Login lub e-mail Hasło   

Klątwa

Jakieś piętnaście lat temu w pewnym mieście o nazwie Bradford znajdował się bar na odludziu, którego prowadził niejaki John Malcovitch. Interes nie za bardzo się kręcił....
Wyświetlenia: 943 Zamieszczono 10/05/2008

 

Jakieś piętnaście lat temu w pewnym mieście o nazwie
Bradford znajdował się bar na odludziu, którego prowadził niejaki John Malcovitch. Interes nie za bardzo
się kręcił. Pewnego dnia usłyszał od jednego z jego
klijętów, że kto znajdzie święty posążek z przed trzystu lat i dostarczy go do kustosza Billy`ego Donwell`a, otryma
zapłate pół miliona dolarów. Przybysz przedstawił się jako Dimitri Bonnelli i zaproponował spółkę, miał tez mapę. John
zdziwił się, że posążek może byc tyle wart ale długo się nie zastanawiał i postanowił go znaleźc. Następnego dnia o
wschodzie obaj wyruszyli na południe jak wskazywała mapa. Musieli iśc 68 mil a południe, a później 132 mile na
zachód. Po drodze wstąpili do znajomego handlarza bronią i kupili broń, bo w takich sytuacjach napewno sie przyda,
hcocby na zwierzęta. Piątego dnia w drodze napadło ich dwóch bandytów i chcieli okraśc, ale nie mieli prawie nic a
do tego udało im się uciec. Dojście na miejsce zajęło im siedem dni. Nastpnie szli 3 mile na południe. Kiedy doszli,
według mapy musieli wejśc do wielkiej jaskinii. Spotkali tam starca, który ostrzegał żeby do niej nie wchodzili, mimo
to weszli, po czterystu metrach, na jej końcou był dół wypełniony wodą. Dimitri stwierdził, że trzeba popłynąc w dół i
sprawdzic czy jest tam jakieś przejście. Popłynął i znalazł, wrócił po johna i razem płynęli do wyjścia. Nie było tam nic
prócz starej skrzyni znajdującej się na ściennej półce jaskinii. barman wspiął się do niej lecz była zbyt ciężka by sam
sobie z nią poradził. Zawołał nwięc Dimitra, umocowali skrzynię na linach i powoli spuszczali ją na dół. John zaczepił
się o jedną z lin i spadł, złamał rękę ale na szczęście nic więcej mu się nie stało. Skrzynia była zamknięta na klucz
jednak to nie problem dla “poszukiwaczy skarbów” szybko ją otworzyli mając nadzieję, że w niej jest figurka. Znaleźli
w niej listę płapek i wskazówek jak je pokonac. Pierwszą przeszkodą był most nad przepaścią. Zapadał się za nimi
bardzo szybko. Udało się go pokonac, następnie wysokie i cienkie kolumny równeż nad przepaścią. Trzeba po nich
iśc ale jeśli stanie się na nieodpowiednią to błyskawicznie wysuną się z niej długie ostre kolce przebijając ciało. Za
najmniejszy błąd płaciło się życiem. Nie było też odwrotu, ponieważ jedynym przejściem był most, który już nie istniał.
Wspólnicy byli odważni i szli naprzód. Pierwsze kolumny były łatwe ale każda zapadała się za nimi. W środku drogi
Dymitri nie miał szczęścia, trafił na złą kolumnę i zginął. John doszedł do końca i znalazł posążek, na nim było coś
napisane, jednak on się tym nie przejął, wziął figurkę i wyszedł przez wyjście na samym końcu jaskinii. Wracając źle
się poczół. Myślał, że to z przemęczenia. W nocy miał wysoką gorączkę i nie mogł spac. Musiał jak najszybciej dojśc
do najbliższego miasteczka by kupic jakieś lekarstwo. Następnego dnia wrwście doszedł, zaszedł do lekarza. Lekarz
powiedział, że to nieuleczalne i niedługo umrze, dał mu tylko lek na obniżenie gorączki. Barman dowiedział się, że w
tym miasteczku mieszka ten kustosz. Poszedł do niego, dostał należne mu pół miliona dolarów. Billy Donwell
przetłumaczył mu tekst z posążka i okazało się, że to klątwa. Jej treśc wskazywała na śmierc w męczarniach tego
kto zabierze pozążek, sprowadzając na niego chorobę, którą można wyleczyc tylko jedną rośliną. Niestety rośnie ona
jedynie w afryce. John był załamany i wiedział, że nie ma już dla niego ratunku. Jednak Donwell ją posiadał i dał dla
Malcovitch`a. Zaproponował mu też pracę dobrze płatną. John był bardzo wdzięczny za wszystko, oraz przyjął pracę.
Nie była ciężka, polegała na dostarczaniu kustoszowi świętych posążków i tym podobnych. Po około siedmiu latach
pracy u Bill`ego wrócił do Bradford i tam spędził reszte życia w dostatku a bar sprzedał. Po niedługim czasie poznał
kobietę, którą pokochł i ożenił się z nią, wykupił wille i razem w niej zamieszkali. Wkrótce urodził im się syn, został
odkrywcą i ich opuścił w poszukiwaniu skarbów i odkrywaniu świata, a oni doczekali sokojnej śmierci.
  Katarzyna Rewkowska

Podobne artykuły


11
komentarze: 1 | wyświetlenia: 1114
10
komentarze: 24 | wyświetlenia: 492
9
komentarze: 608 | wyświetlenia: 1525
8
komentarze: 4 | wyświetlenia: 1556
8
komentarze: 38 | wyświetlenia: 912
7
komentarze: 4 | wyświetlenia: 557
7
komentarze: 1 | wyświetlenia: 282
6
komentarze: 2 | wyświetlenia: 689
6
komentarze: 1 | wyświetlenia: 713
5
komentarze: 1 | wyświetlenia: 602
294
komentarze: 63 | wyświetlenia: 105214
181
komentarze: 48 | wyświetlenia: 1192606
153
komentarze: 44 | wyświetlenia: 131055
105
komentarze: 29 | wyświetlenia: 114634
102
komentarze: 26 | wyświetlenia: 274037
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Tekst źle sformatowany, dlatego trudno go się czyta...



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska