Login lub e-mail Hasło   

Yes, yes, yes - czyli o kobiecym orgazmie

Odnośnik do oryginalnej publikacji: http://www.neurotyk.net/?p=108
Krótki artykuł o historii i ciekawostkach związanych z badaniami nad orgazmem, w szczególności kobiecym.
Wyświetlenia: 30.170 Zamieszczono 05/06/2008

Orgazm. Jest to temat stary jak świat. “Stary jak świat” oznacza po prostu, że zajmowali się nim już starożytni filozofowie. I choć takie persony jak Arystoteles czy Hipokrates określili go jako nieodłączny składnik udanego poczęcia nowego życia, teraz ta definicja, jak to mówią, trąci myszką.

Późniejszy myśliciele również próbowali ugryźć ten temat z różnych stron. W 1967 roku, niejaki Desmond Morris przedstawił teorię, jakoby orgazm był sposobem na zmęczenie kobiety, by ta ułożyła się na plecach - pozycji zwiększającej szanse zapłodnienia. Była to teza dość… ciekawa. Bardziej biologicznie próbowali wyjaśnić orgazm Robin Baker i Mark Bellis w roku 1993. Według nich, orgazm powoduje skurcze macicy, które z kolei pomagają plemnikom wędrówkę. Ten pogląd, mimo dość sporych niedociągnięć statystycznych (np. ponad 70% danych potwierdzających hipotezę autorów było ściągnięte tylko z jednego przypadku kobiety), trzymał się twardo przez 12 lat. Do czasów Prof. Elisabeth A. Lloyd.

Ta pani biolog, zajmująca się zagadnieniami ewolucji, wychodzi z całkiem innym założeniem kobiecego orgazmu, jako biologicznie całkowicie niepotrzebnego prezentu od dobrej matki natury. Bo jeśli orgazm pomagałby w zapłodnieniu, jego jakość i ilość musiałaby korelować z okresami płodności kobiety. Już słynny raport Kinsey’a pokazał, że jest zupełnie inaczej. Wiek najbardziej u kobiet płodny, jest równocześnie wiekiem z największym odsetkiem przypadków anorgazmii, niemożności przeżycia tego emocjonalnego wzburzenia. Dodatkowo orgazm u kobiet zachodzi szybciej w wyniku autostymulacji - jak ma się to niby odnosić do jego ewolucyjnej funkcji? Jak widać nikt nie chce przyjąć prostego wyjaśnienia, że orgazm ma po prostu również kobietę zachęcać do współżycia. W końcu im więcej seksu tym więcej małych i rozrabiających homo sapiens.

 

Trzeba tutaj też przedstawić bardzo prawdopodobne wytłumaczenie kobiecego orgazmu autorstwa Donalda Symonsa (autorstwa wytłumaczenia, nie orgazmu :>). Mężczyźni mają sutki, bo są one pozostałością po naszym życiu płodowym - w końcu każdy z nas na początku był kobietą. Im są one potrzebne do karmienia niemowlaków, nam zostały niejako dostarczone jako nieprzydatny bonus. Tak samo z łechtaczką - zbudowana z tej samej tkanki czuciowej co penis, jest po prostu gratisem dla kobiet. I co jak co - one chyba na tym lepiej wyszły…

Badania z 2005 roku głaszczą jednak za uchem tak skołowaną tym wszystkim ewolucję. Cecha podatności na przeżywanie orgazmu okazała się w dużym stopniu zależna genetycznie. Musi więc istnieć dla tego kobiecego przeżycia jakieś naturalno-selekcyjne wytłumaczenie. Prawdopodobne wydaje się tutaj określenie orgazmu jako sposobu odsiewu nieumiejętnych kochanków, na rzecz jurnych, umiejących zaspokoić kobietę (a później całą rodzinę (Ale już nie seksualnie :>)).

 

Ale jak to jest neurochemicznie z tym orgazmem? O dziwo, u kobiet za to miłosne uniesienie odpowiada testosteron. Kobiety, które eksperymentalnie przyjmowały ten hormon, miały większe libido, częściej fantazjowały, częściej się kochały i częściej masturbowały. O większe dziwo, kobiety przyjmujące w tym samym czasie placebo, nie różniły się zbytnio od grupy z testosteronem… Również dopamina zdaje się tutaj grać dużą rolę - ta sama która odpowiada w dużej mierze za kokainowy rausz i uczucie zakochania, omawiane poprzednio. Zależnie od płci jednak, jest ów neuroprzekaźnik uwalniany w innych miejscach - u kobiet jest to półleżące jądro przodomózgowia, u mężczyzn - ciekawie brzmiące okolice brzusznego pola nakrywki, które to pole zwane jest także układem nagrody.

Stuart Meloy, chirurg z Piedmont Anesthesia and pain Consultans w Winston-Salem w Karolinie Północnej kobiecy orgazm ujął z bardziej praktycznej strony. Stworzył on implant, który po wszczepieniu w rdzeń kręgowy na wysokości pasa danej przedstawicielki płci pięknej, stymuluje u niej miłosne podniety. Podobny do kontrolera gier wideo pilot umożliwia kontrolowanie nasilenia i częstości impulsów. Te indukowane sztucznie przeżycia są mocno realne - przynajmniej ochotniczki eksperymentu nie narzekają :> To jest dopiero wibrator XXI wieku :>

Tekst zaczerpnięty oryginalnie ze strony neurotyk.net, a dokładniej stąd.

Podobne artykuły


23
komentarze: 31 | wyświetlenia: 2478
17
komentarze: 25 | wyświetlenia: 1552
15
komentarze: 20 | wyświetlenia: 639
15
komentarze: 14 | wyświetlenia: 397
15
komentarze: 37 | wyświetlenia: 1260
14
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1140
14
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1009
14
komentarze: 9 | wyświetlenia: 437
13
komentarze: 6 | wyświetlenia: 1023
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 337
13
komentarze: 34 | wyświetlenia: 1046
13
komentarze: 15 | wyświetlenia: 1075
12
komentarze: 6 | wyświetlenia: 389
12
komentarze: 12 | wyświetlenia: 379
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





My, ludzie, tym się różnimy od zwierząt, że mamy rozwinięty organ mowy służący do porozumiewania, mamy zdolność abstrakcyjnego myślenia, ale także jesteśmy naturalnie skonstruowani żeby czerpać rozkosz z pożycia seksualnego. Kopulacja prokreacyjna jest cechą zwierząt, a Eros jest sztuką ludzi i bogów, jak mawiali już starożytni Grecy. W Indii (Kamasutra) czy w Chinach (Tao Miłości), sztuka pożycia ...  wyświetl więcej

  teloch  (www),  11/06/2008

A czy nie delfiny kopulują czasami też tylko dla przyjemności? :> Ostatnio coś brzdąkają amerykańscy uczeni o tym, że abstrakcyjnie myśleć to i pies potrafi. Gaworzy nawet pisklę skowronka. A my jesteśmy zwierzętami, które są na tyle próżne, by nazywać siebie jedynymi rozumującymi stworzeniami na Ziemi :> Tyle, że mamy wybitnie rozwinięte synaptycznie mózgi oraz swoją kulturę, która zawojowała cały świat.

Świat z istot żywych to zawojowała swego czasu pewna dżuma, innym razem taka czarna ospa, a i jedna hiszpanka też świat podbiła. I nie ma gwarancji, że któregoś dnia nie zacznie się kolejny pogrom na ludziach, którzy mogą okazać się bezbronni... Dinozaury, chociaż duże i inteligentne, też dość nagle coś skosiło:)

  teloch  (www),  12/06/2008

A czy ja mówię, że nasza kultura jest wieczna? :> Jest wysoce prawdopodobne, że coś nas rozwali i pozostaną po nas tylko wielkie cementowe śmietniska. W mojej wypowiedzi nawiązywałem do wywyższania człowieka z grona istot żywych. Jest wspaniale rozwinięty, ale jest tylko zwierzęciem.

Dinozaury to bardziej duże niż inteligentne były :>

"Badania z 2005 roku głaszczą jednak za uchem tak skołowaną tym wszystkim ewolucję".... supet tekst. A artykuł doskonały - dla mnie interesujący, potrzebny i niosący wśród narodu oświaty kaganek.

  tired  (www),  27/09/2008

Gratuluję "przegrzebania" tematu ;) Tego rodzaju teksty mogą otworzyć odbiorcom oczy. Nauka o orgazmie i seksie jest ważna.

  swistak  (www),  03/12/2008

I będziemy mieli pieszczoty i orgazm w tkzw. erosskaypie .Wystarczy parę gadżetów jak wdzianko przekazujace pieszczoty online i taki stymulator do orgazmu sprzężony z netem



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2017 grupa EIOBA. Wrocław, Polska