Login lub e-mail Hasło   

A.ALEKSIŃSKA (psychologia, psychoterapia) - Żałoba, jak ją przeżyć?

Strata jest bardzo poważnym i nierzadko trudnym wydarzeniem w życiu. Jak radzić sobie ze sobą w żałobie?
Wyświetlenia: 3.874 Zamieszczono 03/08/2008

Szukając materiałów z neuropsychologii zupełnie przypadkowo natrafiłam na pozycję: Nancy O`Connor „Pożegnanie miłości. Jak przetrwać stratę ukochanej osoby”.  Przejrzałam ją, gdyż zaintrygował mnie tytuł, zaś o tym, że stwierdziłam, iż być może warto ją przeczytać i wzięłam ją do domu zadecydował fakt, iż jej wydawcą jest cenione wydawnictwo psychologiczne: Santorski i s-ka.

            Głównym przesłaniem książki jest wytłumaczenie czytelnikom znaczenia żałoby, po stracie bliskiej osoby. Autorka podkreśla, iż choć naturalnym odruchem człowieka jest unikanie bólu emocjonalnego z nią związanego, należy się tego wystrzegać, bowiem za jego stłumienie zapłacić możemy w przyszłości jeszcze większym cierpieniem.

            Autorka obrazowo i jakże  trafnie porównuje żałobę do rany – skaleczenia, tym większego i poważniejszego, im bliższa emocjonalnie była dla nas osoba, która zmarła.

Czyjaś śmierć jest dla nas raną psychiczną i podobnie jak w przypadku rany fizycznej jej gojenie wymaga pełnej czułości, uwagi, opieki, delikatności i czasu! W przeciwnym razie rana nie tylko nie zagoi się, ale ulegnie zakażeniu, co pociągnie za sobą poważne problemy.

            Autorka uzmysławia, iż nie przeżywanie  własnych uczuć z psychologicznego punktu widzenia, tak naprawdę odbiera szanse na przeżycie żałoby. Należy pamiętać, że żałoba stanowi swoisty rodzaj pracy człowieka nad samym sobą. Nie da się przez nią przebrnąć biernie! Polega bowiem na doświadczaniu, wyrażaniu i porządkowaniu emocji związanych ze śmiercią bliskiej osoby. Kiedy człowiek świadomie i aktywnie przez nią przejdzie, dopiero wówczas będzie mógł wyrwać się przeszłości,  żyć terażniejszością i dostrzecprzed sobą przyszłość!! W procesie żałoby na zawsze żegnamy się z częścią naszego dawnego ja związanego ze zmarłym. To niezbędny warunek, aby zacząć poruszać się w bieżącym dniu i dostrzec przed sobą następny.

 

            Nancy O`Connor żałobą nazywa wszystkie odczucia, reakcje i zmiany, które występują podczas procesu powrotu do  zdrowia. Od człowieka zależy wybór w jaki sposób ów proces będzie przebiegał, choć na początku może nie być tego w pełni świadomy. Stoją przed nim dwie możliwości.

 Pierwsza to pozwolić sobie na niczym nie pohamowaną żałość, na przeżywanie całej tej męki,  strachu, bólu w kolejności w jakiej uczucia te przychodzą, jedno po drugim. Według autorki dokonując tego wyboru człowiek w ostatecznym rozrachunku wybiera życie, bowiem warunkiem nauczenia się życia po śmierci bliskiej osoby jest dopuszczenie do głosu swoich uczuć. Autorka apeluje do czytelników: „Pozwól! Pozwól! Pozwól sobie na odczuwanie, na przeżywanie – na życie od nowa.”.

Druga możliwość to   nie przeżywanie.

Negacja śmierci może wydawać się dobrym sposobem na złagodzenie własnego cierpienia, ale w rzeczywistości odnosi skutek wręcz odwrotny. Negując śmierć, negujemy siebie i tym samym robimy sobie krzywdę, gdyż  zaprzeczamy naturalnemu cyklowi, w którym śmierć jest nieuchronnym następstwem życia. Należy wziąć pod uwagę, że życie  to kopalnia najrozmaitszych doświadczeń, a śmierć jest ostatnim z nich.

Autorka wyjaśnia, że zaprzeczamy śmierci, ponieważ nie należy ona do szczęśliwych doświadczeń i bardzo kontrastuje z naszą irracjonalną pogonią za szczęściem w dzisiejszych czasach.

            Pamiętać należy, że żałoba nie jest chorobą. To normalny, naturalny i potrzebny proces, podczas którego rozłąka stopniowo staje się codzienną  rzeczywistością. Obejmuje on 4 fazy. Najpierw nastąpić powinno uwalnianie się od starych przyzwyczajeń (do 8 tygodni.). Póżniej pojawiają się skuteczne próby odbudowania życia na nowo (do roku). Następnie obecne jest poszukiwanie nowych obiektów miłości (do 2 lat) i na końcu człowiek nareszcie osiąga całkowite przystosowanie do nowych warunków. Przedziały czasowe faz uzależnione są od stopnia zażyłości ze zmarłą osobą. Niekiedy wcześniejsza świadomość straty, która ma nastąpić rozpoczyna proces żałoby przed śmiercią i przyspiesza przejście przez etapy.

            Autorka uzmysławia, że żałoba  jest  tak naprawdę czymś dobrym i potrzebnym w takim sensie, iż jej właściwe przeżycie prowadzi do wyższego stopnia rozwoju emocjonalnego, wrażliwości i  zrozumienia samego siebie oraz innych. Na tę samoświadomość składa się na przykład przyznanie się przed samym sobą do gniewu.

            Pamiętać należy, że nie mamy wpływu na śmierć, ale na to w jakim świetle ją spostrzegamy.

             Problem żałoby Nancy O`Connor cytuje w następujących uniwersalnych słowach Junga, które stanowić mogą dobre podsumowanie:

„Każdy na nas chętnie odwraca się od problemów, jeśli to tylko możliwe, woli o nich nie  wspominać, co więcej zaprzecza ich istnieniu. Staramy się uczynić nasze życie prostszym, poruszać się po pewnym i gładkim gruncie. Z tego też powodu  problemy stały się tematem tabu. Zaprzeczanie im w zręczny sposób  nie zrodzi przekonania o ich braku, wręcz przeciwnie, aby uzyskać pewność, jasność jakiej potrzebujemy, konieczna jest świadomość wyższego rzędu i o szerszym zasięgu.”

            Polecam tę książkę, z całą pewnością warto ją przeczytać.

Podobne artykuły


14
komentarze: 4 | wyświetlenia: 2656
13
komentarze: 4 | wyświetlenia: 24820
7
komentarze: 4 | wyświetlenia: 7178
32
komentarze: 13 | wyświetlenia: 5845
28
komentarze: 12 | wyświetlenia: 3518
30
komentarze: 31 | wyświetlenia: 66333
27
komentarze: 17 | wyświetlenia: 21460
25
komentarze: 8 | wyświetlenia: 4992
27
komentarze: 11 | wyświetlenia: 20922
26
komentarze: 36 | wyświetlenia: 4328
 
Autor
Artykuł




Brak wiadomości


Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska