Login lub e-mail Hasło   

Stosy kłamstw o Inkwizycji

Odnośnik do oryginalnej publikacji: http://www.datapolis.com/grzes/inkw_rz.htm
Rafał A. Ziemkiewicz Stosy kłamstw o Inkwizycji (artykuł ukazał się w Gazecie Polskiej dnia 26 września 1996 roku) Obraz Świętej Inkwizycji, pokutujący w potocznej świadomośc...
Wyświetlenia: 12.702 Zamieszczono 24/07/2008

Rafał A. Ziemkiewicz

Stosy kłamstw o Inkwizycji

(artykuł ukazał się w Gazecie Polskiej dnia 26 września 1996 roku)

Obraz Świętej Inkwizycji, pokutujący w potocznej świadomości i bezustannie ugruntowywany przez media, ma tyle samo wspólnego z historyczną prawdą, ile Księstwo Mołdawii z serialu "Dynastia" z prawdziwą Mołdawią.

O Świętej Inkwizycji słyszał każdy. Przy dziesiątkach okazji przywołuje się ją jako symbol najstraszliwszego w dziejach cywilizacji masowego prześladowania, fanatyzmu i kontroli myśli. Liczni autorzy każą nam widzieć w niej historyczny pierwowzór hitleryzmu i stalinizmu. Każda napaść na Kościół i religię katolicką obowiązkowo zawiera odwołanie do jakoby powszechnie znanych, a nie odpokutowanych zbrodni Świętego Officjum. O owych enigmatycznych zbrodniach przypomina bez przerwy - ale i bez konkretów - prasa, filmy, literatura. Nawet pornografia z lubością wyżywa się w kojarzeniu tortur z lochami Inkwizycji i zakapturzonymi mnichami.

Kto by jednak chciał ową najczarniejszą z legend skonfrontować z dziełami historyków - nawet tych nie kryjących swej niechęci do Kościoła i religii - przeżyje głębokie zdumienie, że wszystko było inaczej. Znajomość choćby tylko podstawowych faktów każe stwierdzić, że cała ta wymyślona w ostatnich stuleciach legenda okrutnej, fanatycznej i zbrodniczej Inkwizycji ma tyle wspólnego z historyczną prawdą, ile księstwo Mołdawii z serialu "Dynastia" z istniejącym naprawdę państwem o takiej nazwie.

Nie twierdzimy tu, że Inkwizycja nie istniała ani że poszczególni jej sędziowie nie dopuszczali się postępków, z dzisiejszego punktu widzenia, godnych głębokiego ubolewania. Niektóre fakty z dziejów Inkwizycji, wyrwane z historycznego kontekstu, budzą w dzisiejszym człowieku zrozumiały odruch sprzeciwu. Kłamstwo czarnej legendy opiera się jednak na całkowitym przeinaczeniu historycznego tła i proporcji. W istocie bowiem, jak piszą Jean i Guy Testasowie, na tle ogólnie panujących obyczajów Inkwizycja była najbardziej obiektywną instytucją swej epoki.

O wydarzeniach sprzed wieków nie można wyrokować nie znając mentalności czasów, w których miały miejsce, ani wypadków, które do nich doprowadziły. Potoczna wiedza o Inkwizycji, ukształtowana przez osiemnastowiecznych, fanatycznych antyklerykałów i rozbudowana przez ich następców, opiera się właśnie na oderwanych faktach, przeinaczanych, wyolbrzymianych i obudowywanych całkiem fantastycznymi hipotezami. Co istotne, czarnej legendy Inkwizycji nie tworzyli historycy, nawet najbardziej stronniczy.

    Autorytetami od okrzyczanych zbrodni Świętego Officjum stali się głównie pisarze i scenarzyści, których nikt nigdy nie próbował rozliczać z rzetelności czy obiektywizmu.

Czym w ogóle była Inkwizycja? Czarna legenda każe widzieć w niej coś na kształt kościelnej tajnej policji, stojącej ponad prawem i dysponującej nieograniczonymi prerogatywami do więzienia, torturowania i mordowania kogo tylko jej się spodobało. W istocie zaś Inkwizycja powołana została w chwili ogarniającego Europę kryzysu społecznego właśnie po to, aby położyć kres szerzącemu się bezprawiu, i, lepiej lub gorzej, zadanie owo wypełniła, oszczędzając staremu kontynentowi wielu krwawych zawieruch.

Współczesnemu człowiekowi sam fakt potępiania przez Kościół herezji i zwalczania ich usiłuje się przedstawić jako rzecz z gruntu naganną, jak gdyby pierwowzór totalitarnych tendencji do tłumienia wolności myśli. Zapomina się przy tym, że religia chrześcijańska stanowiła w państwach średniowiecznych podstawę społecznego ładu, równie niekwestionowaną, jak dzisiaj demokracja i prawa obywatela. W przypadku większości herezji zakwestionowanie owej ideologicznej podstawy było środkiem służącym walce z ustrojem. Atak na dogmaty wiary zbiegał się nierozdzielnie z atakiem na króla lub feudalnego pana, towarzyszyły mu zawsze żądania natury politycznej, zazwyczaj także odwieczny postulat wszelkich rewolucji, aby wymordować bogatych i rozdzielić ich mienie między biednych - czyli samych heretyków. W formie sporów religijnych znajdowały ujście konflikty o podłożu ekonomicznym lub narodowościowym, i to one właśnie nadawały tym konfliktom temperaturę prowadzącą do okrucieństw.

    Trzeba wyjątkowo złej woli, by kwestionować fakt, iż Kościół wczesnego średniowiecza był wobec herezji bardzo wyrozumiały.

Jego reakcją na rozmaite nauczania, kwestionujące ustalenia Kościoła, były z reguły dyskusje, polemiki i synody, na których w świetle Pisma Świętego starano się znaleźć prawdziwe rozwiązanie spornych kwestii. Interwencje władz świeckich zdarzały się sporadycznie, zazwyczaj wtedy, gdy pojawiało się realne niebezpieczeństwo rozbicia jedności kościoła, co zagrażałoby także państwu.

Atmosfera wieku XII różniła się jednak zasadniczo od stuleci poprzednich. Przede wszystkim, nad chrześcijańską Europą zawisło śmiertelne niebezpieczeństwo Islamu. Prowadzona z nim walka i ruch krucjatowy oraz związana z tym spirala obustronnych wojennych okrucieństw w ciągu kilku pokoleń pogrzebały średniowieczną tolerancję. Zarazem stopniowe przemiany ekonomiczne zachwiały wewnętrznym pokojem, pchając zubożałe tłumy do rewolt, a feudałów do wyniszczających wojen domowych. Było to stulecie nie notowanych od czasu wielkiej wędrówki ludów społecznych napięć, dzikich okrucieństw i obłędnych nierzadko ideologii, pragnących przewrócić świat do góry nogami.

Głoszenie takich ideologii spotykało się, z oczywistych względów, z ostrą reakcją zagrożonych władców. Pod hasłem walki z herezją stosowali oni coraz okrutniejsze represje. Z drugiej strony, oskarżenie o herezję było dobrym sposobem zniszczenia przeciwnika lub wymówienia posłuszeństwa feudalnemu suwerenowi. Herezja stała się powszechnie nadużywanym orężem w politycznych rozgrywkach, często pretekstem do zwykłych grabieży. Tradycyjnie wyrokowanie o herezji leżało w kompetencjach biskupów, ale szybko przestało to wystarczać - lokalni dostojnicy Kościoła byli nazbyt często zastraszani lub korumpowani przez feudałów.

Powołanie systemu obiektywnych sądów, podlegających bezpośrednio papieżowi, władnych ustalać, co rzeczywiście jest herezją, a co nie, było w tej sytuacji jedyną możliwością przeciwstawienia się ogarniającemu Europę chaosowi. Nieprzypadkowo w dekrecie Papieża Grzegorza IX, określającym zasady funkcjonowania trybunałów inkwizycyjnych, czytamy iż jednym z ich podstawowych celów ma być niedopuszczenie do karania za herezję osób niewinnych.

Jedną z charakterystycznych cech antykatolickiej propagandy jest wybielanie wszystkich historycznych przeciwników Kościoła Rzymskiego. Człowiekowi dzisiejszemu podsuwa się prostacki, czarno - biały obraz historii. Wszyscy, którzy kiedykolwiek z jakichkolwiek pozycji zwalczali katolicyzm, obsadzani są w nim w roli szlachetnych idealistów, prześladowanych za śmiałość myślenia przez fanatyczny, żadny władzy i kierowany wyłącznie chęcią ugruntowania swej pozycji kler.

W taki wyidealizowany, krańcowo odmienny od prawdy sposób przedstawia się zwłaszcza sektę Katarów, zwanych również Albigensami, głównego wroga Kościoła u zarania Inkwizycji i bezpośrednią przyczynę jej powołania. Doktryna Katarów zakładała generalne potępienie dla świata, a nade wszystko dla ciała ludzkiego. Świat był bowiem według "doskonałych" dziełem szatana, seks i prokreacja - najgorszą z możliwych zbrodnią, spędzanie płodu uczynkiem zalecanym, a jedyną drogą ratunku dla grzeszników "oczyszczenie" przez rytualną śmierć głodową (osoby wskazane przez katarskich przywódców zamurowywano w głodowym bunkrze, zupełnie tak, jak czynili to kilka wieków później hitlerowcy). Sekciarze dopuszczali się na katolikach, a zwłaszcza na duchownych, masowych morderstw, które burzyły krew współczesnych. I choć jest faktem, że potem dorównały im z nawiązką okrucieństwa pacyfikujących Prowansję wojsk krzyżowych - złożonych głównie z od pokoleń śmiertelnie z południowcami skłóconych Normanów - to robienie z Albigensów niewinnych owieczek jest doprawdy absurdem.

Chęć wywołania u współczesnych odrazy i jednostronnego potępienia dla Kościoła Rzymskiego każe także przemilczać prawdę o charakterze ruchów reformacyjnych i ich przywódcach. Raczej nie wspomina się o chorobliwej nienawiści Lutra do Żydów, o jego licznych wezwaniach do pogromów oraz pismach, w których snuł plany całkowitego wyniszczenia i wypędzenia z Europy wyznawców judaizmu. Nie wspomina się o charakterystycznej i dla niego, i Jana Kalwina obsesji ścigania czarownic. Co więcej, z wyjątkową perfidią przypisuje się "polowania na czarownice" właśnie Inkwizycji, co jest wierutną bzdurą.

To fakt, że przed sądami inkwizycyjnymi stawali ludzie oskarżeni o czary. Kilkakrotnie nawet, zwłaszcza w późniejszym czasie, zapadały w takich sprawach wyroki skazujące. Częściej jednak Inkwizycja uniewinniała podejrzanych i powściągała zapędy ludności; w jednym z procesów w Hiszpanii trybunał inkwizycyjny przyjął nawet wykładnię, na mocy której złożenie oskarżenia o czary mogło zostać uznane za herezję - co na długie lata zlikwidowało tam problem czarownic. W istocie właśnie historia renesansowych "polowań na czarownice" może być dowodem, że istnienie Inkwizycji zapobiegło stoczeniu się krajów katolickich w otchłań zbiorowej histerii i masowych morderstw, jak to się stało w tej części Europy, gdzie podobnej wyższej instancji zabrakło. Według szacunków Briana B. Levacka, zawartych w książce "Polowanie na czarownice w Europie", w wieku XVI w całej Europie spalono za czary około 300 tysięcy osób, głównie kobiet. Dwie trzecie z nich zginęło w protestanckich Niemczech, a około 70 tysięcy w oderwanej od Kościoła Anglii.

Jeśli szuka się w historii prawdy, nie amunicji do kampanii propagandowych, trzeba zwrócić uwagę na fakt, że Inkwizycja w większości wypadków działała w atmosferze antykatolickiego terroru, wojny, broniąc tradycyjnego porządku przed ewidentnie zbrodniczymi rewolucjami. Nie od rzeczy jest pamiętać, że wielu inkwizytorów poniosło męczeńską śmierć, niektórzy z rąk heretyckich powstańców, inni z polecenia władców, dla których ci nieprzekupni i niezależni sędziowie byli często przeszkodą.

Jednym z głównych elementów czarnej legendy jest podkreślanie rzekomego okrucieństwa Inkwizycji.

Sugeruje się, jakoby Inkwizycja znała tylko jeden wyrok - śmierć na stosie, i jakoby szafowała nim bez umiaru. Sugeruje się, że całe postępowanie sądowe Inkwizycji oparte było na wyrafinowanych torturach. Twierdzi się wreszcie, że Inkwizytorami byli ludzie o sadystycznych skłonnościach, fanatyczni mordercy i psychopaci, ogarnięci manią zabijania.

Do jakiego stopnia jest to sprzeczne z prawdą, najlepiej świadczą zaczerpnięte z opracowań historycznych liczby. Bernard Gui, jeden z ulubionych szwarccharakterów antyinkwizycyjnej literatury, jako Inkwizytor Tuluzy w latach 1307 - 1323 wydawał średnio jeden wyrok śmierci na sto rozpatrywanych spraw (ściślej biorąc, była to decyzja o przekazaniu oskarżonego sądowi świeckiemu, albowiem Inkwizycja sama wyroków śmierci ferować wówczas nie miała prawa). Działo się to w samym sercu nieformalnego "państwa" Albigensów, jeszcze wówczas aktywnych. Ten fakt dość słabo przystaje do owego fanatyka, ogarniętego manią tropienia i palenia na stosie sług szatana, jakiego znamy z kart "Imienia Róży" Umberto Eco.

Równie zaskakująco w porównaniu z czarną legendą wyglądają zapisane w dokumentach efekty działalności okrzyczanej szczególnie okrutną i bezwzględną Inkwizycji Hiszpańskiej. Ustalenie dokładnych danych dla całej Hiszpanii jest rzeczą sporną, istnieją bowiem źródła dawne, choć o kilkaset lat późniejsze od Torquemady, szacujące liczbę spalonych na stosie przez Inkwizycję - w ciągu całej jej kilkusetletniej działalności - nawet na trzydzieści tysięcy. Jest to największa z kiedykolwiek rzuconych liczb; wymienia ją Juan Antonio Llorente, historyk zdecydowanie niechętny Kościołowi, nie wskazując jednak żadnych konkretnych źródeł tych danych. Nawet jeśli przyjąć tę liczbę bezkrytycznie, jak uczyniła to część dawniejszych historyków, wydaje się ona stosunkowo skromna w porównaniu z osiągnięciami choćby republikańskich władz tejże Hiszpanii, które w czteroleciu 1936-39 zdążyły zgładzić ponad sześćdziesiąt tysięcy obywateli za takie zbrodnie, jak arystokratyczne urodzenie, zbyt duży majątek, zbyt wysokie wykształcenie bądź śluby zakonne.

Zupełnie inny jednak obraz wyłania się, kiedy sięgniemy do fragmentarycznie zachowanych źródeł z epoki. W uważanym za szczególnie "gorący" hiszpańskim okręgu Bajadoz w ciągu 1O6 lat (1493-1599) skazano na stos... 20 osób. Podobne liczby zawierają dokumenty z innych archiwów. Według dzisiejszych szacunków, sporządzanych na podstawie źródeł z epoki, na ok. 50 tys. procesów, jakie odbyły się przed trybunałami inkwizycyjnymi w całym kraju w latach 1560-1700 wydano mniej niż 500 wyroków śmierci - około jeden na sto.

Okres wcześniejszy, od roku 1484 do 1560, budzi więcej rozbieżności. Najbardziej niekorzystne dla Torquemady szacunki historyków mówią o stu tysiącach procesów i około dwóch tysiącach wydanych wyroków śmierci (ich wykonywanie, o czym za chwilę, nie jest jednak wcale pewną sprawą).

Nawet jeśli uznamy te dane za prawdziwe, trzeba pamiętać, iż - znowu - inkwizycja działała tutaj w warunkach podwójnej wojny, bowiem działaniom zbrojnym na granicach towarzyszyły bardzo silne, mające właściwie znamiona wojny domowej, napięcia etniczne. Inkwizycja Hiszpańska, odmiennie niż w innych krajach, została wmontowana w państwowy system sprawiedliwości i na polecenie królowej Izabelli zajmowała się nie tylko wykrywaniem sprzyjających Maurom agentur wśród żydowskich conversos (które, wbrew twierdzeniom niektórych propagandystów, faktycznie istniały), ale także sądzeniem części przestępstw kryminalnych. Przed trybunałami zreorganizowanej przez Torquemadę Inkwizycji stawiani byli złodzieje kościołów, koniokradzi, sodomici czy mordercy, których, co trzeba uwzględnić, spora liczba znajduje się zapewne wśród skazańców.

Bardzo dokładne dane zachowały się natomiast co do hiszpańskiej części "Nowego Świata", gdzie, wedle legendy, inkwizytorzy mieli towarzyszyć okrutnym zdobywcom i z krzyżem w ręku dokonywać na Indianach krwawych masakr oraz palić ich na stosach. W istocie np. w Meksyku pomiędzy rokiem 1574 a 1715 odbyło się... 39 egzekucji.

Właściwych proporcji nabierają te liczby dopiero na tle realiów epoki, w której - wedle osławionego prawa Magdeburskiego - każdy sąd grodzki, złożony z najzupełniej przypadkowych mieszczuchów i zadającego męki "mistrza", mógł wymierzyć 21 rodzajów "kwalifikowanej" (tj. połączonej ze specjalnymi torturami) śmierci za przestępstwa takie, jak kradzież czy cudzołóstwo. W Strasburgu w samym tylko październiku 1582 skazano na stos 134 czarownice - dokładnie dwa razy więcej, niż wynosi zsumowana liczba ofiar pięciu największych auto da f? w dziejach Inkwizycji Hiszpańskiej. W księgach miejskich Genewy znajdujemy zapis, iż w 1545 Kalwin kazał tam spalić za czary - bez żadnego sądu - 31 osób.

Do dziś zachowały się zapiski niektórych Inkwizytorów, których antykatolicka propaganda wykreowała na potwory w ludzkich skórach. Z owych zapisków wyzierają jednak sylwetki nie zbrodniarzy, ale sędziów, pragnących przede wszystkim ustalić prawdę.

W swoim podręczniku dla inkwizytorów wspomniany już Bernard Gui uczy, że Inkwizytor powinien "zawsze zachować spokój, nie dać się ponieść złości ani oburzeniu... powinien nie zatwardzać swego serca i nie odmawiać zmniejszenia albo złagodzenia kary zależnie od towarzyszących okoliczności... W przypadkach wątpliwych powinien być ostrożny, powinien wysłuchiwać, dyskutować i badać, aby dojść cierpliwie do światła prawdy".

Równie nie przystają do otaczającej autora legendy zachowane zapiski znienawidzonego Tomasza Torquemady. Zredagowane przez niego Instrukcje pełne są napomnień, aby sędziowie nie ulegali gniewowi ani łatwym uproszczeniom, aby pamiętali o miłosierdziu i o tym, że ich celem jest zwalczanie grzechu, nie grzeszników.

Na takich wskazówkach raczej nie wychowywali się fanatyczni zbrodniarze. Niechętni religii historycy zazwyczaj wszystkie te wskazania odsuwają na bok, z lekceważącą kwalifikacją "hipokryzja". Po cóż jednak miałby Torquemada udawać w swoich prywatnych, w ogóle nie przeznaczonych dla niczyich oczu zapiskach, które pełne są podobnych myśli? Przed kim odgrywałby komedię, żyjąc w ascezie i przeznaczając cały majątek na wsparcie dla ubogich - w tym często dla rodzin osób skazanych przez jego trybunały? Przed swymi współczesnymi na pewno niczego odgrywać nie musiał, a trudno podejrzewać, by przewidział encyklopedystów, oświeceniowy antyklerykalizm i dzisiejszą antykatolicką propagandę.

O ile wyłaniające się ze źródeł postacie inkwizytorów zdumiewają, to przyjrzenie się procedurom pracy trybunałów inkwizycyjnych w zestawieniu z czarną legendą wręcz szokuje.

Wspominaliśmy już tutaj o dominującym w renesansowej Europie prawie magdeburskim, wyjątkowo okrutnym, znającym jeden jedyny dowód - przyznanie się oskarżonego do winy, i jeden jedyny sposób zdobycia tegoż dowodu - tortury. Proces przed zwyczajnym, świeckim sądem czasów renesansu w ogromnej większości przypadków był sprawdzianem odporności podejrzanego na ból. Chronić go mogło tylko wysokie urodzenie lub przynależność do grup mających własne sądy (jak np. wojskowi). Zwykły plebejusz, aby zostać uznanym za niewinnego, musiał wytrzymać pięciokrotne "palenia", czyli tortury. Nawiasem mówiąc, stąd pozostałe do dziś w polszczyźnie powiedzenie "pal go sześć" - w ustach prowadzącego przesłuchanie oznaczało to ostatnią, szóstą kolejkę tortur, po której już bez dalszych indagacji wypuszczano podejrzanego na wolność.

W wypadku sądów inkwizycyjnych, żaden z ich sędziów nie miał wątpliwości, że jego celem nie jest skłonienie oskarżonego, by się przyznał, ale ustalanie prawdy. Stąd Inkwizycja przywróciła szereg instytucji nie znanych Europie od czasów antycznych oraz dodała szereg nowych, przejętych później przez sądy świeckie i uważanych dziś za nieodłączny warunek wolności obywatelskich.

I tak, oskarżony przed trybunałem inkwizycyjnym nie tylko mógł, ale na stanowcze polecenie Grzegorza IX musiał korzystać z usług obrońcy - zawodowego prawnika. Wyrok wydawał wprawdzie zawodowy sędzia, ale miał w tym obowiązek konsultowania się z liczącą od kilku do dwudziestu osób ławą przysięgłych, którą instrukcje Świętego Officjum nakazywały wybierać spośród najbardziej szanowanych miejscowych obywateli. A wreszcie, innowacja wręcz rewolucyjna - oskarżonemu i jego obrońcy sąd miał obowiązek udostępnić wszystkie zebrane dowody winy, wraz z podaniem nazwisk zeznających przeciwko oskarżonemu świadków. Mówiąc nawiasem, tym ostatnim groziły bardzo surowe - do śmierci włącznie - kary w wypadku udowodnienia fałszywych oskarżeń.

Od połowy wieku XIII inkwizytorom wolno było posyłać skazańca na tortury, instrukcje jednak wyraźnie zabraniały uwzględniania wydobytego na torturach zeznania jako materiału dowodowego, stąd w praktyce nie korzystano z tej możliwości zbyt często. Zupełną nowością w historii była przyjęta właśnie przez Inkwizycję zasada, iż człowiek niepoczytalny nie może być sądzony ani karany. Stąd wymogiem sądu była rozpoczynająca przewód obdukcja lekarska. Dokonujący jej medyk mógł, stwierdziwszy zły stan zdrowia, zabronić stosowania tortur, a stwierdzenie choroby psychicznej podsądnego automatycznie uwalniało go od wszelkiej odpowiedzialności.

Uniknąć kary można było zresztą także na wiele innych sposobów; instrukcje Inkwizycji przewidywały różnorakie formy łagodzenia wyroków i amnestii. Jeszcze w ostatniej chwili przed egzekucją skazany mógł publicznie ukorzyć się i uniknąć stosu.

Tę ostatnią karę stosowano jednak rzadko. Trybunały wymierzały głównie rozmaite kary kanoniczne, nakładały grzywny, nakazywały noszenie znaków hańby, wreszcie udział w "obrzędzie pojednania" - auto da fe. Wiele przeinaczeń dotyczących Inkwizycji Hiszpańskiej opiera się na kłamliwym utożsamieniu tego ostatniego obrzędu ze spaleniem na stosie. W istocie w większości wypadków miał on charakter całkowicie bezkrwawy - jego punktem kulminacyjnym było zapalenie... świec, trzymanych przez wyznających swe winy nawróconych heretyków. Gdy przyjęło się łączyć auto da fe z quemadero (stosem), liczba spalonych stanowiła z reguły kilka procent ogólnej liczby pokutników; w dużych auto da fe z udziałem ponad stu skazanych, bywało ich kilku, bardzo rzadko kilkunastu. Wystarczyło jednak, dzięki prymitywnej manipulacji słownikowej, utożsamić zapisane w dokumentach liczby uczestników auto da fe z liczbą spalonych na stosie, a już liczba rzekomych ofiar "inkwizycyjnego terroru" została w potocznej świadomości pomnożona kilkunastokrotnie.

Przymierzmy wiedzę, którą na temat Inkwizycji dysponujemy, do tła epoki. Do rzezi, jakie w tym czasie urządzali katolikom Henryk VIII lub Cromwell (Robert Steel w szanowanym dziele Social England pisze wręcz: "W Anglii liczba powieszonych za herezję przewyższa trzydzieści do czterdziestu razy analogiczne dane dla działalności Inkwizycji Hiszpańskiej"). Do morderstw dokonywanych przez Luteran i Hugenotów, do praktyki ówczesnego prawa karnego. Nawet szczególnie ponoć "krwawa" Inkwizycja Hiszpańska prezentuje się na ich tle niezwykle skromnie. Tym bardziej, że przecież Inkwizycja w większości wypadków spełniała zadanie, dla którego ją powołano - ocaliła spójność i byt katolickich królestw, zapobiegła wielu rewolucjom, rzeziom, wojnom domowym i masowym zbrodniom. Trzeba o tym koniecznie pamiętać, zanim przystąpi się do wyliczania w jej dziejach rzeczy, których człowiek dwudziestego wieku nie akceptuje.

Tym bardziej trudno o jakiekolwiek porównanie działalności Inkwizycji ze zbrodniami Rewolucji Francuskiej, kiedy to tylko w ciągu dwóch lat (1792 - 94) zamordowano 36.000 ludzi, w tym 12.000 bez żadnego w ogóle wyroku sądowego. Trudno znaleźć jakiekolwiek proporcje pomiędzy działalnością Inkwizycji a krwawą pacyfikacją katolickiej Wandei, czy ze zbrodniami Komuny Paryskiej, nie mówiąc już o stu kilkudziesięciu milionach ofiar dwudziestowiecznego komunizmu.

Mimo to nie słyszy się jakoś, aby komuś, kto odwołuje się do idei praw człowieka i obywatela, do wolności, równości i braterstwa, do sprawiedliwości społecznej albo republikanizmu, kazano wstydzić się i bić w piersi za owe miliony grobów, jakie po sobie te idee pozostawiły. Natomiast kilkuset skazanych przez Inkwizycję Hiszpańską, w cudowny sposób pomnożonych do dziesiątek, a nawet już setek (!) tysięcy, jest bezustannie przywołanych jako argument przeciwko katolicyzmowi i przy każdej okazji opatrywanych żądaniem jakichś specjalnych ekspiacji oraz pokut.

Ten stan rzeczy będzie się utrzymywał tak długo, jak długo pozwolimy naszym współczesnym trwać w historycznej ignorancji na ten temat. Przekazanie im prawdy o Inkwizycji i położenie kresu czarnej legendzie pozostaje wielkim zadaniem dla historyków i publicystów.

(Rafał A. Ziemkiewicz)

Zobacz też

Podobne artykuły


11
komentarze: 70 | wyświetlenia: 428
34
komentarze: 16 | wyświetlenia: 14916
124
komentarze: 52 | wyświetlenia: 141360
59
komentarze: 26 | wyświetlenia: 14476
15
komentarze: 3 | wyświetlenia: 32821
27
komentarze: 5 | wyświetlenia: 4249
13
komentarze: 14 | wyświetlenia: 7582
31
komentarze: 10 | wyświetlenia: 349328
28
komentarze: 10 | wyświetlenia: 26155
24
komentarze: 6 | wyświetlenia: 39174
23
komentarze: 9 | wyświetlenia: 59198
 
Autor
Artykuł



  timon,  24/07/2008

No i gdzie jesteście teraz, autorzy propagandowych publikacji o rzekomych grzechach chrześcijaństwa??

  Prema Dharmin  (www),  25/07/2008

Wystarczy poczytać publikację naukową taką jak "Kryminalna historia chrześcijaństwa", a by zobaczyć, że autorzy tacy jak Ziemkiewicz fałszują historię, kłamią i propagandę wybielania największej orgii zbrodni jaką była inkwizycja uprawiają. Jeśli chrześcijanin jest sędzią w sądzie i skazuje poganina, żyda czy Indianina, zawsze popełnia chrześcijańską zbrodnię na osobie innej wiary i innych przekon ...  wyświetl więcej

Może warto poczytać do czego ludzi doprowadzają "rządy prawa" i to mnie bardziej martwi niż miliony filozofów w necie, których prawie nikt lub zupełnie nikt nie czyta a są aberracjami w umyśle hells bells'a aka cugol, tomek111, tomek112, kasiam, leon22, stasiak i przypuszczalnie kilkunastu innych. Jak widzę w necie fora sławnych organizacji na których jest ze 30 userów z tego z 8 czy 12 głos zabie ...  wyświetl więcej

Szanowny Panie Rossa,

Jestem głęboko wierzącym chrześcijaninem i jest dla mnie oczywiste, że obowiązują mnie wszystkie Przykazania Dekalogu, w tym Nie zabijaj.

Nie jest istotne kto kogo zabija - Prawo Boże, które zakazuje zabijania, jest niezmienne i niezależne od tego, czy ktoś wierzy w takiego boga, czy Boga prawdziwego.

Szanowny Panie, niezależnie jakimi cytatami Pan się posłuży, jedno jest pewne: Słowo Boże nie może sobie zaprzeczać (Bóg nie zaprzecza sobie). Jeżeli Bóg ustanowił przykazanie Nie zabijaj, to wszelkie cytaty, które Pan uznaje jako przyzwalające na zabijanie, są przez Pana i Panu podobnych błędnie interpretowane.
Chyba, że zaprzeczymy Prawu Bożemu, jako niezmiennemu, wiecznemu i danemu przez Boga.

Szanowny Panie, gdyby Pan przeczytał te artykuły, to Pan by wiedział, że przykazanie brzmi "Nie morduj!".

Proszę Pana, nie morduj, nie zabijaj - to jest odbieranie życia, jakby nie nazwał. Posługuje się Pan dla swojej potrzeby wybiegiem sofistycznym. Nie powinienem być zdziwiony, ponieważ już kilkakrotnie Pan tak zrobił. ale cóż, zawsze jest nadzieja poprawy.

Szanowny Panie, Pan sofistykę zarzuca nie mi, tylko Panu Bogu. Mieszając czyny grzeszne z czynami Bogu miłymi, Pan zachowuje się jak, excuse-moi, faryzeusz.

A Pan odbiera Bogu prawo do stanowienia Jego własnego Prawa.

Pan usiłuje przypisać mi jego wady. Pisząc "niezależnie jakimi cytatami Pan się posłuży, jedno jest pewne: Słowo Boże nie może sobie zaprzeczać (Bóg nie zaprzecza sobie)" Pan bluźni, bo Pan robi z Pana Boga schizofrenika. Wbrew Pańskim zastrzeżeniom, Pan jednak stwierdza, że Pan Bóg przeczy Sam Sobie. Są nakazy Boże, w których Pan Bóg wyraźnie nakazuje nam wykonywanie kary śmierci (Pan nie może za ...  wyświetl więcej

Zarzuca mi Pan coś, czego nie powiedziałem: "Wbrew Pańskim zastrzeżeniom, Pan jednak stwierdza, że Pan Bóg przeczy Sam Sobie." Proszę Pana, przykazanie Nie zabijaj jest jednoznaczne. Jak je pan nazwie Nie morduj, Nie unicestwiaj itd - zawsze będzie znaczyło to samo. Jeżeli występuje sprzeczność, to pozorna. Nadal będę chrześcijaninem, który Nie zabija, Nie morduje i Nie unicestwia.

  kamakszi,  01/09/2008

Ale fajnie Jacku, że będziesz chrześcijaninem! Bo mi się zdawało, że chrześcijaństwo już zdechło... Katolicyzm się do chrześcijaństwa nie zalicza zapewne, bo te ciągłe mordy, zbrojenia, wojny... A idea pierwotnych chrześcijan była: NIE ZABIJAJ! I skoro taka była, to NIE WOLNO ZABIJAĆ nikogo i niczego!

I w tej dyskusji ciebie gorąco popieram bo nie cierpię lefebrystów żadnej maści :-)

"Proszę Pana, przykazanie Nie zabijaj jest jednoznaczne. Jak je pan nazwie Nie morduj"

Pop swoje, a czort swoje. To Pan Bóg nakazał "Nie morduj!". Przykazanie obowiązuje w znaczeniu języka oryginalnego, a nie błędnego tłumaczenia.

a Pan timon zadowolony, że dotychczasowy Pana pogląd został podtrzymany? Nie warto jednak poszperać i poszukać historycznych źródeł? Czy Pan też dalej wierzy, że dwie wieże runęły, bo tak chciał Bin Laden?

Kurtyna w górę!

@karol
Zastanów się chłopcze, nad tym co robisz. Powinieneś dostać Złoty Szpadelek i odznakę Małego Archeologa, za odkopanie flejma sprzed prawie trzech lat. :/

  timon,  25/07/2008

Jestem zupełnie odmiennego zdania. To, że publikacje autorstwa Ziemkiewicza są omijane świadczy jedynie o tym, że pisze on o rzeczach dla większości ludzi niewygodnych. Społeczeństwo pluje na niego ,gdy ten próbuje ukazać prawdę, spojrzeć na sprawy najważniejsze z innego punktu widzenia. Ziemkiewicz na łamach swoich publikacji nie wypisuje banałów, aby przypodobać się motłochowi, pisze prawdę któr ...  wyświetl więcej

  Max King,  25/07/2008

Nie rób z niego męczennika. Jak by nie patrzeć, kościół jest zły. Nawet jeśli pominąć inkwizycję, skupmy się na teraźniejszości. Wmawianie ludziom kłamstw, manipulowanie politykami, niesamowita chęć wzbogacenia się, afery pedofilskie... Uważasz to za słuszność?

  timon,  25/07/2008

Po pierwsze: jakich kłamstw, po drugie jakie manipulowanie politykami. Skąd bierzesz te informacje, bo jestem bardzo ciekawy i chciałbym zapoznać się z tym źródłem, pod warunkiem oczywiście , że jest ono obiektywne i bezstronne (w co wątpię). Nie można powtarzać haseł i opinii ludzi nastawionych wrogo do kościoła. Potępiasz rzekomą manipulację kościoła, jednak nie widzisz, że przyjmując i powtarza ...  wyświetl więcej

"kościół jest zły"

Wszystko, co stworzył Bóg, jest dobre. Kościół piszemy z dużej.

Bóg stworzył wszystko dobrym ale jakoś tak dziwnie grzech opanował ten świat i pełno jest zła, że aż czasem trudno dobro dostrzec.

Kościół jako wspólnota składa się w każdym czasie z milionów grzeszników żywych i nielicznych Świętych oraz Błogosławionych, ale martwych. Czyli grzech inaczej w swej istocie zło jest dominujący:)

Kościół jako budynek zwykle jest dobrze zbudowany, bo o

...  wyświetl więcej

Dowody na manipulowanie? - proszę zajrzeć do książki: Bank Boga i bankierzy Papieża

INKWIZYCJA JEST ZŁA! Cokolwiek by o niej nie napisano to jest ZŁA!
I nie można dyskutować na ten temat czy jest dobra, czy zła, bo wszystko to, co sprowadza się do tego, że mordowani są ludzie za swoje poglądy, wierzenia, przekonania czy głoszone nauki - JEST ZŁE! i nie podlega żadnej dyskusji!
Inkwizycja zamordowała Giordano Bruno!
Inkwizycja paliła na stosach tak zwane czaro ...  wyświetl więcej

Nie ma to jak mocne uprzedzenie, furda tam jakaś prawda. Co komu po prawdzie? A że oszczerstwa kierowane przeciwko Świętemu Officium są powtórzeniem oszczerstw przeciwko Żydom? No to co z tego?

Jak pamiętam są trzy rodzaje prawdy: Prawda, Tyż Prawda i Gó..o Prawda. A cały problem leży w tym do jakiego rodzaju prawdy zakwalifikować informacje z którymi się spotykamy. Z punktu widzenia czarownicy spalonej na stosie i jej bliskich inkwizycja na pewno jest czymś szkaradnym w każdym swym przejawie. Z punktu widzenia inkwizytora, który poświęcił się oczyszczeniu świata z pogan każde spalenie k ...  wyświetl więcej

  ulmed,  28/07/2008

Hitlerowcy to inkwizycja dla komunistów. To prawda.
Dlczego łączysz hitlerowców z wiarą? To jest nie jest prawda. Nie wiesz jakiej wiary byli ci ludzie. Hitlera matka była żydówką, czyli Hitler też.
Co tu mieszać wiarę katolicką. To jest manipulacja.
Komuniści zrobili holocaust większej liczbie ludzi niż Hitler.
Z jakiej religii wypływało ich zbrodnicze działanie?
Czemu łączysz to co się nie łączy .
Mam odmienne zdanie o Ziemkiewiczu.

Hm, Hitlera babka była żydówką. I za to jej Hitler nie znosił. Żydostwa się po babce nie dziedziczy. Hitler był katolikiem, w którego żyłach płynęło trochę żydowskiej krwi i dlatego tak żydów nienawidził. Bo czuł się kimś gorszym. Żydostwo nie było wtedy chlubą wcale i nie było można się do tego przyznawać.

Papież Hitlera wspierał i faszyzm rozwijał się w całej Europie za zgodą oraz poparc

...  wyświetl więcej

Narodowość od wyznawanej wiary religijnej jak najbardziej odróżniam. Ale Hitler był ochrzczony, był u komunii i bierzmowania, jak jego szkolni koledzy i koleżanki z katolickiej szkoły do której chodził w dzieciństwie. I to, że miał genów żydowskich trochę, bo babcia ze strony matki była żydówką, nie ma tu nic do rzeczy, co kto wyznaje. Nie rób już z Hitlera żyda:) Odróżniaj też Żyda od żyda. Poczy ...  wyświetl więcej

Z tego, co pamiętam, to Hitler był zadeklarowanym katolikiem.

"Święte Officium"... Prawda! I i pełne miłosierdzia, przebaczenia, miłości do bliźniego.

Prawda, że " święte" - to prawda taka sama jak to, że Hus sam spalił się na stosie i Bruno też sam spalił się nie mówiąc o dziesiątkach tysięcy innych, którzy sami ochoczo przyznawali się do herezji, torturowali samych siebie, zakładali samokrytykę, sami znosili chrust na stosy, sami przywiązywali się

...  wyświetl więcej

jest coś takiego jak ignorancja, a jest ponoć gorsza od faszyzmu...

  ulmed,  28/07/2008

Żydem się jest po linii żeńskiej.
Nikomu nie życzyłabym każni NKWD-owskiej.
Bandyci Beria, Rokossowski, Dzierżyński, Stalin,Lenin, to byli zbrodniarze, którzy w imię SOCJALISTYCZNEJ ideologii, zamordowali MILIONY ludzi.
Hitler to narodowy SOCJALISTA.
Czym różnią się od siebie narodowy socjalista od socjalisty?
Co za różnica czy Cię morduje socjalista, narodowy so ...  wyświetl więcej

Dla trupa to istotnie niewielka różnica. Dla torturowanego, a potem uśmierconego pewnie żadna. Chyba zapomniałaś, że Hitler i jego faszystowski reżim zaplanowali sobie że do 1948 roku rozwiążą problem Polaczków, pozostawiając tylko , zgermanizowanych a resztę likwidując w obozach zagłady. Paradoksalnie Holocaust całkowitego unicestwienia narodu Polskiego powstrzymał Stalin i Sowieci. I za to nazyw ...  wyświetl więcej

Ale emocji w tej dyskusji. Hm.

Żydem to się jest jedynie po matce. A nie po babce. Bo jak babka miała męża goja, to już nie jest się tak zwanym "pełnowartościowym" Żydem. I takim oto był Hitler. To że się ma babkę Żydówkę nie znaczy że się żydem jest. A w ogóle jest to dosyć zawiły proces i niekoniecznie przechodzi na całą linię żeńską, bo to zależy kto i z kim się żeni.

Zakon Krzy

...  wyświetl więcej

A jakiż to "zakon krzyżowców" wyrżnął Polan?

  ulmed,  29/07/2008

Na pewno, nigdy by mi nie przyszło do głowy bronić jakiejkolwiek zbrodni! Niema znaczenia z jakiej ona ideologii wypływa. Był Holocaust i były Lagry! Pamiętanie o jednych, a lekceważenie drugich zbrodni jest manipulacją.
NIE UCZYMY SIĘ na tych zbrodniach niczego. Czystki w byłej Jugosławii działy się całkiem współcześnie. W nowoczesnej Europie!
Takie są skutki mieszania polityki i religii. Jedne zbrodnie umniejszamy, a inne podnosimy.

  ulmed,  29/07/2008

Ludziom wystarczyłyby dwa przykazania;

1/ Kochaj Boga,
2/ Kochaj bliźniego jak siebie samego.

Gdybyśmy przy nich trwali nie byłoby, ani inkwizycji, ani nimieckich obozów zagłady, ani sowieckich łagrów.
Porównanie Kaczyńskich do Stalina uważam, że jest poza jakimkolwek komentarzem.
Hitler Żydem, jak by można było mówić: Żyd Żydów mordował!
Rosjanie budowa

...  wyświetl więcej

Inkwizytorzy dokonywali aktów ludobójstwa, a to gorzej niż morderstwo. Ale tacy jak Ziemkiewicz, pewnie tych wszystkich pogan, innowierców, Żydów, Cyganów, Celtów, Albigensów czy Indian uważają za podludzi lub za małpy. I przy takim uważaniu, wychodzi, że człowiek to tylko BIAŁY i słusznej wiary, to wtedy inkwizytorzy nikogo na pewno nie zamordowali... racja... Dlatego nie znoszę takich demagogicznych Ziemkiewiczów i podobnych.

wyborcza i onet ;) Dziękuję, nie mam więcej pytań.

Nie moja przecież szkoda. Było jednak do przewidzenia...

A dlaczego Pavelić jako katolik tak gorliwie mordował siłą swych katolickich ustaszy ludzi prawosławnych też chrześcijan przecież? Może to nie była inkwizycja, z tymi dziękczynieniami papieskimi za 320 tysięcy wymordowanych w ramach czystek czyli ludobójczej orgii zbrodni? Nie należy zagłuszać sumienia przy ocenie takich zbrodni. To właśnie była i inkwizycja i faszyzm dwa w jednym. Gdyby miłował b ...  wyświetl więcej

Grzegorz Rossa, sam zamieściłeś tu przedruk z ONET.PL za który satyrycznie dziękujesz, bo to kiepskie źródło jak się ktoś inny na onet powołuje. Jak onet zamieści paszkwila złośliwego neofaszystowskiego na temat kabały i żydów to wtedy onet może być i ci pasuje. Aha.. to jest taka wybiórczość. Tylko dlatego cały onet dyskredytujesz jako źródło informacji? A sam z niego korzystasz jak ci wygodnie? ...  wyświetl więcej

  ,  05/08/2008

Stopień katolickiej demagogii odpowiadający poziomem mniej więcej twierdzeniom faszystów (przeważnie też katolickich skrajnie), że holocaustu nie było. Pała za monumentalnie idiotyczny artykuł. Jeszcze trochę wody w Wiśle upłynie i idioci pokroju Ziemkiewicza zaczną wybielać Hitlera.

  kamakszi,  01/09/2008

A "Gazeta Polska" czyż nie jest sponsorowana przez wyznawców jedynie słusznej wiary?

Tak było, jest i będzie. Każda doktryna (jakakolwiek) ma swoją "tubę" - dla Pana Rossy będzie to Gazeta Polska, dla Ciebie np Onet.pl - najgorzej jest wtedy, gdy tylko i wyłącznie opieramy się na jednej propagandowej ideologicznej "tubie" (bo to jest propaganda) nie dając głosu innym - to już cenzura i fanatyzm. ale to odrębny temat.

"Każda doktryna (jakakolwiek) ma swoją "tubę" - dla Pana Rossy będzie to Gazeta Polska"

To nie jest z "Gapy"

http://eiba.pl/1t74

Ahhh - R.A.Z - autor tak cenionego dzieła jak "Skarby Stolinów" :). Piękny artykuł i tylko tak jakoś umyka w nim fakt że ta miłująca pokój instytucja została powołana w celu zwalczania osób o poglądach niewygodnych dla książąt kościoła. A czy zamordowano w imię chorych ideałów 100 czy 100 tys. osób to już tylko pole do badań dla historyków podsumowujących działalność tej ponurej instytucji.Co do c ...  wyświetl więcej

Nie rozumiem w jakim celu podlinkował Pan dyskusję z innego forum. Czy pańskim zdaniem jakikolwiek fakt tam przytoczony usprawiedliwia zamordowanie kilkunastu tysięcy ludzi z powodów religijnych ? A to tylko jedno miasto. Polecam poczytać o zdobyciu przez krzyżowców Jerozolimy i to co mieli do powiedzenia na ten temat chrześcijańscy kronikarze. No chyba że dla Pana fakt iż ktoś jest "sekciarzem" l ...  wyświetl więcej

Czy Pan odmawia katolikom prawa do samoobrony, tylko dlatego, że są katolikami? Czy dla Pana katolicy są podludźmi i jako jedyni na świecie nie mają prawa się bronić? W przypadku Husa mamy do czynienia ze złamaniem glejtu, Bruno był terrorystą.

Tak - terrorystą, bo nie wierzył, a wiedział, że świat działa troszeczkę na innych zasadach.

  espe1,  13/12/2008

Ziemkiewicz to dla mnie palant odkąd powiedział, że w TVP powinno się zakazać emisji "Czterech Pancernych", bo to film komunistyczno-propagandowy. Serial wykupiły stacje komercyjne, gdzie po emisji wzrosła oglądalność i TVP pluje sobie teraz w twarz. Jak dla mnie to najlepszy polski film wojenny. I jedyne czego powinno się zakazać to publikacji Ziemkiewicza, bo to człowiek o chorych poglądach. Co ...  wyświetl więcej

  espe1,  14/12/2008

No i oczywiście Ziemkiewicz próbuje się podlizać Kościołowi, jak przystało na współczesnego "niezależnego dziennikarza" prawicowca.
A pomysł naszych polityków "stworzenia w Polsce absolutystycznej monarchii z Chrystusem Królem Polski, gdzie Ewangelia pełniłaby rolę dzisiejszej Konstytucji" pamiętam - nie tak dawno to było. Gdyby doszło do skutku wyprowadziłbym się do Mozambiku i tam poprosił o azyl.

Czy samoobrona jest dla Pana usprawiedliwieniem morderstwa ? Huss przypominam spłonął na stosie za głoszone tezy. Zamordowali go ludzie Kościoła. Jaki fakt w życiu Bruno świadczy pańskim zdaniem że był terrorystą ? Wziął zakładników i negocjował postulaty czy może strzelał do papieża ? Jego również zamordowali słudzy Kościoła za słowa które głosił.

"Czy Pan odmawia katolikom prawa do samoo

...  wyświetl więcej

"Czy samoobrona jest dla Pana usprawiedliwieniem morderstwa ?"

Obrona konieczna, mówi to Panu coś?

"Huss przypominam spłonął na stosie za głoszone tezy."

Bynajmniej, przeciwnicy pozbyli się przeciwnika.

"Zamordowali go ludzie Kościoła."

Świeccy.

"Jaki fakt w życiu Bruno świadczy pańskim zdaniem że był terrorystą ?"

Organizował bandę.

...  wyświetl więcej

Obrona konieczna to drogi Panie jest wtedy kiedy zabijam bandziora który uzbrojony wdarł mi się do domu. A w obydwu ww. przypadkach dokonano morderstwa w imię własnych interesów i z imieniem Boga na ustach.
""Jaki fakt w życiu Bruno świadczy pańskim zdaniem że był terrorystą ?"

Organizował bandę.

"Wziął zakładników i negocjował postulaty czy może strzelał do papieża ?"

...  wyświetl więcej

Jako zadeklarowany ateista przypisał się Pan do społeczności największych zbrodniarzy, jaką kiedykolwiek nosiła Ziemia. Pańskimi towarzyszami w ateizmie są m. in.: Robespierre, Turreau, Lenin, Dzierżyński, Jagoda, Stalin, Jeżow, Hitler, Röhm, Himmler, Beria, Chruszczow, Mao Tse Tung, Ernest "Che" Guevara, Kim Ir Sen, Pol Pot, Kim Dzong Il, etc., etc. Pan wiedział o tych wszystkich wyczynach ateist ...  wyświetl więcej

Jako zadeklarowany katolik stoi Pan po stronie Inkwizycji, krzyżowców, Józefa Tiso, Alojza Stepinaca i całej gromady której imię jest Legion, którzy mordowali i mordować będą z imieniem Boga na ustach. Poniekąd również po stronie wszystkich religijnych fanatyków zabijających z powodu religii - islamistów obwieszonych bombami również. Jako członek takiej wesołej gromadki nie ma Pan prawa pouczać ko ...  wyświetl więcej

  swistak  (www),  15/12/2008

Panowie ! To tylko dyskusja o aborcji .Czasem z powodów zdrowotnych, ekonomicznych, gwałtu. Gdy zygota podrośnie, to z powodu poglądów politycznych, religinych nazywana higienicznie czystkami etnicznymi Czasem ta bardzo spózniona z powodów zdrowotnych to eutanazja .Tak naprawdę w imię i z Bogiem na ustach .
Nie mylcie sobie Aresa z Miłościa .

  mugol  (www),  15/12/2008


Manipulacka Ziemkiewicza polega na opuszczenia słowa "Świeta" przy wstydliwej " Inkwizycji".
Jest próba relatywizacji kary śmierci za wyznawany światopogląd dorabiajc do tego pokrętną ideologie .
To czysta ironia i prowokacja mająca udowodnić siłę i rząd dusz sprawowaną przez media .
Pies jest pogrzebany, jak zauważył Świstak, w definicji Boga . Dopiero od Jana Pawła I ...  wyświetl więcej

  karolc,  27/06/2011

"W obronie świętej inkwizycji" - jakże pouczająca lektura. Przepraszam, że nei zacytuję dosłownie, ale z tego, co pamiętam to już na pierwszych stronach tejże książki ukazały się zdania, tfu, argumentacja, że gdyby nie święta inkwizycja, to nie możliwy byłby "postęp cywilizacyjny". O ile Ziemkiewicz w kwestiach polityki obecnie naprawdę piszę z łbem na karku, to ten stary - powyższy- artykuł niest ...  wyświetl więcej

  karolc,  27/06/2011

"Atmosfera wieku XII różniła się jednak zasadniczo od stuleci poprzednich. Przede wszystkim, nad chrześcijańską Europą zawisło śmiertelne niebezpieczeństwo Islamu". - cytat za. Ziemkiewiczem. Gdyby przeanalizować źródła, to okaże się, że pierwszy duży pogrom muzułmanów został dokonany przez krzyżowców (nie mylić z tempalriuszami itp) już w 1099 r. Mówiąc brzydko, wpie**olili się tam i wyrżnęli i muzułmanów i żydów (żyjących wtedy jeszcze w zgodzie) "aż krew do kostek sięgała".

@karolc: Jak już to muzułmanie wpier**li się do Chrześcijańskiego Bizancjum (do którego należała Palestyna) i zabronili Chrześcijanom pielgrzymek do Ziemi Świętej. Stąd wyprawy krzyżowe! Ucz się historii!



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska