Login lub e-mail Hasło   

Słownik gramatyczny języka polskiego

Odnośnik do oryginalnej publikacji: http://www.aries.com.pl/grzegorzj/popraw/sgjp.html
Przedmiotem zainteresowania niniejszego artykułu są usterki, których dopuścili się autorzy następującej publikacji: Z. Saloni, W. Gruszczyński, M. Woliński, R. Wołosz, Sł...
Wyświetlenia: 9.498 Zamieszczono 15/10/2008

Przedmiotem zainteresowania niniejszego artykułu są usterki, których dopuścili się autorzy następującej publikacji:

Z. Saloni, W. Gruszczyński, M. Woliński, R. Wołosz, Słownik gramatyczny języka polskiego, WP, Warszawa 2007.

Dzieło to składa się z książeczki zawierającej podstawy teoretyczne i instrukcję użytkowania, oraz z płyty CD z programem do obsługi dołączonej, zabezpieczonej bazy danych, zawierającej informacje o ok. 245 tysiącach polskich leksemów, określone na tylnej okładce publikacji jako „pełna charakterystyka gramatyczna”.

Skróty nazw publikacji wyszczególniono tutaj. Zapis w nawiasach kwadratowych oznacza zawsze wymowę.

Przeznaczenie Słownika

Informacja na tylnej części okładki papierowej część SGJP głosi, że publikacja ta przeznaczona jest do szerokiego kręgu odbiorców. Zdaniem jednego ze współautorów SGJP jest ona fałszywa.

W prywatnej korespondencji M. Woliński, komentując tę informację użył sformułowania „Co za absurdalna teza!”, a następnie dodał: „Jak książka o nakładzie 1000 egzemplarzy może być skierowana do «szerokich grup»? Jest to niszowa publikacja naukowa, której ewentualna użyteczność w nauce języka jest uboczna. Taka użyteczność jest sygnalizowana na okładce jako element marketingowy, ale to chyba nie jest naganne”.

Sytuacja jest więc co najmniej zastanawiająca. Jeżeli autor informacji o przeznaczeniu słownika zdawał sobie sprawę z takiej wysokości nakładu, a mimo to napisał to, co napisał, to w jaki sposób można to skomentować? Być może cytowany autor rzeczywiście jest przekonany, że zamieszczanie tego rodzaju informacji nie jest naganne, z jego słów wynika jednak, że dopuszczono się kłamstwa. A kłamstwo jednak jest naganne, niezależnie od okoliczności.

Użycie niestandardowego podziału na części mowy

W standardowej gramatyce polskiej, nie tylko w szkole, ale i w większości publikacji, wciąż jeszcze obowiązuje pogląd, że kategoria strony jest jak najbardziej potrzebna do opisu języka, że imiesłowy przymiotnikowe to jednak nie są zwykłe przymiotniki, że istnieje związek zgody, że zaimki są kategorią w praktyce bardzo użyteczną, choć trudną do zdefiniowania. Zdarzają się próby innych opisów, ale jak dotąd nie zyskały one popularności i nie weszły do kanonu dydaktycznego. Próby takie traktuje się jako rodzaj egzotyzmu, może popularnego na pewnych uczelniach, ale chyba nigdzie poza tym. A tymczasem taką właśnie próbę prezentuje SGJP. Zupełnie nie koresponduje to z deklarowanym przeznaczeniem publikacji, która zamiast dostarczać niekontrowersyjnej klasyfikacji, jest raczej reklamą osobistych poglądów autorów.

A przecież taki słownik jak SGJP, adresowany do „wszystkich świadomych użytkowników języka polskiego”, nie powinien opierać się na egzotyzmach, bo owi świadomi użytkownicy są po prostu do tych elementów opisu przyzwyczajeni. Charakterystykę gramatyczną języka polskiego dałoby się zupełnie dobrze przedstawić posługując się obowiązującym w szkołach (także w wielu szkołach wyższych!) podziałem części mowy z czasów Szobera. Gdyby SGJP był adresowany wyłącznie do specjalistów, zwłaszcza do takich, którzy podzielają punkt widzenia orędowników „nowego spojrzenia” na gramatykę polską, wszystko byłoby w porządku. Może dla autorów jest jasne, że np. ja jest rzeczownikiem, ale przeciętny Kowalski, świadomy użytkownik języka polskiego, uzna to z pewnością za herezję, ale i wielu studentów polonistyki umrze wręcz ze zdziwienia. Po co więc te wszystkie udziwnienia? Po co na siłę wprowadzać swoje własne idee, które po pierwsze nie są wcale dobrze umotywowane (przykład: odrzucenie kategorii strony oparte jest jedynie na argumentach pozornych), a po drugie nie są powszechnie akceptowane, a nawet nie są znane poza w sumie wąskim, elitarnym kręgiem osób?

Mimo wprowadzenia rozmaitych udziwnień autorzy SGJP wciąż tu i ówdzie posługują się starą terminologią. Więcej nawet, nie mogą się bez niej obyć (co zresztą wcale nie powinno dziwić) i co chwila wprowadzają ją, przynajmniej do części papierowej. Pokazuje to słabość i eksperymentalny charakter modelu, na którym oparto słownik. W wydawnictwach skierowanych do szerokiego kręgu odbiorców powinno się unikać tego typu eksperymentów.

Tradycyjnym pojęciom towarzyszy często cudzysłów lub dodatek „tzw.”. Na przykład czytamy w tekście „tzw. zaimki rzeczowne”. A przecież po co pisać „tak zwane”, skoro każdy świadomy użytkownik polskiego wie, co to są zaimki rzeczowne, bo uczono o tym w podstawówkach, i pojęcie to wciąż bez jakichkolwiek zastrzeżeń jest używane w wielu źródłach. Czyżby przykład swoistej teoretycznej schizofrenii? Oto proponuje się pewien nowy i mało dotąd znany model tylko po to, by za chwilę pokazać, jest on bezużyteczny, bo i tak trzeba posługiwać się starym?

Poza tym co z tego, że zaliczenie niektórych zaimków do kategorii rzeczowników jest rzekomo bardziej zgodne z teorią niż pozostawienie osobnej klasy zaimków, skoro takie leksemy jak ja, my nie mają przecież ustalonego rodzaju, a leksem on nawet odmienia się przez rodzaj, co raczej nie jest dla rzeczowników typowe. Zgodność z teorią nie jest więc pełna. Po cóż więc było niszczyć tradycję, do której przeciętny „świadomy użytkownik języka polskiego” jest przyzwyczajony?

Dobór przykładów w części teoretycznej

Przykład pary aspektowej czasowników niewłaściwych omawiany w SGJP na str. 113 jest dobrany fatalnie. Użyto mianowicie czasownika braknąć, uznanego za niedokonany. Tymczasem ocena taka jest bardzo kontrowersyjna, choć bywa powielana w różnych publikacjach (za monumentalnym, ale bardzo już przestarzałym SJPDor) bez sprawdzenia obecnie obowiązujących zwyczajów językowych.

Pozytywnego przykładu dostarcza WSPP, który słusznie kwalifikuje rozpatrywany czasownik jako „dk a. ndk”. Istnieją też (liczni?) Polacy, dla których braknąć jest wyłącznie czasownikiem dokonanym. Tymczasem autorzy SGJP zdają się tę ocenę zupełnie ignorować, i analizują np. zdanie W sklepie zaczęło braknąć chleba, którego poprawność dla wielu Polaków jest wątpliwa.

Ryzykowne hipotezy

W słowniku przeznaczonym dla „wszystkich świadomych użytkowników języka polskiego” nie ma miejsca na rozwijanie oryginalnych i słabo umotywowanych hipotez. Tymczasem SGJP (str. 102, uw. 12) przedstawia ciekawy pogląd dotyczący różnicy między formami przeczytajmy : niech przeczytamy, które autorzy próbują interpretować odpowiednio jako inkluzywne i ekskluzywne1. Formą inkluzywną miałoby być przeczytajmy, podczas gdy niech przeczytamy miałoby wykluczać adresatów wypowiedzi.

Hipoteza ta wydaje się ryzykowna, a to z trojakiego powodu:

  1. Kategoria gramatyczna inkluzywności / ekskluzywności, reprezentowana wyłącznie przez formy trybu rozkazującego, i egzemplifikowana przez formy archaiczne i wątpliwej poprawności (niech przeczytamy), musi być traktowana z najwyższą ostrożnością choćby ze względów typologicznych; gdyby kategoria tego typu rzeczywiście istniała, powinna ona znaleźć odbicie np. w formie zaimka osobowego.
  2. Formy uważane za ekskluzywne (niech się nie tułamy, niech no tylko dojdziemy) spotykane są rzadko, a co najgorsze (dla zwolenników takiego pomysłu), nie zawsze są używane w tej funkcji. Na przykład w szkole uczniowie proszą nauczyciela nie piszmy dziś klasówki, używając formy o znaczeniu niewątpliwie ekskluzywnym.
  3. Jak się wydaje, formy analityczne typu niech się nie tułamy mają przede wszystkim lub wyłącznie bądź to znaczenie optatywne (zamiast „obyśmy się nie tułali”) – co tłumaczyłoby ich obecność w tekstach modlitw – bądź też znaczenie, które bez wnikliwszej analizy określić można jako groźbę (zwykle z dodatkową wzmacniającą partykułą „no”). Formy syntetyczne mają natomiast znaczenie hortatywne; trudno dostrzec w nich odcień ekskluzywności, a jeśli nawet wydaje się on widoczny, jest pochodną omówionego zróżnicowania. Czasami słyszy się nawet formy analityczne w przemówieniach, użyte z pewnością w znaczeniu inkluzywnym, z odcieniem życzącym.

Niekonsekwencje

Hasła w SGJP nie są traktowane równo. Uderza zwłaszcza fakt, że wymowy wyrazów nie podano wszędzie tam, gdzie jest to potrzebne, ale jedynie w niektórych hasłach, dobranych na zasadzie przypadku. Na przykład uwagą o wymowie [d-z] opatrzono hasło podzamcze, ale już nie przedzamcze. A informacja taka jest potrzebna, zwłaszcza w wypadku wyrazów mało znanych. Można się domyślić, jak wymówić odziarniarka, ale już z rzeczownikiem odzier może być kłopot.

Również bardzo niekonsekwentnie pojawiają się kwalifikatory daw. lub przest. Mianowicie opatruje się nim zarówno słowa istniejące i używane w języku współczesnym (np. komers, sodomita), przynajmniej w niektórych formach (np. dziewczę), wyrazy książkowe, ale nie do zastąpienia przy opisie realiów historycznych (np. waszmość), wreszcie również i wyrazy, które wyszły z użycia, zostały zastąpione przez inne i dziś są niezrozumiałe (np. debrze, infima, pantarczę, reż, szczebrzuch, żeleźce), albo co gorsza formy kiedyś poprawne, ale dziś w powszechnej opinii rażące (np. demokrat, odzieża, smaragd, strzemiono, systema, szema, żelezce), na które nie powinno być miejsca we współczesnych słownikach języka polskiego. Z drugiej strony wiele haseł całkowicie dziś niezrozumiałych, niespotykanych i nienotowanych w słownikach, lub takich, których znaczeń można się tylko domyślać, nie jest opatrzonych żadnym kwalifikatorem (np. bystroń, lanka, lecie, poklicz, przedrękojeść, siecz, skandówka).

W Słowniku znaleźć można wiele wyrazów używanych sporadycznie, lub w ogóle tworów indywidualnych (np. demonozofia, mętliwość, ogrzbiecie, rozżarze). Brakuje natomiast wielu wyrazów, nawet zupełnie pospolitych, o czym niżej w uwagach szczegółowych.

Wzorce odmiany

Uciążliwym mankamentem interfejsu SGJP jest brak sposobu wyboru listy leksemów mających dany, określony model odmiany. Kliknięcie w symbol wzorca powinno otwierać taką właśnie możliwość, tymczasem tak się nie dzieje, i nie ma sposobu sprawdzić, jakie inne leksemy odmieniają się tak samo, jak ten, który jest właśnie wyświetlany.

Rzeczowniki i przymiotniki

Do przedstawienia morfologicznej charakterystyki rzeczowników i przymiotników użyto w SGJP oryginalnego podziału na ponad 200 klas. Podział ten można by uznać za odpowiedni, mimo że został oparty na cechach powierzchownych, takich jak ortografia. Niestety, nie został on do końca przemyślany ani przetestowany, stąd licznie występujące w nim rozmaite usterki.

W oznaczeniach klas rzeczowników pojawiają się tajemnicze symbole cyfrowe lub cyfrowo-literowe, np. „0048ug”. Można tylko domyślić się, że „0048” oznacza numer głównego wzorca odmiany, jednak na próżno szukać listy tych wzorców. Nie wiadomo nawet, ile tych typów odmian jest, i aby na to pytanie odpowiedzieć, trzeba by było przejrzeć dokładnie cały słownik.

Trzeba też z konieczności zgadywać, co oznaczają litery „ug”, gdyż nigdzie nie można znaleźć ani słowa na ten temat – ani w części papierowej, ani elektronicznej. Nie wiadomo, czy jest to przeoczenie, wynik braku sił autorów lub czasu potrzebnego na przygotowanie takich objaśnień, czy też może rodzaj testu na inteligencję dla użytkownika. W każdym razie sytuacja jest nietypowa i zdumiewająca: trudno znaleźć inne podobne publikacje, w których także pominięto by konieczne dla czytelnika objaśnienia.

W uwadze pierwszej na str. 165 autorzy utrzymują, że mają nadzieję na otwarcie szerszej dyskusji na temat wyróżnionych grup deklinacyjnych („Autorom symbole takie pomagały grupować i systematyzować informacje zawarte w Słowniku. Być może, będą one punktem wyjścia do szerszej dyskusji w gronie specjalistów.”), ale nie zrobili dosłownie nic, by do tej dyskusji zachęcić. Nie wiadomo przecież, nad czym dyskutować. Ciekawe, że M. Woliński w prywatnej korespondencji najpierw starał się ten zarzut zdyskredytować, pisząc „akurat do dyskusji o grupach chyba nie zachęcamy”. Czytelnik zechce samodzielnie zestawić to sformułowanie z zachętą zawartą w omawianej uwadze.

Broniąc się przed zarzutem braku objaśnień, M. Woliński (w korespondencji prywatnej) stwierdził poza tym: „W obecnej wersji SGJP «zwykły użytkownik» zainteresowany tym, jak «słowo się odmienia» w ogóle nie potrzebuje symboli wzorów”. Argument taki jest zupełnie niepoważny: przecież ten sam autor stwierdził, że krąg odbiorców SGJP jest elitarny, i że nie ma mowy o zwykłych użytkownikach. A użytkownik kwalifikowany jest jednak zainteresowany takimi szczegółami, jak oznaczenia, których autorzy nie raczyli objaśnić.

Kontrowersje związane z klasyfikacją

Jeśli przyjąć za prawdę, że przeznaczeniem SGJP jest trafić do szerokiego kręgu odbiorców, nie powinien on prezentować treści kontrowersyjnych. Tymczasem publikacja stanowi reklamę osobistych pomysłów autorów, które poza nimi nie są w ogóle akceptowane ani w dydaktyce, ani nawet w kręgu nauki.

Mianowicie klasyfikację rzeczowników oparto na tak bardzo powierzchownej cesze, jaką jest ortograficzna postać wyrazu. Każdy świadomy użytkownik języka polskiego pamięta ze szkoły, że np. w formie D lm podudzi występuje temat podudź- (ortograficznie podudz-) i końcówka -i. Jednak zdaniem autorów SGJP w tej formie wyrazowej w ogóle nie ma końcówki. U nich podział morfologiczny wyrazu oparty jest na ortografii, a przecież od takiego powierzchownego spojrzenia nauka odeszła setki lat temu, gdy tylko uświadomiono sobie w pełni różnicę między literą a głoską.

Przejawem takiego ekscentrycznego i w gruncie rzeczy bardzo nielingwistycznego podejścia jest wrzucenie do jednej grupy deklinacyjnej (opisanej symbolem n2 0173) rzeczowników serce i podudzie, podczas gdy zdjęcie zaliczono do grupy n2 0195. Tymczasem w klasyfikacji używanej zarówno w szkole, jak i w świecie nauki, w odmianie rzeczowników serce i zdjęcie występuje dopełniacz liczby mnogiej bez końcówki (serc, zdjęć), podczas gdy w odmianie rzeczownika podudzie występuje w tym przypadku końcówka -i.

Autor tej dziwacznej klasyfikacji, W. Gruszczyński, najwyraźniej nie wie, że w formie podudzie grupa liter -dzi- stanowi trójznak reprezentujący jedną głoskę, natomiast w formie podudzi takiego trójznaku nie ma. Jego podejście może i jest dobre w informatyce, w algorytmach przetwarzania tekstu, ale na pewno nie ma nic wspólnego z lingwistyką, i w publikacji przeznaczonej dla szerokiego kręgu odbiorców nie powinno być prezentowane. Jest bardzo dziwne, że na publikację takich ekscentrycznych poglądów zgodziło się wydawnictwo cieszące się sławą jednego z najbardziej rzetelnych i fachowych.

Rzeczowniki rodzajów m2 i m3 o odmianie przymiotnikowej

Czasami podział na klasy stosowany w SGJP zawodzi zupełnie, czemu nie należy się specjalnie dziwić, skoro autorzy nie chcieli dokonać jego opisu i pozbawili samych siebie możliwości kontroli. Szczególnie rażącego przykładu dostarczają rzeczowniki rodzajów2 m2 i m3 o odmianie przymiotnikowej, które odmieniają się według takiego samego paradygmatu (z uwzględnieniem tylko różnicy rodzaju), a mimo to zostały w SGJP przyporządkowane aż trzem różnym klasom, w sposób, w którym nie sposób doszukać się jakichkolwiek prawidłowości. Bardzo źle świadczy to o całej klasyfikacji gramatycznej rzeczowników, sugerując, że nie jest one dopracowana, a już na pewno, że nie próbowano nawet jej zweryfikować.

I tak, do klasy A707 zaliczono rzeczowniki m2 bułany, kary, klaskany, klękany, miękkopłetwy, tęgopokrywy, trzonopłetwy, wrony.

Do klasy A712 zaliczono rzeczowniki m2: brzozowaty, chodzony, chowany, dobry, drobiony, głębszy, goniony, gończy (‘pies’), krzesany, odbijany, siwy, zielony (‘dolar’), złoty, rzeczowniki m3: dostateczny, halny, lewy, luty, mierny, monopolowy, niedostateczny, normalny, osobowy, polecony, pośpieszny, powrotny, prawy, prosty, sierpowy, stołowy, sypialny, ulgowy, wsteczny, zabiegowy, a także rzeczowniki dwurodzajowe (m3 / m2): karny, schabowy, spalony.

Wreszcie do klasy 0206 (w której symbolu brak litery A znamionującej odmianę przymiotnikową) zaliczono rzeczownik m2 Merkury (nazwa planety).

Obara

Interesujący problem występuje w rodzaju m1 w typie 0098. Większość należących tu rzeczowników opisano jako 0098, ale np. Obara (nazwisko) jako 0098w (mimo że odmiana jest identyczna jak ciura, fujara itd.). Jeżeli chodziło o to, że w typie 0098w używa się M lm ndepr3, podczas gdy w typie 0098 identycznie utworzonej formy się nie używa (formę tę jednak podano, choć opatrzono komentarzem), to dziwić musi, że podobnego rozwiązania nie zastosowano w innych rzeczownikach męskoosobowych, na przykład w typie 0092. Nie ulega wątpliwości, że np. form Barnabowie, drużbowie, satrapowie się używa, ale użycie np. adwokacinowe, beksowie, gapowie czy poczciwinowie stoi pod wielkim znakiem zapytania. Rzeczowniki pogardliwe nie mogą bowiem właściwie systemowo mieć niepogardliwych form mianownika liczby mnogiej.

Reasumując: różnica między odmianą Obara a ciura polega tylko na tym, że w pierwszym wypadku używa się, a w drugim nie używa formy ndepr M lm, i różnicę tę zdaje się w SGJP wyrażać inne oznaczenie typu (0098w : 0098). Ale dokładnie taka sama jest różnica między odmianą rzeczowników drużba i gapa, ale w SGJP tej różnicy nie towarzyszy zmiana oznaczenia typu odmiany.

Moczygęba

Rzeczowniki m1 moczygęba i strzępigęba odmieniają dokładnie tak samo jak np. niezgraba, Zięba (nazwisko), Zaręba, Kutrzeba, i wiele innych. Pozostanie więc tajemnicą autorów SGJP, dlaczego pierwsze dwa zaliczono do typu 0125, podczas gdy wszystkie inne do 0092.

Ilia

Nie wiadomo, dlaczego Ilia należy do klasy m1 0127, podczas gdy identycznie odmieniające się Aria, Beria, paria zaliczono do m1 0126.

Kościa

Nie wiadomo, dlaczego nazwisko Kościa opisano jako 0138, a jeden z dwóch wariantów odmiany rzeczownika ciamcia opisano jako 0139, mimo identycznego paradygmatu.

Tychy

Jedną z dwóch możliwych odmian rzeczownika p3 Tychy (z D lm Tychów) przypisano do typu 0015. Jednak inne rzeczowniki o identycznej odmianie, np. Appalachy, bebechy, makuchy, prochy, rozruchy, szachy przypisano do typu 0010.

Więzień

W odmianie rzeczownika więzień podano w SGJP dwie formy M lm ndepr, więźniowie i więźnie. Niezależnie od faktu, że ta druga jest zgodnie z opisem formą dawną, podano ją przecież jako wariant. Na ogół w innych tego typu wypadkach podaje się dwa symbole wzorów odmiany. Tu akurat coś jednak przeoczono, i symbol jest jeden.

Waligóra

Z kolei w odmianie rzeczownika waligóra zdarzyła się sytuacja odwrotna i podano dwa symbole wzorów odmiany: 0098 / 0098w. W MW lm ndepr zgodnie z oczekiwaniem (wynikłym z istnienia dwóch symboli) zjawiają się dwie formy, z tym że… obie są takie same. Wygląda to tak:

waligórowie nie używa się
waligórowie


Z opisu tego można wnosić, że używa się nie formy waligórowie, ale waligórowie… Widać tu również ewidentne niedopatrzenie autorów.

Mułła

Znaczenie litery „w” w oznaczeniu typu odmiany rzeczownika mułła jako 0096łw jest co najmniej tajemnicze, skoro rzeczowniki mające taki sam zestaw końcówek (np. szaławiła) odmieniają się według 0096.

Otrząs

Zdarzyło się wreszcie i tak, że jeden z typów w ogóle wypadł z systemu. Mianowicie:

  • w typie 0043 umieszczono rzeczowniki z wymianą -ąb : -ęb- (np. ząb),
  • w typie 0044 umieszczono rzeczowniki z wymianą -ąd : -ęd- (np. błąd),
  • w typie 0046 umieszczono rzeczowniki z wymianą -ąz : -ęz- (np. pawąz),

natomiast brakuje typu 0045.

Uwzględniając (spełniające się generalnie) założenie, że typy ułożono według kolejności alfabetycznej (w obrębie danego modelu), kandydatem na typ 0045 byłby rzadki rzeczownik otrząs : otrzęsu. Jednak odmianę taką opisano (bardzo niekonsekwentnie) jako 0010ą.

Rzeczowników zakończonych na -ąf, -ąh, -ąj, -ąl, -ął, -ąm, -ąn, -ąń, -ąr, -ąw w ogóle brak, rzeczowniki na -ąch, -ąg, -ąk należą do innego modelu odmiany, wśród rzeczowników na -ąp (krąp, rząp, żąp), -ąt (kąt i inne) i pozostałych na -ąs brak przykładów na wymianę ą : ę, podobnie wśród rzeczowników typu dąbr (dwie spółgłoski na końcu tematu). Typ 0045 chyba więc autorzy SGJP przeoczyli.

Przeoczono też typ 166. Prawdopodobnie miał tu należeć żeński wyraz Ostrów (D lp Ostrowi) opisany niekonsekwentnie jako 164Ó, por. 163 (cerkiew), 164 (krew), 165 (sól), 167 (łódź).

Analiza powyższych wpadek autorów SGJP pozwala niestety postawić tezę, że system oznaczeń był przygotowany na kolanie, w pośpiechu, przez osobę, która nie ma ochoty się zaangażować w swoją pracę, albo której brakło czasu, by popatrzeć na jej rezultaty przed włączeniem ich do publikacji. Mści się tu z pewnością brak wykazu wszystkich istniejących typów odmian ze szczegółowymi objaśnieniami dotyczącymi zastosowanych oznaczeń i z przykładami leksemów przynależnych do poszczególnych wyróżnionych tym sposobem klas. Brak tego wykazu obniża oczywiście dramatycznie standard „publikacji niszowej” i uniemożliwia praktycznie jakąkolwiek dyskusję nad wyróżnionymi klasami. Gdyby taki kompletny wykaz sporządzono, błędy, o których mowa, od razu dałyby się wychwycić, i nie byłoby potrzeby pisać tak długiego wykazu usterek, z których część jak widać ma charakter systemowy. Niestety, autorzy SGJP nie postarali się o takie udogodnienia.

Czasowniki

Nie wprowadzono w SGJP podziału czasowników na klasy pozwalające jednoznacznie przewidzieć wszystkie formy fleksyjne. Zamiast tego zastosowano bardzo niedokładny podział Tokarskiego, choć można było zastosować numerację wzorców odmiany występującą w publikacji Z. Saloniego Czasownik polski (CP), który jest przecież głównym autorem SGJP.

Saloni dostrzegł w CP, że klasyfikacja Tokarskiego jest po pierwsze niepełna (pozostają poza nią choćby tzw. czasowniki nieregularne), po drugie klasy Tokarskiego nie są jednolite i podanie tylko symbolu klasy nie pozwala na odtworzenie pełnego paradygmatu. Zamiast dopisywać do oznaczeń Tokarskiego skomplikowane oznaczenia podtypów, wprowadził po prostu własną klasyfikację nieopartą na klasyfikacji Tokarskiego, choć naturalnie do jakiegoś stopnia na nią przekładalną (z uwagi na naturę tego, czego klasyfikacja dotyczy).

Zdziwienie budzi więc fakt, że tej skądinąd dobrej klasyfikacji nie wprowadzono do SGJP i zamiast tego posłużono się klasyfikacją starą, zarzuconą w CP i podaną tam jedynie jako pomoc dla korzystających z innych źródeł, w których jest ona rozpowszechniona. Może brakło czasu, może zaistniały jakieś inne powody. Opatrywanie jednoznacznymi symbolami wzorców odmiany rzeczowników przy niepodaniu jednolitych i jednoznacznych symboli wzorców odmiany czasowników jest co najmniej przejawem niekonsekwencji, która musi ujemnie rzutować na ogólną ocenę SGJP.

Uwagi szczegółowe

Zaczynając od pozytywów, warto podkreślić, że w wielu wypadkach autorzy starali się wykonać swoją pracę solidnie. Dość często zwłaszcza wybór między formami wariantywnymi, a także wskazanie na taką czy inną formę, zgadza się lepiej z odczuciami niż w wypadku WSPP. Jednak niestety, nie zawsze tak jest.

SGJP zawiera bowiem dość liczne usterki, a nawet błędy ortograficzne, co jest doprawdy sytuacją żenującą i wystawia autorom bardzo niekorzystne świadectwo. Można się oczywiście tłumaczyć, że proces przetwarzania setek tysięcy leksemów z konieczności musiał zostać zautomatyzowany, co było właśnie przyczyną powstania tych licznych błędów. Argument ten jednak bardzo łatwo odeprzeć.

Otóż prace nad Słownikiem rozpoczęły się już w latach osiemdziesiątych XX wieku (informacja w tekście części drukowanej na str. 13), a więc około 25 lat temu. Ćwierć wieku wydaje się dostatecznym czasem na to, by przynajmniej niektóre z błędów wychwycić. Warto też podkreślić, że większość z błędów raportowanych w tym artykule wychwycono w ciągu zaledwie kilku dni, głównie przeglądając wyrazy ciekawe morfologicznie (np. reprezentujące rzadkie wzory odmiany). Równie dobrze pracę tę mogli wykonać autorzy Słownika przed jego wydaniem. Dlaczego tego nie zrobili, musi pozostać tajemnicą.

Jeżeli lista wyrazów odmieniających się według określonego schematu obejmuje niewiele pozycji, absurdem jest zasłanianie się automatyzacją. Tłumaczenie jednego z autorów, oburzonego porównaniem go tych, co nie potrafią używać poprawnych form rzadkich wyrazów (jak Polikarp), jest więc po prostu niedorzeczne.

Warto podkreślić, że z uwagi na rodzaj popełnionego błędu wydawało się niemożliwe, aby popełnił go lingwista szczycący się tytułem profesorskim. Porównanie w zamyśle autora tego artykułu miało odnosić się do osoby, której powierzono prace nad Słownikiem (być może do jakiegoś studenta lub wolontariusza). Tymczasem do błędu (pośrednio) przyznał się jeden z autorów Słownika, wystawiając przez to dobrowolnie fatalną ocenę swoim prywatnym kompetencjom językowym, a w najlepszym wypadku przyznając się do niedbałości i krańcowej nieodpowiedzialności za wyniki swojej pracy.

Całkowitym blamażem, na który tym bardziej nie sposób znaleźć żadnego wytłumaczenia, są błędy ortograficzne i gramatyczne w opisach indywidualnych haseł słownika (np. płaskoń, gnu). Autor tych opisów nie może zasłaniać się ani brakiem czasu, ani automatyzacją pracy nad słownikiem, bo opisów tych nie wykonywał przecież automatycznie i powinien był czuwać nad ich treścią i formą wtedy, gdy je tworzył. Prawda jest więc niestety taka, że popełnił on błędy, których jako kwalifikowany użytkownik języka polskiego popełnić nie powinien – i nic go nie tłumaczy.

Braki w leksykonie

Autorzy SGJP chwalą się, że uwzględnili w swojej publikacji „w zasadzie całe słownictwo współczesnej polszczyzny”, tymczasem prawda jest nieco inna. Leksykon SGJP zawiera mnóstwo wyrazów archaicznych, przeciętnym użytkownikom polszczyzny zupełnie nieznanych (przepisanych z SJPDor?). Brakuje natomiast szeregu ciekawych leksemów, a w opisie wielu innych znajdują się natomiast dokuczliwe błędy.

Nazwy geograficzne

W SGJP występuje sporo przymiotników utworzonych od nazw geograficznych, brakuje natomiast tychże nazw. Obniża to praktyczną wartość dzieła, także dlatego, że w odmianie nazw własnych występują różne osobliwości mogące być przyczyną rozterek świadomych użytkowników polszczyzny, do których (podobno) kierowany jest SGJP. Co gorsza, brak nazw geograficznych musi wywołać u czytelnika wrażenie, że leksykon SGJP nie jest dziełem autorskim, ale został po prostu przepisany z SJPDor, w którym także brak nazw geograficznych.

W Słowniku jest ujęta słynna Włoszczowa (D lp Włoszczowy, nie *Włoszczowej, co SGJP poprawnie odnotowuje). Ale na przykład mimo obecności przymiotnika sieprawski brakuje nazwy miejscowości Siepraw (D lp Sieprawia, co nie jest oczywiste). Inne ciekawe przykłady, których brak w SGJP, to Kodrąb (D lp Kodręba, jest tylko kodrąbski), Rychwał (D lp Rychwała, jest rychwalski) i mnóstwo innych. Ujęto rzadkie imię Dobiegniew, ale już nie nazwę miejscowości o tym samym brzmieniu. Brak jest na przykład nazwy miasta Libiąż, jednak jest przymiotnik libiąski, a nawet abstrakcyjny i mocno teoretyczny rzeczownik libiąskość.

W polskich tekstach przymiotniki raczej nie są częstsze od nazw topograficznych, od których pochodzą (a co dopiero powiedzieć o wywodzących się od nich rzeczownikach abstrakcyjnych). Trudno więc doprawdy utrzymywać, że SGJP obejmuje całość polskiego słownictwa.

Antybakchej

W SGJP brak nazwy tej stopy wierszowej, por. pirychej.

Antyspast

W SGJP brak nazwy tej stopy wierszowej, por. pirychej.

Bakchej

W SGJP brak nazwy tej stopy wierszowej, por. pirychej.

Bolko

W SGJP brak tego imienia, mimo że są Maćko, Mieszko, Szczepko, Zbyszko.

Brahma

Hasłem SGJP jest Wisznu, ale brak haseł Brahma, Indra, Rama, Śiwa (Sziwa)…

Dana

W ślad za innymi słownikami w leksykonie SGJP umieszczono tylko wyraz rodzaju p3 dane. Rozstrzygnięcie takie jest niezgodne ze współczesnym stanem języka, w którym istnieje wyraz dana. O wyrazie tym autorzy SGJP zapomnieli, a tymczasem jest on przecież używany powszechnie, także w definicjach encyklopedycznych, np. w encyklopedii WIEM:

Data (angielskie date), dana umiejscawiająca zdarzenie lub operację w kalendarzu (na osi czasu) z dokładnością do dnia.

Wyraz dana wykazuje też normalną łączność z liczebnikami. Przykładów dostarczają podręczniki matematyki, np. tutaj:

Cała seria zadań konstrukcyjnych dotyczy trójkątów. Zazwyczaj podajemy w nich trzy dane, a gdy chcemy skonstruować trójkąt równoramienny – dwie dane.

W SGJP pominięto też wyraz szukana, który przynajmniej do niedawna był dość powszechnie używany w nauce szkolnej.

Na dodatek w języku polskim istnieje nazwa własna Dana, mająca szereg znaczeń: zdrobnienia od Danuta, imienia pochodzenia anglosaskiego, nazwy różnych firm i instytucji. Również ten leksem został w SGJP pominięty.

Dopuszczający

W SGJP brak rzeczownika dopuszczający, będącego nazwą stopnia w obecnie obowiązującej skali szkolnej, o cyfrowym oznaczeniu 2. Pewnie autorzy SGJP skali szkolnej nie znają, stąd ten brak. Może warto w związku z tym zauważyć, że od wielu już lat ocena 2 (dopuszczający, wcześniej mierny) jest pozytywna. Na uczelniach wciąż jednak, nie wiadomo dlaczego, stosuje się archaiczna skalę, w której 2 jest oceną negatywną.

Dostojność

W pewnych kontekstach wyrazy dostojność, łaskawość, miłość, świątobliwość, wielebność, wielmożność, wysokość są rodzaju m2, o czym SGJP nie wspomina.

Duperela

Brakuje także tego potocznego, ale doskonale znanego wyrazu, ponownie w ślad za innymi słownikami.

Indra

Hasłem SGJP jest Wisznu, ale brak haseł Brahma, Indra, Rama, Śiwa (Sziwa)…

Jaśko

W SGJP brak tego imienia, mimo że są Maćko, Mieszko, Szczepko, Zbyszko.

Jegomość

W języku polskim istnieją książkowe wyrazy mość, waszmość, waść, które w liczbie pojedynczej wykazują odmianę podobną jak rzeczowniki rodzaju żeńskiego (DC lp waszmości, N lp waszmością), ale należą do rodzaju męskoosobowego (stąd biernik równy dopełniaczowi: widzę waszmości, widzę waszmościów). SGJP słusznie to odnotowuje.

Jednak lista takich wyrazów jest dłuższa, i o tym już niestety autorzy Słownika zapomnieli. Wyraz jegomość użyty w zwykłych okolicznościach w znaczeniu ‘jakiś mężczyzna’ odmienia się normalnie: jegomościa, jegomościowi…, o jegomościu… Mówimy jednak o królu jegomości, a nie o królu jegomościu, a zatem w pewnych przynajmniej wypadkach rzeczownik ten zachowuje się tak samo jak mość, waszmość, waść. SGJP na ten temat milczy. Mnóstwo przykładów użycia tego wyrazu można znaleźć w Trylogii, np. w Ogniem i Mieczem, t.1, r.26:

Za czym ustanowiliście, aby posłów do Warszawy wysłać, którzy służby nasze wierne najjaśniejszemu królowi jegomości zalecą i o nagrodę prosić będą.

Z uwagi na istnienie zwykłego, męskoosobowego rzeczownika jegomość (m1 0069 / 0069w) można założyć, że także w wyrażeniu król jegomość mamy do czynienia z rzeczownikiem rodzaju m1. Jeśli tak, wówczas powinniśmy powiedzieć np. królowie jegomoście (jegomościowie) byli zadowoleni, prosił królów jegomościów (albo prosił królów jegomości, por. widzę tych jegomościów lub widzę tych jegomości), choć w tekstach trudno znaleźć rozstrzygające przykłady.

W wypadku rzeczownika miłość w połączeniach jego miłość, wasza miłość mamy natomiast do czynienia z rzeczownikiem rodzaju męskożywotnego (m2), mimo wyraźnego znaczenia osobowego.

Jehoszua

W języku polskim istnieje forma nieściągnięta Jehoszua, której częstotliwość w internecie jest większa niż Jeszua i Joszua razem wziętych. SGJP zawiera tylko hasło Jeszua.

Joszua

W SGJP brak formy Joszua, która jest także spotykana w tekstach polskich i nie jest wcale wiele rzadsza niż Jeszua.

Kakałko

W języku polskim istnieje derywowany w dziwny sposób wyraz kakałko, który uwzględniono w WSPP, ale którego brak w SGJP.

Kretyk

W SGJP brak nazwy tej stopy wierszowej, por. pirychej.

Łaskawość

W pewnych kontekstach wyrazy dostojność, łaskawość, miłość, świątobliwość, wielebność, wielmożność, wysokość są rodzaju m2, o czym SGJP nie wspomina.

Makroświat

W języku polskim istnieje wyraz makroświat (Google: 3840 wystąpień), nieuwzględniony w SGJP. Pojęcie to pojawia się w rozważaniach z dziedziny mechaniki kwantowej i kosmologii, ale także w literaturze popularnonaukowej. Odmiana tego wyrazu stwarza potencjalne problemy, zob. mikroświat.

Mielony

W SGJP brak rzeczownika mielony ‘kotlet’, mimo, że jest schabowy.

Miłość

Gdy rzeczowniki eminencja, ekscelencja, magnificencja oznaczają mężczyzn, co zwykle ma miejsce, są one wbrew znaczeniu męskożywotne, a nie męskoosobowe: widzę te eminencje, a także te eminencje przyszły, nigdy *ci eminencje przyszli. SGJP odnotowuje taki właśnie rodzaj, m2. Na przeszkodzie takiej klasyfikacji nie stoi nawet łączliwość podanych rzeczowników z zaimkiem rodzaju żeńskiego: wasza eminencja, a być może także z przymiotnikiem we frazeologizmie szara eminencja.

Jednak lista takich rzeczowników rodzaju m2 jest w rzeczywistości dłuższa. Należy tu miłość w wyrażeniach wasza miłość, jego miłość. Por. np. mogłabym chodzić w łachmanach, byle mnie wasza miłość nie oddalił (Andrés Trapiello, Gdy umarł Don Kichot, tutaj). W internecie można też znaleźć dopełniacz waszych miłościów.

SGJP nie uwzględnia zupełnie takiej formy, i klasyfikuje miłość wyłącznie jako rzeczownik rodzaju żeńskiego, być może kierując się łączliwością z żeńską formą zaimka wasza. Jednak identyczne zachowanie rzeczowników eminencja, ekscelencja, magnificencja nie przeszkodziło w zaliczeniu ich do rodzaju m2. Równość formy biernika i mianownika liczby pojedynczej (widzę waszą miłość, choć widzę waszmości) sugerowałaby nawet rodzaj m3. Trudno to rozstrzygnąć z uwagi na ograniczoną łączliwość rozpatrywanego wyrażenia z przymiotnikami. Jednak wypowiedź w rodzaju *widzę zadowolony waszą miłość należałoby uznać za błędną lub sugerującą, że to mówiący jest zadowolony. Ale przecież identyczny problem stwarzają wyrazy typu eminencja, i nie przeszkodziło to jakoś w jednoznacznym zaklasyfikowaniu ich jako rzeczowników rodzaju m2.

Przykłady podobnych pominiętych rzeczowników: dostojność, łaskawość, świątobliwość, wielebność, wielmożność, wysokość. Pominięto też jegomość w wyrażeniu król jegomość, wyraz rodzaju m1.

Molos

W SGJP brak nazwy tej stopy wierszowej, por. pirychej. Uwzględniono tylko równobrzmiącą nazwę gatunku nietoperza i rasy psa, rodzaju m2.

Nauzykaa

W SGJP brak tego rzeczownika, mającego ciekawą odmianę (D lp Nauzykay ~ Nauzykai), zob. stoa.

Odsysacz

W obrębie licznej grupy rzeczowników z formantem -acz brak np. wyrazu odsysacz, mimo że podano wiele wyrazów zupełnie już dziś nieużywanych.

Pan

Wzorem innych słowników języka polskiego, SGJP omija niestety rzeczownik Pan, imię arkadyjskiego bożka, opiekującego się stadami bydła, a zwłaszcza dbającego o ich płodność, znanego z wyrażenia fletnia Pana oraz z derywatu panika. Usterka to dość dotkliwa, skoro rzeczownik ten ma inne pochodzenie niż pan ‘mężczyzna’, i nie dzieli osobliwości jego odmiany (CMs lp panu). Gdy mowa o bogu Panie (a nie o Panu Bogu), należy prawdopodobnie używać form regularnych: Panowi, o Panie.

Parch

Brakuje też wyrazu parch rodzaju m1, używanego w znaczeniu ‘człowiek zarażony parchem’, a także jako obelga ‘parszywiec’.4 A przecież wyraz ten jest używany w literaturze, np. w „Faraonie”:

Trochę znam - odparł niedbale Fenicjanin. - Książę chce posłać sześć talentów dla armii wschodniej, co zrobią nasi batikierzy w Chetem i Migdolu. Trzy talenty dostojnemu Nitagerowi i trzy dostojnemu Patroklesowi, to załatwi się na miejscu... A Sarze i jej ojcu Gedeonowi ja mogę wypłacać przez tego parcha Azariasza... Tak nawet będzie lepiej, bo oni oszukaliby księcia w rachunkach.

W opisie rzeczownika parch rodzaju m3 popełniono z kolei błędy, omówione poniżej.

Pirychej

W SGJP umieszczono nazwy niektórych stóp wierszowych: amfibrach, amfimacer (amfimakr), anapest, antydaktyl, chorej, daktyl, dybrach, dychorej, dytrochej, epitryt, jamb, jonik, peon, spondej, trochej, trybrach. Brak jednak innych: antybakchej (antybakch), antyspast, bakchej (bakch), dyjamb, dypirychej (dypirrychej), dyspondej, kretyk, molos, palimbakchej (palimbakch), pirychej (pirrychej), proceleusmatyk, tetrabrach, trymacer (trymakr). Ponadto brak wariantu chorijamb, jest tylko chorjamb i choriamb.

Południe

Zapomniano o książkowym wyrażeniu ku południowi, które zawiera niezwykłą formę fleksyjną rzeczownika nijakiego.

Proceleusmatyk

W SGJP brak nazwy tej stopy wierszowej, por. pirychej.

Rama

Hasłem SGJP jest Wisznu, ale brak haseł Brahma, Indra, Rama, Śiwa (Sziwa)…

Ratel

Spośród nazw dość chyba znanych zwierząt uderza brak w Słowniku rzeczownika ratel. Jest to nazwa ssaka Mellivora capensis, świetnie znanego z programów przyrodniczych w telewizji, a do tego występującego do niedawna w podręcznikach biologii dla szkoły podstawowej (jest znany ze swojego mutualistycznego współżycia z miodowodem). Forma ratel na polskich stronach jest wynajdywana przez Google 13 700 razy, wyraz więc rzeczywiście ani nie należy do rzadkich ani nie jest elementem słownictwa ściśle specjalistycznego.

Przy okazji warto zwrócić uwagę, że poprawna odmiana wyrazu ratel to ratela, ratelowi… (zob. np. tutaj). W WSO jest natomiast podana odmiana błędna, zdecydowanie sprzeczna z uzusem. Ten sam błąd powielili automatycznie moderatorzy słownika języka polskiego.

Inną nazwą ratela jest miodożer. Rzeczownika tego też brak w SGJP.

Istnieje jeszcze pojazd bojowy o nazwie Ratel. Zgodnie z założeniem autorów SGJP powinien on stanowić odrębne hasło.4

Rosomak

Poprawnie umieszczono w SGJP rzeczownik pospolity rosomak, nazwę zwierzęcia Gulo gulo z rodziny łasicowatych. Brak jednak nazwy własnej Rosomak, oznaczającej model wozu bojowego używanego w armii polskiej. W SGJP nazwy własne stanowią osobne hasła.

Saturn

W SGJP pominięto imię rzymskiego boga Saturna (choć są Mars, Jowisz, Neptun itd.) – oczywiście rodzaju m1. O błędzie w opisie nazwy planety Saturn będzie mowa niżej.

Sika

Brakuje też nazwy jelenia sika czyli jelenia wschodniego zwanego też plamistym, Cervus nippon.

Szukana

W leksykonie SGJP brakuje wyrazu dana, choć ujęto rzeczownik p3 dane, brakuje też rzadszego dziś wyrazu szukana, który kiedyś był powszechnie używany w nauce szkolnej, i który bywa używany w niej do dziś. O wyrazie tym autorzy SGJP zapomnieli, zapewne dlatego, że bywa on dość powszechnie ignorowany przez autorów innych słowników. Tymczasem przykładów użycia dostarczają podręczniki matematyki, np. tutaj:

Ustalamy, co chcemy skonstruować (dawniej używany był termin szukane): styczną do danego okręgu przechodzącą przez zadany punkt.

Użycie w liczbie pojedynczej ilustruje np. tekst na temat rozwiązywania zadań z fizyki:

Program sprawdza która z wyekstrahowanych wielkości fizycznych posiada status szukanej, a następnie wyszukuje wzorów, które reprezentują jej zależność od innych wielkości fizycznych.

Śiwa

Hasłem SGJP jest Wisznu, ale brak haseł Brahma, Indra, Rama, Śiwa (Sziwa)…

Świątobliwość

W pewnych kontekstach wyrazy dostojność, łaskawość, miłość, świątobliwość, wielebność, wielmożność, wysokość są rodzaju m2, o czym SGJP nie wspomina. Na przykład o Dalajlamie napisano:

Jego Świątobliwość uciekł do Indii, gdzie udzielono mu azylu politycznego.

Wyrażenia w rodzaju Wasza Świątobliwość trudno doprawdy uznać za archaiczne, skoro nic nie wskazuje, by na przykład instytucja papiestwa miała zostać zlikwidowana w dającej się przewidzieć przyszłości.

Towarowy

W Słowniku brak rzeczownika towarowy ‘pociąg’, choć jest osobowy.

Wielebność

W pewnych kontekstach wyrazy dostojność, łaskawość, miłość, świątobliwość, wielebność, wielmożność, wysokość są rodzaju m2, o czym SGJP nie wspomina.

Wielmożność

W pewnych kontekstach wyrazy dostojność, łaskawość, miłość, świątobliwość, wielebność, wielmożność, wysokość są rodzaju m2, o czym SGJP nie wspomina.

Wysokość

W pewnych kontekstach wyrazy dostojność, łaskawość, miłość, świątobliwość, wielebność, wielmożność, wysokość są rodzaju m2. Z jednej strony powiemy co prawda Wasza Wysokość z żeńską formą zaimka, z drugiej jednak używamy formy męskiej czasownika w czasie przeszłym lub trybie przypuszczającym. Np. tutaj:

Kiedy Wasza Wysokość zasiadł na tronie po tym, jak jego brat i jego rodzina zostali zamordowani, wszystko, co wyglądało na ważne, akty i testamenty, zostało oczywiście u urzędników i ministrów.

Tak samo tutaj, z zaimkiem jego:

Jego Wysokość, jak mnie poinformował, wręczy czek na pięć tysięcy funtów szterlingów temu, kto wskaże miejsce pobytu jego syna.

Rodzaj rzeczownika wysokość w tym znaczeniu jest męskożywotny, a nie męskoosobowy, czym świadczy biernik liczby mnogiej równy mianownikowi, a nie dopełniaczowi, a także niemęskoosobowa forma czasownika, tak samo jak w wypadku wyrazów eminencja, ekscelencja. Na przykład:

A wraz z pozdrowieniami, przynoszę propozycję wiecznej przyjaźni i uniżenie proszę Wasze Wysokoście, byście łaskawie zgodziły się sojusz z królestwem Bretonni.

SGJP nic o tym nie wspomina, choć podobno ma obejmować całość polskiego słownictwa, i rzeczywiście zawiera całe tony zupełnie dziś niezrozumiałych archaizmów przepisanych z SJPDor. Tymczasem rzeczownik m2 wysokość nie jest wcale archaiczny. Służy co prawda głównie do opisu realiów czasów dawniejszych, jednak w tym kontekście nie da się go zastąpić formą współczesną. Nie wolno też zapominać, że do dziś szereg państw to monarchie. O królewskiej parze z Hiszpanii wciąż powiemy Ich Wysokoście.

Błędy w leksykonie
Rzeczowniki męskonieżywotne zakończone na -acz

Sufiks -acz ma dość wyraźnie określone znaczenie, w grupie rzeczowników męskonieżywotnych z tym sufiksem znajdują się nazwy narzędzi i urządzeń. Nie ma podstaw domniemywać, że odmiana niektórych z tych rzeczowników różni się od reszty, a tak właśnie sugerują autorzy SGJP. Większość tego typu rzeczowników, np. dziurkacz, migacz, odkurzacz, spychacz, przypisano do typu 0048g, co oznacza D lm z końcówką -y: nie ma dziurkaczy, migaczy, odkurzaczy, spychaczy. Wydaje się to w pełni zgodne ze zwyczajem językowym, zgodnie z którym oboczna końcówka -ów jest wśród rzeczowników z tym sufiksem w ogóle rzadka, a jeśli już akceptowalna, to raczej u rzeczowników męskoosobowych, np. smarkaczów, rozpruwaczów (obok częstszych form smarkaczy, rozpruwaczy). Ograniczenie to nie dotyczy jedynie wypadków, gdy zakończenie -acz nie stanowi formantu (np. w wyrazach haracz, Karpacz, płacz) – tu końcówka -ów wydaje się akceptowalna.

Tymczasem SGJP, wbrew uzusowi i wbrew WSPP, dopuszcza także formy z -ów u niektórych rzeczowników nieżywotnych (chyba przypadkowo wybranych), np. dźwigaczów, wytrawiaczów, a czasem wręcz wysuwa te formy na pierwsze miejsce, np. korbaczów, pochłaniaczów, stawiaczów. Stanowisko takie wydaje się być raczej wynikiem niedopatrzenia niż przemyślanej koncepcji. Tego typu pomyłki i przypadkowe decyzje, obejmujące może nawet setki rzeczowników, przyczyniają się znacznie do obniżenia autorytetu Słownika i jego znaczenia dla ustalenia poprawnego zestawu form gramatycznych interesujących czytelnika wyrazów.

Ałtaj

Rzeczownik Ałtaj ‘góry w Azji’ przypisano do rodzaju m1, co z całą pewnością nie jest prawdą. Być może chodziło o nazwisko Ałtaj, o ile takie istnieje. W znaczeniu geograficznym rzeczownik ten jest na pewno rodzaju m3 i ma D lp -u, a więc powinien być zaliczony do m3 0048u, jak Dunaj (nazwa rzeki, nie nazwisko).

Amyloplast

Rzeczowniki takie jak cytoblast, leukoplast i szereg innych zaliczono poprawnie do m3 0014śu. Jednak amyloplast i angioblast zaliczono do m3 0014u, czego wynikiem są niepoprawne formy Ms i W lp.

Angioblast

Rzeczownik ten zaliczono w SGJP do m3 0014u, czego wynikiem są niepoprawne formy Ms i W lp, zob. Amyloplast.

Bawół

Rzeczownikowi bawół przypisano symbol m2 0038u, co oznacza dopełniacz i biernik lp bawołu, bez form wariantywnych. Konsekwencje takiego stanowiska omówiono poniżej, pod hasłem wół.

Brahmaputra

W SGJP występuje tu podobny problem jak z hasłem Ramajana – rzeczownikowi Brahmaputra przypisano rodzaj m1. Osobie, która jest za to odpowiedzialna należałoby chyba wytłumaczyć, że chodzi o nazwę wielkiej rzeki, a nie o nazwisko!

Bucisko

W języku polskim istnieje grupa wyrazów z przyrostkiem -isko / -ysko wyrażającym zgrubienie, politowanie lub wręcz odwrotnie – uznanie, por. chłopisko, psisko. Wśród nich da się wyróżnić kilka podgrup w zależności od rodzaju nazwy podstawowej, od której utworzono derywat z omawianym przyrostkiem.

Określenia utworzone od rzeczowników rodzaju męskonieżywotnego, nijakiego i żeńskiego, np. kolisko, okręcisko, szablisko, mają ustalony rodzaj nijaki i w przeciwieństwie do podobnie zbudowanych rzeczowników odnoszących się do osób nie łączą się w ogóle z męską formą czasownika (np. okręcisko przypłynęło – nie *przypłynął). W odmianie tych wyrazów występuje typowa formy D lm bez końcówki, i jedynie wyjątkowo trafia się też forma z „męską” końcówką -ów, np. bucisko – bucisków, która ma zabarwienie regionalne lub potoczne.

Autorzy SGJP uznali ją jednak za jedyną poprawną, i nie wspomnieli nawet regularnej formy bucisk, która też występuje w uzusie.

Byczysko

Nie jest jasne, dlaczego zdaniem autorów SGJP istnieje tylko D lm byczysków i podobnie tylko niedźwiedzisków, ale tylko kocisk, papierosisk, i wreszcie zarówno psisk, wróblisk, jak i psisków, wróblisków. Por. psisko.

Chłopisko

W języku polskim istnieje grupa wyrazów z przyrostkiem -isko / -ysko wyrażającym zgrubienie, politowanie lub wręcz odwrotnie – uznanie. Wśród nich da się wyróżnić kilka podgrup w zależności od rodzaju nazwy podstawowej, od której utworzono derywat z omawianym przyrostkiem.

Jedną z nich stanowią określenia odnoszące się do mężczyzn, np. biedaczysko, bratczysko, chłopczysko, drabisko, dziadzisko, dziwaczysko, królisko, oślisko, próżniaczysko, szewczysko. Wyrazy te mają zmienny rodzaj: najczęściej przyłączają przymiotnik w rodzaju nijakim (np. porządne chłopczysko), ale – najczęściej gdy nie są określone przydawką przymiotnikową – mogą też łączyć się z męską formą czasownika (np. biedaczysko przyszedł). W B lp przeważa lub nawet obowiązuje forma nijaka (np. widzę chłopczysko). Odmiana tych wyrazów jest taka, jak rzeczowników nijakich (C lp -u, M lm -a), ale oprócz typowej formy D lm bez końcówki trafia się też forma z „męską” końcówką -ów, np. chłopczysko – chłopczysk ~ chłopczysków. Postać ta wydaje się również trafiać w B lm, z czego wynika przynależność do rodzaju męskoosobowego.

Wszystkie te cechy są na ogół opisane poprawnie w SGJP. Nie wiadomo jednak, dlaczego zdaniem autorów tej publikacji rzeczownik chłopisko wyłamuje się z opisywanej grupy, i w D lm ma tylko formę chłopisków. Stanowisku autorów SGJP przeczy uzus, w internecie można napotkać także formę chłopisk. Por. bucisko, psisko.

Chych

W Słowniku można znaleźć rzadki dziś (jeśli nie wyjątkowy) wariant p3 chychy, jako osobnego hasła nie ma natomiast częstego chichy. Zamiast niego umieszczono m3 chich z odmianą w obu liczbach. Przypisanie jednemu wariantowi pełnej odmiany, a drugiemu tylko odmiany w liczbie mnogiej jest wyrazem co najmniej niekonsekwencji.

Chylonia

Jest rzeczą żenującą, że prof. Gruszczyński, odpowiedzialny za opracowanie rzeczowników w SGJP, popełnił w tym wyrazie błąd ortograficzny. Mimo jasnych wskazań słowników ortograficznych i WSPP napisał bowiem Chylonii zamiast Chyloni.

Chwalipięta

Dziwne jest, że od wiercipięta SGJP podaje M lm ndepr wiercipiętowie, podczas gdy od chwalipięta podaje się chwalipięci. Oba rzeczowniki powinny przecież odmieniać się według tego samego modelu i taki dysonans jest niczym nieuzasadniony – na pewno nie uzusem, bo forma ndepr jest czysto teoretyczna w obu przypadkach. Akurat w typie 0099 tego nie zaznaczano.

Ciemno

Istnienie liczby mnogiej od rzeczowników w rodzaju ciemno jest bardzo problematyczne, zresztą formy te występują na ogół jako przysłówki, a nie rzeczowniki (por. mokro). Powód, dla którego miałby istnieć D lm ciemien wobec zimn, jest więc niezwykle interesujący.

Cieśla

Problematyczne wydaje się przypisanie rzeczownikowi cieśla rodzaju żeńskiego, a już wysunięcie tego rodzaju na pierwsze miejsce jest nonsensem. SGJP przypisuje temu rzeczownikowi alternatywnie także rodzaj m1, ale z DB lm cieślów. W tym punkcie należy całkowicie przyznać rację WSPP, który podaje wyłącznie rodzaj męski (de facto męskoosobowy) oraz DB lm cieśli, rzad. cieślów (tę ostatnią formę wypadałoby uznać za archaiczną). SGJP nie dopuszcza w ogóle możliwości widzę tych cieśli, nawet jako wariantu.

Cotangens

Rzeczownik o postaci nieprzyswojonej cotangens zaliczono błędnie do m3 0010u, z czego wynikł D lp cotangensu. Rzeczowniki tangens i kotangens poprawnie zaliczono natomiast do klasy m3 0010 (D lp tangensa, kotangensa).

Daktyl

W odmianie tej nazwy stopy wierszowej SGJP dopuszcza tylko D lm daktyli, podczas gdy w odmianie nazwy antydaktyl występują dwie formy: antydaktyli i antydaktylów. Jest to z pewnością wynik przeoczenia, a nie odbicie rzeczywistych różnic w uzusie.

Dobiegniew

Imiona i nazwiska polskie systemowo dopuszczają w M lm ndepr tylko postać zakończoną na -owie. Mimo to imię Dobiegniew ma zdaniem autorów SGJP przyjmować w tym przypadku nie tylko postać Dobiegniewowie, ale i Dobiegniewi. Ta druga forma byłaby chyba jednak odczuwana jako błędna.

Dla nazwisk Breżniew, Turgieniew oraz dla imienia Zbigniew przewidziano poprawnie wyłącznie postać z końcówką -owie. Natomiast dawne imiona na -gniew (np. Budzigniew, Mścigniew, Rościgniew, Spycigniew) mają mieć według SGJP oboczną formę z końcówką -i. Nie wiadomo, co miałoby być źródłem tej różnicy.

Dobrogost

Zob. Modest.

Dyzunia

To rzadko dziś używane pojęcie oznacza nieprzystąpienie wschodniego Kościoła prawosławnego do Unii Brzeskiej. Wyraz ten wymawiany jest z [j] i odmienia się jak unia: w szczególności w dopełniaczu przybiera postać dyzunii. Autorzy SGJP najwyraźniej nie zrozumieli znaczenia tego wyrazu, skoro odmieniają go jak kozunia (zdrobnienie od koza) i przypisują mu pojedyncze -i w dopełniaczu.

Dziadzia

Rzeczownik dziadzia uznano za należący do rodzaju żeńskiego. Wyczucie językowe wskazuje, że jest to ewidentny błąd: także zdaniem autorów innych słowników jest to wyłącznie wyraz rodzaju męskiego (a dokładniej m1). Poza tym dziwi zaliczenie tego wyrazu do typu 0142!g2, skoro rzeczowniki o identycznej odmianie (dziamdzia, dziumdzia, niunia, ojczunia, teściunia) zaliczono do 0138! – co prawda tym razem z poprawnym opisem rodzaju (m1), ale w SGJP jeden i ten sam symbol wzoru odmiany może odnosić się do różnych rodzajów.

Ernesta

Kilka rzeczowników żeńskich na -sta błędnie przypisano do typu ż 0099 zamiast do ż 0099ś. W rezultacie powstały błędne formy CMs, jak Ernescie zamiast Erneście. Zob. kuesta.

Galata

Odnośnie zamieszczonego w SGJP nazwiska Galata o odmianie 0099 (M lm Galatowie) warto zauważyć, że chyba bardziej znanym wypadkiem użycia tego słowa (choć rzadko w liczbie pojedynczej) jest Galata m1 0099i (lm Galaci) ‘członek celtyckiego ludu mieszkającego około przełomu er w Azji Mniejszej’. Plemię to jest bardzo znane z uwagi na fakt, że zagościło w Biblii, a postać liczby mnogiej Galaci jest jedyną, jaką się spotyka, co wynika ze zbieżności z nazwą łacińską Galati i grecką Galatoi. Niestety, w SGJP o plemieniu tym zapomniano. A może w rzeczywistości nazwę członka tego biblijnego ludu wzięto omyłkowo za nazwisko przy kompilowaniu leksykonu SGJP?

Gargantua

SGJP uwzględnia ten rzeczownik (rodzaju m1) o odmianie jak Jeszua, sugeruje jednak, że jedyną formą dopełniacza jest Gargantui. Tymczasem w użyciu jest też wariant dopełniacza na -y, podobnie jak w innych rzeczownikach tego typu.

Gerlach

Nazwa najwyższego szczytu Karpat wzbudza różnorakie kontrowersje. Choć część autorów rzeczywiście używa formy Gierlach, takiej jak podana w SGJP, to jednak WSPP uznaje ją za niepoprawną i dopuszcza tylko formę Gerlach (obok zupełnie już innego i rzadkiego wariantu Garłuch). I rzeczywiście, występuje ona najczęściej, przynajmniej w tekstach internetowych. Autorzy SGJP postanowili zlekceważyć zarówno uzus, jak i wskazania normatywne prof. Markowskiego, i nawet nie wspomnieli o istnieniu formy Gerlach.

Poza tym WSPP odnotowuje dwie formy dopełniacza: Gerlachu oraz Gerlacha (jest to także w zgodzie z uzusem, z tym że forma Gerlacha zdaje się zdecydowanie przeważać). Autorzy SGJP zanegowali także i to spostrzeżenie, i umieścili w swoim słowniku jedynie wariant z końcówką -a.

Gomółka

D lm nazwiska Gomułka to Gomułków; dlaczego od nazwiska Gomółka podano D lm Gomółek? Wydaje się, że różnica między oboma nazwiskami jest czysto ortograficzna. Autorzy SGJP twierdzą co innego.

Gosposia

SJPDor przypisuje temu rzeczownikowi D lm gosposi. Choć takie rozwiązanie odrzucono w nowszych publikacjach, jak WSPP (i uznano tylko D lm gospoś), wydaje się, że uzus potwierdza raczej dane dawniejsze. Prof. Gruszczyński w SGJP przyjmuje się rozwiązanie inne niż w SJPDor i inne niż w swojej „Fleksji rzeczowników pospolitych” (zob. literatura). Ten sam problem dotyczy wyrazów kumosia, najprawdopodobniej też Marysia, wnusia.

Grudzień

W SGJP uwzględniono tylko jeden wariant D lm, zob. styczeń.

Haracz

SGJP podaje D lp haracza, co nie odpowiada ani uzusowi, ani wskazaniom normatywistów. Zgodnie ze słusznym wskazaniem WSPP rzeczownik ten powinien być przypisany do wzoru 0048ug / 0048u (D lp haraczu, D lm haraczy, rzadziej haraczów), a nie do 0048g.

Holokaust

Rzeczownik holokaust poprawnie zaliczono do typu m3 0014śu, natomiast postać nieprzyswojoną ortograficznie holocaust do 0014u. Wynika stąd błędna forma MsW lp holocauscie.

Hominid

SGJP przypisuje temu wyrazowi wyłącznie rodzaj m1, wykluczając tym samym zwrot widzę hominidy. Zob. pitekantrop.

Humenne

Odmianę nazwy tego słowackiego miasta błędnie przyporządkowano do typu A708R zamiast A718R. Wynikły z tego dziwne formy w rodzaju Humennch, Humennm, Humennmi.

Innowierca

Rzeczownik innowierca został zakwalifikowany przez autorów SGJP jako przestarzały. Tymczasem jest to wyraz znany, używany w SJP PWN (w definicji innowierstwa), Google zwraca 16 600 wystąpień, jest też takie hasło w Wikipedii. Jest to zatem element jak najbardziej współczesnego słownictwa języka polskiego, i uwaga o przestarzałym charakterze nie jest słuszna.

Jeszua

Dopełniacz rzeczownika rodzaju m1 Jeszua ma w SGJP podaną tylko formę Jeszui. Tymczasem Google wskazuje, że Jeszuy jest postacią częstszą i to mimo faktu, że przecież w celowniku może wystąpić tylko Jeszui.

W języku polskim istnieje także postać Joszua, pominięta w SGJP. Postać dopełniacza Joszuy także przeważa nad Joszui. Nieco podobny problem stwarza rzeczownik rodzaju żeńskiego stoa.

Jowisz

Różnica rodzaju m2 : m3 (męskożywotny : męskonieżywotny) w nazwach planet byłaby rzeczą dość niezwykłą – a taką różnicę przedstawia właśnie SGJP.

I tak, Merkury, Mars i Pluton opisane są jako męskożywotne (m2), natomiast Jowisz, Saturn, Uran, Neptun – jako męskonieżywotne (m3). WSPP prezentuje zupełnie inne zdanie, podając DB Saturna, Urana, Neptuna (w znaczeniu astronomicznym), a więc zalicza te rzeczowniki do m2. Jak się wydaje, właśnie taki jest uzus.

Męskonieżywotny (m3) jest natomiast rzeczownik Księżyc (poprawnie w SGJP). Google zwraca nawet przykłady użyć ilustrujących różnicę rodzaju, w rodzaju zobaczyć Saturna, Jowisza i Księżyc.

Kakao

Kakao nie jest już rzeczownikiem obowiązkowo nieodmiennym w WSPP, ale jest obowiązkowo nieodmienne w SGJP, który w tym punkcie prezentuje nieaktualne już poglądy sprzed lat. W odmianie tego rzeczownika pojawiają się tymczasem formy wyjątkowe, czy jak kto woli idiosynkratyczne: miejscownik kakale zawiera -l- nieuzasadnione żadnymi względami morfologicznymi.

Kaliksta

Kilka rzeczowników żeńskich na -sta błędnie przypisano do typu ż 0099 zamiast do ż 0099ś. W rezultacie powstały błędne formy CMs, jak Kalikscie zamiast Kalikście. Zob. kuesta.

Kalosz

Rzeczownikowi temu przypisano rodzaj m3 także w znaczeniu pogardliwym (o sędzi piłkarskim). Powinien być oczywiście m1.

Kanasta

Kilka rzeczowników żeńskich na -sta błędnie przypisano do typu ż 0099 zamiast do ż 0099ś. W rezultacie powstały błędne formy CMs, jak kanascie zamiast kanaście (ten sam błąd w formie nieprzyswojonej canasta). Zob. kuesta.

Keczua

Keczua wg SGJP to tylko nazwa plemienia, a nie określenie człowieka, w dodatku wyraz nieodmienny. Tymczasem można zetknąć się także ze znaczeniem ‘Indianin z plemienia o tejże nazwie’. Wyraz ten jest wówczas odmienny. Potwierdza to internet, w którym można spotkać np. oba wariantywne dopełniacze Keczuy / Keczui.

Komers

Dziś nazwą tą powszechnie określa się zabawę organizowaną na koniec nauki w danej szkole. Google zwraca 154 000 wystąpień tego wyrazu, ale dla autorów SGJP jest on mimo to przestarzały… To są właśnie skutki bezmyślnego zrzynania z SJPDor. A czy takie postępowanie nie określa się przypadkiem jako dokonywanie plagiatu?

Kuesta

Szereg rzeczowników żeńskich na -sta, jak canasta, Ernesta, Kaliksta, kanasta, kuesta, Modesta błędnie przypisano do typu ż 0099 zamiast do ż 0099ś. W rezultacie powstały błędne formy CMs, jak kuescie zamiast kueście. Tego rodzaju niedopatrzenie skutkuje błędem ortograficznym, zob. np. tutaj.

Kumosia

SJPDor przypisuje temu rzeczownikowi D lm kumosi. Choć takie rozwiązanie odrzucono w nowszych publikacjach, jak WSPP (i uznano tylko D lm kumoś), wydaje się, że uzus potwierdza raczej dane dawniejsze. Prof. Gruszczyński w SGJP przyjmuje się rozwiązanie inne niż w SJPDor i inne niż w swojej „Fleksji rzeczowników pospolitych” (zob. literatura). Por. gosposia.

Kupno

Liczba mnoga rzeczowników tego typu występuje rzadko. SGJP dokonuje jednak następujących rozstrzygnięć w zakresie D lm: tylko kupien (tak od dokupno, kupno), ale odkupien ~ odkupn (tak od odkupno, okupno, przykupno, wkupno, wykupno, zakupno, w większości przestarzałych). Podstawa tej różnicy jest niewiadoma, ale wątpliwe, by stanowił ją uzus.

Kutia

Autorzy SGJP uznali nazwę tej znanej wielu Polakom potrawy wigilijnej za przestarzałą.

Lechita

Przy haśle Lechita zastrzeżenia wzbudza kwalifikator daw. i znaczenie ‘Polak’. Wśród języków zachodniosłowiańskich grupę lechicką wciąż bowiem przeciwstawia się grupom czesko-słowackiej i łużyckiej. A to oznacza, że określenie „Lechita” odnosi się do Polaka, Kaszuby, Pomorzanina lub Połabianina (w sensie językowym). Po pierwsze więc nie oznacza dziś tylko Polaka, po drugie nie jest terminem dawnym (choć prawdą jest, że dziś częściej mówi się „plemiona lechickie” niż „Lechici”).

Lubogost

Zob. Modest.

Łamana

Rzeczownikowi temu, oznaczający linię złożoną z odcinków nienależących do jednej prostej, przypisano błędnie odmianę rzeczownikową. Tymczasem odmienia się on jak przymiotnik: łamana, łamanej, … (por. prosta, krzywa).

Maćko

W opisie tego rzeczownika popełniono ten sam błąd, co przy rzeczowniku Zdzicho, zaliczając go do klasy m1 0048o. W rezultacie powstał dziwoląg w postaci M lm depr Maćke.

Mahabharata

Rzeczownik ten opisany jest w SGJP z tym samym błędem, co Ramajana – przypisano mu rodzaj m1. Nawet gdyby ktoś uznał, że wyraz ten jest rodzaju męskiego (co byłoby nadzwyczaj dziwne), to na pewno nie męskoosobowego!

Mamuśka

Nieregularny W lp mamuśku jest częściej używany niż regularny mamuśko. Autorzy SGJP fakt ten przeoczyli.

Maślacz

Rzeczownik ten (w znaczeniu ‘rodzaj wina’), jak poucza analiza tekstów dostępnych w internecie, przybiera w dopełniaczu niemal wyłącznie końcówkę -a (WSPP nie dopuszcza w ogóle końcówki -u), a bierniku może nie mieć końcówki lub też może przybierać formę równą dopełniaczowi (z końcówką -a). Jest więc dwurodzajowy, m3 / m2. Dla D lm WSPP przewiduje wyłącznie formę maślaczy, co również zgadza się z uzusem.

Tymczasem SGJP opisuje ten rzeczownik jako jednorodzajowy (m3), i podaje wariantowe formy D lp maślaczu i D lm maślaczów. O ile uznanie tych zupełnie sporadycznych form za występujące w odmianie tego rzeczownika można jeszcze zrozumieć, o tyle niezauważenie możliwości zmiany rodzaju na męskożywotny jest już usterką.

Mecyje

SGJP podaje dziwny nieodmienny rzeczownik n2 0000 mecyje, sugerując odmianę to mecyje, tego mecyje… Tymczasem i uzus, i słowniki znają tylko rzeczownik żeński mecyja (podany też poprawnie w SGJP jako ż 0146g), od którego najczęściej używa się mianownika liczby mnogiej mecyje, i może to autorów zmyliło.

Megantrop

SGJP przypisuje temu wyrazowi wyłącznie rodzaj m1, wykluczając tym samym zwrot widzę megantropy. Zob. pitekantrop.

Mikado

Prof. Gruszczyński w swojej „Fleksji rzeczowników pospolitych” (zob. literatura) wymienia rzeczowniki mikado i maestro w obrębie jednej grupy, zakładając dla obydwóch M lm depr z końcówką -a. W SGJP z dość tajemniczych powodów ustalono te mikady, choć te maestra, przy zachowaniu identycznych końcówek we wszystkich innych formach obu tych wyrazów. Nie wiadomo, skąd ta różnica, w dodatku że przecież forma deprecjatywna od rzeczowników tej grupy zdarza się w polskich tekstach chyba na zasadzie skrajnego wyjątku.

Opisany problem ma charakter systemowy i dotyczy typów 0011o oraz 0013o.

Mikroświat

Rzeczownik ten reprezentuje taki sam model odmiany jak wszechświat (łącznie z wariantem dopełniacza -u). W SGJP błędnie przypisano mu taką samą odmianę jak rzeczownikowi świat. Podobnego wyrazu makroświat brak w ogóle w SGJP.

Miłogost

Zob. Modest.

Modest

WSO dopuszcza dla tego imienia wyłącznie MsW lp Modeście i M lm ndepr Modestowie. Autorzy SGJP popełniają więc błąd ortograficzny, rozważając formę oboczną Modescie, a także błąd ortograficzny i gramatyczny, podając M lm ndepr Modesci. W rzeczywistości jedyna dopuszczalna postać imion tego typu w liczbie mnogiej powinna być zakończona na -owie, a zasady polskiej ortografii każą zawsze pisać w końcówkach -ści, -ście, a nigdy -sci, -scie. Rzeczownik ten powinien być więc zaliczony tylko do typu m1 0014ś, a nie także do 0014 i 0014i, jak chcą autorzy SGJP.

Błąd ten ma charakter systemowy, i dotyczy także imion Boleczest, Dobrogost, Erast, Dobiemiest, Dobiewiest, Eweryst, Just, Kalikast, Lubogost, Miligost, Miłogost, Przybyczest, Radogost, Teofrast, Teognost, Uniegost. Poprawnie opisano natomiast imiona August, Ernest, Ewaryst, Faust, Kalikst, Orest, Radost.

Modesta

Kilka rzeczowników żeńskich na -sta błędnie przypisano do typu ż 0099 zamiast do ż 0099ś. W rezultacie powstały błędne formy CMs, jak Modescie zamiast Modeście (błąd analogiczny jak w imieniu Modest). Zob. kuesta.

Mokro

Istnienie liczby mnogiej od tego rzeczownika jest bardzo problematyczne (por. ciemno), zresztą forma ta występuje na ogół jako przysłówek, a nie rzeczownik. Powód, dla którego miałby istnieć D lm moker jest więc niezwykle interesujący, a przede wszystkim taka forma utworzona jest źle: zwarte welarne (k, g) zmiękczają się przed ruchomym e, możliwe byłoby więc jedynie mokier. Jednak chyba prawdopodobniejszą formą byłaby mokr (por. makro – makr).

Moloch

Oprócz – rzekomego czy autentycznego – bóstwa fenicko-kananejskiego o tym imieniu i rodzaju jaszczurki z rodziny agamowatych, uwzględnionych w SGJP (rodzaju m2), istnieje jeszcze jedno znaczenie, widoczne na przykład we frazeologizmie biurokratyczny moloch. Tu jednak moloch jest rodzaju m3, o czym w SGJP zapomniano.

Neptun

Nazwa tej planety ma w SGJP rodzaj m3, zob. Jowisz.

Niedźwiedzisko

Nie jest jasne, dlaczego zdaniem autorów SGJP istnieje tylko D lm niedźwiedzisków i podobnie tylko byczysków, ale jednocześnie tylko kocisk, papierosisk, ptaszysk, i wreszcie zarówno psisk, wróblisk, jak i psisków, wróblisków. Por. psisko.

Niewiasta

W odmianie tego rzeczownika dochodzi do wymiany a : e. Słowniki zgodnie podają CMs lp niewieście. Autorzy SGJP mają inne zdanie, i według nich jedyną formą w tych przypadkach jest niewiaście.

Nikita

Hasło Nikita wzbudza dwojakie wątpliwości. Po pierwsze wątpliwe jest, by M lm ndepr brzmiał Nikici, jak twierdzą autorzy SGJP, jednak raczej Nikitowie. Po drugie, nie tak dawno był u nas bardzo popularny film, którego bohaterką była kobieta o imieniu Nikita. Jakkolwiek by oceniać ten nienaturalny fakt (twórcy scenariusza nie mieli zapewne pojęcia o realiach rosyjskich), od czasu projekcji tego filmu do języka polskiego przedostała się też żeńska postać imienia Nikita. Być może należałoby to odnotować w słownikach.

Nos

Rzeczownikowi nos przypisano wyłącznie rodzaj m3, choć podano, że istnieje fraza mieć nosa. Taki opis jest wyrazem niekonsekwencji, skoro w analogicznym wypadku rzeczownik sus opisano jako dwurodzajowy (m3 / m2) na podstawie zwrotu dać susa.

Oblicze

W SGJP wyraz ten zaliczono do n2 0173, z czego wynika D lm oblicz. Tymczasem inne słowniki podają tylko formę obliczy, i forma ta rzeczywiście jest używana (np. w tytule książki G. Mastertona Czternaście obliczy strachu). Z całą pewnością popełniono więc błąd.

Ogień

Rzeczownik ogień zaliczono do typu m3 0076g. Pomimo braku objaśnień dotyczących symboli można odgadnąć, że „g” oznacza dopełniacz liczby mnogiej z „niestandardową” końcówką, którą w tym wypadku jest -ów. Forma ogniów wzbudza jednak zastrzeżenia.

WSPP nie wyjaśnia sprawy (jak to często bywa), można jednak na przykład prześledzić polskie teksty i policzyć frekwencję fraz ogni sztucznych : ogniów sztucznych; poza tym frazeologizmem liczby mnogiej ognie używa się rzadko. Według Google stosunek wynosi 77 100 : 5, z czego wynika, że w praktyce używa się tylko formy ogni, wbrew temu, co podaje SGJP.

Oświęcim

Liczba mnoga nazw miejscowych używana jest rzadko, a w wielu wypadkach pozostaje wręcz czysto potencjalna. Dlatego trudno zrozumieć notowane przez SGJP rozbieżności w formach liczby mnogiej podobnie zbudowanych nazw miejscowych.

Na przykład nazwy miejscowe rodzaju m3 zakończone na wargową historycznie miękką, jak Bolesław, Borzym, Borzytuchom, Bytom, Chocim, Drzycim, Golub, Inowrocław, Jarosław, Miłosław, Okocim, Oświęcim, Pasym, Pcim, Pęcław, Przecław, Radom, Siepraw, Stradom, Strzegom, Torzym, Tuchom, Unisław, Walim, Wodzisław, Wolbrom, Wrocław, Zadzim, Zagrzeb, Zakroczym, Żelim, mają identyczną odmianę w liczbie pojedynczej, powinny więc również przybierać takie same końcówki w sporadycznie używanej liczbie mnogiej. Tymczasem SGJP dopuszcza tylko D lm Oświęcimiów, choć Inowrocławi, Wrocławi. Skąd ta różnica, nie wiadomo. Nie opiera się raczej na uzusie, bo formy takie są przecież sporadyczne, o ile w ogóle możliwe do znalezienia w polskich tekstach. Dla pozostałych spośród tych, które w ogóle uwzględniono w leksykonie Słownika, dopuszcza się oba warianty, np. Okocimi lub Okocimiów. Właśnie takie rozwiązanie powinno być chyba przyjęte także dla nazw Inowrocław, Oświęcim, Wrocław.

Papierosisko

Nie jest jasne, dlaczego zdaniem autorów SGJP istnieje tylko D lm papierosisk, i podobnie tylko kocisk, ptaszysk, ale jednocześnie tylko niedźwiedzisków, i wreszcie zarówno psisk, wróblisk, jak i psisków, wróblisków. Forma papierosisków jest dość częsta w uzusie. Por. psisko.

Parch

W opisie rzeczownika parch, sklasyfikowanego w SGJP jako m3 0015, popełniono dwa błędy. Po pierwsze, istnieje także oboczny D lp parchu, używany zwłaszcza gdy mowa o chorobie roślin. Po drugie, istnieje zwrot mieć parcha, używany w odniesieniu do choroby skóry człowieka. W tym zwrocie omawiany rzeczownik jest żywotny. Poprawnie należało więc podać rodzaj m3 0015 / 0015u oraz m2 0015. Szkoda, że autorzy SGJP postanowili nie zaglądać w ogóle do WSPP (który tu akurat jest w pełni wiarygodny) i opierać się tylko na SJPDor, gdyż tym sposobem uniknęliby podobnych błędów.

Do tego pominięto wyraz parch rodzaju m1, omówiony wyżej.

Pień

Odmiana rzeczownika pień wzbudza analogiczne wątpliwości jak odmiana ogień. WSPP podaje D lm pni (nie: pniów). Tymczasem SGJP podaje tylko pniów. Chyba całą klasę m3 0076g należałoby więc przejrzeć.

Pitekantrop

Z kopalnymi formami hominidów jest w ogóle problem gramatyczny, gdyż nie wiadomo, czy ich nazwy przypisać do rodzaju męskoosobowego (m1) czy też męskożywotnego (m2). Warto przypomnieć, że decyduje tu postać biernika liczby mnogiej: jeśli powiemy widzę pitekantropów, przypiszemy wyrazowi pitekantrop rodzaj m1, jeśli zaś powiemy widzę pitekantropy, użyjemy rodzaju m2. Prawdopodobnie obie formy należy uznać za poprawne.

SGJP próbuje jednak dokonywać tu podziałów według niewiadomego kryterium. I tak, hominid w Słowniku jest rodzaju m1, podobnie megantrop, zinjantrop są rodzaju m1, protantrop i sinantrop rodzaju m2, natomiast pitekantrop rodzaju m2 / m1. Warto przy tym zauważyć, że megantrop i zinjantrop były formami starszymi, i bardziej odległymi od człowieka, i że ogólnym pokrojem przypominały raczej szympansa czy goryla.

Przypisanie analizowanym rzeczownikom rodzaju m1 rodzi kolejny problem, związany z możliwością użycia zwykłej, niedeprecjatywnej formy mianownika liczby mnogiej. SGJP podaje poprawnie hominidzi, megantropi, zinjantropi. Nie wiadomo dlaczego jednak zamiast oczekiwanej postaci pitekantropi pojawia się pitekantropowie.

Pluton

Od pewnego czasu w astronomii nie uznaje się Plutona za planetę, wbrew temu, co podaje definicja w SGJP. Ponieważ męskie nazwy planet występują w rodzaju m2, podczas gdy nazwy innych obiektów w rodzaju m3 (zob. Jowisz), może więc poprawnie byłoby dziś mówić leci na Marsa, na Jowisza, na Saturna, na Urana, na Neptuna, ale leci na Księżyc, leci na Pluton? Autor niniejszego artykułu odcina się jednak od wszelkich prób językowej technologii, i poza tym pytaniem kieruje się w swoich spostrzeżeniach wyłącznie uzusem, a dokładniej rozbieżnościami między uzusem a SGJP.

Płaskoń

W SGJP pod hasłem płaskoń zamieszczono objaśnienie: „osobnik męski konopii”. To samo objaśnienie umieszczono przy haśle płoskoń.

Istnieją wypadki, gdy rzadko używany wyraz odziedziczony, który powinien być wymawiany z miękką wargową, wymawiany jest z grupą z [j]. Najbardziej charakterystycznym przykładem jest tu wyraz konopie. Zamiast oczekiwanej wymowy [konop'e] powszechnie słyszy się [konopje]. W konsekwencji zamiast [konop'i] mamy [konopji], co mówiący zapisują ze słuchu jako konopii.

Taka pisownia jest jednak póki co błędem ortograficznym. I chyba nim pozostanie tak długo, jak długo po pierwsze nie przyzna się, że (asynchroniczne) miękkie wargowe nie są tożsame z grupami wargowa + [j], a po drugie nie weźmie się pod uwagę ortograficznego uzusu.

Autorzy SGJP popełnili zatem błąd ortograficzny, używając formy konopii. Niezależnie od wszelkich okoliczności taka sytuacja nie powinna mieć miejsca i stanowi powód do krytyki ich dzieła. W publikacji tego rodzaju błędy ortograficzne są rzeczą niebywałą, i choć błądzenie jest rzeczą ludzką, naprawdę wstyd, że się zdarzyły. Może na przyszłość należałoby jednak zatrudnić korektora? Albo po prostu nabrać nawyku zaglądania do słowników? Ot, choćby tu: http://so.pwn.pl/lista.php?co=konopie.

Podpiersień

SGJP podaje dla dawnego rzeczownika m3 podpiersień model odmiany 0070 (D lp podpiersienia), podczas gdy dla innych rzeczowników utworzonych od tej samej podstawy (nadpiersień, przedpiersień) – model 0076ś (z ruchomym e, D lp napierśnia, przedpierśnia). Nie wydaje się, by tego rodzaju różnica istniała kiedykolwiek w języku.

Polikarp

Jak wiadomo, poprawny tytuł znanego średniowiecznego dzieła brzmi Rozmowa Mistrza Polikarpa ze śmiercią. Słowo to wywodzi się z greckiego polykarpos, i z karpiem nie ma nic wspólnego. A skoro tak, przypisanie rzeczownikowi Polikarp wzorca 0073 jest błędem – poprawna forma D lp to Polikarpa, a nie Polikarpia jak podaje SGJP. Autorzy, świadomie bądź nie, powielili rażący błąd popełniany w internecie przez nielicznych niedouków, którzy takiej właśnie formy używają.

Pomsta

Rzeczownik ten zdaniem autorów SGJP jest przestarzały. Zapewne nigdy nie zetknęli się ze zwrotem, że coś woła o pomstę do nieba (tak jak jakość ich pracy).

Protantrop

Ten rzadko dziś używany wyraz odnosi się do kopalnego gatunku Homo heidelbergensis, poprzednika neandertalczyka. SGJP przypisuje mu rodzaj m2, wykluczając tym samym zwrot widzę protantropów, choć dopuszcza widzę pitekantropów. Zob. pitekantrop.

Przęśl

Rzeczownik ten (rodzaju żeńskiego) sklasyfikowano jako dawny. Tymczasem wciąż oznacza on roślinę o naukowej nazwie Ephedra.

Psisko

W języku polskim istnieje grupa wyrazów z przyrostkiem -isko / -ysko wyrażającym zgrubienie, politowanie lub wręcz odwrotnie – uznanie, por. bucisko, chłopisko. Wśród nich da się wyróżnić kilka podgrup w zależności od rodzaju nazwy podstawowej, od której utworzono derywat z omawianym przyrostkiem.

Jedną z nich stanowią określenia utworzone od nazw zwierząt i innych rzeczowników rodzaju męskożywotnego, np. kocisko, niedźwiedzisko, oślisko, papierosisko, psisko, ptaszysko. Wyrazy te mają ustalony rodzaj nijaki i w przeciwieństwie do podobnie zbudowanych rzeczowników odnoszących się do osób nie łączą się w ogóle z męską formą czasownika (np. psisko przyszło – nie *przyszedł). Odmiana tych wyrazów jest taka, jak innych rzeczowników nijakich (C lp -u, M lm -a), ale oprócz typowej formy D lm bez końcówki trafia się też forma z „męską” końcówką -ów, np. psisko – psisk ~ psisków.

Wyrazy te są jednak opisywane w SGJP rozmaicie, według niewiadomego klucza. Nie jest jasne, dlaczego zdaniem autorów tej publikacji rzeczowniki byczysko, kocisko, ptaszysko są wyłącznie rodzaju nijakiego (n2), ale psisko ma jakoby rodzaj nijaki i męskożywotny (m2). Nie wiadomo też, dlaczego D lm tylko byczysków, niedźwiedzisków, ale tylko kocisk, papierosisk, ptaszysk, i wreszcie psisk ~ psisków. Warto może podkreślić, że forma papierosisków jest dość częsta w uzusie. Poza tym w SGJP nie odróżniono wyrazu oślisko odnoszącego się do człowieka (np. do niezbyt pilnego ucznia) od takiegoż wyrazu odnoszącego się do zwierzęcia. W tym drugim wypadku rodzaj m1 oczywiście jest wykluczony.

Ptaszysko

Nie jest jasne, dlaczego zdaniem autorów SGJP istnieje tylko D lm ptaszysk, i podobnie tylko kocisk, papierosisk, ale jednocześnie tylko niedźwiedzisków, i wreszcie zarówno psisk, jak i psisków. Por. psisko.

Radogost

Zob. Modest.

Ramajana

Autorzy SGJP zamieścili w jego leksykonie nazwisko Ramajana, o rodzaju m1. Jednak rzeczownik ten oznacza przede wszystkim epos napisany w sanskrycie, i ma wtedy na pewno rodzaj żeński. Całość nie jest imieniem, ale oznacza ‘dzieje Ramy’. SGJP wypadek ten omija. Jeśli nawet istnieje takie nazwisko, to Ramajana kojarzy się raczej z eposem. Wydaje się, że ten, kto wpisywał oznaczenia rodzaju do SGJP, nie uważał na lekcjach historii w szkole podstawowej, i dlatego uznał Ramajanę za nazwisko.

Przy okazji warto zauważyć, że autorzy Słownika wyrazów obcych PWN z Ramajany zrobili Ramajamę. W Encyklopedii PWN jest już na szczęście poprawnie.

Rodeo

Według WSPP rzeczowniki rodeo, wideo są nieodmienne, a co najwyżej rzadko odmienne. Sytuacja taka jak w SGJP, gdzie mamy D rodea (wyłącznie odmienne), ale C rodeo (wyłącznie nieodmienne), jest zastanawiająca.

Rupieć

W odmianie tego rzeczownika pojawiło się w SGJP ruchome e, wbrew uzusowi i wskazaniom innych słowników. WSPP podaje poprawnie rupieć, D lp rupiecia (a nie rupcia, jak chcą autorzy SGJP, podając wzór 0074 zamiast 0070).

Saturn

Nazwa tej planety ma w SGJP rodzaj m3, zob. Jowisz.

Scyta

Rzeczownik Scyta został w SGJP zaliczony jednoznacznie do m1 0099i, z czego wynika M lm ndepr Scyci. Choć w internecie można formę taką rzeczywiście spotkać (Google: 695 wobec 1520 wypadków użycia Scytowie), to jednak nie w tytule żadnej szanującej się publikacji (ani drukowanej ani elektronicznej – np. tutaj).

Częstszej formy Scytowie SGJP nie ujmuje w ogóle. Tymczasem jest rzeczą znamienną, że np. Encyklopedia PWN zna tylko hasło Scytowie i nie zamieszcza hasła Scyci nawet tylko z odsyłaczem do formy częstszej. Omawiany rzeczownik powinien więc w najgorszym wypadku być przypisany do dwóch wariantów odmiany: 0099 / 0099i, ze wskazaniem na 0099 jako na wariant częstszy.

Se

Status poprawnościowy zaimkowej formy se jest wątpliwy. W autorytatywnym WSPP formy tej brak zupełnie, tym samym nie została ona napiętnowana. Zjawia się ona natomiast w pewnych gramatykach bez informacji o rzekomej niepoprawności, np. w cenionym podręczniku prof. Wróbla na str. 121 (zob. literatura). Co więcej, jest ona tam umieszczona w paradygmacie, a w gramatykach zwykle nie umieszcza się w paradygmatach form niepoprawnych.

Tymczasem SGJP kwalifikuje se jako „pot. (niepopr.)”, a więc jako formę niepoprawną. Słownik dokonuje więc oceny normatywnej, choć nie jest do tego przeznaczony, i ocena ta jest przeciwna do oceny dokonanej przez autora jednej z gramatyk języka polskiego.

Sekans

Rzeczownik kosekans wraz z jego formą nieprzyswojoną cosecans poprawnie przypisano do klasy m3 0010 (D lp -a). Poprawnie też opisano formę ortograficzną secans. Ale już przy opisie formy spolszczonej sekans popełniono błąd, zaliczając ten wyraz do m3 0010u, w rezultacie otrzymując dopełniacz sekansu.

Sędzia

Rzeczowniki sędzia, hrabia, margrabia odmieniają się według wzoru odmiany opisanego jako 0138 / 0138. Zwykle gdy wyraz ma odmianę wariantywną, oznaczenia tych wariantów są wyraźnie różne. Poza tym można kliknąć na każde z oznaczeń, by zobaczyć, który wariant należy do którego typu odmiany.

Jednak w wypadku omawianych wyrazów da się kliknąć tylko na drugi symbol 0138. Pogrubiają się wówczas D lp sędzi, C lp sędzi itd. (które nawiasem mówiąc są wątpliwe, a ponieważ tak samo uważają autorzy publikacji drukowanych, w tym normatywnych, powinno to być odnotowane w SGJP). Nie ma natomiast sposobu, by pogrubić D lp sędziego, C lp sędziemu itd. Chyba zawiódł w tym punkcie informatyk, autor programu komputerowego.

Wszystkie formy wątpliwe i archaiczne (w rodzaju D lp sędzi) powinny być opisane jako takie. Tymczasem tylko przy formie N lp sędzim podano taką uwagę.

We współczesnym języku polskim obok rzeczownika sędzia m1 istnieje też rzeczownik sędzia ż. Puryści rezerwują wyraz sędzina dla znaczenia ‘żona sędziego’, i stosują termin sędzia ż dla kobiety wykonującej zawód sędziego. Wyrazu tego zupełnie brak w SGJP.

Sinantrop

SGJP przypisuje temu wyrazowi wyłącznie rodzaj m2, wykluczając tym samym zwrot widzę sinantropów, choć dopuszcza widzę megantropów. Zob. pitekantrop.

Skurcz

SGJP dopuszcza D lm rozkurczów i rozkurczy, podobnie przykurczów i przykurczy, ale tylko skurczów, kurczów. Jest to dziwne rozwiązanie, chyba będące wynikiem przypadku niż dogłębnej analizy.

Spondej

W odmianie tej nazwy stopy wierszowej dopuszczono tylko D lp spondeja i D lm spondejów, podczas gdy dla terminu trochej przewidziano postacie wariantywne: D lp trocheja ~ trocheju, D lm trochejów ~ trochei, i analogicznie dla chorej, dychorej, dytrochej. Brak wariantów w odmianie wyrazu spondej jest z tego względu mocno podejrzany. Mimo iż uwzględniono niektóre synonimy (chorej : trochej), nazw wielu stóp brak.

Sodomita

Według autorów SGJP termin sodomita jest przestarzały. Szkoda, że tego arbitralnego osądu nie skonsultowano z Google.

Stoa

W odmianie rzeczowników rodzaju żeńskiego i męskoosobowego zakończonych na -aa, -oa, -ua (typu Nauzykaa, stoa, statua, Jeszua) dopuszczono zgodnie z uzusem dwie formy dopełniacza, na -y i na -i (statua – statuy ~ statui), jednak w dość niesystematyczny sposób. Np. stoa może tworzyć (według SGJP) już tylko formę stoy (lub pozostać nieodmienna). Z kolei rzeczownikowi Jeszua (rodzaju m1) przypisano tylko D lp Jeszui.

Strzemię

Obok tej poprawnej formy SGJP propaguje niepoprawną strzemiono, powielając bezkrytycznie treść SJPDor.

Styczeń

WSPP podaje D lm styczniów albo styczni, grudniów a. grudni, co wydaje się w pełni uzasadnione. Tymczasem SGJP podaje tylko styczni, grudni, choć kwietni ~ kwietniów, sierpni ~ sierpniów, wrześni ~ wrześniów.

Ponadto dla rzeczownika kwiecień użyto jednego dziwnego symbolu typu odmiany m3 0076ć(g), mimo dwóch wariantów D lm Rzeczownik sierpień opisany jest już normalnie, jako m3 0076g / 0076, podobnie wrzesień jako m3 0076ś / 0076śg (tylko dlaczego zmiana kolejności?).

Synowa

Szereg rzeczowników rodzaju ż o odmianie przymiotnikowej ma w wołaczu formę rzeczownikową: królowa – królowo. Autorzy SGJP do grupy tej włączyli (poprawnie) rzeczownik bratowa, ale już nie synowa, który według nich ma wołacz równy mianownikowi.

Syriusz

Nazwa Psiej Gwiazdy używana jest jako rzeczownik męskożywotny, dlatego mówi się na Syriusza, a nie na Syriusz. Autorzy SGJP nie zadali sobie trudu, by to sprawdzić, i zaliczyli nazwę Syriusza do rzeczowników m3.

Szczepko

W opisie tego rzeczownika popełniono ten sam błąd, co przy rzeczowniku Zdzicho, zaliczając go do klasy m1 0048o. W rezultacie powstał dziwoląg w postaci M lm depr Szczepke.

Szuja

Rzeczowniki takie jak fleja, ciemięga, niedołęga, pokraka są faktycznie trójrodzajowe: bywają używane jako m1, m2 lub ż. Różnica m1 : m2 widoczna jest tylko w bierniku liczby mnogiej (widzę ciemięgów : widzę ciemięgi). SGJP opisuje je jako dwurodzajowe, m1 : ż, co faktycznie wystarcza w zupełności. W wypadku rzeczownika szuja mamy jednak opis m2 : ż. Dlaczego? Nie wiadomo, na jakiej podstawie autorzy SGJP uznali formę biernika widzę szujów za mniej poprawną niż np. widzę flejów.

Świecie

Ta nazwa miejscowa została zaliczona do typu n2 0195, z czego wynika kontrowersyjny bezkońcówkowy D lm Świeć. Liczba mnoga od nazw własnych w ogóle stosowana bywa rzadko, a w niektórych wypadkach całkowicie wyjątkowo, nie wydaje się jednak, by takie rozwiązanie było właściwe. Podobne rzeczowniki mają prawie zawsze historycznie poprawną końcówkę -i, w związku z czym odmiana tego wyrazu powinna następować według typu n2 0173. Końcówka zerowa występuje natomiast w derywatach odczasownikowych (a więc można by ją uznać za poprawną w formie Świnoujść), zupełnie wyjątkowo w innych (naczynie – naczyń, przedmieście – przedmieść).

W wypadku innych nazw miejscowych tego typu (np. Okęcie, Podkarpacie) przewidziano typ n2 0173 / 0195, z czego wynikają dwie postacie D lm (np. Podkarpaci obok Podkarpać). Nie wiadomo, dlaczego w wypadku hasła Świecie dopuszczono tylko jeden wariant, i to ten bardziej kontrowersyjny.

Teofrast

Zob. Modest.

Ulepszacz

Rzeczownikowi temu przypisano przez omyłkę rodzaj m1 także w znaczeniu ‘substancja’, zamiast oczekiwanego m3.

Uran

Nazwa tej planety ma w SGJP rodzaj m3, zob. Jowisz.

Wideo

W odmianie tego rzeczownika w SGJP występują formy odmienne i nieodmienne, zob. Rodeo.

Wół

Interesująca jest analiza haseł wół i bawół. Obu przypisano symbol m2 0038u, co oznacza dopełniacz i biernik lp wołu, bawołu, bez form wariantywnych.

Jest jednak chyba sprawą oczywistą, że wbrew stanowisku purystów w języku (nie tylko potocznym) funkcjonują regularne formy woła, bawoła, o których w SGJP nie ma wzmianki. Wystarczy jednak przejść do hasła gnu, by przeczytać następujące objaśnienie: „ssak z rodziny krętorogich, z grupy antylop, głową przypominający bawoła, sylwetką konia”.

Interesująca jest sytuacja, w której przeczy się de facto nie tylko poprawności, ale nawet istnieniu formy bawoła, a następnie samemu używa się tej formy w innym miejscu.

Wszechświat

W SGJP całkowicie poprawnie opisano odmianę rzeczownika świat (D lp -a, C lp -u, wymiana a : e) i przypisano takiej odmianie symbol 0014ce. Nie wydaje się jednak, żeby wszystkie rzeczowniki pochodne dziedziczyły wspomniane osobliwości odmiany.

I tak, celownik wszechświatu jest opisany w WSPP jako niepoprawny i dopuszczona jest tylko forma wszechświatowi. Odmiana D wszechświata, C wszechświatowi, Ms wszechświecie jest zgodna także z wyczuciem językowym. Google wyszukuje niemal 11 000 wystąpień formy wszechświatowi, czego także nie powinno się ignorować. Dopuszczalny jest też chyba D wszechświatu jako wariant (chodzi o dopełniacz, a nie celownik!), nawet jeśli takiej formy brak w WSPP. Rzeczownik wszechświat odmienia się w każdym razie inaczej niż świat, według modelu 0014e / 0014ue, i tak powinien być opisany w SGJP. Tak samo powinny być opisane mikroświat i makroświat.

Natomiast poprawny jest opis odmiany zaświat jako 0014ce / 0014ue, co daje wariantywne formy dopełniacza (zaświata ~ zaświatu) i celownika (zaświatu ~ zaświatowi). Chyba jednak tak samo należało sklasyfikować pozaświat, wyraz w ogóle rzadki, a także jeszcze rzadsze podświat, nadświat, półświat, przedświat. W SGJP wyrazy te zaliczono do tego samego typu odmiany, co świat (0014ce).

Wypychacz

W klasyfikacji tego dawnego rzeczownika pomylono rodzaj: podano m3, podczas gdy miało być m1 (przecież chodzi o człowieka). Przy okazji popełniono też usterkę w definicji, podano bowiem ‘ten, kto wypycha zwierzęta, ptaki’, a przecież ptaki to też zwierzęta.

Wywilżna

Przypisanie odmiany przymiotnikowej niemal zapomnianej już dziś dawnej nazwie drozofili czyli muszki owocowej jest najprawdopodobniej kolejnym błędem autorów SGJP. W literaturze spotyka się jedynie odmianę rzeczownikową: wywilżna, wywilżny, wywilżnie, wywilżnę, wywilżną itd.

Załuska

Nazwisko w żeńskiej formie Załuska błędnie opisano jako wariant męskoosobowy.

Zdzicho

Omyłką autorów SGJP jest zaliczenie rzeczownika Zdzicho do m1 0048o. Z takiej decyzji wynika bowiem M lm depr Zdziche, forma błędna w sposób oczywisty (powinno być Zdzicha). Klasa 0048o obejmuje rzeczowniki miękkotematowe, do których nie należą te o tematach zakończonych na -ch.

Poprawnie natomiast podano odmianę np. rzeczowników brateńko, mężulko, Mieszko, Saramago, stryjko, tatuleńko, wujko, Zbyszko, w ogóle brak w SGJP takich form jak Bolko, Jaśko.

Zefiryna

SGJP podaje to imię jako rzeczownik rodzaju m1. Wydaje się to ewidentnym błędem.

Zinjantrop

SGJP przypisuje temu wyrazowi wyłącznie rodzaj m1, wykluczając tym samym zwrot widzę zinjantropy. Zob. pitekantrop.


 


Przypisy

1. Formy inkluzywne odnoszą się do wszystkich obecnych, a więc także do adresatów wypowiedzi („ja i wy”), podczas gdy formy ekskluzywne wykluczają adresatów („ja i oni”). W wielu językach świata znaczenie inkluzywne wymaga innej formy gramatycznej niż znaczenie ekskluzywne.

2. Autorzy SGJP konsekwentnie stosują tezę o istnieniu w języku polskim większej ilości rodzajów niż trzy: męski, żeński i nijaki, znane z łaciny i greki, i utrwalone w szkolnej nauce. Należy ocenić to pozytywnie. Oto pełna lista używanych w SGJP dziewięciu rodzajów (podrodzajów) wraz z ich skrótami i cechami charakterystycznymi:

  • m1 – rodzaj męskoosobowy (biernik liczby mnogiej równy dopełniaczowi, np. poeta – nie ma poetów – widzę poetów),
  • m2 – rodzaj męskożywotny (według SGJP męski zwierzęcy; biernik liczby mnogiej równy mianownikowi, ale biernik liczby pojedynczej różny od mianownika, często, choć niekoniecznie, równy dopełniaczowi, np. kot – widzę kota – koty - widzę koty),
  • m3 – rodzaj męskonieżywotny (według SGJP męski rzeczowy; biernik równy mianownikowi w obu liczbach, np. widzę stół – stoły),
  • n1 – rodzaj nijaki pierwszy (do liczenia używa się liczebników zbiorowych, np. dziecko – pięcioro dzieci),
  • n2 – rodzaj nijaki drugi (do liczenia używa się zwykłych liczebników, np. drzewo – pięć drzew),
  • ż – rodzaj żeński,
  • p1 – rodzaj przymnogi pierwszy (łączą się z przymiotnikiem w liczbie mnogiej, w formie męskoosobowej, np. dobrzy państwo),
  • p2 – rodzaj przymnogi drugi (łączą się z przymiotnikiem w liczbie mnogiej, w formie niemęskoosobowej, do liczenia używa się liczebników zbiorowych, np. dobre sanie – pięcioro sań),
  • p3 – rodzaj przymnogi trzeci (łączą się z przymiotnikiem w liczbie mnogiej, w formie niemęskoosobowej, ale nie łączą się bezpośrednio z liczebnikami i wymagają użycia konstrukcji opisowej, najczęściej z rzeczownikiem para, np. dobre majtki – pięć par majtek, lub wyrażają pojęcia niepoliczalne, np. pomyje).

3. W Słowniku konsekwentnie prezentowana jest kategoria deprecjatywności. Jest ona widoczna tylko w mianowniku (i wołaczu) liczby mnogiej rzeczowników rodzaju m1. Na przykład w odmianie rzeczownika chłop obok zwykłej, niedeprecjatywnej formy mianownika liczby mnogiej (ci) chłopi używana bywa forma deprecjatywna (te) chłopy. Formy te oznaczane są skrótowo M lm ndepr oraz M lm depr.

4. Mirosław Naleziński zechce przyjąć podziękowania za zwrócenie uwagi na ten problem.


Podobne artykuły


24
komentarze: 21 | wyświetlenia: 2731
77
komentarze: 111 | wyświetlenia: 33947
56
komentarze: 10 | wyświetlenia: 13174
7
komentarze: 7 | wyświetlenia: 38228
49
komentarze: 14 | wyświetlenia: 66041
48
komentarze: 31 | wyświetlenia: 7905
45
komentarze: 26 | wyświetlenia: 12964
44
komentarze: 12 | wyświetlenia: 41359
36
komentarze: 20 | wyświetlenia: 72537
35
komentarze: 12 | wyświetlenia: 56846
31
komentarze: 10 | wyświetlenia: 15615
30
komentarze: 15 | wyświetlenia: 40722
26
komentarze: 18 | wyświetlenia: 3664
25
komentarze: 12 | wyświetlenia: 4672
 
Autor
Artykuł



To się nazywa profesjonalizm! Tym godniejszy podziwu, że w wykonaniu niezawodowca (Autor jest biologiem i nauczycielem).
Szkoda, że zawodowcy nie wymieniają się tu poglądami z Autorem!
*w ogóle brak w SGJP takich form jak Bolko, Jaśko.*
Po aferze hazardowej pewnie poszerzą słownik o imiona - Miro, Zbycho i Rycho...

*Dziwne jest, że od wiercipięta SGJP podaje M lm ndepr wiercipiętowie, podczas gdy od chwalipięta podaje się chwalipięci. Oba rzeczowniki powinny przecież odmieniać się według tego samego modelu i taki dysonans jest niczym nieuzasadniony – na pewno nie uzusem, bo forma ndepr jest czysto teoretyczna w obu przypadkach. Akurat w typie 0099 tego nie zaznaczano.*
Rzeczywiście, formy męskoosobowe ...  wyświetl więcej

*Wypychacz
W klasyfikacji tego dawnego rzeczownika pomylono rodzaj: podano m3, podczas gdy miało być m1 (przecież chodzi o człowieka). Przy okazji popełniono też usterkę w definicji, podano bowiem ‘ten, kto wypycha zwierzęta, ptaki’, a przecież ptaki to też zwierzęta.*
Błąd jest oczywisty i nie po raz pierwszy popełniony przez polonistę - oto w Słowniku Kopalińskiego
...  wyświetl więcej

Autor dostrzega brak wyrazów 'dana, szukana'. Czyżby autorzy słownika nie pamiętali lekcyj z matematyki - "dzięki tej danej obliczymy szukaną [niewiadomą]"?
Jeśli uznajemy poprawność - "mamy trzy dane x, y, z oraz dwie niewiadome a, b", to znaczy, że jest dana x, dana y oraz dana z, także niewiadoma a oraz niewiadoma b.

A przy okazji - widzę, że przy osobach podawany jest automatycznie czas, który minął od zamieszczenia komentarza. Nim minie godzina, czas jest podawany w minutach, np. *Mirosław Naleziński, 44 min. temu*.
Ale słowniki (a wł. autorzy) uważają, że skrót 'min' piszemy bez kropki. Oczywiście większość z nas o tym nie wie - ja również się dowiedziałem całkiem niedawno, zatem nie będę krytykować; więcej - popieram ten błąd, czyli 'min.'!

Świetny artykuł.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2017 grupa EIOBA. Wrocław, Polska