Login lub e-mail Hasło   

Nagroda Darwina

O ludziach, którzy postanowili odegrać role bohaterów kreskówek
Wyświetlenia: 29.619 Zamieszczono 02/08/2008

Nagroda Darwina, która wzięła nazwę od nazwiska twórcy teorii ewolucji — Karola Darwina, istnieje by upamiętnić osoby, które przyczyniły się do przetrwania naszego gatunku w długiej skali czasowej, eliminując z puli genów ludzkości swoje geny w sposób wyjątkowo głupi. Warunkiem nominacji do Nagrody jest śmierć kandydata w wyniku jego własnej głupoty lub okaleczenie się pozbawiające możliwości reprodukcji. Ten, któremu udało się przeżyć mimo wszystko, otrzymuje tzw. Wyróżnienie.

  • Pewnego brazylijskiego księdza ostatni raz widziano, gdy podwieszony do tysiąca balonów z helem wzbijał się w powietrze. Przed odlotem zdążył jeszcze powiedzieć: Nie należy wszystkiego planować. Trzeba pozostawić margines przygodzie
  •  20 osób utonęło, gdy przewróciła się łódź prowadząca akcję ratunkową na terenach zalanych przez rzekę Kosi w północnych Indiach - poinformowała w sobotę miejscowa policja.
    Na łodzi było 60 osób. Osiem samodzielnie dopłynęło do brzegu, a 32 uratowało wojsko.
    Skutki powodzi po wylaniu rzeki Kosi w stanie Bihar objęły prawie dwa miliony ludzi
    [1]
  •  Tragiczny wypadek na wrocławskim Nowym Dworze. 12-letni chłopiec spadł z wiaduktu nad torami kolejowymi na trakcję elektryczną. Zginął porażony prądem.
    Asp. sztab. Wojciech Wybraniec z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu powiedział, że w piątek wieczorem kilku chłopców bawiło się w okolicy torów kolejowych. 12-latek wszedł na wiadukt, poza barierki ochronne.
    Ze wstępnych ustaleń wynika, że dziecko straciło równowagę i spadło z wiaduktu, zaczepiając o fragmenty przewodów elektrycznych.
    Lekarz pogotowia, który przyjechał na miejsce, stwierdził zgon chłopca. Przyczyną śmierci było prawdopodobnie porażenie prądem, a nie upadek z wysokości. Trwa ustalanie dokładnych okoliczności wypadku.
    To nie pierwszy taki wypadek we Wrocławiu. Dwa lata temu na szkolnym boisku śmiertelnie porażony prądem został 14-letni chłopiec. Okazało się, że pod napięciem była siatka ogradzająca boisko. Proces w tej sprawie trwa do tej pory
    [2]
  • 29 letni Oscar jechał Autostradą 99 niedaleko Yuba City, kiedy Honda Accord, którą prowadził, zjechała na przeciwny pas i zderzyła się z Hummerem. Pasażerowie Hummera odnieśli niegroźne obrażenia. Patrol policji stwierdził, że laptop Oscara ciągle pracował włączony do gniazda samochodowej zapalniczki. Kierowanie pojazdem to nie najlepszy moment na ćwiczenie podzielności uwagi, skomentował oficer policji. Oscar nie był sam. W ubiegłym roku 510 kierowców w Kalifornii było ukaranych za nieuważną jazdę z powodu używania telewizora, wideo lub komputera podczas jazdy
  • 31 sierpnia 1997 r., o 0:24, mercedes 600 SEL, którym jechała Diana i jej przyjaciel Dodi Al-Fayed, uciekając przed natrętnymi paparazzi, uderzył w trzynasty słup w tunelu pod mostem de l'Alma. Kierowca mercedes, Henri Paul i Dodi zginęli na miejscu. Ochroniarz Dodiego, Trevor Rees-Jones, odniósł poważne obrażenia. Diana została przewieziona do szpitala Pitié-Salpêtrière, gdzie wkrótce zmarła z powodu rozległych obrażeń wewnętrznych. Policje brytyjska i francuska ustaliły, że Henri Paul był w chwili wypadku pod wpływem narkotyków i alkoholu[3]
  • Bronisław Geremek zginął 13 lipca na drodze koło Miedzichowa w powiecie nowotomyskim. Do wypadku doszło około 12 kilometrów za zjazdem z autostrady. Jechał z Warszawy w kierunku granicy z Niemcami. Znajdował się na prostym odcinku drogi, w miejscu, w którym można wyprzedzać. Jego auto czołowo zderzyło się z nadjeżdżającym z przeciwka fiatem ducato. Ślady jednoznacznie wskazują, że nie znajdował się na swoim pasie. Zginął przez własny błąd wywołany tak zwanym syndromem autostradowym. Jeśli ktoś przejechał kilkaset kilometrów autostradą, to po zjechaniu z niej czuje się jeszcze, jakby nią podróżował
  • Szczecińska prokuratura badała, czy pracodawca jednego z miejscowych murarzy nie popełnił przestępstwa, nie zapewniając mu bezpiecznych warunków pracy. Oto treść pisma poszkodowanego murarza do prokuratury.
    Szanowni państwo, w raporcie jako przyczynę wypadku podałem: próba samodzielnego wykonania pracy. W piśmie stwierdzili Państwo, że powinienem podać pełniejsze wyjaśnienie. Sądzę, że poniższe szczegóły będą wystarczające. Jestem z zawodu murarzem. W dniu wypadku pracowałem sam na dachu nowego, trzypiętrowego budynku. Kiedy zakończyłem pracę, stwierdziłem, że mam ponad 150 kg cegieł porozrzucanych wokoło. Zdecydowałem się nie znosić ich na dół pojedynczo, lecz spuścić je w beczce, używając liny na bloku przytwierdzonym do ściany. Po zabezpieczeniu liny na dole wszedłem na dach i zawiesiłem na niej beczkę załadowaną cegłami. Potem zszedłem na dół i odwiązałem linę, a następnie, trzymając ją mocno, zacząłem powoli opuszczać 150 kilowy ciężar. W raporcie o wypadku napisałem, że ważę 80 kilogramów. Możecie sobie państwo wyobrazić, jak duże było moje zaskoczenie nagłym szarpnięciem do góry — straciłem orientację, nie puściłem jednak liny. Nie muszę dodawać, że ruszyłem do góry w raczej szybkim tempie, po ścianie budynku. W połowie drugiego pietra spotkałem się z opadającą beczką — to tłumaczy pękniętą czaszkę i złamany obojczyk. Zwolniłem trochę z powodu beczki, ale kontynuowałem gwałtowne wciąganie nie zatrzymując się, aż kostki mojej prawej ręki nie weszły w blok. Na szczęście pozostałem przytomny i byłem w stanie trzymać mocno linę pomimo bólu i ran. W tym samym czasie beczka z cegłami uderzyła o ziemię. W wyniku uderzenia jej dno pękło, a zawartość wypadła. Pozbawiona cegieł beczka ważyła już tylko 25 kilogramów, więc w tej sytuacji zacząłem gwałtownie spadać i w połowie drugiego pietra ponownie spotkałem się z beczką, która tym razem wznosiła się do góry. W efekcie mam pęknięte kostki i rany szarpane nóg. Spotkanie to opóźniło mój upadek na tyle, że odniosłem mniej obrażeń przy upadku na stos cegieł — złamane tylko trzy żebra. Z przykrością muszę stwierdzić, że gdy leżałem obolały na cegłach nie mogłem wstać ani się poruszać, a ponadto przestałem trzeźwo myśleć i puściłem linę. Pusta beczka ważąca więcej niż lina spadla na dół i połamała mi nogi. Mam nadzieję, że udzieliłem Państwu wyczerpujących odpowiedzi potrzebnych do zakończenia postępowania w mojej sprawie. Teraz już Państwo zapewne rozumieją, w jakich okolicznościach wydarzył się mój wypadek
  • Santiago Alvardo, lat 24, zginął w Lompoc, Kalifornia, gdy spadł z dachu sklepu z rowerami, który zamierzał okraść. Śmierć nastąpiła z powodu długiej latarki, którą Santiago trzymał w ustach (żeby mieć wolne ręce) i która przebiła podstawę jego czaszki, kiedy uderzył twarzą w ziemię
  • [Hemingway] Był alkoholikiem. Alkoholizm był tak ważnym, a właściwie głównym czynnikiem w jego życiu i twórczości, jak narkomania u Coleridge’a. Był klasycznym, podręcznikowym przykładem postępującego alkoholizmu, powodowanego przez chroniczną i prawdopodobnie odziedziczoną depresję, która się jeszcze pogłębiała. Hemingway zwierzył się raz Mac Leishowi: Kłopot w tym, że całe życie, gdy sprawy miały się naprawdę źle, jeden drink pomagał widzieć wszystko w o wiele lepszym świetle.
    Zaczął pić jako nastolatek, miejscowy kowal, Jim Dilworth, potajemnie dawał mu mocnego jabłecznika. Matka Hemingwaya zauważyła jego skłonność i zawsze obawiała się, że Ernest stanie się alkoholikiem (jest też opinia, że zaczął pić po pierwszej większej kłótni z Grace). We Włoszech pił wino, później w klubie oficerskim w Mediolanie popijał mocne trunki. Rana i nieszczęśliwy romans przyczyniły się do tego, że pił już bardzo dużo: w szpitalu w jego szafie znaleziono pełno pustych butelek po koniaku, co było złowieszczym ostrzeżeniem.
    W Paryżu, w latach dwudziestych, kupował wino galonami o plantatorów winorośli, potrafił wypić pięć lub sześć butelek czerwonego wina do jednego posiłku. Uczył Scotta Fitzgeralda pić wino prosto z butelki, co było według niego tak podniecające, jak widok dziewczyny idącej pływać bez kostiumu kąpielowego.
    W Nowym Jorku, jak mówił, skręciło go na kilka dni po podpisaniu umowy dotyczącej książki Słońce też wschodzi, co było prawdopodobnie jego pierwszym atakiem alkoholizmu.
    Powszechnie uważano, że to on wymyślił slogan lat dwudziestych: Wypij sobie, choć niektórzy, jak Virgil Thomson, mówili, że sam niechętnie fundował drinki, natomiast Hemingway oskarżał znajomych o wykorzystywanie jego gościnności, na przykład Kena Tynana podczas pobytu na Kubie w latach pięćdziesiątych.
    Hemingway szczególnie lubił pić z kobietami, miało to bowiem zastępować mu aprobatę ze strony matki. Hedley piła z nim bardzo dużo, kiedyś napisała: Wciąż jest mi droga twoja uwaga, że niemal wielbiłeś mnie jako pijaczkę, Tę samą zgubną rolę odgrywała jego śliczna towarzyszka lat trzydziestych w Hawanie, Jane Mason, z którą pijał dżin, a po nim zaraz szampana oraz mrożone daiquiri z olbrzymich kielichów; rzeczywiście w tamtym dziesięcioleciu na Kubie jego pijaństwo po raz pierwszy w pełni się objawiło. Jeden z właścicieli baru opowiadał, że w życiu nie widział kogoś, kto mógł wypić więcej martini niż Hemingway.
    Kiedyś w domu swojego przyjaciela, Thorwalda Sancheza, Hemingwaya ogarnął wojowniczy nastrój: wyrzucił swoje ubranie przez okno i zbił cenny szklany serwis bakaratowy. Żona Sancheza przestraszyła się tak okropnie, że krzyczała i błagała lokaja, żeby go zamknął. Na safari widziano, jak Hemingway wymykał się z namiotu o piątej rano na drinka. Jego brat, Leicester, mówił, że w końcu lat trzydziestych w Key West Hemingway wypijał dziennie siedemnaście szklanek whisky‑and‑soda, często zabierając wieczorem do łóżka butelkę szampana.
    W tym też czasie wątroba po raz pierwszy zaczęła ostrym bólem dawać mu się we znaki. Lekarz polecił Hemingwayowi, by zupełnie przestał pić alkohol, i on rzeczywiście próbował ograniczyć się do picia trzech szklanek whisky przed obiadem. Nie trwało to jednak długo. W czasie II wojny światowej pił coraz więcej; w połowie lat czterdziestych mówiono, że podczas śniadania wlewał dżin do herbaty.
    A. E. Hotchner, który robił wywiad z Hemingwayem dla pisma Cosmopolitan w roku 1948, opowiadał, że pisarz połknął siedem podwójnych Dubli Papy (koktajl nazwany tak w Hawanie na jego cześć — mieszanina rumu, grapefruitów i maraschino), a kiedy wychodzili na obiad, wziął ze sobą ósmego na drogę. Chwalił się też: Wypiłem tu kiedyś wieczorem serię takich szesnastu. Chełpił się też wobec wydawcy, że rozpoczął dzień od absyntu, potem wchłonął butelkę wina przy obiedzie, poszedł na sesję z wódką, a potem do trzeciej nad ranem dopełniał to whisky‑and‑soda.
    Jego przedobiednie drinki na Kubie przeważnie opierały się na rumie, w Europie na martini, w proporcji piętnaście do jednego. Pewnego razu, we wczesnych latach pięćdziesiątych, obserwowałem, jak połknął szybko jedną po drugiej sześć takich porcji —było w takim piciu sporo publicznej brawury — na tarasie przed piwiarnią Le Dôme na bulwarze Montparnasse. Przy śniadaniu pił dżin lub szampana, szkocką lub śmierć na Golfsztromie, dużą szklankę holenderskiego dżinu z limoną, jeszcze jeden jego wynalazek. A na szczycie tego wszystkiego zawsze whisky: syn Hemingwaya, Patrick, mówił, że ojciec przez ostatnie dwadzieścia lat swego życia pochłaniał dziennie litr whisky.
    Zdolność Hemingwaya do wlewania w siebie trunków była godna podziwu. Lillian Ross, która przedstawiła jego sylwetkę w New Yorkerze, chyba nie zauważyła, że był pijany od dawna, gdy z nią rozmawiał. Davis Zaphiro wspominał ostatnie safari: Sądzę, że był cały czas pijany, ale rzadko było to po nim widać.
    Hemingway wykazywał niezwykłą zdolność do przerywania picia, a nawet eliminowania go zupełnie na krótki czas, i to — oraz mocna budowa fizyczna — pozwalało mu przeżyć. Skutki chronicznego alkoholizmu były jednak nieubłagane. Picie było też jedną z głównych okoliczności towarzyszących niezwykłej liczbie wypadków, jakim ulegał.
    Walter Benjamin niegdyś określił intelektualistę (tj. siebie) jako człowieka w okularach na nosie i z jesienią w sercu. Hemingway z pewnością miał jesień w sercu — często niewątpliwie pełnię zimy — ale okularów nie nosił tak długo, jak się dało, mimo że odziedziczył słaby wzrok w lewym oku po matce (ona także odmawiała noszenia okularów).
    Skutkiem tego, a może i z powodu pewnej ociężałości, przez całe życie ulegał rozmaitym wypadkom. Lista ich jest przerażająco długa. W dzieciństwie upadł z patykiem w ustach i zranił migdałki; wbił sobie w plecy haczyk od wędki; odniósł obrażenia grając w futbol i uprawiając boks. W roku 1919 odrzucony wybuchem miny rozbił sobie pięść o szklaną gablotę. W dwa lata później rozciął stopę spacerując po rozbitym szkle, kiedy indziej znowu wywołał krwawienie, bo nadział się na kołek w łodzi. Poparzył się dotkliwie rozbijając grzałkę w roku 1922, zerwał więzadła stopy (1925), a źrenicę zdrowego oka rozciął mu syn w roku 1927. Wiosną 1928 nastąpił pierwszy z jego poważnych wypadków pijackich, gdy wrócił do domu pomylił sznur od świetlika z łańcuszkiem od rezerwuaru i ściągnął sobie na głowę całą ciężką szklaną konstrukcję, co skończyło się wstrząsem mózgu i dziewięcioma szwami. W roku 1929 rozciął sobie mięsień w pachwinie, w roku 1930 uszkodził palec wskazujący uderzając w worek bokserski, został zraniony przez wyrywającego się konia, a w wypadku samochodowym złamał ramię; w roku 1935 postrzelił się po pijanemu w nogę, a później zranił, gdy z oszczepem polował na rekina.
    Złamał też wielki palec u nogi kopiąc w zamkniętą bramę, rozbił stopę o lustro i uszkodził źrenicę chorego oka (1938) oraz dwukrotnie uległ wstrząsowi mózgu w roku 1944, gdy wjechał samochodem w czasie zaciemnienia w cysternę i gdy wyleciał z motocykla do rowu.
    W 1945 jego nalegania na przejęcie kierownicy podczas odwożenia Mary na lotnisko w Chicago skończyły się poślizgiem i uderzeniem samochodu o nasyp ziemny: Hemingway złamał trzy żebra, poważnie zranił kolano i czoło, Mary wyleciała przez przednią szybę. W 1949 paskudnie został poszarpany podczas zabawy z lwem. W 1950 upadł na swej łodzi, rozcinając sobie głowę i nogę, przecinając tętnicę i doznając wstrząsu mózgu po raz piąty.
    W 1953 zwichnął ramię wypadając z samochodu, tejże zimy nastąpiła seria wypadków w Afryce: dotkliwe oparzenia, gdy po pijanemu próbował gasić ogień w buszu, dwa wypadki lotnicze, których skutkiem był jeden wstrząs mózgu, złamana podstawa czaszki, pęknięte dwa dyski w kręgosłupie i obrażenia wewnętrzne: pęknięta wątroba, uszkodzona śledziona i nerki, poparzenia, zwichnięte ramię i ręka oraz sparaliżowany mięsień zwieracza. Wypadki, które następowały po piciu, ciągnęły się aż do śmierci Hemingwaya: zerwane wiązadła, zwichnięta kostka, gdy właził na płot w 1958, i następny wypadek samochodowy w roku 1959.
    Mimo, że Hemingway miał mocny organizm, na jego zdrowie coraz bardziej wpływał alkoholizm, poczynając od uszkodzenia wątroby w późnych latach trzydziestych. W roku 1949, podczas jazdy na nartach w Cortina d’Ampezzo, wpadła mu do oka drobina pyłu, co w połączeniu z jego piciem rozwinęło się w bardzo poważny przypadek róży, na który wciąż jeszcze cierpiał dziesięć lat później: sinawa łuszcząca się czerwona blizna, rozciągająca się od grzbietu nosa do ust. W tym już czasie, po ostatniej wielkiej sesji pijackiej w Hiszpanii w roku 1959, Hemingway doświadczył kłopotów z nerkami i wątrobą, i prawdopodobnie także haemochromatosis (marskość, brązowa skóra, cukrzyca), cierpiał na obrzęk kostek, skurcze, chroniczną bezsenność, słabszą krzepliwość krwi, mocznicę, miewał dolegliwości skórne.
    Był impotentem i przedwcześnie się postarzał. Ostatnia fotografia Hemingwaya, ukazująca, jak spaceruje w pobliżu domu, który zakupił w Idaho, bardzo wiele mówi o pisarzu. Nawet w takim stanie wciąż był na nogach, wciąż żył, i ta myśl stała się dla niego nie do zniesienia. Jego ojciec popełnił samobójstwo ze strachu przed śmiertelną chorobą. Hemingway obawiał się, że jego choroby nie są śmiertelne: 2 lipca 1961, gdy okazało się, że nie daje wyniku leczenie depresji i paranoi, wziął do ręki najlepszą dubeltówkę, załadował dwa naboje i odstrzelił sobie całą górę czaszki (Paul Johnson, Intelektualiści)
  • Nastolatek zmarł zasypany żywcem na plaży
    wp.pl | dodane 2008-08-04 (17:45)
    16-letni chłopiec zmarł na plaży w zachodniej Walii zasypany piaskiem w tunelu, który wykopał na wydmach razem z kolegami. Był uwięziony 20 minut ponad półtora metra pod ziemią — informuje BBC.

    Ratownicy próbowali reanimować uduszonego nastolatka w niedzielę po godz. 19, gdy wyciągnięto go z piasku na plaży Cefn Sidan, niedaleko Burry Port w Carmarthenshire. Niestety, na ratunek było już za późno.
    Ojciec grzebał w piachu gołymi rękami, usiłując wyciągnąć syna. Wokół stali członkowie rodziny, wszyscy krzyczeli przerażeni — poinformował The Daily Mail. Chłopiec, który pochodził z Wrexham, został przewieziony do szpitala Morriston w Swansea. Tam lekarze orzekli zgon.
    Nastolatek spędzał wakacje z rodziną i znajomymi. Gdy wydarzył się wypadek, bawił się z 15 innymi kolegami. Mieliśmy dużo opadów w ciągu ostatnich dni, więc piasek stał się bardzo gęsty i ciężki. Myślę, że tunel, który wykopano, był bardzo duży, tak że można było nim przejść. W pewnym momencie ziemia się zawaliła i zasypała chłopca — powiedział Byron Jones, kierownik służb ratowniczych środkowej i zachodniej Walii
    [4]
  • Daniel Jones, 21 lat Buxton, Północna Karolina, zginął na plaży, gdy obsypała się 2,5 metrowej głębokości jama, którą wykopał. Wg zeznań świadków dziurę wykopał dla zabawy lub w celu ochrony przed wiatrem i siedział w niej na leżaku. Ściany jamy obsypały się i nakryły go 1,5 metrową warstwą piachu. Świadkowie próbowali go ratować, ale im się to nie udało. Ratownikom przy pomocy ciężkiego sprzętu udało się to po godzinie. Daniel Jones zmarł w szpitalu
  • Policja znalazła zwęglone zwłoki. Śledztwo ustaliło, że ofiarą jest mężczyzna, który za życia był bardzo otyły. Na krótko przed śmiercią palił cygaro. Niedopałek cygara schował do kieszeni. Niedopałek żarzył się. W kieszeni były zapałki. Zapałki wybuchły. Ogień wytapiał z ciała mężczyzny jego tłuszcz, który nasączał jego ubranie, które działało, jak knot. Mężczyzna palił się we własnym tłuszczu 2,5÷3,5 godziny (z podręcznika medycyny sądowej)
  • Wakacyjny pobyt w Londynie skończył się tragicznie dla 41 letniego nauczyciela z Polski. Mężczyzna, który postanowił załatwić potrzebę fizjologiczną na tory kolejowe, zginął porażony prądem o napięciu 750 woltów. Do zdarzenia doszło na stacji Vauxhall w południowej części Londynu. Ciało Polaka znaleźli na torach pracownicy kolei. Ich zdaniem, turysta nie był świadomy, że w Wielkiej Brytanii niektóre trakcje kolejowe są pod napięciem. Tożsamość ofiary udało się ustalić dopiero niedawno. Wcześniej mężczyznę zarejestrowały kamery CCTV. Stacja, na której doszło do tragedii, nie posiada własnych toalet. W pobliżu znajdują się jednak toalety miejskie[5]
  • W miejscowości Nazlat, 370 kilometrów od Kairu (Egipt) śmierć poniosło 6 osób próbując ratować kurę, która wpadła do studni. Jako pierwszy wskoczył do studni rolnik, lecz prąd wciągnął go pod wodę. Następnie po kolei wskakiwali do studni jego 2 bracia i siostra i na końcu z pomocą ruszyli 2 starsi chłopi, którzy także ponieśli śmierć w studni. Policja wydobyła z studni 6 ciał oraz żywą kurę
  • 1556 — Chcąc lecieć do nieba, mandaryn Wan Hu rozkazał przymocować do swego tronu 48 rakiet prochowych. Po odpaleniu, gdy już można było zbliżyć się do pogorzeliska, okazało się, że Wan Hu nie da się odnaleźć. Stąd wysnuto tezę, że Jego Dostojność jednak do nieba doleciał[6]
  • Pewna 42 letnia amerykanka dziwnym trafem dostała się na teren wojskowego miasteczka makiety, na którym odbywały się ostre strzelania do wyskakujących znienacka makiet. Owa kobieta wychylając się zza rogu zobaczyła maszerującą kolumnę żołnierzy. Wyskoczyła i zrobiła, BOO! I dostała 14 kulek. W sumie mało, bo żołnierze wystrzelili łącznie ponad 60 sztuk amunicji. Później jeden z nich tłumaczył się, że kobieta wyglądała jak bardzo realistyczna makieta
  • 33 letni mężczyzna założył się z kolegami, że wypije duszkiem pół litra gorzałki. Zakład wygrał, ale po opróżnieniu butelki natychmiast zasnął. Kompani zanieśli go do domu, gdzie czekali, aż kolega wytrzeźwieje. Ten jednak nie otwierał oczu i nie reagował na prośby, by przestał żartować. Kompani wezwali pogotowie, lekarz stwierdził zgon
  • Turecka policja odnalazła ciało włoskiej artystki, która zaginęła, gdy ubrana w suknię ślubną podróżowała autostopem na Bliski Wschód, apelując w ten sposób o pokój na świecie — powiadomiła turecka agencja Anatolia. Giuseppinę Pasaqualino di Marineo, znaną również jako Pippa Bacca, ostatni raz widziano w Gebze na północnym zachodzie Turcji. Ciało 33 letniej artystki odnaleziono w zaroślach nieopodal Gebze, po przesłuchaniu mężczyzny podejrzanego o jej zabójstwo. Domniemany morderca został ujęty, gdy włączył należący do artystki telefon komórkowy. Jak podała agencja informacyjna Dogan, di Marineo została uduszona. Pippa Bacca wyruszyła wraz z przyjaciółką z Milanu w ramach projektu Panny młode w podróży. Ubrane w suknie ślubne artystki zamierzały dotrzeć do Izraela oraz Autonomii Palestyńskiej, apelując w ten sposób o pokój w pogrążonych w konflikcie regionach świata. Kobiety rozdzieliły się w Stambule, planując ponowne spotkanie w Bejrucie
  • Austriak Hans Steininger znany był w swoim czasie jako człowiek obdarzony najdłuższą (1,4 m) brodą na świecie. Pewnego dnia 1567 roku w miasteczku, w którym mieszkał, wybuchł ogromny pożar. Mieszkańców zaalarmowano i rozpoczęto ewakuację centrum. W pośpiechu Hans zapomniał jednak zrolować swoją brodę, potknął się na niej i upadł łamiąc sobie kark
  • Dwaj niemieccy ekolodzy usiłowali oswobodzić świnie z wielkiej farmy pod Bonn, aby oszczędzić im okrutnej śmierci w rzeźni. 2 tys. potężnych tuczników i macior przetoczyło się przez nagle otwartą bramę w pędzie ku wolności, tratując swych obrońców na śmierć
  • Polski rolnik Krzysztof Azninski w 1995 r. w stanie upojenia alkoholowego uciął sobie głowę piłą łańcuchową, aby udowodnić równie podchmielonym kompanom, że jest twardym facetem. Podobno jeden z towarzyszy naszego macho powiedział potem, To śmieszne. W młodości lubił nosić bieliznę swojej siostry, ale zmarł jak mężczyzna
  • Randall Lewis ze stanu Missouri zamierzał udowodnić swemu 12 letniemu synowi, że rewolwer jest mniej niebezpieczny od noża, gdyż broń można rozładować. Aby poprzeć swe słowa czynem, przyłożył lufę do skroni i nacisnął spust. W chwilę później już leżał na ziemi z pociskiem w mózgu
  • 49 letni Clarence Winebarger Jr. i jego rówieśnik Bernard Fritz z Dungannon (USA), opróżniwszy niezliczone puszki piwa, postanowili strzelać do siebie, tak, aby kule dosłownie świstały koło uszu. Ich nastoletni synowie przyglądali się tej zabawie. Pierwszy strzelił Bernard. Jego buddy (kumpel) padł na ziemię jak rażony gromem, okazało się jednak, że żartuje. Kiedy nacisnął spust Clarence Winebarger, przewrócił się Fritz i wszyscy ryknęli śmiechem, krzycząc, Wstawaj, stary! Ale Fritz powstanie dopiero na dźwięk trąb Sądu Ostatecznego, zaś niefortunnemu strzelcowi sędzia wlepił za nieumyślne zabójstwo dziesięć lat więzienia
  • 18 letnią dziewczynę z Madrytu prawdopodobnie rozsierdził natarczywy dzwonek elektrycznego budzika, toteż chwyciła kabel tego urządzenia w zęby, aby go przegryźć i znów w spokoju pogrążyć się we śnie. Napięcie prądu w Hiszpanii wynosi 230 V, nic dziwnego, że nastolatka pogrążyła się w śnie wiecznym
  • Pewien 46 letni Rumun zapewne oglądał w życiu wiele westernów z Indianami, którzy przykładają ucho do ziemi, aby usłyszeć odgłos kopyt zbliżających się rumaków. Ów pozbawiony wyobraźni obywatel przyłożył ucho do torów, pragnąc mieć pewność, że jego pociąg nadjeżdża. Nie wiadomo, czy miał kłopoty ze słuchem, czy też pociąg ekspresowy toczył się wyjątkowo cicho. W każdym razie kolejarze znaleźli na torach jego zwłoki ze zmasakrowaną czaszką
  • W Montanie dwóch dziarskich myśliwych polowało z powietrza na kojoty. Łowca nie żałował amunicji i chociaż czmychającego w popłochu kojota nie ustrzelił, trafił za to w prawe skrzydło własnej maszyny. Pocisk wyszedł z potężnej dubeltówki, zatem pilot musiał natychmiast awaryjnie lądować, jednak rozbił samolot. Obaj myśliwi zostali ranni, ale przeżyli, więc mają szansę tylko na Zaszczytną Wzmiankę. Ocalał także kojot
  • W brytyjskim Woolavington pogrzebem skończyła się impreza polegająca na wystrzeliwaniu chętnych z ponad dwunastometrowej katapulty zbudowanej na wzór średniowiecznych machin wojennych. Organizatorzy byli pewni, że skoro obliczyli moc urządzenia i ciężar każdego z uczestników, mają całkowitą pewność, gdzie należy rozpiąć sieć, na której miękko wylądują wystrzelone z machiny pociski. Jako jedna z pierwszych pomknęła w powietrze dziewczyna, która wprawdzie trafiła w sieć zawieszoną na wysokości 10 m, ale zaraz z niej spadła i kilka panieńskich kostek pękło z trzaskiem. Ofiarę przewieziono do szpitala, lecz jej chłopak, 19 letni bułgarski student Kostadine Iliev Yankov, najwyraźniej obdarzony odwagą szaleńca, nie zrezygnował ze swych zamiarów. Skoro uczył się w sławnym Oksfordzie, powinien mieć odrobinę rozumu, tymczasem niefrasobliwie wykatapultował się w zaświaty. Ciało Yankova runęło na ziemię kilka metrów przed zbawczą siecią. Po tragedii policja skonfiskowała katapultę, budząc gniew tych wszystkich patentowanych osłów, którzy mimo śmierci kolegi też chcieli sobie polecieć
  • Pewien turysta pływający z żoną i dziećmi w upalny dzień łodzią motorową po kanadyjskim jeziorze Obonga zapragnął ochłodzić się w kąpieli, tedy skoczył żwawo za burtę. Czy zapomniał, biedaczyna, że nigdy nie nauczył się pływać? Nie założył kamizelki ratunkowej, nie nauczył żony, jak włączyć silnik, toteż nieszczęsna kobieta nie umiała wprawić w ruch łodzi, którą szybko odpychał wiatr. Nie wziął na pokład liny ani gwizdka alarmowego. Ludzie na brzegu nie rozumieli więc, dlaczego kobieta i dzieci na łodzi nagle machają do nich jak szaleni. Zanim nadeszła pomoc, urlopowicz kołatał już do bramy świętego Piotra
  • Pewien 21 latek zabrał dziewczynę na pierwszą randkę nad malowniczy, ale niezwykle stromy wodospad Athabasca Falls (Kanada). Pragnąc popisać się przed wybranką, młodzieniec przeszedł za barierę bezpieczeństwa i jął wyczyniać różne akrobacje. Chwilę potem rozległo się donośne, Aaa!!!!! Aaaaa!!!!!. Po zakochanym pozostał tylko plakat ze skierowaną do turystów prośbą władz o pomoc w odnalezieniu zwłok
  • Jason Ackerman i Sara Rydman, studenci, zostali znalezieni ze stopami wystającymi z balonu reklamowego w amerykańskim Lakeview. Para chciała nabrać w płuca hel. Studenci zmarli z powodu braku tlenu
  • Pewien 26 letni mężczyzna podczas burzy puszczał latawiec na miedzianym drucie. Elektryk zmarł po uderzeniu w latawiec piorunu
  • Pewien Brazylijczyk próbował rozłożyć na części pocisk z napędem rakietowym jeżdżąc po nim samochodem. Gdy się to nie udało użył dwuręczny młot kowalski
  • W Detroit, 41 letni mężczyzna utknął i utonął, gdy przecisnął głowę przez 36 centymetrowy otwór kanału ściekowego, żeby wyciągnąć kluczyki od samochodu
  • 49 letni makler z San Francisco, podczas swojego codziennego joggingu spadł z 60 metrowego nabrzeża
  • Na podstawie dokumentów policji w Dahlonega, Georgia, 20 letni kadet Nick Barrena zginął od uderzenia nożem przez kadeta Jeffreya Hoffmana, lat 23, który chciał sprawdzić, czy nóź może przebić kamizelkę kuloodporną
  • Dwóch Chilijczyków ćwiczyło swój refleks grając w tchórza z pociągiem, który wytrzyma dłużej przed nadjeżdżającym pociągiem. O północy konkurs został rozstrzygnięty. Zwycięzca, nazywający się zresztą odpowiednio, Patrick Stiff (Stiff — sztywny), stracił życie. Pociąg jechał dalej, maszynista nie zauważył, że kogoś potrącił
  • Daniel Kolta, lat 27 i Randy Taylor, lat 33, zakończyli zabawę w tchórza remisem, ginąc w zderzeniu czołowym w swoich pługach śniegowych
  • 7 letni chłopiec spadł z 30 metrowego urwiska niedaleko Ozark, Arkansas, kiedy stracił równowagę, bujając się na krzyżu, który upamiętniał śmierć innej osoby w tym miejscu w roku 1990
  • W Guthrie, Oklahoma, Jason Heck próbował zabić krocionoga ze swojej strzelby kaliber .22”, ale kula zrykoszetowała od kamienia i zabiła Antonio Martineza, trafiając go w głowę
  • Martyn Eskins, Elyria, Ohio, chcąc oczyścić piwnicę z pajęczyn za pomocą pochodni, poniósł śmierć w pożarze, który doszczętnie strawił 2 piętrowy dom
  • Paul Stiller, lat 47, został hospitalizowany w Andover, Township, New Jersey, gdzie trafił razem ze swoja zoną, gdy zostali ranni podczas wybuchu ćwiartki laski dynamitu w ich samochodzie. Paul z żoną jadąc około 2 nad ranem, postanowili podpalić dynamit i wyrzucić przez okno, żeby zobaczyć, co się stanie. Nie zauważyli, że okno było zamknięte
  • Cztery osoby zostały ranne podczas ciągu dziwacznych wypadków. Sherry Moeller została ranna kamieniem w głowę. Tim Vegas miał uraz kręgosłupa, klatki piersiowej, reki i twarzy. Bryan Corcoran miał rozlegle rany cięte dziąseł. Natomiast Pamela Klesick straciła 2 palce prawej ręki, które zostały odgryzione. Moeller rano odprowadzała męża, który pierwszy szedł do pracy i na pożegnanie zamiast pocałunku odsłoniła mu swoją pierś. Nie wiem, dlaczego to zrobiłam, mówiła później. Byłam bardzo blisko samochodu, więc myślałam, że nikt nie zauważy. Niestety, Vegas, kierowca taksówki, zauważył, stracił panowanie nad swoim samochodem i uderzył w róg budynku Kliniki Medycznej Johnsona. Klesick, technik dentystyczny, czyściła zęby Corcorana. Uderzenie taksówki w budynek spowodowało, że podskoczyła i obrotową tarczą czyszczącą rozcięła dziąsła Corcorana. Corcoran zacisnął z bólu zęby i odgryzł palce Klesick. Rana Sherry Moeller powstała od kawałka muru, który urwał się od elewacji budynku kliniki
  • La Grange, Georgia, prawnik Antonio Mendoza został wypisany ze szpitala po usunięciu telefonu komórkowego z jego odbytu. Moj pies roznosi różne rzeczy po całym domu. Musiał widocznie zanieść telefon do kabiny prysznicowej. Poślizgnąłem się na kafelku, potknąłem się o psa i usiadłem na telefonie. Usuniecie było o tyle trudne (trwało ponad 3 godziny), że wewnątrz ciała Mendozy telefon otworzył się. Podczas zabiegu Mendoza trzymał się naprawdę bohatersko, powiedział dr Dennis Crobe. Tony cały czas opowiadał dowcipy i wyglądało na to, że jest nawet zadowolony. Trzy razy podczas zabiegu dzwonił telefon i za każdym razem Tony żartował, aż się pokładaliśmy ze śmiechu
  • Bremerton, Washington, Christoper Coulter podczas uniesień miłosnych z żoną zaproponował, że nasmaruje masłem czekoladowym swój penis i da do oblizania Rudy’emu, ich irlandzkiemu seterowi. Niestety, Rudy stracił panowanie i penis odgryzł. Żona Christopera, starając się odgonić psa, rzuciła w niego butelką z perfumami, które wylały się na psa i właściciela. Kiedy żona niosła nieprzytomnego Christopera do samochodu, przewróciła się dwa razy łamiąc sobie rękę w łokciu i skręcając nadgarstek. Penis C. Coultera został ulokowany w woreczku z lodem. Christoper miał duże szczęście, powiedział lekarz po 8 godzinnej skomplikowanej operacji przyszywania. Mocny alkohol, zawarty w perfumach, zdezynfekował ranę. Same ugryzienia, spowodowane przez psa, nie były rozlegle. Mam nadzieje, że teraz pan Coulter będzie wiedział, gdzie wsadzać swoje kończyny. Waszyngtoński TOZ nie zamierza uśpić psa
  • Niezidentyfikowany mężczyzna, używając strzelbę jak kij, żeby wybić przednią szybę w samochodzie swojej byłej kobiety, przypadkowo postrzelił się ze skutkiem śmiertelnym, kiedy strzelba wypaliła i zrobiła mu dziurę w brzuchu
  • J. Burns, 34, mechanik z Alamo Mich, zginął, kiedy próbował naprawić, co policja nazwala farmerską półciężarówką. Burns poprosił przyjaciela, żeby prowadził półciężarówkę po autostradzie, podczas gdy on sam wisiał pod nią, aby móc ustalić źródło podejrzanych hałasów. Niestety, ubranie Burnsa o coś zahaczyło i jego przyjaciel znalazł go owiniętego wokół walu napędowego
  • K. C. Barker, 47, z Newton, N. C., przypadkowo postrzelił się, kiedy obudzony przez dźwięk dzwoniącego telefonu stojącego koło jego łóżka, sięgnął po telefon, ale zamiast niego pomyłkowo chwycił Smitha & Wessona 38 Special, który wypalił, kiedy przyłożył go do ucha
  • Policja stwierdziła, że prawnik pokazując bezpieczeństwo okien w Toronto Dominion Bank, drapaczu chmur w centrum Toronto przebił się barkiem przez szybę i poleciał 24 pietra ginąc na miejscu. Rzecznik policji powiedział, że Garry Hoy, 39, spadł na podwórze wieżowca, kiedy demonstrował studentom prawa wytrzymałość okien w budynku. Jak twierdzi policja, Hoy już wcześniej demonstrował w ten sposób wytrzymałość okien. Peter Lawyers, współzarządzający firmą Golden Day Wilson, powiedział gazecie Toronto Sun (wszystkie Suny to na ogół brukowce, przypis — Wayne; Timesy i Posty też — przyp. G. R.), że Hoy był jednym z lepszych i inteligentniejszych pracowników firmy
  • Straszna dieta i pokój bez wentylacji są obwiniane za śmierć mężczyzny, który został zabity przez swoje własne gazy. Nie było żadnych śladów na jego ciele, ale autopsja wykazała w jego ciele duże ilości gazu metanowego. Jego dieta składała się głównie z fasoli i kapusty. To była fatalna mieszanka jedzenia. Wygląda na to, że mężczyzna zmarł we śnie od wdychania trującej chmury, która unosiła się nad jego łóżkiem. To nie musiało spowodować śmierci, ale mężczyzna był zamknięty w swojej prawie hermetycznej sypialni. Jak głosi gazeta, Był dużym człowiekiem z ogromną pojemnością na wytworzenie tego „śmiertelnego gazu”. Trzech ratowników rozchorowało się, a jeden został hospitalizowany
  • W hrabstwie Jay zginął mężczyzna używając zapalniczkę do sprawdzenia lufy muzzleloadera (broń odprzodowa), kiedy broń wypaliła mu prosto w twarz. Śledczy szeryfa powiedzieli, że Prior, 19, czyścił .54 kalibrowy muzzleloader, który nie strzelał dobrze. Używał zapalniczkę, aby zajrzeć do lufy, kiedy nastąpił zapłon prochu, zmarł w wiejskim domu rodziców w Dunkirk
  • R. Pule, 32, zachowywał się w sposób chuligański na rynku w St. Luis. Kiedy sprzedawca postraszył go, że zadzwoni po policję, wziął hot dog, wepchnął sobie do ust i odszedł bez płacenia. Policja znalazła go nieprzytomnego przed sklepem, pogotowie usunęło sześciocalową parówkę z jego przełyku, która udusiła go na śmierć
  • Kłusownik M. Malaga, który zastrzelił jelenia stojącego na polce skalnej nad nim, został zabity na miejscu, kiedy jeleń na niego spadł
  • Mężczyzna na party wsadził sobie w usta petardę i przegryzł, inicjując eksplozje, która wyrwała mu wargi, zęby i język. J. Stromyer, 24, ugryzł petardę, jako wygłup podczas imprezy. Parę chwil przed nieszczęściem inny mężczyzna wsadził tę petardę podłączoną do baterii do akwarium i chciał je wysadzić. Nie chciała wybuchnąć i J. Stromyer powiedział: Ja ci pokażę, jak to odpalić!
  • Mężczyzna czyszcząc karmik dla ptaków na balkonie swojego apartamentu w dzielnicy Toronto spadł 23 pietra ginąc na miejscu. S. Macko, 55, stal na fotelu na kółkach, kiedy nastąpił wypadek. Wygląda na to, że fotel mu odjechał i facet wyleciał za balkon
  • Dwóch zamroczonych alkoholem czterdziestosiedmiolatków z Kentucky postanowiło zabawić się w Wilhelma Tella, który przeszył strzałą z kuszy jabłko na głowie swego syna. Larry postawił sobie na głowę puszkę piwa i krzyknął do swego druha, Silasa: Strzelaj! Silas wypalił z dubeltówki, ale niestety nie był Wilhelmem Tellem i trafił Larry'ego w środek czoła. Szkoda, byli przecież najlepszymi przyjaciółmi, opowiadał później szeryf Harold Harbin
  • T. Roberts, 25, stracił prawe oko podczas inicjacji do męskiego klubu flisaków. Przyjaciel próbował zestrzelić puszkę piwa z jego głowy, ale strzała trafiła Roberta w oko. Doktor stwierdził, że gdyby strzała poszła milimetr w lewo, przecięłaby główną tętnice i Robert zmarłby natychmiast. Dr J. D, neurochirurg, powiedział, że strzała weszła na 8÷10 cali w mózg, z grotem wystającym z tylu jego czaszki, mimo to, w jakiś sposób ominęła wszystkie główne tętnice. Dodał także, że gdyby Robert próbował sobie sam wyjąć strzałę, na pewno by się zabił. Robert potem oświadczył, że pił ze swoimi kumplami całe popołudnie, dodał, czuję się cholernie głupio z tego powodu
  • Mężczyzna kłócąc się z kobietą o zdradę przypadkowo strzelił sobie w krocze, odstrzeliwując jadra i kawałek penisa. Policja stwierdziła, że facet wymachiwał rewolwerem Magnum 357 podczas kłótni. Kiedy wsadził go z powrotem w spodnie, rewolwer wypalił. Policja została wezwana do szpitala po tym, jak mężczyzna około 20 lat został tam przywieziony przez przyjaciół. Mężczyzna, który, jak sądzą lekarze, szybko wyzdrowieje, zostanie oskarżony
  • Dwaj mężczyźni zostali poważnie ranni, kiedy ich półciężarówka opuściła drogę i uderzyła w przydrożne drzewo. Thurston Poole, 33, z Des Arc i Billy Ray Wallis, 38, z Little Rock byli hospitalizowani w Baptist Medical Center z powodu poważnych urazów. Wypadek wydarzył się, kiedy dwaj mężczyźni wracali do Des Arc po wyprawie na żaby. Poprzedniej nocy światło w półciężarówce Poola przestało działać. Mężczyźni doszli do wniosku, że to bezpiecznik, ale nie mieli zapasowego. Wallis zauważył, że nabój kaliber .22” z jego pistoletu idealnie pasuje do skrzynki na bezpieczniki obok kierownicy. Po wsadzeniu naboju, światła zaczęły działać i obaj mężczyźni udali się w drogę w kierunku mostu na White River. Po przejechaniu około 20 mil, tuż przed przekroczeniem rzeki nabój przegrzał się i wypalił trafiając Poola w prawe jadro. Pojazdem zarzuciło, Poole zjechał z drogi i uderzył w drzewo. Poole miał tylko mniejsze ciecia i obtarcia z wypadku, ale będzie potrzebował operację z powodu innej rany. Wallis ma złamany obojczyk, został opatrzony i wypuszczony. Dzięki Bogu, że nie byliśmy na tym moście, kiedy Thurston odstrzelił sobie małego, bo byśmy obaj byli martwi. Byłem w policji konnej przez dziesięć lat w tej części świata, ale to jest dla mnie zupełna nowość. Nie mogę uwierzyć, że tych dwóch przyznało się do tego, jak ten wypadek się wydarzył, powiedział Snyder. Kiedy Lawinia, żona Poola, została poinformowana o wypadku, spytała, ile żab złapali i czy ktoś je z wozu wziął
  • Japan Times (Tajlandia): Rząd musi ukrócić modę na „pompowanie”! Artykuł pod takim tytułem pojawił się po tym, jak szczątki 13 letniego Charnchai Puanmuangpak zostały przewiezione do szpitala. Charnchai używał niewielką pompkę, której koniec wsuwał sobie do odbytu i pompował powietrze, ale to przestało mu już wystarczać. Wraz z kolegami postanowił skorzystać z kompresora na stacji benzynowej. Pod osłoną nocy wsunął rurkę do odbytu i włączył urządzenie. Zginął (a właściwie zniknął) natychmiast, świadkowie nadal są w szoku. Wciąż nie znaleźliśmy wszystkich jego części, powiedział wysoki urzędnik policji. Gdy taka ilość powietrza zadziałała z gazami w jego organizmie, Charnchai po prostu eksplodował. To wyglądało jak bomba lub coś w tym rodzaju
  • Po wypaleniu kilku jointów i wlaniu w siebie pewnej ilości alkoholu w popularnym miejscu spotkań w Parku Narodowym Rout, dwóch nastolatków stwierdziło, że byłoby fajnie zatańczyć na niemal pustej cysternie na olej. Niemal pustej… Szeryf powiedział, że było kilka potencjalnych źródeł zapłonu. Nastolatki palili papierosy, niedaleko cysterny znajdowało się ognisko, a stepując na cysternie mogli skrzesać iskry, które spowodowały zapłon oparów oleju. Niezależnie od tego, co było zapłonem, wybuch cysterny wyrzucił to, co za życia było 17 letnim Samuelem i 19 letnim Christopherem na 130 metrów
  • 3 młodych ludzi postanowiło uczcić nadchodzące święto 4 Lipca (święto narodowe w USA) i zdecydowało się sprawdzić przygotowane przez nich fajerwerki. Ich problem polegał na tym, że jako miejsce testów wybrali zawierający kilkaset litrów paliwa podziemny zbiornik lokalnego zakładu rafineryjnego. Niektóre z oparów paliwa zapaliły się i doszło do wybuchu widocznego z kilku mil. Ciała młodzieńców zostały wystrzelone w powietrze na wysokość kilkuset metrów. Znaleziono je około 200 metrów od miejsca, w którym ustawili fotele, z których mieli zamiar obserwować fajerwerki
  • Jacques Le Fevier, Francuz, postanowił popełnić samobójstwo. Aby mieć pewność, że próba samobójcza powiedzie się, stanął na urwisku i przywiązał kamień do szyi. Następnie wypił truciznę i podpalił swoje ubranie. Próbował nawet zastrzelić się podczas skoku, ale kula chybiła przecinając linę z kamieniem. Woda morska, do której wpadł niedoszły samobójca, ugasiła ogień, a zalewając usta, spowodowała wymioty, które usunęły truciznę z żołądka. Jacques został wyciągnięty z wody przez rybaków i odwieziony do szpitala, gdzie zmarł z powodu wychłodzenia organizmu
  • Kerry Bingham od dłuższego czasu pił z przyjaciółmi, gdy ktoś zaproponował, żeby pójść na most Tacoma Narrow Bridge i skoczyć na linie (bungie). O 4:30 rano 10 mężczyzn poszło na most. Na miejscu okazało się, że zapomnieli liny. Bingham zauważył zwój kabla w pobliżu. Jeden koniec kabla został przywiązany do jego stopy, drugi do barierki mostu. Bingham spadał 12 metrów, zanim kabel naciągnął się i urwał nogę na wysokości kolana. Bingham cudem przeżył upadek do lodowatej wody i został uratowany przez wędkarzy. Kawałka nogi nie odnaleziono
  • 22 letni mieszkaniec miasteczka Reston w Stanach Zjednoczonych został znaleziony martwy, po tym jak próbował wykonać skok bungie z 30 metrowego wiaduktu kolejowego, wykorzystując jako linę złączone linki holownicze. Policja Fiarfax County podała, że Eric A. Barcia, pracownik baru fast food, połączył razem kilka linek holowniczych, owinął jeden koniec wokół jednej nogi, zaś drugi koniec przyczepił do barierek wiaduktu. Następnie skoczył i… uderzył w chodnik! Warren Carmichael, rzecznik policji, stwierdził, że Barcia był sam, ponieważ niedaleko znaleziono jego samochód. Długość przygotowanej przez niego liny była większa niż wysokość wiaduktu, powiedział Carmichael. Policja twierdzi, że przyczyną zgonu były ogólne obrażenia
  • Pewien Brytyjczyk z Norwich (34) uznał, że musi skoczyć ze wszystkich mostów w mieście. Kilkakrotnie powstrzymywany przez policję konsekwentnie realizował swój plan. Gdy już skoczył ze wszystkich mostów w mieście, wdrapał się na najwyższy poziom wielopiętrowego parkingu nad rzeką. Głośno krzycząc zapytał przypadkowych przechodniów, jak tu jest głęboko, po czym skoczył. Okazało się, że mężczyzna skoczył z 23 metrów do rzeki o głębokości 1 metra
  • Sylvester Briddell Jr., lat 26, zginął w Selbywille, gdy wygrał zakład z przyjaciółmi, którzy twierdzili, że nie jest w stanie włożyć lufy rewolweru z 4 kulami do ust, zakręcić magazynkiem i pociągnąć za spust
  • Iracki terrorysta Khay Rahnajet, nie nakleił wystarczającej liczby znaczków na liście bombie i powróciła ona do niego oznaczona zwrócić nadawcy. Otworzył list i wyleciał w powietrze. Podobna historia przydarzyła się kolumbijskiemu terroryście — Fernando Varro, który wysłał paczkę z bombą do ambasady USA. Na przesyłce zapomniał jednak nakleić znaczka, więc poczta zwróciła ją nadawcy. Varro otworzył pakunek i wyleciał w powietrze
  • M. A .Goldwin spędził kilka lat oczekując na wykonanie wyroku śmierci za morderstwo na krześle elektrycznym. Jego wyrok został zmniejszony do dożywocia. Gdy siedząc pod celą na metalowej toalecie, próbował naprawić mały telewizor, przegryzł drut i pokopało go prądem na śmierć
  • Filipinczyk o imieniu Augusto grożąc granatem ręcznym uprowadził samolot lecący z Davao do Manili. Zrabował współpasażerom równowartość 25 tys. dolarów, odbezpieczył granat, wrzucił zawleczkę do kabiny i wyskoczył na spadochronie domowej roboty. Spadochron nie zdołał zahamować lotu ku ziemi, zresztą Augusto wciąż ściskał odbezpieczony granat. Policja znalazła później na ziemi dwie dłonie. Tyle tylko pozostało z niefortunnego porywacza
  • Troy Hurtubise, kanadyjski wynalazca, wynalazł kostium dla myśliwych polujących na niedźwiedzie. Strój miał być całkowicie odporny na kły i pazury zwierzęcia. Hurtubise sprawdził go oczywiście na sobie i wszedł do legowiska niedźwiedzia. Poważnie ranny znalazł się w szpitalu. Po wyleczeniu ponowił próbę. Z identycznym skutkiem
  • Ronald Demuth, mieszkaniec Vermont, podczas oprowadzania po miejscowym ZOO grupy aktorów z Petersburga przeholował, chcąc pokazać im jeden z cudów Ameryki. Wybrał ciekawy sposób by zaprezentować siłę… szalonego kleju (Crazy glue). Chcąc pokazać jak silny jest klej, Demuth nałożył trochę kleju na swoje dłonie i wybrał… śmieszny sposób — przytknął dłonie do pośladków przechodzącego nosorożca. Nosorożec, żyjący w ZOO już od 13 lat, początkowo nie wykazał żadnego zaniepokojenia, gdyż poklepywanie go przez zwiedzających było normalną częścią wycieczki. Jednakże w pewnym momencie zorientował się w rodzaju więzi (niedobrowolnej), jaka łączy go z panem Demuth i wtedy… spanikował, zaczął biegać jak szalony dookoła wybiegu, ciągnąc za sobą pasażera. Podczas szaleńczego biegu Sally zadeptała na śmierć trzy kozły piżmowe i jedną kaczkę. Dodatkowo zniszczyła dwa ogrodzenia, uszkodziła ścianę wybiegu i wypuściła wiele małych zwierząt. Co do pana Demuth, to trzeba było ekipy medyków i opiekunów zwierząt, by móc uwolnić pośladki nosorożca od jego dłoni. Najpierw należało schwytać zwierzę i uspokoić je. W tym momencie zaczęły działać środki przeczyszczające i pan Demuth skąpał się w kilkudziesięciu litrach rzadkiego guana nosorożca. Sally (nosorożec) nie czuła się ostatnio zbyt dobrze. Miała straszne zaparcia. Dlatego daliśmy jej sporo środków przeczyszczających i rozluźniających, by ulżyć jej cierpieniom. Stało się to na chwilę przed głupim żartem pana Demuth, powiedział James Douglas, opiekun zwierzęcia. To była trudna sprawa. Musieliśmy jednocześnie uspokajać Sally i osłaniać twarze przed guanem. Pan Demuth był w nim po szyję. Kiedy udało się nam ją złapać, trzech ludzi z szuflami musiało pracować, by zapewnić mu dostęp powietrza. Dopiero wtedy mogliśmy go odkleić. Powiedział Douglas. Myślę, że teraz Demuth daruje sobie na jakiś czas zabawy z klejem. Rosjanie obserwowali całą scenę zdziwieni, choć w podziw wprawiła ich siła kleju. Kupię trochę dzieciom, ale nie pozwolę im zabierać go do ZOO, powiedział Vladimir Zolnikov, szef grupy
  • W czasie pewnej rozprawy (Pakistan) oskarżony twierdził, że groził policjantom nie prawdziwym, ale ćwiczebnym granatem. Prokurator nie wierzył, więc sędzia niewiele myśląc zdecydował się na prosty eksperyment śledczy: wziął granat do ręki i wyciągnął zawleczkę... Dowód rzeczowy był prawdziwy. Najdziwniejsze w tej historii jest to, że sędzia nie zginął
  • Nieznany Chorwat postanowił zabawić przyjaciół i znajomych w dniu 1 stycznia 2002 fajerwerkami, ale bez wydawania pieniędzy. Po wojnie, bardzo łatwo znaleźć w Chorwacji minę lub w najgorszym razie granat. Kiedy go już znalazł, zaczął wydobywać z niego materiał wybuchowy przy pomocy… piły elektrycznej. Skutek można sobie łatwo wyobrazić nawet wtedy, kiedy granaty oglądało się tylko w kinie
  • Amerykanin o imieniu Gerald zwolniony przedterminowo został zatrzymany przez policję za przekroczenie prędkości, co w jego sytuacji oznaczałoby automatyczny powrót do więzienia. Porzucił więc auto i zaczął uciekać. Policjanci ruszyli w pogoń i zaczęli strzelać. Gerald odpowiedział ogniem. Nie odrywając wzroku od drogi przed sobą strzelał za siebie. Trzykrotnie spudłował, ale za czwartym razem trafił — prosto we własną głowę
  • Amerykanin imieniem Daniel postanowił razem z kolegą poćwiczyć celność strzelając do… izolatorów linii wysokiego napięcia. Przewody ze zniszczonych izolatorów spadły na ziemię i zaczęły iskrzyć. Daniel przerażony, że zacznie się pożar, chwycił przewód, żeby go odrzucić. Zginął na miejscu
  • 30 letni Joshua z Hawajów, który w marcu zakradł się pod osłoną nocy na farmę, pragnąc ukraść bardzo twarde, cenne drewno koa (za gałąź można zarobić nawet 50 dolarów). Żwawo wdrapał się na drzewo i po przymocowaniu linami do pnia zaczął piłować gałęzie. Odpiłował potężny konar tuż nad sobą. Spadająca gałąź palnęła w głowę nieszczęsnego złodziejaszka. Joshuę znaleziono nad ranem — wciąż siedział na drzewie, siedem metrów nad ziemią, niemniej jednak był martwy, zabójcza gałąź leżała na ziemi
  • Tyrolczyk Andreas po ubezpieczeniu się w kilku firmach na życie i zdrowie postanowił zainscenizować zamach na swoje życie. Nieznani bandyci mieli napaść na niego i okaleczyć. Poprosił swojego kuzyna o pomoc i ten na odludnej wiejskiej drodze uciął mu nogę. Niestety żaden z nich nie znał zasad pierwszej pomocy, a karetka pogotowia przyjechała trzy kwadranse po tym, jak Andreas wykrwawił się na śmierć
  • Do baru w podmoskiewskiej miejscowości Tomilino wtargnął osobnik uzbrojony w pistolet. Ochroniarz wytrącił mu broń z ręki tak, że wylądowała na stoliku bilardowym. Pewien 19 letni bilardzista doszedł do wniosku, że najlepiej uczyni, jeśli poda ochroniarzowi broń na bilardowym kiju. Kij wsunął, oczywiście, w kabłąk spustu. Zawieszony na spuście pistolet wypalił z zadziwiającą celnością. Ugodzony śmiertelnie pociskiem w pierś 19 latek runął na podłogę. Aresztowany właściciel broni tłumaczył się, że zamierzał oddać pistolet milicji, przedtem jednak chciał w barze napić się, aby nabrać odwagę
  • 49 letni Rodney z Arizony trafił do aresztu hrabstwa Mohave za wkroczenie na teren cudzej posiadłości. W ramach protestu odmawiał korzystania z toalety pod celą i — jak to określił przedstawiciel władz więziennych — robił pod siebie. Protest się przedłużał, podłoga robiła się coraz bardziej śliska… Rodney poślizgnął się, upadł, rozbił sobie głowę i umarł
  • W sylwestrową noc Brazylijczyk Antonio postanowił wraz z przyjaciółmi zagrać z rosyjską ruletkę. Nie mieli broni, ale od czego pomysłowość. Zwycięzcą miał zostać ten, kto najdłużej wytrzyma z zapalona petardą w zębach… wygrał Antonio. Jego pogrzeb był bardzo uroczysty
  • Szajka bandytów z Bangladeszu licząc na łatwy łup zablokowała drogę samochodem z wyłączonymi światłami i oczekiwała na ofiarę. Rolnik przewożący w ogromnej ciężarówce kilka krów nawet ich nie zauważył. Pięciu rabusiów zginęło na miejscu, szósty w stanie ciężkim trafił do więzienia — przeżył i dostał tylko Dyplom Honorowy
  • Brazylijski taksówkarz po wysadzeniu pasażera na międzynarodowym lotnisku w Rio de Janeiro, postanowił skrócić sobie drogę i przejechać przez pas startowy, na którym boeing 737 przygotowywał się do startu. Do tragedii doszło, kiedy taksówka znalazła się za jego silnikami. Samochód wraz z kierowcą pofrunął w powietrze i uderzył o skały zatoki Guanabara znajdujące się 25 metrów od pasa. Kierowca, który nie zapiął pasów bezpieczeństwa, wypadł z pojazdu. Po trzech dniach taksówkarz zmarł w szpitalu
  • Po tym, jak od Louisa Deti z Belgii odeszła żona, zaczęły się kłopoty z podziałem majątku. Żona upomniała się o połowę domu i sprawa trafiła do sądu. Bez skandali i awantur. Kiedy więc pewnego dnia w ich domu padł strzał i policja znalazła pana Deti martwego, wszyscy ich znajomi byli zdziwieni. Uznano, że to samobójstwo i zaczęto szukać broni. Kiedy jeden z policjantów uchylił jakąś szafkę, o mało nie zginął, uruchamiając samopał. W ciągu kolejnych trzech tygodni poszukiwań znaleziono jeszcze dwadzieścia różnych pułapek. Ładunek był nawet w skrzynce z piwem. Miał uruchomić się, gdy skrzynka zostanie opróżniona do połowy. Wszystkie te wybuchowe niespodzianki pan Deti budował przez cztery lata, i przeznaczył dla swojej eksżony, gdyby przypadkiem proces wygrała. Niestety zawiodła go pamięć
  • Pewien farmer z Sao Paulo postanowił definitywnie rozprawić się z gniazdem dzikich pszczół, które zadomowiły się w jego sadzie. Po nieskutecznym użyciu trucizny, okadzania itp., wpadł na jakże genialny pomysł — gniazdo trzeba spalić! Przewidując kontratak owadów postanowił zabezpieczyć się i owinął głowę ciasno folią z tworzywa sztucznego. Kiedy zmęczona oczekiwaniem żona poszła go szukać, było już za późno — udusił się
  • Richard Cowts, angielski konserwator zieleni z brytyjskiej Northumbrii, zanim wdrapał się na jodłę by usunąć suche gałęzie, rozpalił tuż pod drzewem niewielkie ognisko. Spadające suche gałązki trafiły do ognia i… Jedna ze spadających gałęzi oparła się o pień, który szybko objęły płomienie. Po krótkim czasie ogień ogarnął całe drzewo. Ratownicy znaleźli później zwęglone zwłoki tak solidnie przymocowane do drzewa w uprzęży bezpieczeństwa, że leśnik nie miał żadnych szans na ucieczkę
  • Eugeniusz Frenkiel, mieszkaniec Astrachania, stworzył teorię totalnej mobilizacji organizmu. W myśl tej teorii zagrożony organizm jest w stanie samą siłą myśli poruszać przedmiotami. Początkowe doświadczenia z zatrzymywaniem rowerów, samochodów i tramwajów nie powiodły się — pojazdy nie chciały się zatrzymywać. Psycholog pomyślał, że być może zagrożenie nie było dostatecznie duże i postanowił spróbować na kolei. Maszynista prowadzący lokomotywę opowiadał później, że wyprężone ciało z uniesionymi w górę rękami i opuszczoną głową zauważył zbyt późno
  • John B., mieszkaniec miasteczka Olate w Kansas, zapłacił życiem za przywiązanie do samochodu, którego awaria zatrzymała go na przejeździe kolejowym. Po nieudanych próbach samodzielnego uruchomienia samochodu, mężczyzna zaczął wzywać pomoc przez telefon komórkowy. Maszynista pociągu, który akurat wtedy nadjechał, zatrąbił jednocześnie hamując skład. John nie odwracając się machnął kilkakrotnie ręką, ogarniając się od natrętnego hałasu i zakrył ucho dłonią, żeby zgrzyt hamulców, łoskot kół i dźwięki syreny nie przeszkadzały mu w rozmowie. Policja uwolniła maszynistę od winy za zgon pechowego kierowcy
  • Norweg Soren Ch. uwielbiał klasyczne wędkowanie z robakiem. Żeby jednak nie babrać się w ziemi, postanowił nieco ulepszyć metodę pozyskiwania przynęty. Otóż, wystarczy wbić w ziemię elektrody pod napięciem 12 woltów i robaki same wychodzą na powierzchnię. Soren pomyślał, że 220 V przyspieszy ten proces. Usiadł na metalowym wiadrze i trzymając ręką jedną elektrodę, drugą oparł o ziemię. Co było później, wie każdy, kto ma jakie takie wyobrażenie o fizyce
  • Próba usunięcia kretów z posesji przez 63 letniego mężczyznę skończyła się zwycięstwem kreta. Mężczyzna stwierdził, że najlepszym sposobem na pozbycie się tych gryzoni z ziemi, będzie wbicie w glebę kilku metalowych prętów i podłączenie ich do pobliskiej linii wysokiego napięcia. Udało mu się bardzo skutecznie zelektryfikować cały grunt, włącznie z tym, na którym stał. Mężczyznę znaleziono martwego na jego wakacyjnej działce niedaleko Bałtyku (Niemcy Wschodnie). Policja, aby móc wejść na posesję musiała wezwać elektryka, który odciął zasilanie głównym włącznikiem linii wysokiego napięcia. Nie wiadomo, kiedy dokładnie zdarzenie miało miejsce, ale rachunek za prąd może stanowić pewną wskazówkę
  • 5 listopada 1605, Anglia, we wczesnych godzinach rannych znaleziono Guya Fawkes'a siedzącego na stosie beczek z prochem w piwnicach budynku parlamentu. Król Jakub I miał odwiedzić tego dnia parlament podczas jego popołudniowej sesji i nie był zachwycony tym przejawem braku szacunku dla swojego majestatu. Rozpoczęło się polowanie na pozostałych spiskowców (łącznie 14 osób). Kilka dni później spiskowcy zostali osaczeni w domu w Buxton i rozpoczęła się strzelanina. Niestety tego dnia padał deszcz i proch otoczonych był zbyt mokry, aby się palić. Zdecydowali się więc rozsypać go na podłodze koło ognia, aby wysechł. Zgadnij, co się stało, gdy zapalona iskra wypadła z ognia i wylądowała na schnącym prochu? W każdym razie ci, którzy przeżyli eksplozję, zostali złapani i powieszeni za zdradę
  • Kambodżanie z prowincji Svay Rieng poszukiwali dreszczyku emocji, skacząc w barze na potężną minę przeciwczołgową. Ich żony nie znalazły później w kraterze po eksplozji nawet kawałeczka mięsa, relacjonowali świadkowie
  • Pewien Amerykanin z Denver zakradł się na strusią farmę, zapragnął bowiem zatańczyć z największym ptakiem świata. Przy powolnych pląsach struś zachowywał się cierpliwie, jednak zdenerwował się, gdy intruz zaczął tańczyć rock and rolla. Ptak zaszarżował, a za nim inne strusie. Tancerz z połamanymi zebrami trafił do szpitala, ale cudem przeżył, w związku z tym nie zasłużył na Nagrodę Darwina, lecz tylko na Zaszczytną Wzmiankę
  • 90 letni David z Arkansas stracił życie, który zapragnął zdobyć darmowe strusie pióro. Jak było do przewidzenia, struś samiec kopnął człowieka ciągnącego za ogon
  • 29 letnia Andrea z Nevady postanowiła okiełznać arabskiego ogiera, którego wygrała na loterii. Okręciła się więc w pasie liną, którą obwiązała wokół głowy rumaka. Oczywiście, koń zaczął szaleć, zbił kobietę z nóg i pociągnął za sobą. Na pomoc pośpieszył ojciec Andrei, ale zamiast zastrzelić zwierzę, zaczął je gonić z psami. Atakowany przez psy rumak ciągnął dziewczynę przez 10 minut. Zdaniem wielu internautów, ojciec — przez swoją głupotę — zasłużył, by podzielić nagrodę z martwą córką
  • Peter, 52 letni właściciel szkoły obsługi maszyn w Perth w Australii, zamierzał nakręcić film wideo pt. Jak prawidłowo prowadzić podnośnikowy wózek widłowy. W pewnym momencie niefortunny kierowca wypadł z kabiny i został zmiażdżony przez koła. Dochodzenie wykazało, że Peter złamał wszystkie przepisy — jechał za szybko, po nierównym terenie i nie zapiął pasa bezpieczeństwa. Pechowy Australijczyk nakręcił najbardziej przekonywające (a zarazem ostatnie) wideo szkoleniowe w swoim życiu
  • Pewien Amerykanin hodował 5 metrowego pytona birmańskiego. Wąż dusiciel tych rozmiarów jest silniejszy od każdej ludzkiej istoty. Pewnego dnia pyton niespodziewanie chwycił zębami głaszczącą go dłoń i zaczął ją pożerać, jednocześnie oplótł swego pana śmiertelnym uściskiem. Żona zaatakowanego (obecna przy incydencie), nie odważyła się ugodzić gada nożem, wezwała tylko policję. Funkcjonariusze przybyli za późno. Mamy nadzieję, że ofiara zdążyła jeszcze swym wolnym ramieniem stłuc żonę na kwaśne jabłko, czytamy w komentarzu
  • 52 letni niemiecki turysta postanowił zrobić sobie oryginalne zdjęcia w malowniczym mieście Rothenburg. Ustawił kamerę na trójnogu, rozebrał się do naga i usiadł na miejskim murze obronnym wysokim na sześć metrów. Policja, która odtworzyła film z kamery, zobaczyła później, jak nieszczęsny nagus traci równowagę i jak kamień spada z muru
  • Trzy osoby zginęły w wodach jeziora Erie. Ofiary liczyły na to, że uda się im złapać kilka ryb, ale zamiast tego same trafiły do mroźnej wody. Ktoś zauważył ślady prowadzące do przerębli i pływającą w niej turystyczną lodówkę — powiedział zastępca szeryfa Roger Garn. Trzej wędkarze wjechali na cienką lodową płytę otoczoną wodą; być może tego nie dostrzegli, ponieważ tego ranka zawieja bardzo ograniczyła widoczność. Nagle, co nie byłoby niespodziewane dla nikogo poza nimi, lód pod ich terenowym samochodem załamał się. Kilka godzin później nurkowie wydobyli z głębokości trzech metrów ich ciała. Od trzech lat zimy były zbyt łagodne, by można było łowić ryby stojąc na lodzie i władze ostrzegały wszystkich o istniejącym zagrożeniu. W styczniu uratowano dwudziestu wędkarzy uwięzionych na krze, która oderwała się od brzegu. Jednak nawet śmiertelne wypadki nie zniechęciły amatorów wędkarstwa. Wieźliśmy trzy ciała w plastikowych workach — powiedział zdziwiony Garn — a w tym samym czasie kilkunastu ryzykantów jechało łowić ryby
  • Susan, lat dziewiętnaście, i Wendy, lat dwadzieścia jeden, zabłądziły podczas jazdy samochodem w środku zimy przez wiejskie okolice w Kanadzie. Kolejne zmiany kierunku tylko pogarszały sytuację i wkrótce dziewczyny stwierdziły, że jeżdżą w kółko po sezonowych drogach oznaczonych tablicami zakaz wjazdu i droga prywatna. Gdy już zupełnie straciły orientację, utknęły na jakimś dużym kamieniu, a usiłując znowu ruszyć przypadkowo wywołały pożar. Porzuciły wówczas samochód i znajdujący się w nim pakiet ratunkowy, w którego skład wchodził koc, latarka, świeca i race. Dwa śnieżne króliczki brnęły przez dwie godziny przez las, nim w końcu załamał się pod nimi lód i wpadły do strumienia. Dwanaście godzin później odnalazł je przypadkowo traper polujący na króliki. Wskutek odmrożenia Susan i Wendy straciły razem dwie stopy, jeszcze siedem palców u nóg i cztery palce dłoni
  • Trzy nastolatki ukryły się w publicznej toalecie (Dania), by wąchać paliwo do zapalniczek. Jedna z nich zapaliła papieros, co spowodowało wybuch oparów paliwa zgromadzonych w ciasnym pomieszczeniu. Dziewczyny wybiegły z toalety prosto w ramiona policjantów, gdyż w tym samym budynku mieścił się komisariat policji. Usłyszeliśmy głośny wybuch w toalecie — powiedział inspektor Leif Hoy. Chwilę później wybiegły z niej dziewczyny. Policjanci ugasili ich ubrania i udzielili pierwszej pomocy, po czym zawieźli je do szpitala. Życie amatorek oparów paliwa do zapalniczek nie było zagrożone
  • Dwudziestopięcioletnia nauczycielka ze szkoły pielęgniarek doznała pęknięcia czaszki wskutek upadku z sandałów na trzynastocentymetrowych koturnach. Druga ofiara mody wyjechała samochodem na betonowy słup, ponieważ ośmiocentymetrowy obcas uniemożliwił jej naciśnięcie pedału hamulca. Niestety, w wypadku zginęła również niewinna pasażerka
  • Karol Ann, lat dwadzieścia jeden, pod wpływem cierpienia wywołanego złamanym sercem pchnęła nożem byłego kochanka w kark i ramię, gdy pilotował awionetkę. Na szczęście dla wszystkich, inna pasażerka wyrwała jej nóż, a zraniony pilot zdołał bezpiecznie wylądować
  • Karla, lat trzydzieści dwa, zasnęła za kierownicą i wjechała do kanału o głębokości dziesięciu metrów (Floryda). Przerażona tą sytuacją, zadzwoniła z telefonu komórkowego na policję. Dyżurny przekonywał ją, aby opuściła okna lub otworzyła drzwi, ale Karla odmówiła, Jeśli to zrobię, samochód zaleje woda. Karla dobrze pływała i mogłaby uratować się, gdyby wydostała się z samochodu. Kiedy strażacy wyciągnęli z kanału Karlę i jej samochód, znaleźli w torebce kluczyki od wozu; tylne okno było całkowicie otwarte
  • Sekta religijna, której członkowie testują swą wiarę stojąc na jezdni, straciła jedną z wyznawczyń, kobieta zginęła pod kołami samochodu na autostradzie nr 55, gdy nawracała kierowców. Nie była to jej pierwsza próba działalności misyjnej pośrodku ruchliwej autostrady, ale z pewnością już ostatnia
  • Sześćdziesięcioletnia kobieta z Quebecu została aż trzy razy potrącona przez samochody pędzące szosą, gdy próbowała uratować swoje świąteczne choinki. Kobieta wiozła na dachu samochodu kilka świerków. Słabo przywiązane drzewka wysunęły się spod liny i spadły na szosę. Była już noc, a przy drodze nie było latarni. Mimo to, odważna kobieta zaryzykowała życie, by ratować choinki przed zniszczeniem pod kołami samochodów. Zginęła, a jej ofiara była daremna
  • Dwie nowozelandzkie studentki stojąc na szczycie Baldwin Street w Dunedin nachylonej pod kątem trzydziestu ośmiu stopni ulicy, wymienionej w Księdze rekordów Guinnessa, jako najbardziej stroma ulica świata, wpadły na pomysł zjazdu. Wciągnęły na górę kosz na śmieci z dwoma kółkami, wskoczyły do środka, odepchnęły się i popędziły w dół. Ich dzikie wrzaski podczas jazdy obudziły wczesnym rankiem mieszkańców domów przy ulicy Baldwin. Nagle usłyszeli głośny trzask i krzyki ustały. Dziewczyny pokonały dystans pięćdziesięciu metrów, po czym kosz wpadł na przyczepę kempingową zaparkowaną prawidłowo. Jedna studentka zginęła na miejscu, a jej koleżanka odniosła poważne obrażenia głowy
  • Należąca do Korpusu Pokoju uczestniczka safari w parku Rucha przedwcześnie zginęła, gdy mimo licznych ostrzeżeń wysiadła z autobusu wycieczkowego, by zrobić lepsze zdjęcie. Rozwścieczony słoń stratował kobietę oraz jej aparat fotograficzny
  • Lisa, dwudziestodwuletnia kierowniczka nocnej zmiany w Burger Kingu, wspólnie z koleżanką, też szefową baru szybkiej obsługi, usiłowała ukraść z kasy baru 4000 dolarów. Kluczowym elementem złożonego planu było sfingowanie napadu i podpalenia. Lisa odegrała rolę ofiary, związanej taśmą klejącą i zamkniętej w chłodni. Jej wspólniczka podpaliła śmieci i wyszła z baru z torbą pieniędzy. Teraz na scenie mieli szybko pojawić się strażacy i uwolnić Lisę. Niestety, śmieci tlące się w koszu nie spowodowały oczekiwanego pożaru. Dopiero pracownicy dziennej zmiany poczuli swąd i zlokalizowali jego źródło. Gdy otworzyli drzwi, ruch powietrza rozdmuchał płomienie i wtedy wezwano straż pożarną. Strażacy znaleźli Lisę w chłodni, zamrożoną i półprzytomną. Została przywieziona do szpitala, ale zmarła z powodu hipotermii. Na ciele Lisy nie widać było śladów przemocy, taśma klejąca była luźna, Lisa mogła łatwo oswobodzić się z więzów i uciec z niezamkniętej chłodni
  • W 1984 roku pracowałem jako strażnik w szpitalu w Idaho. Do moich obowiązków należało m. in. udzielanie pomocy personelowi izby przyjęć, gdy miał do czynienia z trudnymi pacjentami. Pewnego wieczoru, w sobotę, zostałem pośpiesznie wezwany do izby przyjęć. Gdy biegłem korytarzem, słyszałem głośne krzyki, ale również wyraźny śmiech. Za rogiem korytarza niemal wpadłem na pielęgniarkę, która opierała się o ścianę, trzymając tacę pełną strzykawek, i niemal płakała ze śmiechu. Karetka pogotowia przywiozła przed chwilą do szpitala kompletnie pijanego mężczyznę, mającego na sobie tylko koszulę i zakrwawiony ręcznik owinięty wokół bioder. Był zbyt zalany i zbyt mocno cierpiał, by wyjaśnić, co się stało, ale w okolicach krocza miał wbite w ciało liczne igły jeżozwierza. Lekarz potrzebował aż trzech godzin, by je usunąć
  • Pewien czterdziestoczteroletni rosyjski profesor ekologii uniwersytetu w Oksfordzie wychylił z próbówki dużą porcję przezroczystej cieczy i zmarł z powodu zatrucia alkoholem. Ten profesor miał zwyczaj popijać laboratoryjny etanol, ale tym razem napił się metanolu. Profesor był podobno krótkowidzem i prawdopodobnie błędnie odczytał etykietę
  • Po zaciętej walce prawnej Uwe z Brandenburga stracił wszystko z wyjątkiem skórzanych szortów. Zgodnie z orzeczeniem jego byłej żonie przypadł miedzy innymi rodzinny dom. Czterdziestoletni Uwe, rozwścieczony pełnym zwycięstwem żony, postanowił posłuchać znanej zasady niemieckiej armii, która w odwrocie pozostawiła za sobą spaloną ziemię. Uwe zszedł do piwnicy z wiertarką i wywiercił kilka otworów w dużym zbiorniku na olej opałowy, po czym podpalił wyciekające paliwo. Ku jego radości, w ciągu kilku sekund płomienie ogarnęły całą piwnicę. Wkrótce jednak radość obróciła się w popiół, gdyż poniewczasie zdał sobie sprawę, że znalazł się w środku pożaru o rozmiarach katastrofy Hindenburga. Mimo desperackich wysiłków Uwe zginął w płomieniach swojej zemsty. Jego żona śmiała się ostatnia
  • Tej nocy było bardzo gorąco. Mieszkaniec Amsterdamu z pochodzenia Włoch, który miał w zwyczaju sypiać pod gołym niebem podczas upalnego śródziemnomorskiego lata, postanowił przespać się na dachu. Wyszedł na górę i urządził sobie łoże, ale nie zwrócił należytej uwagi na nachylenie połaci dachowej. Być może Włoch miałby więcej szczęścia, gdyby się uwiązał. Niestety, zasnął na kocu, stoczył się w dół i runął na chodnik, ginąc na miejscu
  • Trzej przyjaciele wybrali się na skrzyżowanie dróg w Eli na Bliskim Wschodzie, by nacieszyć się swą ulubioną rozrywką — ciskaniem kamieni w przejeżdżające samochody. Trafili ciężarówkę, po czym jeden z nich wyszedł na jezdnię z kamieniami w dłoniach, aby zaatakować kolejny samochód. Kierowca usiłował go ominąć, ale stracił panowanie nad kierownicą i samochód dachował. Młodzieniec rzucający kamieniami zginął na miejscu, a kierowca odniósł poważne obrażenia. Policja z Judei i Samarii stwierdziła, że wypadek spowodował młody człowiek, który rzucał kamieniami
  • David, czterdziestolatek z Mineola, gorąco pragnął pozbyć się sadła; najwyraźniej zależało mu na tym bardziej niż innym. Czemu nie zaoszczędzić pieniędzy — pomyślał — i nie poddać się amatorskiemu zabiegowi liposukcji w garażu? Jak łatwo zgadnąć, użycie odkurzacza nie jest najbezpieczniejszym sposobem na eliminację nadwagi. David zmarł w tej zaimprowizowanej klinice z powodu przedawkowania lidokainy. Każdy, kto jest na tyle głupi, by spokojnie się położyć i poddać medycznemu zabiegowi wykonywanemu przez amatora w garażu, niewątpliwie zasługuje na Nagrodę Darwina za swą bezrozumną próżność. Fałszywy lekarz przeprosił rodzinę ofiary
  • Brazylijscy piloci na widok nadlatującego z przeciwka innego samolotu puścili stery, zdjęli spodnie i przyłożyli do przedniej szyby gołe pośladki. Ich maszyna straciła sterowność i runęła na ziemię
  • 19 letni Rasheed z Teksasu zagrał przed przyjaciółmi w rosyjską ruletkę za pomocą półautomatycznego pistoletu. Młody głupiec nie wiedział, że półautomatyczna broń, w przeciwieństwie do rewolweru, zawsze znajdzie nabój. Jego szanse na wygranie w rosyjską ruletkę wynosiły zero
  • W zachodnim Teksasie, pracownicy średniego rozmiaru magazynu w pewnym momencie wyczuli zapach gazu. Rozsądnie myśląc kierownictwo ewakuowało wszystkich z budynku wyłączając wszystkie potencjalne źródła zapłonu, w tym energię elektryczną. Po ewakuacji wezwano dwóch techników z zakładu gazowego. Po wejściu przez nich do budynku okazało się, że nie mogą się w nim odnaleźć ze względu na panujące w nim ciemności. Ku ich frustracji oświetlenie zupełnie nie działało. Świadek całego zajścia opisał później, że widział, jak jeden z techników sięgnął do kieszeni i wyciągnął z niej przedmiot przypominający zapalniczkę. Następnie tym przedmiotem wykonał jakąś czynność i cały skład eksplodował wyrzucając fragmenty konstrukcji nawet na odległość 5 kilometrów. Po przeszukaniu szczątków budynku nie znaleziono ani śladu po technikach. Znaleziono za to zapalniczkę nietkniętą przez eksplozję. Technik podejrzany o spowodowanie eksplozji nigdy nie był oceniany przez swoich kolegów, jako szczególnie bystry
  • Prawnik i dwóch jego kolegów wędkowało na jeziorze Caddo w Teksasie, gdy nagle nadciągnęła burza z piorunami. Większość łodzi natychmiast opuściła jezioro, ale prawnik z przyjaciółmi tego nie uczynił. Stojąc w rufie swojej aluminiowej łódki rozłożył ramiona (jak ukrzyżowany Chrystus) i wykrzyknął No, dalej Boże, wal śmiało! Co też Bóg uczynił! Pozostali pasażerowie łódki odnieśli drobne obrażenia, uderzenie pioruna nieznacznie poparzyło ich twarze
  • Pewien niemiecki nałogowiec w czasie wędrówki po odludziu odkrył, że zgubił zapalniczkę. Ponieważ bardzo chciało mu się palić, wdrapał się na słup wysokiego napięcia i przytknął usta do drutów. Zapalił się nie tylko papieros, ale i ofiara nałogu
  • Pewien angielski nałogowiec szczycił się tym, że nigdy nie przestaje palić. Zaczynał po przebudzeniu i do zaśnięcia odpalał jednego papierosa od drugiego. Niezbyt higieniczny tryb życia sprawił, że doczekał się hemoroidów. Leczył je siadając w misce pełnej spirytusu, nie wypuszczając oczywiście papierosa z ust. Opary alkoholu zapaliły się, nastąpił wybuch i nieszczęśnik rzucił palenie na wieki
  • Angielski lekarz amator odkrył nową metodę leczenia biegunki, jak każdy wynalazca najpierw przetestował ją na sobie. Metoda polegała na wykonaniu lewatywy z… cementu. Dzięki skomplikowanej operacji odkrywcę uratowano
  • Katsuo Katugoru japoński wynalazca, który bojąc się skutków trzęsienia ziemi i zalania Tokio wodami oceanu, skonstruował kalesony bezpieczeństwa. W razie kontaktu z wodą, intymna cześć garderoby automatycznie wypełnia się sprężonym powietrzem i wynosi człowieka na powierzchnię. Ponieważ kataklizmu nie sposób przewidzieć, Katugoru nigdy nie zdejmował swoich kalesonów. Gdy wszedł w nich do zatłoczonego metra, mechanizm samoczynnie uruchomił się. Sprężone powietrze najpierw rozerwało mu spodnie, a potem poraniło kilku pasażerów, którzy z połamanymi żebrami trafili do szpitala
  • Michael Gentner, amerykański akwarysta, tak zezłościł się na jedna rybę, że postanowił ja ukarać i połknąć żywcem. Ryba utknęła mu w przełyku, udusili się oboje
  • Seks bardzo często sprawia, że ludzie tracą resztki rozsądku. Być może 27 letni Germano i 20 letnia Francesca z włoskiego miasta Chieti nie mogli spełnić swej miłości w domu z uwagi na sprzeciw rodziców uważających, że młodzi powinni poczekać do ślubu. Czy jednak musieli figlować w małym samochodzie, rozpędzonym do 130 km/h? Germano w ekstazie strącił kontrolę nad pojazdem. Auto wypadło z szosy. Policja wydobyła z poskręcanego wraku prawie nagie ciała pechowych kochanków
  • Para 21 latków została znaleziona naga na drodze godzinę przed zachodem słońca przez przejeżdżającego taksówkarza. Nieprzytomna, ranna para została zabrana do najbliższego szpitala, gdzie oboje zmarli nie odzyskując przytomności. Władze nie wiedziały, jak to wyjaśnić, nie było świadków, śladów ubrania, rozbitego samochodu ani motocykla… Śledczy w końcu trafili na trop wysoko na dachu pobliskiego budynku — dwa zestawy porządnie poskładanych ubrań i nic więcej. Żadnych śladów nieczystej gry, tylko gry wstępnej. Wydaje się, że przypadkowo spadli z dachu, powiedział sierżant Florence McCants
  • Tod, 26 letni absolwent renomowanego uniwersytetu w Stanford, pracujący w kalifornijskiej Dolinie Krzemowej, utalentowany komputerowiec, 31 grudnia 1999 r. na krótko przed północą wszedł na neon na dachu paryskiego hotelu Las Vegas i machał do zgromadzonego na ulicach tłumu. Kiedy wybiła północ, Tod tak uradował się z nadejścia Nowego Roku, że stracił równowagę, runął na przewody dostarczające prąd do świątecznego oświetlenia ulic i sam zaświecił jak fajerwerk. Ludzie wdrapywali się potem na latarnie, by lepiej widzieć zaplątane w drutach zwłoki. Wychodząc w sylwestrowy wieczór Tod zapewnił swych przyjaciół, Znacie mnie, zawsze jestem ostrożny
  • Adrian, 38 letni doktorant z Kanady, postanowił w Nowy Rok popisać się przed kolegami, płynąc pod lodem od jednej przerębli do drugiej w lodowatej wodzie jeziora Kingsmere. Przeręble dzieliły zaledwie 2 metry, woda była głęboka tylko do pasa, a jednak Adrian zanurzył się w jednym z otworów i już się nie pokazał. Zapewne nie oglądał filmu Titanic, bo wiedziałby, że hipotermia zabija. Finowie, specjaliści od takich zimowych wyczynów, później mówili, że w nocy pływak pod lodową taflą nie ma szans na odnalezienie przerębli. Druhowie Adriana rzucili się na ratunek, włączyli wszystkie światła samochodu, by wskazać mu drogę — na próżno. Zamarznięte ciało wydobyli dopiero nazajutrz strażacy
  • Andrew z Denver oskarżył swego dziesięcioletniego syna o potajemne spałaszowanie porcji lodów. Doszło do kłótni, podczas której rozsierdzony ojciec wcisnął chłopcu w dłoń 15 centymetrowy nóź kuchenny, krzycząc, Zabij mnie, jeśli mnie tak nienawidzisz!. Chłopiec upuścił nóż, lecz tatuś podniósł ostre narzędzie i wręczył synowi jeszcze raz. Tym razem dziesięciolatek wykonał polecenie i to bardzo skrupulatnie. Andrew konając w szpitalu zdążył jeszcze powiedzieć, Nie spodziewałem się, że ten dzieciak to zrobi
  • Pewien kierowca ciężarówki z Ohio transportował mrożone brokuły, wśród których ukrył przemycaną kokainę. Kiedy chciał wydobyć znajdujące się na samym dnie narkotyki, utknął miedzy mrożonkami głową w dół. Policjanci zobaczyli później wśród paczek brokułów dwie stopy zimne jak lód
  • Pewien dżentelmen z Korei, zginął podczas swojej zwyczajowej rozmowy przez telefon komórkowy w czasie spaceru. Podczas rozmowy niespodziewanie wpadł na drzewo i skręcił sobie kark
  • 29 letni Bryan z hrabstwa Okeechobee na Florydzie zmuszał biciem swa żonę, Stephanie, by tańczyła nago w pantoflach na wysokich obcasach i miażdżyła nimi króliki i myszy. Później, by pobudzić swe otępiałe zmysły, wpadł na inny pomysł. Wykopał w ziemi dół, położył się w nim, przykrył deską i nakazał żonie, Teraz przejedziesz po mnie samochodem. Sterroryzowana kobieta spełniła polecenie. Koło pojazdu zmiażdżyło perwersyjnego junaka. Stephanie została skazana na dwa lata w zawieszeniu za nieumyślne spowodowanie śmierci małżonka
  • Dwaj Australijczycy w wieku 28 i 21 lat poszli nocą z nożami, by dać nauczkę pewnemu osobnikowi mieszkającemu w przyczepie pod Brisbane. W zamieszaniu ofiara uciekła nawet niedraśnięta, podczas gdy napastnicy zadali sobie poważne rany. Młodszy nożownik zginął na miejscu, jego kompan trafił do szpitala
  • 34 letni Brytyjczyk o imieniu Martin uważał, że nic tak nie intensyfikuje doznań erotycznych jak brak powietrza. Prosił wiec żonę, by podczas stosunku owijała koszulę nocną wokół jego głowy. W końcu postanowił dodać jeszcze trochę więcej pikanterii swemu życiu erotycznemu. Nałożył sobie na głowę torbę z tworzywa sztucznego, z której odkurzaczem usunął powietrze. Kiedy znaleziono Martina, był już martwy i wciąż ściskał w dłoni pracujący odkurzacz
  • Pewien młody wyznawca Hare Kriszny szukając kontaktu z naturą ukrył się w oceanarium na Florydzie, by popływać w basenie z orkami znanymi jako walenie zabójcy
  • Grupa Australijczyków wybrała się na polowanie na kaczki na jeziorze Cairn Curran Reservoir pod Castlemaine. Na czele łowców stał George z Melbourne, dysponujący lekką, tanią, aluminiową łódką, zdolną zabrać najwyżej 3 osoby. Do korabia weszło jednak pięciu mężczyzn, którzy załadowali także sześć strzelb i trzy skrzynki z amunicją po 25 kg każda. Zabrakło natomiast miejsca na kamizelki ratunkowe. Natomiast myśliwi mieli na sobie wysokie buty nieprzemakalne, w których utonąłby nawet mistrz olimpijski. George po raz pierwszy zabrał ze sobą na polowanie 7 letniego syna, by pokazać chłopakowi męską przygodę. W odległości 300 m od brzegu przeciążona lodź wywróciła się. Łowiący w pobliżu wędkarze zdołali ocalić trzech myśliwych. George, jego przyjaciel oraz dziecko, zginęli
  • James, 26 lat, pracował przy budowie domu, kiedy nagle trafił na niedziałający 500 ml pojemnik z pianką izolacyjną. Złapał go i potrząsnął, wtedy pojemnik wybuchł, a jego dolna część na 15 centymetrów wbiła się w klatkę piersiową Jamesa. Spowodowało to ogłoszenie alarmu ostrzegającego potencjalnych nabywców pianki tej marki przed potencjalnie śmiertelnymi skutkami eksplozji opakowań. Alarm jednak odwołano, gdy okazało się, że James puszkę pianki zawierającą sprężony gaz ogrzewał palnikiem
  • Serge Sluijters, 36 lat, uważał, że pochylanie się nad nielegalnymi, profesjonalnymi fajerwerkami i podpalanie elektronicznego zapłonu zapalniczką jest całkiem sensowne. Ogień spowodował natychmiastowe odpalenie, zabijając pirotechnika amatora przy akompaniamencie spektakularnego wybuchu na niebie
  • Wzmożona aktywność górnicza i deszcze spowodowały sporo przeprowadzek wśród dzikich zwierząt. W ciągu kilku miesięcy w południowowschodnich Indiach migrujące słonie zabiły 11 osób. Grupa czterech dziennikarzy zdecydowała się przeprowadzić wywiad ze zbójeckimi słoniami. Poszli szukać ich do lasu. Pieszo. Słonie są duże. Bardzo duże i bardzo szybkie. Jak pokazały ostatnie ofiary w ludziach, człowiek nie jest w stanie przegonić słonia. Ale dziennikarzom zdawało się, że legitymacja prasowa daje im ochronę. Mając dobrego nosa do newsów, dziennikarze wytropili te niedobre słonie, które, jak się zdaje, nie miały ochoty pozować do zdjęć. Zdenerwowane błyskami flashy słonie rzuciły się na pechowych paparazzich, cudem zabijając tylko jednego. Jego zwłoki zostały tak dokładnie wdeptane w ziemię, że nie dało się ich odzyskać
  • Trójka przyjaciół postanowiła rozebrać starą, sfatygowaną stodołę (Augusta, Zachodnia Wirginia). Rozbiórka stodoły to drewno do pocięcia. Odpalenie piły łańcuchowej wydaje się sensowne. Mniej sensowne wydawało się zastanowienie nad tym, które słupy podtrzymują dach. Minimalna zdolność przewidywania pozwoliłaby pechowemu drwalowi uniknąć tego śmiertelnego problemu. Wszystko było świetną zabawą, dopóki dach nie postanowił posłuchać grawitacji. Jako nagrodę pocieszenia można potraktować fakt, że nieboszczyk rozebrał stodołę z pewnością skutecznie
  • Grupa złodziei próbowała ukraść złom z opuszczonej fabryki w Kladnie (Czechy). Pechowo dla nich, wybrali stalowe podpory podtrzymujące dach. Kiedy rozebrali podpory, dach zapadł się miażdżąc dwóch złodziei i raniąc trzech innych
  • Trzech przedsiębiorców planowało zarobić na kradzieży złomu. Weszli na teren dawnej bazy wojskowej USA (Filipiny) i zobaczyli nagrodę w postaci porzuconego zbiornika na wodę. Olśnieni szybkim zyskiem, rzucili logikę na wiatr i zaczęli piłować nogi zbiornika. Zbiornik upadł prosto na złodziei. Ich płaskie ciała nie zostały zidentyfikowane
  • Dwóch nastolatków demontowało rozdzielnię elektryczną wyrywając ją z ziemi, kiedy ta przewróciła się. Najprawdopodobniej chcieli sprzedać aluminium na złom, ale nie zdawali sobie sprawy, jaką rolę w 50 metrowej wieży pełnią podpory. Jeden z nich został zmiażdżony przez zapadającą się wieżę, drugi wyczołgał się na zewnątrz
  • Mitchell Ether, znany jako Sharky, kiedyś przy pracy w zatoce Roebuck źle obliczył ilość paliwa potrzebną do kompresora pompującego powietrze dla nurków. Zamiast zrobić wszystko zgodnie z procedurą obejmującą ściągnięcie wszystkich na pokład i studzenie kompresora, Sharky próbował dolać paliwo do baku pracującego od kilku godzin, rozgrzanego do czerwoności kompresora. Część paliwa, oczywiście, rozlał. Wybuch wartego 200 tysięcy dolarów, w pełni wyposażonego do zbierania pereł statku dzięki zapasowi paliwa i butlom tlenu do reanimacji było widać z pięciu kilometrów. Jakimś cudem Sharky zdążył wyskoczyć do wody i nic mu się nie stało. Jego i jego załogę zabrał kolejny statek. Kiedy cuma zaplątała się w śrubę łodzi. Zamiast zawołać nurka, Sharky ubrał się w strój do nurkowania, odpalił kompresor, podłączył się do niego i zeskoczył z tyłu łodzi. Ale zapomniał wyłączyć silnik łodzi… Jego lina ratunkowa przeciągnęła go przez śrubę i zmarł w drodze do szpitala
  • Koncert się opóźniał. Dwie kobiety opuściły miejsca, żeby schować się przed deszczem. Zamiast wsiąść do jednego z bezpłatnych autobusów, szły skrótem przez 7 pasmową szosę międzystanową. Biegły sto metrów przez mokrą trawę, przeskoczyły 2 metrową siatkę odgradzającą drogę, dalej były trzy pasma ruchu, 2,5 metra pasa zieleni i kolejne 4 pasma. Oprócz tego kolejna dwumetrowa siatka, labirynt placu budowy garażu i długa wycieczka dookoła kasyna. W sumie cały skrót miał prawie kilometr. Co lepsze, darmowy bus czy szaleńcza wyprawa przez niebezpieczny teren? Pierwszy samochód uderzył kobietę o 20:30 na pasie wolnego ruchu, gdzie światła samochodów widać z dużej odległości. Bezwład rzucił kobiety między samochody, każda została uderzona przez kolejne samochody. Żadna nie przeżyła obrażeń. Żeby było zabawniej, jedna z nich była energiczną i obiecującą atletką i wygrała dwa mistrzostwa w kraju w gimnastyce
  • 23 latek niechcący nakarmił sobą Maszę i Miszę w ZOO w Belgradzie. Dyrektor ZOO powiedział po incydencie, Tylko idiota wskoczyłby do klatki z niedźwiedziami. Nagie, zmaltretowane zwłoki mężczyzny zostały odnalezione w legowisku niedźwiedzi, razem z kilkoma telefonami komórkowymi, cegłami i dużą ilością puszek piwa. Ubranie nie było zniszczone, co sugeruje, że rozebrał się dobrowolnie
  • 24 letnia Jessica ćwiczyła w siłowni Hotelu Provicia, kiedy stwierdziła, że potrzebuje czegoś z piętra niżej. Zamiast użyć telefon, interkom albo po prostu zejść po schodach, stwierdziła, że najlepszym urządzeniem komunikacyjnym jest otwarty szyb windy towarowej, wetknęła głowę do szybu, żeby krzyknąć do ludzi na dole. I w jakiś sposób nie zauważyła windy jadącej do góry. Gdyby winda jechała w dół, wkładając głowę do szybu mogłaby jej nie zobaczyć. Ale pomijając głupotę wkładania głowy do szybu jak można nie zauważyć masy metalu jadącej nieuchronnie do góry? Ponieważ klatka windy i czaszka to twarde przedmioty, jeden z nich musiał ustąpić. Powiedzmy, że winda wygrała
  • Michael był alkoholikiem. W dodatku nie zwyczajnym alkoholikiem, tylko alkoholikiem, który lubił przyjmować alkohol… doodbytniczo. Jego żona mówi, że był uzależniony od lewatywy i często używał alkohol w ten sposób. Rezultat był taki sam jak przy użyciu klasycznym. Właściciel sklepu mechanicznego nie mógł przyjmować alkoholu ustami z powodu wrzodów żołądka, więc wybrał przyjmowanie ulubionego napoju przez lewatywę. A tego wieczoru Michael był na naprawdę ostrej imprezie. Dwie 1,5 litrowe butelki sherry pod stary, dobry adres. Kiedy większość z nas ma dość, przestajemy pić albo odpadamy. Kiedy Michael miał dość (i odpadł) alkohol w jego jelicie wciąż był wchłaniany. Rano Michale nie żył. 58 latek zabalsamował się całkiem skutecznie. Raport toksykologów podawał zawartość alkoholu w jego krwi na poziomie 4,7 ‰
  • Wielebny Upton Down, pastor założonego przez siebie Kościoła Młodzieńczej Mądrości, opuścił Australię i wybrał się w podróż misyjną z żoną i córeczkami. Biedny misjonarz zamierzał nawrócić plemię kanibali wielbiących Szatana. Dążąc do realizacji tego marzenia, zawlókł przerażoną żonę i córki do dżungli na Nowej Gwinei. Siostra błagała go, by nie ryzykował życia małych dzieci. Ale on odpowiedział, że dzieci spodobają się kanibalom, co ułatwi mu zadanie — opowiedziała dziennikarzom. Okazało się, że to przypuszczenie było błędne. Tuoari natychmiast zjedli wielebnego Downa, jego żonę i trzy córki. Usiłowaliśmy mu wytłumaczyć, że Tuoari nie chcą żadnych misjonarzy — powiedzieli zasmuceni mieszkańcy tych okolic. — Są szczęśliwi, wielbiąc Diabła i zjadając każdego mięsistego, Białego Człowieka, jaki się im trafi. Ludzie z sąsiednich plemion twierdzą, że kaznodzieja i jego rodzina byli w kotle, zanim misjonarz zdążył wyciągnąć Biblię z kufra — donosi detektyw Odoka. — Tuoari najedli się po królewsku i tańczyli całą noc
  • Pewna chrześcijańska sekta postanowiła naśladować Chrystusa wierniej niż inni chrześcijanie. Jej wyznawcy dążyli do odkrycia tajemnicy chodzenia po wodzie. Dzień po dniu usiłowali zbliżyć się do Boga, z całych sił próbując chodzić po wodzie. Kontynuowali swoje nieortodoksyjne praktyki, aż wreszcie ich przywódca niespodziewanie zginął podczas ćwiczeń w wannie. Żona stwierdziła, że mąż przez wiele godzin starał się opanować technikę chodzenia po wodzie, ale jeszcze nie odniósł sukcesu. Okazało się, że utonął pośliznąwszy się na mydle
  • Pewien dentysta nie ufał nikomu na tyle, by mógł leczyć jego własne zęby, wiec postanowił sam zapewnić sobie opiekę dentystyczną. To był jego pierwszy błąd. Widziano go wchodzącego do łazienki w jego gabinecie dentystycznym ze strzykawką epinefryny. Epinefryna była jego drugim błędem. Żeby przygotować się do wstrzyknięcia umieścił kawałek gazy obok zęba, co było trzecim błędem. Kiedy wstrzyknął epinefrynę w dziąsło, jej znacząca ilość dostała się do krwiobiegu powodując utratę świadomości. Wtedy upadł na podłogę i zadławił gazą, którą wdechem wciągnął w tchawicę. Zanim jego pracownicy zorientowali się, że go nie ma, dentysta leżał już 15 minut. Zmarł dzień później
  • Mężczyzna, który groził, że rozprawi się ze swoja żoną i jej kochankiem, wysadził się w powietrze bombą domowej roboty w dalekowschodnim rosyjskim mieście Chabarowsku. Bomba wybuchła, gdy mężczyzna próbował przyczepić ją do drzwi ich nie tak do końca tajnego miejsca schadzek
  • 37 letni Robert, zastrzelił się w Glendale w Kalifornii podczas demonstrowania bezpieczeństwa użytkowania broni. Kiedy umieścił pistolet kaliber .45”, o którym myślał, że jest niezaładowany, pod swoją brodą i pociągnął za spust. Małżonka powiedziała policji, że wypadek zdarzył się po jej skargach na 70 pistoletów męża, które skłoniły go do zademonstrowania jej ich bezpieczeństwa
  • 24 letni Robert tworzył 10 minutowe wideo w swoim mieszkaniu z bratem Michaelem i przyjacielem Fredem. Na żywo sięgnął po pistolet kaliber .22”, zamachnął lufą w kierunku skroni i wystrzelił. Dwóch współproducentów przeszkodziło wysiłkom ratowania rannego mężczyzny. Policja została wezwana dopiero skargami sąsiada, któremu przeszkadzała głośna muzyka i gwałtowne krzyki. Kiedy przybyła, Michael musiał zostać skrępowany, bo przeszkadzał w opanowaniu sytuacji, a Fred dostał świra. Obaj staną przed sadem. Robert zmarł w śpiączce w Centrum Medycznym Uniwersytetu Stanowego Ohio
  • Mężczyzna został śmiertelnie zmiażdżony na schodach biura handlu nieruchomościami i ubezpieczeniami w Huntington, N. Y., gdy kradł z niego 300 kg sejf. W czasie wypadku sejf był pusty
  • Piętnastolatek z Permu pokłócił się z rodzicami uciekł z domu. Niepostrzeżenie dostał się na płytę lotniska i schował w gondoli podwozia samolotu Boeing 737. Samolot poleciał z nastolatkiem 1300 kilometrów do Moskwy. Gdy maszyna lądowała na moskiewskim lotnisku Domadiedowo, chłopiec wypadł na płytę. Nie odniósł większych obrażeń, ale miał poodmrażane ręce i nogi do takiego stopnia, że nie można było od razu zdjąć z niego ubrania i butów. Natychmiast po lądowaniu trafił do szpitala. Lekarze twierdzą, że chłopca uda się uratować i, co najważniejsze, wyleczyć jego odmrożone ręce i nogi
  • Niejaki Jerome postanowił uciec z więzienia w Pittsburghu, Pensylwania, robiąc z prześcieradeł linę. Gdy już miał gotową linę, wybił szybę w oknie i zaczął wdrażać w życie swój pomysł. Nie wziął jednak pod uwagę faktu, że prześcieradła nie były najnowsze, a pozostałe w oknie ostre krawędzie szkła nacinały napiętą linę. Nie wziął też pod uwagę innej zasadniczej okoliczności — lina była za krótka o jakieś 20 metrów. Poleciał jak kamień i udało mu się uciec, tyle że z tego świata
  • Pociągi elektryczne w Glasgow (Szkocja) zasilane są z napowietrznej sieci, prąd następnie przepływa przez szyny i gruby miedziany przewód do skrzyni redystrybucyjnej. Właśnie ten przewód stał się łakomym kąskiem dla złodzieja, który w dziedzinie elektryczności nie był laikiem. Wiedział, że ten przewód trzeba wyciąć między kolejnymi przejazdami pociągów, gdy w nim prąd nie płynie. Niestety popełnił błąd i zginął. W jego płaszczu odnaleziono nieaktualny rozkład jazdy pociągów, z którego wynikało, że ma jeszcze 10 minut do przyjazdu pociągu
  • Dwaj pracownicy pobierający opłaty przed wjazdem na autostradę I‑95 w Delaware bawili się rzucając w siebie śnieżki. Jeden z nich postanowił zebrać śnieg na następną śnieżkę z przejeżdżającego samochodu ciężarowego. Pech chciał, że rękaw kurtki zaczepił o jakiś hak ciężarówki. W jednej chwili został pociągnięty, wyrwany z budki, w której siedział i wciągnięty pod koła naczepy
  • Policjant, który często prowadził akcje informacje na temat szkodliwości handlu narkotykami, dowiódł, że czyny są bardziej przekonujące od słów. Zmarł z powodu przedawkowania narkotyków. Jak wykazało śledztwo, policjant brał kokainę i heroinę z policyjnego archiwum dowodów. Nie zastosował się do hasła widniejącego na jego samochodzie, Po prostu powiedz nie!
  • Dwaj mężczyźni w Oregonie wybrali się na ryby w czterometrowej aluminiowej łodzi. Łódź ta była w wielu miejscach fachowo naprawiana za pomocą… taśmy klejącej, i tak na przykład stojak silnika był przyklejony za jej pomocą do kadłuba. Może nie doszłoby do tragedii gdyby nie silny wiatr, który zerwał się trakcie połowu. Nagle taśma nie wytrzymała, łódź straciła stateczność, a obaj panowie znaleźli się w wodzie. Jednego z panów szczęśliwie wyłowiono na drugi dzień, natomiast jego druh zginął
  • Kilku kumpli, a wśród nich nasz bohater o imieniu Darrell, ukradło grubą gąbkę okalającą jedną z podpór wyciągu krzesełkowego na Mammoth Mountain. Gąbka ta zabezpieczała osoby (głównie narciarzy) korzystające z wyciągu przed bolesnym spotkaniem z słupem. Po kradzieży chłopcy wdrapali się na górę i zjechali na gąbce jak na sankach. Niestety, nie dało się tym śnieżnym pojazdem kierować, a pech chciał, że gąbka zatrzymała się w miejscu kradzieży, natomiast głowa Darrella miała bliskie spotkanie z podporą, w skutek czego chłopak umarł
  • Coś dla amatorów jazdy na hulajnodze. Podajemy przepis na szybką śmierć. Potrzebna jest jedna hulajnoga bez odblasków, jedna butelka tequili, czarne ubranie i jeden nieroztropny młodzieniec. Wszystko to pakujemy na środek drogi, gasimy światło i patrzymy, co będzie. Wieczorową porą kierowca furgonetki zauważył w ostatniej chwili człowieka na szosie, wykonał ryzykowny dla siebie manewr i prawie udało się. Niestety amator hulajnogi został uderzony lusterkiem w tył głowy. Gdyby miał kask pewnie wyszedłby bez szwanku, niestety, nawet tego nie miał
  • 32 letni mężczyzna, który podróżował na ciężarówce wyładowanej paletami, zmarł w skutek uderzenia głową o betonowe przęsło mostu przy prędkości 90 km/h. Kierowca po całym zdarzeniu tłumaczył się policji, że mówił autostopowiczom, by nie siadali, ale ci twardogłowi nie chcieli go słuchać
  • Robert, mechanik, spawał pękniętą felgę koła traktora. Był doświadczonym pracownikiem, gdyż robił to od lat. Mimo tego, zlekceważył przepisy BHP i z koła nie spuścił powietrza. W wyniku podgrzania koła podczas spawania ciśnienie w oponie wzrosło powodując wybuch. Koło o średnicy prawie półtora metra oderwało się od osi traktora i uderzyło Roberta, który poniósł śmierć na miejscu. W wyniku wybuchu z sąsiedniego podnośnika spadła furgonetka
  • Dwaj rozrywkowi przyjaciele postanowili uniknąć płacenia rachunku za wypitą w dużych ilościach whisky. Przez długi czas bawili się w nocnym klubie nad brzegiem Nilu (Egipt), aż w pewnym momencie postanowili, że wskoczą do rzeki i przepłyną na drugi brzeg unikając w ten sposób zapłaty. Niestety jednego z nich zadanie przerosło i utopił się, natomiast na drugiego na drugim brzegu czekała zawiadomiona przez właściciela lokalu policja. Czekał także rachunek na 180 dolarów, który w całości będzie musiał zapłacić pozostały przy życiu imprezowicz
  • Lokator przyczepy mieszkalnej w Arkansas postanowił zajrzeć do kanistra, przyświecając sobie zapalniczką. Marcel chciał sprawdzić czy w kanistrze jest woda, na jego nieszczęście, wody nie było, była za to benzyna. Nastąpił zapłon oparów, z wypuszczonego z ręki kanistra wylała się benzyna i cała przyczepa spłonęła. Marcel ma poparzone ręce. W pożarze zdechł jego pies
  • Pewien 36 letni Kanadyjczyk z Saskatchewan, amator ekstremalnych drzemek, postanowił przenocować w śmietniku. Nad ranem został wrzucony razem ze śmieciami do śmieciarki i wywieziony na wysypisko. Już na wysypisku ktoś usłyszał jego jęki, po czym wydobyto go spod góry śmieci. Teoretycznie powinien już nie żyć, a wyszedł z tego z połamaną szczęką, ramieniem i żebrami. Wpadając razem z odpadkami do śmieciarki najpierw spadł z wysokości 4 metrów, a później został sprasowany. Prasa śmieciarki ściska śmieci do jednej piątej jej początkowej objętości
  • Dwóch podpitych mieszkańców Anchorage (Alaska) postanowiło popływać z niedźwiedziem polarnym w miejscowym ZOO. Przedostali się przez ogrodzenie i wskoczyli do basenu. Niedźwiedź Blinky poczuł się urażony i zaatakował chłopaków. Obaj przeżyli, lecz jeden z nich stracił prostatę
  • Pewien 19 letni młodzieniec postanowił wysikać się z wiaduktu nad ulicą Pine w stanie Waszyngton. Akcja rozgrywała się nad ranem, gdy jeszcze było ciemno. Chłopak stracił równowagę i spadł z wysokości 15 metrów. Więcej już się nie wysika
  • Pewien robotnik budowlany z Florydy przywiązał się do rusztowana, by bezpiecznie pracować. Po jakimś czasie zapominając, do czego się przywiązał, zrzucił tę cześć rusztowania na dół. Ciężar pociągnął go za sobą i facet poleciał z wysokości czwartego piętra, łamiąc obie nogi
  • Kobieta z Chicago odgryzła jądra mężczyźnie, który chciał ją zmusić do odbycia stosunku oralnego. Po tym incydencie 21 letni mężczyzna udał się szybko do szpitala, natomiast jego ofiara z klejnocikami poszła na policję. Policji udało się powiązać oba zdarzenia, lecz niestety operacja przyszycia pacjentowi jąder nie powiodła się i obecnie jest bezpłodny
  • Trzej koledzy z Teksasu znaleźli pocisk kalibru 75 mm na działce budowlanej, którą mieli posprzątać. Jeden z nich wpadł na pomysł, że warto sprawdzić, czy uda się im spowodować wybuch, strzelając w zapalnik. Udało się — 21 letni chłopak zginął, dwaj przeżyli
  • W czasie wiosennego festynu w Shepparton (Australia) główną ulicą miasta jechała ciężarówka z zespołem muzycznym. Poruszała się bardzo powoli, dzięki czemu co chwilę ktoś wskakiwał na samochód. Pewien pomysłowy gość z Cranbourne wpadł na wspaniały pomysł — zrobię sobie kulig! Przywiązał linę do tylniego zderzaka i stanął na kawałku dykty, z wielkim sombrerem na głowie i puszką piwa w ręce. Zabawa była przednia do momentu, aż lina zaczepiła o oś, szybko się nawinęła i wciągnęła go pod koła. Na pierwszej stronie lokalnej gazety ukazało się zdjęcie plastikowego worka z ciałem z sombrerem na głowie
  • Pewien 19 letni student z Ohio został uderzony przez pociąg i doznał obrażenia głowy. Na policji wyjaśniał, że chciał sprawdzić, jak blisko torów może stanąć
  • Ojciec i syn całymi dniami oglądali TV. Matka tego dzieciaka wkurzyła się i przecięła kabel metalowymi nożycami… Tu chyba każdy wie, co się z nią stało
  • Ziomek chciał sobie kupić Coca colę z automatu. Niestety nie miał kasy. Żeby Cola wypadła, zaczął nim trząść tak, że automat się na niego przewrócił i go zabił
  • Ława przysięgłych w Teksasie skazała na 25 lat więzienia Joshuę Mauldina, który wsadził swą dwumiesięczną córkę Anę do kuchenki mikrofalowej, w wyniku czego doznała ona poważne poparzenia — informuje serwis BBC. Przysięgli odrzucili sugestie obrońcy Mauldina, który sugerował, że jego klient jest niepoczytalny i nie może odpowiadać za swe czyny. Oskarżyciel podkreślał wielokrotnie w czasie procesu, że Mauldin posiada długą udokumentowaną historię stosowania przemocy i kłamania w sprawie stanu swego zdrowia psychicznego. Dziewczynka przebywała w kuchence 20 sekund, w czego wyniku doznała oparzenia drugiego i trzeciego stopnia; następnie przeszła dwie operacje, w których wyniku amputowano jej część lewego ucha[7]

Zobacz też:



[1]http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,20-osob-utonelo-po-wywrotce-lodzi-ratowniczej,wid,10310030,wiadomosc.html, http://tiny.pl/8gd4

[2]http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,12-latek-spadl-z-wiaduktu-i-zginal-porazony-pradem,wid,10309818,wiadomosc.html, http://tiny.pl/8gfx

[3]http://pl.wikipedia.org/wiki/Diana_Spencer, http://tiny.pl/2jpx

[4]Nastolatek zmarł zasypany żywcem na plaży — Wiadomości — WP_PL, http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Nastolatek-zmarl-zasypany-zywcem-na-plazy,wid,10222405,wiadomosc.html?ticaid=165f0, http://tiny.pl/2lfl

[5]Goniec_com — Strona polskiego magazynu Goniec Polski w Wielkiej Brytanii, Londyn, http://www.wiadomosci.goniec.com/news/1/1_polak_zginal_sikajac_na_tory.html, http://tiny.pl/2177

[6]Wydarzenia lotnicze, http://www.polatca.pata.pl/papierki/hist_lotn/w_hislot.htm, http://tiny.pl/25cq

[7]Wsadził dwumiesięczną córkę do mikrofalówki — Onet_pl Wiadomości — 27_03_2008, http://wiadomosci.onet.pl/1718123,12,item.html, http://tiny.pl/41cd

Podobne artykuły


34
komentarze: 11 | wyświetlenia: 7339
50
komentarze: 21 | wyświetlenia: 20846
32
komentarze: 11 | wyświetlenia: 3270
28
komentarze: 17 | wyświetlenia: 1797
16
komentarze: 19 | wyświetlenia: 4107
17
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1413
78
komentarze: 27 | wyświetlenia: 115827
13
komentarze: 5 | wyświetlenia: 11204
19
komentarze: 13 | wyświetlenia: 3010
91
komentarze: 20 | wyświetlenia: 109890
12
komentarze: 0 | wyświetlenia: 2932
18
komentarze: 30 | wyświetlenia: 61940
28
komentarze: 12 | wyświetlenia: 3516
24
komentarze: 6 | wyświetlenia: 2253
 
Autor
Artykuł



  wilk2053,  04/08/2008

hmmm... tak współcześnie Natura radzi sobie z własną selekcją - w czasach, gdy sztucznie podtrzymujemy przy życiu osobniki słabe, chorowite czy (jak widać na wyżej załączonym obrazku) głupie.
Giną najwięksi idioci i/lub najwięksi pechowcy.

  tokkotai,  24/08/2008

Co do tzw 'Syndromu Autostradowego' ktory na prawde istnieje mam taka mala rade. Po przejechaniu kilkuset km po autostradzie zrobcie sobie 10 minutowa przerwe na stacji. Siadzcie wypijcie kawke itd. Po wejsciu do samochodu bedziecie jechac spokojniej. Osobiscie mam w glowce taki przelacznik 3 pozycyjny. Jeden blokuje jazde na predkosci 120km/h ( w przypadku Niemiec 140), drugi na 100km/h a trzeci ...  wyświetl więcej

"przekraczanie przedkosci powoduje przysylanie do domku bardzo drogich zdjec z samochodem i przedkoscia zapisana na radarze"

Nie wiem, czy w całej Polsce znalazłby się choć jeden taki chojrak, który by odważył się wysłać takie zdjęcie "Drogiemu Bronisławowi", "Skarbowi".

Pozdrawiam.

Zawsze w śmiesznych filmach na youtube można obejrzeć pretendentów do tej nagrody ale nie takich którzy giną lecz zachowują się wyjątkowo głupio nie koniecznie są okaleczeni wcale ale musi być to nagrane 95% pretendentów pochodzi z USA.

95% pretendentów pochodzi z USA, bo nie wstydzą się tego co robią, potrafią się z siebie śmiać sam nie raz się o tym przekonałem.

czy to się nadal kwalifikuje do małych umysłów cieszących się z małych rzeczy..?
proszę wybaczyć, ale głupota jest czymś czego wstydzić się właśnie powinno :3

Geremek nie mógł mieć syndromu autostradowego ponieważ jechał z Warszawy do Brukseli więc nawet nie powąchał autostrady!



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska