Login lub e-mail Hasło   

Ku pokrzepieniu serca i ducha Urszulki

Odnośnik do oryginalnej publikacji: http://pinopa.republika.pl/Ku_pokrzepieniu.html
Widzisz, zarówno Ty, jak i ja, usiłujemy wytrącać ludzi z ich rutynowych systemów myślenia i działania. Właśnie tacy ludzie, jak my - "niespokojne duchy" - tworzą naukę i postęp.
Wyświetlenia: 1.223 Zamieszczono 08/01/2009

Ku pokrzepieniu serca i ducha Urszulki
(...I wszystkich innych)

Urszulka napisała:

Miło witam!

Bardzo się cieszę, że dostrzegłeś sens w moich przemyśleniach.
Mam z tym problem podobny, zapewne, do Twojego. Moje słowa, a nawet wyniki badań nie przekonują medyków, próbowałam. To są tak wyuczeni ludzie, że nie da się zburzyć gmachu, który zbudowali.
Prędzej polegną wraz z całym gatunkiem niż zastanowią się co takiego dzieje się z ludźmi, że chorują na coraz bardziej fantastyczne choroby.
Ja nie mam wiedzy fizycznej, która by się mi przydała do wyjaśnienia pewnych przejść biologicznych i fizycznych. Te braki dają możliwość 'obśmiania' moich hipotez.
Powiem szczerze, że się 'ich' boję. Dlatego podpisuję się pseudonimem.

Mam nadzieję, że uda się Tobie i mnie coś niecoś obalić, czego z serca życzę.
Podaję mój adres, aby nie pisać przez eiobę.

Odpowiedź Pinopy:

Witam Cię, Urszulko!

Do medyków trudno jest dotrzeć z jednego podstawowego powodu, który tkwi w ich systemie nauczania fachu. Stosowany w obecnej medycynie system nauczania tylko w minimalnym stopniu uczy zgłębiania przyczyn chorób u samych ich podstaw, jakie istnieją w organizmie. Lekarz po studiach, który nie ma zamiaru robić kariery naukowej, ogranicza się do mechanicznego, elektronicznego, zmysłowego określania symptomów, jakie występują u chorego, a gdy ma ten wykaz symptomów, to już uważa się za wystarczająco mądrego do stawiania diagnozy. Nauczyli go bowiem, że określonym symptomom odpowiadają określone choroby, a na leczenie tych chorób należy przypisywać choremu "takie to i takie" leki. Symptomy często odbiegają od wyuczonej normy, bo występują np. jakieś dodatkowe, wówczas leczy pacjenta metodą prób i błędów, "lecząc" symptomy lekami, które stosuje się przy innych chorobach, ale stosuje się, aby usuwać właśnie te symptomy. Dopiero, gdy lekarz leczy i równolegle robi karierę naukową, to jest on w większym stopniu zmuszony do wnikania w pochodzenie choroby i w jej związki z tym wszystkim, co dzieje się w organizmie na podstawowym poziomie jego funkcjonowania. Wówczas nie stawia on już w takim stopniu na rutynowe działania lekarskie, lecz bardziej wnikliwie zgłębia przyczyny choroby. A wówczas, zanim dojdzie do stopnia profesorskiego, może nawet zostać dobrym lekarzem, który w leczeniu nie trzyma się ściśle wyuczonego schematu, lecz stosuje logiczne myślenie i uwzględnia swoją pogłębioną wiedzę o organizmie pacjenta.

Podobny mechanizm kształtowania się rutynowych schematów postępowania funkcjonuje w każdej dziedzinie działalności. Bo ludzie się uczą, ale robią to raczej bez entuzjazmu, leniwie. A gdy czegoś już się nauczyli, nie znoszą sytuacji, gdy przychodzi im tę wiedzę, nawyki, przyzwyczajenia, zmieniać - większość ludzi bez względu na uprawiany zawód woli stosować raz wyuczona wiedzę i po prostu preferuje rutynę w swoich działaniach.

Widzisz, zarówno Ty, jak i ja, usiłujemy wytrącać ludzi z ich rutynowych systemów myślenia i działania. Właśnie tacy ludzie, jak my - "niespokojne duchy" - tworzą naukę i postęp. Choć my nic specjalnego nie robimy. Bo próbujemy pokazać, że logiczne myślenie ma zastosowanie w naszych dziedzinach zainteresowań - ja pokazuję, że logiczne myślenie ma zastosowanie w fizyce, a Ty pokazujesz, że logiczne myślenie ma zastosowanie w przywracaniu ludziom zdrowia.

Przed logiką każdy w końcu musi skapitulować, bo inaczej wyjdzie na durnia. Właśnie to staram się pokazywać ludziom, że durniem jest ten, kto nie stosuje logicznego rozumowania. Staram się pokazywać, że logika to nic innego, jak sposób, którego się używa, aby opisywać i przekazywać ludzkie doświadczenia i wiedzę.

Gdy opierasz się na faktach doświadczalnych, traktujesz je jako element wiedzy i stosujesz logiczne wnioskowanie, to jesteś nie do pokonania i niczego nie musisz się obawiać. A zwłaszcza nie musisz i nie powinnaś obawiać się ośmieszenia, skompromitowania. Bo ośmieszają się i kompromitują właśnie ci wszyscy, którzy usiłują dyskredytować fakty doświadczalne i logiczne wnioski, jakie z nich wypływają.

Zrób tylko mały krok i zostań pinopą - przestań obawiać się czegokolwiek. Nie musisz wchodzić na stronę http://pinopa.republika.pl/Jak_zostac_pinopa.html , aby dowiedzieć się, jak zostać pinopą. Tekst jest niedługi, więc zacytuję Ci jego treść:

"Jak zostać pinopą

Kto to jest "pinopa"? To osoba, która w nauce ceni logikę. To osoba, która logiczne wnioskowanie zaczyna od logicznych, prawdziwych aksjomatow. To osoba, która odbiera nauce prawo do niewyobrazalnych, nielogicznych pojęć i założeń, pozostawiając je religiom. To osoba, która porzuciła fałszywy wstyd i wszelkie inne obawy, które hamują swobodę naukowej wypowiedzi. To osoba, która cierpliwie i wytrwale działa na rzecz takich zmian w teoretycznej nauce o przyrodzie - a szczególnie w jej dziedzinach ścisłych - aby nauka stała się mądra i logiczna, sensowna i zrozumiała dla wszystkich ludzi.
Zostań pinopą! Zacznij czynnie działać dla poprawy nauki! Reaguj śmiało! Nie obawiaj się prześladowań. Czasy Galileusza i Giordana Bruna minęły bezpowrotnie. Masz prawo do własnych poglądów naukowych i do ich okazywania. Zapamiętaj: pinopa nie działa samotnie. Każdy, kto tworzy naukę, bazuje na logicznym rozumowaniu - bez tego nie ma nauki. Dlatego każdy pracownik nauki jest twoim potencjalnym sprzymierzeńcem. Naucz się cenić wartość logicznego rozumowania i przekonuj do tego innych.
Wielu może ciekawić, dlaczego akurat "pinopa", a nie inne słowo? Bo to słowo nie kojarzy się z niczym, co istniało wcześniej. Choć również i wcześniej działali ludzie, którzy chronili naukę przed niedorzecznościami, to jednak błędy nauki XX w. są wyjątkowe. Można je usunąć, ale potrzebna jest praca wielu ludzi i potrzebne są nowoczesne środki. Dla określenia tych ludzi można użyć dowolnego słowa, a więc można użyć również pojęcia "pinopa".
I TY ZOSTAŃ PINOPĄ! A może, nie uświadamiając sobie tego faktu, już jesteś pinopą?
(Jeden spośród wielu) Pinopa"

Jeszcze raz powtarzam, Urszulko, porzuć wszelkie obawy. Obawiać się powinni ci wszyscy, którzy działają w nauce i przy tym rozmijają się z logicznym myśleniem. Ich działania w końcu obrócą się przeciwko nim...

____________________________________

Odkrycie fizyki na trzecie tysiąclecie - http://pinopa.republika.pl/

Podobne artykuły


16
komentarze: 3 | wyświetlenia: 46939
7
komentarze: 0 | wyświetlenia: 1776
7
komentarze: 2 | wyświetlenia: 13020
7
komentarze: 0 | wyświetlenia: 1672
22
komentarze: 4 | wyświetlenia: 8928
20
komentarze: 22 | wyświetlenia: 5214
17
komentarze: 3 | wyświetlenia: 11618
16
komentarze: 23 | wyświetlenia: 1687
14
komentarze: 7 | wyświetlenia: 4836
12
komentarze: 10 | wyświetlenia: 4407
9
komentarze: 9 | wyświetlenia: 3329
37
komentarze: 18 | wyświetlenia: 290918
28
komentarze: 18 | wyświetlenia: 7210
23
komentarze: 87 | wyświetlenia: 9302
 
Autor
Artykuł



Na temat trafnego (a może raczej, nietrafnego) diagnozowania można przeczytać na http://pl.wikipedia.org/wiki/E(...)senhana .

  ulmed,  12/01/2009

To taki smutny przyczynek do poczucia bezradności wobec tych którzy mają nad nami 'władzę'.
Takich Rosenhanów nam trzeba wszędzie. Mało jest ludzi o takim podejściu do wszystkiego co nas dotyczy.
Pozdrawiam



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska