Login lub e-mail Hasło   

Bibilia - oręż "prawych w walce z "heretykami"

„Czy sądzicie, że Bóg jest katolikiem?” G.Ch. Lichtenberg Biblia, najbardziej tajemnicza, intrygująca i władcza księga, jaka powstała i jaka wywarła ogromn...
Wyświetlenia: 1.820 Zamieszczono 09/11/2006
„Czy sądzicie, że Bóg jest katolikiem?”
G.Ch. Lichtenberg

           Biblia, najbardziej tajemnicza, intrygująca i władcza księga, jaka powstała i jaka wywarła ogromny wpływ na wszelakie gałęzie systemu ludzkiego życia. Zakorzeniła się w polityce europejskiej, postawiła stopę na gruncie kultury, czy to malarstwa, czy muzyki. Nieobca była ona nauce oraz filozofii, początkując różne nurty myślowe. Zaczęło się od prądu Św. Augustyna, Anzelma i Tomasza z Akwinu, a skończyło na Kancie, Fichte i Heglu, czyli oplątanej w misterium niemieckiego idealizmu „rzeczy samej w sobie”. Z jednej strony poważana, a z drugiej zaś sumiennie krytykowana. Dajmy na to, sam Fryderyk Nietzsche powiedział, iż „żadna inna księga nie była chętniej czytana i żadna nie wyrządziła więcej zła”.

           Między okresem filozoficznej prehistorii, a zapowiadającej zmierzch klasycznej filozofii, współczesnej myśli Ludwika Feuerbacha lub Karola Marksa, pojawiło się wiele różnorodnych stanowisk i poglądów na jej temat. Zliczanie ich wszystkich stałoby się niejako uciążliwą bolączką, ale bez wątpliwości jednakże była ona nierzadko traktowana jako oręż „prawych” w walce z „heretykami”. Tych przybywało coraz to więcej i więcej.

           W samym środku wrzącego starofilozoficznego kotła pływał pewien sefardyjski żyd, który w 1656 roku został obłożony cherem(odpowiednik ekskomuniki w religii żydowskiej – przyp. red.) przez członków zarządu amsterdamskiej gminy żydowskiej i wydalony tym samym z jej struktur. Mowa tu o Baruchu Spinozie, zwanym też ze względy na swe portugalskie korzenie Baruchem de Espinozą. Paradoksalnie człek, który nigdy nie zezwalał na określanie siebie mianem ateisty lub sceptyka, został prawie zlinczowany przez wyznawców, zdaje się nie Boga, ale Tory i Talmudu (czyli prababek Biblii). Owa klątwa zwana cherem (ściślej nidui) funkcjonowała wśród mędrców Miszny na podstawie Księgi Wyjścia (22,19) zawartej w Torze. Głosi ona, że człowiek, który składa ofiary Bogu innemu niż JHWH (Jahwe), jest cherem i ma zostać zniszczony. Zaś w Księdze Powtórzonego Prawa (7,1-2) mowa jest, że narody, które okupują ziemię przynależną Izraelitom od JHWH są cherem, co oznacza konieczność zgładzenia ich. W Biblii również nie obyło się bez rozkazu wypędzenia lub zniszczenia tych, co łamią przykazania. Można przeczytać o tym w Księgę Sędziów (25,5-11), gdzie zawarta jest opowieść o plemieniu Beniamina. W Księdze Ezdrasza (10,7-8) czytamy tym razem o pobabilońskiej klątwie jacharam, którą miał być obłożony każdy kto nie przybędzie do miasta Jerozolimy w ciągu trzech dni, idąc za radą przewodników duchowych.

           Jak widać, okrzykniecie kogoś heretykiem i obłożenie go klątwą było powszechne, ba praktykowane często jak w przypadku jacharam na wielką, wręcz społeczną skalę. Na przykładzie Spinozy zauważyć można, iż zapoczątkowana jakoby w czasach Mojżesza, a zawarta w Torze metoda klątwy, była bezpośrednim wzorcem dla hebrajskich rabinów, odczytujących dokument przeciw Baruchowi 27 lipca 1656 roku w synagodze przy Houtgracht.

           B. Spinoza rzecz jasna nie był ateistą. Przynajmniej tak wynika z jego listów do przyjaciół Oldenburga czy Meyera, którym skarżył się na obelgi, jakimi obrzucany jest przez amsterdamskich rabinów. Był natomiast umiarkowanym, pod względem aktywizmu, przeciwnikiem uzurpowania sobie wizji człowieka pobożnego przez duchownych. Dochodziły nawet zewsząd głosy, iż ów filozof szydzi ze świętych ksiąg. To zresztą okazało się prawdą, znajdując wyraz w napisanym przez niego i opublikowanym Traktacie teologiczno-politycznym. Dosadnie mówiąc ów Żyd nie uważał, aby człowiek był dobrym, przestrzegając danych rytuałów, czy też różnych zbędnych jego zdaniem praktyk religijnych. Sądził bowiem, że do Boga można dojść samemu i właśnie za te i inne poglądy ogłoszono go heretykiem.

           Podobnie rzecz się miała Kartezjusza. „Człowieka w masce”, którego dzieła znalazły się na kościelnym indeksie ksiąg zakazanych, a synod Kościoła reformowanego oraz poszczególne i poważane uniwersytety zakazały czytania tekstów Descartesa przez profesorów. Jednakże słychać też było głosy, że dorobek filozoficzny Kartezjusa równy jest stworzeniu świata w sześć dni przez Wszechmogącego. Wielu przyrównywało go do twórcy Starego Testamentu- Mojżesza. Dziś zaś, sądzi się, iż był to filozof iście chrześcijański, lecz znów na drugiej stronie szali pojawia się znane nam już słowo - heretyk.

           W 1668 roku poglądy bliskiego przyjaciela Spinozy, Adriaana Koerbacha otarły się o uszy regentów Amsterdamu. 18 maja 1668 roku w Lejdzie schwytano A. Koerbacha i przywieziono go na rozprawę sądową. Uprzednio jednak skonfiskowano oraz zniszczono jego dzieła zatytułowane Bloemhof i Een Ligt schijnende in duystere plaotsen. W lutym opublikował on Een Bloemhof van allerley lieflykheyd. Oto mały fragment owego dzieła: „Biblia: [...] Ogólnie biorąc, książka, wszelkiego typu, włącznie z historią Renarda lub Sowizdrzała. [...] Nie wiadomo, kim byli autorzy pism żydowskich. Spośród najsłynniejszych teologów niektórzy uważają, że ułożył je z innych pism żydowskich niejaki Ezdrasz. [...] Tymczasem istnieje w Piśmie świętym coś, co jest pewne i zgadza się z rozumem, jedyna rzecz, którą uznaję za pismo i która musiała posłużyć do stworzenia innych pism. Rzecz jest jednak dla nas bezużyteczna i jałowa i można ją odrzucić bez trudu”.

           Jak widać starszy z braci Koerbach zaprzecza boskiemu pochodzeniu Biblii. Postuluje wręcz, iż objaśnienie Pisma świętego powinno opiewać przy sposobie naturalistycznym, opartym na badaniu sfery historycznej oraz czysto językowej. Daje też temu wyraz w dalszych częściach swej książki.

           B. Spinoza znany był w gronie swoich najbliższych przyjaciół, jako gorliwy zwolennik wolności filozofowania i tolerancji zarówno religijnej jak i obyczajowej. Jednakże najbardziej uderzającym z jego poglądów okazało się twierdzenie, iż Pismo święte nie jest filozoficzną ucztą lub nawet pewną spekulacją. Jak sądził zawiera ono tylko prawdy czysto moralne, potrzebne do dobrego życia każdemu człowiekowi, ale które on sam może poznać na własną rękę. Tak też pisze w Traktacie teologiczno-politycznym: „Nauka Pisma świętego nie zawiera w sobie głębokich spekulacji i rzeczy filozoficznych, lecz jedynie rzeczy najprostsze, które może zrozumieć każdy człowiek, choćby najbardziej tępy” TTP XIII,III / 167. Dalej zaś ciągnie, że: „Kto [...] tych opowieści nie zna, a mimo to dzięki światłu naturalnego poznał, że Bóg istnieje oraz to, co [o nim] wyżej powiedzieliśmy, ten posiada sposób życia prawdziwego, ten jest błogosławiony” TTP V,III / 78.

           Widać wyraźnie na czym polega ów złowieszczy, bałwochwalczy i plugawy ateizm Barucha Sipnozy lub Adriaana Koerbacha, którego dzieła miały charakter w istocie spinozjański. Ich przewinienie nie polegało na negowaniu Boga, ale na przeciwstawieniu się instytucji religijnej, a także, co było równie „podłe”, świętym księgom: Torze, Talmudzie, Biblii, czy Gemarze. Odrzucili oni różne obrzędy, nakazy i prawdziwość przypowieści lub historii powstałych na kanwie „natchnionych tekstów”. Tu leżał ich błąd, tu rzucono pierwszy kamień.

           Czytelnik mógłby uznać tytuł mojej pracy za kontrowersyjny, gdyż w nagłówku mowa jest o Biblii, a tymczasem przeczytać można też o księgach hebrajskich. Pragnę wytłumaczyć tę sprawę, aby ci niezbyt wprawieni w owe teksty, zauważyli pokrewieństwo między tymi księgami.

           Słowo Tora znaczy w języku hebrajskim tyle co prawo, nauka lub nauczanie. Składa się ona z pierwszych pięciu ksiąg, które spisane zostały jakoby przez Mojżesza na polecenie samego Boga. Zaliczamy do nich:
1. K. Rodzaju - Genesis.
2. K. Wyjścia - Exodus.
3. K. Kapłańska - Leviticus.
4. K. Liczb - Numeri.
5. K. Powtórzonego Prawa - Deuteronomium.

           Biblistyka sądzi, iż forma Tory znana nam dziś, ukształtowała się do końca V wieku p.n.e. na podstawie tekstów o tradycji o wiele starszej. Tora zwana jest często Pięcioksięgiem lub Pentateuchem. Zgoda panuje co do tego, że zbiór ten był wielokrotnie ponownie spisywany i uzupełniany o tradycję ustną.

           Biblia zaś, jak wierzą chrześcijanie, to zbiór bezpośrednio natchnionych przez Boga prawd. W jej skład wchodzą teksty żydowskie i chrześcijańskie, a jej forma ukształtowała się w okresie od XII do II wieku p.n.e. Uznawane oraz wysoko cenione przez żydów pisma hebrajskie, jakie znajdują się w Biblii, to Pięcioksiąg Mojżeszowy, czyli właśnie Tora. Wlicza się też Księgi proroków: Jozuego, Sędziów, Samuela (2 księgi), Królów (2 księgi), Izajasza, Jeremiasza, Ezechiela i Dwunastu proroków.

           Resztę Biblii stanowi Nowy Testament powstały w latach 41-48 n.e., ważny tylko dla chrześcijan, którzy czczą też Testament Stary.

           Jak można zauważyć Tora zazębia się niejako z Biblią w wielu istotnych dla tych religii miejscach. Nawet rzec można, iż Biblia jako taka wyrosła na rdzennych tekstach hebrajskich.

           Ważne, aby naszej uwadze nie uszło stanowisko Spinozy co do teorii osobowego Boga, które nie obce było późniejszym filozofom, a nawet starożytnym Grekom. Mianowicie, Spinoza uważał, że „gdyby trójkąty mogły myśleć, to stworzyłyby Boga - trójkąt”. Nie do końca jasne wydaje się czy amsterdamski żyd wyśmiewał Boga jako rodzaj samo-wiedzy, nawet dziś pewni badacze mają co do tego pewne wątpliwości. Jednakże większość z nich po słynnym stwierdzeniu Barucha: „Bóg, czyli natura”, zawartego w łacińskim wydaniu Etyki, nie ma już cienia niepewności. W istocie teza, iż ów sefardyjczyk negował Boga jako samo-wiedzę jest słuszna. Cóż, gdy nadszedł zmierzch klasycznej filozofii, wielu tamtejszych uczonych zwykło mawiać za Nietzschem: „Bóg chrześcijański jest tak absurdalnym Bogiem, że powinien zostać zniesiony nawet jeśli istnieje”.

           Przyjmując zaś, że istota boska to samo-wiedza, napotykamy na duży problem, który zdaje się już sam przeciwstawiać objawieniu jakichkolwiek „wyższych” tekstów człowiekowi. Biblia mówi: „A widząc Pan, że wielka była złość ludzka na ziemi, a wszystko zmyślanie myśli serca ich tylko złe było po wszystkie dni”. Księga Rodzaju (6,5).

           Według Biblii zatem, człowiek to stworzenie nie do końca dobre, ale też jako, że powołane do życia przez Wszechmogącego, nie do końca złe. Istota ludzka to jakoby połączenie dwóch walczących pierwiastków, te nadają jej pewne „cechy”, które warunkować muszą sposób jej poznawania oraz tworzenia. Zauważył to na pewno Fiodor Dostojwski pisząc: „Anioł nigdy nie upada. Diabeł upada tak nisko, że nigdy się nie podniesie. Człowiek upada i powstaje”.

           Zmierzam do stanowiska, iż człowiek jako niedoskonałość nie mógł nawet nawiązać konwersacji z istotą w swej naturze doskonałą. Nośnik bowiem, który zawierałby zbiór idealnych informacji, nie mógłby być odkodowany w komunikacji werbalnej jako „Słowo boże” lub też objawiony przez iluminizm. Objawienie czegoś doskonałego człowiekowi, który opiera swe poznanie na „cechach” zła i dobra, byłoby niemożliwe do zrealizowania. Co więcej, gdyby to „przekazanie” powiodło się w sensie, iż zaszłoby, to takowe doskonałe prawdy boże, silą rzeczy stoczyłyby się do sfery ludzkiej i przejęły jej „cechę”- marność. Oczywiście rzec można, że Bóg jest wszechmocny i tym samym może wszystko, ale takim co tak sądzą przytoczę jedno zdanie: „Jeżeli Bóg jest wszechmocny, to niech stworzy tak wielki głaz, aby sam nie mógł go podnieść”.

           Kto zatem głosi prawdę, a kto herezję? Czy Bóg w ogóle jest jakiegokolwiek wyznania?







Baruch Spinoza. Mieszkał w Republice Zjednoczonych Niderlandów, w której wielki wpływ na politykę miał Kościół reformowany. Wyklęty i ogłoszony heretykiem za poglądy ateistyczne, których w istocie nigdy nie posiadał.

Frans Hals, Kartezjusz.
Dzieła Kartezjusza zakazane były na największych uniwersy-
tetach ówczesnej Europy. Uznano go za heretyka i ateistę mimo, że jego teksty nie miały z tymi pojęciami nic wspólnego.





Rembrandt van Rijn, Rabin Mortera, 1661.Z pism Lucasa wynika, że był to rabin, który odczytał dokument z klątwą dla Spinozy.
Podobno wpadł w gniew, gdy usłyszał o poglądach Barucha, swego ucznia z jesziwy Keter Tora.



Rembrandt van Rijn, Palamedes przed Agamemnonem, 1626.
Obraz nawiązuje do procesu holenderskiego męża stanu i deklarowa-nego remonstranta, walczącego o niepodleg-łość Niderlandów- Johana van Oldenbarnevelta. Po konflikcie z konserwatywnym Maurycym Orańskim Johan, jako rzecznik arminian, został ogłoszony heretykiem i stracony.



Jacek Ponikiewski

Bibliografia:



1.Steven Nadler, Spinoza, PIW, Warszawa 2002.
2. Wilhelm Weischedel, Do filozofii kuchennymi schodami, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2002.
3. Ogólnodostępne egzemplarze Biblii i Tory.

 

 

źródło: ateista.pl

Podobne artykuły


385
komentarze: 337 | wyświetlenia: 411251
124
komentarze: 93 | wyświetlenia: 60539
103
komentarze: 232 | wyświetlenia: 48970
65
komentarze: 127 | wyświetlenia: 28039
53
komentarze: 63 | wyświetlenia: 26508
48
komentarze: 41 | wyświetlenia: 6315
45
komentarze: 11 | wyświetlenia: 17477
37
komentarze: 41 | wyświetlenia: 6007
34
komentarze: 13 | wyświetlenia: 5554
35
komentarze: 26 | wyświetlenia: 9986
33
komentarze: 52 | wyświetlenia: 9899
32
komentarze: 24 | wyświetlenia: 7127
30
komentarze: 31 | wyświetlenia: 5232
26
komentarze: 27 | wyświetlenia: 5462
 
Autor
Dodał do zasobów: ateista.pl
Artykuł

Powiązane tematy





Zastrzeżenia wobec wiarygodności opisów ze świętych ksiąg dobitnie sformułował m.in. urodzony w Szkocji filozof, pisarz i historyk David Hume(1711-1776) w swoim dziele „Badania dotyczące rozumu ludzkiego”, które wstrząsnęło mocno podstawami filozofii jego czasów. Jego zastrzeżenia nie straciły nic na swojej aktualności:

„[...]silnym zarzutem przeciwko relacjom o faktach nadprzyrodzonych i

...  wyświetl więcej



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska