Login lub e-mail Hasło   

Teoria superpasożyta

Odnośnik do oryginalnej publikacji: http://www.superpasozyt.xt.pl
Jaka jest rola człowieka w globalnym ekosystemie? Człowiek pasożytem Ziemi?
Wyświetlenia: 11.005 Zamieszczono 21/10/2008

Gatunek Homo sapiens na obecnym etapie rozwoju ewoluował do formy „superpasożyta”, którego żywicielskim organizmem jest Ziemia. Oddziaływanie superpasożyta na biosferę planety, traktowanej tutaj zgodnie z hipotezą Gai jako żywy organizm, jest analogiczne do wpływu klasycznych pasożytów na organizmy żywicielskie.

Prezentowana koncepcja nie jest teorią naukową, dlatego też nie jest opisana w konwencji naukowego artykułu, jak również nie trzyma się ściśle naukowego języka, opierając się głównie o  metodę wnioskowania przez analogię. Pomimo tego, powołując się na przesłanki o charakterze naukowym starałem się zachować ścisłość faktów i pojęć, oraz w miarę możliwości unikać ocen etycznych i wypowiedzi o charakterze wartościującym, których jednak, ze względu na tematykę, nie dało się w pełni pominąć.

I. ZAŁOŻENIA

--> ORGANIZM ŻYWICIELSKI: ZIEMIA -"GAJA"

1.        Hipoteza Gai  – ŻYJĄCEJ PLANETY :

 Planeta Ziemia, jako całość, jest rodzajem „superorganizmu”, rządzącego się – na wyższym poziomie organizacji − tymi samymi prawami, co każdy żywy organizm, włącznie z zasadą homeostazy. Koncepcja ta, wprowadzona przez Jamesa Lovelocka, rozwijana następnie przez Lynn Margulis, nie jest akceptowana przez większość biologów, prawdopodobnie z obaw przed zbędnym „mistycyzmem”, natomiast nie ulega wątpliwości, że od ponad 3 mld lat istnieje globalny system środowiskowy – biosfera. Krążenie materii i przepływ energii łączy lokalne ekosystemy, zdeterminowane przez charakter środowiska abiotycznego, poprzez poziom regionalny i kontynentalny, w jedną powiązaną całość. Podobnie, jak organizmy składają się z narządów, narządy z tkanek,  tkanki z komórek, a te z molekuł – i   każdy kolejny poziom jest czymś więcej niż prostą sumą składników – analogiczną hierarchię można obserwować na poziomie biocenoz aż do skali globalnej. Należy więc traktować biosferę jako całość, a ta z kolei nie istnieje bez elementów abiotycznych – skał, wody, atmosfery i energii słonecznej. Paradygmat redukcjonistyczny, niewątpliwie przydatny w wielu dziedzinach, nie ma tu zastosowania. Podstawową funkcją Gai jest podtrzymywanie stabilnego środowiska: temperatury, składu atmosfery i wzajemnych relacji między biosferą a środowiskiem abiotycznym w sposób optymalny dla życia, przy pomocy pętli sprzężeń zwrotnych. I choć traktowanie Ziemi jako „superorganizmu” może wydawać się kontrowersyjne, to w takim holistycznym ujęciu z pewnością nie ma nic „mistycznego”.

--> gatunek pasożytniczy : Homo sapiens

 

2. Definicja pasożyta:

Pasożyt żyje kosztem innego organizmu, zwanego żywicielem, pozostając w

długotrwałym z nim związku; nie zabijając go od razu (w przeciwieństwie do drapieżnika) i

szkodząc mu (w odróżnieniu od symbionta i komensala).

W ujęciu ekologicznym (Crofton, 1971), pasożyt:

1)Jest fizjologicznie uzależniony od żywiciela;

2)Proces zarażenia dąży do rozprzestrzenienia pasożytów wewnątrz populacji

żywiciela;

3)Pasożyt zabija silnie zarażonego żywiciela [zob. p. 3.d];

4)Potencjał reprodukcyjny pasożyta jest wyższy, niż żywiciela.

3. Cechy charakteryzujące organizmy pasożytnicze:

a) przynosi szkodę żywicielowi:

*odbierając składniki pokarmowe;

**zatruwając organizm żywiciela toksynami, odchodami i/lub produktami

własnego metabolizmu;

***niekiedy powoduje fizyczne uszkodzenia organizmu żywiciela;

b) może zmieniać fizjologię, behawior lub wygląd żywiciela, dostosowując je do

własnych potrzeb, oraz zaburzać homeostazę;

c) zazwyczaj charakteryzuje się bardzo wysoką rozrodczością;

d) w zrównoważonych układach nie powoduje śmierci żywiciela, ponieważ śmierć

żywiciela pociąga za sobą także śmierć pasożyta.

 

II. Przesłanki

1. Wprowadzenie

Prezentowana koncepcja oparta jest na nie akceptowanej przez większość środowisk naukowych „Hipotezie Gai, jak również sama teoria superpasożyta niemożliwa jest do eksperymentalnej weryfikacji, nie może być więc, mimo powoływania się na naukowe argumenty, traktowana jako teoria naukowa. Niemniej, poniższe przykłady zachowań ludzkiego gatunku, oraz jego oddziaływania na ziemską biosferę, dają teoretyczne podstawy do rozważenia prezentowanej tezy. Przyjmując teorię Gai, jako paradygmat, bez trudu można znaleźć analogie roli Homo sapiens do wpływu pasożyta na organizm żywicielski.

 2. Relacja pasożyt - żywiciel

 Zanim zacznie się analizować relacje gatunków wobec Ziemi (traktowanej tu, zgodnie z paradygmatem Gai, jako superorganizm) w kategoriach zależności międzygatunkowych, należy podkreślić zależność istnienia każdego żywego organizmu od Ziemi, oraz niesymetryczność tej relacji: żaden gatunek nie jest niezbędny dla funkcjonowania biosfery, jako całości. Nasuwa się tu pierwsza analogia do relacji pasożyt – żywiciel: jest tak samo asymetryczna [zob. p.1) definicji Croftona]. Zależności między Ziemią a organizmami można określić jako komensalne (również relacja niesymetryczna), być może, dla niektórych, mających szczególne znaczenie dla funkcjonowania określonych ekosystemów gatunków, jako symbiotyczne. Układy o charakterze pasożytniczym pojawiały się sporadycznie, jako wynik nadmiernej liczebności określonej populacji, przekraczającej pojemność środowiska [„krzywa J” wzrostu populacji – zob. III. ad.II.3.c)]. W zrównoważonych ekosystemach takie sytuacje są jednak nietrwałe, nadmierna liczebność szybko jest redukowana przez niedostatek pokarmu, konkurencję wewnątrz- i międzygatunkową, presję drapieżników i choroby. Dopiero rozprzestrzenienie się człowieka na całej planecie, w połączeniu ze zmianami w środowisku spowodowanymi przez cywilizację i eliminacją czynników ograniczających liczebność ludzkiej populacji pozwoliło na powstanie trwałej, pasożytniczej w stosunku do Ziemi formy, jaką stał się Homo sapiens.

3. Superpasożyt

 a)* odbieranie składników pokarmowych

Problem dotyczy spraw powszechnie znanych, więc nie ma potrzeby ich szczegółowego omawiania. Eksploatacja znacznej części pierwotnej produkcji fotosyntetycznej pociągająca za sobą zmiany krajobrazu, niszczenie bioróżnorodności i wyjaławianie gleby przez intensywne uprawy, eksploatacja surowców, zużywanie tlenu przez przemysł i motoryzację (przy równoczesnym niszczeniu roślinności, m.in. lasów tropikalnych, mogących wyrównać ten deficyt) – to niektóre najbardziej ewidentne przykłady działalności Homo sapiens, analogiczne do odbierania składników pokarmowych żywicielowi.

 a)** zatruwanie toksynami

Sprawy równie oczywiste: zanieczyszczenia powietrza, wody i gleby; wzrastająca produkcja odpadów, niszczenie ochronnej warstwy ozonowej, emisja gazów cieplarnianych – to nic innego, jak zatruwanie organizmu gospodarza toksynami, odchodami i produktami metabolizmu pasożyta.

 a)*** uszkodzenia fizyczne

Zmiany w krajobrazie – zamienianie naturalnych ekosystemów w monokultury5) upraw, wylesianie, zniszczone tereny miejskie i przemysłowe (w tym najbardziej wyraźne „rany” w postaci kopalń odkrywkowych i hałd) – to typowe przykłady fizycznych uszkodzeń Ziemi.

O ile powyższe zagadnienia były omawiane wielokrotnie w licznych publikacjach i dlatego zostały tu potraktowane skrótowo,  o tyle kolejne, kontekście teorii superpasożyta wymagają bliższego wyjaśnienia.

 

b) Zmiany wywołane przez superpasożyta

 Zmiana fizjologii lub behawioru żywiciela tak, by dostosować je do potrzeb pasożyta jest często spotykanym zjawiskiem. Ponieważ nie są to sprawy powszechnie znane, podam kilka przykładów:

  Zmiana zachowania żywiciela: motyliczka (Dicrocoelium dendriticum) – jednym z żywicieli pośrednich jest mrówka z rodzaju Formicia. Obecność pasożyta zmienia zachowanie zarażonych mrówek w ten sposób, że wychodzą one na czubki traw w porach żerowania przeżuwaczy, będących jej żywicielami ostatecznymi, dzięki czemu zostają one zjadane wraz z cerkariami, co umożliwia dalszy rozwój pasożyta.

Dezorientacja żywiciela: tasiemiec kręćkowy (Multiceps multiceps) – postać dojrzała żyje w jelicie psowatych, larwa – w mózgu i rdzeniu kręgowym przeżuwaczy, wywołując chorobę, zwaną cenurozą, która prowadzi m.in. do zaburzeń orientacji. Takie zwierzę jest oczywiście łatwym łupem dla drapieżnika, będącego żywicielem ostatecznym tego tasiemca.

Zmiana wyglądu żywiciela: przywra Leukochloridium, występująca u drobnych ptaków wróblowatych, zmienia wygląd żywiciela pośredniego, którym jest ślimak bursztynek. Czułki zarażonego ślimaka  nabrzmiewają i ulegają przebarwieniu tak, że przypominają gąsienice – podstawowy pokarm tych ptaków, które po zjedzeniu takiego czułka ulegają zarażeniu.

 Co ma to wspólnego z działalnością człowieka? Analogią są zmiany wywoływane w ekosystemach przez ludzką gospodarkę – niszczenie bioróżnorodności i wytępienie wielu gatunków (zaburzanie homeostazy Ziemi!). Zróżnicowane biocenozy zastępowane są monokulturami, głównie w postaci pól uprawnych, chociaż gospodarcze „lasy” z nasadzeń również bardziej przypominają plantacje drzew, niż coś, co można nazwać lasem (w Europie trudno obecnie znaleźć w pełni naturalny las ), coraz więcej terenów jest nieodwracalnie przekształcanych i dewastowanych wskutek urbanizacji i industrializacji.

 

Są to zmiany niewątpliwie korzystne dla Homo sapiens, wydajność takiej produkcji jest niewątpliwie większa – a więc wykorzystanie Ziemi przez superpasożyta skuteczniejsze, a środowisko staje się dostosowane do jego potrzeb. Warto zwrócić uwagę na fakt, że współczesny człowiek (poza nielicznymi wyjątkami) jest praktycznie niezdolny do życia w niezmienionym, naturalnym środowisku.

 

  c) Liczebność, rozrodczość i rozprzestrzenienie

Wysoka rozrodczość pasożytów – np. glista ludzka (Ascaris lumbricoides) produkuje ok. 200 tys. jaj w ciągu doby, a i to jeszcze nie jest rekord – związana jest z niską przeżywalnością potomstwa. Jajo pasożyta musi trafić na odpowiedniego żywiciela, by mogło się rozwinąć. Oczywiste jest więc, że większość ginie, dlatego tylko niezwykle wysoka płodność może zapewnić przetrwanie gatunku. Potencjał reprodukcyjny pasożyta jest zazwyczaj znacznie wyższy niż żywiciela (odwrotnie, niż w relacji drapieżnictwa). Wydaje się to zaprzeczać teorii superpasożyta – rozmnażanie człowieka jest dokładnym przeciwieństwem: niska rozrodczość przy wysokiej przeżywalności, charakterystyczna dla większości ssaków, w dodatku z wyjątkowo wydłużonym okresem dzieciństwa.

Wyjaśnienie jest proste. Potomstwo superpasożyta nie musi znajdować żywiciela, ponieważ cały czas na nim żyje. Typowy dla pasożytów duży potencjał reprodukcyjny zastępuje duża przeżywalność potomstwa, podwyższona jeszcze wskutek osiągnięć cywilizacyjnych – praktycznie wyeliminowano większość czynników ograniczających liczebność (eksploatacja przez drapieżniki, większość chorób, niedobory pokarmowe, czynniki klimatyczne), a na ludzką populację praktycznie przestał działać dobór naturalny (za wyjątkiem jedynie genów letalnych oraz powodujących niepłodność), dlatego też niemal całe potomstwo dożywa obecnie wieku rozrodczego. Płodność Homo sapiens nie zwiększa się, (w krajach rozwiniętych obserwuje się nawet spadek liczby potomstwa, co jednak wynika z uwarunkowań kulturowych, a nie biologicznych) a pomimo to obserwujemy wykładniczy wzrost ludzkiej populacji – wynikający ze wzrostu przeżywalności.

 

W ekologii populacyjnej wyróżnia się dwie podstawowe krzywe przyrostu liczebności populacji: tzw. „krzywą S”, obrazującą zrównoważony przyrost populacji, oraz „krzywą J”. Nietrudno zauważyć, porównując przykładowe wykresy obu krzywych (wykres 1.) z liczebnością ludzi w czasach historycznych (wykres 2.), że przyrost ludności świata dokładnie odpowiada obecnie stromo wznoszącej się części „krzywej J”.

Jeden gatunek rozprzestrzenia się, poza wszelką kontrolą, na wszystkich zdatnych do życia obszarach planety [„rozprzestrzenienie pasożytów wewnątrz populacji żywiciela”! − p.2) ekologicznej definicji Croftona]! Należy zauważyć, że pomimo zupełnie innego mechanizmu, efekt jest dokładnie taki sam, jak w przypadku klasycznych pasożytów. W tym właśnie można dopatrzeć się największego zagrożenia – nie tylko dla Ziemi, ale i dla samego gatunku Homo sapiens! Co prawda pojemność środowiska jest sztucznie zwiększona wskutek przekształceń cywilizacyjnych, prowadzących do zwiększenia produkcji żywności i energii [zmiana fizjologii żywiciela – zob. III. ad 3.b)]. Jednakże wzrost produkcji żywności wiąże się ze zwiększeniem powierzchni uprawnych (a więc niszczeniem naturalnych biocenoz i różnorodności) oraz chemizacją rolnictwa (nawozy, środki ochrony roślin), a wzrost produkcji energii – z wyczerpywaniem surowców, zwiększeniem zużycia tlenu, produkcją odpadów i emisją zanieczyszczeń. Do tego dochodzi urbanizacja i zwiększanie powierzchni terenów przemysłowych – oczywiście, również kosztem naturalnych ekosystemów.

 Wszystkie powyższe procesy wskazują na ewidentnie pasożytniczy charakter roli Homo sapiens [zob. III. ad 3.a)], a poza tym – nawet patrząc z czysto antropocentrycznego punktu widzenia – niemożliwe jest ustalenie granicy, do której sztuczne zwiększanie pojemności środowiska jest możliwe, przynajmniej bez doprowadzenia biosfery do takiej degradacji, która zagrozi również egzystencji ludzkiego gatunku.

 

  A to prowadzi do kolejnej kwestii, związanej z równowagą układu pasożyt  − żywiciel.

d) Równowaga układu

 Śmierć żywiciela pociąga za sobą śmierć pasożyta (za wyjątkiem przypadków, kiedy wiąże się z procesem rozmnażania pasożyta), dlatego ewolucja form pasożytniczych prowadzi na ogół w kierunku stabilnego układu; inwazje letalne dla żywiciela [zob. p.3) definicji Croftona], charakteryzują relacje młode ewolucyjnie, o niskim stopniu dostosowania. W zrównoważonych układach żywiciel żyje przez dłuższy czas, zwykle osłabiony, umożliwiając pasożytowi czerpanie substancji odżywczych oraz rozród, kosztem własnego organizmu. Warto tu również podać przykład klasycznego pasożyta:

− Nicień Parastrongylus cantonensis, wyst. W Ameryce Pd. i Śr.; pasożyt szczurów i innych drobnych gryzoni. Zarażone szczury praktycznie nie wykazują objawow chorobowych. W latach 80-tych stwierdzono przypadki zarażenia ludzi, przy czym ten sam pasożyt u człowieka wywoływał bardzo silne, zwykle śmiertelne, eozynofilowe zapalenie opon mózgowych. W starym ewolucyjnie, zrównoważonym układzie nicień – szczur, pasożyt jest prawie nieszkodliwy dla gospodarza, natmiast w nowym (nicień – człowiek) – żywiciel zwykle ginie (i oczywiście pasożyt razem z nim).

Szczególna sytuacja występuje w przypadku superpasożyta, którego żywicielem jest tylko jeden superorganizm – GAJA! W tym przypadku zagłada żywiciela oznaczałaby śmierć nie tylko określonej populacji, ale całego gatunku. W tym kontekście zrozumiałe stają się różne działania ochroniarskie, zwane błędnie „ekologicznymi” – przetrwanie jedynego żywicielskiego organizmu jest warunkiem przeżycia pasożyta. Wszelkie tego typu działania, zarówno władz, jak i organizacji czy ruchów „ekologicznych”, nie tylko nie przeczą, ale wręcz potwierdzają teorię superpasożyta, gdyż wynikają z typowej dla wszystkich pasożytów tendencji do wytworzenia stabilnego układu, o wysokim stopniu dostosowania, zapewniającego przetrwanie gatunku.

III.WNIOSKI

Trudno określić czas, kiedy Homo sapiens ewoluował do formy superpasożyta. Już około 10000 lat temu człowiek częściwo zaczął żyć poza lokalnymi ekosystemami na skutek powstania rolnictwa. Już wtedy można mówić o destrukcyjnym wpływie (np. wypieranie naturalnych biocenoz przez tereny uprawne, a więc zmniejszanie bioróżnorodności). Jeżeli jednak dopatrywać się w tym relacji pasożytniczej, to jedynie na poziomie lokalnym, nie zagrażającym biosferze jako całości, nie można więc jeszcze na tym etapie mówić o superpasożycie, chociaż prawdopodobnie była to zmiana, która zapoczątkowała rozwój w tym kierunku. Niektórzy wysuwają nawet twierdzenia o jeszcze wcześniejszych zniszczeniach – w fazie kultury łowieckiej, przypisując wyginięcie wielkich ssaków plejstoceńskich ówczesnym polowaniom, a także wiążąc wymarcie Homo neandertalensis z konkurencją ze strony Homo sapiens ( chociaż obydwa gatunki współistniały przez ok. 30 tys. lat i zajmowały odmienne nisze ekologiczne!). Pomijając kontrowersyjność tych twierdzeń, nawet jeśli istotnie człowiek był przyczyną powyższych zdarzeń, to sprowadzają się one do relacji drapieżnictwa i wypierania konkurencyjnego, a więc zjawisk występujących we wszystkich ekosystemach.

Obecnie człowiek, choć funkcjonuje całkowicie poza lokalnymi ekosystemami, nadal stanowi element systemu globalnego – i jest pierwszym w historii życia na Ziemi gatunkiem, będącym zagrożeniem dla biosfery jako całości. Jeśli rzeczywiście jest to relacja pasożytnicza, ważnym pytaniem jest – od kiedy? Można tu wyróżnić cztery kryteria:

1.     rozprzestrzenienie ludzkiego gatunku na wszystkie zdatne do życia obszary Ziemi;

2.     początek zaawansowanej cywilizacji technicznej, umożliwiającej dostosowanie środowiska do ludzkich potrzeb;

3.     niezdolność do życia w nieprzekształconym środowisku;

4.    początek logarytmicznego wzrostu liczebności ludzkiej populacji.

  ad.1) Samo rozprzestrzenienie się gatunku nie implikuje jeszcze jego pasożytniczego charakteru. Zajmowanie nowych siedlisk jest naturalnym zjawiskiem, ale w przypadku człowieka osiągnęło niespotykane dotąd tempo i zasięg. Warto zauważyć, że typowo ciepłolubny, pochodzący z Afryki gatunek występuje obecnie nawet w strefie polarnej. Ponieważ rozproszone, nieliczne populacje nie powodujące radykalnych zmian środowiska nie mogły wykształcić relacji pasożytniczych, istotna dla prezentowanej koncepcji jest ekspansja europejskiej odmiany cywilizacji, rozwijającej się następnie w kierunku technicznym, a więc okres ok. ostatnich 600 lat, przy czym zjawiska opisane w p. 2. i 4. gwałtownie przyspieszyły (środki transportu) i rozszerzyły (uniezależnienie się od ograniczeń klimatycznych) ten proces.

ad.2) Rozwój cywilizacji technicznej również można uznać za proces stopniowy, być może cykliczny – warto wspomnieć o hipotezach mówiących o zaawansowaniu technicznym niektórych cywilizacji starożytnych – jednak początek jej współczesnej postaci zdecydowanie można określić na przełom VIII i XIX wieku – tzw. rewolucja naukowo-techniczna. W tym okresie nastąpił właśnie skokowy wzrost produkcji energii i żywności ze wszystkimi wspomnianymi wyżej konsekwencjami, oraz drastyczne zmiany środowiska. (zob. też

ad.3) Fakt ten wynika niewątpliwie ze zmian wywołanych przez postęp techniczny pociągający za sobą zmiany kulturowe, a być może również z braku naturalnej selekcji [zob. też III. ad. II.c)].

ad.4) Jak wynika z krzywej wzrostu liczebności [wykres 2.], gwałtowny przyrost ludzkiej populacji jest problemem ostatnich 100 -150 lat i jest efektem zjawisk opisanych tu w p. 1. i 2.

 

Powstanie technicznej cywilizacji również nie określa automatycznie pasożytniczego charakteru relacji z Ziemią – jest to warunek konieczny, ale nie wystarczający. Zaawansowana technologicznie, ale nieliczna populacja inteligentnego gatunku prawdopodobnie nie powodowałaby istotnych zniszczeń biosfery. Decydującym czynnikiem wydaje się więc kryterium liczebności.

Dla każdego pasożyta można opisać jego specyficzny cykl życiowy – związany z fazami rozwoju, często związany z wielokrotnymi zmianami żywicieli i typu relacji z nimi.

U człowieka, jako superpasożyta Ziemi również można dostrzec podobny cykl oraz wyróżnić kilka jego faz (diagram 1.).


Diagram 1. Cykl życiowy superpasożyta –  współczesnej populacji Homo sapiens.

 

Uwzględniając wszystkie powyższe aspekty, można stwierdzić, że ewidentnie pasożytnicza relacja Homo sapiens wobec Ziemi – „Gai” zaczęła się ok. 100 – 200 lat temu. Oczywiście, każda próba wyznaczenia dokładnego momentu jest bezsensowna, ze względu na ciągły charakter zmian prowadzących od relacji komensalnej do pasożytniczej, jednak w skali ewolucyjnej niewątpliwie jest to układ bardzo młody – a więc szczególnie niebezpieczny dla żywiciela [zob. III. ad II.3.d)].

 Człowiek prawdopodobnie nie potrfi na razie zniszczyć planety ani życia na niej Może jednak doprowadzić do samounicestwienia, wraz z częścią innych gatunków. Procesy wymierania są jednak naturalnym elementem historii życia. W najgorszym wypadku ewolucja zacznie się od początku. W historii naszej planety miało miejsce kilka wielkich wymierań – najszerzej znane jest wyginięcie dinozaurów, ok. 65 mln lat temu; o wiele bardziej drastyczne było wymieranie na przełomie permu i triasu, kiedy wyginęło ponad 95% ówcześnie żyjących gatunków – i procesy takie zdarzają się cyklicznie. Być może zbliżamy się do kolejnego takiego punktu, a ludzka działalność może przyśpieszyć ten proces. Czy czeka nas szósta katastrofa i czy Homo sapiens znajdzie się wśród gatunków, które wyginą? Wiele wskazuje na odpowiedź „tak”. 

Należy pamiętać, że żywiciele wytwarzają mechanizmy obronne wobec pasożytów. Czy nasza planeta pozbędzie się niszczącego ją gatunku?. Zmiany spowodowane pasożytniczym działaniem zaczynają już się obracać przeciwko ich sprawcy. Człowiek na szczęście jeszcze nie jest w stanie ingerować w niektóre elementy środowiska. Nie potrafi na razie kontrolować pogody i klimatu, nie ma wpływu na zjawiska sejsmiczne oraz zachodzące w skali kosmicznej. Zmiany klimatyczne i inne anomalie, klęski żywiołowe oraz pojawianie się nowych chorób, których nasilenie obserwujemy w ostatnich latach, to być może początek obronnej reakcji Gai na niszczycielską działalność superpasożyta. Wszelkie działania na rzecz ochrony przyrody i środowiska, jak już było wspomniane, to tylko efekt tendencji do ukształtowania zrównoważonej relacji [zob. III. ad.3.d)].

 Często, nawet wśród tzw. “ekologów” (???) można usłyszeć opinie w stylu: “ochrona przrody – owszem, ale przecież człowiek jest najważniejszy...” – co znaczy: w imię interesów jednego gatunku można niszczyć tysiące innych. I niekiedy jeszcze dodaje się cynicznie: “przecież także jesteśmy częścia przyrody...” Prawdziwość ostatniego stwierdzenia nie ulega wątpliwości, tyle że właśnie: częścią, elementem, jednym z milionów gatunków żywych istot zamieszkujących tę planetę. Ocena, które znich są “ważniejsze”, to wyłącznie kwestia subiektywnych, ludzkich wartości; a ponadto, od przynajmniej ponad stu lat, jesteśmy elementem najbardziej destruktywnym w całej historii życia na Ziemi.

Modna ostatnio teoria „zrównoważonego rozwoju” ukazuje tylko ewolucyjną tendencję do wytworzenia względnie stabilnego układu, zwłaszcza obecnie, kiedy równowaga, a tym samym przetwanie superpasożyta, są zagrożone – pasożyt stara się uniknąć własnej zagłady...

 Ziemia przetrwa bez człowieka – człowiek bez Ziemi nie.

 Trudno apelować do rozsądku, etyki i świadomości tam, gdzie w grę wchodzą zależności biolgiczne – takie działania mogą być skuteczne tylko w przypadku nielicznych jednostek. Nadzieja jedynie w tym, że zależność pasożytnicza w relacji z Ziemią jest tylko przejściowym etapem ewolucji naszego gatunku. Powrót do poprzedniego stanu jest zazwyczaj niemożliwy (zasada nieodwracalności ewolucji), dlatego mało prawdopodobne jest ponowne wykształcenie się relacji komensalnej.

  Albo Homo sapiens podzieli los trylobitów i dinozaurów, albo ukształtuje się zrównoważona relacja pasożytnicza, w minimalnym tylko stopniu szkodliwa dla żywiciela, albo – chociaż to jedynie optymistyczna spekulacja – kolejną fazą będzie układ symbiontyczny???

Na tę ostatnią ewentualność być może wskazują te nieliczne przypadki, kiedy działalność w obronie Ziemi podejmowana jest nie ze strachu o nasze własne przetrwanie, ale ze względu na samą Naturę.

...NIECH ZNISZCZENIE

BĘDZIE NAZWANE ZNISZCZENIEM

NIE POSTĘPEM...


Objaśnienia niektórych terminow i zagadnień
występujących w tekście

 

1.           Homeostaza – zdolność organizmu do utrzymywania dynamicznej równowagi środowiska wewnętrznego.

2.             Behawior – sposób zachowania, charakterystyczny np. dla danego osobnika, grupy lub gatunku.

3.             Weryfikowalność – możliwość eksperymentalnego potwierdzenia teorii.

4.             Paradygmat – założenie przyjęte dla prezentacji określonej teorii lub wyjaśnienia zjawiska.

5.             Monokultura – obszar, uprawny lub leśny, zajęty głównie przez jeden gatunek roślin.

6.             Żywiciel pośredni – ż., w którym rozwijają się larwalne stadia pasożyta.

7.             Żywiciel ostateczny – ż., w którym pasożytuje stadium dojrzałe (rozmnażające się płciowo).

8.             Możliwa jest również genetyczna degeneracja ludzkiego gatunku, spowodowana zanikiem działania doboru – nie są eliminowane geny wadliwe i o niższej wartości adaptacyjnej. 

9.             Wyższa śmiertelność w wieku przedreprodukcyjnym w krajach o niższym stopniu rozwoju cywilizacyjnego jest rekompensowana wyższą zazwyczaj w tych regionach liczbą potomstwa.

10.          Wzrost wykładniczy (logarytmiczny) – wzrost wyrażający się funkcją wykładniczą,
typu:
n = ax;
 np.: 2, 4, 8, 16, 32, 64, 128, …

11.          Przewidywana liczba ludności w 2020r wynosi ok. 8 miliardów, a w 2050 nawet do 19 mld. 

12.          Energetyka jądrowa nie wydaje się właściwym rozwiązaniem, nie tylko ze względu na ryzyko katastrofy, ale przede wszystkim na niemożliwe do neutralizacji odpady radioaktywne. Natomiast tzw. odnawialne źródła energii mogą zaspokoić jedynie niewielki ułamek obecnego zapotrzebowania.

13.          Używanie słów „ekologia”, „ekologiczny” w powyższym znaczeniu, choć obecnie powszechne, jest błędnym użyciem tego słowa. Ekologia jest nauką wyjaśniającą związki organizmu ze środowiskiem oraz innymi organizmami i chociaż jej znajomość jest niezbędna dla skutecznej ochrony przyrody lub środowiska, nie można tych pojęć używać jako synonimów.

14.          Warto pamiętać, że nawet w obecnej sytuacji racjonalne zastosowanie naukowej wiedzy mogłoby przynieść rozwiązanie wielu problemów, a jedyną przeszkodą jest opór środowisk politycznych i biznesowych lobby wobec nowych rozwiązań. Przykładem jest blokowanie rozwoju alternatywnych względem silników spalinowych rodzajów napędu przez koncerny naftowe.

15.          Nawet w przypadku globalnego konfliktu atomowego przeżyje wiele prymitywnych organizmów, które dzęki swojej prostej budowie są odporniejsze na promieniowanie.

16.          Wg. szacunków E. O. Wilsona w ostatniej dekadzie XX wieku ginęły trzy gatunki na godzinę, co daje 27 tys. gatunków rocznie, a w ciągu następnych 30 lat liczba ta wzrośnie do kilkuset gatunków dziennie. Warto w tym miejscu zwrócić uwagę, że najczęściej nie jest to wynik bezpośreniego tępienia, ale niszczenia siedlisk i zależności międzygatunkowych (zagłada jednego gatunku często pociąga za sobą wyginięcie wielu innych, związanych zależnościami ekologicznymi).

17.          Udokumentowanych jest pięć „wielkich wymierań”:  1) ordowik – sylur (~435 mln lat); 2) dewon – karbon (~360 mln lat); 3) perm – trias (~250 mln lat); 4) trias – kreda (~200 mln lat); 5) kreda – trzeciorzęd (~65 mln lat). Oprócz powyższych miało miejsce szereg mniej ekstremalnych katastrof, z których ostatnia miała miejsce na przełomie paleocenu i eocenu (~38 mln lat temu). Natomiast plejstoceńskie wyginięcie  dużych gatunków ssaków i ptaków przypisywane jest przez niektórych autorów wpływowi człowieka (techniki łowieckie pierwotnych ludzi). Nawet gdyby ta hipoteza się potwierdziła, nie implikuje to jednak wniosku o pasożytniczym charakterze wczesnych populacji ludzkich, a jedynie o pojawieniu się  wyjątkowo skutecznego drapieżnika.

18.       Nie jest udowodnione, czy i w jakim stopniu obecne globalne ocieplenie jest efektem ludzkiej działalności,  czy są to naturalne zmiany klimatyczne. Z tego powodu tzw. “efekt cieplarniany” nie został tu zaliczony do efektów pasożytniczej działalności człowieka, w przeciwieństwie do samej emisji CO2 i innych gazów cieplarnianych.

Kontynuacja wątku w artykule: "Eksplozja populacyjna"


Podobne artykuły


18
komentarze: 9 | wyświetlenia: 1835
10
komentarze: 2 | wyświetlenia: 9788
29
komentarze: 10 | wyświetlenia: 4025
29
komentarze: 37 | wyświetlenia: 4180
26
komentarze: 7 | wyświetlenia: 10092
19
komentarze: 13 | wyświetlenia: 2743
78
komentarze: 18 | wyświetlenia: 56098
66
komentarze: 28 | wyświetlenia: 56437
71
komentarze: 38 | wyświetlenia: 167935
18
komentarze: 8 | wyświetlenia: 2448
40
komentarze: 10 | wyświetlenia: 49561
37
komentarze: 20 | wyświetlenia: 81192
37
komentarze: 18 | wyświetlenia: 286624
 
Autor
Artykuł



Jestem pod wrażeniem :).Także uważam, że Ziemia - Gaja - jest żyjącym organizmem posiadającym świadomość składającą się m.in. ze świadomości zamieszkujących ją istot. "Tak jak mózg człowieka składa się z milionów komórek, tak świadomość planety składa się ze świadomości zamieszkujących ją organizmów.” (Gustaw Fechner - niemiecki fizyk).

Przyczyną zakłócenia równowagi jest z pewnością człow

...  wyświetl więcej

Aha - jeszcze punkty...

  Musk,  21/10/2008

Z góry przyznaje że artykuł przeczytałem pobieżnie.

Krew zawrzała i tak sobie myślę, że to jest IDEALNY pretekst do tego żeby ograniczać ludzką populację - skoro człowiek jest pasożytem, niszczącym Ziemię, w takim wypadku tylko eliminacja człowieka może Ziemię uratować. Tak chyba myślą Iluminaci i inni zbawiciele tego świata.
pomimo tego autor porusza ważną kwestię i należy sie ukłon :)

Samozwańczy "zbawiciele" tego świata i iluminaci o promieniowaniu pogrzebowego znicza możliwe, że w tak prostacki sposób myślą. A co? Nie ma już innych sposobów ratowania Ziemi, ludzkości?

Nie rzecz więc w ograniczeniu ludzkiej populacji. Myślenie takimi kategoriami oznacza przekonanie, że wszelkie zasoby energii Wszechświata są ograniczone i mogą ulec wyczerpaniu - co jest po prostu bzdur

...  wyświetl więcej

  Musk,  21/10/2008

Podobno istnieją dwa różne podejścia do Życia, do Świata, do Ludzi:

Wygrany - przegrany (obecnie najpopularniejszy) mówiący: Żebym ja wygrał to ktoś musi przegrać...
ale istnieje też:
WYGRANY - WYGRANY (dopiero wdrażany) mówiący o tym, że każdy wygrywa: Jeśli Ja wygram, to Ty też wygrywasz.

To od nas zależy wybór...

Masz rację - wybór postępowania należy do każdego z nas. Podejście WYGRANY-PRZEGRANY zakłada rywalizację, walkę. To na tym ma polegać nasze życie? Na walce? W jakim celu? Jakie jest podłoże takiej opcji postępowania?

Nasze życie nie na walce ma polegać – bo z kim i w jakim celu - powtórzę? Walka zakłada istnienie przeciwnika. A przecież my nie mamy przeciwników. Jeśli Bóg z nami – to któż

...  wyświetl więcej

  Darwolf  (www),  22/10/2008

Człowiek, o ile radykalnie nie zmieni podejścia do natury, i tak wyeliminuje sam siebie - niestety, wraz z częścią innych gatunków. Jak każdy pasożyt, który rozmnożył się w stopniu zagrażającym życiu żywiciela.

  Darwolf  (www),  22/10/2008

Pragnę zwrócić uwagę, że w artykule ani razu nie powoływałem się na hipotezę Boga

  Tomasz Het  (www),  21/10/2008

Teraz piszemy w trwodze i kiwamy głową bo artykuł jest mądry ale jutro ważne jest byśmy nie wyrzucili papierka na trawnik oraz nie kupuli batonika w którym jest owinięty papierek. Człowiek jest pasożytem ale i istotą podłą także zależy oczywiście jak się na to parzy - człowiek ratuje skraj ziemi jeden a miliony go niszczy wszystko zalezy od punktu widzenia.

  ulmed,  22/10/2008

Niszczymy świat, niszczymy siebie. Praw przyrody nie wolno łamać, bo to musi się skończyć porażką człowieka. Ile 'cywilizacji' przeminęło na Ziemii? Co będzie z naszą?

  swistak  (www),  23/10/2008

Jestesmy drożdzami produkujacymi bioenergie w łańcuchu pokarmowym jakm i w procesach utleniania .Ponieważ nie wychodziło to dobrze dinozaurom i wiele bioenergi znalazło się i marnowało w ropie i węglu, to po pieprznieciu w Ziemie planetoidą podskoczyła wydajność produkcji CO2, a człowiek okazał sie optymalnym pożytecznym pasożytem

słyszałem że w chwili obecnej 11% powierzchni Niemiec pokryta jest asfaltem.

Ale patrząc już na cale województwo łódzkie to tego asfaltu nie będzie już więcej niż 10%.
I tak wychodzimy mimo wszystko za kraj w którym jest zielono. Zagranica to drzewa w mieście są wielka rzadkością. A w samej lodzi można się naliczyć kilku parków, co więcej pomijając samo śródmieście, to budynki nie są rozmieszczone zbyt gęsto kolo siebie, dzięki czemu coś takiego jak trawniki istnieje.

  Darwolf  (www),  14/02/2009

Zależy jaki kraj masz na myśli. Niemcy nie wyglądają mi tak strasznie, widziałaś choćby Berlin albo Lubekę? Bawaria, poza największymi miastami, też nieźle się prezentuje. Oczywiście, jest też Zagłębie Ruhry, przypominające pod względem urbanizacji nasz Górny Śląsk... Koszmarna pod tym względem jest Holandia- nic dziwnego, przy takiej gęstości zaludnienia.

Idąc tym tokiem rozumowania organizm Gaja jest jeszcze większym pasożytem na Drodze Mlecznej :)

Niedawno ujrzał światło dzienne film o tej tematyce a mianowicie "Dzień w którym zatrzymała się ziemia". Mimo że o samym filmie i o jego wartościach i kiczowatości można by długo dyskutować, powstawanie tego typu dzieł na skalę światową oznacza że problem człowieka-pasożyta na Ziemi zostaje dostrzegany przez coraz większą liczbę osób.

  Darwolf  (www),  10/02/2009

Ciekawy artykuł. Gratuluję.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska