Login lub e-mail Hasło   

Plama na imażu i na stole – hipokryzja w mediach

Od połowy lutego trwa walka pomiędzy TVN a portalami, które zamieszczają językowy incydent nagrany przez Pola Anonima.
Wyświetlenia: 1.398 Zamieszczono 20/02/2009

 

Anonim uwiecznił popisy znanego i nagradzanego prezentera (i redaktora naczelnego dziennika telewizyjnego „Fakty”) wspomnianej telestacji - Kamila Durczoka. Ten przystojny i lubiany (zwłaszcza przez telewidzki) pan, pozwolił sobie na parominutowe zabawy językiem polskim. Nie byłoby w tym nic nagannego (nawet tego typu programy telewizyjne cieszyły się wzięciem), gdyby nie słownictwo, które było nazbyt przyziemne a właściwie... przystołowe. Można powiedzieć, że jeśli pierwsze miejsce w mediach zajmuje Okragły Stół (akurat mamy 20-lecie debat toczonych wokół niego), to drugie miejsce z pewnością zajmuje stół pana Kamila stojący w studiu TVN, a który powinien zostać przeniesiony do muzeum mediów po zakończeniu swej (blatowej a bladziowej) kariery. Na podstawie zdjęć archiwalnych powinien być podobnie zabrudzony farbą, aby zwiedzający muzeum mogli ogarnąć sytuację panującą w trudnych czasach kryzysu światowego AD 2009 i aby zwrócili uwagę na ciężkie warunki pracy w TVN wynikające z gospodarczej zapaści i ogólnego poirytowania Polaków.

Dlaczego runął mit dżentelmena Durczoka? Otóż ten pan pozwolił sobie na zmasowany atak z udziałem czołowych polskich wulgariów (na szczęście nie wspomniano o anatomicznych atrybutach, choć wtrącenia dotyczyły fizjologii nawiązującej do nich) w obecności pań przebywających w studiu, a zwłaszcza przed wizażystką, która przygotowywała facjatę mistrza mowy polskiej do występu za kilkanaście minut. Ta pani była potraktowana jak powietrze, jak robot, jak nul! I kosmetyczny pędzel jej nawet nie drgnął, kiedy mistrz rzucał mięsem! Zatem ta pani była mobowana (od ang. 'mobbing') w pracy przez p. Kamila (swego szefa), zaś po zachowaniu się wszystkich w studiu można uznać, że sfilmowana sytuacja nie była jednostkowym wybrykiem. Jeśli zatem p. Durczok chce nas w jakiś sposób udobruchać (a tę panią przeprosić), to powinien złożyć oświadczenie w sprawie częstotliwości tego typu wybuchów i czy zamieszczenie filmiku w internecie spowodowało już zmianę w jego zachowaniu podczas dalszej kariery w TVN. Jednak sam 'bohater' wydarzenia nie widzi w swoim zachowaniu nic niestosownego, bowiem jedynie krytykuje wyciek ze studia w wykonaniu nielojalnego pracownika TVN: "Taka rzecz nie powinna mieć miejsca, to normalne sytuacje przed programem na żywo".

 

Pan Durczok – jako wytrawny telewizyjny dziennikarz – powinien znać powiedzonko „Każda strzelba raz do roku strzela sama”. Jeśli ktoś pracuje przed kamerą i klnie, to przecież jest tylko kwestią czasu, że ta kamera (jak wspomniana strzelba) w końcu „wypali” i zarejestruje ciekawostkę typu „pracowity wieczór przesympatycznego prezentera w czołowej telestacji”...

 

Gdyby opisany incydent wydarzył się przez rozpatrywaniem kandydatów do Wiktora (nagroda Akademii Telewizyjnej), to zapewne p. Kamil nie wybrzydzałby na towarzystwo konkurentki p. Kasi Cichopek.

Media to największa władza współczesnego świata. Rządy i policje demokratycznych państw nie mają takiej mocy i wpływów co media. Jeśli król, premier albo komendant policji zaklnie, potknie się, zrobi komuś świństwo, to media to bezlitośnie zamieszczą i często zapłacą informatorowi niezłą sumkę (z abonamentu albo z reklam, na które składają się konsumenci kupując dobra wszelakie). Jeśli jednak ktoś ma materiały kompromitujące media, to uruchamiana jest filozofia Kalego - jak inni klną to pokazujemy w mediach (wszak jesteśmy od obiektywnego informowania obywateli i od pokazywania, co jest moralne a co nie jest), ale jak my klniemy, to nasyłamy prawników, którzy pod pretekstem przestrzegania prawa autorskiego starają się o wykasowanie filmików kompromitujących naszą telestację. Cenzura i hipokryzja – oto twarz nowoczesnych mediów! Może jakaś odważna telestacja przeprowadzi wywiad z prawnikiem TNV, który wzywał do usunięcia żenujących materiałów a z drugiej strony niech przedstawi argumentację, która pozwala na ukazywanie prywatnych kontaktów (nagrania wizyjne, foniczne i przekazy esemesowe) naszych wipów. Czy podsłuchane i nagrane pokrzykiwania p. Rokity w samolocie Lufthansy nie naruszało jego dobrego imienia i czy można było je emitować w telewizji bez jego zgody? Co na to prawnicy TVN? A przecież to właśnie ta telestacja ciągnęła łacha z niedoszłego premiera, choćby w  „Szkle kontaktowym”, w którym reklamowano nagranie jako dzwonek do zastosowania w komórkach. Czy dzwonek w wykonaniu p. Kamila także był propagowany? No i powody wzbudzenia obu znanych osób jakże różne - Rokitę wyprowadzili z równowagi (i z samolotu) niemieccy policjanci, zaś Durczoka zdestabilizowały jakieś plamy na stole (mebel ten stoi nadal w studiu i jest najbardziej stabilnym elementem wyposażenia). Można jedynie spekulować, w jaki stan zostałby wprowadzony słynny prezenter, gdyby to jego powalono na aluminiową glebę w aeroplanie. Dobrze, że nie nagrano p. Kamila, kiedy się wzbudził po otrzymaniu informacji o okrutnym zamordowaniu naszego geologa, skoro przy niewielkiej plamie na stole dał aż taki popis łacińskiego kunsztu wyrażając swe oburzenie...

Ponieważ trudy prawników nie dały większych efektów (filmik zainstalowano na egzotycznych portalach, np. na tureckim - http://video.azbuz.com/video-izle/Durczok-klnie-na-antenie---TVN/41000000001052697#set:0), przeto należało zmienić podejście do sprawy – p. Kamil zrobił sympatyczną aluzję do wydarzenia. Nim to jednak nastąpiło, prezenter (ba, redaktor naczelny!) uznał, że jego zachowanie (jako profesjonalisty i za znaczną kasę) wynikało z żołnierskiego (niemal frontowego) podejścia do swego trudu. Może dwukrotnie zmniejszyć płacę i zaobserwujemy dwukrotny spadek mięsnego zaangażowania? Wiadomo, że nikt nie obroni szewców, kiedy ktoś powie „klnie jak szewc”, bowiem owych przedstawicieli - jakże szlachetnego fachu - można policzyć na palcach obu nóg (a właściwie stóp). Ale żołnierzy?! Nikt publicznie nie będzie nam obrażał pracowników MON! Teraz czekamy na protest żołnierzy - że wypraszają sobie takie porównania, że oni wprawdzie klną, ale wyłącznie w okopach, nie zaś przy damach. A i tak coraz rzadziej, bowiem miotali mięsem na poligonie tylko podczas miotania pociskami, które to znakomicie znoszą się wzajemnie w fonicznych przeciwfazach, a ponieważ rzuty kolejnych dostaw uzbrojenia są coraz skromniejsze, przeto sami żołnierze są skromniejsi w swoich mięsnych rzutach. Tak oto ograniczenia finansowe dotykające Polskie Siły Zbrojne wpływają na wzrost kultury przedstawicieli tych sił.

Osobnym a reklamowym skandalem jest przyznanie p. Kamilowi wiecznego hamburgera. Otóż firma Burger King zafundowała prezenterowi dożywotni dostęp do swego mięsnego jadła za omawiany rzut soczystym zestawem (właśnie!) mięsnym. Ciekawe, czy skorzysta z tej oferty? Jakoby dziennikarz „nie tylko zachował się jak prawdziwy mężczyzna, ale i miał odwagę być sobą” powiedział Robert Lis (Burger King), który wyraził przy tej okazji ubolewanie, że w ten sposób nie mógł wyróżnić parę lat temu swego nazewnika (Tomasza Lisa) również za „bycie sobą”. Rzeczniczka spółki, Anna Robotycka, poinformowała kilkadziesiąt redakcji o wysłaniu „zaproszenia do gwiazdy” (już mniej uduchowionej a bardziej mięsnej), aby rozreklamować firmę, jednak nie poinformowała o stanowisku (jej jako kobiety oraz innych niewiast z koncernu) wobec potraktowania wizażystki TVN jak robota.

Może obiektywem ponownie zostanie uwieczniony ‘Kamil The Meat King’, ale tym razem podczas konsumpcji chamburgera, bowiem ta właśnie pisownia wydaje się właściwsza dla potrawy zafundowanej naszemu rodakowi. Za późniejsze zaproszenie widzów do czyściutkiego stołu mógłby dożywotnio otrzymywać płyn do pielęgnacji blatów. Jednak nie jest to dobry sygnał dla społeczeństwa; równie dobrze firma produkująca narzędzia chirurgiczne mogłaby wysłać siepaczom swoje wyroby ze stali damasceńskiej. Świat zmierza ku upadkowie, jeśli premiowane jest zło. 

Każdemu pewnie zdarzy się zakląć. Gorzej, jeśli to zostanie nagrane a większość uzna, że jednak nie było powodu do aż takiego wybuchu. A jeśli wpadkę zaliczy lubiana osoba, to nawet dożywotnio konsumowane chamburgery nie osłodzą dalszej kariery, chyba że Wedel albo Goplana przyjdzie z odsieczą... Miejmy nadzieję, że znani a lubiani Polacy nie będą „wyrażać się” w obecności podejrzanych urządzeń mogących ich... podejrzeć.

Dzisiaj media informują o wycieku szokującego zdjęcia pobitej lokalnej gwiazdki z krwawym wyciekiem z rozbitych ust. Skandalem jest nie pobicie owej damy, ale wyciek i to nie byle skąd – otóż z akt kalifornijskiej (USA) policji! Ponieważ także z naszych tajnych akt wycieka sporo danych o wipach, przeto widać, że nienasycone media kuszą mamoną wszystkich i wszędzie.

Podobne artykuły


17
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1587
15
komentarze: 60 | wyświetlenia: 910
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 1178
14
komentarze: 33 | wyświetlenia: 1195
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 763
13
komentarze: 62 | wyświetlenia: 743
13
komentarze: 93 | wyświetlenia: 456
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 1026
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 577
12
komentarze: 4 | wyświetlenia: 728
12
komentarze: 72 | wyświetlenia: 504
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 719
12
komentarze: 5 | wyświetlenia: 990
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  swistak  (www),  20/02/2009

O hipokryzji i profesjonalnej obłudzie, może swiadczyć wywiad z Talibem poszukiwanym przez Amerykanów w Afganistanie jak pluł do kamery Telewizjera o napaści koalicji antyterorystycznej na spokojny Afganistan .
Podobnie TVN informowała, jak to Polski wypasiony jacht staranował kuter biednych żydowskich rybaków w porcie Hajfa . Uderzył swoja burta brutalnie w dziób rybackiego kutra . Załoga ...  wyświetl więcej

Rozumiem że Autor jest z tych nieprzeklinających przenigdy oraz posiada stoicką cierpliwość, nie pozwala się wyprowadzić z równowagi faktem iż on stara się być profesjonalny a osoba odp. za sprzątanie olewa swoje obowiązki. :)

Nie, nie rozumiesz.
1. Zdarza mi się kląć, choć rzadko (a pracuję w stoczni); znam ludzi mniej klnących a nawet wcale.
2. Zdarza mi się rzucić mięchem, choć po czasie uważam, że przesadziłem (p. Kamil nie uważa i nie będzie się ograniczać). Każde rzucenie mięchem uznaję za porażkę (nie liczę ewentualnych dowcipów, bo to inna działka).
3. Przy kobietach nie klnę. Nie wyobrażam ...  wyświetl więcej

1. Skąd pomysł powiązania języka z miejscem pracy ? Czy to nie zbyt wielkie szufladkowanie ?
2. Kwestia indywidualnej oceny, w końcu to tylko słowa, nie gryzą.
3. imo seksizm, choć zakamuflowany. Czy istnieją jakieś istotne powody aby kobiety nie mogły przeklinać gorzej od mężczyzn ?
4. gdybanie, na dodatek ekstrapolujące zaistniałą sytuację aż do granic absurdu.
5. Sko ...  wyświetl więcej

W zupełności się z Tobą zgadzam. Ja rzuciłem przeklinanie kilkanaście lat temu i żyje mi się lepiej. Na szczęście pracuję w podobnym towarzystwie, więc nie muszę znosić rzucania mięsem. Czy się nie denerwuję? Ależ skąd! Wtedy jednak staram się to wyrażać w bardziej cywilizowany sposób. Tylko niech mi nikt nie mówi, że to "mięcho" to takie same słowa jak inne. Jeżeli są słowa przyjemne, łagodne czy ...  wyświetl więcej

1. Nie powiązałem. Ale gdybym to uczynił, to jednak inne słownictwo panuje na budowie, inne zaś na sali wykładowej.
2. Nie gryzą słowa? A wyzwiska typu "małpa z brzytwą", "małpa w czerwonym", PZPR po rozszyfrowaniu? A gdyby walnął ch.. albo piz..? Także nie gryzą? A gdyby tak ksiądz (kapelan)?
3. A dlaczego puszczalski pan to dziwkarz, zaś taka pani to dziwka? Czy rodzicom jest wszys ...  wyświetl więcej

1. Zależy od człowieka, nie od miejsca pracy. Jako stały bywalec placów budowy coś o tym wiem :)
2. mnie nie gryzą - zwłaszcza jeśli rzuca je kurdupel z małym pistolecikiem.
3. erystyka. dziwka to dziwka - męska lub żeńska - choć imo lepiej brzmi prostytutka.
4. pańska osobista opinia - niczym nie poparta.
5. farba niekoniecznie oznacza farba olejna, a o takiej pan wspo ...  wyświetl więcej

1. Już za pierwszym razem tak to ująłem - znam stoczniowców, którzy nie klną. Pan KD także mógłby tego nie czynić.
2. Ale wielu ludzi gryzą.
3. Mam na myśli dziwkę i dziwkarza (ale nie dziwkę męską).
4. Może kiedyś ktoś wspomni, że KD bardzo się zdenerwował wieściami o naszym geologu. Ale na pewno nie zachował proporcji do plamy na stole.
5. Jednak teoria z plamą po kaw ...  wyświetl więcej

1. więc mamy konsensus :) Pan KD mógł ale nie musiał zastosować inne słowa.
2. inni ludzie jak na razie nie wypowiedzieli się w tym wątku. to co ich gryzie to ich problem nie mój. zawsze mogą nie oglądać tvn. Przypomina się sentencja, "a teraz drogie dzieci pocałujcie misia w dupę" :)
3. Ucieka pan od zarzutu seksizmu w mętne i dla mnie niezrozumiałe gierki słowne. za[pytam raz jeszc ...  wyświetl więcej

1. Istotnie, p. KD nie musiał kląć, ale miał prawo. Mało tego - uznał, że tego zwyczaju nie zmieni, zatem można spodziewać się kolejnych nagrań (choćby tylko fonicznych).
2. Z faktu, że niemal nikt nie wypowiada się na temat klęcia w pracy (w szczególności na stanowiskach uznawanych przez społeczeństwo za uprzywilejowane) nie wywódźmy poglądu, że ktoś popiera lub nie popiera takiego zachowa ...  wyświetl więcej

Panie Mirosławie, jeszcze raz dziękuję za artykuł i współczuję, że "musi" Pan odpierać zarzuty kogoś, kto nie rozumie sedna sprawy. A sprawa jest przecież prosta. Tak samo jak razi nas gość, który rozpina rozporek i sika na chodniku nie bacząc na przechodzących obok ludzi, tak samo może razić nas przeklinanie. Czy to tak trudno zrozumieć, że coś jest przyjęte przez ogół a coś innego nie?

Ma Pan rację, Panie Andrzeju! Przecież razi nas także, jeśli ktoś rozmawia (zwłaszcza ze starszym albo z niewiastą), ale trzyma łapy w kieszeniach albo (wzorem Amerykanów) trzyma nogi na stole. Może młodzieży to nie razi, ale mnie i owszem. Albo ktoś żuje gumę. Oczywiście nie w każdej sytuacji, ale np. podczas rozdawania nominacji przez prezydenta ktoś sobie żuł gumę i to podobno profesor i to pok ...  wyświetl więcej

Rzygać mi sie chce jak czytam takie rzeczy. Przypomina mi się sprawa jakiejś piosenkarki której podczas występu kawałek cycka się odsłonił i musiała z fałszywymi łzami w oczach cały naród przepraszać.

Takie słowa są częścią języka, jedni ich używają inni nie. Jakby wizażystce przeszkadzały to by go poprosiła by się wstrzymał. Nie wiem o co wy wszyscy robicie afery. Mam wrażenie że są ważni

...  wyświetl więcej

Nikt nie robi afery - było wydarzenie, to i są komentarze. Gdyby KD załatwił się na ten stół (coś nawet wspominał) to też nie byłoby afery. Zauważyłem, że mniej widzą te sprawy ludzie niepodpisujący się pełnymi swoimi danymi. Niech sobie taki powie odważnie to rodzicom albo podczas wykładów - profesorowi. Ale oni wolą pisać anonimowo na forach. Całe szczęście, że nie kształtują w ten sposób opinii ...  wyświetl więcej

And your point is...? Że to co piszę nie ma znaczenia, bo nie podpisuję się prawdziwymi danymi? Bo wolę w internecie zachować pół-anonimowość - nie wiecie kim jestem naprawdę, ale zawsze ukrywam się pod tym samym/takim samym nickiem.

Nie zwracam uwagi w rzeczywistości, bo wtedy ludzie uznają mnie za bezczelnego chama. Sami stworzyliście taki świat, wy - politycy i inni komentatorzy. Robici

...  wyświetl więcej

Parę razy? Dziennie. Jeśli dał taką wiąchę przy plamce, to jakie daje przy rozbitej szklance z kawą i wylaniu jej na papiery? Koleś pewnie także sika, ale jeszcze nie publicznie. Na razie pisuary TVN ma na zapleczu. Może bez przegródek, ale kibelki to pewnie ścianki mają, choćby na przewiewnych nóżkach...
Jak - nie zwracasz uwagi na rzeczywistość? A KD jest nierzeczywisty? A jego nagranie j ...  wyświetl więcej

Nie, po prostu w rzeczywistości nie mówię wszystkiego co myślę bo przez kretyńskie obyczaje nie mogę, bo mnie uznają za chama i mogą traktować w gorszy sposób. W internecie pozwalam sobie na więcej nie dlatego że jestem anonimowy - ale w internecie generalnie na więcej się pozwala.

I dalej nie wiem o co ci chodzi z tym sikaniem. Nie lubisz przeklinania - nie przeklinaj. Ale nie czepiaj sie jak ktos przeklina.

Palikot jest jednak odważniejszy...
A jeśli nie lubię zapinać pasów w aucie, to nie mam zapinać? A jeśli nie lubię kraść, to mam nie kraść? A jeśli nie chcę chodzić do szkoły? A jeśli chcę ćpać? No tak, ale co z innymi? A jeśli oni chcą kraść i ćpać? A jeśli ktoś chce kląć w autobusie albo w kościele? A może nie lubię przeklinania, choć uważam, że czasami trzeba zakląć, choć jednak nie w pr ...  wyświetl więcej

Ojojoj! Jak w ping pongu. Ale cóż to, piłeczka poszybowała gdzieś i zniknęła?
Spróbuję więc podsumować. Na początek oświadczam, że mam gdzieś „poprawność polityczną”, nie jestem za żadną partią obecną ani byłą, nie jestem żydo-komuchem, masonem ani fanatykiem. Kocham piękno, dobro i mądrość. A teraz do rzeczy. Uważam, że większość (czyt. większość) palaczy, przeklinaczy czy pijusów nigdy ni ...  wyświetl więcej



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska