Login lub e-mail Hasło   

Nie odpuszczać dyplomu

Coraz więcej moich dyplomantów nie kończy studiów. Głównie to nieumiejętność znalezienia czasu na tworzenie pracy. Zbyt angażująca praca zawodowa to częsty powód.
Wyświetlenia: 2.083 Zamieszczono 25/08/2008

Swoim dyplomantom mówię nawet, żeby w przypadku, gdy nie mają sił pisać pracy, napisali o tym chociażby w e-mailu do mnie, a ja będę próbował ich zmotywować. Ale i tak coraz więcej jest takich, którzy wybierają temat i przepadają. Jeśli odezwą się po roku, to jeszcze jest nadzieja.

Najgorzej jest z takimi, którzy nie mają czasu, umiejętności i ... wielkie ambicje. Tworząc pracę dyplomową, trzeba umieć wyważyć proporcje pomiędzy tym, na ile nas stać umiejętnościami i czasowo, a tym jak wymagający jest temat. 

Jeśli jednak będziemy do zagadnienia podchodzić systematyczną pracą, to jesteśmy w stanie zrobić znacznie więcej niż się wydaje. Często przeszkodą w systematycznej pracy jest jakiś lęk, że temat jest za trudny i wymaga jakiegoś specjalnego podejścia. Trzeba do tego podejść racjonalnie i "nie chować głowy w piasek". Systematyczna praca to nie tylko coś konkretnie napisanego czy wykonanego, ale też konstruktywne myślenie w wolnych chwilach o napotykanych problemach i poszukiwanie pomysłów na ich rozwiązanie.

Ale ostatnio najbardziej we znaki dają się obowiązki zawodowe. Pracodawcę bardzo rzadko interesuje, by pracownik skończył studia. Ważniejsza dla niego jest codzienna praca, często ponad miarę. Więc to dyplomant musi wiedzieć, co dla niego ważniejsze i przed skończeniem studiów unikać nadmiernego zaangażowania. A pracodawcy w końcu też potrafią docenić takie osiągnięcia, nawet jeśli jest to tylko zrobienie magisterki przez inżyniera.

Tu się muszę zdobyć na szczere wyznanie, że przed kilku laty wpadłem na pomysł napisania poradnika o pisaniu pracy dyplomowej. Znalazłem wydawcę i nawet napisałem streszczenie, ale nie udało mi się wdrożyć do systematycznej pracy nad nim, więc teraz postanowiłem to zadanie rozłożyć na mikrozadania pisania krótkich artykułów, które może kiedyś doprowadzą mnie do zaplanowanej książki. I to jest też jakiś pomysł na tworzenie pracy dyplomowej przez np. pisanie listów o poszczególnych zagadnieniach do promotora. Ja bym taki sposób pracy dyplomanta zaaprobował.

I na koniec trzeba też powiedzieć o tych dziwnie ambitnych dyplomantach, którzy chcieliby samodzielnie, tj. bez żadnego udziału promotora, "wysmażyć" swój dyplom. Szczęśliwe są przypadki, że uda się im w miarę sensowną pracę napisać, ale są też tacy, którym się nie udaje zmobilizować, zadanie ich przerasta. W każdym jednak przypadku druga osoba się przyda, co teraz doceniają poszukiwacze "coachingu" i trzeba wierzyć, że w dopięciu dzieła nam raczej pomoże niż będzie wynajdować trudności. Takie w końcu jest zadanie promotora.

Podobne artykuły


28
komentarze: 13 | wyświetlenia: 3946
19
komentarze: 17 | wyświetlenia: 8329
71
komentarze: 20 | wyświetlenia: 17707
40
komentarze: 10 | wyświetlenia: 49507
34
komentarze: 21 | wyświetlenia: 26227
32
komentarze: 5 | wyświetlenia: 13743
22
komentarze: 6 | wyświetlenia: 67793
22
komentarze: 6 | wyświetlenia: 15237
158
komentarze: 114 | wyświetlenia: 70596
20
komentarze: 3 | wyświetlenia: 40019
20
komentarze: 6 | wyświetlenia: 51703
16
komentarze: 2 | wyświetlenia: 9968
 
Autor
Artykuł



Cóż taki temat a tylko paręnaście zdań. Chciałoby się rzec "Jaki Pan taki kram". Może promotor musi dać autentyczny przykład studentom? Pamiętam ze szkoły matematyczkę, która ciągle nie umiała rozwiązywać zadań, robiła błędy. I wszyscy w klasie ją naśladowali. Dobrze że nam zmienił dyrektor matematycę po roku bo bym liczyć nie umiał:) Myślę że uczniowie - studenci naśladują mistrza a tu przykład p ...  wyświetl więcej

A jednak dziesiątki tych studentów, którzy mi zawierzyli napisało i obroniło swoje prace. Często wystarczyło tylko, że nie zaniedbywali kontaktowania się ze mną i chociaż trochę słuchali moich rad. A prace bywały naprawdę nietuzinkowe, bo często temat powstawał w wyniku naszych dyskusji. Ale o tym ... w innym artykule.

Nie można porównać priorytetu napisania pracy dyplomowej z priorytetem

...  wyświetl więcej

usunięte

Najmarniejsze wypracowania w gimnazjum mają wstęp, rozwinięcie i zakończenie, czyli znacznie więcej. Chyba, że pisze Jaś Fasola:) Bo tu jest jeno wstęp do wypracowania. No to jedynka. Zmienię ocenę jak tekst będzie pasować do tytułu: Jak podejść do dyplomu. Potencjalny student UTW spodziewa się chociażby marnego poradnika w dziesięciu punktach. Oczywiście z rozwinięciem.

Ten artykuł nie jest i nie będzie poradnikiem jak napisać pracę dyplomową. Ma charakter felietonu i opisuje również moje starania by pomóc dyplomantom. Nie uważam, żebym musiał pisać swoje artykuły w myśl schematu pracy dyplomowej czy nawet wypracowania. Tytuł faktycznie wypadł zbyt ogólnie, ale to w końcu nie jest kosztowna książka.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska