Login lub e-mail Hasło   

Homo wiadomo - koncepcje źródła homoseksualizmu

Odnośnik do oryginalnej publikacji: http://www.neurotyk.net/?p=99
Geny, dzieciństwo, okres płodowy? Co czyni człowieka homoseksualnym?
Wyświetlenia: 4.364 Zamieszczono 17/06/2008

Temat dość kontrowersyjny - w końcu w ostatnim czasie w polityce mieliśmy do czynienia z kilkoma panami, którzy nie przepadają za odmiennością. Chciałbym jednak na całą sprawę seksualności spojrzeć bardziej obiektywnie - przedstawić ją, w odróżnieniu od innych, chłodno i naukowo. W końcu, tak naprawdę, chodzi tutaj tylko o biologię.

Homoseksualizm jest stary jak świat. Spartanie mięli nawet wysoki podatek od niezawarcia małżeństwa - po prostu gdy wychodzili z koszar w wieku dojrzałym, przesiąknięci byli męskim towarzystwem, co szkodziło w relacjach damsko-męskich. Buzujące hormony i dorastanie tylko z chłopakami musiało się odbić na ich osobowości. Rzadko kiedy panie były też obecne przy przekomarzaniach się śmietanki kulturowej Rzymu w miejskich łaźniach. I to jest właśnie zastanawiające - kontakty seksualne z osobą tej samej płci są przecież nielogiczne z ewolucyjnego punktu widzenia. Powinny więc być stopniowo wygaszane przez naturalną selekcję. Jakie jest więc źródło tej odmienności, skoro rzuca wyzwanie prawom Darwina?

Naukowcy z Uniwersytetu Stanu Illinois do sprawy podeszli od strony genetyki. Porównali oni chromosomy 456 osób z rodzin, w których dwoje lub więcej braci miało orientację homoseksualną. Ponad 60% odmiennie seksualnych braci, na trzech chromosomach – 7., 8. i 10. miało zapisane identyczną informację. Dodatkowo, badania bliźniąt wykazały, że przy rodzeństwie jednojajowym, zgodność występowania tej samej orientacji homoseksualnej wynosiła 52%. Przy bliźniętach dwujajowych spadała ona do 22%. Podobnie do sprawy podszedł zespół psychologów z uniwersytetu we włoskiej Padwie. Według nich, gen kodujący orientację homoseksualną u potomków jest jednocześnie współwinny wysokiej płodności matki. Więc źródło leży w genach?

Anthony’ego Bogaerta z Brock University w St. Catharines w Kanadzie, przedstawił 10 lat temu pracę, z której wynika, że jeśli mężczyzna nie ma starszych braci, istnieje 2-3% prawdopodobieństwo, że zostanie homoseksualistą. Jeśli tych starszych braci ma trzech, czterech, szanse na odmienność rosną do 5%. Według obliczeń, co siódmy gej w Ameryce północnej byłby “normalny” gdyby jego matka urodziła wcześniej córkę, nie syna. “Źródłem może być wychowanie w rodzinie z braćmi!” - trafnie zauważycie i zakrzykniecie szukając błędów w badaniu. Lecz Anthony Bogaert przeanalizował także rodziny z przybranymi braćmi, w rodzinach zastępczych itp. Wynik był jeden - tylko liczba rodzonych starszych braci miała tutaj statystycznie znaczenie. Trzeba więc źródła szukać w kobiecym łonie, wychowującym małych seksualnych buntowników.

Dochodzimy więc powoli do teorii, która mnie osobiście najbardziej odpowiada. Wyniki badania wymienionego wyżej były interpretowane jako skutek zmian w układzie odpornościowym matki. Bariera łożyskowa chroni przed zbytnim mieszaniem się krwi płodu i jego “inkubatora”. Podczas porodu jednak ta bariera przestaje mieć znaczenie, a męskie białka syna zaczynają mieszać się z krwią matki. Powoduje to wytworzenie “antymęskich” przeciwciał, których liczba i skuteczność rośnie wraz z kolejnymi rodzonymi chłopami. A jak takie przeciwciała mogą działać na maluchy w brzuchu?

Każdy płód jest na początku żeński. U przyszłych chłopców, w trakcie życia płodowego, ma miejsce proces reorganizacji struktur mózgowych, by stały się w całości męskie. Wśród tych struktur jest podwzgórze, odpowiedzialne między innymi za behawior seksualny. Testosteron, wytwarzany przez męski płód chroni ten rejon przed samoczynnym rozpadem komórek podczas procesu reorganizacji całego mózgu, więc męskie podwzgórze jest nie tylko odmienne funkcjonalnie, lecz też fizycznie większe. Owe “antymęskie” przeciwciała mogą zaburzać poziom testosteronu u płodów, a wręcz uniemożliwiać jego produkcję. Tak samo bardzo silny stres, który łączy się z wzmożoną produkcją kortyzolu, może powodować nieprawidłowości podczas wytwarzania męskich hormonów. U małych kobiet przyczyna odmienności seksualnej może być ta sama - poprzez uraz czy chorobę kory nadnerczy tak u płodu jak i matki, nagły przypływ męskich hormonów może wywołać nieprawidłowy rozwój podwzgórza.

Takie biologiczne wyjaśnienie homoseksualizmu jest zdrowe. Ogólnie psychologowie, neuropsychologowie i lekarze zgadzają się co do tego, że homoseksualizm nie jest chorobą, zaburzeniem psychicznym czy problemem emocjonalnym. Im szybciej pojmiemy taki obraz rzeczy, tym szybciej pozbędziemy się takich potworków jak terapia reparatywna, mająca nauczyć homoseksualistów “poprawnego zachowania”. Na pierwszym roku psychologii zażartowałem, że można by behawioralnie oduczyć odmiennej orientacji przez pokazywanie gejom zdjęć nagich facetów i rażenie ich w tym czasie prądem. Okazało się, że dla niektórych “terapeutów” to wcale nie jest żart, tylko dobry pomysł…

Podobne artykuły


37
komentarze: 33 | wyświetlenia: 353594
31
komentarze: 31 | wyświetlenia: 5338
27
komentarze: 34 | wyświetlenia: 8983
24
komentarze: 6 | wyświetlenia: 11213
21
komentarze: 5 | wyświetlenia: 1585
43
komentarze: 155 | wyświetlenia: 17485
19
komentarze: 19 | wyświetlenia: 4482
14
komentarze: 0 | wyświetlenia: 24230
34
komentarze: 17 | wyświetlenia: 365690
33
komentarze: 47 | wyświetlenia: 14864
33
komentarze: 69 | wyświetlenia: 10695
32
komentarze: 53 | wyświetlenia: 8974
32
komentarze: 98 | wyświetlenia: 9913
29
komentarze: 7 | wyświetlenia: 6709
 
Autor
Artykuł



Spoko, ostatnio o tym gdzieś czytałem.

  teloch  (www),  18/06/2008

Temat ten jest dość drażniący - dlatego zawsze będzie się gdzieś pojawiał w prasie ;) Zwłaszcza, że sami zainteresowani są ciekawi dlaczego są tacy, jacy są.

Na pracę genów, ich aktywację lub wyciszanie wpływa styl życia i sposób odżywiania. Ludzka cywilizacja wiedziała o tym od tysiącleci z mądrości ludowej, ale w ostatnich latach poczyniono trochę badań naukowych przy okazji badania mutacji i chorób. Skoro jakiś gen jest, to można go wyciszyć lub zaktywizować, trzeba tylko dobrać odpowiedni sposób. Genetyka przekonuje, że powoływanie się na geny, że ...  wyświetl więcej

  teloch  (www),  20/06/2008

Racja, geny dają nam tylko predyspozycję - co z nią zrobimy zależy od nas. Dlatego wolę teorię biorącą sobie za cel łono matki.

The Estrogen Effect: Assault on the Male
http://ffh.films.com/id/9504/T(...)ale.htm

  ARS,  12/10/2008

Brawo!
Cieszę się, że ludzie zaczynają samodzielnie myśleć. Rośnie ogólna świadomość społeczeństwa, nie długo trzeba będzie czekać na odpowiedź, właściwie już się zaczęło.

Dr Józef Kropp w swojej książce "Ratujmy się - Elementarz Medycyny Ekologicznej" stwierdza ,że homoseksualizm jest efektem pewnych toksyn w organizmach ( łonach ) matek.

  swistak  (www),  17/01/2009

Jeżeli potraktujemy ziemska inkarnacje Duszy jako emocjonalna nauke i zbieranie doswiadczeń to homoseksualizm jest jednym z nich . Skłoność ta nie zawsze jest konsumowana w formie seksualnej. Sa to często Miłości będące ukoronowaniem dzieciecych przyjażni, nawet gdy osoby pozostaja w legalnych związkach heteroseksualnych . Wszak sobie programujemy CV przed wcieleniem . Miłość nie jedno ma imie a gawiedż najbardziej podniecaja sprawy kopulacyjne .

  AlChemik,  17/01/2009

Kiedyś tak sobie główkowałem na lekcji ekologii i w pewnym momencie przyszło mi do głowy A co jeśli homoseksualizm jest naturalnym czynnikiem, który hamują przerost danego gatunku ?? Przypuszczalnie załóżmy że 5% ludności to homoseksualiści, a teraz weźmy policzymy ile to jest osób i załóżmy ze każda jedna osoba zakłada rodzinę z dwójką dzieci. Być może obecnie przy nieograniczonym dostępie do pok ...  wyświetl więcej



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska