Login lub e-mail Hasło   

Wszystko czego nie wiesz o procesie zakochania

Odnośnik do oryginalnej publikacji: http://http://www.ciekawostki.org/biolog(...)chania/
Proces zakochiwania się w innej osobie zdaje się przebiegać inaczej, niż większość ludzi sobie wyobraża. Pod płaszczykiem uczuć, naszym mózgiem kieruje chemia.
Wyświetlenia: 79.321 Zamieszczono 17/12/2007

Według Gerharda Crombacha miłość to C8-H11-N czyli PEA (fenyloetyloamina). Związek ten, zwany popularnie narkotykiem miłości produkowany jest w hipotalamusie (część międzymózgowia).
Proces zakochania
zachodzi generalnie w 3 etapach…

Gdy spotykacie się pierwszy raz…

  1. Oczy zbierają informacje o wzroście, figurze, kolorze włosów i oczu, odzieży i szczegółach twarzy. Następnie z prędkością 432 km/h sygnały docierają do mózgu. Jednocześnie ucho wyławia barwę glosu i śmiechu a nos rejestruje bezwonne feromony.
  2. Sortowanie danych i porównywanie z przechowywanymi wzorcami doznań pozytywnych i negatywnych. Jeżeli wykryty został sygnał negatywny - proces ulega zamrożeniu, jeżeli pozytywny - mózg przechodzi do fazy 3.
  3. Podczas wykrycia sygnałów pozytywnych hipotalamus zaczyna produkować fenyloetyloaminę. Początek tego procesu występuje zwykle ok. 4 sekundy. W tym czasie uderzenia serca zwiększyły się ok. 50%, automatycznie oddech staje się szybszy, dodatkowo u kobiet oczy zaczynają błyszczeć.
  • Fenyloetyloamina występuje w czekoladzie, serach oraz w wodzie różanej. Czy to przypadek ze na reklamach producentów czekoladek (np. Wedel) najczęściej są zakochani ludzie?. Substancja ta może wywołać: szybsze bicie serca, brak tchu, ściskanie w dołku, działa pobudzająco, energizująco i uzależniająco… czyli wszystkie znane nam objawy zakochania.
  • Za euforię która towarzyszy zakochaniu się odpowiedzialna są dopamina i norephetamina. Dzięki nim ogarnia nas niesamowite poczucie szczęścia, sprawiają że zwiększa się nasza tolerancja na głód, ból czy zimno. Wiara we własne możliwości staje się niebezpiecznie wysoka a trzeźwa ocena sytuacji zanika (mówi się czasami: klapki na oczy), mniej więcej tak jak po zażyciu amfetaminy czy MDMA. Główne działanie kokainy polega na stymulowaniu wydzielania dopaminy w mózgu. Analogicznie - zmniejszenie ilości wydzielanej dopaminy w mózgu objawia się: cierpieniem, depresją, utratą energii i znamionami głodu narkotykowego (niespełniona miłość, związek który się rozpadł).
  • Feromony czyli substancje semiochemiczne bezwiednie wydzielane przez kobiety i mężczyzn. Biorą one udział w procesie zakochania i przekazują informacje (posługuje się nimi większość żywych organizmów). Dowiedziono że u mężczyzn znajdują się one w oddechu i pocie, decydując o ich atrakcyjności. Jako ciekawostkę warto dodać, że rodzajem miejskiej legendy (urban legend) jest teoria, że niektóre sieci hipermarketów spryskują feromonami produkty o najniższej sprzedawalności, po to aby zachęcić do ich zakupu. Istnienie feromonów nie zostało potwierdzone w 100% gdyż ich stężenie jest bardzo małe. Niektórzy producenci perfum i afrodyzjaków, zapewniają o tym, że ich produkty zawierają stężone ludzkie feromony. Produkty takie dostępne są na przykład na aukcjach Allegro.pl, jednak ich skuteczność nie została nigdy potwierdzona (no chyba że brać pod uwagę komentarze zadowolonych allegrowiczów, zapewniających o nadludzkich wyczynach i miłosnych igraszkach po ich zastosowaniu…)
  • Testosteron odpowiada u obydwu płci za pożądanie seksualne.

A gdy emocje opadną…

  • Organizm wytwarza wtedy endorfinę, która w działaniu przypomina morfinę. Warto zaznaczy, że substancja ta wytwarzana jest tylko w obecności partnera i dają poczucie bezpieczeństwa oraz stabilizacji życiowej. Dodatkowo u kobiet wytwarza się oksytocyna, która wydziela się również w trakcie orgazmu i przy porodzie. U mężczyzn natomiast jest to wazopresyna (bliskość i przywiązanie). Endorfina odgrywa najważniejszą rolę w czasie gdy poziom PEA w organizmie spadł do bardzo niskiego poziomu (jego wytracanie trwa średnio około 2 lat). Dlatego wiele (nawet dobrze rokujących) związków upada po tym czasie a w wielu przypadkach na widok partnera serce już nie wyrywa nam się z klatki piersiowej i nie czujemy tego samego podniecenia co w okresie zakochania…

Opisane powyżej zmiany, które zachodzą w naszym organizmie noszą znamiona neurotyczne. José Ortega y Gasset w swoich Szkicach o miłości (przekład K. Kamyszew, Warszawa, 1989) uważał zakochanie za “przejściowy imbecylizm i psychiczną anginę“. Co więcej, uderzająco podobne są objawy zaburzeń obsesyjno-kompulsywnych (między innymi nałogowi hazardziści, pracoholicy, notoryczni złodzieje i nieuleczalni mitomani, czyli osoby z utratą równowagi psychicznej) z zachowaniem osób świeżo zakochanych!

Podobne artykuły


41
komentarze: 17 | wyświetlenia: 32540
29
komentarze: 17 | wyświetlenia: 3187
28
komentarze: 7 | wyświetlenia: 3807
40
komentarze: 18 | wyświetlenia: 120763
30
komentarze: 66 | wyświetlenia: 4250
22
komentarze: 10 | wyświetlenia: 3159
16
komentarze: 9 | wyświetlenia: 2840
15
komentarze: 18 | wyświetlenia: 4255
38
komentarze: 12 | wyświetlenia: 50540
40
komentarze: 8 | wyświetlenia: 72157
16
komentarze: 20 | wyświetlenia: 4529
43
komentarze: 17 | wyświetlenia: 11178
22
komentarze: 17 | wyświetlenia: 24896
41
komentarze: 17 | wyświetlenia: 4226
 
Autor
Artykuł
Dodatkowe informacje
Grupy



  Justina,  17/12/2007

Świetny artykuł! Gratuluję.

Znowu wszystko sprowadza chemii. Dla chemika z zamiłownia oznacza to jak zwykle pewne możliwości. Bardzi zaciekawiło mnie zestawienie chormonów i ich działania w podanej dziedzianie.
Do tego twierdzenie o wyleczalności z zakochanie jest wręcz rozbrajające.

  grandi,  17/02/2008

Fajny artykuł, dobrze, że się tu znalazł. Rzuci nowe światło niektórym na to ciekawe zjawisko. Sam proces intensywnego zakochania trwa około 2 lat, potem zwykle przechodzi w uczucie zwane miłością a po kilkunastu, kilkudziesięciu latach w przyzwyczajenie. O ile ludzie nadal ze sobą będą.
Ogólnie ciekawe zjawisko, jakie zafundowała nam ewolucja, w końcu musiała coś zrobić tysiące lat temu w ...  wyświetl więcej

  czarny,  24/03/2008

ciekawe gdyby nie ta chemia to co by było.................................

  teloch  (www),  26/06/2008

Hm, nie jestem pewny czy w języku polskim jest taka nazwa jak "hipotalamus". Po naszemu to po prostu podwzgórze. Powrócenie do normalnego stanu po zakochaniu może trwać nawet 8 lat, więc nie jest to aż tak mało ;) Gdyby miłość do partnera nie ulegała wygaszeniu, nie moglibyśmy jej przelać na nasze dzieci, a to byłoby bardzo be dla ewolucji :>

Co do PEA, to nawet 1600 mg czystej substanc

...  wyświetl więcej

A kiedy cię pocałuję, trzy dni w gębie cukier czuję. (Jan Kochanowski )

  Elba,  18/02/2009

Jak już tak wszystkie uczucia naukowcy rozbiorą na czynniki pierwsze, to może nie długo doczekamy się sztucznego zapylania ludzi miłością (ewentualnie in vitro) i nastąpi era powszechnej szczęśliwości. Oby nie przerodziła się w pandemię.

Hmmm :)
Rzeczywiście nie wiedziałam.
Dlaczego ludzie chcą uczynić prozaicznym wszystko, co jeszcze na tej ziemi jest romantyczne?

przejsciowy imbecylizm hehe dobre!

Gdy uczucia zastępuje się wzorami chemicznymi i nazwami biologicznymi , tracą one "TO COŚ" i stają się puste



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2014 grupa EIOBA. Wrocław, Polska