Login lub e-mail Hasło   

Kto puka do naszych drzwi?

Odnośnik do oryginalnej publikacji: http://www.przk.pl/nr/spoleczenstwo/kto_(...)ch.html
Puk, puk! „Dzień dobry, czy chce Pani porozmawiać o Biblii?”. Ile razy u progu naszych drzwi stanęło dwoje uśmiechniętych ludzi z Pismem Świętym w jednej ręce, w dru...
Wyświetlenia: 2.034 Zamieszczono 12/01/2009

 

undefinedPuk, puk! „Dzień dobry, czy chce Pani porozmawiać o Biblii?”. Ile razy u progu naszych drzwi stanęło dwoje uśmiechniętych ludzi z Pismem Świętym w jednej ręce, w drugiej zaś trzymających kolejny numer „Strażnicy” lub „Przebudźcie się”?

  

Świadków Jehowy, bo oczywiście o nich tutaj mowa, spotkał w swoim życiu chyba każdy z nas. Kim są ci ludzie? Dlaczego pukają do naszych drzwi? Co pragną nam oznajmić? Czy powinniśmy podejmować z nimi jakikolwiek dialog?

Najtrudniejsza wydaje się odpowiedź na ostatnie z postawionych pytań. Wiele osób zdąży zamknąć Świadkom Jehowy drzwi przed nosem, nim zdołają oni powiedzieć: „dzień dobry”. Są też tacy, którzy, oczarowani ich uśmiechem oraz znajomością Biblii, stają się niezwykle ufni, stopniowo przyjmując ich naukę. Należy jednoznacznie stwierdzić, że żadna z tych postaw nie jest właściwa dla chrześcijan.

 

Kim jesteście, drodzy goście?

Historia ruchu Świadków Jehowy - w porównaniu z innymi wyznaniami nie jest długa. Sięga początku lat 70. XIX w., kiedy to amerykański kaznodzieja Charles T. Russell zainicjował powstanie ruchu nazwanego „Badacze Pisma Świętego” (ang. Bible Students). Już w roku 1879 towarzystwo to zaczęło wydawać swoje pismo, znane nam dziś pod tytułem „Strażnica Zwiastująca Królestwo Jehowy” (ang. The Watchtower Announcing Jehovah's Kingdom).

Jedynym miejscem poszukiwania prawd wiary dla badaczy stała się Biblia. Odrzucili oni całą tradycję chrześcijańską, uzurpując wyłączne sobie prawo do prawidłowej interpretacji Pisma Świętego.

Niezwykle trudno wyliczyć podobieństwa wiary katolickiej oraz nauki Świadków Jehowy. Znacznie łatwiej podać dzielącą je przepaść doktrynalną.

 

W co wierzycie, drodzy goście?

Najistotniejszą kwestią wyznaniową różniącą wszystkie wyznania chrześcijańskie od religii Świadków jest nauka o Trójcy Świętej. Wyznawcy Jehowy kwestionują boską naturę Jezusa i osobowy wymiar Ducha Świętego, uznając Go za bezimienną moc sprawczą Boga Ojca.

Przeczą oni nauce o nieśmiertelnej duszy człowieka. Uważają, że słowo „dusza” oznacza po prostu istotę żywą – człowieka, zwierzę, a nawet roślinę. Ich zdaniem człowiek jest w pełni śmiertelny i jedyną nadzieją dla niego pozostaje zmartwychwstanie ciał, nie zaś to, że po śmierci żyje jego dusza.

Kult Maryi – Matki Boga oraz kult świętych to, w ich opinii, zjawiska niewłaściwe. Sakralny wymiar obrazów i wizerunków świętych uznają wręcz za bałwochwalstwo.

Jako organizacja jednoznacznie odrzucają struktury kościelne, negując całą sukcesję apostolską. Przejawia się to m.in. w tym, że nie uznają prymatu biskupa Rzymu jako następcy św. Piotra.

Konsekwencją negacji nauki o Jezusie jako Bogu i doktryny o obcowaniu świętych jest to, że nie świętują Bożego Narodzenia ani imienin. Jedyną istotną dla nich datą jest 14 dzień żydowskiego miesiąca Nisan (przełom marca i kwietnia), w którym obchodzą pamiątkę śmierci Chrystusa. Uroczystość ta nie ma jednak nic wspólnego ze świętami Wielkiej Nocy. Dla katolika bowiem okres Triduum oraz poranek zmartwychwstania to realne uobecnienie i ponowne przeżycie wydarzeń paschalnych. Dla Świadków zaś jest to wyłącznie wspomnienie, kolejna rocznica wydarzeń sprzed niemal dwóch tysięcy lat.

Wyznawcy Jehowy głoszą bliskie nadejście tysiącletniego panowania Chrystusa na ziemi. Ich teoria w znacznej mierze opiera się na dosłownej interpretacji Janowej Apokalipsy 20,1-7, gdzie mowa o tym, że Mesjasz, po pokonaniu i uwięzieniu wrogów, przez tysiąc lat będzie królował na ziemi wraz z tymi, którzy oddali swe życie, głosząc Słowo Boże. Po tym okresie szatan zostanie uwolniony, by stoczyć ostateczny bój z Bogiem. W walce tej zniszczone zostanie wszelkie zło i nastanie nowy porządek – miłości, braterstwa, bez chorób i wojen. Zdaniem Świadków niebiańskie szczęście osiągnie wyłącznie 144 000 wybranych, którzy wraz z Chrystusem zapanują nad owczarnią, cieszącą się szczęściem na ziemi. Oczywistym jest to, że wybrańcami będą wyłącznie wyznawcy Jehowy – jednak ich liczba sięga obecnie około siedmiu milionów. Dla całej reszty -  nawet dla sympatyków ich religii, znajdzie się miejsce w królestwie ziemskim.

 

Jak żyjecie, drodzy goście?

Ci, którzy mieli okazję porozmawiać ze Świadkami, nie mogą zaprzeczyć, że gdy rozprawiali oni o Biblii, zawsze emanowała od nich radość i entuzjazm. Uśmiechali się, wzbudzając nasze zaufanie, a przekonanie, z jakim głosili swą naukę, wywoływało podziw dla głębi ich wiary.

To literalny odbiór nauk biblijnych kształtuje ich wizerunek etyczno-moralny. Mają wręcz obowiązek odrzucić kłamstwo i nieuczciwość. Obce im są obsceniczne i wulgarne gesty, nie nadużywają alkoholu, nie zażywają narkotyków. Trzy razy w tygodniu zbierają się w tzw. Salach Królestwa na spotkaniach swego zboru. Nade wszystko jednak oddają się wykładaniu swej doktryny we wszelkich możliwych formach. Najpopularniejszą jest oczywiście „pukanie do drzwi”. Poza tym mają własną prasę, strony internetowe, prowadzą także zażyłą korespondencję ze swymi sympatykami.

Bardzo wiele czasu poświęcają lekturze Biblii. Posiadają własne tłumaczenie Pisma Świętego zwane „Biblią w Przekładzie Nowego Świata”. Uczestniczą w kursach i szkoleniach doskonalących ich wiedzę biblijną. Właśnie to oddanie Księgom Świętym sprawia, że stając u naszych drzwi Świadkowie są doskonale przygotowani do rozmowy.

 

A niech was..., drodzy goście

Gdy z ust wyznawców Jehowy padną już znamienne słowa o nasze zainteresowanie Biblią, postarajmy się przyjąć postawę godną chrześcijan. Nie zamykajmy im drzwi przed nosem, wszak to nie przystoi! Jeśli nasza znajomość Biblii pozostawia wiele do życzenia, grzecznie podziękujmy za rozmowę: przygotowanie naszych gości jest doskonałe, dobrze byłoby, gdybyśmy nie wykazali się przed nimi naszą ignorancją. Powinniśmy jednak częściej sięgać po Pismo Święte, to nasz chrześcijański obowiązek! Sam św. Hieronim napisał przed wiekami, że „nieznajomość Pisma Świętego jest nieznajomością Chrystusa”. Brak czasu? Istnieją szczegółowe plany lektury Pisma Świętego, zgodnie z którymi bez wielkich wyrzeczeń można przeczytać je całe w rok, dwa lub trzy lata. Warto też orientować się, jak Biblia powstawała i poznać podstawowe zasady jej interpretacji.

Dopiero odpowiednio przygotowani możemy spróbować swych sił w rozmowie ze Świadkami. Przygotujmy się jednak na to, że wyznawców Jehowy nie przekonamy do słuszności naszych prawd i teorii. Nie przyszli oni słuchać, lecz przekonywać do swoich racji. Po cóż więc z nimi rozmawiać? Choćby dlatego, żeby sprawdzić swą wiedzę biblijną i z przekonaniem bronić swej wiary. Naszą postawą dajemy świadectwo uczniów Chrystusa!

A postawa Świadków niech będzie dla nas swego rodzaju wzorem: ludzie ci mają bowiem niebywałą zdolność do pojawiania się w mieszkaniach osób dotkniętych nieszczęściem, jak choćby śmierć kogoś bliskiego. Bardzo wątpliwe, by wizytom tym przyświecała tylko braterska troska. Jest to raczej doskonała okazja, by wykorzystać trudną sytuację i pełną współczucia postawą przekonać do swych racji.

Pamiętajmy więc o naszych bliskich, znajomych czy sąsiadach, których codzienność została naznaczona życiową tragedią. Czasami nie potrzeba zbyt wiele, wystarczy zwykły telefon lub krótka wizyta na przysłowiową kawę. Nie pozwólmy, by ludzie ci wraz z kimś bliskim tracili także wiarę. Wiarę w Jezusa – naszego Pana i Boga, Ducha – Pocieszyciela oraz Matkę – Bogurodzicę, która pod krzyżem roniła łzy, patrząc na zbawczą śmierć swego Syna.

Zobacz też

Podobne artykuły


45
komentarze: 12 | wyświetlenia: 42374
32
komentarze: 44 | wyświetlenia: 3000
13
komentarze: 14 | wyświetlenia: 1355
27
komentarze: 14 | wyświetlenia: 5153
22
komentarze: 81 | wyświetlenia: 3340
20
komentarze: 15 | wyświetlenia: 5367
19
komentarze: 13 | wyświetlenia: 1516
16
komentarze: 73 | wyświetlenia: 1591
15
komentarze: 10 | wyświetlenia: 1281
14
komentarze: 5 | wyświetlenia: 3294
46
komentarze: 20 | wyświetlenia: 6510
40
komentarze: 10 | wyświetlenia: 49790
 
Autor
Artykuł



Kiedy odwiedzają mnie Świadkowie Jehowy, częstuję gości kulturalnie herbatką i zaczynam ich grzecznie acz stanowczo nawracać na kult akuratnio wybranego świętego hinduistycznego, najczęściej Madesh Yogi, Hansa Ji albo Sai Baba. Z pomocą pism hinduistycznych zresztą. Zwykle piją te herbatkę szybko albo wcale, i uciekają. Jakby co oparzyło:) Wcale nie trzeba się strzec tak poza tym, Świadkowie Jehow ...  wyświetl więcej

  ,  12/01/2009

ha ha :-) Ja to bym sobie z chęcią poczytał jakieś opowieści autobiograficzne misjonarzy ŚJ. Pewnie by niezłe studia socjologiczne nad społeczeństwem polskim mogli napisać ;-D A swoją drogą to od razu bym się chciał od nich dowiedzieć jaki jest stosunek ich kościoła do najnowszych odkryć życia na Marsie i dowodów istnienia życia na Księżycu.. Pewnie by nam się miło gaworzyło :-)

Uwaga na marginesie - któremu katolikowi starczyłoby zapału/poświęcenia aby nieść w ten sposób bliźniemu "dobrą nowinę" ? Jakoś nie zdarzyło mi się dotychczas w tym podobno na wskroś katolickim kraju spotkać takiego przypadku. Co do ŚJ to stosuję metodę podobną jak Prema Dharmin, uświadamiam tych ludzi jak bezsensowna/bezpodstawna jest wiara w jakichkolwiek bogów, skutek gwarantowany.

"Puk, puk. Przyjmuje pan księdza "po kolędzie"" Takie luźne skojarzenie :)

„Uwaga na marginesie - któremu katolikowi starczyłoby zapału/poświęcenia aby nieść w ten sposób bliźniemu "dobrą nowinę" ?”

Na to pytanie Pan może sobie odpowiedzieć studiując statystyki katolików zamordowanych przez innowierców.

„"Puk, puk. Przyjmuje pan księdza "po kolędzie"" Takie luźne skojarzenie :)”

To świadczy, jak Pan jest bardzo wyobcowany, żeby ksiądz przyszedł z wizytą duszpasterską, trzeba się zgłosić w zakrystii.

Może u pana trzeba, nie wnikam, u mnie jest tak jak opisałem powyżej. Poza tym chyba nie rozumie pan określenia "luźne skojarzenie". Czy ja gdzieś napisałem że jest to stan obecny ?
Co mają wspólnego statystyki morderstw/zabójstw na tle religijnym z chęcią niesienia "dobrej nowiny" ? Obawiam się że taka korelacja istnieje wyłącznie w pańskiej głowie. Kolejny pański komentarz który istnieje dla samego istnienia, nic nowego/interesującego nie wnosząc do tematu.

Komentarz egocentryczny.

Komentarz bezcelowy, pozbawiony znaczenia i sensu.

Końcówka artykułu mnie przeraża. Godna serwisu psychomanipulacja.pl

Stąd wzięło się powiedzenie „Boi się jak diabeł święconej wody”.

  Max King,  02/02/2009

Jak do nie przychodzą świadkowie jehowy (dawno ich w sumie nie było) to rozmawiam z nimi przez szacunek i empatię. Oni wierzą w to co robią. Codziennie przemierzają może nawet setki mil w poszukiwaniu wiernych. Pukają do wszystkich drzwi. Może i robią to dla pieniędzy - ale to ich metoda na życie, ich praca. Poprzez szacunek dla ich pracy poświęcam im kilka, nawet kilkanaście minut. A dlaczego nie ...  wyświetl więcej

  Max King,  02/02/2009

W Bornem nie mieszkam od 2002, a ostatni raz tam byłem chyba w 2006. Ale propozycja ciekawa ^^



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska