Login lub e-mail Hasło   

O eutanazji słów kilka...

W dyskusjach o eutanazji wbrew temu, co mówi sama nazwa, zawsze bardziej chodzi o życie, niż o śmierć.
Wyświetlenia: 2.110 Zamieszczono 07/09/2008

W dyskusjach o eutanazji wbrew temu, co mówi sama nazwa, zawsze bardziej chodzi o życie, niż o śmierć. Sztandarowym argumentem zwolenników skracania życia ludzkiego, szczególnie tego chorego, zniedołężniałego, cierpiącego, jest właśnie przekonanie, że to człowiek jest panem swojego życia. A zatem człowiek sam ma prawo i powinien decydować o kształcie, a co za tym idzie również długości swojego życia. Według takie stanowiska, życie konkretnego człowieka jest jego prywatną własnością i do niego tylko należy, a więc posiada on tym samym niezbywalne prawo do decydowania i dysponowania swoim życiem według własnego uznania. Konsekwencją takie pojmowania życia, a często również i podstawą są przynajmniej trzy oczywistości, które gdy się im bliżej przyjrzeć wcale takie oczywiste nie są:

1) nikomu nic do mnie, a więc i do tego co ze swoim życiem zrobię

 2) mogę w pełni zapanować nad swoim życiem i sam uczynić je szczęśliwym

 3) sam decyduję o kształcie swojego życia, sam je tworzę, sam decyduję o tym jak ono będzie wyglądać

Przecież moje życie, aczkolwiek, jest moim własnym i niepowtarzalnym istnieniem (nikt nie może przeżyć za mnie mojego życia, nikt nie może w pełni wziąć odpowiedzialności za moje osobiste wybory i za konsekwencje tych wyborów: moja wina, mój grzech, moje cierpienie, moje powołanie, moje Imię, są moją własną winą, moim własnym grzechem, cierpieniem, powołaniem i Imieniem), choć moje życie jest naprawdę moje, to tak do końca przecież nigdy nie pozostaje TYLKO MOIM...

Przecież o kształcie mojego życia nigdy nie decyduję tylko i wyłącznie ja sam. Przecież o kształcie mojego życia zadecydowali, decydują i jeszcze będą decydować niezliczone rzesze ludzi, a także wszelkie inne istoty, rzeczy czy zjawiska... Przecież każdego dnia doświadczam (nieraz są to bolesne i dramatyczne doświadczenia), jak mało tak naprawdę ode mnie tylko zależy, jak wiele tego co decyduje o moim życiu, przychodzi z zewnątrz, jak niewiele mogę, choć tak dużo bym chciał... 

Przecież  w swoim życiu tak wiele zawdzięczam innym i z pewnością niejedno jeszcze będę zawdzięczał... 

Moje życie tak naprawdę nigdy nie jest tylko moje. Moje życie to nigdy nie jestem tylko ja sam i mój mały świat ciasnego egoizmu. Moje życie to jest to wszystko, co do mnie należy i ci wszyscy, którzy do mnie należą! I ci wszyscy, którym na mnie zależy! (Ale także ci wszyscy do których ja należę!). Moje życie to przede wszystkim branie odpowiedzialność nie tylko za siebie samego, ale za wszystkich, którzy do mojego życia przychodzą. Nigdy więc nie mogę o swoim życiu decydować tylko sam bo nikt z nas nie żyje dla siebie i nikt z nas nie umiera dla siebie... Nawet, jeżeli dla mnie samego moje własne życie nie przedstawia już najmniejszej wartości, to jeszcze nie znaczy, że ono absolutnie i dla nikogo innego jest już nie do zaakceptowania. Moje własne i nie powtarzalne jednostkowe życie takie jakie ono jest i jakie jeszcze może być (z całą swoją nędzą fizyczną i moralną, z tym wszystkim z czym ja nie mogę sobie poradzić i z czym nie chcę sobie radzić) może być i zapewne jest ważne i wartościowe dla innych. Którzy posiadają moralne prawo żądać ode mnie tego bym żył. I  nie chodzi tutaj przecież o to, że teraz nagle mam obowiązek żyć ( choć pewnie tak jest w istocie) na przekór i wbrew sobie, po to tylko by zrobić komuś innemu przyjemność.

            Kardynał Wyszyński powiedział kiedyś, że człowiek jest odpowiedzialny nie tylko za swoje uczucia, ale i za te uczucia, które wzbudza u innych. Człowiek jest odpowiedzialny za to co zrobi ze swoim życiem nie tylko przed sobą samym (choć przed sobą samym również!), ale także jest odpowiedzialny wobec tych wszystkich imiennych i bezimiennych ludzi, którzy o naszym życiu wiedzą i których to życie naprawdę obchodzi. (Choć tak naprawdę dodatek „bezimiennych” nie jest tu potrzebny, bo przecież nie ma żadnego takiego człowieka, który nie posiadałby własnego imienia, nawet jeśli my sami nigdy tego imienia, ani tego człowieka nie poznamy). Za  każdego kogo w swoim życiu pokochałem, za każdego kogo swoim życiem obdarowałem, a do istoty mojego życia należy to, iż zawsze jest ono przede wszystkim i na pierwszym miejscu darem dla innych, za tych wszystkim i przed tymi wszystkim jestem odpowiedzialny za to co ze swoim życiem zrobiłem. Każdy mój dobry i zły wybór, wszystkie konsekwencje moich złych czy dobrych wyborów, które zawsze coś zaczynają, nie należą tylko do mnie samego, one zawsze tak czy inaczej wpływają na losy, tych wszystkim, którzy są obok mnie i nigdy mnie nie opuszczają. Zygmunt Bauman powiedział kiedyś takie słowa: Nikt z nas nie może się już dzisiaj zaklinać, że nie ma żadnego związku między jego ospałością czy, przeciwnie, zapaleństwem, a huraganem nieszczęść, jakie nawiedziły odległe ludy i nadal nad nimi wiszą. Dopóki trwają takie czy inne konsekwencje moich złych i niewłaściwych wyborów, dopóki trwa ból i cierpienie, które przez takie swoje wybory spowodowałem, dopóki ktoś jeszcze przeze mnie cierpi, dopóty ja nie mogę powiedzieć szczerze i uczciwie, że moje życie to tylko moja prywatna i osobista sprawa.

Każdy kogo spotkałem i kogo jeszcze spotkam, a nawet ci wszyscy, których nigdy w swoim życiu osobiście nie poznam, jakoś do mnie należą i ja jakoś do  nich należę. I to oni jakoś wpływają na moje życie, a moje życie z kolei wpływa na mich. 

Człowiek, ponieważ jest istotą społeczną, dialogiczną, otwartą na drugiego, jest również odpowiedzialny za swoje czyny zawsze przed kimś, kto nim samym nie jest. Każde dobro, tak samo jak każde zło, nie jest tylko naszą prywatną sprawą i nie dotyczy tylko nas samych. Dziś już nie możemy powiedzieć zupełnie uczciwie, że to co robimy w naszym życiu, jak i to co robimy z naszym życiem to jest tylko nasza indywidualna sprawa.

Zbigniew Głos

Podobne artykuły


17
komentarze: 13 | wyświetlenia: 2146
33
komentarze: 21 | wyświetlenia: 3455
78
komentarze: 27 | wyświetlenia: 115964
8
komentarze: 3 | wyświetlenia: 1200
39
komentarze: 9 | wyświetlenia: 7413
37
komentarze: 4 | wyświetlenia: 5944
30
komentarze: 31 | wyświetlenia: 5955
21
komentarze: 8 | wyświetlenia: 35717
16
komentarze: 5 | wyświetlenia: 6619
12
komentarze: 6 | wyświetlenia: 2654
11
komentarze: 18 | wyświetlenia: 27481
11
komentarze: 12 | wyświetlenia: 3402
25
komentarze: 70 | wyświetlenia: 4985
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  swistak  (www),  30/11/2008

Cynicznie eutanazja to spóżniona aborcja . Socjalizm dla uprzywilejowanych, czyli estabishmentu, układu władzy wdrazany w Uni, ma szereg zakamuflowanych form eutanazji, jak system emerytalno rentowy, juz dzis bliski bankructwa w wielu krajach, słuzbe zdrowia i polityke lekowa nastawiona na zysk i eliminacje przewlekle chorych, przestarzała infrastrukture drogową generujaca wiele wypadków drogowych ...  wyświetl więcej

Świstaku, nie ma prostych odpowiedzi w przypadku aborcji czy eutanazji. Czasami chcąc być przesadnie humanitarni lub religijni stajemy się bestiami bez serca- każemy urodzić zgwałconej 11-letniej dziewczynce lub przedłużamy ogromne cierpienia człowieka, dla którego nie ma już żadnej nadziei. Pragnąc być świętymi, stajemy się świniami.

Nigdy nie będzie żadnego usprawiedliwienia dla zamordowania niewinnego człowieka, w dodatku z niskich pobudek.

Ładnie napisane, Meliso.

Grzesiek, uznajesz eutanazję za zamordowanie niewinnego? Dobrze zrozumiałem? o.O

Wszystko jest proste dopóki bezpośrednio nas nie dotyczy. Nas lub naszych bliskich. Wtedy dziecinnie łatwo jest wartościować, osądzać, doradzać, nakazywać, szafować wielkimi słowami...

Lepiej iść na łatwiznę i, żeby pozbyć się problemu, pozbyć się człowieka.

Grzegorzu, chodzi o to, by nie odbierać człowiekowi prawa do decydowania o sobie i swoim życiu.

Grzegorzu , można też iść "pod górę" i np. opiekować się przez ponad 20 lat ciałem w którym niestety
mózg już nie funkcjonuje na skutek uszkodzeń.
Ja Panu tego nie mogę zabronić.
Ale mogę Panu pozostawić drugie, wcale nie łatwiejsze rozwiązanie - rozwiązanie pozbawiające definitywnie nadziei.
To w końcu Pan będzie się z tym borykał a nie ja i nie mi to osądzać.

Melisa - święta świnia - to sformułowanie chyba wejdzie do kanonu języka polskiego.

Ciekawe czy kard. Wyszyński wiedział jakie uczucia wzbudzają jego słowa w ludziach którzy nie podążają ślepo drogą wskazywaną przez niego i innych funkcjonariuszy kościoła ? Albo z innej strony: tysiące ludzi wierzących w totalne bzdury, jak staruszek schowany za chmurką i mówiący nam co i jak mamy robić, trudno wyrazić jak ci ludzie obrażają moje przekonania (notabene nie posiadając żadnych dowod ...  wyświetl więcej

Niech Pan da dobry przykład. Niech Pan sam nam nie narzuca Pańskiego światopoglądu materialistycznego, tego prymitywnego wierzenia wymyślonego przez tzw. "les philosophes", a wśród nich markiza de Sade (Bastylia była szturmowana, żeby go uwolnić), przekupionych pieniędzmi przez carycę Katarzynę II. Akurat można udowodnić, że światopogląd materialistyczny jest fałszywy.

"Akurat można udowodnić, że światopogląd materialistyczny jest fałszywy." poproszę o DOWODY. :) A poglądów nie narzucam co każdy osobnik posiadający umiejętność czytania może sprawdzić sam "...żyj sobie jak chcesz, cierp i daj cierpieć innym o ile ci na to pozwolą, w imię twoich dziwnych pustynnych bogów..."Odnośnie pierwszego zdania, mam podać dobry przykład CZEGO ?

Każdy z nas doświadcza własną świadomość, która nie należy do świata materialnego, tylko duchowego. Czy karzemy za morderstwo, czy nie, jest kwestią umowy. Ale niedopuszczalny jest stan, w którym za jedne morderstwa karzemy, a za inne nie.

"...Każdy z nas doświadcza własną świadomość, która nie należy do świata materialnego, tylko duchowego..." O ile mi wiadomo nikt dotychczas nie zaobserwował występowania świadomości pozbawionej ciała (w szerokim rozumieniu tego słowa). Kwestię wywoływania duchów pomijam milczeniem, mam nadzieję że poziom tej dyskusji nie opadnie do aż tak niskiego poziomu :).
Za morderstwo karzemy ponieważ ...  wyświetl więcej

niech pan wyartykułuje jasno, o co panu chodzi..., drogi panie?

Twoja awersja wobec katolicyzmu (religii w ogóle????) jest tak wszechogarniająca, że przesłania Ci wszystko inne... Tak mniemam. Nie trzeba być osobą wierzącą w jakiegokolwiek Boga, osobowego lub nie , aby zrozumieć i przyjąć, że moje własne życie, nie ode mnie samego pochodzi i nie tylko dla mnie samego jest ważne. Że odpowiadam za to, co ze swoim życiem robię, nie tylko przed sobą samym...

Jakoś nie mogę sobie przypomnieć szanowny panie od kiedy to przeszliśmy na "ty". Moja awersja względem religii niewiele różni się od awersji względem jakiejkolwiek indoktrynacji. To czy "nauczają" spod sztandaru czerwonego, czarnego czy np zielonego nie czyni żadnej różnicy. Moje życie pochodzi od moich rodziców - natomiast nie widzę powodów aby wyciągać z tego tak daleko idące wnioski jak Pan. Moi rodzice mają własne życie z którym robią co chcą, ja również. Ot, cała filozofia.

"O ile mi wiadomo nikt dotychczas nie zaobserwował występowania świadomości pozbawionej ciała (w szerokim rozumieniu tego słowa)."

Jakimi środkami obserwacyjnymi? Materialnymi? Czy niematerialnymi? Niemożność zaobserwowania świadomości środkami materialnymi potwierdza niematerialność świadomości. Nb. w ciele możemy zaobserwować tylko własną świadomość, istnienie cudzych musimy przyjmować n

...  wyświetl więcej

Tak się składa że nasze zmysły odbierają jedynie bodźce materialne (światł, zmiany ciśnienia itd). Czyli "środki obserwacyjne" (rozumiem iż ma Pan na myśli instrumenty pomiarowe) również muszą być materialne. O ile źle Pana zrozumiałem to poproszę o zwięzłą definicję " niematerialnych środków obserwacyjnych".
"...Zabijanie żołnierzy wroga na wojnie w warunkach bojowych nie jest morderstwem. ...  wyświetl więcej

"Tak się składa że nasze zmysły odbierają jedynie bodźce materialne (światł, zmiany ciśnienia itd). Czyli »środki obserwacyjne« (rozumiem iż ma Pan na myśli instrumenty pomiarowe) również muszą być materialne. O ile źle Pana zrozumiałem to poproszę o zwięzłą definicję » niematerialnych środków obserwacyjnych«."

Np. sumienie jest zmysłem służącym do obserwacji świata niematerialnego.

...  wyświetl więcej

  swistak  (www),  30/11/2008

Ktos wykrakał " Testament życia " . Awizowana zgodę na zaniechanie reanimacji po ustaniu funkcji zyciowych przez ludzi przewlekle chorych .Nie mam zdania w tej sprawie ,bo kazdy przypadek jest rostrzygany miedzy zaiteresowanym a Bogiem, czego dowodem są relacje NDE http://www.nderf.org/Polish/nd(...)des.htm .Polecam ciekawa lektura .
...  wyświetl więcej

"...ze każdy kto tego doświadczył, czuje czy jego życie zostało spełnione, czy jest jeszcze coś do zrobienia ...". Takie podejście zakłada istnienie przeznaczenia (czyli przeznaczeniem człowieka jest spełnienie pewnych warunków przed śmiercią). Skoro tak to niemożliwe jest istnienie wolnej woli, czyli cokolwiek sie dzieje i cokolwiek robimy tak było nam przeznaczone. Czyni to większość dyskusji np. o eutanazji jałowymi i zbędnymi.

  swistak  (www),  30/11/2008

Nie wiem czy umiemy z niej korzystać w tak zracjonalizowanym i przewidywalnym moralnie świecie .Wielu ludzi ma prorocze sny z duzym wyprzedzeniem. Mnie to przydarzyło sie dwa razy a dotyczyło przyszłych wydarzeń z dwu letnim poslizgiem . Czytając " Najdalsza podróż " Roberta Monroe o OOBE to był on we własnej przyszłości .
Może wszechswiat pulsuje z nieodczuwalną dla nas częstotliwoscia gen ...  wyświetl więcej

Sumienie jest pewną ideą która istnieje w umyśle. Umysł/świadomość zaś jest efektem przetwarzania przez mózg (materialny jak najbardziej) impulsów elektrycznych i chemicznych (należą one również całkowicie do domeny materialnej tzn dają się obserwować i badać przy pomocy materialnych instrumentów" Reasumując: mózg bez sumienia może bezproblemowo istnieć, sumienie bez mózgu nie istnieje, nie ma bow ...  wyświetl więcej

"świadomość zaś jest efektem przetwarzania przez mózg (materialny jak najbardziej) impulsów"

Pan miesza rzeczy, które zmieszać się nie dadzą. Świadomość to świadomość, a impuls to impuls. Impuls nie ma świadomości. Impuls nie wie, że istnieje, bo w impulsie nie ma niczego, co mogłoby wiedzieć, że istnieje.

"mózg bez sumienia może bezproblemowo istnieć"

Zwierzęcy, bo zwierzę

...  wyświetl więcej

Nauka drogi mój Rozmówco zajmuje się WSZYSTKIM, konkretnie badaniem wszystkiego co zbadać się da. Spekulacji takich jak dusza i inne "byty niematerialne" badać się nie da bo one NIE ISTNIEJĄ, a przynajmniej jak dotąd nikt nie podał najmniejszego dowodu iż jest inaczej, stwierdzenia "jest tak bo ja w to wierzę" pozwolę sobie pominąć milczeniem.

A więc po kolei:

"... Impuls nie ma św

...  wyświetl więcej

Widzę, że trafił mi się rozmówca, który lubi kręcić się w kółko, co ja nie znoszę i nie rozumie lub udaje, że nie rozumie, co do niego piszę. Pan nie spełnia elementarnych warunków umożliwiających dyskusję.

I znów zarzut niczym nie podparty. Przeważnie jest tak że kiedy kończą sie argumenty zaczyna się robić osobiste "wycieczki" :) Pana przekonywać nie zamierzam - pańskie zabobony sa mi całkowicie obojętne. A wartość moich argumentów ocenią sami czytający. Z mojej strony EOT

PS. czy ostatnie dwa zdania, stylistycznie straszne są dowodem zdenerwowania, pośpiechu czy niedbałości ?

Pozdrawiam

Pożytek z niskiego poziomu wypowiedzi, kiedy dyskutant nie chce dać się sprowadzić do naszego poziomu, możemy odtrąbić "zwycięstwo".

Pozdrawiam.

W którym miejscu pańskim zdaniem "odtrąbiłem zwycięstwo" ? Do chwili kiedy przeczytałem ten zarzut żyłem w głębokim przekonaniu że zostawiłem Pana i pańskie zabobony w spokoju (przynajmniej w tym wątku). A na zniżanie się do poziomu jaki prezentuje pańska "argumentacja" doprawdy nie mam najmniejszej ochoty.

Rozumiem, że m. in. kręcenie się w kółko Pan uważa za poziom wyższy.

Nie - nie uważam. Pan natomiast opanował tę sztukę jak widzę do perfekcji :) Na każdy rzeczowy argument na który brak Panu kontrargumentu powraca Pan do swojego "JA WIERZĘ". A ja NIE WIERZĘ więc pańskie "argumenty" i "dowody" nie są dla mnie warte nawet energii której potrzeba na ich przesłanie i wyświetlenie. Notabene forum na którym z takim zapałem promuje Pan swój światopogląd zawdzięcza Pan pracy naukowców a nie teologów lub mistyków.

Nieprawda. Nieprawdą jest jakobym kiedykolwiek podniósł taki "argument".

Proszę jeszcze raz przeczytać dyskusję. Każdy z pańskich dowodów trzeba przyjmować na wiarę z tej prostej przyczyny że obiektywnie/empirycznie udowodnić się ich nie da. A skoro Pan je przytacza to chyba Pan w nie wierzy, czyż nie ? Natomiast dla każdego człowieka który nie jest Panem ani nie podziela pańskich poglądów te dowody po prostu nie istnieją w związku z czym nie mają żadnej wartości.

"Proszę jeszcze raz przeczytać dyskusję. Każdy z pańskich dowodów trzeba przyjmować na wiarę z tej prostej przyczyny że obiektywnie/empirycznie udowodnić się ich nie da."

Pan nie ma sumienia? Przepraszam, nie chciałem Pana obrazić, po prostu nie wiedziałem.

"A skoro Pan je przytacza to chyba Pan w nie wierzy, czyż nie ?"

Sam już nie wiem, czy wierzę, że Pan ma sumienie.

:D Bardzo zabawne. Dla potrzeb dalszej dyskusji załóżmy że posiadam jednak sumienie. W jaki sposób upewnić się że "badając" nim "byty niematerialne" otrzymam takie same "wyniki" jak Pan ? Powiem szczerze że nic poza wiarą nie przychodzi mi do głowy.

"załóżmy że posiadam jednak sumienie."

A jakie ono jest, materialne, czy niematerialne?

Gdyby przeczytał pan uważnie to co napisałem powyżej to wiedziałby Pan że takie samo jak pańskie: niematerialna idea bazująca jednak na materialnym mózgu. Czy zechce je pan zaliczyć do materialnych czy też nie to już nie moje zmartwienie.

  chica,  13/12/2008

Do Darkwater:
"IMO religia (lub mistyka) i nauka nie dadzą sie pogodzić. Te pierwsze ZAWSZE (...)"
Jeśli "IMO", to nie powinien Pan napisać "ZAWSZE". Tu jest błąd, który wskazuje że oba zdania są fałszywe.
Poza tym jest to bardzo subiektywne spostrzeżenie.

"Nauka opiera się na tym co udowodniło swoją wartość "w boju" - tzn pomimo rozlicznych prób nie udało się wykazać

...  wyświetl więcej

ad1. Czy naprawdę tak trudno zrozumieć że prezentuję swoje poglądy (stąd IMO) i uważam że ZAWSZE (...).
"Poza tym jest to bardzo subiektywne spostrzeżenie." - większość spostrzeżeń ma taką dziwną właściwość :)
Te które pretendują do wzniesienia się ponad subiektywne, jednostkowe spostrzeżenie nazywany teoriami.

ad2. Nauka się nie zmienia. Zmieniają się teorie i interpretacja

...  wyświetl więcej

"Nauka jest jedna - ale ma wiele "gałęzi". Podobnie jak gałęzie drzewa nie istnieją one niezależnie od siebie i często się przenikają/stykają np fizyka/chemia chemia/biologia biologia/medycyna. Podział nauki to zabieg czysto techniczny - po prostu jeden człowiek nie jest w stanie ogarnąć całej współczesnej wiedzy."

Skoro Pan powiedział "A", to niech Pan powie "B": Papież Jan Paweł II w enc

...  wyświetl więcej

To co powiedział Wielki Biały Papa to problem jego i ludzi którzy uznają jego słowa za ważne. Dla mnie autorytet papieża równy jest zeru (pomijam kwestie wewnętrzne rel. katolickiej). A skoro przy porównaniach jesteśmy to dla mnie te metaforyczne skrzydła to Rozum i Nauka. Religia natomiast jest żelazną kulą u nogi nieszczęsnego człowieka, która nie pozwala mu odlecieć w czyste niebo lecz trzyma w ...  wyświetl więcej

"To co powiedział Wielki Biały Papa to problem jego i ludzi którzy uznają jego słowa za ważne."

To co powiedział darkwater ( piotr grunt ) to problem jego i ludzi którzy uznają jego słowa za ważne. Itd. itd.

Dokładnie tak Panie Grzegorzu. A już zacząłem się obawiać że nie potrafię prostej myśli oddać za pomocą tekstu. Dziękuje za zrozumienie, bardzo poprawiło mi to nastrój.

Bez obrazy, ale obawiam się, że Pan nie mógłby wykazać się porównywalnymi zasługami, ani dorobkiem intelektualnym.

Przykro mi ale nie rozumiem do czego Pan zmierza tymi słowami. Co to za dorobek ? Niech zgadnę - teologiczny ? I o jakich zasługach mówimy ? Wiem natomiast że dorobek intelektualny zawsze ocenia się a posteriori tak więc wszystko jeszcze przede mną :)

  Mat87,  14/12/2008

każdy człowiek ma prawo do tego, aby decydować o swoim życiu, zarówno o jego jakości jak i długości trwania (pomijając chorych psychicznie). Religia chrześcijańska w tym względzie nas ogranicza. Nie uwzględnia jak zaznaczono powyżej, wypadków losowych kiedy dana jednostka nie jest w stanie dalej funkcjonować i wolałaby umrzeć. W tym wypadku poradzono sobie z tym modlitwami, które mogłyby pomóc pop ...  wyświetl więcej

Czy eutanazja jest tym samym co samobójstwo? Jeżeli tym samym, to po co inna nazwa? A jeżeli nie tym samym, wiedzmy, że zgadzając się na bezkarność jednego morderstwa, zgadzamy się na bezkarność każdego morderstwa.

Czy Jan Paweł II to ten sam gość co Karol Wojtyła ? Jeśli tak to po co ta cała maskarada ? O bezkarności żołnierzy mordujących innych żołnierzy już rozmawialiśmy (choć wtedy nie wahał się pan przed używaniem innych określeń na te morderstwa).

"Czy Jan Paweł II to ten sam gość co Karol Wojtyła ?"

Czy darkwater to ten sam gość co piotr grunt ?

"Jeśli tak to po co ta cała maskarada ?"

"O bezkarności żołnierzy mordujących innych żołnierzy"

Panie, ci żołnierze nie mordują innych żołnierzy, oni ich karzą za to, że ci inni żołnierze zamordowali jeszcze innych żołnierzy. A chyba Pan by nie chciał, żeby żołnierze mordujący innych żołnierzy byli bezkarni.

"Panie, ci żołnierze nie mordują innych żołnierzy, oni ich karzą za to, że ci inni żołnierze zamordowali jeszcze innych żołnierzy." Technicznie rzecz biorąc to jak chce Pan ustalić czy gość któremu właśnie pakuje Pan kulkę w łeb zabił kogoś czy też nie ? Czyżby był Pan zwolennikiem odpowiedzialności zbiorowej ?

"A chyba Pan by nie chciał, żeby żołnierze mordujący innych żołnierzy byli bezk

...  wyświetl więcej

Pokaż Pan, jak się prowadzi wojnę z odpowiedzialnością indywidualną.

Najprościej jak się da szanowny Panie - nie wstępuje się w szeregi armii i pilnuje własnego nosa a dopiero potem interesuje się co robią i jak żyją sąsiedzi. Brak armii skutecznie jak mniemam rozwiązuje problem wojen.

Samobójstwo, a morderstwo, a eutanazja.....
Szanowny panie rossa: eutanazja nie jest morderstwem. Eutanazję przeprowadza się zgodą osoby, która - z racji ciężkiej i nieuleczanej choroby,chce zakończyć swój żywot. I ma do tego prawo. Tylko często jest w takim stanie, że nie może dokonać tego sama. Nikt nikogo nie zmusza do eutanazji. Powinien to być własny i świadomy wybór. Jeśli ktoś chce c ...  wyświetl więcej

  Mat87,  14/12/2008

w sumie gdyby eutanazja była samobójstwem, nie wymyślono by terminu "eutanazja"dla odróżnienia jej od samobójstwa. Czyż nie tak?

  mugol  (www),  15/12/2008

Panie Piotrusiu ! Bóg dał pewnym ludziom rolę ateistów .Ma dla Pana Oscara , zamiast zimnej czarnej otchłani w której bedzie Pan z przerażliwym krzykiem spadał całą wieczność.Relacje NDE dowodzą ,że spotykamy sie z tym w co wierzymy .Mnie się ta rola znudziła po pierwszym NDE.Ostatecznie bez adwokata diabolo nie ma ostrej dyskusji
pozdrowienia

Heh - jak zawsze argument ostateczny - rób i myśl jak chcą hierarchowie bo jak nie to czeka cię kociołek smoły względnie otchłań bez dna :). Skoro bóg "przydziela" pewnym osobom "rolę" ateistów to w imię czego ma ich potem karać za odgrywanie powierzonej roli ? Czyżby to ta słynna niepojęta boska logika ? :) Co do NDE, OOBE i innych "doświadczeń" - żal mi ludzi którzy mylą wytwory swojej chorej wy ...  wyświetl więcej

  mugol  (www),  16/12/2008

Sabrino ! JP II był poeta i artysta .Tak tez potraktował swój pontyfikat zabierając Kościołowi Boga z kosciołów przenosząc Go do serc wiernych i w miejsca plenerowych zgromadzeń. Pokazał ,że Kosciół to wspólnota wiernych zgromadzona na stadionie a nie Katedra czy Bazylika .Kochał kolegę i przjaciela ks. Twardowskiego i jego wiersze .
Przeczytaj ten o sacrum .To satyra na nadużywanie pogańsk ...  wyświetl więcej

Moim zdaniem, jak sobie pościelimy tak się wyśpimy. Całe życie pracujemy nad tym jak je skończymy. Cóż sami uczyniliśmy aby owe "swoje" jak część piszących tu uważa życie otrzymać? No zastanówmy się w jaki sposób sami przyczyniliśmy się do naszego przyjścia na ten świat? Myślę,że wszyscy się zgodzimy z tym, że nic, kompletnie nic sami nie uczyniliśmy aby się urodzić. Więc teraz zastanówmy się czyj ...  wyświetl więcej



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska