Login lub e-mail Hasło   

Co się stało?

Analiza klęski wyborczej AD 1993
Wyświetlenia: 2.289 Zamieszczono 01/10/2008

Lewica zauważyła, że czekają ją poważne problemy z utrzymaniem władzy już w 1956r., zastosowane rozwiązanie było genialne w swojej prostocie: lewica podzieliła się na lewicę sprawującą władzę i lewicę pozostającą rzekomo w opozycji do tej pierwszej. Podział trwał do tzw. rozmów okrągłego stołu w 1989r. Ich najpoważniejszym skutkiem było połączenie się obojga lewic. Przez ostatnie cztery lata zjednoczenie było utrzymywane w tajemnicy, a obie lewice usilnie pracowały nad wytworzeniem takiej sytuacji politycznej, w której publiczne ujawnienie fuzji będzie nie tylko bezpieczne, ale i przyniesie maksymalne korzyści. Zewnętrznymi najbardziej widocznymi przejawami sondowania gruntu była pokazowa, ostentacyjna fraternizacja Michnika z Jaruzelskim i urzędowa opozycyjność Urbana. Wynik wyborów wskazuje na znaczne zaawansowanie prac przeprowadzanych przez lewice i bliski finał. Z dokładnością do kilku nieistotnych procentów został odtworzony w Sejmie układ przedokrąglostołowy. ZSL zostało na swoim miejscu, Stronnictwo Demokratyczne (czy ktoś jeszcze pamięta, co to takiego kiedyś było?) całkowicie wypadło z gry a jego funkcję objęła UD. SLD i UP znajdują się w przededniu kongresu zjednoczeniowego na wzór PPR i PPS, po którego odbyciu nastąpi oficjalna afiliacja tzw. stronnictw sojuszniczych przy nowopowstałej komunistycznej partii.

Dzięki komu

(chronologicznie)

  1. Lechowi Wałęsie, bo w 1988r. przyjmując propozycję Kiszczaka przeprowadzenia tzw. rozmów okrągłego stołu stłumił dobrze zapowiadające się strajki, w wyniku których komuniści straciliby władzę a lewica tzw. opozycyjna jej nie zyskała
  2. Bronisławowi Geremkowi., bo zwycięstwo nad komunistami przedstawił, jako klęskę
  3. Lechowi Wałęsie, bo zaproponował Mazowieckiego na premiera
  4. Jarosławowi Kaczyńskiemu, bo pomógł Mazowieckiemu zostać premierem
  5. Tadeuszowi Mazowieckiemu, bo zgodził się zostać premierem.

Dlaczego?

Nasz katolicyzm jest naskórkowy. Wewnętrznie jesteśmy pogańskimi wyznawcami kultu siły. Wyznawanie kultu siły nie zawsze jest szkodliwe, w monarchiach jest pożyteczne. Ugrupowania, które przegrały, tłumaczyły się, że czegoś nie mogą zrobić. Oskarżenia komunistów o władzę nad bankami, bezpieką i przekaziorami okazały się ich reklamą. Komuniści nigdy nie mówią, że czegoś nie mogą zrobić, co najwyżej, że jeszcze nie odnieśli nad swoimi wrogami ostatecznego zwycięstwa.

Co dalej?

W warunkach głębokiej dewastacji gospodarczej kraju jedynie dla konserwatywnych liberałów objęcie władzy (ustawodawczej) jest politycznie korzystne, a lewica może tylko stracić, dlatego na lewicy panuje największy popyt na opozycje. SLD zauważył, że odniósł zbyt wielkie, jak na jego potrzeby, zwycięstwo, dlatego Cimoszewicz i Kwaśniewski po ogłoszeniu wstępnych prognoz w telewizyjnym studiu wyborczym zachowywali się niemal dokładnie tak samo jak Geremek 7 czerwca 1989r. o 01h PM CWE na konferencji prasowej w Teatrze Wielkim.

Nie stać nas na czekanie następnych 4lat na ostateczne skompromitowanie się lewicy, należy ją skompromitować jeszcze przed wyborami samorządowymi. Nie będzie to trudne o tyle, że SLD od utworzenia rządu się chyba raczej nie wymiga. Jest mało prawdopodobne zarówno utworzenie koalicyjnego rządu PSL, UD, UP przeciwko SLD rzekomo w opozycji jak i granie SLD na rozwiązanie Parlamentu przez Prezydenta, przez zwlekanie z utworzeniem rządu, gdyż wikłając się w politykierskie gierki upodobni się on w oczach swoich wyborców do swoich przeciwników, w szeregach SLD nie ma już graczy politycznych formatu Kiszczaka, przygotowując się do pełnienia roli rzekomej opozycji' komuniści odsunęli w swoich szeregach na dalszy plan nazwiska, które obecnie nie byłyby do zaakceptowania na stanowisku premiera dla ewentualnych koalicjantów. Stąd pobąkiwania Wałęsy o rozwiązaniu Parlamentu z powodu składu rzekomo dla niego niewygodnego jest dalszym umacnianiem lewej nogi.

Granie na odwrócenie politycznych sympatii wyborców mieści się w konwencji skompromitowanej demokracji. Jeżeli ktoś uważa, że 19 września demokracja się jeszcze nie skompromitowała ostatecznie, to nie wiem, co jest dla niego kompromitacją. Wyborców nie zmienimy, zawsze ich będziemy mieli takich samych, nigdy nie będą się oni kierowali racjami rozumowymi i dobrem Kraju, a zawsze emocjami. W wyborach nie zawsze musi zwyciężać ta sama opcja polityczna, możemy sprawić, że nastroje wyborców będą się przerzucały raz na tę, to znów na inną stronę, ale przejmowanie metod gry politycznej od naszych przeciwników jest obrzydliwe, a poza tym politycznie nieskuteczne. Dlatego najkorzystniejszy dla Polski jest prawicowy, konserwatywny i liberalny zamach stanu przeprowadzony zbrojną przemocą w stylu Pinocheta. Najlepiej ograniczający się tylko do początkowej fazy swego pierwowzoru bez jego dalszej aberracji. Jakoś wizja Kwaśniewskiego strzelającego sobie w głowę z AKM nie jest w stanie wywołać we mnie niechęci.

Artykuł po raz pierwszy został opublikowany (ze skrótami) 25 września AD 1993 w tygodniku konserwatywno-liberalnym, Najwyższy Czas!, nr 39 [182].

Zobacz też

Szatański plan Profesora Geremka, EIOBA

Podobne artykuły


25
komentarze: 18 | wyświetlenia: 4144
14
komentarze: 30 | wyświetlenia: 1575
13
komentarze: 8 | wyświetlenia: 1563
83
komentarze: 25 | wyświetlenia: 71927
26
komentarze: 32 | wyświetlenia: 18182
40
komentarze: 24 | wyświetlenia: 5267
34
komentarze: 16 | wyświetlenia: 15060
37
komentarze: 11 | wyświetlenia: 44493
30
komentarze: 19 | wyświetlenia: 4751
26
komentarze: 4 | wyświetlenia: 1510
27
komentarze: 22 | wyświetlenia: 3216
27
komentarze: 41 | wyświetlenia: 5917
 
Autor
Artykuł




Brak wiadomości


Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska