Login lub e-mail Hasło   

Jedziesz na wakacje? Uważaj na samochody z naklejką na zderzaku!

Odnośnik do oryginalnej publikacji: http://www.psychologia-spoleczna.pl/cont(...)341/58/
Zdaniem psychologa, osoby, które przyozdabiają swoje pojazdy bardziej nerwowo reagują na wolną jazdę czy nagłą zmianę pasa.
Wyświetlenia: 10.367 Zamieszczono 18/06/2008

Przeglądając ostatnio Internet w poszukiwaniu nowych artykułów dotyczących psychologii trafiłem na badanie, które może zainteresować kierowców jadących swoimi samochodami w podróż wakacyjną. Oto krótkie doniesienie, które być może pomoże Wam uniknąć niepotrzebnych nerwów w drodze do lasu lub nad jezioro.

Zanim przejdę do rzeczy mam pytanie do czytających moje słowa kierowców. Lubicie upiększać swoje auta? Cenicie sobie nadawanie im indywidualnego wyglądu i montowanie oryginalnych elementów wyróżniających Was na drodze? Zastanawiacie się nad nalepką „POWERED BY DEVIL” lub „NIE PODSKAKUJ KOLESIOWI W BEJCE” na tylnym zderzaku? Kochacie uczucie wolności na niemieckiej autostradzie, gdy możecie w końcu zapomnieć o kombajnie, który nagle wyjechał Wam na drogę w Pszczynie Dolnym? Tak? No to - że tak sobie poterapeutyzuję - macie prawdopodobnie problem z agresją.

Zdaniem psychologa społecznego z Colorado State University Williama Szlemko, osoby, które przyozdabiają swoje pojazdy naklejkami na zderzaki, przyciemnianymi szybami, spersonalizowanymi tablicami rejestracyjnymi (np. „XX BOLEK”) czy innymi "markerami terytorialnymi" bardziej nerwowo reagują na wolną jazdę czy nagłą zmianę pasa przez innych kierowców.

Co interesujące, badania Szlemki pokazują, że bez znaczenia jest tutaj sama treść napisu czy rysunku na nalepce. Obojętnie czy mamy do czynienia z kąśliwym „Poczuj moje spaliny!” czy też z miłosiernym „Jezus Ciebie kocha!”. Reakcja „kierowcy z nalepką” na nasze zachowanie utrudniające mu w jakikolwiek sposób poruszanie się po drodze może być bardzo gwałtowna.

Szlemko i jego współpracownicy stwierdzili także, że ludzie, którzy personalizują swoje samochody najczęściej nie zdają sobie sprawy, że są oni bardziej agresywni od kierowców, których samochody nie posiadają widocznych markerów indywidualizujących ich pojazdy. Co prawda, kierowcy którzy nie czują potrzeby „upiększania” swoich samochodów także wpadają w złość, ale na ogół nie ujawniają jej poprzez agresywne zachowanie na drodze (tzw. road rage).

Z czego wynika zależność odkryta przez zespół badawczy z Kolorado? Prawdopodobnie kluczem do wyjaśnienia tego zjawiska jest nasza tendencja do wyznaczania własnego terytorium. Zdaniem członków zespołu Szlemki kierowcy z tzw. syndromem „Mada Maxa” mają tendencję do myślenia o publicznych ulicach czy autostradach w kategoriach: „to mój pas”, „to moja droga”.

Pisząc te słowa wyglądam przez okno na swojego czarnego „potwora” z przyciemnianymi szybami i kilkoma „znakami szczególnymi”. ...hmm... wygląda na to, że czas popracować nad swoją agresją. Nie pozostaje mi nic innego, jak tylko życzyć Ci Drogi Czytelniku, byś nie musiał się ze mną spotkać na drodze do Juraty. Cieszę się, że odwiedzasz nasz portal, ale jak zajedziesz mi drogę to „zabiję”! ;-)

Już tak nieco poważniej...życzę Wam wszystkim, abyście bezpiecznie przemierzali wszystkie Wasze wakacyjne szlaki. Może i zdarzy się, że nie dojedziecie na czas, ale lepiej być nieco później niż spiesząc się nie dojechać w ogóle.

Przedruk dokonany za zgodą autora

Podobne artykuły


37
komentarze: 11 | wyświetlenia: 44444
22
komentarze: 16 | wyświetlenia: 11207
6
komentarze: 2 | wyświetlenia: 2314
72
komentarze: 23 | wyświetlenia: 162788
71
komentarze: 22 | wyświetlenia: 17415
55
komentarze: 15 | wyświetlenia: 39585
44
komentarze: 38 | wyświetlenia: 6093
41
komentarze: 44 | wyświetlenia: 26526
34
komentarze: 8 | wyświetlenia: 4166
32
komentarze: 10 | wyświetlenia: 16490
31
komentarze: 17 | wyświetlenia: 6931
31
komentarze: 3 | wyświetlenia: 40716
25
komentarze: 12 | wyświetlenia: 7149
20
komentarze: 7 | wyświetlenia: 4940
 
Autor
Artykuł



Z tego co zdążyłem zauważyć, artykuł chyba mówi prawdę.

Naklejkowi psychole :P

  espe1,  14/12/2008

Najwięcej naklejkowych psycholi ma z tyłu nalepkę ryby, czyli znak Jezusa, lub inaczej: Uwaga Katol(ik). Doszło do tego, że swoją religijność manifestuje się już na samochodach. Powinni sobie walnąć tatuaż na czole: Jestem debilem.

Mnie zawsze ciekawiło ile z tych osób naprawdę wie co znaczy ten znaczek który mają na aucie (bo nie wszyscy są jego autorami, czasami kupuje się auto już po takim boskim tuningu).
No ale i tak nic nie przebije różańca zwisającego z wewnętrznego lusterka hehe

Z naklejkami jeszcze mi nie zdązyli podpaść ;p
ale "niedzielni" kierowcy owszem, a już najgorsi są ci świąteczni bo tacy też się zdarzają...

Gorszym pomysłem jest chyba naklejka z logo drużyny piłki nożnej. Pojedź samochodem do miasta gdzie ta drużyna jest znienawidzona przez kiboli i wyjedziesz z niego tak szybko jak przyjechałeś.

Zgadzam się z icewind np pojedż se do islamu z naklejką jestm katolikiem to cie chyba by zatłukli



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska