Login lub e-mail Hasło   

Rzecz o czarnoksiężnikach, wiedźmach, czarownicach

Odnośnik do oryginalnej publikacji: http://www.paranormalium.pl/artykul.php?id=360
Domenę czarowników, czarownic, wiedźm, szamanów i innych stanowiło przepowiadanie przyszłości, sprowadzanie deszczu i praktyki medyczne.
Wyświetlenia: 7.863 Zamieszczono 11/09/2007

Wiara w magię towarzyszy ludziom od zarania dziejów, zaś najstarszy rysunek przedstawiający szamana pochodzi sprzed 20 tysięcy lat. Zawsze i wszędzie, w każdej kulturze i regionie świata, żyli ludzie dysponujący wiedzą niedostępną ogółowi społeczeństwa. Domenę czarowników, czarownic, wiedźm, szamanów i innych stanowiło przepowiadanie przyszłości, sprowadzanie deszczu i praktyki medyczne. Ludzi tych szanowano, a zarazem bano się ich, lecz dopiero w średniowiecznej Europie czary uznano za zbrodnię...

Diabelski wynalazek

We wczesnym średniowieczu stanowisko Kościoła głosiło, iż czary, klątwy, uroki i inne tego typu "fajne rzeczy" po prostu nie istnieją, a za wiarę w czary i moce czarowników skazywano ludzi na śmierć. W roku 906 "Canon Episcopi" nazywa czary "wynalazkiem diabła", poddając w wątpliwość tylko te cechy i artybuty czarownic, które miały związek z kultem pogańskim, takie jak nocne loty na miejsca spotkań.
W roku 1486 papieski inkwizytor Heinrich Kraemer i profesor teologii Jacob Sprenger opublikowali "Malleus Maleficarum" ("Młot na czarownice"), zaś w 1595 roku wydano traktat Nicolasa Remy "Demonolatriae". Obie publikacje miały na celu uświadomienie ludziom, jakim złem są czary, ostrzegały również przed "plagą czarownic", stając się tym samym podstawami licznych procesów. Czary zostały wyraźnie określone jako zbrodnia, autor "Demonolatriae" wykazał zaś wyraźne ich połączenie z satanizmem, przytaczając m.in. szczegółowy opis sabatu. Sprawa została przeniesiona z płaszczyzny religijnej na prawną.
Aspekt satanizmu i "obcowania cielesnego z diabłem" szybko zdominował procesy o czary, ponieważ podczas śledztwa coraz mniej pytań dotyczyło czynności tak prozaicznych, jak odebranie mleka krowie sąsiadów czy zatrucie studni, coraz więcej zaś zahaczało o sprawy bardziej osobiste. Pytano na przykład o to, ile razy wiedźma odbywała stosunek seksualny z diabłem, gdzie odbywały się sabaty oraz kto w nich uczestniczył.
Jeśli oskarżono czarownicę o latanie - to wyłącznie na sabat. Jeśli o zabicie niemowlęcia - to w celu złożenia go w ofierze. Takich zarzutów nie wysuwali krewni ani sąsiedzi, ale sędziowie, podsuwając je wcześniej świadkom.
Wiedza tajemna nie musi być jednak wykorzystywana wyłącznie w celu czynienia zła, ale w epoce średniowiecza rozróżnienie pomiędzy magią białą i czarną po prostu nie istniało - wszystko kładziono na jeden stół, niezależnie od intencji osoby parającej się czarami. Istniał pogląd, że leczący umie też zabijać, a odczyniający uroki wie także, jak je rzucać. Magia nie mogła być więc "dobra", gdyż przyjęto za pewnik, że pochodzi od diabła. Do lochów Inkwizycji trafiały więc znachorki i akuszerki, które łatwo można było oskarżyć o porywanie i zabijanie noworodków w celu złożenia ich w ofierze szatanowi lub też o zabijanie ich w celu zdobycia składników do czarodziejskiej mikstury.

Kobiece piekło

Czarami zajmowali się zarówno mężczyźni, jak i kobiety, wykształciły się jednak odrębne stereotypy czarownika i czarownicy. I tak czarownik był dobrym uczonym, czasem nawet kapłanem, czarownica zaś zawsze była kojarzona ze złem. Kobiety w ogóle uważano za istoty niższe intelektualnie, niemożliwe więc było, by uczyły się czarów bez pomocy demonów.
Czarownica była więc samotną, starą i ubogą kobietą pochodzącą z plebsu. Przeciwko nim najłatwiej kierowano podejrzenia, jako że były "zakałą społeczności". Gdy jednak machina oskarżeń poszła już w ruch, nie liczyły się ani majątek, ani wiek, ani też status społeczny ofiar.
Podczas gdy tysiące kobiet torturowano i skazywano na śmierć na stosie, czarnoksiężnicy płci męskiej, otwarcie przyznający się do współpracy z ciemnymi mocami, mogli spokojnie czarować pod nosem Inkwizycji i byli chętnie przyjmowani nie tylko na dworach, ale i w pałacach biskupich. Byli to ludzie wykształceni, lekarze, uczeni, przyrodoznawcy, a często nawet i duchowni katoliccy. Oni również ostro atakowali czary, nie odnosząc wszakże tego określenia do siebie.
Według Trithemiusa, mistrza magii, a zarazem opata klasztoru w Wurzburgu, "czarownicy to wstrętni ludzie, a zwłaszcza kobiety pośród nich, wyrządzają one rodzajowi ludzkiemu nieobliczalne szkody, uciekając się do pomocy złych duchów i czarodziejskich napojów." Według niego czarownice żyją "w każdej połaci kraju", a przez ich złośliwość "umierają ludzie i bydło, a nikt nie pomyśli o tym, że dzieje się to przez te wiedźmy".
Czarownica żyje na uboczu, z dala od reszty społeczeństwa. W jej domu pełno jest różnego rodzaju ziół, specyfików medycznych i niemedycznych, a także różnych ohydnych ingrediencji (skrzydła nietoperzy, żabie udka, kocia sierść, itd.), z których sporządza ona magiczne wywary i inne produkty. Nocami, nasmarowawszy skórę specjalną maścią, siedząc na miotle wzbija się w powietrze i odbywa dzikie loty. Może zamieniać się w zwierzę, by w zmienionej postaci karmić się krwią niewinnych. Potrafi uleczyć z choroby, ale także wpędzić w nią, a nawet uśmiercić. Może rzucić urok słowem, gestem lub wzrokiem. Widzi przeszłość i przyszłość. Obcuje z demonami i ma władzę nad pogodą. Ten wizerunek czarownicy zawiera elementy znane wszystkim epokom i kulturom.

Siła magii

Przez rozwój medycyny magia została zepchnięta na "drugi plan", wciąż jednak w wielu miejscach na świecie szaman czy czarownica nadal są ważnymi członkami plemion i społeczeństw. Do dziś również urządza się polowania na czarownice, najczęściej w Afryce. Wiosną 2001 roku w Kongu ofiarami takiego polowania padło około 400 osób, zlinczowanych przez tłum za rzekome uprawianie czarów. W Afryce istnieje również wiele swoistych gett, w których chronią się kobiety wypędzone z domów za uprawianie magii.

Magiczna teraźniejszość

Swoiste getta czarownic istnieją zresztą nie tylko w Afryce, bowiem podobne społeczności można spotkać na każdym kontynencie, w każdym kraju.
W Polsce taka społeczność działa na Podlasiu, w trójkącie Hajnówka-Bielsk Podlaski-Siemiatycze. Mieszka tam kilkanaście starych kobiet trudniących się rzucaniem klątw i uroków.
Od tych "średniowiecznych" wiedźm odróżnia je między innymi to, że żyją w zgodzie z miejscowymi wieśniakami, którzy częstokroć nie wiedzą, czym zajmują się ich sąsiadki. Wielu z nich przekonało się natomiast o przykrym działaniu klątw.
Staruszki w swoim "fachu" wykorzystują fakt, iż ich sąsiedzi są ludźmi bardzo pobożnymi - toteż w celu rzucenia uroku nie wykonują gestów ani nie używają wzroku, lecz przedmioty święte, takie jak krzyżyki czy różańce, napełniają destrukcyjną informacją, po czym pozostawiają na polnych dróżkach, pod domami i w innych miejscach. Osoba nieświadoma zagrożenia podnosi przedmiot, całuje go z wielką czcią, po czym zabiera go do domu. Skutki takiego postępowania przeważnie bywają opłakane i dopiero gdy wydarzy się jakieś nieszczęście, nieszczęśliwi znalazcy odnoszą je do kościoła lub na plebanię.
Podlaskie szeptuchy swoją wiedzę przekazują swoim dzieciom z pokolenia na pokolenie. Nie czują wyrzutów sumienia z powodu zła, które czynią. Nie zdają sobie sprawy z tego, że obcując ze złem degradują się fizycznie i psychicznie. Brak im szczęścia w życiu. Ich dzieci często są kalekami, rodzą się chore lub przedwcześnie umierają i nie mają komu przekazać swojej tajemnej wiedzy.

Młodzież i magia

Ostatnio na fali fascynacji baśniową postacią małego czarodzieja Harry'ego Pottera wzrosło wśród młodzieży zainteresowanie magią. Organizowane są zloty i kolonie, na których dzieci bawią się w rzucanie klątw i uroków. Wbrew powszechnej opinii o nieszkodliwości takich zabaw, bywa to dość niebezpieczne zwłaszcza, gdy trafi się dziecko łatwo wpadające w różnego typu nałogi i manie.
Smutne jest to, że coraz więcej młodych ludzi próbuje przygody z magią na poważnie, nie zdając sobie sprawy z tego, jak tragiczne mogą być dla nich konsekwencje takiej działalności...

Marek "Ivellios" Sęk
 
Creative Commons LicenseTen utwór utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne-Bez utworów zależnych 2.5 Polska.
Serwis Paranormalium.pl jest licencjonowany na warunkach Creative Commons. Możesz wykorzystywać wszelkie materiały pod warunkiem podania ich autora i źródła jako serwisu www.paranormalium.pl

Podobne artykuły


159
komentarze: 44 | wyświetlenia: 44581
21
komentarze: 45 | wyświetlenia: 5901
17
komentarze: 3 | wyświetlenia: 10585
107
komentarze: 23 | wyświetlenia: 113677
72
komentarze: 36 | wyświetlenia: 144208
131
komentarze: 42 | wyświetlenia: 101056
36
komentarze: 10 | wyświetlenia: 92663
46
komentarze: 24 | wyświetlenia: 15114
31
komentarze: 49 | wyświetlenia: 6585
30
komentarze: 30 | wyświetlenia: 3331
30
komentarze: 20 | wyświetlenia: 5913
28
komentarze: 37 | wyświetlenia: 1652
26
komentarze: 46 | wyświetlenia: 3154
 
Autor
Artykuł



Jako mała dziewczynka wierzyłam w magię i chyba zostało mi do dziś. Są na świecie takie rzeczy, o których nam się nie śniło...

  paragate,  07/10/2007

Podróż w głąb siebie wiąże się z nabyciem pewnych umiejętności,które
przez jednych nazywane są magią,przez innych czarami.Moce te nie są ani czymś złym ,ani dobrym,dopiero sposób ich wykorzystania przesądza
o tym czym się stają.Całe nasze życie to czary i magia,które prowadzą
nas po bezdrożach by na końcu ukazać nam TWARZ MAGIKA,którym
jesteśmy MY SAMI.

  Eart,  23/03/2008

Bardzo mi sie podoba zakończenie, młodzież i magia. Smutna prawda. Kalają tylko magie i jest ona coraz bardziej kojarzona z Potterem.

  Malaria,  07/11/2008

Zgadzam się z powyższym komentarzem; Niewiele osób wie, co tak naprawdę znaczy słowo "MAGIA". Mam nadzieję, ze wśród młodzieży znajdą się także rozsądne osoby, które niekoniecznie magię będą praktykować, ale chociażby wierzyć...ja sama wierzę w magię i nie uważam że to coś złego.

"Niewiele osób wie, co tak naprawdę znaczy słowo »MAGIA«"

1. Wiara, że przyczyny materialne mogą wywołać skutki duchowe

2. Odrzucenie zasady "ex nihilo nihil fit".

Trochę mi wstyd, ale nie wiem co znaczy "ex nihilo nihil fit"...możesz mi wytłumaczyć?

Słowo "wiedźma" - pochodzi od słowa "wiedzieć" i przed inkwizycją miało znaczenie pozytywne.
W art. pisze: " .....Gdy jednak machina oskarżeń poszła już w ruch, nie liczyły się ani majątek, ani wiek, ani też status społeczny ofiar."
Myślę, że majątek miał tu znaczenie - skazani za czary ginęli a ich majątek zostawał konfiskowany przez władze kościelne i inkwizytorów.
Na tym tl ...  wyświetl więcej

Słowo wiedźma po dziś dzień ma znaczenie jak najbardziej pozytywne. Oczywiście wśród ludzi normalnych, których umysły nie zostały skażone średniowieczną demagogią inkwizytorską ani sektami chrystocentrycznymi.

  ,  03/03/2009

Zauważcie, że dopiero w średniowieczu magicy zaczęli być ścigani - w czasach, kiedy kościół rósł w siłę, a na świecie zapanowała ciemnota... resztę sobie sami dopowiedzcie.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska