Login lub e-mail Hasło   

Co dalej? - made in poland

Jedno z bardzo wielu pytań które sobie zadajemy. Spróbuje odpowiedzieć, na te i inne wiążące pytania dławiące istotę człowieczeństwa w nas samych.
Wyświetlenia: 1.076 Zamieszczono 12/02/2009

                                                   Co dalej?- Made in Polnad 
 

    Jedno z bardzo wielu pytań które sobie zadajemy. Spróbuje odpowiedzieć, na te i inne wiążące pytania dławiące istotę człowieczeństwa w nas samych. Jest to trudne zagadnienie wybiegające daleko w nauki psychologii. Nie jestem żadnym naukowcem, studentem ani nikim kto uczył się tejże dziedziny, dlatego postaram się to obrać w proste słowa wynikające z własnych obserwacji. 


      Nieraz spotkaliśmy się z popularnym zdarzeniem które doprowadzało do tegoż pytania.
Najciekawsze jest to, ze nie pytamy siebie lub innych, w momencie osiągnięcia, jakiegoś celu w życiu „i co dalej”. Bowiem w trakcie realizowania, dążenia do marzeń, plany na przyszłość układają się same. 
      Dlatego że wierzymy w siebie, w to co nam przyniesie życie, mając oparcie w swoich przekonaniach, przyjaciołach, partnerach. Wszystkim przeciwnościom dajemy rade, tylko jeśli dążymy do celu wytrwale, pielęgnując naszą wiarę w swoje możliwości. Nie jest trudno utrzymywać ten stan, jeśli jest nam to „pisane”, kiedy się na tym znamy, lubimy to, mamy swoje autorytety. 


      A jednak są sytuacje które prowadzą do tego, jakże często, zadawanego pytania. Jednak sens pytania objaśnię później, pierw omówię drogi, do tego zagadnienia. 
      Otóż każdy z nas trafia na przeszkody, „kłody rzucane nam pod nogi”. Przeciwności losu które uniemożliwiają bądź znacznie utrudniają dążenie do wybranych celów. Aby bardziej rozjaśnić posłużę się paroma przykładami.


      Kiedy zaczynamy nową pracę, tą którą lubimy, czujemy satysfakcje z pełnionego zawodu którym jest dla przykładu, zawód pielęgniarki albo administratora sieci komputerowej w jakiejś znaczącej na rynku firmie biurowej. Przychodzi kryzys, ludzie są zwalniani, na pierwszy rzut idą osoby z najmłodszym stażem. Kryzys sam w sobie nie jest problemem, o ile nie jest na skale kraju. Taki pracownik może szukać jeszcze szczęścia w innych firmach, zakładach pracy. Może się uda a może nie, choć często się udaje, nie można w tym przypadku zakładać, że nie ma szansy na inną pracę. Zresztą i tak każdy zacznie już ostrożniej do tego podchodzić żeby się nie sparzyć ponownie. Chyba że będzie na daną osobę wywierana presja. Wtedy część idei idzie w kąt, wiara w siebie podupada, zaczynamy zadawać sobie pytanie „i co dalej... (...jak to się dalej potoczy/co z tego wyjdzie... itd)”.


       Inny przypadek, kiedy mamy na oku chłopaka/dziewczynę staramy się go/ją „zdobyć”. Często kiedy zaczynamy „zdobywać”, za bardzo angażując się (bo o to chodzi w zauroczeniu/młodzieńczej miłości), nasze zaloty odnoszą przeciwny skutek, młodsi wiekiem osobnicy, obojga płci, radzą sobie z tym, ale jakoś tak bardziej boleśnie. Co innego osoby starsze, co przeżyły swoje, wiedzą na czym świat stoi („na czterech słoniach stojących na gigantycznym żółwiu który nazywa się A'Tuin płynący...” ukłony dla Terr'ego Pratcheta'a, twórcy świata dysku ;), chociaż też może się im tylko tak wydawać. Starsza osoba, ma już inną mentalność, ale wciąż jest człowiekiem, który jednak swoje myśli. Takiego człowieka też spotykają rozterki typu „a co dalej?”. W obu Tych przypadkach chodzi o zawód miłosny, który prowadzi do pytań „dlaczego?”, „co jest ze mną nie tak?”, „co teraz, jak ja będę z tym żyć?”. Właściwie to, jak, przy utracie pracy, ukochanej osoby, bądź innych przykładów z życia wziętych, pytania są najczęściej takie same. 



      I co dalej? Ano właśnie, głębią tego pytania jest samo jestestwo. Ludzie zadają sobie tego typu zagwozdki, kiedy są w „kropce”, kiedy nie wiedzą co się dzieję. Zadający owe pytania są wytrąceni „ze ścieżki”, którą obrali a jednak nie podołali. Pytania te służą do odnajdywania cząstki siebie, zagubioną gdzieś „po drodze”. „Co dalej?” pytają naukowcy, politycy, filozofowie, dzieci bawiące się w piaskownicy i wiele, naprawdę wiele różnych ludzi. Takie pytania mają na celu pobudzić wyobraźnie do działania. Rozruszać emocje które to nami kierują. Odpowiednio ukierunkowane emocje potrafią naprawdę poruszyć góry, wzmocnić naszą wiarę. Ale mają też złe strony, ponieważ niewłaściwie pobudzone, źle zadane pytania mogą doprowadzić do nieszczęśliwych wypadków, samobójstw, sabotaży itd. 



      Objaśniając samo to, jedno pytanie „i co dalej?”, dochodzę do wniosku, że człowiek ma przed sobą wiele do odkrycia, wiele do przeżycia, niezliczone ilości marzeń, bo jakoż inaczej się nie dowiedzieć co dalej jeśli nie zrobi się tego decydującego kroku naprzód umożliwiającego poznanie tego „dalej”. 



     Starałem się napisać przejrzyście, aby każdy zainteresowany mógł, choć po części zrozumieć istotę siebie samego. Ten artykuł ma na celu tylko pokazanie niektórych zagadnień z dziedziny psychologii, na tyle żeby samodzielnie przemyśleć i odpowiedzieć sobie na niektóre pytania. 
     Jeśli artykuł okaże się godny, powstaną nowe o podobnej tematyce.

Podobne artykuły


17
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1587
15
komentarze: 60 | wyświetlenia: 909
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 1177
14
komentarze: 33 | wyświetlenia: 1195
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 762
13
komentarze: 62 | wyświetlenia: 742
13
komentarze: 93 | wyświetlenia: 456
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 1026
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 577
12
komentarze: 4 | wyświetlenia: 728
12
komentarze: 72 | wyświetlenia: 503
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 718
12
komentarze: 5 | wyświetlenia: 989
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Od poczatku istnienia swiata,wszystkie epoki a w nich narody zadawaly sobie to samo pytanie : * i co dalej?* Bedac po czesci bezradnymi a po czesci ciekawymi,dzieki temu wlasnie pytaniu czynili postep na miare swojego czasu.Jak wiemy,rozne skutki tego postepu byly widoczne,gdyz slady tego znajduje archeologia.Z wielu przyczyn niezaleznych,cale cywilizacje nie dowiedzialy sie nigdy 'co dalej',lecz ...  wyświetl więcej

  puma,  13/04/2009

I co dalej ? hmm zależy od sytuacji- jak jest tragicznie to muszę działać a jak nie- to pomyślę o tym jutro ;). Artykuł napisany przejrzyście, mimo to nadal próbuje zrozumieć istotę samej siebie, pozdrawiam:)



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska