Login lub e-mail Hasło   

Pseudonauka

Z czego mogą się brać poglądy, hipotezy, czy przekonania autorów pseudonaukowych artykułów o ich wiedzy, nieomylności (przy omylności świata nauki)?
Wyświetlenia: 6.867 Zamieszczono 11/10/2008

W swoim życiu, również zawodowym, spotkałem wielu ludzi zajmujących się nauką, zwłaszcza fizyką. Oprócz rozmów stricte fachowych, potrafili oni prowadzić również dyskusje „przy kawie” na tematy czysto science fiction, jak np możliwość zbudowania miecza świetlnego Jedi ;-) Oczywiście, że nie można przy dzisiejszej technologii zbudować takiego promiennika, o czym wiedzieli i czego nie musieli sobie udowadniać. Ale rozmowy były bardzo ciekawe i pouczające. Bardzo często również poruszane były tematy czysto pseudonaukowe, na gruncie artykułów ukazujących się w prasie, w postaci książek, czy również na stronach internetowych. Zawsze kończyło się to szczegółową analizą i wnioskami druzgocącymi dla autorów. Poniekąd było oczywiste, że „teoria”, czy hipoteza poddana gruntownej analizie zostanie obnażona jako pseudonaukowa, nie tylko dlatego, że znajdowano wiele nieścisłości i dopasowań prawdziwych teorii, ale traktowanych przez autorów fragmentarycznie, czy wręcz wyrywanych z kontekstu twierdzeń. Ale również dlatego, że autorzy posługiwali się pewnym rodzajem nieakceptowanych przez środowisko naukowe twierdzeń, czy zbiorach twierdzeń, które chcą pretendować do miana nauki, lecz nie spełniają podstawowych reguł, na przykład nie są oparte o metodę naukową i nie są weryfikowalne (nie posiadają oparcia w sprawdzalnych i możliwych do powtórzenia doświadczeniach). Z czego mogą się brać poglądy, hipotezy, czy przekonania autorów pseudonaukowych artykułów o ich wiedzy, nieomylności (przy omylności świata nauki)? Ano, przyczyn można znaleźć kilka.

Pierwszą, najłagodniejszą chyba odmianą takiego stanu rzeczy jest to, iż autorzy, niesłychanie ciekawi świata, „od dziecka” interesujący się tajemnicami świata (Wszechświata) posiedli nie dość gruntowną wiedzę w danej dziedzinie. Tzn. pamiętają co nie co ze szkoły, a braki uzupełniają swoimi wyobrażeniami. I nie byłoby z tym żadnego problemu, gdyby swoje hipotezy nie nazywali teoriami, ale raczej „własnymi przemyśleniami” - a to każdemu wolno. Niestety, gdy przekracza się taki „zawór bezpieczeństwa” narażonym się jest (i słusznie) na krytykę, ponieważ wszystkie bez wyjątku teorie, włącznie
z naukowymi, krytyce podlegają. W rzeczy samej, autorzy teorii pseudonaukowych w znakomitej większości wiedzą o tym i nie publikują (poza małymi wyjątkami) swoich artykułów w pismach naukowych, lecz wolą zaciszne miejsce na jakimś forum dyskusyjnym, gdzie mogą oddawać się swojej pasji, czy hobby. Nie ma w tym nic złego i dowodzi tylko (jak sądzę) pragnieniu zdobywania wiedzy.

Drugą odmianą, na drugim skrajnym biegunie, są autorzy przekonani  o swojej nieomylności, posiadaniu wiedzy „tajemnej” niedostepnej dla wtajemniczonych, przekonanych o omylności „zwykłych” naukowców. Tak jak w pierwszym przypadku, oni również nie posiadają gruntownego wykształcenia w danej dziedzinie, co w połączeniu z bezgraniczną wiarą w swoje posłannictwo, prowadzi do absurdalnych nie raz stwierdzeń, czy twierdzeń pseudonaukowych. W pewnym przykładzie takiego artykułu pseudonaukowego, autor napisał m.in. o „S – promieniach” - jest to, jak określił to pan Bogdan Miś: „typowy inżynierski bełkocik, dużo nowej i źle zdefiniowanej terminologii (nie wystarczy coś nazwać S-promieniem, by można się było takim terminem posługiwać); ot, pouczyli człowieka elementów wyższej matematyki i przeczytał dwie niezłe książki o fizyce teoretycznej...”

Przykłady takie można by mnożyć. Dlatego, że autorzy ci posługują się językiem naukowym, jednak uzasadniane nim teorie i twierdzenia naukowe nie znajdują potwierdzenia w badaniach naukowych. W skrajnej sytuacji stoją nawet w sprzeczności z teoriami sprawdzonymi naukowo. Próba wytłumaczenia błędnego podejścia niemal zawsze kończy się obelgą, bądź w najlepszym razie stwierdzeniem „A z Kopernika też się śmiali” (kilkadziesiąt co najmniej takich „kopernikańskich” przypadków na samej EIOBA), oraz dlatego, że osoby, które są oceniane w ten sposób niemal zawsze odrzucają klasyfikację oraz zasady, według których jest prowadzona weryfikacja naukowa.

 

W innych przypadkach można doszukać się zastosowań zwrotów mających uwiarygodnić autora, które pisze: „Jak wszyscy wiedzą...”, „ Badania naukowe dowodzą....”
Potem następuje stek bzdur pseudonaukowych, np.: „Nastąpiło przekształcenie przestrzeni Miłkowskiego co w skutek koncepcji absolutnego czasu płynącego tak samo dla wszystkich obserwatorów prowadzi do transformacji, która pozwala przeliczyć te same.” (cyt. dosłowny.). Jest to typowy bełkot pseudonaukowy, czyli próba opisywania świata, stosująca w opisie pozornie bezsensowne nagromadzenie trudnych, niezrozumiałych słów. Jest to ewidentna sztuczka słowna pozwalająca „ze sprytnego debila zrobić inteligenta.” Mamu tu też do czynienia z maniactwem, grafomianią oraz niesamowitą wręcz megalomanią autorów, których to megalomania przewyższa szczyty Himalajów. Np. „Ta koncepcja fotonu wynika z moich wieloletnich badań, jest zbieżna z koncepcjami Newtona. Niestety mechanika kwantowa do takich wniosków jeszcze nie doszła.”

Chciałbym dodać, że spora część artykułów oparta jest na dość solidnych przesłankach, wtedy możemy mieć do czynienia z protonauką, rzadziej z paranuką.
Dla odróżnienia:
Paranauka jest to nauka, która nie została dotąd zaakceptowana przez środowisko naukowe, ze względu na brak przeprowadzonych rzetelnych badań dowodzących istnienia postulowanych zjawisk. Do paranauki zalicza się też historyczną wiedzę przednaukową, której pewne elementy wpłynęły na rozwój współczesnej nauki, ale która obecnie została już odrzucona (np: teoria flogistonu, eteru).
Protonauka - czyli nowe dziedziny nauki, których wyniki nie są jeszcze powszechnie akceptowane z powodu braku wystarczających dowodów eksperymentalnych, ale których dotychczasowe wyniki badań oparte są o znaną lub tworzoną i spójną metodykę naukową.
W takim przypadku część artykułów - w odróżnieniu od artykułów pseudonaukowych - można uznać za mniej lub gorzej uzasadnione hipotezy lub zbiory teorii, których jak dotąd nie udało się dowieść, ale które rokują szanse. Autorzy artykułów protonaukowych mogą głosić hipotezy, które stoją w sprzeczności z dotychczas przyjętymi teoriami naukowymi, lecz nie domagają się ich uznania bez dowodu eksperymentalnego a wręcz przeciwnie - koncentrują się na poszukiwaniu tego rodzaju dowodów i sami traktują swoje hipotezy według zasad sceptycyzmu.


Wróćmy do pseudonauki. Autorzy artykułów pseudonaukowych bardzo często domagają się od środowiska naukowego uznania swoich teorii, całkowicie przy tym odrzucając wszelkie próby ich naukowego zweryfikowania. Są oczywiście próby poddania się pod weryfikację naukową, ale gdy tego rodzaju weryfikacja przebiegnie negatywnie, zarzuca błędy metodologicznie. Ale z reguły pseudonaukowcy nie poddają swoich hipotez weryfikacji naukowej (np. przez przejście procesu recenzowania i dyskusji swoich wyników w czasopismach naukowych.)
Rozróżnienie pseudonauki, paranauki i protonauki od nauki jest dla przeciętnego czytelnika bardzo trudne. Zdarza się, że w ramach dyskusji zwolennicy różnych teorii obrzucają się nawzajem oskarżeniami o "pseudonaukowość", zaś czytelnicy, obserwatorzy, bez przygotowania naukowego, nie są w stanie rozsądzić, kto ma rację.


W takich dyskusjach należałoby przestrzegać pewnych zasad:
Jeżeli przedstawiane teorie mogą być potencjalnie zweryfikowane eksperymentalnie, to mogą one być także uznane za potencjalnie naukowe, nawet jeśli stoją w sprzeczności z dotychczasowymi teoriami naukowymi.
Jeżeli teorii takich nie da się z jakichś względów w ten sposób zweryfikować, to mogą świadczyć o pseudonaukowości wywodu.
Jeśli postulowana teoria jest już negatywnie zweryfikowana eksperymentalnie lub jeśli jej zwolennicy odmawiają poddania się testom eksperymentalnym, to teoria ta prawdopodobnie jest pseudonaukową.
Na przykład:
1. Astronomowie poszukują sygnałów od innych cywilizacji
w ramach projektu SETI. Analizują oni na bazie uznanej wiedzy naukowej możliwość istnienia innych niż ludzka cywilizacji w kosmosie i starają się wyszukiwać w bardzo żmudny sposób dowodów na ich ewentualne istnienie, lecz nie twierdzą, że takie cywilizacje istnieją. Można więc zasadnie uznać, że projekt SETI jest rodzajem protonauki.

2. Akupunktura - jako metoda lecznicza może być z powodzeniem testowana eksperymentalnie. Można ją zatem zasadnie uznać za rodzaj paranauki. Natomiast utrzymywanie, iż jest ona skuteczna w licznych schorzeniach, w których jak już dowiedziono eksperymentalnie jest zupełnie nieefektywna, według współczesnych kryteriów stosowanych do testowania środków leczniczych stosowanych w medycynie, jest głoszeniem teorii pseudonaukowych.

Wnioski:
Pseudonauka, w oczach nauki, nie spełnia kryteriów oceny naukowości, które są stosowane przez tę ostatnią (zwłaszcza nie stosowanie się do zasad metody naukowej). Pseudonaukę charakteryzują zwykle następujące cechy, z których każda może wystąpić razem z innymi lub osobno:
Głoszenie , że teoria jest prawdziwa, zanim zostanie zweryfikowana eksperymentalnie;
Głoszenie teorii, które zostały negatywnie zweryfikowane eksperymentalnie;
Głoszenie teorii, które stoją w jawnej sprzeczności
z teoriami dobrze udokumentowanymi eksperymentalnie;
Odmowa poddania własnych teorii weryfikacji eksperymentalnej;
Odmowa dostarczenia własnych dowodów, które będą na tyle silne, aby wytrzymać proces recenzowania publikacji naukowych;
Głoszenie wadliwie skonstruowanych teorii, tj. niepoddających się falsyfikacji, lub łamiących zasadę tzw. brzytwy Ockhama (zasady ekonomii myślenia).

I na koniec pozwolę sobie zacytować:


„Andrzej Kajetan Wróblewski w książce poświęconej pseudonauce "Prawda i mity w fizyce" przedstawia następujące kryteria, które "pozwalają odróżnić prace pseudonaukowe od innych"]:
1.Mania wielkości autora, który uważa, że jako jedyny zna prawdę, odnosi się pogardliwie do wszystkich uczonych z prawdziwego zdarzenia, zarzucając im w niewybrednych słowach konserwatyzm lub wręcz nieuctwo.
2.Tekst pracy pseudonaukowej jest zwykle bełkotem polegającym albo na wprowadzeniu nowej terminologii znanej tylko autorowi, albo na posługiwaniu się słowami wprawdzie znanymi, ale przemieszanymi na zasadzie doboru przypadkowego (np. zmarszczki czasoprzestrzeni, ginekologia międzyplanetarna), co świadczy o ich niezrozumieniu przez autora.
3.Ignorancja objawiająca się zarówno w nieznajomości dobrze ustalonych faktów, jak również w bezpodstawnym zaprzeczaniu a priori wszystkiemu, co nie zgadza się
z poglądami autora.
4.Kompletne niezrozumienie ducha nauki objawiające się
w stawianiu "nauce oficjalnej" zarzutu, że nie potrafi na wszystko odpowiedzieć. Pseudonaukowiec nie rozumie, że nauka rozwija się właśnie dlatego, iż musi szukać odpowiedzi na wciąż nowe pytania.
5.Pseudonaukowiec lubi także podpierać się wymyślonymi przez siebie autorytetami (jak np. "profesor" George Adamski, którego związek z nauką polegał na tym, iż prowadził kawiarnię u podnóża Mount Palomar).”

 

Podobne artykuły


24
komentarze: 14 | wyświetlenia: 2573
29
komentarze: 18 | wyświetlenia: 5373
26
komentarze: 28 | wyświetlenia: 4178
24
komentarze: 9 | wyświetlenia: 27702
21
komentarze: 14 | wyświetlenia: 66071
21
komentarze: 27 | wyświetlenia: 15794
19
komentarze: 21 | wyświetlenia: 7470
19
komentarze: 12 | wyświetlenia: 6792
20
komentarze: 19 | wyświetlenia: 8059
17
komentarze: 7 | wyświetlenia: 32454
22
komentarze: 117 | wyświetlenia: 6046
16
komentarze: 5 | wyświetlenia: 10511
 
Autor
Artykuł
Dodatkowe informacje

Powiązane tematy





"obecnie została już odrzucona (np: teoria flogistonu, eteru"

Eter nie został odrzucony

http://eiba.pl/1qx4

Pan ma nieaktualną wiedzę.

Już o tym rozmawialiśmy.

Nie przypominam sobie.

W artykule pod linkiem http://eiba.pl/1key jest to dość prosto wyjaśnione, zwłaszcza w komentarzu pana Szenkaryka.

Nauka jest tylko wynikiem pasji - jeśli nauka ma służyć kasie lub czemuś innemu to już nie jest nauka ale tytułowa jej nazwa. Tylko tylko mogę powiedzieć o tym wszystkich.

Jak zwykle Pan Rossa komentuje w swój ulubiony, zaczepny sposób. Szkoda.

Liczyłam na trochę więcej zaangażowania.

Co do artykułu - cieszę się, że w końcu jest ktoś kto o pseudonauce napisał na EIOBA.

To już do tego doszło, że nie wolno nawet stwierdzić faktu?

  jajeczko,  11/10/2008

zastanawiam się po co pseudo robi tyle zamieszania, tylko po to by zwrócić na siebie uwagę? przecież co wisi to nie utonie i tak kiedyś będzie to zweryfikowane.

Najpierw autor hipotezy musi poddać ją tej weryfikacji.

  jajeczko,  11/10/2008

samemu, a jeśli nie potrafi, to nie powinien poszukać pomocy? tylko chyba ta duma mu przeszkadza że jest lepszy od nauki :)

Ciekawa i wartościowa klasyfikacja. Jak w jej kontekście umieściłby Pan pozycje "science-fiction", np. wykorzystujące koncepcję "wszechświatów równoległych" (oparte w jakimś sensie o wypaczoną teorię Evereta). Takie np. filmy nie uzurpują sobie miana teorii naukowych, ale kształtują w jakiś sposób potoczne poglądy.

  dromkus,  14/10/2008

Nie przystoi na tym forum tak trzeźwo pisać. To jest miejsce dla tych co wierzą w homeopatię, pamięć wody , co boją się szczepień i grawitację nazywają wirem ( nie świrem).
Na początku czytałem tu z nadzieją, że trzeźwość jest w cenie, ale to niestety w przewadze jest miejsce , gdzie króluje ignorancja, megalomania, grafomania i różne indywidua okadzające czytelników pseudowiedzą na wszystkie tematy.
Ten artykuł, to rzadka i cenna rzecz w tym towarzystwie

"grawitację nazywają wirem"

Sformułowałem hipotezę, że przyczyną grawitacji (i pozostałych oddziaływań też) jest wir

http://eiba.pl/1ww

No tak. Rzeczowy artykul pisany jednak z bardzo subiektywnego punktu widzenia jakiegos tam naukowca czy "milosnika nauki scislej.
Ale:
Kwestia co jest nauka jest bardziej zawila. Autor tego artykulu odnosi sie chyba tylko do nauk scislych. W Oswieceniu nastapil dosc istotny podzial co do tego.
Otoz filozofowie, psychologowie, metodologowie badan nad sztuka itd itp sa rowniez n ...  wyświetl więcej

"Kwestia co jest nauka"

Definicja nauki prof. Andrzeja Kajetana Wróblewskiego, b. rektora UW

Nauka jest to wiedza, która potrafi znaleźć równanie stanu układu.

"Galileusza nie tylko namiestnicy kosciola ale tez naukowcy palili"

"Namiestnicy Kościoła", cokolwiek Pan przez to rozumie, nie zajmowali się poglądami głoszonymi przez Galileusza.

  probus,  17/02/2009

1.To nie są subiektywne poglądy jakiegoś tam naukowca czy miłośnika nauki ścisłej. Tak nauka została zdefiniowana i trzeba się tego trzymać. W przeciwnym razie powstanie totalny chaos. Zbyt wielu jest chętnych do sprzedawania swych produktów pod szyldem nauki.
2. Filozofia nauką nie jest, ale jednocześnie w systemie nauk jest królową.
3. Psychologia akademicka jest nauką, spełnia kry ...  wyświetl więcej

„Psychologia akademicka jest nauką"

Potrafi znaleźć ewolucję stanu układu?

  probus,  17/02/2009

Tak, potrafi.

Proszę o przykład.

Akupunktura.Ponad 90% zagadnien dotyczace funkcjonowania mozgu ludzkiego nie jest jasne dla neurologow. Polecam sprawdzic to w razie watpliwosci. Psychika ludzka nie jest oczywista dziedzina funkcjonujaca tylko na poziomie racjonalnej swiadomosci, bo podswiadomosc ma swoj udzial jaki wymyka sie logicznym definicjom poki co bo badanie go przypomina troche zabawe w ciuciubabke. Cos takiego jest ale ...  wyświetl więcej

Pani Zofio. Dziekuje za zaproszenie do rozmowy o megalitach. Sama sie tym nie zajmuje ale przeslalam linka do kolezanki jaka robi doktorat z historii w dziedzinie skandynawskich megalitow. Moze wpadnie i sie zainteresuje. Zawsze cos was laczy, bo macie wspolna pasje.

Nauka – autonomiczna część kultury służąca wyjaśnieniu funkcjonowania świata, w którym żyje człowiek. Nauka jest budowana i rozwijana wyłącznie za pomocą tzw. metody naukowej lub metod naukowych nazywanych też paradygmatami nauki poprzez działalność badawczą prowadzącą do publikowania wyników naukowych dociekań. Proces publikowania i wielokrotne powtarzanie badań w celu weryfikacji ich wyników, pr ...  wyświetl więcej

To musiał chyba napisać jakiś wojujący ateista z nożem w zębach.

nie. historycy. Wrogie nastawienie Kosciola wobec Galileusza jest faktem oczywistym dla historyków. Nie wiem co bym mial do tego ateizm? Kosciol zreflektowal sie pozniej do swego bledu przeciez w zakresie teorii heliocentrycznej vs geocentrycznej

Bede przekorna i zapytam czy prof Wroblewski byl wojujacym katolikiem z nozem w zebach;)?:)))
prof Wroblewski nie wiedzial co to inkwizycja nie znam historii? obawiam sie ze setki prof historii uwaza ze Galileusz byl ofiara inkwizycji i przymusow z jej strony. 22 czerwca 1633 w sali dominikańskiego klasztoru Santa Maria Sopra Minerva Galileo wysluchal wyroku i Trybunał Rzymskiej Inkwizycji ...  wyświetl więcej

sabrina a co z naukami typu filozofia, psychologia, socjologia, metodologia sztuki itd itp? Tu jest caly ambars:) bo to tez nauka ponoc:)

alez Panie Grzegorzu co do tego noza to zapomina pan o krucjatach;)
Prof fizyki nie jest prof historii jednak tak jak inzynier to nie lekarz. Sam fakt ze ktos jest prof fizyki nie znaczy ze zna sie na wszystkich dziedzinach zna:) lacznie z historia. Pracuje z ok 2000 sztuk zywych fizykow w nr 1 instytucji zajmujacej sie fizyka w Europie. Zauwazylam, uzerajac sie z nimi w rozmaitych sprawach ...  wyświetl więcej

"alez Panie Grzegorzu co do tego noza to zapomina pan o krucjatach;)"

Ależ Pani Bała Wedero, Pani myli nóż z mieczem.

"Prof fizyki nie jest prof historii"

Historykiem jest nie ten, co ma profesora z historii, tylko ten, co historię robi dobrze.

no na pewno nie jest to obiektywny warsztat badawczy jesli osoba nie ma wiedzy czego dowodem jest amnezja na zjawisko inkwizycji;)

Wartościowanie Pani Białej Wedery:

— Kłamliwie oczernia Święte Officium — dobry historyk

— Nie oczernia kłamliwie Świętego Officium — zły historyk.

Panie Grzegorzu nie chodzi o jakies egzaltowane podejscie i operowe darcie szat okraszajac to przymiotnikami "oczernia" czy"wartosciuje", chodzi o obiektywne fakty i dowody historyczne. Ja nie mam do kosciola stosunku jakiegos potepiajacego albo naiwnego ze jest to instytucja bez powaznych plam w historii. Nalezy jednak fakty historyczne i nie zakladac nieomylnosci kosciola. Historia Kosciola nie ...  wyświetl więcej

1. Medice, cura te ipsum! Pani ma podejście ignorantki łykającej antykatolicką propagandę, jak indyk gałki. Rzetelna wiedza historyczna i potwierdzone fakty przemawiają na rzecz Świętego Officium, a przeciwko oszczercom

2. Aleksander Borgia nie był antypapieżem.

zwierz oczywisty: fizyka po Albercie

Nie bądź Pani taki Napoleon w spódnicy, co Śniadeckiego spytał, jaką w Wilnie uprawia chemię.

http://en.wikipedia.org/wiki/P(...)nder_VI
Panie Grzegorzu. Pana argumenty wskazuja ze nie warto kontynuowac dalej dyskusji bo nie znajdziemy wspolnego punktu porozumienia. Pan ma swoja katolicka wizje i (w przeciwienstwie do Pana nie bede komentowac tutaj ze jest Pan ignorantem bo to argument ponizej poziomu), ja swoja poparta wy ...  wyświetl więcej

Dwoje ludzi ciekawych, z wiedzą szeroką prowadzi kłótnie wiary pomiędzy sacrum i profanum. A gdzie dwóch się bije tam trzeci korzysta ;)

Nawet głupiec słuchając kłótni dwóch geniuszy zrozumie w jej trakcie więcej, niż oni sami, sprzeczając się do końca swych dni :)

Skąd ta niechęć do dyskusji jednych z drugimi? Przecież mówią to samo, o tym samym ale innym językiem?

Pani je

...  wyświetl więcej

bardzo milo i dyplomatycznie Panie Anarchiuszu pan to opisal. Ale nie ma rozwiazania dla tej dyskusji i moze trwac w nieskonczonosc. ALe prosze kontynuowac, ja ustepuje miejsca;) Pozdrawiam

"fizyka po Albercie"

I to ma być wystarczający powód do nazwania jej "posteinsteinowską"?

  prawda,  16/02/2009

Dobry artykuł, szkoda, że wielu użytkowników tego serwisu nie bierze go sobie do serca... Mnie do założenia konta skłoniły artykuły pewnego pseudonaukowca, wypisującego steki bzdur i to, że ludzie nie mając żadnej wiedzy z danej dziedziny, poddani umiejętnej manipulacji dają sobie wcisnąć każdy kit. WALCZMY Z TYM!

Dubel.

  ,  22/02/2009

Filozofia. Czy nie jest nauką? Nawet jak jak jest intelektualnym bublem?

mocne slowa-ateisto- 'Filozofia - intelektualnym bublem??* Nie ma 'intelektualnej',lub 'nieintelektualnej' filozofii i gdyby Pan o tym wiedzial,nie wypowiadalby sie Pan w sposob skrajny,zwlaszcza wiedzac,co nastepuje : Filozofia jest JEDNA.Nie ma 'filozofii Twojej i filozofii Mojej',ani tez takiej,ktora 'jest intelektualnym bublem',badz nie.Jesli juz Pan sie o tym dowie i poczyta kilka ksiazeczek, ...  wyświetl więcej

„przytoczyc Galileusza palonego na stosie i Kopernika”

Dobre!

  robertcb  (www),  20/01/2011

Kwantowa teoria świadomości Orch-OR = teoria heliocentryczna
Teoria neuronalnej świadomości mózgowej = teoria geocentryczna
Penrose i Hameroff = Kopernik i Galileusz
Establishment naukowy, medyczny, akademicki = Święta Inkwizycja

Takie porówanie XVI wieku do XXI wieku - nasuwa mi się na myśl.

Jeśli ktoś chce dowiedzieć się jakich to bzdur uczył się w szkole o m

...  wyświetl więcej



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska