Login lub e-mail Hasło   

Krótka powieść o Antychryście

Odnośnik do oryginalnej publikacji: http://www.fronda.pl/tomasz-terlikowski/(...)hryscie
Antychryst i jego pojawienie się przed końcem świata nie jest najbardziej popularną obecnie prawdą głoszoną przez księży. A jednak jest ona obecna w nauczaniu Kościoła. I dlateg...
Wyświetlenia: 3.032 Zamieszczono 16/12/2008

Antychryst i jego pojawienie się przed końcem świata nie jest najbardziej popularną obecnie prawdą głoszoną przez księży. A jednak jest ona obecna w nauczaniu Kościoła. I dlatego dobrze się stało, że za pomocą świetnej powieści historycznej Getrudy von Le Fort „Papież z getta” wydawnictwo „Fronda” przypomniało kilka prostych prawd związanych z tym elementem wiary.

A ten jest niezwykle dla naszych czasów istotny. Von Le Fort zdecydowała się wziąć na warsztat problem tego kim jest Antychryst, albo dokładniej na czym postawa antychrystusowa postawa człowieka. Zdefiniowana ona zostaje w niezwykle prosty sposób. Antychrystem (niezależnie od szczerości intencji czy prawdziwości marzeń) jest ten, kto chce znieść w świecie Krzyż, czyli także cierpienie niewinnych. „Świat jednak zbawiony będzie nie przez tych, którzy walczą w obronie niewinnych (aczkolwiek powinniśmy walczyć o niewinnych), ale przez gorzkie męki niewinnych” - wskazuje autorka. A w innym miejscu nauczyciel mówi do zapalczywego ucznia, który domaga się nieustannej walki z niesprawiedliwością („będę walczył o to, by znieść niesprawiedliwość na ziemi”), by ten uważał na to, „aby nie znieść i krzyża”.

Słowa te wcale przy tym nie oznaczają, że chrześcijanie mają zaprzestać budowania bardziej sprawiedliwego świata. Są tylko przypomnieniem, że prawda o człowieku i świecie po grzechu pierworodnym jest taka, że nie ma możliwości zbudowania świata całkowicie sprawiedliwego i pozbawionego cierpienia. A nawet więcej nie ma możliwości takiego życia, by w nikim nie wywołać cierpienia, bólu czy nawet poczucia krzywdy. Książę Myszkin z „Idioty” Fiodora Dostojewskiego, człowiek, który chce być samym dobrem jest tego najlepszym dowodem. Kolejne podejmowane przez niego próby nie krzywdzenia nikogo, kończą się monstrualnym cierpieniem niewinnych, którego można by uniknąć, gdyby tylko wcześniej podjął on jakiekolwiek konkretne decyzje. Ale jako że ich nie podjął to z jurodiwego będącego symbolem Chrystusa, Myszkin przekształcił się w parodię prawdziwego chrześcijanina, w Antychrysta w skali mikro.

Wymiar jednostkowy i egzystencjalny (tak charakterystyczny dla Dostojewskiego) nie wyczerpuje jednak aktualności książki von Le Fort. Niemiecka pisarka odnosi się również do wymiaru społecznego, wskazując, że przyjście Antychrysta wcale nie będzie oznaczać „przyjścia w dźwięku trąb”, ale przeciwnie, że „przyjdzie on jako mąż wytrawny, zapobiegliwy, umiejący czekać, jak wszyscy mądrzy ludzie, dopóki nie przyjdzie jego pora”. Włodzimierz Sołowjow zaledwie kilkanaście lat wcześniej w słynnej „Krótkiej opowieści o Antychryście” uzupełniał ten obraz Antychrysta o to, że będzie on próbował zbudować pokój i sprawiedliwość bez odniesienia do Jedynego Boga, poprzez tworzenie nowej religii synkretystycznej, pluralistycznej i pozbawionej elementów dzielących.

Oba te obrazy jakoś się uzupełniają. I oba wskazują na jedno z większych niebezpieczeństw współczesności. Zagrożenia, które dla ludzi wierzących nosi nazwę Antychrysta, a dla niewierzących jest zwyczajnie zagrożeniem ich wolności, tożsamości i zwyczajnego człowieczeństwa. Oto bowiem pod płaszczykiem budowania lepszego świata, większej sprawiedliwości odbiera się ludziom wolność wyboru (żeby nie cierpieli), pozbawia się ich wpływu na wychowanie własnych dzieci (żeby one nie cierpiały), a ludziom wierzącym odbiera się prawo do głoszenia i realizacji własnych przekonań (żeby było spokojniej). Usunięcie cierpienia, w każdej spotykanej formie, staje się zaś usprawiedliwieniem dla naruszania wszelkich możliwych norm moralnych. Eutanazja – usprawiedliwiona zostaje prawem do unikania cierpień przez chorych (i ich bliskich). Aborcja – albo chęcią unikania pojawienia się upośledzonego (a zatem cierpiącego) życia, albo polepszenia standardu życia już urodzonych. In vitro i związane z nim ofiary (ale także cała masa badań na ludziach jeszcze nie urodzonych), także zostaje wyjaśnione poprzez konieczność zmniejszania cierpień par niepłodnych.

Ale problem polega na tym, że cierpienia nie da się usunąć z ludzkiego życia. Każda kolejna próba zniszczenia krzyża czy zbudowania absolutnej sprawiedliwości (czego przykładem był marksizm) jest tylko punktem wyjścia do jeszcze większego cierpienia niewinnych. I na tym właśnie polega (w wymiarze czysto doczesnym) postawa antychrystusowa, która staje się ostatecznie zawsze postawą antyludzką.

Zobacz też

Podobne artykuły


26
komentarze: 13 | wyświetlenia: 41295
71
komentarze: 22 | wyświetlenia: 17729
20
komentarze: 9 | wyświetlenia: 2188
19
komentarze: 6 | wyświetlenia: 3929
15
komentarze: 5 | wyświetlenia: 1625
12
komentarze: 11 | wyświetlenia: 1175
32
komentarze: 13 | wyświetlenia: 6033
30
komentarze: 7 | wyświetlenia: 4128
30
komentarze: 30 | wyświetlenia: 2479
28
komentarze: 12 | wyświetlenia: 11068
28
komentarze: 14 | wyświetlenia: 5474
28
komentarze: 12 | wyświetlenia: 3605
27
komentarze: 17 | wyświetlenia: 21591
 
Autor
Dodał do zasobów: Grzegorz Rossa.
Artykuł



Kajszo i Sabrino - jestem z Wami :). Postawa prezentowana w artykule - to znów postawa niewiary i cierpiętnictwa tak charakterystyczna dla niektórych kościołów :). I tego uczą kapłani! Mniejsze zło, jeśli nieświadomie to robią. Gorzej - ostatecznie dla nich - jeśli to czynią świadomie. Poniosą konsekwencje. Już ponoszą.

A co do antychrysta - jest to postawa anty-Chrystusowa. Błędem, totaln

...  wyświetl więcej

1. Pan nie przeczytał, czy Pan nie zrozumiał?

2. Antychrystem jest biurokracja.

A ja odnoszę wrażenie, że ktoś albo nie czytał uważnie, albo nie zrozumiał "Idioty" Dostojewskiego.

  mugol  (www),  18/12/2008

Bóg jest Miłością, radością, napełnia nas szczęściem, obdarzył wolnością, Chrystusem ,kocha nas bezwarunkową miłością, wszystko nam wybaczył . jesteśmy już zbawieni, mamy zaklepane zycie wieczne .Dlaczego ciagle są jeszcze debilni ludzie, którzy zastanawiają się wciąż, jak to spiepszyć , zamotać, opluć, zochydzić . Czyżby z nudów by uatrakcyjnić fabułę życia jak westernie .

"jesteśmy już zbawieni, mamy zaklepane zycie wieczne"

Nieprawda.

Totalna paranoja :D

próbując wpisać dośc obszerny komentarz na ten temat natrafiłem na przeszkodę nie do ominięcia...
Jednakże zgadzam się całkowicie z Panem Januszem Dąbrowskim....
pozdrawiam...



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska