Login lub e-mail Hasło   

Pijaństwo a państwo - czyli jak odmóżdźyć obywatela?

Może nie każdy zdaje sobie z tego sprawę ale ilość spożywanego alkoholu w społeczeństwie rośnie wtedy kiedy występują różnego rodzaju kryzysy ekonomiczno-społeczne.
Wyświetlenia: 4.991 Zamieszczono 10/05/2008

Dość dawno temu miałem wątpliwą przyjemność oglądać zapijaczoną gębę pewnego obywatela naszego pięknego kraju o bogatych tradycjach, który w alkoholowym amoku krytykował otaczającą go rzeczywistość. Pomyślałem sobie: "brawo! Skoro już wiesz co jest nie tak czas żebyś to zaczął naprawiać". Spotkało mnie jednak rozczarowanie gdyż wspomniany wyżej obywatel (czy raczej odbytwatel) oczywiście był zirytowany panującą sytuacją w kraju ale nie podjął żadnych działań mających ją naprawić. Przyczyny były dwie:
1. Mózg obywatela był zbyt przeżarty alkoholem żeby podjąć jakikolwiek proces myślowy.
2. Obywatel po prostu nie wiedział jak naprawić kraj. Brakowało mu odpowiedniej wiedzy którą oczywiście mógłby nabyć gdyby czas przeznaczony na picie przeznaczył na zdobywanie tej niezwykle przydatnej wiedzy.

I w ten sposób dochodzimy do sedna problemu. Może nie każdy zdaje sobie z tego sprawę ale ilość spożywanego alkoholu w społeczeństwie rośnie wtedy kiedy występują różnego rodzaju kryzysy ekonomiczno-społeczne. Innymi słowy - ludzie tankują wtedy kiedy wystawieni są na stres (polecam świetny artykuł Antoniego Pietraszko: http://www.pospoliteruszenie.org/Pij%20.htm). Chcą zapomnieć o swoich problemach systematycznie niszcząc komórki nerwowe które są odpowiedzialne za postrzeganie tego problemu. W ten sposób problem znika - dla nich! Nie zostaje on jednak rozwiązany - jest wręcz przeciwnie! Obywatel nadźgany bimbrem wcale nie ma odpowiednich kompetencji żeby zmienić panujący ustrój polityczny.

Jest na szczęście jedno lekarstwo na to żeby żyć w lepszym państwie i jednocześnie uniknąć problemu alkoholizmu. Wystarczy żeby każdy obywatel za każdym razem kiedy będzie miał ochotę sobie golnąć, zajął się czytaniem literatury fachowej dotyczącej ogólnie rozumianej polityki. Tylko wtedy istnieje gwarancja że problem zniknie na prawdę. Wykształcony obywatel po prostu złapie byka za rogi i dopnie swego. Natomiast zapijaczoną hołotą najłatwiej się rządzi. Nie wie taki co i jak i można mu wciskać różne ściemy które połknie ze smakiem nie zastanawiając sie nawet nad tym czy w środku nie ma trucizny.

Można nawet odnieść wrażenie że ten stan rzeczy podtrzymywany jest celowo. Pewien narodowo-socjalistyczny polityk - Adolf Hitler powiedział nawet: "żeby otumanić społeczeństwo wystarczy przydział każdemu obywatelowi 8 litrów spirytusu na rok". Znowu inne narkotyki które mają działanie poszerzające świadomość (np. LSD) są całkowicie zakazane i grozi na ich posiadanie kara nawet do 10 lat więzienia (btw. pewien powstaniec walczący z wojskami carskimi, pełniący funkcję podoficera dostał tylko 8 lat robót na Syberii! I to nie ciężkich jak w gułagach). Dr. Timothy Leary zajmujący się badaniem LSD stwierdził nawet że jest ono zakazane bo gdyby ludzie zaczęli je masowo brać skapnęliby się o co chodzi w polityce i mogłoby to sie skończyć bardzo źle dla rządzących.

Czy rzeczywiście to celowa robota - nie wiem. Wiem natomiast że jeśli chcemy coś znaczyć jako społeczeństwo powinniśmy odstawić picie na rzecz edukacji.

Podobne artykuły


17
komentarze: 130 | wyświetlenia: 2441
13
komentarze: 5 | wyświetlenia: 781
13
komentarze: 53 | wyświetlenia: 864
11
komentarze: 37 | wyświetlenia: 552
11
komentarze: 70 | wyświetlenia: 773
11
komentarze: 92 | wyświetlenia: 703
11
komentarze: 3 | wyświetlenia: 1570
11
komentarze: 137 | wyświetlenia: 680
10
komentarze: 97 | wyświetlenia: 446
10
komentarze: 9 | wyświetlenia: 541
9
komentarze: 42 | wyświetlenia: 518
 
Autor
Artykuł



W Chinach specjalnie odurzano ludność opium. W ten sposób działał rząd brytyjski, który wtedy "kolonizował" tamte tereny.

  xagog,  11/05/2008

"Czy rzeczywiście to celowa robota - nie wiem" -a ja jestem przekonany,że tak właśnie jest.Cała "sztuka rządzenia" to sztuka wodzenia za nos i ukrywania ważniejszych problemów pod dużą ilością mniej ważnych (media).Oczywiście nie pochwalam tego,bo brzydzę się tym,ale faktem jest,że w oczach pewnych ludzi,związanych z pewnymi "elitami" jesteśmy po prostu bydłem.A bydło im głupsze tym lepiej.

  WebCM  (www),  01/08/2009

Zaborcy ogłupiali lud (szczególnie chłopów) napojami alkoholowymi w czasie zaborów. Tak samo postępowały władze w komunistycznej Polsce. Właściwie alkohol jest nierozłącznym elementem komunizmu. Teraz: napić się = dobra zabawa, a drogi trunek = prestiż. Błąd. Alkohol to zło. Dawno, dawno temu człowiek odkrył, że można pić wino i nieźle się bawić, a potem stoczyć się pod stół. Błąd. Można bawić się świetnie bez alkoholu. Nie pijesz = jesteś wolny!



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska