Login lub e-mail Hasło   

Xperia – do wszystkiego. I jeszcze więcej.

Odnośnik do oryginalnej publikacji: http://blog.viixpublish.info/2009/01/10/(...)zesc-1/
Jeszcze przed końcem 2008 roku nabyłem nowoczesne urządzenie multimedialno-komunkacyjne sygnowane logiem Sony Ericsson o wdzięcznej nazwie Xperia X1. Zastąpiła ona (?) wysłużony...
Wyświetlenia: 3.422 Zamieszczono 24/01/2009

Jeszcze przed końcem 2008 roku nabyłem nowoczesne urządzenie multimedialno-komunkacyjne sygnowane logiem Sony Ericsson o wdzięcznej nazwie Xperia X1. Zastąpiła ona (?) wysłużony PDA firmy Eten – M600+. Wszystko to po to aby być jeszcze bardziej mobilnym. Co z tego wyszło? Jedno powiem: urządzenie jest warte swojej ceny. Zdjęcia do artykułu można znaleźć w oryginalnej publikacji, gdyż jest ich zbyt wiele, aby wygodnie zarządzać nimi w tym systemie. Za utrudnienia przepraszam.

To będzie zupełnie inna recenzja niż te, które można znaleźć w Internecie. Nie będzie ani filmów, ani rozbudowanych prezentacji wideo, ale słowo, które ma tak pokierować wyobraźnią, aby można było sobie uświadomić potencjał tego urządzenia. Nie będę też pisał za wiele o jego zaletach ani oczywistych funkcjach, a skupię się na najdrobniejszych szczegółach i niuansach, a także postaram się znaleźć trochę wad. Na końcu znajdą się najważniejsze porady dla użytkowników i spis ciekawych programów, które można sobie zainstalować.

Telefon (o ile można tak powiedzieć) nabyłem w salonie firmowym sieci Era, po cenie 1999 zł. Nie jest on brandowany, Era nie wgrywała swojego oprogramowania, a jedyną ingerencją jest simlock. Dlatego wszystkich tych, którzy chcą kupić to urządzenie, uspokajam, że można je nabyć w formie nienaruszonej. Daje to pewną przewagą np. nad ofertą sieci Play z niczego sobie HTC Touch HD.

Jeśliby oceniać po opakowaniu, to można by stwierdzić, że jest skromnie. Relatywnie małe pudełko wywoła u niektórych skojarzenia z kryzysem. Nic bardziej mylnego. Pudełko odzwierciedla minimalistyczny i ekskluzywny styl. Co więcej jest przejawem dbałości o środowisko, ze względu na mniejsze zużycie surowców. Oczywiście znaki recyklingu są i na pudełku i na każdej folii. W środku znajdziemy trzy mniejsze pudełka. Jedno z telefonem, drugie z akcesoriami a trzecie z dokumentacją. Do telefonu dodano kabel USB, wtyczkę pozwalającą z tego kabla zrobić ładowarkę, dodatkowy rysik, słuchawki, dodatkowe gumki do części usznej słuchawek, kartę microSD o pojemności 4 GB. Oczywiście jest jeszcze bateria o pojemności 1500 mAh.

Miło zaskoczyła mnie sekcja dokumentacji. Oprócz karty gwarancyjnej (2 lata gwarancji producenta) znajduje się tam jeszcze specjalna czarna karta (ma sprawiać wrażenie ekskluzywności) dostępu do pomocy technicznej. Kilka książeczek dotyczących obsługi interfejsu telefonu, przeglądarki itp. W języku angielskim i… polskim. Wreszcie kupując urządzenie dostałem kompletną, dobrze wykonaną dokumentację w jęz. polskim. Do tego wszystkiego płyta z Windows Mobile. Akcesoria i dokumentacja powstały w Chinach, zaś samo urządzenie w fabryce na Tajwanie.

PDA prezentuje się znakomicie. Dotykając go czujemy metalową obudowę. Stylowa czerń uzupełniona połyskującym, srebrzystym „paskiem”. Wykończenia z wysokiej jakości gumy. Duży, wyrazisty wyświetlacz. Z boku obudowy znajdziemy wyjście Jack 3,5 (standardowe), włącznik, regulacje głośności, przycisk aparatu, wyjście miniUSB, głośnik i miejsce do zaczepienia smyczy. Co ciekawe urządzenie można całkowicie wyłączyć przytrzymując dłużej wyłącznik, z czym się jeszcze nie spotkałem używając PDA. Na tylnim panelu aparat cyfrowy o rozdzielczości 3,2 MPix i logo Sony Ericssona. Z przodu 6 przycisków oraz joypad czterokierunkowy, dotykowy. Działa podobnie jak touchpad w notebookach. Oczywiście jest wciskany. Moim zdaniem bardzo przydatna funkcja. Oprócz tego mała, praktycznie niedostrzegalna kamera VGA. Głośnik, słuchawka. I ten wielki, doskonały ekran. Rozdzielczość 800x480 pikseli. Kontrast wprost powalający. Do tego automatyczna regulacja podświetlania ekranu na podstawie odczytów natężenia światła zewnętrznego, a samo rozjaśnianie i przyciemnianie (także przy wyjściu ze stanu uśpienia) jest płynne. Także bardzo przydatna funkcje.

Na bokach znajdziemy 4 diody odpowiedzialne za system iluminacji. Coś wspaniałego, każda funkcja ma  zaprogramowany inny typ podświetlenia. Do tego te jest dyskretne, ale widoczne. Przypomina mi się Motorola E398, która także miała dobry system iluminacji. Zaraz pod diodami jest przerwa, która być musi, czyli wynika z mechanizmu rozsuwania telefonu. Ten jest po prostu wyśmienity. Miałem już do czynienia z Toshiba G900 oraz HTC Touch Pro, ale żaden z nich nie miał tak dobrego systemu rozsuwania. Dodatkowo po rozsunięciu ekran jest pod kątem, co zapewnia komfort użytkowania. Sama klawiatura jest bardzo wygodna, już po 2 dniach nieszczególnie intensywnego używania nie potrafię się bez niej obejść. Przycisk funkcyjny pozwala nam łatwo wpisać polskie znaki (po nieznacznej modyfikacji). Używanie klawiatury numerycznej nie stanowi problemu, możemy ją aktywować na stałe, tak samo jak istnieje funkcja ClapsLook. Także skróty klawiaturowe działają (Ctrl+C, Ctrl+V itp.), a ekran zmienia swoją orientację w błyskawicznym tempie. Jak widać jakość jest na pierwszym miejscu.

Z innych niuansów to slot na kartę microSD jest pod klapką od miejsca na baterię, jednak włożenie karty nie wymaga jej wyjmowania. Niestety włożenie karty SIM już wymaga – jej miejsce jest pod baterią. Pod tą samą klapką znajduje się przycisk soft-resetu, który można aktywować tylko za pomocą rysika. Dobrze, że istnieją programy to robiące, bo niewygodne jest zdejmowanie obudowy do czasu do czasu. Miejsce na ryski znajduje się po lewej stronie u góry przy gnieździe słuchawek.

Jeszcze o akcesoriach słów kilka. Pomysł zintegrowania kabla USB i ładowarki jako dołączanej końcówki jest świetny. Nie potrzebujemy wtedy dwóch kabli a jednego. Oszczędność czasu i pieniędzy. Dodatkowy rysik jest zbawieniem – bardzo często zdarza się po prostu złamać rysik czy go zgubić. Nie trzeba wtedy „na szybko” szukać innego, a tylko wyjąć go z opakowania. I jeszcze słuchawki. Sony Ericsson zawsze słynął z dobrych akcesoriów i teraz także nie zawiódł. Dobry długi kabel, podzielone na dwie części, rozłączane przy mikrofonie od zestawu głośnomówiącego. Wygodne w części usznej, najlepszej jakie miałem. Jedynym mankamentem jest to, że lewa i prawa słuchawka rozdzielają się w przeciwne strony, tj. prawa wychodzi z rozłącznika w górę, lewa w dół. Głupia sprawa.

Telefon waży ok. 160 gram, ma wymiary 11 cm na 5,2 cm na 1,7 cm, wydaje się bardzo „chudy”. W oczy rzuca się bardzo mały w porównaniu z innymi rysik. Moim zdaniem to jednak plus tego urządzenia. Producent twierdzi, że bateria wytrzyma do 10 godzin rozmowy, a maksymalny czas czuwania to ponad 800 godzin (34 dni). Tyle z pewnością nie wytrzyma, ale przy normalnej eksploatacji tydzień to dobry wynik. Jednak o tym jeszcze wspomnę. Producent też zainstalował (oficjalnie 512 i 256 MB, ale dla użytkownika są dostępne podane wartości) 280 MB pamięci ROM (na programy i dane) i 200 MB pamięci operacyjnej. Wszystkiego dopełniają procesor 528 MHz, Bluetootch 2.0, złącze USB w standardzie 2.0, odbiornik GSM/UMTS ze wsparciem dla standardu HSDPA. GPS (ze wspomaganiem z sieci GSM), radio, moduł WiFi. Sporo tego.

Czas pracy na baterii  jest zadowalający jak na ten typ urządzenia. Sprawdzając jego „odporność” na rozładowanie zastosowałem 3 tryby testowania. Pierwszym z nich było intensywne używanie wszystkich funkcji: Bluetooth, telefonu, WiFi, GPS, odtwarzania muzyki. Bateria wytrzymała cały dzień, czyli ok. 14 godzi. Oczywiście nie używałem wszystkiego na raz, bo mogę powiedzieć, że po 4 godz. używania GPS bateria wymaga już doładowania. Tak samo używanie radia i słuchanie muzyki. Bardzo obciąża baterię też moduł WiFi i UMTS. Muzyki teoretycznie da się słuchać ok. 8-9 godz., może więcej. Drugim z nich było normalne używanie telefonu, włączony standard UMTS i WiFi, kilka rozmów, kilka wiadomości. Bateria wytrzymała około 3dni. Przyzwoity wynik. Ostatni tryb to testowanie na absolutnym minimum, włączony tylko telefon (GSM), mało rozmów, więcej wiadomości. Po 5 dniach zdecydowałem się rozładować do końca baterię, choć myślę, że tydzień y wytrzymała. Ale wiadomo, że nikt nie będzie używał tak mało takiego urządzenia. Zaś samo ładowanie trwa od 3h 15 min. do nawet 4 godz. Sporo, ale do czasu, którym potem możemy go używać, całkiem niewiele.

Teraz pora opowiedzieć coś o oprogramowania, a do opowiadania jest sporo. Przede wszystkim system paneli. Każdy z nich zasługuje na kilka słów przybliżenia. Pierwszym z nich jest standardowy panel z widokiem na zwykły ekran Today. Pokazuje godzinę, datę, podstawowe informacje, tak jak każdy inny PDA. Producent widocznie uznał, że standardowy panel także się przyda. Drugim panelem jest panel radia. Te nie ma oddzielnej aplikacji, ale zostało sprowadzone do rangi panelu. Widzimy godzinę oraz kilka funkcji radia, takie jak regulacja głośności, włącznik, przyciski wyszukiwania, przełącznik słuchawki/tylni głośnik. Możemy też zaprogramować do 6 stacji radiowych. Kolejny panel to animowane rybki. Są trzy i oprócz nich data godzina. Ryby symbolizują: czarna – zmienia kolor, gdy poziom naładowania baterii spadnie poniżej 10%, mała pomarańczowa – zmienia kolor, gdy dźwięk jest wyłączony, duża pomarańczowa – zmienia kolor, gdy jest nieodebrane połączenie i druga duża złotawa ryba – nieprzeczytana wiadomość. Sprytne, ale kto by to pamiętał.

Kolejny panel to swego rodzaju organizer – pogoda, kalendarz, godzina, informacje os tanie telefonu, lista zadań, lista spotkań, ostatnio używane programy. Można też dodać czytnik RSS. Standardowy pakiet biurowy. Jednak następny panel to prawdziwe centrum multimediów. Możemy tam przeglądać obrazy, słuchać muzyki, oglądać filmy, wybrać gry, które chcemy uruchomić. Jest tam też przeglądarka kontaktów. Wszystko obsługiwane palcem i jego gestami, działa bardzo płynnie, prawie jak interfejs iPhone. Odtwarzacz muzyki wyświetla wszystkie informacje, łatwy pasek postępu utworu, z jego poziomu możemy np. dodać utwór do listy odtwarzania, których tworzenie jest banalnie łatwe. Oczywiście możemy przeglądać pliki pod względem artysty, albumu czy też innym kryterium. Odtwarzanie wideo zaś jest rozwiązane najlepiej jak się tylko dało. Automatycznie przełącza się w tryb landscape i oferuje rozbudowane menu po dotknięciu ekranu palcem. Oczywiście oglądanie filmów trwających dłużej niż 5 min. jest męczące. Natomiast przeglądanie kontaktów jest boskie. Wszystko można zrobić kciukiem, dodatkowo wybrać czy chcemy zadzwonić czy wysłać SMS. Wszystko szybko i wygodnie – zawsze znajdziemy szukany kontakt.

Kolejny panel to zegar, pogoda, informacje o włączonych podsystemach (WiFi, GPS, itp.), lista zadań. Praktycznie to samo, a nawet mniej niż oferował panel przed panelem multimedialnym. Przedostatnim (a ostatnim standardowym) panelem jest panel Google. Można tam wpisać frazę do wyszukiwania i uruchomić aplikacje Google, takie jak poczta czy mapy. Przydatny ficzer w czasach dominacji Google na świecie. Ostatni panel to ściągnięty z oficjalnych źródeł SPB Mobile Shell. Oferuje on prawie wszystko to, co poprzednie panele razem wzięte. I tak mamy dostęp do ostatnio używanych programów, wszystkich programów, funkcji organizera, internetowych, multimedialnych, wiadomości , pogody, kalendarza oraz kontaktów przygotowanych w ciekawej formie. Wyświetlają się obrazki danych kontaktów oraz opcje wysłania wiadomości, rozmowy, czy edycji.

Ciekawy jest też sposób wyboru paneli, albo są reprezentowane przez prostokąty obok siebie, albo można je wybierać jak karty z talii. Bardzo mi się to podoba. Co więcej można definiować własne panele, można je ściągać za darmo z Internetu, istnieje tez narzędzie do stworzenia własnego panelu dostępne dla każdego użytkownika urządzenia. Może to nie jest wyśmienity interfejs znany z serii HTC Touch (TouchFlo3D), ale doskonale daje sobie radę.

Kolejnym ważnym atrybutem tego urządzenia jest przeglądarka – Opera Mobile w wersji 9.5. I to nie takiej dostępnej dla wszystkich urządzeń, a dedykowanej dla Xperii. Obsługuje Javę, JavaScript i technologię Flash, co daje nam możliwość oglądania wszystkich stron. W dodatku w ich oryginalnym rozmiarze. Zaimplementowana technologia płynnej nawigacji sprawdza się absolutnie dobrze. Zintegrowana wyszukiwarka Google pomoże nam znaleźć wszystko czego szukamy. Możemy przeglądać wiele stron na kartach, duża pojemność pamięci nam to umożliwia. Wygodny system ulubionych pozwala nam przeglądać strony tylko przy użyciu palca. Więcej o właściwościach nowej mobilnej Opery napisałem w artykule „Opera Mobile 9.5 Beta – najlepsza?”.

Samo oprogramowanie telefoniczne (tzw. dialer) także jest rozbudowane. Po naciśnięciu „zielonej słuchawki” widzimy całkiem rozbudowany interfejs. W oczy rzuca się duży dobry i wygodny keypad. Możemy też wybrać czy to ma być rozmowa zwykła, konferencja czy wideo rozmowa. Po naciśnięciu jednego guzika otwiera nam się menu z połączeniami przychodzącymi/wychodzącymi i nieodebranymi. Kolejny guzik otwiera nam listę kontaktów z wybieraniem alfabetycznym. Mimo, iż literki są małe, to wybór palcem nie stanowi problemu, choć zawsze możemy się posłużyć joypadem. Ostatnia zakładka przedstawia nam nasze „ulubione” numery, czyli utworzoną przez nas listę szybkiego wybierania. Tam wpisujemy numery, na które dzwonimy najczęściej. Generalnie jest profesjonalnie i ergonomicznie, choć podobne rozwiązania znajdziemy w większości urządzeń z Windows Mobile na pokładzie.

Ciekawie został zbudowany tzw. Task Manager. Jego obecność sygnalizuje ikonka na pasku w prawym górnym rogu. Został on tak zaprojektowany, aby dobrze integrował się z powłoką a jednocześnie mógł być użyty z każdego panelu. Po kliknięciu na ikonkę widzimy przyciski: zamknij wszystkie, ustawienia uruchomionych programów oraz zarządzanie pamięcią. Poniżej widzimy listę uruchomionych (w danym momencie) programów z łatwą opcją ich zamknięcia. Warto też wspomnieć, że standardowo tapnięcie na ikonkę „X” powoduje zamknięcie programu, a nie tylko jego „zamrożenie”, i brak pozostawienia w pamięci, jak to ma miejsce w standardowych systemach. A mówiąc już o pamięci to jej zużycie jest procentowo niewielkie, ale to ze względu na jej dużą ilość przeznaczoną do wykorzystanie przez programy. Na starcie urządzenie potrafi zużywać od 20% do 27%.  Natomiast ilościowo urządzenie zużywa od 45 do 55 MB zaraz po uruchomieniu. Całkiem przyzwoity wynik.

Teraz może kilka słów o oprogramowaniu kamery. A właściwie dwóch kamer. Trzeba przyznać, że w tym aspekcie inżynierowie HTC (oni przygotowywali produkt) się postarali. Wygodne menu współpracuje z dobrym sprzętem. Podgląd mamy sceny standardowo na całym ekranie, po prawej stronie podstawowe menu, czyli przełącznik między przeglądaniem zdjęć, aparatem a kamerą. Oprócz tego jest tam wyłącznik programu i przycisk menu. Muszę przyznać, że te bardzo dobrze obsługuje się palcem. W nim mamy do wyboru kilka standardowych ustawień: predefiniowane scenerie, tryb ustawiania ostrości, włącznik lampy, ilość zdjęć wykonanych po naciśnięciu migawki, ustawienia bieli, dodatkowe efekty, jakość obrazu, tryb widescreen oraz te same ustawienia dotyczące nagrywania wideo. Jakość zdjęć jest zadowalająca jak na aparat o tej rozdzielczości i tej klasy, choć nie zachwycająca. Natomiast dobrym patentem jest funkcja ustawiania ostrości na wybranym przedmiocie. Wystarczy na ekranie tapnąć na ten przedmiot, tam ustawi się mechanizm auto fokus i mamy zdjęcie z ostrością taką jak chcemy. Dodatkowo ulepsza to dwustopniowy spust migawki. Dobre rozwiązania, mnie ujęły.

Powracam jeszcze do klawiatury sprzętowej. Dla mnie perfekcyjna i wcale nie narzekam, że górny rząd klawiszy jest za blisko ekranu. Wysuwana pod kątem, pozwala lepiej korzystać z ekranu jednocześnie wydajnie pisząc. Na pochwałę zasługuje tempo rotacji ekranu – naprawdę dzieje się to szybko. Bardzo wygodny jest przycisk „sym”, po naciśnięciu którego pokazuje się bardzo duża lista wyboru symboli, są chyba wszystkie potrzebne, w tym dolar, cent, euro, jen i funt. Tak samo przycisk funkcyjny zmieniający „a” na „ą”. Choć w standardzie polskie znaki są prawie na końcu i nie ma „ć” oraz „ń”, to modyfikacja tego układu zajmuje mniej niż minutę. Tempo wprowadzania znaków – w porównaniu z innymi PDA jest naprawdę szybkie. Aż sam się zdziwiłem, że wystarczy 15 sek. aby wprowadzić ok. 120 znaków. Czyli to jaki odpisywanie na sms na keypadzie. Oczywiście podpowiadanie słów jest włączone. Jednak tu jest mały mankament, bo aby wybrać dane słowo z listy należy przenieść kciuk na joypad telefonu co bardzo spowalnia pisanie. Dlatego ta klawiatura nie jest już taka super.

Zarządzanie komunikacją w Xperii rozwiązano całkiem nieźle. Manager połączeń pokazuje nam aktywność wszystkich modułów, czyli telefonu, Bluetooth, WiFi oraz włącznik trybu „samolot”. Raczej takie podstawowe okno do wyświetlania informacji, niż rozbudowany manager. Ustawienia tych modułów są standardowe dla systemu Windows Mobile. Tu projektanci i programiści się nie postarali. Zabrakło też miejsca na informacje o statusie modułu GPS. A skoro o nim mowa, to jak na mój pierwszy kontakt z tego typu urządzeniem w telefonie, wypadł nieźle. Co prawda jedynym programem do nawigacji jest Google Maps, ale wydaje mi się to najodpowiedniejszym rozwiązaniem. Pozwala na szybko sprawdzić naszą lokalizację, a dzięki wspomaganiu aGPS potrafi pokazać w przybliżeniu, gdzie jesteśmy zanim jeszcze znajdzie satelity. Jeżeli używamy programu QuickGPS to cały proces trwa dość szybko. Szkoda tylko, że mapy danej lokalizacji nie mogą być zapisane w pamięci urządzenia, choć Google zapowiada, ze to niedługo może się zmienić. Wtedy można nawigować nawet tam, gdzie nie ma Internetu, czyli mniej więcej po wszystkich bezdrożach. Alternatywą jest oczywiście AutoMapa.

Ponieważ jestem aktywnym spekulantem na rynku Forex, urządzenia używam też do handlowania. Jego atutem jest duży, ostry i wyraźny ekran, który pokazuje wykres tak precyzyjnie jak nigdy dotąd. Dodatkowo obecność wielu form komunikacji pozwala na ciągły podgląd rynku. Telefon jest bardzo wygodny i wręcz polecam go traderom, którzy chcą być cały dzień online. To właśnie ten ekran stawia go przed innymi urządzeniami tego typu, szczególnie funkcja dostosowywania „mocy” podświetlania ekranu w zależności od natężenia światła zewnętrznego, a nie od poziomu naładowania baterii. Prawdopodobnie urządzenie wykorzystuje do tego kamerę przednią. Na nim analiza techniczna jest przyjemnością. Na dowód tego zamieszczam kilka zrzutów ekranu ukazujących jakość tego urządzenia w odniesieniu do używaniu terminala MetaTrader Mobile.

Niestety mimo tak licznych zalet urządzenie nie jest bez wad. Te można podzielić na rzeczy, które można było zrobić a nie zostały zrobione, na wady związane z brakiem lub niewłaściwym doborem oprogramowania oraz problemy, na które rozwiązanie zostało znalezione i działa bardzo dobrze. Te rozwiązania przedstawię w kolejnych moich publikacjach.

Jedną z najważniejszych wad jaka rzuciła mi się w oczy to brak folii ochronnej na ekran. W moim poprzednim Palmphone – Eten M600+ takowa była dodana. To nic, że marnej jakości, ale jednak była. Jeśli już Sony Ericsson chce stworzyć produkt najwyższej jakości, to takie detale jak folia powinny być w zestawie. Niestety trzeba zamówić ją oddzielnie, moim zdaniem najlepsza jest folia firmy Brando – wypróbowana wielokrotnie.

Innym mankamentem jest niedopracowanie skórek, a dokładnie czarnej skórki. Przy niektórych aplikacjach, np. MobileGG, MetaTrader Mobile, dolne menu jest niewidoczne. Po prostu kolor tekstu jest taki sam jak kolor dolnej belki. Pewnie da się to zmienić w rejestrze, czy za pomocą jakiegoś programu, ale skoro mamy dostać do ręki produkt najwyższej jakości, to powinno być to rozwiązane od razu. Jeśli już jesteśmy przy kwestiach wyglądu, to ikona baterii jest absolutnie źle zaprojektowana. Cztery kreski to za mało informacji, to samo po wejściu w zarządzanie energią, tylko pasek naładowania baterii widać, żadnych danych procentowych. Na szczęście na forum XDA Developers rozwiązano już ten problem.

Brakuje mi też funkcji znanych z HTC Touch HD. Przede wszystkim akcelerometru – dzięki niemu urządzenie mogłoby automatycznie zmieniać ustawienia ekranu, zagrać w gry wymagające zręczności, telefon mógłby służyć jako poziomica. Oczywiście nie każdy potrzebuje takiego gadżetu, lecz skoro ma być to absolutny numer jeden, to można by go w niego wyposażyć. Natomiast brakuje naprawdę przydatnej funkcji, wygaszania ekranu po włożeniu rysika, oczywiście konfigurowalnej (możliwość wyłączenia). Te przydatne rozwiązanie niestety nie zostało ujęte, a szkoda – większa wygoda użytkownika = więcej klientów.

Innymi wadami jest brak pewnych programów, które wydają się być potrzebne. Mówię o jakimś dobrym programie Speed Dial (szybkie wybieranie numerów) oraz o Voice Commander – programie do głosowego wybierania numerów i sterowania głosem. Bardzo mi ich brakuje, bo bardzo często z nich korzystałem. Dotychczas wybranie kontaktu zajmowało mi trzy kroki, teraz w tych trzech krotak mogę wybrać max 10 ze standardowego Speed Dial. Można oczywiście szybciej z kontaktów, ale obawiam się braku precyzyjności w obsłudze ich palcem. Dopiero zainstalowanie SPB Mobile Shell daje nam pewne opcje, co do listy kontaktów. A sterowanie głosem? Szkoda, że nie ma, ale trudno się mówi. Choć tego się nie spodziewałem po Sony Ericssonie.

Ostatnie problemy, jeden zaobserwowany przeze mnie i jeden, który mnie dotychczas nie spotkał. Co zaobserwowałem? Urządzenie dość mocno się grzeje. Nie jest to nic dziwnego, takie podzespoły maja prawo wytwarzać ciepło, bateria też jest niemała. Ja myślę, że też można było temu zaradzić i zbudować jakiś prymitywny system odprowadzania ciepła.  Na szczęście problem występuje tylko podczas intensywnego używania. Drugim problemem, o którym piszą na forach, to pęknięcia obudowy. Mam nadzieję, że zdarza się to tylko we wczesnych egzemplarzach i mojego nie obejmie. Jeśli jednak nie, to trochę się zawiodłem na SE. Choć czego można się spodziewać po sprzęcie wyprodukowanym na Tajwanie?

Te spojrzenie na wady telefonu są bardzo upierdliwe i tak naprawdę tylko dwie pierwsze można zaliczyć do prawdziwych wad. Niemniej warto zauważyć, że mimo wielu zalet, te urządzenie ma też dość „drażniące” wady. Warto o nich wspomnieć, aby później uniknąć błędnych opinii o tym telefonie, że jest bardzo niedobry („do bani”). Teraz dopiero można powiedzieć, że recenzja jest w pełni obiektywna.

Bez wątpienia produkt ten mogę polecić wszystkim traderom, managerom, ludziom biznesu, a także tym, którym telefon służy „do wszystkiego”. Doskonale sprawdza się on jako odtwarzacz muzyki i przeglądarka internetowa. Zdecydowanie dla ludzi, którzy chcą być cały czas aktywni. Dobra jakość dźwięku podczas rozmowy i całkiem przyzwoity tryb głośnomówiący  sprawia, że podstawowe zadanie, czyli komunikacja stoi na wysokim poziomie. Oprócz tego ogromne możliwości modyfikacji pozwalają na jeszcze większy zakres obsługiwanych funkcji. Słowem prawdziwy PDA (Personal Digital Assistant).

Podobne artykuły


22
komentarze: 14 | wyświetlenia: 1730
7
komentarze: 1 | wyświetlenia: 1494
11
komentarze: 7 | wyświetlenia: 26945
17
komentarze: 1 | wyświetlenia: 4899
11
komentarze: 12 | wyświetlenia: 1385
8
komentarze: 3 | wyświetlenia: 5835
23
komentarze: 26 | wyświetlenia: 12479
21
komentarze: 13 | wyświetlenia: 4660
20
komentarze: 10 | wyświetlenia: 2428
20
komentarze: 28 | wyświetlenia: 1731
19
komentarze: 34 | wyświetlenia: 1209
17
komentarze: 16 | wyświetlenia: 3577
16
komentarze: 16 | wyświetlenia: 1085
 
Autor
Artykuł



  juicypen  (www),  21/01/2011

Sony Ericsson nie zwalnia tempa. Miałem kiedyś Xperie X1, a obecnie X10 i jestem zadowolony jak i z poprzedniego telefonu.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2017 grupa EIOBA. Wrocław, Polska