Login lub e-mail Hasło   

Jak zbudować od podstaw fajkę wodną?

Palenie shishy staje się w Polsce coraz modniejsze. Markowe fajki są drogie, nie każdego na to stać. Jednak niewielkim kosztem można taki wynalazek zbudować samemu.
Wyświetlenia: 49.867 Zamieszczono 01/11/2008

Fajka, której budowę opiszę, nie zrywa czapek z głów koneserów, ale w zupełności wystarczy dla początkujących, którzy mogą w ten sposób sprawdzić, czy palenie hookah w ogóle przypadnie im do gustu. 

 

Do budowy będziesz potrzebował:

  • Możliwie dużej, zakręcanej butelki z dość szerokim gwintem
  • Rurki aluminiowej (średnica 6-10 mm)
  • 1,5 - 2m gumowego wężyka (o średnicy zbliżonej - może być trochę mniejsza - do rurki aluminiowej)
  • Kawałek plastikowej rurki (musi na nią ciasno wchodzić gumowy wężyk)
  • Korka od wina
  • Okrągłej metalowej tacki, pokrywki, dekla lub czegoś podobnego
  • Cybucha (ciężko go czymkolwiek zastąpić, więc najlepiej kupić w sklepie fajkowym lub na Allegro)
  • Puszki po piwie Faxe
  • Plastikowego zbiorniczka na wodę do kwiatków (można dostać w kwiaciarni)
  • Kleju i silikonu
  • Taśmy izolacyjnej
  • Ozdobnych sznurków do wykończenia

Większość materiałów nabędziesz w dowolnym markecie budowlanym.

 

Ja w mojej fajce zastosowałem dużą butlę od Smirnoffa. W nakrętce wywierć dwie dziury o takiej średnicy, żeby zmieściły się w nie aluminiowa (w moim przypadku średnica 8 mm, przycięta do ok. 80 cm długości) i kawałek plastikowej (ja użyłem części starego mikrofonu, ponieważ pasuje idealnie i jest zakrzywiona w jednym miejscu, co ułatwiło konstrukcję) rurki. Rurka plastikowa powinna sięgać tylko nieznacznie wgłąb szyjki, rurka aluminiowa powinna sięgać poza połowę głębokości butli. Uwaga!  Musisz wszystko rozplanować tak, aby butelkę dało się jeszcze zakręcić. Rurki umocuj klejem. Ja zastosowałem klej Technicqll (na zdjęciu poniżej, u góry) w celu uszczelnienia (zwiększa swoją objętość podczas zasychania), a po zaschnięciu klej epoksydowy EpoxyDragon (może być inny podobny). 

Powinno to wyglądać mniej więcej w ten sposób:

Dodatkowo na koniec warto z wierzchu uszczelnić całość silikonem (użyty przeze mnie na zdjęciu wyżej, na dole).

 

Możesz wierzyć lub nie, ale w tym momencie wykonałeś główne elementy fajki. W dalszej kolejności zajmiemy się wężem. W jeden koniec gumowego wężyka o żądanej długości (w moim przypadku było to 1,5 m wężyka o średnicy 6 mm) wsadź drugą część plastikowej rurki. To będzie ustnik:

Drugi koniec, jak zapewne się domyślasz, założysz później na rurkę w nakrętce (ja dodatkowo zabezpieczyłem całość plastikowym zaciskiem, jednak później go zdjąłem, ponieważ nie był konieczny):

 

Następne, co trzeba zrobić, to tacka na popiół i mocowanie na cybuch. Jako tacki użyłem pokrywy od farby (wcześniej wyczyszczoną rozpuszczalnikiem). W środku tacki trzeba wywiercić dziurę, aby weszła na aluminiową rurkę. Aby ułatwić sobie montaż, okleiłem rurkę kilkoma warstwami taśmy izolacyjnej, założyłem tackę i umocowałem klejem Technicqll:

Trzeba też wywiercić dziurę w korku i założyć na aluminiową rurkę tak, aby korek stykał się z powierzchnią tacki. Cała góra trzyma się dzięki klejowi Technicqll. Musisz rozplanować wszystko w taki sposób, aby wyglądało to mniej więcej jak na zdjęciu poniżej:

Uwaga! Zanim zabierzesz się za montaż górnej części korpusu, dopasuj korek do cybucha tak, aby cybuch ciasno wchodził na korek. Ja kupiłem na allegro cybuch marki Alladin, który idealnie pasował do zastosowanego korka, wygląda on tak:

 

To już praktycznie wszystko, co wystarczy do rozpoczęcia palenia. Został jednakże jeden detal, który zwiększy komfort używania fajki. Urządzenie, które teraz opiszę, nazwyane jest dyfuzorem, wycisza on fajkę i zwiększa ilość dymu. W pojemniczku na wodę do kwiatków porób kilkanaście małych dziurek na dole. Oklej dolną część aluminiowej rurki taśmą izolacyjną tak, aby dyfuzor ciasno na nią wchodził. Powinno to wyglądać tak:

Gotowa fajka wygląda w ten sposób:

 

Przyda ci się jeszcze komin, który służy do regulacji temperatury w cybuchu. Jego wykonanie jest dziecinnie proste. Wystarczy puszkę po piwie Faxe (nadaje się idealnie, ponieważ jest duża) pozbawić denka, np. przy pomocy szlifierki. Pamiętaj, że górny otwór musi zostać, aby do komina dostawało się powietrze, opcjonalnie możesz też wywiercić parę dziurek na wysokości cybucha. Możesz jeszcze okleić czymś dolną krawędź puszki, aby się przypadkiem nie pociąć, jednak uważaj z tym, bo komin dość mocno nagrzewa się podczas palenia. Mój komin wygląda w ten sposób:

 

Po zaschnięciu wszystkich klejów możesz już palić, jednak warto jeszcze nieco ozdobić fajkę sznurkami różnej grubości. Ma to nie tylko znaczenie estetyczne, lecz także wzmacnia całą konstrukcję. Sznurki przyklejaj klejem epoksydowym. W moim przypadku upiększona fajka prezentuje się następująco:

 

Uwagi końcowe:

  • rozmiary fajki mogą być najróżniejsze, począwszy od małych z butelek od piwa, po ogromne z gąsiora od wina - pamiętaj jednak, żeby trzymać się mniej więcej podanych w tekście proporcji
  • cieńsza rurka to lepsza filtracja szkodliwych substancji, jednak trudniej się ciągnie (dotyczy też węża); analogicznie szersza rurka i wąż powodują, że swobodniej się ciągnie
  • podobnie ma się sprawa z zanurzeniem aluminiowej rurki w wodzie, im głębiej, tym przyjemniejszy dym, lepsza filtracja, ale potrzeba większej siły do zaciągania się - pamiętaj o zasadzie złotego środka
  • do palenia przydadzą ci się jeszcze szczypce do węgla - nie pisałem o nich w tekście, ponieważ nie są elementem fajki, możesz je kupić lub czymś zastąpić
  • wybór cybucha jest kwestią indywidualną, zacznij najepiej od proponowanego przeze mnie lub podobnego
  • fajka musi być w 100% szczelna, aby mieć pełen komfort palenia!

 

Część dodatkowa

Ten tekst jest dedykowany osobom początkującym, więc postaram się wprowadzić was w tajniki palenia shishy.

Do palenia potrzebujesz

  • tytoniu
  • węgielków
  • folii aluminiowej
  • wody :)

Przydatna będzie też gliceryna i miód.

 

Na początek musisz zrozumieć zasadę działania fajki wodnej. Do cybucha ładuje się tytoń, z wierzchu zakrywa się go szczelnie folią aluminiową, w której robimy kilka dziurek i kładziemy na nią rozżarzony węgielek. Do butli nalewamy wody tak, aby była zanurzona w niej aluminiowa rurka. Gdy ciągniemy z węża, węgielek podgrzewa tytoń, wytwarza się dym, który przechodzi przez korpus, a następnie na zasadzie podciśnienia jest filtrowany przez wodę i trafia do otworu gębowego palacza. Brzmi to znacznie bardziej skomplikowanie, niż jest w rzeczywistości. Poniżej opiszę wszelkie niuanse związane z poszczególnymi elementami

 

  • Węgielki

Jeżeli liczyłeś na to, że na cybuch będziesz mógł położyć brykiet od grilla, to muszę cię zmartwić. Węgle do fajki wodniej dzielą się na dwa najpopularniejsze typy: samorozpalające i kokosowe.

Węgle samorozpalające są wygodniejsze, ponieważ do ich rozżarzenia wystarczy zapalniczka, po kilkunastu sekundach są już czerwone. Na tym właściwie jednak kończą się ich zalety, ponieważ dają niższą temperaturę, palą się krócej, mogą też smrodzić i psuć smak tytoniu. Do dużych cybuchów (takich jak proponowany) należy używać węgielków nie mniejszych niż 40 mm średnicy. Polecane marki to Three Kings oraz polskie węgle sprzedawane przez firmę Buszek (polecam sprawdzić na allegro), choć popularne Belgian Charcoal też dają radę.

Węgle kokosowe należy rozpalać np. w kominku lub nad kuchenką gazową - trzeba na to poświęcić parę minut. Są jednak w pełni naturalne, dają wyższą temperaturę i długo się palą. Są też tańsze, a marka nie ma większego znaczenia.

Węgle samorozpalające polecam w plener, gdzie nie bardzo mamy możliwość rozpalenia kokosów, natomiast do użytku domowego znacznie lepiej nadają się węgielki kokosowe.

Przy rozpalaniu węgli samorozpalających poczekaj, aż się całe zajmą, nie kładź "strzelającego" węgla od razu na cybuch.

Jak już wcześniej wspomniałem, do regulacji temperatury węgla używa się komina zakładanego na cybuch. Założenie komina powoduje zwiększenie temperatury w cybuchu - polecane zwłaszcza na początku palenia oraz gdy czujemy, że dumu robi się mało. Z kolei gdy dymu jest za dużo i zaczyna gryźć w gardło, należy niezwłocznie zdjąć komin.

 

  • Folia aluminiowa

Polecam nie stosować byle jakiej, tylko wybrać jak najgrubszą. Raczej nie powinno się też palić na jednej warstwie, lepiej złożyć folię na 2-4 razy. Zależy to od rodzaju tytoniu i osobistych preferencji palacza. Nie ma tu jakichś uniwersalnych zasad, trzeba to po prostu wyczuć.

Dziurki w folii można robić także na wiele sposobów. Ja preferuję dwa, w zależności od tego, czy dzielę węgiel na pół. Jeżeli palę na węglu w całości, robię kilkanaście małych dziurek na środku i jedną nieco większą dokładnie w centrum - na nich jest węgielek, a na obrzeżach cybucha robię dodatkowo cztery małe dziurki. Jeżeli dzielę węgielek na dwie połowy, to kładę je na brzegach cybucha, więc podobnie jak wcześniej robię pod nimi kilkanaście małych dziurek i po jednej większej, a dodatkowe cztery małe dziurki robię w linii prostej pomiędzy połówkami.

Przy nabijaniu cybucha pamiętaj, aby zostawić nieco odstępu między tytoniem a folią, aby tytoń się do niej nie przykleił. Może to bowiem zaowocować przypaleniem się tytoniu, a uwierz mi na słowo, że wolałbyś tego uniknąć. Pamiętaj, że tutaj tak naprawdę tytoń się nie pali, a jedynie podgrzewa pod wpływem bardzo wysokiej temperatury.

Warto wiedzieć, że istnieją metody palenia np. z pierścieniem, dzięki któremu łatwiej utrzymywać temperaturę, czy wręcz na metalowym sitku, które całkiem zastępuje folię. Na początku jednak nie musisz się tym przejmować, na pewno będziesz miał czas spróbować takich technik w przyszłości i sam je ocenisz.

 

  • Woda

To też nie jest tak całkiem oczywista kwestia. Po pierwsze - musi być jak najzimniejsza (można dorzucić kilka kostek lodu do butli). Po drugie - jej ilość wpływa na różne aspekty palenia - to już opisałem w uwagach końcowych do konstrukcji. Wodę należy możliwie często wymieniać (najlepiej po każdym paleniu). Można też stosować inne płyny, ale do kosztowna zabawa, szczególnie w dużych butlach, choć daje ciekawe efekty. Na takie techniki przyjdzie jednak czas później.

 

  • Tytoń

Kwestię tytoniu celowo zostawiłem sobie na koniec, ponieważ muszę się zagłębić w tym miejscu w sporo niuansów.

Tytoń do fajki wodnej to w rzeczywistości tytoń zmieszany z syropem owocowym (melasą - stąd zwyczajowo nazywa się te tytonie melasami) lub miodem, gliceryną i aromatami. Im wilgotniejszy tytoń tym lepszy, najlepsze melasy niemalże pływają w syropie. Liczy się także selekcja - w gorszych tytoniach znajdziemy nie tylko liście, ale także drobne gałązki. Teoretycznie nie przeszkadzają one w paleniu, ale jeśli zdarzyłoby się, ża taka gałązka się przypali - prawdopodobnie zepsuje ci całe nabicie. 

W Polsce najbardziej znane marki to tania i kiepska El-Nakhla, przyzwoite Serbetli i Al-Waha oraz znakomity, ekskluzywny i cholernie drogi Starrbuz.

Tytonie Nakhli są mocno szprycowane chemią, zazwyczaj suche, o nieciekawym smaku i zapachu, taże selekcja pozostawia wiele do życzenia (sporo gałęzi). Właściwie jedyną ich zaletą jest cena. Można ten tytoń użyć do mieszanek, jednak samego nie polecam bez odpowiedniego przygotowania. Istnieje bowiem sztuczka, dzięki której możemy z Nakhli uzyskać naprawdę niezły tytoń.

Al-Waha i Serbetli to tytonie podobnej klasy, dlatego opisuję je razem. Wykonywane raczej z naturalnych składników, bardzo mokre, niezłe w smaku i zapachu, dają sporo dymu. Osobiście wolę tytonie Al-Wahy (szczególnie bananowy), jednak to także wyłącznie kwestia indywidualna. Waha jest także nieco tańsza i łatwiej dostępna w Poslce.

Nad tytoniem Starbuzza nie będę się rozwodził, bo i tak nie leży on w kręgu zainteresowań początkujących - jest kilkanaście razy droższy niż zwykłe tytonie.

Jako człowiek z duszą eksperymentatora lubię mieszać tytonie. Łączenie smaków daje sporo satysfakcji. Chcesz orzeźwiającego smaku - zmieszaj jabłko z miętą. Nie masz ochoty na owocowy smak? Spróbuj połączenia czekolady z kawą. Mieszanek można wymyślić mnóstwo, ogranicza cię tylko wyobraźnia. Od siebie dodam tylko, że moim ulubionym połączeniem jest banan z cytryną w stosunku 2:1.

Na koniec trick, o którym pisałem wcześniej. Kupiłeś Nakhlę i się rozczarowałeś? Może masz paczkę wyschniętego tytoniu? Nie spisuj jej jeszcze na straty, bo tu do akcji wkraczają miód i gliceryna. Glicerynę kupisz w aptece, będziesz jeszcze potrzebował szczelnego pojemnika na tytoń - jeśli jeszcze przechowujesz tytoń w oryginalnym opakowaniu, to czas zaprzestać takich praktyk i kupić w najbliższym markecie kilka małych pojemników do przechowywania żywności. Wrzuć tytoń do pojemnika (przemieszaj go trochę, żeby nie był zbitą grudą), zmieszaj glicerynę z miodem - na początek w stosunku 1:1, można oczywiście eksperymentować z proporcjami. Teraz wystarczy otrzymaną mieszanką polać w miarę równomiernie tytoń, zamieszać, zamknąć pojemnik i odczekać 24 godziny. Idealna ilość to jedna łyżka stołowa mieszaniny na 50 gram tytoniu. Po takiej kuracji tytoń będzie dawał więcej dymu, miód wpłynie też korzystnie na jego smak.

 

Garść porad:

 

  • zaczynaj od małych nabić, nie ładuj pełnego cybucha
  • nie zaciągaj się co chwilę, delektuj się dymem, stawiaj na jakość, a nie na ilość
  • staraj się o dostęp świeżego powietrza podczas palenia, jeśli palisz w pomieszczeniu, koniecznie otwórz okno
  • jeśli podczas palenia poczujesz mdłości lub zawroty głowy - zrób przerwę, wstań, pooddychaj świeżym powietrzem; to normalne u początkujących, a przy większych nabiciach zdarza się nawet doświadczonym palaczom; nie ma się czym przejmować, objawy zwykle szybko mijają
  • nie ubijaj tytoniu w cybuchu, powietrze musi przepływać swobodnie
  • rozwijaj listki, jeśli są duże, możesz je rozdrobnić
  • eksperymentuj! tylko w ten sposób nabierzesz doświadczenia
  • myj fajkę regularnie, nie pozwól jej zarosnąć brudem
  • ze swojej strony polecam przy fajce wypić sobie piwko, pasuje szczególnie do słodkich tytoni :)

 

 

Słowo na koniec

Palenie fajki to nie tylko hobby i rozrywka, ale też sztuka. Wymaga odpowiedniej atmosfery, odpowiedniej muzyki. Chmury dymu ułatwiają koncentrację podczas samotnego palenia, z kolei palenie w gronie znajomych zacieśnia więź, umila rozmowę.

Pamiętaj, że palenie shishy wywodzi się z krajów arabskich, gdzie jest głęboko zakorzenione w kulturze i wiąże się z wieloma zwyczajami i regułami. Warto o tym poczytać i spróbować wprowadzić taką kulturę palenia w praktyce, aby palenie było czymś nobilitującym.

Jeżeli udało mi się kogoś zainteresować tematem, zapraszam na forum http://www.shisha-forum.pl/.

 

[Fajki wodne to temat-rzeka, więc część refleksji nasunęła mi się już po publikacji artykułu. Dla wygody oznaczam je kursywą.]

Podobne artykuły


14
komentarze: 11 | wyświetlenia: 791
14
komentarze: 2 | wyświetlenia: 730
14
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1087
13
komentarze: 0 | wyświetlenia: 804
13
komentarze: 5 | wyświetlenia: 888
12
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1164
12
komentarze: 18 | wyświetlenia: 1218
12
komentarze: 12 | wyświetlenia: 553
12
komentarze: 6 | wyświetlenia: 1142
12
komentarze: 2 | wyświetlenia: 558
12
komentarze: 2 | wyświetlenia: 631
11
komentarze: 0 | wyświetlenia: 854
11
komentarze: 4 | wyświetlenia: 261
11
komentarze: 0 | wyświetlenia: 598
11
komentarze: 3 | wyświetlenia: 717
 
Autor
Artykuł



Ciekawe, widać że jesteś pro. Ja osobiście lubię robić przyrządy do palenia zioła. Mam dwie zwykłe lufki (zwykłe w sensie proste, obie sam zrobiłem) oraz jedno coś, co nazywam bongo - zrobione z butelki, ale JAK zrobione... Chętnie napisałbym taki poradnik, ale aż tak dużo doświadczenia nie mam ^^

  KKlB,  07/07/2009

Będe mieć czas to wypróbuje ;) Artykuł słowem pro ;)

Mam uwagę co do artykułu nie napisałeś gdzie można kupić lub nabyć niektóre materiały które podałeś na samym początku wiec ja ułatwię to osoba które chcą się zabrać za budowę fajki.

*Możliwie dużą butelkę zakręcaną z dość szerokim gwintem, korka od wina i puszki po piwie faxe każdy wie jak zdobyć z tym raczej nie ma problemu bo wystarczy przejść się do monopolowego i wszystko jasne

...  wyświetl więcej



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska