Login lub e-mail Hasło   

Folk neokatechumenalny

Zespół 2Tm2,3 znany jest przede wszystkim z ostrego, rockowego grania o wyraźnie chrześcijańskim przekazie z rzadka przeplatanego łagodniejszymi balladami. Nowa, akustyczna płyta, zatytułowana Dementi, wyróżnia się więc w dyskografii grupy.
Wyświetlenia: 939 Zamieszczono 03/05/2008

 Pojawienie się takiej produkcji właściwie nie dziwi, skoro już od kilkunastu lat, od czasu słynnej serii koncertów Unplugged w MTV, nagrywanie przez zespoły rockowe przynajmniej jednej płyty akustycznej stało się na tyle modne, że można je nazwać standardem. Jednak zawartość płyty nie jest typowym akustycznym rockiem. Zespół wykorzystał bowiem nagranie bez prądu do przeprowadzenia swoistego eksperymentu stylistycznego, nie pierwszego zresztą w dorobku muzycznym tworzących go artystów. Dementi jest więc albumem nie rockowym, ale folkowym. Na siłę można by go zmieścić w nurcie klezmerskim. Zarówno w warstwie tekstowej, jak i muzycznej jest on ściśle osadzony w klimatach żydowskich, w tej pierwszej starotestamentalnych (teksty piosenek to cytaty i parafrazy biblijne) w drugiej nowożytnych, zarówno aszkenazyjskich,jak i sefardyjskich.

 

Artystycznie jest to bardzo ciekawy pomysł, na pewno warto takie płyty robić. Jak dotąd na naszym rynku muzycznym propozycyj czerpiących z tradycji żydowskich jest raczej za mało niż za dużo. A takich które mają szanse trafić do słuchacza spoza środowiska folkowego jest już jak na lekarstwo. W zasadzie przychodzi mi w tym kontekście do głowy jedynie Alkimija Justyny Steczkowskiej. Dlatego uważam że pod względem muzycznym Dementi wypełnia ważną lukę.

 

Problem leży gdzie indziej, mianowicie w religii. Nie byłoby go, gdyby zespół nie deklarował się jako chrześcijański. Tak się bowiem składa, że od zespołu chrześcijańskiego wymaga się więcej. W szczególności, kiedy zespół taki nagrywa płytę stricte religijną, a z taką właśnie sytuacją mamy do czynienia w tym przypadku, powinna ona mieć charakter jednoznacznie chrześcijański. Dementi takowym się nie legitymuje. Posiada ona jak już pisałem wyżej, wybitnie żydowski wyraz, a jedynym jej elementem świadczącym, że w ogóle zaistniało jakieś Nowe Przymierze jest nazwa zespołu. Przyczyną takiego stanu rzeczy jest zapewne specyficzna formacja religijna jaką jego członkowie, po swoich nawróceniach przechodzą na Drodze Neokatechumenalnej. DN jest niewątpliwie, wśród wielkich ruchów posoborowych wspólnotą najbardziej zjudaizowana. Dementi można więc uznać za przykład neokatechumenalnej pobożności ludowej. Nie twierdzę, że DN jest bardziej żydowska niż katolicka. Stwierdzam jedynie fakt, że w danym przypadku neokatechumenalna formacja wydała owoc w postaci czysto starotestamentalnej płyty. Trochę to dziwne kiedy dużo bardziej katolickie płyty niż katoliccy neokatechumeni wydaje choćby taka Sinead O'Connor, której katolicyzm jest mocno wątpliwy.

Podobne artykuły


33
komentarze: 83 | wyświetlenia: 3071
32
komentarze: 37 | wyświetlenia: 9442
23
komentarze: 18 | wyświetlenia: 3293
20
komentarze: 8 | wyświetlenia: 8105
20
komentarze: 11 | wyświetlenia: 2644
18
komentarze: 15 | wyświetlenia: 1836
17
komentarze: 11 | wyświetlenia: 2892
17
komentarze: 5 | wyświetlenia: 2915
15
komentarze: 14 | wyświetlenia: 1404
9
komentarze: 44 | wyświetlenia: 899
32
komentarze: 12 | wyświetlenia: 13679
32
komentarze: 12 | wyświetlenia: 68890
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Svetomir - to już któraś z kolei Twoja recenzja płyty muzycznej.

Zajmujesz się może tym jakoś poważniej, czy po prostu recenzujesz ostatnio przesłuchaną muzykę?

Na razie to tylko część mojego blogowania



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska