Login lub e-mail Hasło   

Rasizm. Lepiej mówić, czy nie mówić?

Odnośnik do oryginalnej publikacji: http://www.masterminds.pl/z_zycia.22/Ras(...)74.html
Osoby uparcie niedostrzegające różnic rasowych, identyfikowane są jako rasiści.
Wyświetlenia: 1.427 Zamieszczono 15/02/2009

Osoby rasy białej coraz częściej wolą w ogóle nie wspominać o kolorze skóry, aby uniknąć posądzenia o uprzedzenia. Postawa taka może być jednak mieczem obosiecznym, gdyż przedstawiciele innych ras mogą odbierać taki „daltonizm” właśnie jako przejaw rasizmu, zwłaszcza jeśli przynależność rasowa jest wyraźnie widoczna.

Takie wnioski pozwalają wyciągnąć dwa duże badania prowadzone na Tufts University i w Harvard Business School. 

Przynależność rasowa jest trudnym tematem rozmów. Jest jak pole minowe, na którym jeden fałszywy krok może skutkować totalną katastrofą. Z jednej strony biali próbują udowodnić, że nie są uprzedzeni zupełnie ignorując ten temat, z drugiej – taka strategiczna „ślepota barwna” nie jest pozytywnie widziana przez tych, których w zamyśle ma chronić.

W jednym z badań wzięło udział ponad stu białych studentów. Każdy z nich dostał do pary kobietę, o białej lub ciemnej skórze. Mężczyźni byli przekonani, że są one zwykłymi uczestniczkami badania, w rzeczywistości jednak współpracowały one z naukowcami. Każda para dostała do dyspozycji 30 fotografii, na których znajdowały się twarze osób różnej płci i rasy. Zadaniem studentów było odgadniecie jakie zdjęcie trzyma partnerka, poprzez zadawanie jej prostych pytań, na które otrzymywał odpowiedź TAK lub NIE. Po czym następowała zamiana ról.

Okazało się, że biali studenci pytali o rasę osoby na zdjęciu zdecydowanie rzadziej, jeśli partnerująca im kobieta miała ciemną skórę. Pytanie to było strategiczne dla szybkiego rozpoznania twarzy na fotografii. Jeśli oboje byli biali, pytanie to padało o wiele częściej. 

Sytuacja wyglądała zupełnie inaczej, jeśli to czarnoskóra kobieta pierwsza wspomniała o rasie. W takim przypadku studenci pytali o przynależność rasowa osoby na zdjęciu w 95% prób rozpoznania, w przeciwieństwie do 10%, jeśli partnerka ani razu nie wspomniała o kolorze skóry.

Bez wątpienia, na zachowanie studentów miał wpływ dobór partnerki. Jeśli była ona czarnoskóra, mężczyźni szczególnie starannie unikali wspominania o rasie. Prawdopodobnie obawiali się, że mogliby źle wypaść w jej oczach, jeśli daliby do zrozumienia, że zauważają odmienny kolor skóry u innych osób. 

Bardzo ciekawe rezultaty dało badanie „drugiej strony”. Taśmy video nagrane podczas opisanego wyżej eksperymentu zostały pokazane czarnoskórym studentom. Mieli oni za zadanie ocenić biorących w nich udział białych mężczyzn. 

Wysiłki studentów koncentrujące się na unikaniu tematu rasy zostały ocenione bardzo negatywnie. Czarni mężczyźni określali je jako przejaw ukrytych uprzedzeń. Co więcej, kiedy eksperymentatorzy wyświetlili tylko obraz, bez dialogów, uzyskali wyniki dające do myślenia. Biali studenci nie wspominający o rasie zostali ocenieni jako mniej przyjaźnie nastawieni, tylko na podstawie sygnałów niewerbalnych!

Odkrycie to sugeruje, że jeśli różnice w przynależności rasowej są bardzo wyraźnie widoczne unikanie jak ognia tego tematu nie jest dobrą strategią. Pozorne „niezauważanie” innego koloru skóry budzi niechęć i nieufność.

Co więcej, okazuje się, że nawet dzieci wydają się stosować taką metodę unikania potencjalnych konfliktów. W kolejnym eksperymencie ze zdjęciami wzięło udział 101 dzieci w wieku od 8 do 11 lat. Ich zadanie polegało również na odgadnięciu twarzy na fotografii, przy czym im mniej pytań zadali – tym więcej punktów mieli dostać. 

Starsze dzieci, w wieku 10 i 11 lat znacznie rzadziej zadawały pytanie o rasę osoby na zdjęciu w porównaniu do młodszych uczestników, nawet jeśli prowadziło to do gorszych wyników punktowych. W badaniu kontrolnym, kiedy wszystkie portrety przedstawiały ludzi o białej skórze, starsze dzieci radziły sobie o wiele lepiej od młodszych w odgadywaniu twarzy, tak jak było oczekiwane. 

Oznacza to, że już tak małe dzieci jak dziesięcio- czy jedenastolatki gotowe są poświecić dobry wynik w prostym teście poznawczym, aby tylko nie zostać uznane za uprzedzone. Należy pamiętać o silnej wśród dzieci potrzebie osiągania dobrych rezultatów. 

Rozważanie wyników obu badań prowadzi do kilku istotnych wniosków. 

Jak sami autorzy mówią, ich odkrycia w żadnym wypadku nie implikują, że osoby unikające wspominania o przynależności rasowej są rasistami. Najczęściej są to ludzie pełni dobrej woli i przekonani, że takie podejście świadczy o ich braku jakichkolwiek uprzedzeń. Jednak wyniki badań są jednoznaczne. Taki „wybiórczy daltonizm” czasami może powodować więcej problemów, niż ich rozwiązywać.

http://www.masterminds.pl/z_zycia.22/Rasizm.,Lepiej,mowic,czy,nie,mowic.274.html


Journal references:

1. Apfelbaum, Evan P.; Sommers, Samuel R.; Norton, Michael I. Seeing race and seeming racist? Evaluating strategic colorblindness in social interaction.. Journal of Personality and Social Psychology, 2008; 95 (4): 918 DOI: 10.1037/a0011990

2. Apfelbaum, Evan P.; Pauker, Kristin; Ambady, Nalini; Sommers, Samuel R.; Norton, Michael I. Learning (not) to talk about race: When older children underperform in social categorization.. Developmental Psychology, 2008; 44 (5): 1513 DOI: 10.1037/a0012835

Osoby rasy białej coraz częściej wolą w ogóle nie wspominać o kolorze skóry, aby uniknąć posądzenia o uprzedzenia. Postawa taka może być jednak mieczem obosiecznym, gdyż przedstawiciele innych ras mogą odbierać taki „daltonizm” właśnie jako przejaw rasizmu, zwłaszcza jeśli przynależność rasowa jest wyraźnie widoczna.

Takie wnioski pozwalają wyciągnąć dwa duże badania prowadzone na Tufts University i w Harvard Business School. 

Przynależność rasowa jest trudnym tematem rozmów. Jest jak pole minowe, na którym jeden fałszywy krok może skutkować totalną katastrofą. Z jednej strony biali próbują udowodnić, że nie są uprzedzeni zupełnie ignorując ten temat, z drugiej – taka strategiczna „ślepota barwna” nie jest pozytywnie widziana przez tych, których w zamyśle ma chronić.

W jednym z badań wzięło udział ponad stu białych studentów. Każdy z nich dostał do pary kobietę, o białej lub ciemnej skórze. Mężczyźni byli przekonani, że są one zwykłymi uczestniczkami badania, w rzeczywistości jednak współpracowały one z naukowcami. Każda para dostała do dyspozycji 30 fotografii, na których znajdowały się twarze osób różnej płci i rasy. Zadaniem studentów było odgadniecie jakie zdjęcie trzyma partnerka, poprzez zadawanie jej prostych pytań, na które otrzymywał odpowiedź TAK lub NIE. Po czym następowała zamiana ról.

Okazało się, że biali studenci pytali o rasę osoby na zdjęciu zdecydowanie rzadziej, jeśli partnerująca im kobieta miała ciemną skórę. Pytanie to było strategiczne dla szybkiego rozpoznania twarzy na fotografii. Jeśli oboje byli biali, pytanie to padało o wiele częściej. 

Sytuacja wyglądała zupełnie inaczej, jeśli to czarnoskóra kobieta pierwsza wspomniała o rasie. W takim przypadku studenci pytali o przynależność rasowa osoby na zdjęciu w 95% prób rozpoznania, w przeciwieństwie do 10%, jeśli partnerka ani razu nie wspomniała o kolorze skóry.

Bez wątpienia, na zachowanie studentów miał wpływ dobór partnerki. Jeśli była ona czarnoskóra, mężczyźni szczególnie starannie unikali wspominania o rasie. Prawdopodobnie obawiali się, że mogliby źle wypaść w jej oczach, jeśli daliby do zrozumienia, że zauważają odmienny kolor skóry u innych osób. 

Bardzo ciekawe rezultaty dało badanie „drugiej strony”. Taśmy video nagrane podczas opisanego wyżej eksperymentu zostały pokazane czarnoskórym studentom. Mieli oni za zadanie ocenić biorących w nich udział białych mężczyzn. 

Wysiłki studentów koncentrujące się na unikaniu tematu rasy zostały ocenione bardzo negatywnie. Czarni mężczyźni określali je jako przejaw ukrytych uprzedzeń. Co więcej, kiedy eksperymentatorzy wyświetlili tylko obraz, bez dialogów, uzyskali wyniki dające do myślenia. Biali studenci nie wspominający o rasie zostali ocenieni jako mniej przyjaźnie nastawieni, tylko na podstawie sygnałów niewerbalnych!

Odkrycie to sugeruje, że jeśli różnice w przynależności rasowej są bardzo wyraźnie widoczne unikanie jak ognia tego tematu nie jest dobrą strategią. Pozorne „niezauważanie” innego koloru skóry budzi niechęć i nieufność.

Co więcej, okazuje się, że nawet dzieci wydają się stosować taką metodę unikania potencjalnych konfliktów. W kolejnym eksperymencie ze zdjęciami wzięło udział 101 dzieci w wieku od 8 do 11 lat. Ich zadanie polegało również na odgadnięciu twarzy na fotografii, przy czym im mniej pytań zadali – tym więcej punktów mieli dostać. 

Starsze dzieci, w wieku 10 i 11 lat znacznie rzadziej zadawały pytanie o rasę osoby na zdjęciu w porównaniu do młodszych uczestników, nawet jeśli prowadziło to do gorszych wyników punktowych. W badaniu kontrolnym, kiedy wszystkie portrety przedstawiały ludzi o białej skórze, starsze dzieci radziły sobie o wiele lepiej od młodszych w odgadywaniu twarzy, tak jak było oczekiwane. 

Oznacza to, że już tak małe dzieci jak dziesięcio- czy jedenastolatki gotowe są poświecić dobry wynik w prostym teście poznawczym, aby tylko nie zostać uznane za uprzedzone. Należy pamiętać o silnej wśród dzieci potrzebie osiągania dobrych rezultatów. 

Rozważanie wyników obu badań prowadzi do kilku istotnych wniosków. 

Jak sami autorzy mówią, ich odkrycia w żadnym wypadku nie implikują, że osoby unikające wspominania o przynależności rasowej są rasistami. Najczęściej są to ludzie pełni dobrej woli i przekonani, że takie podejście świadczy o ich braku jakichkolwiek uprzedzeń. Jednak wyniki badań są jednoznaczne. Taki „wybiórczy daltonizm” czasami może powodować więcej problemów, niż ich rozwiązywać.


Journal references:

1. Apfelbaum, Evan P.; Sommers, Samuel R.; Norton, Michael I. Seeing race and seeming racist? Evaluating strategic colorblindness in social interaction.. Journal of Personality and Social Psychology, 2008; 95 (4): 918 DOI: 10.1037/a0011990

2. Apfelbaum, Evan P.; Pauker, Kristin; Ambady, Nalini; Sommers, Samuel R.; Norton, Michael I. Learning (not) to talk about race: When older children underperform in social categorization.. Developmental Psychology, 2008; 44 (5): 1513 DOI: 10.1037/a0012835

Podobne artykuły


32
komentarze: 14 | wyświetlenia: 2802
26
komentarze: 16 | wyświetlenia: 5102
18
komentarze: 21 | wyświetlenia: 1545
95
komentarze: 44 | wyświetlenia: 15079
9
komentarze: 8 | wyświetlenia: 1461
36
komentarze: 35 | wyświetlenia: 2328
35
komentarze: 94 | wyświetlenia: 3477
31
komentarze: 29 | wyświetlenia: 5952
31
komentarze: 26 | wyświetlenia: 2379
28
komentarze: 9 | wyświetlenia: 2624
29
komentarze: 18 | wyświetlenia: 3859
26
komentarze: 11 | wyświetlenia: 2272
25
komentarze: 7 | wyświetlenia: 4988
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  swistak  (www),  15/02/2009

Artykuł pewnie dla mniej inteligentnych, bo edytowany dwa razy . Empatia dla swojej rasy to nie rasizm . Jej brak dla innej także .Świadczy co najwyżej o braku tolerancji i Miłości bezwarunkowej. Dyskryminacja prawna i instytucjonalna ludzi ze względu na kolor skóry czy rasę jest rasizmem .Popieranie jej werbalnie i na pismie także .
Nie lubie otyłych kobiet , przepoconych facetów, rozdartych bachorów itp , agresywnych afroamerykanów.

Ależ możesz sobie szanowny świstaku nie lubieć kogo tylko chcesz. Zło zacznie się wtedy, kiedy ktoś zacznie Ci narzucać kogo masz lubieć, a kogo nie. Albo np. tak: masz kochać wszystkich, bo jak nie to w ryj. Podobało by Ci się to hę?

  J.Sz.,  02/05/2009

Riposta trafna, a walczyć z objawami zła należy zawczasu, a nie dopiero wtedy, gdy wydarzy się coś złego. Rasizm nie jest wcale czymś wymyślonym gdyż można jego odmiany spotkać na każdym prawie kroku.

  J.Sz.,  02/05/2009

Panie Świstak, proszę mi wytłumaczyć na czym polega ta "Miłość bezwarunkowa", na którą pan się ciągle powołuje, choć ostatnie zdanie komentarza cyt :"nie lubie otyłych kobiet, przepoconych facetów, rozdartych bachorów itp..." jakoś mi nie pasuje do tego określenia.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska