Login lub e-mail Hasło   

O sztuce miłości

Odnośnik do oryginalnej publikacji: http://mmorfe.blogspot.com/2008/07/o-szt(...)ci.html
... bardziej praktycznie niż romantycznie.
Wyświetlenia: 6.909 Zamieszczono 21/07/2008

- James... żadnych przypadków.
- Ty i Layla zostaliście dobrani.
- Ona jest sierotą... ty młodym mężczyzną szukającym ojca.
- Oboje jesteście bardzo zmotywowani. I bardzo niezależni.
- Nawet dobrze razem wyglądacie.
- Dobraliśmy was w parę na Farmie, synu.
W ten sposób Al Pacino w filmie Rekrut rozwiewa złudzenia zakochanego żółtodzioba, ale czy prawda jest aż tak prosta i banalna? Czy wystarczy zbliżona uroda, typ charakteru i pochodzenie społeczne, by uzyskać przepis na miłość?

Na zakochanie z pewnością tak! Przyglądając się różnym parom na ulicy, można zauważyć zbliżone rysy twarzy i budowę ciała. Podobieństw takich można doszukiwać się nawet między właścicielami psów i ich pupilkami. Przez 4 sekundy, w których wyrabiamy sobie pierwsze wrażenie, nie ma czasu na nic więcej niż ocena wyglądu. To decyduje, czy zaiskrzy, czy też nie.

Z typem charakteru sprawa jest trochę bardziej złożona, gdyż z jednej strony pociąga nas charakter zbliżony, a z drugiej strony uzupełniający nas. U kobiet na dokładkę zmienia się to periodycznie, z tendencją do wyboru bardziej dominujących charakterów podczas owulacji. Z częścią pań w ogóle jest problem, gdyż szukają osoby o nieistniejącym typie charakteru, który jest równocześnie charyzmatyczny, zaradny, romantyczny i jeszcze w domu pomoże, przy czym nie ma wad żadnego z czterech podstawowych typów charakteru :). Kluczem według którego dobierają profesjonalne biura matrymonialne jest zdecydowanie zgodność charakterów.

Zbliżone pochodzenie społeczne daje sporą szansę na podobny system wartości oraz z pewnością ułatwi kontakty z nowymi rodzinami, choć romantyczne historie jak Kopciuszek czy Romeo i Julia zdają się nie brać tego pod uwagę :).

Czy uzasadniona jest zatem wiara w drugą połówkę pomarańczy, skoro z pewnością istnieje wiele osób spełniających powyższe warunki? Jeśli tak, to co wyróżnia taką osobę i jak ją odnaleźć?

Zacznijmy może od sposobu szukania. Warto sobie uświadomić, że każda decyzja musi być podjęta w określonym czasie, a niepodejmowanie decyzji jest również decyzją. Zakładając, że atrakcyjność napotykanych osób ma charakter losowy, statystyka ma najlepszy możliwy algorytm na taką sytuację. Dzielimy okres przeznaczony na podjęcie decyzji na dwie części w stosunku jedna trzecia i dwie trzecie. W pierwszym krótszym okresie spotykamy się z możliwie dużą liczbą osób, nie wiążąc się jednak z nikim, a jedynie porównując i zapamiętując osobę dotychczas najlepszą. W drugim okresie również spotykamy się z możliwie dużą liczbą osób, jednak wiążemy się z pierwszą, która będzie lepsza od dotychczasowego lidera.

Niezbyt skomplikowane, ale w ten sposób to można wybierać moment sprzedaży akcji na giełdzie, oburzą się co poniektórzy. W takim razie podsunę tezę jeszcze bardziej kontrowersyjną: wybór nie ma znaczenia! Dla przykładu, w społeczeństwie takim jak Indie wyboru dokonują rodzice i to jeszcze gdy dzieci są zupełnie małe, co zupełnie nie przeszkadza w powstawaniu zgodnych i szczęśliwych małżeństw. Miłość może istnieć bez początkowego szalonego etapu zakochania. Czy zatem nasza druga połowa nie jest ani trochę wyjątkowa?

"Wcale nie jesteście podobne do mojej Róży, właściwie jeszcze was nie ma. Nikt was nie oswoił i wy nie oswoiłyście nikogo. (...) Jesteście piękne, ale nie ma w was duszy, ciągnął dalej. Nie można by było dla was umrzeć. Oczywiście zwykły przechodzień sądziłby, że moja Róża jest do was podobna. Ale dla mnie ona jest ważniejsza niż wy wszystkie, ponieważ to ja ją podlewałem, włożyłem ją pod klosz, osłoniłem parawanem." Mały Książę

O wyjątkowości drugiej osoby decyduje czas, jaki jej poświęcamy. Jest on jedyną rzeczą, którą tak naprawdę mamy na tym świecie, możemy go wymienić na pieniądze, wiedzę, dobre kontakty z innymi i wiele innych rzeczy, ale nic nie pozwoli nam go odzyskać. Płynie z tego jeszcze jeden wniosek, że gdy we wstępnej fazie znajomości ktoś notorycznie nie ma dla nas czasu, to chyba nie jesteśmy dla niego zbyt ważni lub spotkaliśmy się w niewłaściwym momencie życia.

Czym zatem jest miłość? Jest sztuką, rysem charakteru, jak pisał Erich Fromm w "O sztuce miłości". To troska o siebie i o swój rozwój, to bycie z drugą osobą a nie jej posiadanie, to miłość do wszystkich form życia, to dążenie do prawdy. Tylko mając w sobie taką miłość, można tak naprawdę kochać drugą osobę.

Piękne to cele, do których z pewnością warto dążyć, ale póki nie staniemy się Buddą trzeba jakoś żyć. Trzeba stawiać czoło codziennym problemom i trudom jak wychowanie dzieci, podczas gdy hormony i pierwotne instynkty często nam tego nie ułatwiają. Sekretem udanych małżeństw jest doskonała komunikacja. Tylko artykułując swoje potrzeby, smutki i radości, możemy wspólnie stawiać czoło wszelkim problemom i rozwijać się nawzajem. W przeciwnym przypadku któregoś dnia obudzimy się koło obcej osoby, a następnego – nie wiedząc czemu na rozprawie rozwodowej. Odkrywczą  i pomocną ideą okazać się może bycie w stu procentach odpowiedzialnym za związek, postulowane w książce Tadeusza Niwińskiego "My", które ukierunkowuje nas na działanie, a nie szukanie winy i uciekanie od problemów.

Podsumowując, kochajcie się i rozmawiajcie oraz dobrze wykorzystujcie swój czas!

Podobne artykuły


159
komentarze: 44 | wyświetlenia: 45452
41
komentarze: 9 | wyświetlenia: 90589
40
komentarze: 12 | wyświetlenia: 59010
39
komentarze: 18 | wyświetlenia: 5853
37
komentarze: 20 | wyświetlenia: 34399
36
komentarze: 8 | wyświetlenia: 17319
36
komentarze: 20 | wyświetlenia: 24520
35
komentarze: 17 | wyświetlenia: 19622
20
komentarze: 19 | wyświetlenia: 4086
77
komentarze: 112 | wyświetlenia: 37788
53
komentarze: 43 | wyświetlenia: 5356
26
komentarze: 7 | wyświetlenia: 10224
26
komentarze: 21 | wyświetlenia: 17669
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Dobry tekst, fajnie się zaczyna I kończy, ma wartkie tempo. Jak dla mnie rozwinąłbym jeszcze, ale wiadomość jest czysta.

Jest troszeczkę "mdły" w niektórych momentach, no ale że poruszone są ciekawe rzeczy w innych, ma mój głos. Z zakończeniem nie mogę się bardziej zgodzić, I podoba mi się jak jest ów wyłożone.

  Elba,  30/06/2009

W każdym związku trzeba zaryzykować bycie sobą na samym poczatku, określić granice kompromisów i ustępstw, i nie bać się, że druga strona nas odrzuci, czy nie zaakceptuje. Bowiem tylko wtedy jest szansa, że trafimy na właściwego partnera, a ten niewłaściwy odrzuci nas już na samym początku, gdy rozstanie nie będzie jeszcze wielką tragedią. Nic na siłę, chociaż stan zauroczenia drugą stroną i iluzj ...  wyświetl więcej

@Elba: Bardzo dobrze powiedziane - to jedyny sposób by otoczyć się ludźmi którzy nas akceptują jakimi naprawdę jesteśmy. Doszedłem do tego niedawno - po rozwodzie. Rzecz w tym że jakkolwiek ty możesz akceptować partnera do granic sam możesz nie być akceptowanym, to rodzi sporo frustracji i późniejszych nieporozumień. Zakochujemy się i automatycznie pozwalamy kochanej osobie na mniejsze bądź większ ...  wyświetl więcej

@Elba: RYZYKO BYCIA SOBĄ - jak to brzmi?
Czyli będąc na co dzień kimś kim nie jestem spędzam życie łatwiej BEZ RYZYKA?

A skąd mamy wiedzieć, kiedy mamy ZARYZYKOWAĆ i ściągnąć maskę?

@AdamWhite: Odrzucając maskę bycia kimś innym RYZYKUJĘ i to RYZYKO uważasz za "jedyny sposób by otoczyć się ludźmi którzy nas akceptują jakimi naprawdę jesteśmy." ?

Paranoja jakaś a nie dobra rada - chyba, że dla narcyzów i snobów?

Osobiście uważam, że RYZYKIEM jest ZAŁOŻENIE TEJ MASKI pod którą chcemy się ukryć. ryzykujemy naszą osobowością i odbiorem naszej osoby przez otaczających nas ludzi. Na szalę stawiamy wiarygodność, reputację, powagę, uczciwość.

@Trebor: Czegoś chyba nie ująłem jak trzeba - moim zamiarem było właśnie stwierdzenie by nie ubierać masek jeżeli mamy być otoczeni ludźmi którzy nas akceptują. Nasi partnerzy maja nas kochać to za takich jakimi prawdziwie jesteśmy a nie kim staliśmy się na potrzebę zatrzymania kogoś przy sobie. Kiedyś nawet najlepszy aktor przestaje grać i wtedy dopiero zaczyna się prawdziwe życie które otwiera n ...  wyświetl więcej

@AdamWhite: a z tym to już się zgadzam

Właśnie zauważyłem że dość mocno odświeżyłem temat :)



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska