Login lub e-mail Hasło   

Moskwa pod mikroskopem

Recenzja książki
Wyświetlenia: 1.552 Zamieszczono 08/12/2008

W Lodołamaczu Wiktor Suworow zapowiedział, że w swojej następnej książce ujawni, w jaki sposób Stalin pomógł Hitlerowi dojść do władzy w Niemczech[1]. Zamiast jednak niej polski czytelnik dostał Kontrolę[2], a po jej przeczytaniu można dojść do wniosku, że nie była to bynajmniej zamiana na gorsze. Trudno określić gatunek tej książki. Choć na pierwszy plan wybija się wątek beletrystyczny, to fabuła zbyt mocno osadzona jest w historycznych realiach, a wśród bohaterów dominują postacie historyczne. Jednak wzdragałbym się przed zaliczeniem książki do powieści historycznej, gdyż znając Autora wiem, że jej napisanie poprzedził, pomimo iż ich nie ujawnił i nawet nie przytoczył bibliografii, długimi, żmudnymi, drobiazgowymi badaniami źródeł historycznych, przeprowadzonymi z najwyższą metodologiczną poprawnością tak, że dzieło to zyskało walory poznawcze. Jednakże Autor sam dystansuje się od swojej pracy i ironicznie przestrzega czytelnika przed zbyt pochopnym przyjmowaniem wszystkich opisów z książki za fakty historyczne: Tak więc historycy różnią się w opiniach na ten temat. Jedni twierdzą, że koniec bagnetu drgnął, inni, że nie  drgnął (s. 254).

Książka sprawia wrażenie napisanej celowo tak, aby na jej podstawie można było najłatwiej nakręcić film. Treść jest poprzedzona listą osób (Dramatis personae, s. 6), nie jest zachowana, co jest modne wśród filmowców, ciągłość czasu, prawie cała treść jest retrospekcją, prolog opisuje przedostatnią scenę. Po sfilmowaniu Akwarium, Kontrola wydaje się być najodpowiedniejsza do przeniesienia na ekran ze wszystkich dzieł Wiktora Suworowa.

Akcja obejmuje lata 1936÷1938. Formalnie głównym wątkiem fabuły jest szybka i spektakularnie błyskotliwa kariera głównej bohaterki, Anastazji Strzeleckiej, od sprzątaczki w odlewni do speckuriera KC WKP(b). Suworow w bardzo przewrotny sposób skonstruował postać Strzeleckiej. Jest to potwór, przy którym twór dra Frankensteina wydaje się być jagniątkiem. Dotychczas coś podobnego było chyba tylko w Masce Stanisława Lema. Małe dziewczątko (157cm wzrostu, 17÷19lat), blond-ruda, o dużych niebieskich oczach, drobna, szczupła, chuda, koścista, o absolutnej pamięci, w wolnych chwilach oddająca się marzeniom o baśniach, legendach, tajemniczych zamkach, zaczarowanych księciach, żyjąca jak zakonnica, wrażliwa do tego stopnia, że przez zasłuchanie się w muzykę o mało nie zaniechała wykonania zadania, jednocześnie przesłuchuje, torturuje, rozstrzeliwuje, czym się chełpi, Autor, co sam przyznaje w swojej narracji, celowo nie uwypukla tych jej czynów; prowadzi prace analityczne zmierzające do wytypowania dalszych ofiar. Słowem, idealny wzór do naśladowania dla feminazistek.

Hierarchią, w której Strzelecka robi karierę, jest tytułowa Kontrola mająca również kryptonimy: Instytut Rewolucji Światowej, Wydział Mokrej Roboty, Klasztor itd. Instytucja bardzo mało znana, rodzaj bezpieki nad bezpieką, podlegała formalnie KC WKP(b), faktycznie bezpośrednio Stalinowi. Większą część objętości zajmują opisy zdarzeń, dzięki którym Soviety w pełni zasłużyły sobie na miano Nieludzkiej Ziemi. Suworow jak ognia wystrzega się emocji i wartościowania. Raczej, jak Forsyth, skupia się na stronie technicznej, w czym nie ustępuje mu precyzją. Mimowolnie same nasuwają się porównania do prozy obozowej Borowskiego i Grzesiuka.

Funkcjonariusze Kontroli rekrutowali się głównie z sierot, nierzadko po ofiarach czystek. Zapewniało to nie tylko odpowiednio wysoki poziom konspiracji, ale także wysoką jakość służby speckurierów. Z braku wychowania w rodzinach speckurierzy byli niedojrzali i pozostali na etapie rozwoju dziecka, Suworow podkreśla tę niedojrzałość; dlatego byli materiałem łatwym do dowolnego uformowania, karni, zdyscyplinowani, wierni, oddani służbie, osiągający wysoki poziom wyszkolenia, skuteczni. Ich dziecięca wyobraźnia była bardzo pomocna w szybkim znajdowaniu nieszablonowych rozwiązań powierzonych zadań, ale już nie była w stanie przewidzieć skutków ich działań, nawet dla nich samych.

Ale tymczasem ufnie śpi,
G
łowa na zgiętym łokciu leży
I
 nie o krwi zapewne śni
I
 w śmierć prawdziwą też nie wierzy.[3] 

Jednakże najbardziej cenną częścią książki jest nie fabuła i nie przytoczenie mniej znanych faktów, lecz osobiste refleksje Autora. Prześwietlają one Rosję na wylot i odzierają ze wszystkich jej tajemnic. Po Kontroli nie ma już mowy o mrocznej, tajemniczej, ciemnej rosyjskiej duszy, nieprzeniknionej nawet dla Naczelnego Rusofila R.P., Pana prof. Andrzeja Drawicza. Według Suworowa Stalin nie był dla Rosji największym złem. Ofiary, które zgładził ideowi komuniści: Tuchaczewski, Trocki, Bucharin byliby o wiele gorsi. I tak Tuchaczewski chciał osadzić w obozach pracy całą ludność państwa, a Stalin ograniczy się tylko do 10%, Bucharin chciał zaprowadzić swoistego rodzaju eugenikę polegającą na zabijaniu tych, którzy nie okazaliby się wystarczająco dobrzy, a Stalin zabijał w interesie rosyjskiego imperializmu. Tylko towarzysz Stalin nie wygłasza płomiennych przemówień. Zresztą nie potrafi. Tylko on nie pisze wiekopomnych dzieł. Nawet nie próbuje. Tylko towarzysz Stalin nie publikuje elektryzujących artykułów. Nie ma takich ambicji. (s. 92). Stalin nie wniósł swojego wkładu w rozwój komunistycznej ideologii nie tylko z braku zdolności, ale także z braku przekonań. Może to zabrzmieć paradoksalnie, ale po prostu nie był, w odróżnieniu od swoich towarzyszy swoich przyszłych ofiar, ideowym komunistą. Stalin był specjalistą od napadów na banki. Był, jak go określił Lenin, wielkorosyjskim szowinistą. Najlepiej zrozumiał mentalność Rosjan. W porównaniu z nim pozostali członkowie KC WKP(b) byli dyletantami i dlatego musieli zginąć, gdyż ich ignorancja była zbyt niebezpieczna. Jedyne, co Rosjanie oczekują od swojej władzy, to budowa światowej potęgi Rosji wyrażająca się w podbojach. W imię tego są w stanie znieść wszystko, nawet najkrwawszy terror. Tylko Stalin był im w stanie to zapewnić. Pozostali komuniści nie byli w stanie ustanowić systemu władzy wystarczająco stabilnego, aby móc skutecznie dokonywać imperialne podboje. Dlatego musieli zostać zgładzeni. To był wymóg techniczny. Ustrój Soviet’ów nie miał niczego wspólnego z komunistyczną ideologią. Był wzorowany na niemieckim etatyzmie z okresu I wojny światowej (tzw. komunizm wojenny). Zwycięstwo Niemiec nad carską Rosją udowodniło skuteczność etatyzmu w prowadzeniu wojny zaborczej, dlatego Stalin zastosował go w Rosji. Prawdziwy komunizm budowała lewica w państwach zachodnich, stąd jakże kłamliwe powoływanie się na komunistyczną ideologię przez rosyjską propagandę. Autor zaobserwował ogólną prawidłowość obejmującą nie tylko te dwa ustroje, ale wszystkie mające ambicje wprowadzenia tzw. sprawiedliwości społecznej. Wszędzie tam, gdzie istnieje wspólny kocioł i ci, co z tego wspólnego kotła dzielą, muszą być również i tacy, którzy segregują dzielących seriami z automatu. Chyba będziemy musieli zrewidować swoją dotychczasową ocenę tych Rosjan, którzy z nostalgią wspominają władzę Stalina.

Lektura dzieła nie nastraja optymistycznie. Jest na świecie więcej takich miejsc, do których by pasował opisany rosyjski syndrom. Lewica walcząca z moralnością i rodziną założyła fabrykę sierot, które tylko czekają na jakąś nową Kontrolę.

Kontrola jest przykładem literatury bardzo wysokiej próby. Kilka następnych dzieł Suworowa pokaże nam, czy wyrasta nam nowy autor na miarę Sołżenicyna.

Słowa pochwały należą się także tłumaczowi, p. Andrzejowi Mietkowskiemu, którego praca bardzo dobrze oddaje wszelkie zamierzenia Autora, zwłaszcza niedopowiedziane podteksty, stany psychiczne bohaterów, klimat sytuacji. Oczywiście bez żadnej winy ze strony Tłumacza przekład musiał trochę stracić w stosunku do oryginału znacznie lepiej brzmi po rosyjsku Stalin‑Żopalin, niż w polskim tłumaczeniu Stalin‑Dupalin, chociaż, czy nie lepiej byłoby przetłumaczyć np.: svollotsch nie na bydlaka, lecz na bliższą swołocz.

Ze względu na opisy scen drastycznych lektura nie jest przeznaczona dla osób o słabych nerwach.

Artykuł pierwszy raz został opublikowany w tygodniku konserwatywno-liberalnym, Najwyższy Czas!, 13 stycznia AD 1996, nr 2 [301], s. 19 (drobne zmiany od redakcji).



[1]Ta książka została już napisana, choć nie przez Suworowa, Thomas Weingartner, Stalin Und der Aufstieg Hitlers: Die Deutschlandpolitik der Sowjetunion und der Kommunistischen Internationale 1929-1934, Berlin 1970

[2]Wiktor Suworow, Kontrola (Kantrol), tłum. Andrzej Mietkowski, Wydawnictwo Adamski i Bieliński, Warszawa 1995, wyd. pierw.

[3]Jacek Kaczmarski.

Zobacz też:

Podobne artykuły


20
komentarze: 43 | wyświetlenia: 1578
28
komentarze: 12 | wyświetlenia: 3584
19
komentarze: 6 | wyświetlenia: 1550
50
komentarze: 21 | wyświetlenia: 21036
59
komentarze: 26 | wyświetlenia: 12911
38
komentarze: 22 | wyświetlenia: 5350
33
komentarze: 34 | wyświetlenia: 3300
19
komentarze: 13 | wyświetlenia: 1614
25
komentarze: 10 | wyświetlenia: 2310
24
komentarze: 9 | wyświetlenia: 3882
21
komentarze: 12 | wyświetlenia: 2137
21
komentarze: 63 | wyświetlenia: 3221
30
komentarze: 7 | wyświetlenia: 83305
10
komentarze: 5 | wyświetlenia: 793
 
Autor
Artykuł




Brak wiadomości


Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska