Login lub e-mail Hasło   

Mała czarna - krótki artykuł o kawie

Odnośnik do oryginalnej publikacji: http://www.neurotyk.net/?p=131
Pijemy ją codziennie a tak naprawdę mało o niej wiemy. A przecież to nasz narodowy trunek - to właśnie polak założył pierwszą na świecie kawiarnię!
Wyświetlenia: 10.927 Zamieszczono 15/06/2008

Pobudza, rozbudza, czasem zabrudza. I bynajmniej nie chodzi mi o sukienkę. Miliony ludzi na całym świecie nie mogą się bez niej obejść. Sam prof. Bartoszewski nie wyobraża sobie dnia nie rozpoczętego wielkim wiadrem tego naparu. Podobno w naszych kręgach kulturowych pojawiła się po widowiskowej bitwie pod Wiedniem (Sobieski, 1683). Wtedy to znalezione wśród łupów wojennych worki z czarnymi ziarenkami, zwanymi przez Turków kahve, zostały przez Polaków skonfiskowane i spopularyzowane na całą Europę. Właśnie tak – to polak, a konkretnie Franciszek Jerzy Kulczycki, założył pierwszą na świecie kawiarnię i to on rozpoczął popularyzowanie tego trunku na starym kontynencie. Zatem dzisiaj, jak zapewne już wszyscy się domyślili, będzie o kawie.

Trunek ten jest niesamowicie silnie umiejscowiony w naszej kulturze. Tysiące dzieci nie mogą się doczekać, kiedy rodzice w końcu pozwolą im wypić ten gorzkawy płyn – sam pamiętam ten element mojego dzieciństwa, niestety zwieńczony łyknięciem marnej Inki. Co w tym wywarze nas tak kręci? Co sprawiło, że z robienia kawy zrobiliśmy święty rytuał a jej kawiarnianym udekorowaniem zajmują się prawdziwi artyści?

Kofeina. Jej właściwości każdy widzi na sobie – rano pozwala nam się szybciej dobudzić, wieczorem później zasnąć. I mimo to, że niektórzy twierdzą, że kawa ich usypia, fizjologicznie działa ona na wszystkich jednakowo. Podwyższenie tętna to błahostka w porównaniu z tym, co ten czarny napar majstruje w naszym układzie nerwowym.

Przed sesyjnym testem automat do kawy przeżywa prawdziwe oblężenie. Każdy chce łyknąć tego kofeinowego wywaru, by zwiększyć swoje szanse na sali egzaminacyjnej. I chociaż na działanie tej używki trzeba czekać 20-30 minut, jest ona pomocna. Pan Koppelstaeter na konferencji w roku 2005 przedstawił wyniki badań, które świadczą nie tylko o poprawieniu przez kawę pamięci krótkotrwałej, lecz również o chwilowym, nieznacznym zwiększeniu poziomu IQ. Kofeina pomaga nie tylko studentom – metaanaliza danych pokazała, że ci co piją kawę są mniej narażeni na chorobę Parkinsona i Alzhaimera. Dlaczego?

Bariera mózg-krew chroni nasz wewnętrzny procesor przed wszelakimi złymi i patogennymi składnikami pływającymi rozkosznie po naszym układzie krążenia. Duże stężenie cholesterolu sprawia, że ta granica staje się słabsza, zaczyna przepuszczać nielegalnych imigrantów, którzy zabierają pracę rodowitym mieszkańcom, brudzą, śmiecą, piją, dziwnie pachną i po jakimś czasie sprowadzają całe swoje rodziny. Abstrahując od ksenofobii - “Kofeina zdaje się blokować kilka z niszczących efektów cholesterolu, które czynią barierę krew-mózg bardziej przepuszczalną” mówi Dr Jonathan Geiger, który prowadził badania na ten temat. Właśnie te niszczące efekty mogą być współwinne chorobom starczej demencji.

Kawa jednak nie posiada tylko i wyłącznie plusów. Co prawda gigantycznie zmniejsza szanse zachorowania na cukrzycy typu 2, pomaga na zakwasy, jest kopalnią antyutleniaczy, Łagodzi objawy alergii – jak twierdzą naukowcy z uniwersytetu Wonkwang w Korei Południowej, czy nawet pomaga na problem łysienia (niestety trzeba by było wypijać około 60 filiżanek dziennie…), to nie ma nic za darmo.

Kofeina, jak podali w 2006 roku Australijscy badacze, zwiększa naszą podatność na manipulację, na zmianę zdania, na narzucenie poglądów. 140 studentów najpierw piło sok z kofeiną lub bez, a następnie czytało tekst o aborcji i eutanazji który nie zgadzał się z ich postulowanym wcześniej zdaniem na te tematy. Statystycznie istotnie więcej osób wśród kofeinowców zmieniło swoje zdanie. Lecz nie wiem czy ta niby negatywna informacja podana przez media nie jest po prostu efektem poprawy działania poznawczego – te osoby świadomie dochodziły do wniosków, że ich stare argumenty są nieprzemyślane i bledną w porównaniu z tymi przeczytanymi w tekście. Innymi słowy – nie pijcie kawy jeśli chcecie być otwarci na argumenty :>

net

Dużo poważniejszym minusem jest wpływ kawy na ciąże – dwie lub więcej filiżanek mocnej kawy dziennie niemal dwukrotnie zwiększały szansę na poronienie. Lecz tutaj nie chodzi tylko o kawę – ponieważ to kofeina przenika przez łożysko i może wpływać na stan nienarodzonego dziecka, także spożywanie dużej ilości herbaty (teina to po prostu kofeina) czy nawet gorącej czekolady może mieć fatalny wpływ na płód.

Jak mawiał Paracelsus – Omnia sunt venena, nihil est sine veneno. Sola dosis facit venenum – tak też jest z kawą. Dlatego pójdę sobie właśnie strzelić małą, lecz już nie czarną – bo z mlekiem, kawę. W ciąży nie jestem to mogę zaszaleć.

Polecam gorąco ten artykuł Chrisa Chathama, który jest w istocie instrukcją obsługi kawy.

Podobne artykuły


40
komentarze: 21 | wyświetlenia: 19816
34
komentarze: 31 | wyświetlenia: 21385
19
komentarze: 5 | wyświetlenia: 27864
23
komentarze: 14 | wyświetlenia: 9882
19
komentarze: 5 | wyświetlenia: 19971
34
komentarze: 21 | wyświetlenia: 17795
31
komentarze: 21 | wyświetlenia: 41534
78
komentarze: 36 | wyświetlenia: 32241
20
komentarze: 8 | wyświetlenia: 22729
66
komentarze: 158 | wyświetlenia: 417400
40
komentarze: 41 | wyświetlenia: 154033
36
komentarze: 10 | wyświetlenia: 92776
35
komentarze: 12 | wyświetlenia: 59681
33
komentarze: 12 | wyświetlenia: 26497
31
komentarze: 7 | wyświetlenia: 59009
 
Autor
Artykuł



O niektórych rzeczach nie słyszałem, a czytałem już kilka artykułów o kawie. Za to brawo dla autora.

dobry artykuł

  jbon4,  12/03/2009

ponoć pijąc kawę można uniknąć depresji



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska