Login lub e-mail Hasło   

Kościół jako Wspólnota - spotkania ks. Przemysława - Tydzień trzeci

Odnośnik do oryginalnej publikacji: http://archidiecezja.lodz.pl/pwp
Wstęp Kościół jako Wspólnota - spotkania ks. Przemysława - Tydzień drugi Duch Święty twórcą wspólnoty w Bogu i Kościele Caritas Dei diffusa est in...
Wyświetlenia: 4.961 Zamieszczono 15/09/2007

 
Duch Święty twórcą wspólnoty w Bogu i Kościele


Caritas Dei diffusa est in cordibus nostris per Spiritum Sanctum qui datus est nobis (Rz 5,5)

1. Poprzednie spotkanie wprowadziło nas - nie bez trudności - w rozważanie wewnętrznego życia Trójjedynego Boga. Trud teologicznych rozważań jest jednak konieczny dla tych, którzy chcą poznać samych siebie. Tylko bowiem poznanie życia Boga, daje nam zrozumienie życia człowieka.
Mówiliśmy o tym, że jeden Bóg istnieje w komunii trzech Osób. Dlatego człowiek stworzony na Jego obraz i podobieństwo realizuje samego siebie tylko poprzez życie w komunii osób. Stąd Kościół, któremu przez łaskę udzielone zostało Boże życie, wprowadza swoje dzieci w tajemnicę takiego życia: życia w komunii osób, życia we wspólnocie. Dlatego Kościół jest wspólnotą.
W dzisiejszej katechezie wrócimy jeszcze na chwilę do rozważania tajemnicy Trójcy, zwłaszcza w tym celu, żeby spróbować poznać (choć troszkę) sens boskiej jedności. Uczynimy to nie z czystej ciekawości, ale dlatego, że tylko w ten sposób możemy znaleźć odpowiedź na pytanie o sens jedności między ludźmi. Problemem, który często nurtuje nasze serce jest bowiem pytanie, w jaki sposób można zbudować jedność między ludźmi? Jeśli zobaczymy jak Trójca buduje swoją jedność, zobaczymy też drogę którą i my, będący obrazem Trójcy, możemy pójść w stronę jedności.

2. Wszystkim znany jest obraz świętego mnicha Rublowa, ikona zatytułowana Trójca Święta. Obraz ten jest owocem nie tyle talentu artystycznego mnicha, co raczej jego wielkiej miłości do Trójcy Świętej i otwarcia się na tajemnicę Bożego życia, objawioną Kościołowi. Spróbujmy zatem spojrzeć na tę ikonę próbując odczytać poznanie Trójcy Świętej przekazane w tej ikonie.
Obraz - podobnie jak cała teologia Kościoła - zawiera w sobie dwa aspekty: ontologiczny, czyli przedstawiający jak jest, i historiozbawczy, czyli mówiący jak się Boże sprawy działy, w jakich wydarzeniach się odsłoniły przed nami.
Ikona niewiele mówi o Bogu w aspekcie ontologicznym, gdyż te sprawy są - mimo Objawienia - w znacznym stopniu zakryte przed oczami Kościoła. Widzieć je będziemy w niebie, a będzie to widzenie uszczęśliwiające (visio beatifica). Z ikony można jednak odczytać relacje panujące w łonie Boga.
Ojciec (symbolizowany przez anioła siedzącego po lewej stronie) jest źródłem istnienia pozostałych Boskich Osób, dlatego w Jego stronę skierowani są i skłaniają się dwaj pozostali aniołowie. Od Niego czerpią swoje istnienie. Ojciec bowiem jako jedyny ma źródło istnienia w sobie samym. Syn jest przez Niego zrodzony, Duch posłany. Ojciec nie istniałby jednak, gdyby nie miał Syna. Fakt zrodzenia Syna, stał się też źródłem istnienia Ojca, dlatego i Ojciec jest delikatnie pochylony w stronę Syna.
Ikona jednak przede wszystkim przedstawia nam Trójcę objawiającą się, odsłaniającą się poprzez historię zbawienia, wydarzenia zbawcze, które dokonały się pośród ludzi odsłaniając przed nimi boskie życie. O jakie wydarzenia chodzi?
Pierwszym wydarzeniem, rzucającym się w oczy kontemplującemu ikonę, jest Wcielenie Syna Bożego. Niebieski kolor szat symbolizuje boskość Osób. Błękitna szata Niewidzialnego Ojca zakryta jest płaszczem. Syn nosi błękitną szatę na wierzchu, stając się bowiem człowiekiem ukazał się ludziom. Syn ma też na sobie szatę w kolorze królewskiej purpury i złota, symbolizujące Jego mesjańską godność. Jest przecież Chrystusem. Trzeci anioł też odsłania swoją boskość, posłany przecież został do ludzkich serc i w nich mieszka. Zielona szata jest zaś symbolem Zielonych Świąt i zieleni ziemi odnowionej mocą Ducha.
Drugim wydarzeniem zbawczym jest męka i zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa, symbolizowane przez kielich ofiarny stojący na stole. Syn jest tym, który po Wcieleniu żył Bożym życiem mimo iż w ziemskich warunkach prowadziło to do ofiary. W ten sposób ofiara Jezusa odsłania nam Trójcę: w Jezusie zobaczyliśmy Syna, który nieustannie oddaje siebie Ojcu.
Wcielenie i Ofiara Syna są jednak ukazane na ikonie niejako przy okazji. Momentem zaś ilustrowanym w ikonie przez Rublowa jest Zesłanie Ducha Świętego. Na ikonie bowiem widzimy Wcielonego Syna Bożego, który przynosząc Ojcu Ofiarę, kieruje do Niego prośbę o dar Ducha Świętego. Widzimy bowiem Syna, który wskazując ponad kielichem na Ducha patrzy na Ojca jakby wypełniając słowa wypowiedziana do uczniów:"Będę prosił Ojca, a innego Pocieszyciela da wam".Prośbę taką mógł zanieść dopiero po dokonaniu ofiary krzyża("gdy odejdę od was"),dlatego Syn wskazuje na Ducha ponad kielichem. Ojciec spogląda na Ducha unosząc prawą dłoń w geście błogosławieństwa, co jest wyraźnym znakiem przyjęcia modlitwy Syna. Duch pochylając głowę i rękę zgadza się wypełnić wolę Ojca. Oto jesteśmy świadkami ostatniego wydarzenia zbawczego: Zesłania Ducha Świętego. Dopiero w tym momencie dokonało się w pełni objawienie Trójcy Świętej: Syn i Duch ukazują ludziom Ojca.

3. Zesłanie Ducha Świętego nie jest jakimś nadzwyczajnym dodatkiem do dzieła zbawczego dokonanego przez Syna, lecz jest jego istotnym elementem. Właściwie o to chodziło w całej historii zbawienia: niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi. Zesłanie Ducha jest dokonaniem, wypełnieniem dzieła zbawienia. Dlaczego?

4. Wróćmy na chwilę do wewnętrznego życia Trójcy Świętej. Wiemy, że jeden Bóg istnieje w trzech Osobach. Co jednak oznacza termin "osoba" w odniesieniu do Boga? 
"Osoba w Bogu oznacza relację. Relacja, bycie odniesieniem, nie jest czymś wtórnym względem osoby, lecz osobą właśnie; osoba istnieje tu, z racji swej istoty, jedynie, jako odniesienie. Można jeszcze konkretniej powiedzieć, że pierwsza Osoba rodzi nie tak, jakby akt zrodzenia syna miał być czymś dodatkowym względem osoby kompletnej, lecz w takim, że ona jest rodzeniem, dawaniem się, otwarciem. Jest tożsama z tymże aktem podarowania się. Można by zatem zdefiniować pierwszą Osobę jako całkowite oddanie się w życiodajnej świadomości i miłości; nie jest Ona kimś, kto daje, kimś, do kogo należy akt dawania, lecz sama stanowi dawanie, czystą aktywną rzeczywistość."(Joseph Ratzinger, Dogma e predicatione, Brescia 1974, s.174-189, przekład ks. Roberta Skrzypczaka w: Fronda nr 40, s. 70-87.).
Drugą Osobę analogicznie możemy pojmować jako czyste przyjmowanie, bycie obdarowanym, bycie miłowanym. Trzecia zaś Osoba Duch jest po prostu byciem darem. Duch"jest Darem niestworzonym i przedwiecznym, którym Boskie osoby obdarowują się w wewnętrznym życiu Trójjedynego Boga. Być Miłością i być Darem znaczy tutaj to samo. Można więc powiedzieć, że przez Ducha Świętego Bóg bytuje na sposób daru. Duch Święty jest osobowym wyrazem tego obdarowywania się, tego bycia Miłością. Jest Osobą-Miłością. Jest Osobą-Darem" (Jan Paweł II, Katechezy o Duchu Świętym, 21 XI 1990). Ojciec więc rodzi Syna w Duchu Świętym. Duch Święty jest w pewnym sensie - jak uczy św. Augustyn -"komunią Ojca i Syna".

Zesłanie więc do serc ludzi Ducha Świętego, w którym i przez którego, Osoby Trójcy "stają się" niejako sobą, sprawia, że mogą oni na nowo stać się sobą: dziećmi Bożymi, dziećmi Miłości. Dzięki temu mogą zacząć kochać i stać się jednym, jak Bóg-Miłość jest jednym. Dlatego św. Paweł napisał do Rzymian, że "miłość Boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego, który został nam dany" (Rz 5,5). Odnowienie więc w człowieku podobieństwa do Boga, ukształtowanie w nim postawy miłości, zrealizowanie w człowieku bytu osobowego, może dokonać się tylko mocą Ducha Świętego.

5. Dlatego mówimy, że Zesłanie Ducha Świętego uczyniło Kościół, ukształtowało Go. Kościół Chrystusa jest bowiem miejscem realizowania się zbawczego działania Boga, czyli miejscem działania Ducha Świętego. On jest duszą Kościoła, który jest jakby ciałem. Ucząc nas żyć tak, jak żyje Bóg, rozlewając w naszych sercach - poprzez swoją obecność - miłość Boga, Duch sprawia między członkami Kościoła wspólnotę, tak jak "sprawia" ją między Osobami Boskimi.
Jeśli więc szukamy odpowiedzi na pytanie, jak budować jedność Kościoła, jak budować wspólnotę osób, mamy ją: mocą Ducha Świętego. Udzielony nam Duch Święty ma moc kształtować nas na nowo, uczyć nas nowego życia: życia w darze, życia ofiarowanego, życia w relacji do innych.

6. Bardzo ważne jest zatem, żebyśmy sobie uświadomili, że jako chrześcijanie mamy za zadanie obrać i mocą Ducha Świętego zrealizować zupełnie nowy sposób istnienia. Albowiem "istotną częścią egzystencji uczniów (Jezusa) jest fakt, iż człowiek nie buduje dystansu czystej własności i nie wysila się, by tworzyć substancję wyizolowanego "ja", lecz wchodzi w doskonałą relację z drugim i z Bogiem i tym sposobem dociera naprawdę do samego siebie i do pełni własnej indywidualności, jednoczy się bowiem z tym, ku czemu został ukierunkowany" (Joseph Ratzinger, tamże). Chrześcijanie więc z natury tworzą wspólnotę, Kościół.Oczywiście mocą Ducha Świętego. Ożywiając więc własny osobisty kontakt z mieszkającym w nas Duchem, żyjąc według Ducha wchodzimy w życie we wspólnocie.

Zadania dla chętnych:

A. Czas do następnej katechezy poświęcimy na rozmyślanie o Duchu Świętym. Pomocą będzie lektura duchowa, lectio divina, dzięki której zanurzać się będziemy w wierze Kościoła.
B. Patrząc na siebie, na nasze życie próbujmy zobaczyć różnicę pomiędzy życiem "wyizolowanego ja", a życiem w relacji.
Łatwo to dostrzeżemy przyglądając się panującemu w nas napięciu między mieć a być. Mieć jest sferą wyizolowanego ja, być - relacji. Mimo że te dwie rzeczywistości są ze sobą mocno powiązane, można spróbować je oddzielić od siebie, żeby zobaczyć różnicę między posiadaniem siebie, a byciem sobą przez dawanie siebie.
Jest bowiem różnica między prostym mieć: czas, pieniądze, talenty lub wiedzę, a być dzięki temu co posiadam, czyli stawaniu się sobą przez relację z innymi, przez odniesienie wszystkiego co moje do innych. Czym innym jest po prostu mieć czas, a czy innym uczynić z niego dar dla kogoś, lub przyjąć czyjś dar z czasu. Czym innym jest posiadać pieniądze, a czym innym dawać swoje pieniądze, lub przyjmować je jako dar od drugiego. Dobrze jest przyglądając się sobie zobaczyć, co jest piękniejsze i sprawia więcej radości, co daje szczęście: posiadanie czy dawanie. Gdzie czujemy się bardziej ludźmi? Czy dając rzeczywiście tracę, to co staje się darem? Czy - paradoksalnie - nie jest tak, że najbardziej jestem właścicielem tego, co oddaję?
C. Trzecim zadaniem jest wreszcie modlitwa o dar Ducha Świętego. Przyzywajmy Jego obecności do serc naszych i do serc wszystkich braci i sióstr. Tylko Jego mocą możemy budować wspólnotę Kościoła.
x. Przemysław Szewczyk


Kolejne rozważania ks. Przemysława rozwijające temat Kościoła jako Wspólnoty już za tydzień.

Kościół jako Wspólnota - spotkania ks. Przemysława - Tydzień czwarty  

Kościół jako Wspólnota - spotkania ks. Przemysława - Tydzień piąty

 

 

Podobne artykuły


132
komentarze: 65 | wyświetlenia: 44120
90
komentarze: 98 | wyświetlenia: 65632
72
komentarze: 75 | wyświetlenia: 27170
41
komentarze: 32 | wyświetlenia: 7136
58
komentarze: 37 | wyświetlenia: 11776
34
komentarze: 113 | wyświetlenia: 7132
39
komentarze: 19 | wyświetlenia: 6948
22
komentarze: 22 | wyświetlenia: 3608
12
komentarze: 5 | wyświetlenia: 3987
12
komentarze: 23 | wyświetlenia: 2485
113
komentarze: 102 | wyświetlenia: 21362
100
komentarze: 62 | wyświetlenia: 48223
 
Autor
Dodał do zasobów: lowca
Artykuł



  wyskacz,  16/09/2007

Czekałem bardzo długo na kolejną część. I oto ukazała się
Widzę że nie są to zwykłe artykuły ponieważ każdy jest małą częścią dużej całości.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska