Login lub e-mail Hasło   

Wzbudź w sobie motywację do nauki!

Odnośnik do oryginalnej publikacji: http://bartekpopiel.pl/2009-02-11/szybka(...)-nauki/
Czy to w szkole średniej czy na studiach zmagasz się czasami z przedmiotami, które w żaden sposób Cię nie pasjonują. Jak wzbudzić w sobie chęć do nauki i przyswoić to, co trzeba?
Wyświetlenia: 94.163 Zamieszczono 12/02/2009

"Żeby mi się chciało tak, jak mi się nie chce"

Wielokrotnie powtarzałem to zdanie gdy musiałem zabrać się do nauki. To czy chcesz się czegoś uczyć czy nie, zależne jest od powodu, dla którego to robisz. Czasami wystarczy znaleźć wystarczająco dobry powód do nauki i problemy z motywacją z głowy :)

Podręcznikowo motywacja podzielona jest na wewnętrzną (uczę się tego bo to mnie interesuje) oraz motywację zewnętrzną, która regulowana jest systemem kar i nagród. Oczywiście znacznie łatwiej i szybciej ludzie uczą się tego co lubią, co ich pasjonuje i kręci.

Brak motywacji do nauki konkretnego przedmiotu może wynikać z kilku rzeczy. U mnie zazwyczaj wynikało z takich czynników jak:
- brak zainteresowania tematem
- nauczyciel potrafił mnie zniechęcić do przedmiotu (fizyki bardzo chętnie bym się uczył w terenie robiąc doświadczenia a nie przepisując wzory z tablicy)
- uważałem, że to czego muszę się uczyć nie przyda mi się w życiu i mogę lepiej spożytkować ten czas

Będąc na studiach również trafiają się zajęcia, które nijak się mają do kierunku, ale nauczyć się trzeba. Poniżej przedstawię kilka punktów, według których przebiega analiza tego, czego mam się nauczyć.

1. Jak to czego mam się nauczyć ma się do moich życiowych celów?
Ktoś, kto uważa, że to czego musi się uczyć rozmija się z jego życiowymi celami nie powinien poświęcać temu zbyt wiele czasu. Należy dołożyć wszelkich starań aby zdać po najmniejszej linii oporu.Pomocne może być: regularnie bywanie i udzielanie się na zajęciach (wykładowcy zazwyczaj jakoś to wynagradzają), pytanie o zagadnienia na egzamin, nauka tego co podkreślał wykładowca na zajęciach, kontakty z ludźmi, którzy są rok wyżej, współpraca z grupą przy opracowywaniu zagadnień. Jak zagadnienia są podane i opracowane to nie ma już prostszej drogi do zaliczenia :)

Inaczej jest w przypadku osoby, która zamierza robić doktorat i zależy jej na dobrej średniej. Tu już jest wyraźny powód, dla którego trzeba nauczyć się wszystkiego na blaszkę i nie ważne czy przedmiot jest interesujący czy nie.

2. Analiza zysków i strat.
Zabierając się do nauki pomyśl co zyskujesz jak się tego nauczysz i co tracisz jak naukę odłożysz na bok.

Zyski to np. wolny czas, możliwość spotkania ze znajomymi, wyjście na imprezę, przespane noce przed egzaminem, święty spokój z przedmiotem, radość po zdanym egzaminie.

Natomiast straty to: konieczność powtarzania przedmiotu, brak czasu z powodu nadmiaru nauki, nieprzespane noce, odkładanie wszelkich spotkań, stres.

Każdy ma swój sposób motywowania. Na jednych lepiej działa kij (motywacja Od) na innych marchewka (motywacja Do). osobiście łączę oba systemy, ale przeważa wizja możliwych zysków.

3. Zacznij od zaraz!
Jeżeli znasz datę egzaminu to zacznij działać natychmiast. Systematyczna nauka przez okres np. 2 tygodni da o wiele lepsze efekty niż zostawienie wszystkiego na ostatnie dwa dni. Jak masz coś do zrobienia to działaj od razu. Zacznij od czegoś drobnego. np. uporządkuj tematycznie notatki lub pogrupuj je w odpowiednie partie.

Czasami człowiek stoi przed wyborami czy uczyć się na egzamin czy robić coś, co nas o wiele bardziej wkręca. To ile czasu poświęcić na naukę zależy od tego jak się uczysz. Stosując techniki pamięciowe i mapy myśli spokojnie można skrócić czas nauki z tygodnia do 2,3 dni a resztę przeznaczyć na to by radować się życiem :)

4. Zjedz tego słonia!
Brian Tracy na swoich seminariach często powtarza tą sentencję: “W jaki sposób można zjeść słonia? Po kawałku!”

Dokładnie tak samo jest z nauką. Podziel materiał na małe partie i ucz się systematycznie bo w noc przed egzaminem zwyczajnie nie uda Ci się “przetrawić całego słonia”.

5. Wyznacz sobie nagrodę.
Nagradzaj się za każdy sukces. Nie tylko za pomyślne zdanie egzaminu, ale także podczas nauki. Możesz sobie kupić jakiś gadżet, obejrzeć fajny film, wyjść ze znajomymi, cokolwiek. Nagroda za wykonanie zadania się należy :)

6. Dobre przekonania na temat nauki.
Jeżeli masz przekonanie, że nauka jest nudna, trudna i czasochłonna to musisz zmienić te przekonania. Powtarzaj pozytywne przekonania zanim zasiądziesz do nauki.  Moje przekonania na temat nauki są następujące:

Nauka jest szybka, łatwa i przyjemna.

Mój mózg potrafi błyskawicznie chłonąć wszystko co czytam.

Podczas nauki dobrze się bawię.

Wszystko co czytam zapamiętuję za pierwszym razem.

Absolutnie wszystkiego jestem w stanie się nauczyć.

Masz jakiś swój sposób na motywowanie się do nauki? Podziel się nim w komentarzu :)

Podobne artykuły


11
komentarze: 172 | wyświetlenia: 493
10
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1150
8
komentarze: 0 | wyświetlenia: 303
6
komentarze: 48 | wyświetlenia: 676
6
komentarze: 81 | wyświetlenia: 341
6
komentarze: 58 | wyświetlenia: 2493
5
komentarze: 62 | wyświetlenia: 1040
124
komentarze: 52 | wyświetlenia: 141789
118
komentarze: 23 | wyświetlenia: 239812
91
komentarze: 20 | wyświetlenia: 111176
90
komentarze: 29 | wyświetlenia: 122182
 
Autor
Artykuł



moim ostatnio wymyślonym sposobem jest wyobrażanie sobie że jest się nauczycielem/profesorem, który tłumaczy dane zagadnienie bandzie głupków ;)))) To naprawdę działa, grunt to znaleźć sobie jakiś sposób, im bardziej abstrakcyjny i śmieszny tym wiedza lepiej wchodzi. Śmie twierdzić że 90% naszego sukcesu w zapamiętywaniu to kwestia podejścia :)

Chcesz być czymś w życiu, to się ucz, / Abyś nie zginął w tłumie; Nauka to potęgi klucz, / W tym moc, co więcej umie. Ignacy Baliński (1862 - 1951) - to z doby pozytywizmu.
Ludowe przyslowie powiada :-Jaki mistrz taka nauka.
I chyba tu nalezy upatrywać nasz stosunek do nauki, jezalinaucziel jest z powolania to nie trzeba się specjalnie uczyć, jeżeli nie to idziesz własną drogą.
/ ...  wyświetl więcej

Mi też czasami ciężko się zmotywować do nauki, szczególnie jakichś całkowicie mnie nie interesujących przedmiotów ; )

Nienawidzę historii. Siedzenie na lekcji i słuchanie nauczyciela, który mówi o czymś, czego i tak nie zapamiętam.
Jednak kiedy naprawdę coś jest ważne nauczę się. Wkuwanie dat jest nudne. więc połączyłam to z tańczeniem lub wyśpiewywaniem daty. Łączę przyjemne z pożytecznym.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska