38 | wyświetlenia: 155525
6
komentarze: 1 | wyświetlenia: 3238
19
komentarze: 6 | wyświetlenia: 2380
18
komentarze: 1 | wyświetlenia: 10219
18
komentarze: 5 | wyświetlenia: 9552
17
komentarze: 3 | wyświetlenia: 11210
16
komentarze: 3 | wyświetlenia: 54752
 
Autor
Artykuł
Dodatkowe informacje
Grupy



Ciekawa wyprawa.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska