Login lub e-mail Hasło   

Pirotechnika - rakiety

Odnośnik do oryginalnej publikacji: http://www.vandroll.yoyo.pl/index.php?mm=star
Starty naszych rakiet, silników Dział wydawać się może trochę dziwny, niemniej jednak jest bardzo ważny. Dzięki niemu dowiesz się jak i kiedy odpalać swoją rakietę, aby...
Wyświetlenia: 10.539 Zamieszczono 02/09/2007

Starty naszych rakiet, silników

 

Dział wydawać się może trochę dziwny, niemniej jednak jest bardzo ważny. Dzięki niemu dowiesz się jak i kiedy odpalać swoją rakietę, aby było to bezpieczne nie tylko dla Ciebie ale i innych.


Miejsce

Wybór miejsca startu naszej rakiety jest niezwykle ważną czynnością. To od tego w głównej mierze będzie zależało bezpieczeństwo nasze i osób postronnych.

Miejsce startu naszej rakiety powinno być:

  • oddalone od miejsc zamieszkanych oraz lasu przynajmniej o 1km. (minimum to 500m)
  • trudno zapalne, czyli na pewno nie trawiaste, może być piasek, glina.

Pogoda

Jak by na to nie patrzeć jest to dosyć ważne. Gdy mamy "pewny" model rakiety, to nie ma się w sumie czym przejmować, wtedy wystarczy jedynie bezwietrzna pogoda. Jednak gdy nasza rakieta ma przed sobą swój dziewiczy lot, może dojść do tego, że nie poleci tak jak byśmy chcieli i spadnie na ziemię zanim silnik zakończy swą pracę, a to może zakończyć się zapłonem suchej trawy i innymi niebezpiecznymi przypadkami.

Dlatego idealną pogodą jest:

  • pogoda bezwietrzna, lub lekki wiaterek 2-3m/s.
  • poranek, gdy trawa jest pokryta rosą.
  • czas do kilku godzin po deszczu.


Słów kilka o tym jak wystartować nasza rakietę.

Zanim odpalimy naszą rakietę. Konieczne jest wykonanie wielu czynności wstępnych, objętych ogólnie mianem prób statycznych. Zaliczają się do nich, testy:

  • silnika - gdzie sprawdza się ciąg, czas spalania oraz prawidłowość działania ładunku paliwa.
  • usterzenia - gdzie sprawdza się wytrzymałość połączenia stateczników z kadłubem.
  • zapłonnika - który musi być przetestowany pod kontem temperatury, czy będzie zdolny odpalić nasze paliwo.
  • wyrzutni - którą trzeba sprawdzić pod kątem ustawienia, oraz wytrzymałości poszczególnych części.

Nieudany start

Czyli coś co jest zmorą każdego początkującego amatora rakietowego. Sam pamiętam swoje początki, gdy tylko zakończyłem budowę jakiegoś silnika rakietowego od razu przyklejałem go do kija i jak najszybciej starałem się go odpalić. Pierwsze próby nie zapowiadały nic dobrego, prawie wszystkie silniki rozrywało, bądź też zostawały na miejscu wydając ten charakterystyczny świst i oczywiście dużą ilość dymu. Ale to nie powinno nas zniechęcać!! Nie wiem jak jest u Was, ale u mnie nieudane próby zwiększają motywację, i tak chyba powinno być, dlatego nie mam teraz problemu ze zbudowaniem latającej rakiety. Oczywiście nie mówię, że wszystkie próby kończą się powodzeniem, bo to byłoby kłamstwo.

Początki są trudne, ale gdy przez nie przebrniemy, nic nie zastąpi tego uczucia zadowolenia i podziwu innych osób nad tym, że potrafimy coś takiego zbudować ;-p

Zatem nie załamujcie się nieudanymi próbami, tylko sprawdzajcie co poszło nie taki i starajcie się to poprawić. Mam nadzieję, że pomoże Wam w tym sporządzona przez nasz zespół poniższa tabela.


Testy silnika: (kijankowe - silnik przytwierdzony do jakiegoś statecznika)

Co się stało?

  1. Silnik nie wznosi się w powietrze, spala swój ładunek na ziemi, brak charakterystycznego świstu.
  2. Silnik wykonuje różne ruchy, gwałtownie wibruje, ale nie może wystartować.
  3. Był silnik... i nie ma silnika ?? rozerwany korpus.
  4. Silnik wystartował, lecz na pewnej wysokości eksplodował.
  5. Silnik hukną i poleciał na pewną wysokość, ale bez charakterystycznego świstu.
  6. Silnik odleciał i nie wrócił?

Jak to naprawić?


Silnik nie wznosi się w powietrze, spala swój ładunek na ziemi, brak charakterystycznego świstu.

Paliwo zastosowane w silniku jest za słabe, aby unieść silnik, zrób lepsze paliwo bądź też zmniejsz średnicę wewnętrzną dyszy.

Silnik wykonuje różne ruchy, gwałtownie wibruje, ale nie może wystartować.

Najprawdopodobniej doszło do zaklinowania statecznika w prowadnicy rurkowej, zastosuj szerszą prowadnicę rurkową, bądź cieńszy statecznik.

Był silnik... i nie ma silnika ?? rozerwany korpus.

No cóż... cud ! A tak na poważnie zbyt duże ciśnienie jak na Twój korpus, korpus za słaby, zwiększ grubość ścianki lub zwiększ średnicę dyszy.

Silnik wystartował, lecz na pewnej wysokości eksplodował.

Możliwe, że doszło do zatkania dyszy resztkami spalonego ładunku, bądź też w przypadku karmelki, pęknięcie ładunku paliwa, przez co nastąpił nagły wzrost ciśnienia.

Silnik hukną i poleciał na pewną wysokość, ale bez charakterystycznego świstu.

No cóż, nie można tego zaliczyć do udanych prób, najprawdopodobniej paliwo w silniku zbyt słabo sprasowane i doszło do zapalenia całej mieszanki od razu, wyrwało dyszę a silnik został "podrzucony" na pewną wysokość, nie był to jednak lot !!

Silnik odleciał i nie wrócił?

No cóż, poczekaj do wieczorka, jeśli nie wróci znaczy to, że za dużo wypiłeś przed startem, a jeśli wróci to wszystko gra... zapisz parametry i wypuść jeszcze trzy podobne silniczki, jeśli wszystkie polecą... znaczy to, że właśnie opracowałeś dobry silnik rakietowy.

 

Mini Rakiety

Dział ten nazywa się Mini Rakiety a nie rakiety, gdyż przedstawiam tutaj sposób zbudowania kilku rakietek o małym zasięgu, a czas ich budowy jest naprawdę krótki. Budowa rakiety będzie zamieszczona w najbliższej aktualizacji. Poniżej znajdziesz opisy wykonania kilku mini rakiet, które bez problemu powinny wznieść się w powietrze już przy 2-3 próbie. Dostępne przepisy:



Rakieta z zapałki (do 4m)

Jest to chyba najmniejsza i najbezpieczniejsza rakietka.

Do jej wykonania, będziemy potrzebowali :

  • zwykłej zapałki ,
  • jednego spinacza biurowego,
  • kawałek folii aluminiowej 3x3cm,
  • i... 2 minuty wolnego czasu.

Przystępujemy do pracy:

  • odcinamy główkę zapałki ( to ta część z siarką ;)
  • folię aluminową składamy na pół, tak aby otrzymać kawałek 1,5x3cm.
  • owijamy główkę zapałki w kawałek folii,tak aby powstała tulejka, głowka zapałki powinna być umieszczona w środku tej tulejki.
  • ze spinacza formujemy wyrzutnię ;) na rys.
  • umieszczamy powstałą tulejkę na wyrzutni, z jednej strony skręcamy ją, a z drugiej tej na wyrzutni obkręcamy tak aby powstała dysza.
  • Rakietka jest już gotowa do lotu !!!

Uwagi:

  • Aby odpalić rakietkę należy podgrzać folię zapalniczkš, gdy rakietka jest na wyrzutni.


Rakieta z kapsla (do 50m)

Do wykonania tej latajacej maszyny, będziemy potrzebowali:

  • zwykłego kapsla po 'vodce',
  • jednego lontu,
  • gwoździa,
  • mieszanki KNO3/Cukier
  • i 15 minut wolnego czasu.

Przystępujemy do pracy :

  • wyciągamy z kapsla denko (styropian, lub w starszych modelach papier).
  • następnie w kapslu robimy otwór dokładnie na środku.
  • do kapsla wsypujemy mieszankę KNO3/Cukier i maksymalnie ubijamy.
  • zakryj denkiem proch i zagnij ścianki kapsla tak, aby denko nie wypadło.
  • do otworu w kapslu wkładamy lont.
  • Kapsel jest już gotowy do lotu !!!

Uwagi:

  • Kapsel sam nie wystartuje. Należy go żucić, gdy ogień dochodzi do kapsla.
  • Jeśli chcemy, aby kapsel wystartował sam to musimy przykleić do niego patyk do szaszłyków.


Silnik rakietowy małego zasięgu (70-120m)

Aby wykonać silnik będziemy potrzebowali:

  • Mieszankę KNO3/Cukier.
  • 1 kartkę appieru A4.
  • Drewnianą zatyczkę (średnica ok. 15 mm, wysokość ok. 1 cm).
  • Drewnianą dyszę (średnica ok. 15 mm, wysokość ok. 1 cm, otwór ok. 7 mm). Drewniany wałek o średnicy równej dyszy i zatyczki.
  • Taśmę.
  • Lont o dł. 5 cm.
  • Patol ( dł. 4 x silnik rakietowy ), jak najlżejszy.

Przystępujemy do produkcji:

Kartkę A4 przecinamy na pół wdłuż szerokości (powinniśmy otrzymać dwa pasy papieru dł. ok30 cm i wysokości ok. 10,5 cm). Następnie sklejamy taśmą dwa pasy papieru tak, aby otrzymać 1 pas o długości ok. 60cm. Powstały pas nawijamy na wałek o średnicy dyszy. Powstałą tuleję obklejamy taśmą tak, aby w każdym miejscu tulei były przynajmniej trzy warstwy taśmy. Do tulei wkładamy zatyczkę i obklejamy ją parokrotnie taśmą. Następnie do środka w małych ilościach wsypujemy mieszankę i mocno ją ubijamy. Ubijamy tyle mieszanki aby po włożeniu dyszy odstęp pomiędzy dyszą a mieszanką wynosił min. 10 mm. Następnie do tulei wkładamy dyszę i obklejamy ją 8 - 10 krotnie. Taśmę nawiniętą na dyszy przebijamy gwoździem i do powstałej dziurki wkładamy lont, tak aby wbił się w mieszankę wewnątrz silnika. Do silnika przyklejamy patol. Silnik jest gotowy do startu !

Uwagi:

  • Jako startera radzę użyć plastikowej butelki zakopanej do 1/3 w ziemi. Wtedy do butelki wystarczy wsadzić patyk przyklejony do silnika i podpalić lont.
  • Rakiety puszczajcie zdala od terenów zamieszkałych !!!
  • Po podpaleniu lontu odsuń się na min 10 m.

Schemat silnika:

Schemat


Silnik rakietowy bez bajerów (do 80 m)

Aby wykonać silnik będziemy potrzebowali:

  • kartkę papieru A4 ( blok rysunkowy )
  • patyk do zaszłyków.
  • nić ( zwykła kordonka )
  • boska mieszanka KNO3/Cukier
  • lont ( ale o tym już chyba nie muszę wspominać ;)

Zabierajmy się do pracy:

  1. Z kartki A4 wycinamy pasek o szerokości 10 cm.
  2. Powstały pasek nawijamy na pisak ( lub cokolwiek okrągłego ) o średnicy 15 mm.
  3. Obklejamy z wierzchu taśmą, aby tulejka się nie rozpadła.
  4. Następnie pisak wpychamy do tulejki do głębokości ok 2,5 - 3 cm. Zaginamy wystającą część - wkładamy palec do 3cm dziury i mocno trzymając wykonujemy 3 obroty ( w tym samym kierunku ). Chodzi o to, aby po wyciągnięciu palca i pisaka silnik wyglądał jak cukierek.
  5. Odcinamy 2 kawałki nici po 20 cm. Jeden z nich zawiązujemy tam gdzie tulejka się skręciła, następnie obplątujemy po kilka razy i znowu robimy węzeł. czynność owtarzamy, aż zostanie nam po 5 cm nici z każdej strony.
  6. Do tulejki wsypujemy mieszankę KNO3/Cukier i mocno ubijamy lub wlewamy skarmelizowaną mieszankę.
  7. Wpychamy kijek do szaszłyka tak aby zanurzył się w paliwie, mocno chwytamy za papier i przekręcamy tak jak w punkcie 4. Następnie drugi kawałek nici obpątujemy w miejscu skręcenia i robimy węzły co kilka obrotów, aż zostanie nam po 5 cm nici.
  8. Wyciągamy patyk do szaszłyków, a na jego miejsce wkładamy lont. Całą rakietkę przywiązujemy do patyka nićmi 5 cm, które specjalnie zostawiliśmy na tę okazje.
  9. Silnik jest gotowy do startu !!!

Uwagi:

  • Jako startera radzę użyć plastikowej butelki zakopanej do 1/3 w ziemi. Wtedy do butelki wystarczy wsadzić patyk przyklejony do silnika i podpalić lont.
  • Wymiary silnika są dowolne, możesz je dowolnie modyfikować - róbta co chceta ;)
  • z 30 rakiet jakie wykonałem do dnia dzisiejszego 27 pokonało odległość większą niż 90m - statystki mówią same za siebie ;)
  • Poniżej znajdują się rysunki do podanych punktów - mam nadzieję, że pomogą w zrozumieniu całego projektu ;)

Schemat silnika:

(2kB) (2kB) (2kB)
(2kB) (2kB) (2kB)
(2kB) (2kB)

My rocket 80-200m ( Produced by Vandroll®)

Z racji tego, że mam już dość słuchania tego, że Wasze rakietki nie latają, postanowiłem opracować jeszcze prostszą mini rakietkę. W tym projekcie po prostu nie da się niczego schrzanić ;-p... chociaż kto wie do czego niektórzy z Was są zdolni. Będzie to pierwsza część z cyklu foto-produkcji. A na koniec zamieszczę filmiki jako dowód tego, że po prostu nie da się niczego zawalić w tym projekcie... ;]

I jeszcze jedno... po raz pierwszy zrobimy aż 3 rakietki na raz i nie zajmie nam to więcej niż 15 min.

Do przygotowania, ( 3 rakietek ) będzie nam potrzebne:

  • 6 spinaczy biurowych.
  • 6 korków. ( śr. 1-2cm, moje mają 1,5cm )
  • Taśma klejąca.
  • Kawałek folii aluminiowej.
  • Kartka A4
  • Kleszcze, szczypce, czy jak kto zwał... ;]
  • PCZ lub KNO3/Cukier ( Karmelek nie będzie potrzebny i tak polecą na około 150m )

Opis wszystkich czynności:



narzedzia Dobra co będę chrzanił... bierzmy się do roboty... Zakładam, że skompletowałeś już zestaw wszystkich potrzebnych rzeczy. Zaczynajmy... kartkę A4 tniesz na 3 równe ( lub nie ) pasy wzdłuż dłuższej krawędzi. Spinacze prostujesz aby otrzymać z nich proste druciki, następnie nawijasz na palcu tak, aby otrzymać pętelki. ( Jak na zdj. )
rakieta1 Gdy początkujący robi taką rakietkę, ciągle się dziwi dlaczego, przepala mu korpus... przeważnie jest to wina słabego korpusu, aby zapobiec takim sytuacjom do naszych rakietek dołożymy warstwę folii aluminiowej, która zapobiegnie przepaleniu.

Bierzemy pasek folii aluminiowej długości takiej, aby wystarczyło na dwa obroty wokół naszego korka, i szerokości o 2 cm większej od szerokości naszego paska papieru. Następnie folię zakładamy na nasz pasek, zaginając wystające po 1 cm, z każdej strony Na zdjęciach widok z przodu i z tyłu.

(28kB)(25kB)

Następnie bierzemy dwa koreczki, przykładamy z obu stron naszego paska i nawijamy. Korki powinny trochę wystawać, aby można było je potem wyciągnąć.

(24kB)(23kB)

Gdy nawiniemy już cały pasek, obklejamy go taśmą, aby się nam nie rozwiną. Jeden z korków wyciągamy a drugi wpychamy tak aby był cały zanurzony w obudowie.

(26kB) (26kB)

Teraz przyszła pora na nasze pętelki ze spinaczy biurowych, zakładamy ją w miejscu gdzie w korpusie znajduje się korek. Kleszczami łapiemy za odstające druciki i kręcimy aż do uzyskania oporu. Nie należy wkładać w to bardzo dużo siły, bo spinacz może się przerwać i trzeba będzie czynność powtórzyć od nowa.

(24kB) (24kB)

Odstające druciki możemy odciąć, ale to nie ma najmniejszego sensu... jeszcze się niepotrzebnie skaleczymy ;-p, lepiej więc będzie gdy zagniemy je wokół obudowy. No i teraz najnudniejsza część całej budowy... upychanie paliwa w korpusie: wsypujemy pół łyżeczki paliwa, i trzy lekkie uderzenia i 10 mocniejszych i znowu pół łyżeczki, 3 lekkie 10 mocnych itd. Uzupełniamy korpus paliwem, aż do momentu. Gdy zostanie nam ok. 1,5cm wolnego miejsca.

(25kB) (25kB)

Gdy skończymy już ubijać, w otwór wkładamy dyszę i robimy dokładnie to samo co z zatyczką: czyli bierzemy spinacz, robimy pętelkę i nakręcamy aż do uzyskania oporu. Następnie zaginamy druciki wokół korpusu.

(25kB)(25kB)

Poniżej zaprezentowane trzy rakietki, które wykonałem w ciągu 9min i 42sec ;]. Teraz pozostaje nam tylko przykleić naszą rakietkę do patyczka i gotowe. Można oczywiście kombinować z przypinaniem ładunków wybuchowych do tych rakietek itp.

(27kB) (27kB)
(26kB)

No i ostatnie zdjęcie już po lotach ;-p, udało mi się odzyskać tylko dwie rakietki, trzecia poleciała gdzieś w krzaki nie chciało mi się szukać ;-p Jak widzimy nie ma żadnych przepaleń korpusu, po rozebraniu rakietki zauważymy, że nawet pierwsza warstwa folii aluminiowej jest ledwie ruszona;]

Podobne artykuły


18
komentarze: 3 | wyświetlenia: 44516
11
komentarze: 4 | wyświetlenia: 13622
8
komentarze: 7 | wyświetlenia: 15058
7
komentarze: 5 | wyświetlenia: 37290
7
komentarze: 5 | wyświetlenia: 27988
6
komentarze: 2 | wyświetlenia: 21734
17
komentarze: 8 | wyświetlenia: 159659
10
komentarze: 8 | wyświetlenia: 68075
38
komentarze: 26 | wyświetlenia: 6348
37
komentarze: 12 | wyświetlenia: 60625
35
komentarze: 17 | wyświetlenia: 19355
33
komentarze: 11 | wyświetlenia: 8687
31
komentarze: 24 | wyświetlenia: 8805
30
komentarze: 45 | wyświetlenia: 3501
29
komentarze: 35 | wyświetlenia: 2954
 
Autor
Artykuł




Brak wiadomości


Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska