Login lub e-mail Hasło   

Nieuleczalnie chora służba zdrowia

Od wielu już lat trwa spór między przedstawicielami służby zdrowia a rządem. Jedni walczą o podwyżki, drudzy o to by zachować twarz. Konflikt ten miewa lepsze i gorsze ch...
Wyświetlenia: 1.021 Zamieszczono 29/11/2007

Od wielu już lat trwa spór między przedstawicielami służby zdrowia a rządem. Jedni walczą o podwyżki, drudzy o to by zachować twarz. Konflikt ten miewa lepsze i gorsze chwile, gdy sytuacja pozornie stabilizuje się lub zaostrza. Nie udało się jednak uniknąć strajków, manifestacji, protestów. W jakiej fazie sporu jesteśmy teraz?

Kilka miesięcy temu konflikt przybrał zdecydowanie na sile. Leczenie stało się dla pacjentów bardzo uciążliwe. Największą z manifestacji była ta zorganizowana latem przez pielęgniarki w Warszawie, na którą zjechały się kobiety z całej Polski. A jeszcze w maju tego roku zastanawiano się, czy można powstrzymać strajk służby zdrowia. Rząd pozostawił kwestię podwyżek dla pielęgniarek jedynie w sferze przypuszczeń i gdybań i dlatego strajk rozgorzał na dobre. Ignorowani lekarze i niedoceniane pielęgniarki upomnieli się o swoje. Zapragnęli większych funduszy na służbę zdrowia. Rząd nie znalazł jednak odpowiednich rezerw w budżecie.


Być może rozwiązaniem okazałaby się prywatyzacja służby zdrowia. Na to jednak nie chciał się zgodzić uprzedni rząd, a i większość Polaków mogłaby zgłosić swoje veto. Faktem jest, że prywatna służba zdrowia rośnie w siłę, zderzając swój profesjonalizm z borykającą się z problemami bezpłatną opieką. Ponadto pakiety zdrowotne są bardzo często argumentem przetargowym w negocjacjach pracodawcy o pozyskanie nowego pracownika.


Finansowa sytuacja lekarzy i pielęgniarek nie jest interesująca. Lekarze niekiedy muszą sobie radzić w niepewne etycznie sposoby, zaopatrując swoje gabinety w artykuły reklamowe firm farmaceutycznych (ulotki, notesiki czy długopisy) lub polecać pacjentom ich produkty. Póki co firmy te nie ubierają jeszcze medyków i pielęgniarek w fartuchy z logo firmy i ich odzież firmowa jest używana przez przedstawicieli innych zawodów.


Obecnie stan zdrowia sektora medycznego pogorszyła obawa lekarzy przed wprowadzeniem w życie unijnych dyrektyw dotyczących czasu pracy (unormowania go do 48 godzin tygodniowo). Sytuacja lekarzy musiałaby diametralnie ulec zmianie, gdyż oznaczałoby to przymusową rezygnację z dodatkowych dyżurów niosących ratunek niskim pensjom. Na przykład pomorscy lekarze już zapowiedzieli gotowość do strajku, jeśli dyrektywa wejdzie w życie, a oni nie otrzymają podwyżek.


Kilka lat temu pielęgniarki zamieniły na znak protestu na parę dni swoje fartuchy i mundurki na czarne koszulki. Może niedługo w ten sam sposób będą musieli postąpić lekarze i zrzucić swoje fartuchy lekarskie. Wszystko w rękach nowego rządu i premiera Donalda Tuska. Nie zapowiada się bowiem, by powtórzono to, co w Finlandii i zakazano służbie zdrowia strajków.

Podobne artykuły


17
komentarze: 71 | wyświetlenia: 1477
17
komentarze: 50 | wyświetlenia: 1630
16
komentarze: 15 | wyświetlenia: 1059
14
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1008
14
komentarze: 15 | wyświetlenia: 890
13
komentarze: 16 | wyświetlenia: 919
13
komentarze: 4 | wyświetlenia: 972
12
komentarze: 8 | wyświetlenia: 814
12
komentarze: 53 | wyświetlenia: 604
12
komentarze: 0 | wyświetlenia: 946
12
komentarze: 30 | wyświetlenia: 800
11
komentarze: 34 | wyświetlenia: 818
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  mrf,  02/12/2007

Pokaż lekarzu co masz w garażu ( nie dotyczy anastezjologów).



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska