Login lub e-mail Hasło   

Metamorfoza celebracji Świąt u Polaków

Duch Świąt już niektórych nie odwiedza?
Wyświetlenia: 1.191 Zamieszczono 03/01/2009

 

 

 

 

 

Święta, święta i po świetach.  Jak co roku jesteśmy zapełnieni przyszykowanymi potrawami, czasem tak bardzo , że nie możemy się poruszać.  Abstrahując od fizyczno-apetytowej funkcji świąt przejdzmy do kwesti mentalnej.  Obserwując moje lokalne środowisko muszę zauważyć diametralną zmiane w sposobie organizacji świąt.

Oczywiście wielu się może z tym nie zgadzać i prawdopodobnie celebruje święta w duchu wiecznej miłości  ale w wielu rodzinach takowego 'świątecznego ducha' nie ma i już chyba nie będze. Nie wiem czy to jest spowodowane- globalizacją, zmieniającym się drastycznie światem, znieczulicą społeczną atakująca niczym wirus?

Sam doskonale pamietam swieta, ktore byly czasem magicznym i pelnym wzajemnego ciepła. Oczywiscie nadal tak jest, rodzina sie spotyka, oplatek, potrawy itd itp etc etc ale jednak czegos brakuje. Mentalność Polaka coraz częściej nakazuje nam sięgnąć po narodowy sport Polaków czyli mocniejsze trunki. Fakt faktem , że po paru głęnszych atmosfera jest luzniejsza, narasta chęć do żartów i licznych zabaw.

W wielu rodzinach ostatnie święta były jakby to powiedzieć językiem młodzieży 'jednym wielkim rodzinnym melanżem'. Kto by to widział żeby cała rodzina podczas Wigili piła i to w potężnych ilościach. Sam znam rodzine prawników. Z opowieści wiem, że 3/4 towarzystwa ledwie wracało do domu a młodzież ( studiująca prawo ) po cichu na balkonie wykorzystując nieuwagę lub mówiąc szczerze niedyspozycję ferajny popalała sobie marihuanę.

Może przesadzam- wiadomo , że Polacy lubią sięgnąć po kieliszek a mlodziez coraz częściej sięga po używki ( ja sam nie jestem wrogiem marihuany) ale nurtuje mi brak  głębszego przemyslenia sensu tych dni. Spotykając się ze znajomymi po świetach co 3 osoba mówiła, że święta zamieniły się w jedną wielką celebrację. Czy to przesada co teraz piszę? Dlaczego nie potrafimy powiedziec 'nie'  i spedzic wieczor jak za dawnych czasów opowiadanych przez najstarszych czlonków rodziny.

Może w moim mieście taki proceder zamieniania świąt w party istnieje? A kwestia pasterki? Rzesze mlodziezy wychodzi pod pozorem udania się do kościoła a tak naprawdę idą całymi grupami na libację.  Gdzie się podział duch świąt?  Na przełomie lat zauważyłem ogromną zmiane, a co będzie w przyszłośći?Patrząc na dzisiejszą mlodzież w wieku mniej wiecej 15 lat doznaje szoku. Gniew, chęć udowodnienia wyimaginowanej dorosłości.  Co się dzieję z mentalnością niektórych ludzi?

Może nie potrzebnie się tym można przejmować ale coś tkwi w tych rozważaniach.

Czyżby jesteśmy świadkiem narodzin nowej kultury i tradycji?  Idealną ironiczną puentą i zakończeniem tego krótkiego rozważania będzie spojrzenie na obraz umieszczony w tym tekście.

Podobne artykuły


34
komentarze: 20 | wyświetlenia: 3359
18
komentarze: 3 | wyświetlenia: 9961
16
komentarze: 14 | wyświetlenia: 1979
34
komentarze: 26 | wyświetlenia: 3050
97
komentarze: 29 | wyświetlenia: 25333
61
komentarze: 60 | wyświetlenia: 8112
43
komentarze: 22 | wyświetlenia: 4766
43
komentarze: 64 | wyświetlenia: 4839
39
komentarze: 27 | wyświetlenia: 3212
35
komentarze: 26 | wyświetlenia: 10240
32
komentarze: 13 | wyświetlenia: 3503
30
komentarze: 28 | wyświetlenia: 2592
30
komentarze: 19 | wyświetlenia: 4862
32
komentarze: 14 | wyświetlenia: 17581
 
Autor
Artykuł



Najlepszy tekst Daniela odkąd jest na eiobie. No i przesłanie jak zawsze na właściwym miejscu . Oby więcej takich tekstów.
Ponoć prawdziwego artystę poznamy po tym jak skończy.
A więc czekamy...

A o punktach zapomniałem:):):)



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska