Login lub e-mail Hasło   

Gdybym miał gitarę, to bym na niej grał... ale jak?

Mogłabym się założyć, że każdy choć raz w życiu usilnie próbował coś zagrać na gitarze nie potrafiąc tego.
Wyświetlenia: 4.747 Zamieszczono 08/02/2009

Mogłabym się założyć, że każdy choć raz w życiu usilnie próbował coś zagrać na gitarze nie potrafiąc tego, wyobrażał sobie ile dziewczyn się na niego rzuci, kiedy się pokaże z pudłem na plecach, lub jak nastrojowo byłoby siedzieć w zasłonie z kadzideł i grać ulubioną mantrę. Jednak pojawia się problem: jak grać, kiedy grać się nie umie?

 

Wybór sprzętu

Jeśli chodzi o instrumenty, to niestety cena idzie w parze z jakością. Lepiej zainwestować trochę więcej, niż później narzekać na złą jakość brzmienia. Gitary z tzw. niższej półki często mają niezbyt prosty gryf  (co może powodować niestrojenie) lub posiadać inne wady. Rodzi się jednak pytanie: jaka gitara najlepsza na początek? Jedni są zdania, że klasyczna, ponieważ ma nylonowe (bardziej miękkie) struny i szerszy gryf, dla tych którzy mają za grube palce (z dedykacją dla Andrzeja : ) ). Choć osobiście uważam, że na im gorszej (np. z bardziej oddalonymi strunami od gryfu) gitarze zaczniemy, tym później żadna gitara nie będzie nam straszna. Wybierając się do sklepu muzycznego, najlepiej wziąć pod pachę kogoś, kto co nie co wie, bo pomimo, że takie sklepy posiadają doinformowaną kadrę, to jednak zawsze będąc jeszcze laikiem można zostać wykołowanym. Większość sklepów oferuje nam możliwość próbnej gry. Należy wtedy dokładnie obejrzeć gitarę i posłuchać, co nam powie (tak, tak – gitary też mówią). Jeśli zdecydujemy się na sklep internetowy, należy uważać, a najlepiej ubezpieczyć się w jakiś sposób, gdybyśmy zamiast gitary dostali pokrowiec na skrzypce (nie ubliżając pokrowcom na skrzypce). Kiedy mamy już gitarę, polecam kupić najlepiej ocieplany pokrowiec, który pozwoli nam nosić nasz sprzęt bezpiecznie.

  

Chęci i motywacja

Często spotykam się z tzw. słomianym zapałem. Ludzie kupują najlepsze gitary po to, żeby później postawić je do kąta (bez choćby słowa „przepraszam”). Choć też wiadomo, że nie zawsze jest się pewnym jak skończy się nasza przygoda z tym, czy innym zainteresowaniem. Częstym zjawiskiem jest też oczekiwanie cudów po jednorazowej próbie gry. To smutne, jednak, żeby Grać (wielka litera nie jest tu użyta przypadkowo), trzeba najpierw grać. Złość, w którą wpadamy, kiedy coś nie wychodzi, najlepiej przetworzyć na energię do dalszego działania. I daję gwarancję, że w końcu się uda.

 

Od czego zacząć?

Najlepiej od zapoznania się z gitarą. Obejrzeniem jej w każdym świetle i pod każdym kątem. Wyczucie rękoma jej kształtów i powąchanie zapachu drewna. Świadomość gitary, jest świadomością tego, co chcemy zrobić. Bo czy da się planować ilość zasadzonych kwiatów w ogrodzie, nie znając jego rozmiarów?

Kiedy już się trochę zakumplujemy powinniśmy zacząć od podstaw rzecz jasna, więc w tym przypadku od chwytów (akordów). Możemy je znaleźć w Internecie na każdej praktycznie stronie poświęconej gitarom. Są one przedstawione graficznie, tak by łatwo było je przenieść na gryf gitary. Należy się nastawić na ból palców, a pięknym paniom z długimi paznokciami radzę je obciąć, jeżeli nie chcą porobić w gryfie dziur. Nie będę przekazywać wiedzy merytorycznej, ponieważ jest to już temat na oddzielny artykuł. Jednakże, proponuję zacząć od chwytów najprostszych, później pomyśleć nad gamą (dla popracowania nad siłą palców), a później zacząć chwyty barre (wg. wielu najtrudniejsze), czyli takie, w które zaangażowane są wszystkie palce i nadgarstek daje o sobie niemiłosiernie znać. Ćwiczyć można dowolnie, na wszystkie możliwe sposoby. Ważne jest, aby nie słychać było brzęków (znaczy to, że struny są źle dociśnięte). Dobrym sposobem na naukę szybkiej zmiany chwytów, jest granie z innymi osobami, które już to opanowały. Wtedy mimowolnie chcemy za nimi nadążyć, aż w końcu gramy równo i regularnie zmieniamy akordy. Równie dobrze, można grać z nagranym już podkładem.

Co grać?

Wszystko! Mówienie, że jakaś piosenka jest trudna lub łatwa to bzdura. Można jedynie powiedzieć, że można grać coś w trudny lub łatwy sposób. Zaczynając zagramy coś na prostych chwytach, a będąc wprawnym graczem tę samą piosenkę zagramy dodając jazzowe chwyty, hammer on’y, czy slide’y.

 

Złote rady?

Nie ma złotych rad. Są za to godziny ćwiczeń, obejrzanych przykładowych filmów i słuchanie muzyki (co tez jest istotne dla sprawy). W chwilach złości, nie rzucać gitarą o ścianę, bo ją zaboli. Traktować ją jak przyjaciółkę, a będzie z nami współpracować : )

Podobne artykuły


24
komentarze: 81 | wyświetlenia: 2342
29
komentarze: 37 | wyświetlenia: 2793
19
komentarze: 10 | wyświetlenia: 21368
12
komentarze: 14 | wyświetlenia: 1233
12
komentarze: 22 | wyświetlenia: 11438
12
komentarze: 10 | wyświetlenia: 1060
11
komentarze: 0 | wyświetlenia: 68078
10
komentarze: 4 | wyświetlenia: 2161
9
komentarze: 4 | wyświetlenia: 35035
16
komentarze: 8 | wyświetlenia: 125301
15
komentarze: 7 | wyświetlenia: 129530
19
komentarze: 44 | wyświetlenia: 5053
20
komentarze: 11 | wyświetlenia: 2558
 
Autor
Artykuł



Jaką gitarę akustyczną byś mi polecił ? :) Jaka marka ? chciałabym kupić coś do około 1000 zł czy to chyba dobra cena ?



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska