Login lub e-mail Hasło   

Skansen Tokarnia

Odnośnik do oryginalnej publikacji: http://www.adamski.pl/wycieczki/skansen-tokarnia/
Na południe od Kielc odkryłem miejsce w którym zatrzymał się czas. W miejscowości Tokarnia znajduje się Skansen Wsi Kieleckiej. Na dość sporym obszarze zgromadzone zos...
Wyświetlenia: 4.710 Zamieszczono 25/05/2007

Na południe od Kielc odkryłem miejsce w którym zatrzymał się czas. W miejscowości Tokarnia znajduje się Skansen Wsi Kieleckiej. Na dość sporym obszarze zgromadzone zostały zabudowania wiejskie z terenów Kielecczyzny. Budynki przeniesione z różnych miejsc wydają się być nadal zamieszkane. Wszystko to za sprawą bogatych ekspozycji urządzonych we wnętrzach chłopskich zagród.

Zaraz przy wejściu do skansenu znajduje się karczma, która już samym wyglądem kusi i zaprasza na typowo chłopskie jadło. Trudno się oprzeć zapachom dobiegającym z kuchni serwującej tradycyjne dania. Polecam biesiadę przy szerokich ławach i chrupiący podpłomyk na drogę. Zwiedzanie skansenu zaczynamy od domu organisty z Bielin. W sieni wita nas dziewczyna, która opowiada nam o historii budynku oraz o ekspozycjach znajdujących się w poszczególnych pomieszczeniach. Najpierw oglądamy sklepik kolonialny z saturatorem do produkcji wody sodowej. Tuż obok znajduje się apteka, a na zapleczu małe laboratorium w którym stoi urządzenie do lania świec woskowych. W ostatniej izbie odkrywamy pracownię krawiecką.

Dom organisty z Bielin

Dom organisty z Bielin w Górach Świętokrzyskich wzniesiony w pierwszej połowie XIX w. jest ostatnim, drewnianym budynkiem dwutrakowym o konstrukcji wieńcowej, w którym centralna przelotowa sień rozdziela wda mieszkania złożone z izby i alkierza. W każdej izbie znajduje się urządzenie ogniowe przyłączone do tzw. cyrklowego komina stojącego centralnie iDom organisty z Bielin zaopatrzonego w arkadowe przejście w podstawie. Dom zamieszkiwała rodzina dwupokoleniowa. Organista z Bielin był równocześnie zamożnym rolnikiem, co znalazło wyraz w bogatym programie dekoracyjnym domu: zwracają uwagę drzwi zewnętrzne oraz ganki o szczytach dekorowanych wyżynanymi listwami, z kratownicami i sylwetkami ptaków w narożach otworów wejściowych. Staranny jest szalunek ścian, wzbogacony fryzem biegnącym pod okapem dachu. Dach typu naczółkowego jest kryty gontem, co jest typowe dla wsi świętokrzyskiej korzystającej z obfitości miejscowego materiału drzewnego. Obok domu znajduje się drewniany, zrębowy kurnik także kryty gontem.

We wnętrzach organistówki prezentowane są trzy wystawy stałe prezentujące wybrane aspekty z życia małego miasteczka: wnętrze XIX w. apteki, pracownię krawiecką i sklepik kolonialny z lat 30 XX w.

Tuż obok domu organisty wznosi się Kościół szpitalny z Rogowa nad Wisłą koło Opatowca. Kościół wzniesiono z drewna modrzewiowego w stylu gotyckim. Na uwagę zwraca bogata dekoracja malarska wnętrza. 

Idziemy wąską wydeptaną ścieżką w kierunku pobliskich domostw. Oglądamy najpierw wystawione maszyny służące do młócenia zboża, a następnie zaglądamy do zagrody w której znajdują się rzeźby Jana Bernasiewicza. Ten samorodny twórca ukształtowany w klimacie kultury wiejskiej tworzył aby ocalić od zapomnienia to, co powinno przetrwać dla przyszłych pokoleń. W swoim sadzie urządził niezwykłe muzeum rzeźb które wypełnione było królami, poetami, muzykami, pisarzami, rycerzami, giermkami, partyzantami, świętymi i diabłami. Dzisiaj rzeźby Jana Bernasiewicza szczelnie wypełniają kilka pomieszczeń zabytkowego gospodarstwa. Przechodzimy do Chałupy z Rokitna 

Chałupa z Rokitna

Zabytkowa chałupa z Rokitna, zbudowana w 1805 r., reprezentuje typ wiejskiego budownictwa wyżynnego z terenu Wyżyny Krakowsko-Częstochowskiej. Budynek mieszkalny o ścianach z grubych bali drewnianych przykrywa dach czterospadowy kryty słomą. Chałupa składa się z pięciu pomieszczeń: obórki, izby, małej sieni, izby i komory, usytuowanych w jednej osi. Urządzona wewnątrz ekspozycja ukazuje wnętrze chałupy chłopskiej z lat 1920-1930, użytkowane przez rzemieślnika-stolarza, posiadającego niewielkie gospodarstwo. W izbie mniejszej umieszczono rekonstrukcję wiejskiego warsztatu stolarskiego, bogato wyposażonego w zabytkowe narzędzia z początków XX w. W dużej, reprezentacyjnej izbie uwagę zwraca sposób przystrajania ścian Chałupa z Rokitna świętymi obrazami i niewielkimi owalnymi obrazkami o treści religijnej oraz jej wyposażenie w sprzęty codziennego użytku. Pośród nich na uwagę zasługują: skrzynia do przechowywania stroju świątecznego i cennych przedmiotów, a także ława drewniana z szufladami tzw. kanapa, używana do odpoczynku, spania i spożywania posiłków. Sposób jedzenia na ławach wysuniętych na środek izby był często spotykany w latach 20-tych i 30-tych XX w. we wsiach z terenu Wyżyny Krakowsko-Częstochowskiej. W okresie świątecznym obrazy w izbie ozdabiano koronami z bibułkowych kwiatów oraz ozdobami ze słomy (pająki), piór i zielonych gałązek roślinnych. Bogato intarsjowany stół stanowił według tradycji rodzinnej dowód mistrzostwa stolarza i przeznaczony był dla narzeczonej. W komorze znajdują się tradycyjne sprzęty gospodarskie.

Tuż obok znajduje się ciekawa zagroda ze Ślęzan w której poza tradycyjnymi sprzętami możemy zobaczyć także zwierzęta zamieszkujące stajnię i oborę. Furorę robią kozy wchodzące na sanie stojące koło stodółki, ale są też konie, kury, gołębie a nawet króliki. 

Zagroda ze Ślężan

Zagroda składa się z drewnianej, zrębowej chałupy zbudowanej na przełomie XIX i XX w. oraz jednozapolowej stodółki z połowy XIX w. Budynek mieszkalny łączy pod jednym, czterospadowym, słomianym dachem pomieszczenia mieszkalne z gospodarczymi (stajnią i oborą). Chałupa zbudowana jest na dębowych palach wbitych w ziemię, zabezpieczających drewnianą budowlę przed obsunięciem się w bagnisty grunt. We wnętrzu odtworzono warunki życia i pracy zamożnej siedmioosobowej rodziny chłopskiej gospodarującej na pięciu hektarach ziemi. Wystrój izby i pomieszczeń gospodarczych rekonstruuje wygląd chałupy chłopskiej z przełomu XIX i XX w. Izba stanowiła najważniejsze pomieszczenie pełniąc funkcję reprezentacyjną, towarzyską, wypoczynkową i gospodarczą. Jej wystrój (obrazy na ścianach i ich ilość), umeblowanie i zdobnictwo świadczyły o zamożności gospodarza i jego rodziny. Piec umieszczony w kącie izby składał się z tzw. nalepy, pieca chlebowego i ogrzewacza z wnęką kuchenną zwaną kapliczką. Posiłki gotowano na otwartym ogniu, stawiając naczynia na metalowym, kutym trójnogu zwanym dynarkiem.

Środkowa belka, podtrzymująca powałę w izbie, ozdobiona jest wyciętą w drewnie rozetą cyrklową. Do przechowywania odzieży świątecznej i cennych przedmiotów używano skrzyń drewnianych, odzież codzienną wieszając na drągu podwieszonym pod powałą, zwanym grzędą. Za sienią stajnia, w której stoją konie, dalej obora dla krów i owiec.

Z zagrodą ze Ślężan sąsiaduje kuźnia z Radoski urządzona tak, jakby nadal była czynna, a kowal zrobił sobie tylko przerwę w pracy. 

Kuźnia z Radoski

Kuźnia zbudowana w 1900 r. reprezentuje typ kurny (palenisko nie ma komina) jaki na Kielecczyźnie funkcjonował do lat 40 XX w. Należała do tzw. samodzielnego kowala (byli też kowale folwarczni i gromadzcy), który uprawiane rzemiosło łączył z rolnictwem. W ciągu XIX w. nastąpiło w gospodarstwach wiejskich upowszechnienie metalu , zapewniające kowalom znaczne dochody dzięki podkuwaniu koni , okuwaniu kół wozów, wyrabianiu pługów, bron, kos, siekier, zamków, zawiasów, gwoździ. Kowale naprawiali także narzędzia i maszyny rolnicze z produkcji przemysłowej, które z czasem rozpowszechniły się w indywidualnej gospodarce wiejskiej. 

Jednym z największych ośrodków kowalstwa i kołodziejstwa na Kielecczyźnie były okolice Radoszyc (dziś woj. świętokrzyskie). W XIX w. funkcjonowało tam 15 kowali; działalność tego ośrodka wygasła dopiero w latach 80 XX w. Kuźnia z Radoski k. Radoszyc jest usytuowana, jak każe praktyczna tradycja - przy skrzyżowaniu dróg. Jest typowym budynkiem jednopomieszczeniowym, wąskofrontowym zaopatrzonym w szerokie dwuskrzydłowe drzwi. Jest wzniesiona w konstrukcji wieńcowej, z sosnowych krawędziaków na dębowych przyciesiach i kamiennej podmurówce (z piaskowca). Także z tego materiału wymurowane jest palenisko z tradycyjnym miechem do podsycania ognia. Dwuspadowy dach jest kryty gontem. WentylacjęChałupa z Rokitna zapewniają drzwiczki w deskowaniu frontowego szczytu i otwór dymnikowy pod kalenicą w szczycie tylnym. Niewielki otwór w ścianie, widoczny tuż nad kotliną paleniska służy do wysuwania długich elementów przy ich rozgrzewaniu.

Kuźnia opalana jest koksem (wprowadzono go do użytku w okresie międzywojennym). Tradycyjnym opałem był węgiel drzewny, wypalany przez kowali lub wyspecjalizowanych rzemieślników zwanych kurzaczami. Kompletne wyposażenie kuźni pozwala na jej uruchomienie i pokazy kowalstwa. Oprócz dużego kowadła na cokole z pnia, znajduje się tu tzw. sporąg na metalowym trójnogu, ręczna bormaszyna, brus do ostrzenia narzędzi i szlifowania, imadło, komplety narzędzi: kleszcze, młoty, sztance (składające się ze spodka osadzanego w kowadle i górnego kształtownika na drewnianym trzonku), gwoździownice, wiertła, gwintowniki, narzynki, przecinaki, klucze do śrub. Narzędzia do kucia koni znajdują się w osobnej skrzynce ułatwiającej wyniesienie na zewnątrz.

Zgodnie z tradycją kowalsko - kołodziejskiego ośrodka w Radoszycach, w kuźni widzimy bose i okute koła do wozów i elementy konstrukcyjne wozów. Wokół kuźni zgromadzono - jak to zawsze było - rozmaite narzędzia rolnicze, czy zniszczone elementy przeznaczone do naprawy lub wtórnego wykorzystania.

Udajemy się w kolejne miejsce, którym jest dworek z Suchedniowa. W porównaniu do chłopskich chałup wnętrza dworku urządzone są bogato i bardzo nowocześnie. Przechodzimy po kolei przez wszystkie pomieszczenia: pokój do pracy, sypialnię, jadalnię, zaglądamy też do kuchni. Na tyłach dworku wznosi się chyba największa budowla w skansenie - Spichlerz ze Złotej Pińczowskiej. We wnętrzach spichlerza oglądamy wystawy sztuki ludowej regionu świętokrzyskiego oraz tradycyjne tkaniny i stroje ludowe na kielecczyźnie. Dalsza trasa wycieczki prowadzi nas koło drewnianego wiatraka. 

Wiatrak rolkowy (paltrak) z Grzmucina

Wiatrak ten został wybudowany w 1921 r. w miejscu zniszczonego starszego wiatraka, na zamówienie młynarza Józefa Jaszewskiego z Gmucina, miejscowości leżącej między Radomiem, a Skaryszewem (niegdyś woj. kieleckie, obecnie mazowieckie). Wzniósł go budowniczy młynów wietrznych, Paluszkiewicz, który w okolicy wybudował jeszcze co najmniej dwa podobne paltraki, w swych czasach nowoczesne. Wiatrak pracował do 1950 r. Jest jedynym zachowanym wiatrakiem rolkowym na obszarze ówczesnego województwa kieleckiego. 

Określenie wiatrak rolkowy dotyczy systemu nastawiania młyna do kierunku wiatru. Przy pomocy ręcznego kołowrotu z liną był tu obracany cały budynek posadowiony na niskim, centralnym palu oraz na sześciu stalowych wózkach z rolkami, poruszających się po stalowej szynie w kształcie okręgu leżącej na drewnianym pierścieniu (tzw. kronc), wspartym na kamiennym fundamencie. Na wózkach opiera się krzyżulec z belek dębowych, w który wczopowane są sosnowe słupy nośne szkieletowej konstrukcji budynku, uzupełnionej ryglami, oraz poziomymi belkami trzech kondygnacji wiatraka. Budynek z zewnątrz jest oszalowany, pionowo ułożonymi tarcicami sosnowymi i nakryty gontowym dachem dwuspadowym z naczółkiem od strony śmig i dekoracyjnie deskowanym szczytem od strony załadunkowej.

Mechanizm napędowy stanowią: cztery śmigi, wał skrzydłowy z kołem blatowym (widoczny na trzeciej kondygnacji) i wał sztorcowy z kołem bąklowym biegnący pionowo przez wszystkie kondygnacje wiatraka. Zęby w kołach napędowych wykonane są z drewna bukowego. Na drugiej kondygnacji wiatraka zainstalowane są trzy mlewniki - złożenia kamieni młyńskich, tzw. Wiatrak rolkowy z Grzmucina francuskich (produkowanych z cementu z osadzonymi okruchami kwarcu importowanego z Francji). Dwa zestawy służyły do otrzymywania mąki, jeden zwany żubrownikiem do obłuskiwania ziarna. Ruchome są górne kamienie, obracane przez tzw. paprzyce, otrzymujące napęd z wału sztorcowego za pośrednictwem żeliwnych kół zębatych. W dolnej kondygnacji znajdują się odsiewacze do mąki.

Urządzenia pomocnicze stanowią: ręczna winda blokowa do podawania worków z ziarnem do drzwi zbożowych na drugiej kondygnacji, młynek wialny do czyszczenia ziarna przed przemiałem, przenośnik kubełkowy do podawania materiału do powtórnego przemiału oraz mechanizm stawidłowy, czyli hamulec koła palecznego (łukowata belka) nad kołem, z systemem dociskowym, widoczny na trzeciej kondygnacji. Po zahamowaniu napędu możliwe było dokładanie lub zdejmowanie tzw. napióru, regulującego powierzchnię oporową śmig (płachtę), w zależności od siły wiatru.

Po bliższym zapoznaniu się z mechanizmami wiatraka udajemy się do ostatniej części skansenu w którym zgromadzono drewniane chałupy. W chałupie z Bronkowic najbardziej niesamowite są zapachy suszonych ziół.

Chałupa z Bronkowic

Zbudowana prawdopodobnie w początkach XIX w. (brak precyzyjnych danych źródłowych) z okrągłych bali drewnianych, posiada czterospadowy dach kryty słomą, ułożoną na narożach w schodki. Chałupa umiejscowiona w sektorze świętokrzyskim (pod lasem), na końcu wsi prezentuje wiejskie wnętrze z II połowy XIX w., zamieszkiwane zgodnie z założeniami ekspozycyjnymi przez bezdzietne małżeństwo utrzymujące się z niewielkiego gospodarstwa. Kobieta (starsza wiekiem) zajmuje się dodatkowo zielarstwem, co znajduje odbicie w wystroju izby wypełnionej masą suszących się za belką, na kapie i ścianach ziół. Chałupa posiada piec ogrzewczy opalany z sieni oraz kamienną nalepę z kapą zbudowaną ze słomy i gliny. Przy tego typu urządzeniach ogniowych posiłki przygotowywano gotując na ogniu rozpalonym bezpośrednio na nalepie. W sieni zwraca uwagę ciekawa archaiczna konstrukcja drzwi wejściowych - tzw. drzwi na kołowrocie.

Po wyjściu z chałupy warto zwrócić uwagę na roztaczający się widok z odtworzonym fragmentem układu osadniczego wsi, utworzonym przez zabytki architektury drewnianej przeniesione na teren skansenu. Wsie o podobnym ustawieniu budynków mieszkalnych i gospodarczych względem drogi były często spotykane w Górach Świętokrzyskich i na obszarach do nich przylegających w XIX i początkach XX w.

Zagroda z Bielin

Chałupa z Bielin - drewniana o konstrukcji węgłowej, przykryta czterospadowym dachem gontowym. Według tradycji wybudowana została przez dwór dla rzemieślnika dworskiego w 1789 r. Należy ona do najbardziej typowych przykładów dawnego budownictwa wiejskiego z terenu Gór Świętokrzyskich. Wejście do chałupy, o rozkładzie wnętrz: sień-izba-komora znajduje się w węższej ścianie budynku. W sieni utworzono warsztat wytwórcy gontów, wyposażony w kobylicę oraz niezbędny zestaw dawnych narzędzi, pomocny przy wyrobie gontu. Bogato wyposażone wnętrze izby stanowi rekonstrukcję wiejskiego wnętrza mieszkalnego z połowy XIX stulecia. Ze względu na swoje duże rozmiary pomieszczenie to wynajmowano w przeszłości na wiejskie przyjęcia weselne. W wyposażeniu wnętrza uwagę zwracają umieszczone na ścianach obrazy kultowe, drewniane łóżko z rzeźbionym zagłówkiem i kołyska dla dziecka zawieszona u powały. WWnętrze chałupy z drugiej połowy XIX w. reprezentacyjnej izbie znajduje się ponadto piec ogrzewczy, połączony z chlebowym oraz kuchnia z metalowymi blachami. W sieni komin z wnęką do wędzenia i gotowania dla zwierząt domowych, bydła. Warto zwrócić uwagę na interesujący napis fundacyjny umieszczony na belce stropowej: "AD 1789 IHS Die 14 JULI". 

Pokrycie dachu drewnianym gontem było w XIX i na początku XX w. szeroko rozpowszechnione we wsiach z terenu Gór Świętokrzyskich. Wsie świętokrzyskie słynęły z produkcji gontu na potrzeby dworów, kościołów i miast. Do krycia chałup poza tym regionem używano go rzadko i prawie nigdy do pokrycia budynków gospodarskich. Oprócz budynku mieszkalnego w skład zarody wchodzą: obora z 1916 r. oraz stodoła drewniana z II połowy XIX w.

Za drewnianym płotem kryje się ostatnia wiejska chałupa którą zwiedzamy.

Chałupa z Sukowa

Zbudowana w 1774 r. jest jednym z najstarszych XVII-to wiecznych obiektów, przeniesionych do skansenu. Usytuowany w sektorze świętokrzyskim budynek mieszkalny zachował tradycyjny układ pomieszczeń: sień-izba-komora. Drewniane ściany o konstrukcji węgłowej wieńczy czterospadowy, kryty gontem dach. Izba z piecem, trzonem kuchennym i kapą oraz piecem do pieczenia chleba wyposażona jest w sprzęty i meble typowe dla wsi świętokrzyskiej z lat 20-tych XX w. W sieni znajduje się piramidowy komin z wnęką do wymiatania sadzy. Odtwarzając dawne wnętrze, przyjęto że zamieszkuje je liczna, jednopokoleniowa rodzina, gospodarująca na małym kawałku ziemi, dodatkowo trudniąca się wyrobem koszy wiklinowych. Poszczególne fazy pracy plecionkarza prezentuje ekspozycja urządzona na ławie. W początkach XX w. wieś Suków, z której przeniesiono chałupę, była znanym ośrodkiem wyrobu koszy wiklinowych. Wyplataniem koszy zajmowano się głównie w okresie jesienno-zimowym. We wnętrzu na uwagę zasługuje belka stropowa z łacińskim napisem fundacyjnym: "Benedict Domine Hanc Domon et is stan habitantes in ea amen 1774 Galiński z Agnisko zono". Oprócz tego wart zainteresowania jest sposób przystrajania ścian za pomocą obrazów oraz ogólna koncepcja urządzenia tradycyjnego wnętrza wiejskiego z terenu Gór Świętokrzyskich. Na podwórzu wzniesiono drewnianą stajnię z oborą, w przyszłości zaś dobudowana zostanie stodoła.

Skansen w Tokarni to niezwykłe miejsce. Te wszystkie stare budynki wyposażone w tradycyjne sprzęty gospodarskie pokazują nam jak szybko płynie czas i jak dużo się zmieniło w naszym życiu. Zachęcam wszystkich do wizyty w skansenie, który dorosłym przypomni trochę wakacje na wsi z okresu dzieciństwa, a dzieci przeniesie w świat o którym mogą czytać już tylko w książkach.

Podobne artykuły


13
komentarze: 42 | wyświetlenia: 2513
14
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1150
10
komentarze: 4 | wyświetlenia: 904
9
komentarze: 37 | wyświetlenia: 5131
7
komentarze: 2 | wyświetlenia: 5524
18
komentarze: 5 | wyświetlenia: 9547
13
komentarze: 13 | wyświetlenia: 18720
11
komentarze: 1 | wyświetlenia: 627
32
komentarze: 12 | wyświetlenia: 34889
27
komentarze: 38 | wyświetlenia: 155519
17
komentarze: 0 | wyświetlenia: 3894
19
komentarze: 6 | wyświetlenia: 2377
18
komentarze: 1 | wyświetlenia: 10217
17
komentarze: 3 | wyświetlenia: 11180
 
Autor
Artykuł
Dodatkowe informacje
Grupy

Powiązane tematy





  wieda,  04/11/2009

Fajnie było zwiedzić to miejsce.Dziękuję.

Bardzo lubię skanseny my u nas na Kaszubach mamy ten najstrszy w Polsce we wdzydzach kiszewskich.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska