Login lub e-mail Hasło   

Trzy znaki drogowe w jednym

Ileż można zaoszczędzić, jeśli ruszy się głową? Oczywiście pod warunkiem, że urzędnicy nie znajdą haka w przepisach, inaczej pomysł przepadnie z kretesem...
Wyświetlenia: 15.486 Zamieszczono 10/01/2009

 

Bodaj każdy z kierowców na drogach osiedlowych przejeżdża codziennie przez kilka progów spowalniających (śpiące policjanty). Zwykle przed taką specjalną przeszkodą znajduje się właściwy znak drogowy (graficzne przedstawienie wybrzuszenia na jezdni). Poniżej zamontowana jest tabliczka określająca odległość od przeszkody (w metrach; zaokrąglona do 10 m), niżej zaś znak zakazujący poruszania się z prędkością większą niż naniesiona tamże liczba.

Mamy zatem trzy znaki drogowe i... potrójne koszty ich wykonania, montażu i konserwacji podczas ich eksploatacji.

 

Opisane trzy znaki proponuję zastąpić jednym znakiem, co nie tylko obniży koszty, ale również podniesie walory estetyczne, bowiem nadmiar drogowych symboli nie jest zbyt mile widziany przez kierowców, mieszkańców i turystów. Ponadto kierowcy muszą wzrokowo odbierać informacje z trzech znaków drogowych. Otoczenie drogi będzie ładniejsze, zaś budżety lokalne zaoszczędzone kwoty będą mogły przeznaczyć na inne a równie szlachetne cele. Zużyjemy mniej blach i mniej farb, co przysłuży się ekologii.

Na jedynym znaku symbolicznie przedstawiony byłby próg zwalniający (zewnętrzny spowalniacz pojazdu), ponad którym znajdowałaby się liczba (obecnie najczęściej stosowane liczby - 20 i 30). Oznaczałyby one odległość ustawionego znaku od progu a jednocześnie określałyby dopuszczalną prędkość poruszania się pojazdu na wzniesieniu, zatem znaki z liczbą "20" byłyby umieszczane w odległości 20 m od progu (dopuszczalna prędkość - 20 km/h), zaś z liczbą "30" byłyby umieszczane w odległości 30 m od progu (dopuszczalna prędkość - 30 km/h).

Zdarza się, że są trudności z ustawieniem znaków w odległości podanej na znakach (20 m lub 30 m), jednak nie jest potrzebna tutaj przesadna precyzja - znak z liczbą "20" można ustawić w odległości pomiędzy 15 a 25 metrów od progu, zaś znak z liczbą "30" można ustawić w odległości pomiędzy 25 a 35 metrów od progu. Z pewnością podane granice można byłoby powiększyć praktycznie o 1-2 metry w każdą ze stron, wszak to nie... apteka.

Można byłoby się oczywiście umówić, że sam znak ostrzegający nas przed progiem jest jednocześnie znakiem informującym, że do przeszkody mamy 20-30 m, do której można zbliżać się z prędkością 20-30 km/h i zrezygnować z nanoszenia liczb na znaku ostrzegawczym. Któremu kierowcy jest aż tak niezbędna precyzyjna informacja o dokładnej dopuszczalnej prędkości najazdu na próg? Kiedyś pod przydrożnymi tablicami z nazwami miast były montowane znaki zakazujące stosowania sygnałów dźwiękowych w obrębie całych miast, ale zrezygnowano z tych znaków, choć zakaz utrzymano jako domyślny.

Podobne artykuły


12
komentarze: 70 | wyświetlenia: 1222
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 1102
11
komentarze: 278 | wyświetlenia: 897
10
komentarze: 97 | wyświetlenia: 639
10
komentarze: 37 | wyświetlenia: 822
9
komentarze: 42 | wyświetlenia: 667
9
komentarze: 31 | wyświetlenia: 571
9
komentarze: 5 | wyświetlenia: 965
9
komentarze: 33 | wyświetlenia: 791
9
komentarze: 62 | wyświetlenia: 1120
9
komentarze: 75 | wyświetlenia: 419
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Dopiero dzisiaj to graficznie opracowałem, choć sama ideę (słownie) zasygnalizowałem przy okazji artykułu o śpiących policjantach....
Miałem już parę różnych pomysłów, efekty zaś zawsze te same - nici.
Postaram się porozsyłać "po organach"...

Należałoby przejrzeć wszystkie znaki i może dałoby się i tam zracjonalizować... Na początek wziąłem jeden z mniej ważnych... Coraz więcej uwagi zwraca się na ekologię (tu mniej blach, farb, montażu) oraz na psychikę człowieka (tu jeden rzut okiem na jeden znak i wszystko jasne; a teraz trzy rzuty okiem i tyleż analiz).
Ba, gdybyśmy mieli tak uprzejmych urzędników... :-)

Kiedyś zgłosiłem, że czerwone otoki znaków zakazu całkowicie wyblakły (niewłaściwa farba) i nie przypominają znaków wymaganych przez przepisy.
Ponadto okazało się, że tabliczki T-1 (przed śpiącymi policjantami) mają nieprawidłowo opisane odległości (16, 22, 27, 29 m; powinny być liczbami zaokrąglonymi do pełnych 10 m). Otrzymałem odpowiedź, że tabliczki zostaną zmienione. Zaproponowałem poz ...  wyświetl więcej

  ,  28/11/2009

jest nawet gdzieś orzeczenie sądowe mówiące o tym, że nie można być ukaranym za niezastosowanie się do znaku drogowego jeśli ten jest uszkodzony, a w tym konkretnym przypadku sądowym chodziło właśnie o to, że kolor był wyblakły.

  ,  28/11/2009

Przyznam, że jest to rewelacyjny pomysł, zwłaszcza w kontekście wczorajszej informacji w wiadomościach na temat absurdu związanego z ilością znaków drogowych w Ostrowcu Św. na pewnym nowo wyremontowanym czy wybudowanym odcinku jezdni.
Problematyczne mogło by się chyba okazać wprowadzenie takich znaków z uwagi na przynależność naszego kraju do UE i wspólnotowego prawa w tym zakresie.

Pewnie tak, ale w każdym państwie znaki są nieco inne. Ponadto można byłoby wprowadzić ten pomysł w całej Unii. Gdzie jest powiedziane, że pomysły mają mieć Niemcy czy Francuzi a reszta je przyjmuje?



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska