Login lub e-mail Hasło   

Spojrzenie na tak zwaną rodzinę

Odnośnik do oryginalnej publikacji: http://www.sm.fki.pl/SMN.php?nr=wm_spojr(...)rodzine
Autor - Wiesław Matuch Wrocław, dn. 30-09-2007 Zastanawiając się całkiem spokojnie bez domieszki dodatkowej emocji związanej z tematem, szczególnie widząc młodą i piękną...
Wyświetlenia: 1.502 Zamieszczono 13/11/2007
Autor - Wiesław Matuch Wrocław, dn. 30-09-2007

Zastanawiając się całkiem spokojnie bez domieszki dodatkowej emocji związanej z tematem, szczególnie widząc młodą i piękną parę na ślubnym kobiercu, spróbujmy określić jakie jest głębsze pojęcie ludzkiego małżeństwa. Ujmę to w kilku zaledwie zdaniach. Temat jest bardzo obszerny i nie sposób opisać wielu aspektów tego typu związków. Skupmy się na paru ważnych kwestiach a resztę zostawmy tym, którym bliskie są odkrycia na poziomie umysłu i duszy.

Ze względu na duże różnice zdań pomiędzy współczesnymi homo-sapiens - nie można postawić tu sztywnych granic światopoglądowych, choć widoczne są charakterystyczne przypisane niektórym grupom niepluralistyczne postawy. Co oczywiście pozwala im na wyciągnięcie maksimum korzyści z jednego punktu widzenia - ukrytego pod określeniem "święta tradycja". W całej żyjącej ludzkości wyróżnić należy formę społeczeństwa tradycyjnego, ortodoksyjnego oraz formacje społeczne dalekie od tradycji, żyjące raczej własną myślą, nakreśloną awangardą i postępem technicznym, tworzące specyficzną dla swoich środowisk kulturę bycia. Dość swobodnie określając ją społeczeństwem globalnym.

Tak utrwalona dawną i współczesną myślą platforma społeczna - pozwala na bardziej doskonałą i kontrolowaną refleksję. Stwierdzić jednak należy, iż realne otwarcie umysłu cechuje zwolenników społeczeństwa ewolucyjnego. I chyba dobrze. Idea tolerancji i miłosierdzia, wzrost rozpoznawania głębszych stanów duchowych człowieka, dopuszcza wszelkie możliwe pozytywne zmiany w sposobie myślenia i widzenia świata, a w nim człowieka. Dyktatura hermetycznej myśli leży po stronie tradycji. To nie ulega wątpliwości. Dzisiaj możliwości twórczej myśli otwierają swobodną ocenę celu i naukowo-mistyczne podejście do problemu pochodzenia człowieka. Współczesna cywilizacja, która tak bardzo przez tradycjonalistów jawnie krytykowana, otwiera ogromne płaszczyzny penetracji stanów życia za pomocą myśli i środków technicznych.

Nie bądźmy zaskoczeni, różne od starych idei nowe koncepcje stwarzają nie mały kłopot dla niektórych środowisk społecznych. Widzę dziś jaśniej niż kiedykolwiek, że problemy wyrastają głównie z wolności myśli. Fantazja, marzenie oraz postęp rodzi się z podziwu, zdrowego myślenia i nutki ryzyka. Wolność nie ma innego celu niż uporczywe polepszanie ludzkiego losu na poziomie życia materialnego i duchowego.

Wiemy od dawien dawna, że małżeństwo zazwyczaj stanowi podstawę rodziny. Jest to wyraźny sposób organizowania sobie życia we dwoje. Ta instytucja prawna wpisuje się doskonale w obszary ludzkich problemów oraz koncepcji miłości, która wiąże dwojga ludzi emocjonalnie i ekonomicznie. Jak wiemy instytucja ta jest obwarowana prawem i tradycją. Czy dobrze? Oczywiście tylko po części dobrze. Po kościelnych uroczystościach i hucznych zaślubinach co piąta para i tak się rozpada. Czy nie podważa to tej zacnej instytucji? Niejednokrotnie jest tak, iż po rozwodzie ta sama para żyje lepiej i szczęśliwiej niż to było podczas oficjalnego związku małżeńskiego. Wydaje się, że wieczne narzeczeństwo jest bliższe ideału. Dlaczego? Z punktu widzenia społecznego i duchowego zachowana jest większa swoboda i wolność. Zastanawiając się nad tą problematyczną kwestią pomyślałem sobie jak pod tym względem wyglądać będą następne wieki. Czyżby ewolucyjna i pluralistyczna myśl uczyni krok do przodu i uwolni ludzi od zobowiązań i ślubów, które jak wiemy ciągle są zrywane, a tradycyjnie na siłę wciąż zawierane? Czyżby praktyczna ekonomia i poglądy naszych pradziadków i prababć będą nadal silniejsze niż serdeczna miłość pomiędzy dwiema osobami? Jeśli tak, to miłość i wolność wiele na tym prawdopodobnie straci. Ale to mój pogląd i nie mam zamiaru zwalczać przekonań innych.

Czy rodzina może żyć bez ślubu? Z praktyki wynika, że tak. I nic strasznego z tego powodu się nie dzieje. A więc następuje pytanie: czy przyszłość wolnego i myślącego społeczeństwa opierać się będzie nadal na tradycji i instytucji, czy też pójdzie nowatorską i przebojową myślą Jezusa, który powiedział w związku z zadawanymi Mu pytaniami o małżeństwo. Powiedział wyraźnie jak to jest w wyższych światach: "tam się nikt nie żeni ani za mąż nie wychodzi". Czy przyszłe wieki zbliżą się do tego ideału?

Podobne artykuły


41
komentarze: 17 | wyświetlenia: 5923
30
komentarze: 69 | wyświetlenia: 7778
60
komentarze: 19 | wyświetlenia: 23665
32
komentarze: 47 | wyświetlenia: 13671
77
komentarze: 111 | wyświetlenia: 34127
20
komentarze: 27 | wyświetlenia: 15082
20
komentarze: 27 | wyświetlenia: 2860
32
komentarze: 69 | wyświetlenia: 9740
19
komentarze: 19 | wyświetlenia: 2213
31
komentarze: 26 | wyświetlenia: 4285
31
komentarze: 98 | wyświetlenia: 8343
28
komentarze: 10 | wyświetlenia: 3572
 
Autor
Artykuł



Nie uważam, że rodziny powinny żyć bez ślubu a okres narzeczeństwa jest lepszy jak małżeństwo...



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2017 grupa EIOBA. Wrocław, Polska