Login lub e-mail Hasło   

Kilka sekretów witamin

Witaminy są związkami chemicznymi niezbędnymi do prawidłowego przebiegu procesów życiowych.
Wyświetlenia: 7.845 Zamieszczono 24/01/2008

Witaminy

 

Witaminy (łac. – vitamine – amina życia) są związkami chemicznymi niezbędnymi do prawidłowego przebiegu procesów życiowych. Pojęcia „witaminy” użył już w 1912 r. polski biochemik Kazimierz Funk, który jako pierwszy wyizolował rozpuszczalny w wodzie związek zapobiegający chorobie beri-beri.

Witaminy są dostarczane do organizmu z zewnątrz, w składzie pożywienia (choć część z nich potrafi produkować „dobra” flora bakteryjna Twoich jelit).  Pełnią rolę regulatorów i  katalizatorów. Powstają w roślinach w procesie biosyntezy pod wpływem światła słonecznego. W komórkach roślin występują więc w postaci tzw. prowitamin łatwo przyswajalnych dla człowieka. Ich wchłanianie jest ułatwione przez występujące w roślinach niezbędne sole mineralne, które sprzyjają pełnemu przyswojeniu witamin przez organizm.

Niedobór danej witaminy to hipowitaminoza, całkowity brak  awitaminoza, nadmiar (przedawkowanie o działaniu toksycznym)  hiperwitaminoza.

Większość z nich jest związana z białkowym nosicielem w roślinach. I taki układ tworzy postać tzw. prowitamin. Jest to forma wysoko zorganizowana i optymalna do wykorzystania przez organizm. Aktywność witamin zależy w dużej mierze od obecności składnika białkowego. Bez niego ich efektywność jest minimalna.

 

W przemysłowym procesie produkcji (czyli w sposób sztuczny) produkowane są zwykle w postaci krystalicznej (nieorganicznej), a nie w formie organicznej. W dodatku jeśli są pozbawione białkowego nośnika – aminokwasu, to nie ma fizycznych możliwości, aby organizm taką witaminę przyswoił w zadowalającym stopniu. Dlatego witaminy syntetyczne w formie krystalicznej (czyli w istocie nieorganicznej) są źle lub wcale nie są przyswajane (zwłaszcza przy problemach z wchłanianiem). 

Dla przykładu: 100 mg naturalnej witaminy E  ma 7 razy wyższą skuteczność niż 100 mg witaminy E syntetycznej. Można więc wpaść na pomysł, aby kupić 7 razy więcej tej ostatniej. Może nawet wyda się to opłacalne (?!) finasowo. Czy jednak opłaci się to dla organizmu? Czy organizm zaakceptuje taki wybór i czy przyswoi syntetyk? 

 

 

 

NIE JEST NAJWAŻNIEJSZE TO, CO ZJADASZ. 

 

WAŻNE JEST TO, CO PRZYSWAJASZ. 

 

 

 

Czy to oznacza, że witaminy syntetyczne nie lokują się w organizmie? A jakże, lokują się obciążając wątrobę i nerki oraz naruszając niezbędny bilans w organizmie. Wprowadza to chaos we wcześniej uporządkowanych strukturach. Można przyjąć, że przyjmowanie witamin syntetycznych jest więc wręcz szkodliwe! Sztuczne witaminy jako substancje krystaliczne, nieorganiczne i pozbawione obecności innych naturalnych składników są substancjami obcymi dla organizmu.  Oprócz tego praktycznie nie jest możliwe przedawkowanie witamin naturalnych, w przeciwieństwie do syntetyków. Nadmiar naturalnych witamin zostanie rozłożony prze drobnoustroje i wyprowadzony z organizmu.W przypadku witamin syntetycznych do tego nie dojdzie.  Amatorzy sztucznych witamin często miewają zapalenia i wrzody żołądka oraz dwunastnicy. Dochodzi również do zwiększenia apetytu, ponieważ organizm próbując je przyswoić, potrzebuje dodatkowych porcji soli mineralnych, białka, węglowodanów. Zaczynasz więc instynktownie jeść więcej, a to prowadzi do nadwagi.

Przedawkowanie sztucznych witamin grozi różnego rodzaju powikłaniami i powstaniem różnorodnych niedomagań. Przykładem może być przedawkowanie syntetycznej witaminy C, co może prowadzić do:

·      zwiększonej krzepliwości krwi,

·      podrażnienia błon śluzowych układu pokarmowego,

·      powstawania kamieni w nerkach i pęcherzu,

·      hamowania produkcji insuliny przez trzustkę

      i podniesienia poziomu cukru we krwi,

·      zwalniania przekazywania impulsów nerwowo-mięśniowych, co powoduje naruszanie koordynacji odruchów wzrokowych i ruchowych.

    Wnioski są proste: nasze zdrowie, nasze organizmy potrzebują najlepszych witamin, to znaczy pozyskiwanych z naturalnych źródeł (np. witaminy z grupy B – ze zbóż, witamina C – z aceroli, porzeczek pokrzywy, polifenole w postaci np. OPC – z aronii lub winogron itd.).

 

 

 

Fragment książki z cyklu "Barwy Twojego Zdrowia" - "Tajemnice suplementacji odżywiania".

Autor: Janusz Dąbrowski

 

 

Podobne artykuły


25
komentarze: 18 | wyświetlenia: 4333
23
komentarze: 31 | wyświetlenia: 2335
21
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1927
17
komentarze: 8 | wyświetlenia: 27174
17
komentarze: 25 | wyświetlenia: 1480
17
komentarze: 35 | wyświetlenia: 2555
15
komentarze: 37 | wyświetlenia: 1196
15
komentarze: 78 | wyświetlenia: 1513
15
komentarze: 20 | wyświetlenia: 503
15
komentarze: 15 | wyświetlenia: 325
14
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1078
14
komentarze: 10 | wyświetlenia: 378
13
komentarze: 34 | wyświetlenia: 984
13
komentarze: 6 | wyświetlenia: 959
13
komentarze: 6 | wyświetlenia: 1520
 
Autor
Artykuł
Dodatkowe informacje
Grupy

Powiązane tematy





  moniks,  23/02/2009

No, to trochę mnie Pan nastraszył, ponieważ jadam syntetyczne witaminki i daję je także synowi. Oczywiście w niedużych dawkach, ale dość systematycznie.
Ciekawa jestem, co pan sądzi o tranie (również podaję dziecku).
A jednak muszę tu wyznać, że moje dziecko praktycznie nie choruje, nawet nie miewa kataru i nie wiem, czy czasami nie jest to zasługa tych suplementów(?).

Samo zdrowie

Dziękuję! :)

Do: melisa.
A czegóż się obawiasz, Meliso? Kopnij swoje strachy w ich d......kę raz nareszcie :)) Dbasz o dziecko tak, ja potrafisz - z sercem przecież. A teraz już wiesz, że trzeba pozbyć się syntetyków. Dodam tylko, że żaden syntetyk nie jest godny miana suplementu.

A tran - jak najbardziej!
Dzięki, że czytasz i piszesz :).

  moniks,  24/02/2009

Mój syn jest dzieckiem specjalnej troski, a więc nie da się go umieścić w żadnych standardach. Muszę pielęgnować go w sposób wyjątkowy, indywidualny. Stąd to "dokarmianie" witaminami. Gdyby chociaż zechciał jadać surówki i jakieś owoce poza bananami i jabłkami. Ale niestety! :(

Naprawdę nie ma za co dziękować. Czytanie Pana artykułów i wypowiedzi to sama przyjemność!

Meliso - dziękować zawsze trzeba i warto :). Dziękując Tobie - dziękuję i Komuś Innemu! Bez Niego nie byłoby mnie, ani moich artykułów oraz czytelników - m.in. takich jak TY. :)
A co do Twojego, z pewnością sympatycznego i kochanego brzdąca - wszystko jest możliwe, więc i doskonałe zmiany również. Czego Wam życzę.

  moniks,  24/02/2009

I znów ma Pan rację. A więc dziękuję. Za artykuły i pokrzepiające słowa.
A mój brzdąc rzeczywiście jest najwspanialszym dzieckiem pod słońcem. Ma w sobie tyle miłości i radości, że mogę się stale grzać i relaksować w jego cieniu. :)

I ja się dołączam do podziękowań za kolejny uświadamiający artykuł :). Brałem też syntetyki, ale od dziś przestanę.
Pozdrawiam serdecznie! :D

Do: Seth_z:
Cóż powiedzieć? Po prostu - bardzo dziękuję!

Czy zarodniki pszenne i otręby, które można kupić w sklepach są wzbogacane w syntetyczne czy naturalne witaminy i składniki odżywcze?

Do: Wang Jey.
Przyznam, że nie mam pojęcia, czy zarodki pszenne lub otręby pszenne są wzbogacane syntetykami. Mam nadzieję, że nie. Sądzę, że byłoby to mało sensowne. W każdym bądź razie wzbogacenie codziennego jadłospisu o te produkty byłoby bardzo wskazane.

  Siro,  12/11/2009

Kolejny świetny artykuł :).

Co Pan sądzi o nowym kodeksie żywieniowym (Codex Alimentarius), którym ma być wprowadzany od 2010 r i o nowych założeniach, jakie mają być wprowadzone, m.in. zakaz sprzedaży naturalnych suplementów...?

Do: Siro.
Codex Alimentarius - Pełna Komisja Kodeksu Żywnościowego - najwyższy organ Planety do spraw żywności - dąży do zakazu rozpowszechniania informacji o chorobach i żywieniu, zmierza w kierunku ścisłej kontroli żywności zgodnie z farmaceutycznym podejściem do chorób. To mówi samo za siebie. Zresztą Codex idzie jeszcze dalej - sprawa dotyczy także upraw przydomowych, małych hodowli itd ...  wyświetl więcej

I wszystko jasne… Przecież pisałem - spokojnie… Tym bardziej, że (dla przykładu):

http://orka2.sejm.gov.pl/IZ6.n(...)0828842
CYT.:
„Odpowiedź sekretarza stanu w Ministerstwie Zdrowia - z upoważnienia prezesa Rady Ministrów - na interpelację nr 8931 w sprawie wprowadzenia Codex Alimentarius, zbioru norm dotyczących ż

...  wyświetl więcej

Czyli podsumowując pańską wypowiedź jednym zdaniem: "Wypisuję bzdury psu spod ogona wygrzebane, ale głupio mi się do tego przyznać więc brnę dalej". Cóż, każdemu jego porno, jak stwierdził pewien inteligentny człowiek.

  tadeusz,  12/11/2009

Codex Alimentarius to bardziej umowa handlowa, zezwalająca na wolną amerykankę w produkcji żywności.Przykładem może być przywrócenie do użytku w przemyśle spożywczym, siedmiu z dwunastu trucizn uznanych przez większość krajów jako niebezpieczne dla życia człowieka.Umowa ta otwiera granice państw należących do ONZ, skażona żywność może wędrować bez przeszkód.Dodając do tego konserwowanie przez naśw ...  wyświetl więcej

  Siro,  12/11/2009

Właśnie, istna paranoja. Aż trudno sobie wyobrazić, że coś takiego chcą wprowadzić.

Powinniśmy w jakiś sposób temu zapobiec, chociażby poprzez kupno rodzimej żywności, POLSKIEJ żywności, najlepiej zaopatrując się w produkty od małych gospodarstw rolnych, a nie od wielkich przedsiębiorstw, które faszerują zwierzęta różnymi szkodliwymi specyfikami, a roślinność otrzymuje tyle oprysków chemic

...  wyświetl więcej

Do: Tadeusz.
Dziękuję! :)



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2017 grupa EIOBA. Wrocław, Polska