Login lub e-mail Hasło   

Chrześcijaństwo a kara śmierci

Odnośnik do oryginalnej publikacji: http://prawica.net/node/12749
Biblia daje nam wyraźną odpowiedź na pytanie Czy Chrześcijanie powinni popierać przywrócenie kary śmierci? Jako katolik uważam, że jest moim obowiązkiem popierać tą karę. Wszelkie
Wyświetlenia: 4.440 Zamieszczono 08/08/2008

Chrześcijaństwo a kara śmierci

Autor: Sławomir Staszak, czw, 07/08/2008 - 22:09

Mimo, że mam już od wielu lat wyrobione zdanie na temat kary śmierci, postanowiłem jeszcze raz przeanalizować podnoszone przez obie strony argumenty. W tym celu, udałem się po radę do mojego największego Prawodawcy i wziąłem do ręki Biblię... Nie badania naukowe, nie opinie ekspertów, nie katechizm, nie encykliki, tylko sięgnąłem po Prawo, które mnie jako katolika w pierwszej kolejności obowiązuje. Postanowiłem nie odwoływać się nawet do swojego sumienia w tej sprawie, gdyż jako człowiek, a więc istota niedoskonała sumienie mam zawodne.

Opiszę tu jedynie wyniki moich poszukiwań odpowiedzi na pytanie: za, czy jednak przeciw? - i zacznę od wypowiedzi Chrystusa, która może się wydawać pewnym osobom zupełnie niezwiązana z tematem, zwłaszcza tym, którzy Pismo Święte głównie słuchają.

"Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić. Zaprawdę powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni. Ktokolwiek więc zniósłby jedno z tych przykazań, choćby najmniejszych i uczyłby tak ludzi, ten będzie najmniejszy w królestwie niebieski"Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem. A kto je wypełnia i uczy wypełniać ten będzie wielki w królestwie niebieskim." (Mt 5,17)

Jako katolik, traktuję powyższą wypowiedź Jezusa Chrystusa z wielką powagą, tym bardziej że są to słowa określające właściwy stosunek Chrześcijan do Prawa Bożego i proroctw zawartych w Starym Testamencie. Uważam również, że jest to jedna z najważniejszych wypowiedzi Pana Jezusa, gdyż opisuje w sposób wyraźny i zrozumiały, gdzie należy szukać podstaw naszej wiary - czyli Prawa Bożego, którego należy bezwzględnie przestrzegać. "Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków"

Ponad wszelką wątpliwość można stwierdzić, że Chrystus ma na myśli Prawo zawarte w Starym Testamencie, gdyż innego źródła Prawa Bożego nie było. Jeśli Chrystus nie przyszedł znieść Prawo, ani w całości, ani w części, to znaczy, że nie przyszedł je również zmienić, ani poprawić, ani udoskonalić, gdyż jakakolwiek choćby częściowa zmiana, wymagałaby częściowego zniesienia dotychczasowych zapisów, co byłoby sprzeczne ze słowami Chrystusa. Znaczy to również, że Pan Jezus nie przyszedł nadać nowego znaczenia Prawu zawartemu w Starym Testamencie, gdyż to wiązałoby się, ze zniesieniem dotychczasowego znaczenia, a więc... zniesieniem Prawa.

Zmiana interpretacji to przecież również zmiana Prawa. (Jeśli mówimy do naszego kontrahenta: Nie przyszedłem znieść zasad współpracy, które ustaliliśmy - to znaczy, że nie zamierzam rozumieć tych zasad inaczej, niż zostało to uzgodnione). Nawet uzupełnienie Prawa nie wchodzi w rachubę, gdyż wprowadzenie np. nowego zakazu, łączyłoby się ze zniesieniem dotychczasowego przyzwolenia na określone zachowanie.

Dalej czytamy: "Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż wszystko się spełni." W tym miejscu chciałbym zwrócić uwagę na termin do którego będzie obowiązywało Prawo Boże zawarte w Starym Testamencie. Termin do którego będziemy tym Prawem związani. Chrystus nie mówił, że tym terminem było Jego nadejście, czy też objawienie przez Niego nowego Prawa (np.: nadanie Staremu Testamentowi nowego znaczenia). Tym terminem jest spełnienie się wszystkiego. Czy z nadejściem Chrystusa, spełniły się wszystkie zapowiedzi i proroctwa Starego Testamentu, których ważność Syn Boży również potwierdził? - Oczywiście, że nie!

Nawet śmierć Chrystusa, nie spowodowała "przeminięcia nieba i ziemi", czego najlepszym dowodem jest to... że żyjemy. Jesteśmy więc w dalszym ciągu zobowiązani przestrzegać przykazań Bożych zawartych w Starym Testamencie, w takim rozumieniu, w jakim zostały objawione i spisane. Dokładnie tak samo!

"Ktokolwiek więc zniósłby jedno z tych przykazań, choćby najmniejszych i uczyłby tak ludzi, ten będzie najmniejszy w królestwie niebieskim". Niestety, przyszło nam żyć właśnie w takich czasach, w których Boże przykazania niby obowiązują, ale tak na prawdę, zmieniła się ich interpretacja. Powodem tego jest błędne rozumienie słów Chrystusa, które odbiera się obecnie, jako łagodzenie surowych zapisów Starego Testamentu. Tymczasem Chrystus niczego nie łagodził! Jego nauki, przywracały właściwe rozumienie Prawa, które wówczas (tak jak i dzisiaj) też w jakimś stopniu było niewłaściwie praktykowane.

Analizując przemówienia Chrystusa, dochodzę do wniosku, że w sposób wyraźny oddzielał przebaczenie od kary, i karę od odwetu. Przebaczenie nie wiąże się z brakiem kary (która musi być sprawiedliwa, czyli adekwatna do czynu) lecz z powstrzymaniem uczucia nienawiści, gdyż nienawiść właśnie prowadzić może do odwetu i eskalacji wzajemnych krzywd. Dlatego nienawiść jest tak bardzo groźna, i należy ją niszczyć przebaczeniem, i miłowaniem bliźniego, co w żaden sposób nie wiąże się z łagodniejszym traktowaniem przestępców przez sądy (to samo mówi Stary Testament). Możemy przestępcy wybaczyć, a nawet go miłować, lecz powinna być mu wymierzona z całą surowością kara, i co ważne, nie przez poszkodowanych lub ich rodziny, lecz przez sędziego. Wtedy najbardziej nawet surowy ale sprawiedliwy wyrok będzie karą właśnie, a nie odwetem.

Tego właśnie uczy nas Chrystus!

Skoro już wiemy, że przykazania Boże zawarte w Starym Testamencie są tak samo ważne jak przed Chrystusem, przenieśmy się teraz do tych najstarszych Ksiąg Pisma Świętego, gdzie jest najwięcej informacji na temat interesującej nas kary.

Tak naprawdę historia kary śmierci zaczyna się już w Raju, gdy Bóg po wypędzeniu Adama i Ewy uczynił ich śmiertelnymi. Później mamy przypadek Kaina i Abla. Kain nie został ukarany śmiercią za zabójstwo Abla, a nawet został ustanowiony przez Boga zakaz wymierzenia mu takiej kary. Został natomiast skazany na bycie tułaczem i zbiegiem, oraz na brak plonu na uprawianej przez siebie ziemi.

No cóż, można tylko powiedzieć: Bóg może wszystko, człowiek natomiast tylko to, na co Bóg mu pozwoli... lub co mu nakaże. O jednym z takich nakazów możemy przeczytać w przymierzu Boga z Noem i jego potomstwem (czyli z całą ludzkością) – A więc również z nami! Jest to przymierze jak najbardziej nas obowiązujące, gdyż zostało zawarte na wieczne czasy. Czytamy w nim między innymi takie oto słowa Boże: "Jeśli kto przeleje krew ludzką, przez ludzi ma być przelana krew jego, bo człowiek został stworzony na obraz Boga."

Znakiem tego przymierza, jest tęcza na niebie, więc za każdym razem, gdy ją ujrzymy, pamiętajmy do czego zobowiązał nas w tym przymierzu Bóg (Zachęcam do szczegółowej lektury). Następny interesujący nas nakaz znajdujemy w Księdze Wyjścia (Wj 21,12).

"Jeśli kto tak uderzy kogoś, że uderzony umrze, winien sam być śmiercią ukarany. [W tym jednak wypadku], gdy nie czyhał na niego, a tylko Bóg dopuścił, że sam wpadł w ręce, wyznaczę ci miejsce do którego będzie mógł uciekać [zabójca]. Jeśli zaś ktoś posunąłby sie do tego, że bliźniego zabiłby podstępnie, oderwiesz go nawet od mego ołtarza, aby ukarać śmiercią... życie za życie, oko za oko, ząb za ząb..."

Mamy tutaj wyraźny przykład na to, że Prawo Boże Starego Testamentu opierało sie na zasadzie winy sprawcy. Śmiercią był karany tylko zabójca umyślny. Natomiast sprawca nieumyślnego spowodowania śmierci, mógł uciekać (przed odwetem właśnie!) do wyznaczonego miasta, gdzie z dala od rządnych zemsty ludzi, jego sprawa była rozpatrywana, i wymierzana odpowiednio niższa kara, lub nawet nie było jej wcale (jeśli sprawca okazywał się jednak winny umyślnego zabójstwa, wydawano go miastu z którego
uciekł).

I tak powoli doszliśmy do piątego przykazania dekalogu, które mówi:... "Nie zabijaj!"

Przede wszystkim należy wspomnieć o tym, że w oryginale przykazanie to brzmi: "Nie morduj" – i tak powinno być przetłumaczone na język polski. W języku hebrajskim są trzy określenia na zadanie śmierci:

1. Słowo "rasach" znaczy dosłownie mordować.
2. "Harag" znaczy zabić kogoś na wojnie.
3. Natomiast czasownik "hemit" odnosi się do przypadków pozbawienia kogoś życia w wyniku wykonania na nim kary śmierci.

W dekalogu przykazanie brzmi "lo trisach", i odnosi się wyłącznie do przypadku pierwszego... "Rasach" pojawia się również we fragmentach Biblii, dotyczących aktów zemsty, przed którymi chroni tych, którzy nie mogą się bronić. "Nie zabijaj" nie jest więc bezwzględnym zakazem pozbawienia kogoś życia. Zabrania samowolnej zemsty i morderstwa, czyli umyślnego pozbawienia życia osoby niewinnej i bezbronnej. Morderca, któremu udowodniono winę nie jest więc osobą chronioną przez V przykazanie.

Osoba, która włoży choć odrobinę wysiłku w analizę Pisma Świętego, szybko dojdzie do wniosku, że gdyby to przykazanie uznać za argument przeciwko karze śmierci, Biblia stałaby się wewnętrznie sprzecznym bełkotem - A to dlatego, że Prawo Boże nie jest (co jest oczywiste!) zamieszczone wyłącznie w "Dekalogu". W jednym miejscu występuje w formie zakazu (nie morduj), w innym w formie nakazu (ukarzesz zabójcę śmiercią) - a jedno z drugim nie może być sprzeczne... I nie jest - o czym wie każdy, kto czyta Biblię ze zrozumieniem.

To samo dotyczy innych przykazań.

Biblia daje nam wyraźną odpowiedź na pytanieŁ Czy Chrześcijanie powinni popierać przywrócenie kary śmierci? Jako katolik uważam, że jest moim obowiązkiem popierać tą karę. W zasadzie na tej argumentacji powinienem zakończyć rozważania na ten temat, gdyż wszelkie inne okoliczności przemawiające za karą śmierci, dla mnie jako katolika są nieistotne do zajęcia stanowiska w tej sprawie. Już samo poszukiwanie dodatkowych, pozabiblijnych argumentów byłoby wypowiedzeniem posłuszeństwa Bogu. Jestem za karą śmierci, bo tego wymaga ode mnie Bóg – i kropka!

Osobną kwestią są oczywiste korzyści dla społeczeństwa, wynikające z przywrócenia kary śmierci, ale jest to już temat na osobne rozważania.


Sławomir Staszak
inne teksty autora...

Podobne artykuły


17
komentarze: 18 | wyświetlenia: 5713
6
komentarze: 39 | wyświetlenia: 609
90
komentarze: 98 | wyświetlenia: 65092
72
komentarze: 75 | wyświetlenia: 27077
30
komentarze: 14 | wyświetlenia: 5485
25
komentarze: 65 | wyświetlenia: 6548
26
komentarze: 39 | wyświetlenia: 10640
17
komentarze: 19 | wyświetlenia: 7761
19
komentarze: 45 | wyświetlenia: 3074
7
komentarze: 1 | wyświetlenia: 9472
9
komentarze: 2 | wyświetlenia: 5222
53
komentarze: 63 | wyświetlenia: 26512
37
komentarze: 41 | wyświetlenia: 6011
28
komentarze: 10 | wyświetlenia: 8025
 
Autor
Dodał do zasobów: Grzegorz Rossa.
Artykuł



To wy jesteście Żydy jak prawo żydowskie starego testamentu popieracie. Może kolega Sławek Staszak tak zacznie czytać cały Nowy Testament, a już szczególnie Ewangelie, gdzie wyraźnie jest omówione przykazanie "Nie zabijaj". W rozumieniu Jezusa i jest znaczna różnica niż w Starym Testamencie, o którym Apostoł Paweł pisał, że został unieważniony wraz z przybiciem Jezusa do krzyża. Jak tacy obłudnicy ...  wyświetl więcej

  ,  08/08/2008

No widac Grzegorz Rossa tu lobbuje ostro dla starozakonnych, chyba by mu Jezus lanie batem spucil za te jego faryzejskie glupoty.

"Jako katolik uważam, że jest moim obowiązkiem popierać tą karę." PRZERAŻAJĄCE? Głupie? Biblię autor czytał, ale... I co z tego wszystkiego zrozumiał?

"Ponad wszelką wątpliwość można stwierdzić, że Chrystus ma na myśli..." A skąd ta pewność, co Chrystus "...ma myśli..."?

ardzo mi to przypomina dowcip o studencie, który miał zdawać z twórczości Mickiewicza i poprosił Niebiosa o to,

...  wyświetl więcej

Panie Grzegorzu! Za piękny komplement bardzo dziękuję. Być pięknoduchem – to wspaniałe! PIĘKNY DUCH… Nie spodziewałem się. To miłe... A teraz ad rem…

Po pierwsze…
Wolę być pięknoduchem, niż tzw. realistą. Bo Pan, Panie Grzegorzu, jawi mi się jako realista. A realista – to zawsze ukryty pesymista, totalny czarnowidz, człowiek małej wiary. I to Pan, chrześcijanin, katolik, ma taką mał

...  wyświetl więcej

Jakieś nieporozumienie..."Pięknoduch"-anarchista ? Ktoś tu w piętkę zaczyna gonić... I po co te próby przyklejania łatek, zamiast zrozumienia istoty rzeczy? Komunista, pięknoduch, anarchista...

Tylko tyle? Jak nie dysponuje się siłą rzeczowych argumentów, to w celu zdyskredytowania adwersarza sięga się najpierw po rzeczowniki lub przymiotniki, a w dalszej kolejności po argument siły co stanowi oznakę bezsiły. Hm... Pora już zamknąć tę dyskusję. Jestem rozczarowany po prostu.

Skąd w Panu tyle agresji?

Bezsensowna odpowiedź na tak pięknoduszną opowieść.

Ale czego się spodziewać po kimś kto myśli, że żywcem pójdzie do nieba tylko dlatego że czyta Stary Testament.

Kiedy brak argumentów to najlepiej podkulić ogon i zamknąć dyskusję.

Diabelski ogon - dodałbym.

Januszu, a tu masz wypowiedź innego katolika na temat kary śmierci:

Kardynał Theodore McCarrick powiedział:
"W oparciu o nauczanie Kościoła katolickiego opowiadamy się przeciwko obejmowaniu karą śmierci nawet terrorystów. [...] Jako duszpasterze jesteśmy przekonani, że stosowanie kary śmierci w jakichkolwiek okolicznościach pomniejsza nas jako istoty ludzkie. Nie możemy nauczać, że

...  wyświetl więcej

Dzięki, Jacku, za ten cytat. Jak widać - mogą być różne oblicza chrześcijaństwa, katolicyzmu i innych -ństw i -izmów i różne stanowiska w pozornie "zaklepanej" już sprawie.

zecz sprowadza się do jednego - do człowieczeństwa, głęboko uduchowionego, w jedności z Bogiem jako Źródłem Miłości. Sztuczne podziały na białych, żółtych, czarnych, katolików, prawosławnych, mahometan, hinduistów, cykl

...  wyświetl więcej

Najbardziej przykre jest to, że to właśnie wybujałe "ego" autora artykułu każe stawiać mu się wyżej niż nauka Chrystusa, Jana Pawła II i innych pasterzy kościoła.

"Nowoczesna interpretacja niektórych religii (zwłaszcza chrześcijaństwa"

Modernizm jest grzechem.

Tak jak i pycha (autora).

Belka w oku (komentatora).

Zdaje się, że autor artykułu nie rozumie istoty chrześcijaństwa.

W Przykazaniu: Nie zabijaj - nie ma po tym zwrocie "...ale...". Po prostu, Nie zabijaj.

Zapewne modlicie się - tak jak i ja - do Boga, który jest Miłością, a Miłosierdzie to jego drugie imię. Ale w was nie ma miłości i miłosierdzia, Panie Rossa.

W encyklice "Evangelium vitae" papież Jan Paweł II wyraził stanowisko, że kara śmierci nie powinna być stosowana poza przypadkami absolutnej konieczności, gdy nie ma innych sposobów obrony społeczeństwa, które to przypadki są dzisiaj bardzo rzadkie, a być może już nie zdarzają się wcale (orzekanie dożywocia zamiast kary śmierci). Wyraził ponadto, że środki bezkrwawe bardziej odpowiadają godności o ...  wyświetl więcej



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska