Login lub e-mail Hasło   

Teoria prof.Duesberga na temat HIV/AIDS,czesc druga.

Wydaje sie,ze kwestia prostytutek wymaga komentarza poniewaz budzi na swiecie wiele emocji.Ze wzgledu na powszechnie przyjeta teze,iz AIDS przenosi sie droga plciowa,sa one post...
Wyświetlenia: 6.815 Zamieszczono 19/02/2008

     Wydaje sie,ze kwestia prostytutek wymaga komentarza poniewaz budzi na swiecie wiele emocji.Ze wzgledu na powszechnie przyjeta teze,iz AIDS przenosi sie droga plciowa,sa one postrzegane jako niemal najwazniejsze ogniwo w procesie rozprzestrzeniania sie HIV/AIDS w srodowiskach heteroseksualnych.Kobiece prostytutki odbywaja srednio 200-300 stosunkow plciowych w roku,co z punktu widzenia ortodoksyjnej teorii o AIDS stawia je w najbardziej narazonej grupie ryzyka.Sa one traktowane tez jako potencjalne zrodlo epidemii heteroseksualnej,poniewaz teoretycznie przekazuja AIDS swoim zdrowym klientom,a ci z kolei swoim zdrowym partnerkom itd.Paradoksalnie jednak,epidemia AIDS nie chce wybuchnac.Dla Duesberga i innych badaczy jest to zrozumiale,gdyz HIV nie tylko nie rozprzestrzenia sie droga plciowa,ale takze nie powoduje AIDS.Ciekawe jest,ze doniesienia z USA,Wielkiej Brytanii i Niemiec wskazuja,ze niemal wszystkie seropozytywne prostytutki sa uzaleznione od narkotykow.W Nowam Jorku od 40 do 50% seropozytywnych prostytutek ulicznych przyjmowalo narkotyki dozylnie przez co najmniej 10 lat.Oficjalne statystyki sprytnie omijaja kwestie dotyczace wystepowania u nich innych czynnikow immunosupresyjnych,jak np. choroby weneryczne,anemia czy niedozywienie.Odnosnie tzw.call girls (najbardziej ekskluzywnej grupy prostytutek) nie stwierdza sie u nich HIV pod warunkiem,ze nie biora narkotykow.

     Podobne dane dotycza prostytutek na innych kontynentach.Na Filipinach wsrod 10 000 nie zazywajacych dozylnie narkotykow prostytutek stwierdzono tylko 8 seropozytywnych.W Europie ten stosunek jest podobny.Badania prostytutek w USA zawieraly nastepujacy wniosek:"Ilosc zakazen HIV u prostytutek nie zazywajacych narkotykow jest znikoma albo zerowa.To implikuje,iz aktywnosc seksualna samodzielnie nie sytuuje ich w grupie ryzyka."Brytyjskie badania z tego samego okresu zawieraly podobne spostrzezenia:"(...)aktywnosc seksualna jako czynnik pojedynczy nie zostal zdefiniowany jako glowny czynnik ryzyka [poza Afryka] (...).Najwazniejszym elementem elementem zakazenia prostytutek w krajach zachodnich jest uzywanie tych samych igiel przy dozylnej przy dozylnej aplikacji narkotykow."Podobne stwierdzenia znajduja sie we wszytkich poznijszych badaniach.Te same zrodla podaja tez,ze znikomy poziom seropozytywnosci utrzymywal sie u prostytutek,ktore deklarowaly niestosowanie prezerwatyw podczas stosinkow.U wiekszosci z nich jednak wykryto inne choroby przenoszone droga plciowa:25-50% byla seropozytywna na syfilis,25-50% miala przeciwciala wirusa zapalenia watroby typu B.Znajdowano tez przeciwciala przeciwko klamydii,herpes simplex,a rzezaczka byla obecna u 95% badanych prostytutek.Takie dane jednoznacznie wskazuja,iz kontakt seksualny z osoba seropozytywna na HIV nie niesie za soba ryzyka infekcji HIV,natomiast powoduje ryzyko zakazenia sie innymi chorobami.

     Niemal zawsze wystapienie przeciwcial HIV poprzedza dlugotrwale zazywanie narkotykow.Taka koincydencja wskazywac moze na fakt,ze do infekcji (jakkolwiek niegroznej) wirusem HIV moze dojsc na skutek uposledzenia odpornosci organizmu wywolanego tymze dlugotrwalym zazywaniem narkotykow,a takze brakiem higieny,opieki lekarskiej,wystapieniem innych chorob oportunistycznych i stylu zycia.Zdaniem Duesberga jednak obecnosc lub nieobecnosc przeciwcial HIV jest bez znaczenia dla wystapienia AIDS.Dlatego kiedy prostytutki choruja na AIDS,nalezy winic za to przede wszystkim toksycznosc narkotykow i styl zycia.

     Ostatnie odkrycia naukowcow zdaja sie potwierdzac tezy Duesberga.Jak donosi Gazeta Wyborcza :"Kanadyjski naukowiec Frank Plummer od kilku lat bada prostytutki w Nairobi.Jako pierwszy spotkal sie z niezwyklym zjawiskiem wsrod kobiet pracujacych w tamtejszej dzielnicy czerwonych latarni.Okazalo sie,ze niektore z nich nie zarazaja sie mimo kilkunastu klientow dziennie i nieuzywanim prezerwatyw."Niestety,artykul nie podaje,jaki procent calej grupy prostytutek pozostaje rzekomo odpornych,czy sa one uzaleznione od narkotykow itd.Z punktu widzenia Duesberga jest oczywiste,ze kobiety te nie maja HIV,poniewaz HIV nie przenosi sie droga plciowa.Tylko przyjecie absurdalnego dogmatu czyni to zjawisko "niezwyklym".

     Takze wystepowanie AIDS u dzieci jest zdaniem Duesberga efektem uzywania narkotykow przez ich matki w czasie ciazy.Ok.80% dzieci choruje na AIDS w wyniku uzaleznienia matek.Bardzo czesto rodza sie jako uzaleznione od narkotykow.Taki stan rzeczy ma  fatalny wplyw na ich uklad odpornosciowy bez wzgledu na obecnosc wirusa HIV.Czyni ich podatnymi na tzw.choroby oportunistyczne.Pozostaly odsetek dzieci z objawami AIDS odzwierciedla normalna czestotliwosc wystepowania tych chorob-czesc z nich to hemofilicy lub odbiorcy transfuzji.

     Wielkim osiagnieciem Duesberga i innych "heretykow" jest zwrocenie coraz wiekszej uwagi naukowcow na aspekt w poszukiwaniach przyczyn raka i AIDS.Coraz wiecej ortodoksyjnych prac na ten temat uwzglednia toksycznosc jako jedna z podejrzewanych przyczyn tych chorob.Nawet odkrywca HIV Luc Montagnier uwaza obecnie,ze aby aktywowac wirusa HIV potrzebny jest jakis czynnik dodatkowy,(co-factor),ktorego mozna sie doszukac w czynnikach zewnetrznych lub innych,nieznanych mikrobach.Nie stanowi to jeszcze o powszechnym odstapieniu od teorii HIV=AIDS,ale oswiadczenie takie implikuje fiasko i rozluznienie dotychczasowego stanowiska w tej kwestii.

 

AZT-lek czy zabojca?

     AZT (zidovudine) i jego pochodne sa (obok innych) "lekami antyretrowirusowymi" w walce z HIV i AIDS.Wg.Duesberga,ale tez wielu innych np.prof.Mullisa,toksycznosc AZT jest glowna przyczyna oslabienia odpornosci organizmu i w efekcie wystapienia objawow AIDS.Rzeczywiscie,znaczaca grupa naukowcow uwaza kuracje AZT za conajmniej kontrowersyjna.

     AZT zostalo opracowane w latach 60-tych jako cudowny lek na raka.Mialo byc zwyciestwem chemioterapii nad rakiem.Jego dzialanie polega na niszczeniu DNA komorek,co mialo zapobiec ich multiplikacji.Dlatego AZT nazywany jest "niszczycielem DNA"-niszczy zarowno komorki zdrowe jak i rakowe.Wczesne badania laboratoryjne uwidocznily jednak nieefektywnosc i zabojcze wlasciwosci tego srodka.Okazalo sie,ze na skutek podawania AZT myszom chorym na bialaczke,zaczely one w krotkim czasie chorowac na zanik miesni i anemie-co dzisiaj do zludzenia przypomina pelne objawy AIDS.Ponadto dlugosc zycia myszy leczonych AZT i nieleczonych nie roznila sie.Obie grupy myszy umieraly tak samo szybko.Z tych wzgledow AZT zostalo odlozone na polke.

     Do AZT powrocono w poszukiwaniu remedium na HIV i AIDS.Wiazano z tym lekiem nadzieje,ze poprzez zahamowanie kopiowania sie DNA komorek,powstrzymana zostanie takze replikacja HIV.Jednakowoz toksyna ta zabija hurtowo wszystkie komorki ukladu odpornosciowego.Dlatego AZT jest powaznym czynnikiem immunosupresyjnym.Poniewaz AZT (w roznych kombinacjach i formach) podawane jest przez lekarzy osobom seropozytywnym,Duesberg definiuje AZT jako "AIDS na recepte".

     Mowiac o chemioterapii raka Duesberg przyznaje,ze jakkolwiek ma ona wiele efektow ubocznych,jest ona jedyna skuteczna metoda walki z nowotworem.Logika takiej kuracji jest nastepujaca:"zabijamy wszystkie mnozace sie komorki (w tym rakowe) przez kilka tygodni.Byc moze uda nam sie zniszczyc wszystkie komorki rakowe,podczas gdy organizm odbuduje te zdrowe"."Chemioterapia"-twierdzi Duesberg-"to ryzykowna metoda.Tracisz wlosy,wage,chorujesz na zapalenie pluc,nabywasz uposledzenia odpornosci,dostajesz nudnosci i niemal wszystkich symptomow AIDS.Wszystko dlatego,ze chemioterapia to intoksykacja komorek.Jesli jednak przezyjesz,a rak zginie,masz szanse wyzdrowiec."

     W przypadku osob seropozytywnych,AZT podaje sie nawet osobom zdrowym (bez objawow schorzen) profilaktycznie,tylko dlatego ze sa HIV-pozytywne.Wtedy,jak utrzymuje Duesberg,rozpoczyna sie tragedia.Osobom z HIV odaje sie AZT az do smierci.,a nie jak w przypadku chemioterapii przez 2-3 tygodnie.Co 6 godzin pacjent przyjmuje srednio 250 mg AZT-od 0,5 do 1,5 grama dziennie.W konsekwencji osoba taka chudnie,traci krwinki biale,dostaje anemii,ma nudnosci,zanikaja u niej miesnie i w koncu umiera na AIDS.Pozostaje bezsprzecznym faktem,ze AZT wywoluje objawy AIDS znacznie szybciej niz narkotyki-w przeciagu tygodni lub miesiecy od rozpoczecia terapii.

     Duesberg nie akceptuje powodow,dla ktorych czesc naukowcow utrzymuje,ze AZT przedluza zycie seropozytywnym pacjentom.Istnieje cala masa badan naukowych,ktore opisuja zabojcze wlasciwosci AZT.Posrod stwierdzonych skutkow ubocznych jest:anemia,zanik miesni,nudnosci,kacheksja,choroba szpiku kostnego-jak na ironie,szpik kostny odpowiada za zaopatrzenie organizmu w limfocyty T4-czyli wlasnie te,ktore rzekomo zabija wirus HIV.

     Pomimo wysokiej toksycznosci wiekszosc lekarzy wierzy,ze substancja ta na krotka mete moze powstrzymac postep AIDS.Rzeczywiscie,przyznaje Duesberg,poniewaz AZT nie dyskryminuje komorek,obok komorek zdrowych zabija tez komorki rakowe i pasozytnicze.W zwiazku z tym moze czasowo zwalczac infekcje i choroby oprtunistyczne.Jednak postepujaca dewastacja ukladu immunologicznego powoduje,ze w okresie pozniejszym infekcje te sa dla organizmu zabojcze.Innym zrodlem nadzieji pokladanej przez lekarzy w AZT moze byc fakt,iz w poczatkowej fazie u leczonych pacjentow wzrasta ilosc komorek ukladu odpornosciowego.Jest to jednak falszywa korzysc,gdyz poczatkowo uklad odpornosciowy stara sie zastepowac komorki unicestwiane przez AZT.Totez zludny wzrost limfocytow jest tylko reakcja immunologiczna organizmu na AZT.Jednakowoz na skutek przedluzajacej sie terapii tym specyfikiem organizm staje sie bezbronny.

     Stosowanie AZT oraz jego pochodnych np.ddl,ddC d4T powoduje bledne kolo,gdyz w skutek ich podawania pacjenci zaczynaja chorowac.To z kolei sklania lekarzy do ddalszego podawania tego zabojczego specyfiku i tak az do smierci pacjenta.W ten sposob nie dziwia statystyki,ktore zdaja sie udowadniac,iz kazdy,u ktorego stwierdzono HIV umiera na AIDS,gdyz AIDS jest najczesciej skutkiem stosowania antidotum przeciwko HIV/AIDS w postaci AZT.Stosowanie AZT zamazuje prawdziwy obraz,gdyz lek ten jest odpowiedzialny za choroby,ktore rzekomo zwalcza.

     Duesberg opisuje kilka znanych amerykanskiej opinii publicznej przypadkow zakazenia HIV.Artur Ash,ktory zostalk zainfekowany HIV w 1983 roku a w 1988 zostal poddadny terapi AZT.W konsekwencji w 1992 roku wygladal na zaglodzonego.Mial tez problemy z koncentracja.Dodatkowo zachorowal na zapalenie pluc.Zmarl na AIDS w 1993.Jego przypadek ma dowodzic tego,ze kazdy moze zachorowac na AIDS.Ash nie byl ani narkomanem ani homoseksualista-byl zdrowym,normalnym sportowcem.Duesberg podkresla,ze toksycznosc AZT wywola objawy AIDS u kazdego.

     Innym przykladem jest przypadek Kimberly Bergalis,mlodej kobiety z Florydy,o ktorej mowilo sie,ze zostala zainfekowana u dentysty.Zdiagnozowano u niej AIDS,poniewaz chorowala na infekcje drozdzowa,co znowu nie jest takie rzadkie u kobiet.Niestety poddano ja kuracji AZT.Na jej skutek zachorowala na anemie,co wymusilo transfuzje krwi.Zaczela tracic wlosy.Zachorowala tez na zanik miesni,musiala jezdzic tez na wozku.Do tego zachorowala tez na zapalenie pluc.Duesberg nie moze pojac,dlaczego powodem przepisania tej kobiecie AZT,bylo,zdiagnozowanie infekcji drozdzowej.Podkresla,ze anemia to najbardziej charakterystyczny efekt uboczny stosowania AZT,dlatego,ze specyfik ten zabija krwinki czerwone.W rezultacie ich niedobor powoduje brak tlenu w organizmie,poniewaz one go transportuja.

     Duesberg jest przekonany,iz przyczyna smierci tych ludzi bylo zaniedbanie leczenia faktycznych chorob,na ktore chorowali.Zamiast tego lekarze zwalczali niegroznego wirusa stosujac jeden z najbardziej zabojczych specyfikow znanych w swiecie medycznym.Duesberg jest przekonany,ze obie osoby byly do uratowania.Dogmat HIV wzial jednak gore nad wiedza medyczna.

     W swiecie naukowam trwa caly czas debata czy dopuszczenie AZT do stosowania na ludziach,jakie mialo miejsce w 1987 roku,uzasadnione bylo wynikami badan laboratoryjnych pozwierdzajacych skutecznosc tego specyfiku w walce z HIV.Nie spelnily sie nadzieje na terapeutyczny cud,jaki jeszcze do niedawna wiazano ze slynnym preparatem AZT.Francusko-brytyjskie studium "Concorde" wykazalo ostatecznie,testujac dwie grupy nosicieli HIV,ze ci z pierwszej,bioracy AZT,wcale nie zmniejszyli wlasnego ryzyka zachorowania na AIDS w porownaniu z tymi drugimi,ktorym podawano placebo.

     Niektorzy naukowcy kontestuja wartosc naukowa badan dopuszczajacych AZT do stosowania na ludziach,wskazujac,ze zostaly przerwane w momencie,kiedy zaczely sie pojawiac pierwsze skutki uboczne-zgony testowanych zwierzat.Dyskusyjny jest tez bilans zyskow i strat,jakie powoduje ten srodek.Inna sprawa pozostaje fakt,ze testy,majace swiadczyc o skutecznosci AZT sfinansowala firma Glaxo Wellcome(obecnie GlaxoSmithKline),ktora jest producentem tegoz specyfiku.

     Faktem jest,ze wsrod osob seropozytywnych prawdopodobienstwo wystapienia demencji jest o 97% wyzsze u osob leczonych AZT niz u nie leczonych.Podobnie jest w wypadku HIV-pozytywnych hemofilikow,posrod ktorych leczeni AZT maja 4,5 ryzy wieksze prawdopodobienstwo zachorowania na choroby AIDS oraz 2,4 razy wyzsza smiertelnosc.Hiv-pozytywni homoseksualisci zas leczeni AZT maja od 2 do 4 ryzy wieksze ryzyko zachorowania na pasozytnicze zapalenie pluc niz ci nie leczeni lekami antyretrowirusowymi.

     Pomimo niezwyklej toksycznosci AZT,specyfik ten podawany jest osobom klinicznie zdrowym.Ostatnio takze nienarodzone dzieci i ich Hiv pozytywne matki poddawane sa terapii ta trucizna w nadzieji na zwalczenie HIV.Uzasadnienie stosowania AZT u osob seropozytywnych zdaje sie przeczyc logice i medycynie.Skoro HIV ma powodowac AIDS przez zabijanie limfocytow T4,nieracjonalne jest zabijanie tych zainfekowanych komorek po raz drugi poprzez intoksykacje AZT.Jakby tego bylo malo AZT zabija tez te limfocyty T4 nie zainfekowane przez HIV,ktore moga jeszcze zwalczac inne infekcje.

     Duesberg nie wyklucza,ze obecnosc wirusa HIV w przypadkach AIDS moze byc markerem uposledzenia odpornosci spowodowanej czynnikami zewnetrznymi-tak jak jest to czasem w przypadku prostytutek.Podobnie jest z cytomegalowirusem,ktory dla ludzi ze sprawnym ukladem odpornosciowym jest niegrozny,zas moze powodowac schorzenia u ludzi z dysfunkcja tego systemu.Poza tym nawet takie ujecie roli HIV nadal klasyfikuje go jako wirusa pasazera.Hiv,jak podkresla,nie aktywuje sie nawet u ludzi umierajacych.Dlatego proponuje odwrocic kolejnosc rozumowania i uznac,ze do infekcji HIV(jakkolwiek niegroznej),moze dojsc na skutek braku odpornosci-nigdy zas odwrotnie.

     Duesberg klasyfikuje AIDS (nabyty brak odpornosci) jako syndrom powodowany czynnikami zewnetrznymi (toksynami).W takim przypadku o wystapieniu choroby decyduje dawka.Dlatego zrozumiale jest,ze nie wszyscy bioracy narkotyki zachoruja na AIDS.Decyduje ilosc nagromadzonych toksyn w organizmie.Nikt nie nabawi sie raka pluc palac okazjonalnie kilka papierosow.Ryzyko pojawia sie u osob palacych 1-3 paczki dziennie przez 20-30 lat.Niektorzy sa bardziej odporni na toksyny ze wzgledu na budowe genetyczna.Dlatego wyzej znajduje sie u nich tzw.prog tolerancji toksyn.Poziom ten rozni sie w zaleznosci od organizmu oraz stylu zycia.Bogaci,dobrze odzywiajacy sie narkomani moga nigdy nie zachorowac na AIDS,podczas gdy ci biedniejsi,wyglodzeni,bez opieki medycznej,umra bardzo szybko.Dlatego AIDS wsrod bialych jest rzadsze niz kolorowych,wsrod ktorych bieda jest bardziej powszechna i dotkliwa.Nie chodzi tu o rasizm i dyskryminacje,lecz o fakty.W przypadku narkotykow,AZT i innych toksyn-dawka jest smiertelna.

     Koniecznosc przekroczenia pewnego poziomu toksyn dla wystapienia choroby w organizmie tlumaczy tzw.okres latencji.Aby wystapily objawy choroby misi zostac przekroczony prog toksycznosci.W zaleznosci od ilosci i czestotliwosci przyjmowanej toksyny czas potrzebny na to zmienia sie.Determinuja go tez  osobiste wlasciwosci organizmu.Niektorzy zachoruja po roku,inni po 15 latach jeszcze inni po 25.

     Narkomani,u ktorych wykrywa sie HIV,z reguly odstawiaja narkotyki.To jednak nie pomaga,gdyz poddaje sie ich terapi AZT.Ten srodek przyspiesza wystapienie choroby i w konsekwencji smierc.Duesberg i wielu innych naukowcow jest przekonanych,ze stosowanie AZT nie tylko nie ma medycznego usprawiedliwienia,ale jest wystapieniem przeciw podstawowej maksymie lekarskiej "primum non nocere".Tak o AZT pisze prof.Mullis:"Nie udalo nam sie odkryc powodow,dla ktorych lekarze przepisuja ten toksyczny specyfik zwany AZT ludziom,ktorzy uskarzaja sie jedynie na obecnosc przeciwcial HIV we krwi.Tak naprawde nie mozemy zrozumiec dlaczego ludzie mieli by wogole brac ten srodek."

Podobne artykuły


10
komentarze: 14 | wyświetlenia: 1382
10
komentarze: 2 | wyświetlenia: 909
9
komentarze: 172 | wyświetlenia: 198
6
komentarze: 55 | wyświetlenia: 1753
6
komentarze: 48 | wyświetlenia: 433
5
komentarze: 62 | wyświetlenia: 790
124
komentarze: 52 | wyświetlenia: 141539
118
komentarze: 23 | wyświetlenia: 238399
91
komentarze: 20 | wyświetlenia: 110337
90
komentarze: 29 | wyświetlenia: 121965
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy






Brak wiadomości


Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska