Login lub e-mail Hasło   

Czy istnieje życie po śmierci - dusza nieśmiertelna?

Odnośnik do oryginalnej publikacji: http://www.zbawienie.pl/content/view/96/60/1/0/
Odpowiedzi na pytanie co się dzieje z człowiekiem po śmierci, są tak różne, jak wierzenia, zwyczaje czy tradycja ludzi którzy jej udzielają.
Wyświetlenia: 7.527 Zamieszczono 01/03/2009

Czy istnieje życie po śmierci - dusza nieśmiertelna?

 

 

Takie pytanie zaprząta umysły ludzi już od zarania dziejów człowieka. Wielu nominalnych chrześcijan wierzy w niebo i piekło. Hinduiści wierzą w reinkarnacje, a muzułmanie, że po sądzie Allach oceni życie każdego człowieka i skieruje do raju lub piekła.

Odpowiedzi na pytanie co się dzieje z człowiekiem po śmierci, są tak różne, jak wierzenia, zwyczaje czy tradycja ludzi którzy jej udzielają. Większość z nich wyrażając swe poglądy zgadza się, że w człowieku  znajduje się coś nieśmiertelnego, coś co żyje po jego śmierci.

Prawie każda religia obiecująca egzystencję po śmierci opiera się na wierzeniu, że człowiek ma nieśmiertelną duszę. Jak narodziła się ta idea w człowieku?

Można powiedzieć, że jej ojcem jest szatan, który zasiał  w umysłach pierwszych ludzi taką myśl: „Na to rzekł wąż do kobiety: Na pewno nie umrzecie,” (1 Moj. 3:4) i dba przez cały czas, aby rozwijała się ona w ich umysłach.

Nauka o nieśmiertelności duszy niewątpliwie sięga korzeniami do starożytnego Babilonu. Według Biblii założycielem Babilonu, Niniwy i innych był prawnuk Noego - Nimrod.

„A Kusz zrodził Nimroda, który był pierwszym mocarzem na ziemi. Był on dzielnym myśliwym przed Panem. Dlatego mówi się: Dzielny myśliwy przed Panem jak Nimrod. A zaczątkiem jego królestwa był Babilon, Erech, Akkad i Kalne w kraju Synear. Z tego kraju wyruszył do Asyrii i zbudował Niniwę i Rechowot-Ir, i Kalach Oraz Resen, wielkie miasto między Niniwą a Kalach.” (1 Moj. 10:8-12)

Z historii dowiadujemy się, że za budowniczego Babilonu uznawali Babilończycy boga Marduka. Niektórzy Bibliści uważają,  że to Nimrod wyniesiony do rangi bóstwa. Spisana historia wykazuje, że kolebką nauki o nieśmiertelności duszy było powstałe po potopie miasto Babel – Babilon. Kiedy  ludzie zaczęli wędrować po ziemi taka idea rozprzestrzeniała się wśród nowo powstałych narodów.

„Cała ziemia miała jeden język i jednakowe słowa. Podczas swojej wędrówki ze wschodu znaleźli równinę w kraju Synear i tam się osiedlili. I mówili jeden do drugiego: Nuże, wyrabiajmy cegłę i wypalajmy ją w ogniu! I używali cegły zamiast kamienia, a smoły zamiast zaprawy. Potem rzekli: Nuże, zbudujmy sobie miasto i wieżę, której szczyt sięgałby aż do nieba, i uczyńmy sobie imię, abyśmy nie rozproszyli się po całej ziemi! Wtedy zstąpił Pan, aby zobaczyć miasto i wieżę, które budowali ludzie. I rzekł Pan: Oto jeden lud i wszyscy mają jeden język, a to dopiero początek ich dzieła. Teraz już dla nich nic nie będzie niemożliwe, cokolwiek zamierzą uczynić. Przeto zstąpmy tam i pomieszajmy ich język, aby nikt nie rozumiał języka drugiego! I rozproszył ich Pan stamtąd po całej ziemi, i przestali budować miasto. Dlatego nazwano je Babel, bo tam pomieszał Pan język całej ziemi i rozproszył ich stamtąd po całej powierzchni ziemi.” (1 Moj. 11:1-9)

W świecie cywilizowanym do grona pierwszych krzewicieli tej koncepcji można zaliczyć Sokratesa i Platona, którzy stworzyli z niej koncepcję filozoficzną. Wcześniej, znany grecki matematyk z VI w p.n.e. Pitagoras twierdził, że dusza jest nieśmiertelna i wędruje przez różne wcielenia. Jeszcze wcześniej Tales, też znany grecki filozof, uważał, że dusza istnieje nie tylko w ludziach, zwierzętach i roślinach, ale też np. w magnesie -ponieważ przenosi ona metale.

Różne formy tej idei bardzo rozpowszechniały się w religiach całej wschodniej Azji – chociażby w hinduizmie czy buddyzmie.

Zastanówmy się przez chwilę jak ta nauka pojawiła się w Judaizmie i chrześcijaństwie .

W Encyklopedii Judaica możemy przeczytać: W czasach biblijnych (czas spisywania ST) osobę traktowano jako całość. Nie oddzielano więc w wyraźny sposób duszy od ciała. W początkowym okresie Żydzi oczekiwali zmartwywstania umarłych, a zatem „odróżniano” je od wierzeń w nieśmiertelność duszy (...) Nauka o nieśmiertelności duszy została  wprowadzona do judaizmu dopiero w okresie pobiblijnym. Zapytamy zapewne – jak do tego doszło?

W książce „Zarys Dziejów Religii” możemy przeczytać, że niemały wpływ na późniejsze różne myśli i ugrupowania w judaizmie miała wpływ religia perska (niewola babilońska i później). Z historii możemy się dowiedzieć, że kiedy w roku 332 p.n.e. Aleksander Wielki błyskawicznie podbija Bliski Wschód, Żydzi w Jerozolimie przyjęli go z otwartymi ramionami.

Józef Flawiusz żydowski historyk z I w n.e pisze, że pokazali mu nawet proroctwo Daniela, które dokładnie opisuje podboje „króla Grecji”. Hellenizacja  szerzyła się w całym imperium, pomimo oporów miała wpływ na kulturę i religię żydowską. Niektórzy żydzi zaczęli zgłębiać myśl grecką, co przyczyniło się do pojawienia się pierwszych filozofów. Jednym z nich był Filon z Aleksandrii (I w n.e.), który czcił Platona i usiłował wyjaśnić judaizm językiem greckiej filozofii. Propagował on ideę duszy należącej do świata duchowego, życie w ciele miało być tylko „godnym pożałowania epizodem”.

Niemały wpływ na życie i poglądy Żydów wywarł również Talmud - spisany zbiór prawa ustnego z komentarzami rabinów. Znajdowały się tam poglądy na dalsze istnienie duszy po śmierci, wspomina się o kontaktach żywych z umarłymi (Rosz Haszana 17, Szabbat 152 ,2). Późniejsza literatura kabalistyczna, nacechowana mistycyzmem naucza nawet o reinkarnacji.

Na chrześcijaństwo wielki wpływ wywarło dwóch filozofów:

  • Orygenes(ok. 185-252 n .e.) i
  • Augustyn (354-430 n.e.)

To oni uznali, że dusza jest substancją duchową i stworzyli jej koncepcję filozoficzną.

Orygenes był uczniem Klemensa Aleksandryjskiego („pierwszego Ojca Kościoła”), który otwarcie sięgnął po grecką tradycję dotyczącą duszy - możemy się o tym dowiedzieć z angielskiego wydania „Nowej Encyklopedii Katolickiej”. Ta sama encyklopedia pisze, że nauka o duszy głoszona przez Augustyna „dużo zawdzięcza neoplatonizmowi”. Czytałem pracę doktorską jednego z duchownych katolickich dostępną tylko duchowieństwu, gdzie autor wyraźnie stwierdza, że nauka o duszy nieśmiertelnej to wymysł filozofii pogańskiej.

W okresie renesansu wróciło zainteresowanie Platonem. Reformacja w XVI stuleciu również nie wyprostowała nauki o duszy nieśmiertelnej .

Czy otrzymamy odpowiedz na pytanie o życiu po śmierci ze strony nauki?

Niektórzy naukowcy opierając się na relacjach o przeżyciach z pogranicza śmierci czy tych „poza ciałem” próbowali wysnuć jakieś teorie na temat życia po śmierci. Zdecydowana większość jednak nie potwierdza takiego stanu, gdyż nie da się go udowodnić w sposób naukowy.

 

 

 

 

Dusza według Biblii

Co się dzieje z człowiekiem po śmierci?

W księdze Mojżeszowej (1 Moj.2: 7 – Biblia Gdańska ) czytamy: „Stworzył tedy Pan Bóg człowieka z prochu ziemi, i natchnął w oblicze jego dech żywota. I stał się człowiek duszą żywiącą.”

Człowiek został stworzony z „prochu”, czyli wiemy obecnie, że z tych pierwiastków chemicznych, które znajdujemy na ziemi. Aby człowiek żył Bóg tchnął w niego iskrę życia ów ”dech żywota” i wtedy dopiero człowiek stał „duszą żyjącą” - w innych tłumaczeniach istotą żywą .

Gdy Adam zgrzeszył, Bóg powiedział do niego: „W pocie oblicza twego będziesz jadł chleb, aż wrócisz do ziemi, z której zostałeś wzięty; bo prochem jesteś i w proch się obrócisz.” (1 Moj. 3:19)

Kaznodzieja Salomonowy pisze: „Wróci się proch do ziemi, tak jak nim był, duch zaś wróci do Boga, który go dał.” (Kazn. 12:7) Duch wraca do Boga w tym znaczeniu, że odtąd nadzieja na przyszłe życie zależy wyłącznie od niego. Tylko dzięki Jego mocy siła życiowa, iskra życia może ludziom być przywrócona.

„Lecz gdy zakryjesz twarz swoją, trwożą się; Gdy zabierasz im tchnienie, giną I w proch się obracają. Wydajesz tchnienie swoje, a stworzone bywają, I odnawiasz oblicze ziemi.” (Ps. 104:29-30)

Adama nie było dopóki Bóg nie stworzył go z prochu ziemi. Po prostu nie istniał. Gdy umarł powrócił do tego samego stanu niebytu. Mówiąc krótko śmierć jest przeciwieństwem życia.

W  Księdze Kaznodziei czytamy, że umarli nic nie czynią ani nic nie czują: „Wiedzą bowiem żywi, że muszą umrzeć, lecz umarli nic nie wiedzą i już nie ma dla nich żadnej zapłaty, gdyż ich imię idzie w zapomnienie. (...) Na co natknie się twoja ręka, abyś to zrobił, to zrób według swojej możności, bo w krainie umarłych, do której idziesz, nie ma ani działania, ani zamysłów, ani poznania, ani mądrości.” (Kazn. 9:5,10)

Podobnie pisze Psalmista: „Nie pokładajcie ufności w książętach Ani w człowieku, który nic może pomóc! Gdy opuszcza go duch, wraca do prochu swego; W tymże dniu giną wszystkie zamysły jego, Błogosławiony ten, którego pomocą jest Bóg Jakuba, Którego nadzieja jest w Panu, Bogu jego. On uczynił niebo i ziemię, Morze i wszystko, co w nim jest, Dochowuje wierności na wieki.” (Ps. 146:3-6)

Zarówno ludzie jak i zwierzęta są po śmierci w takim samym stanie całkowitej nieświadomości: „Bo los synów ludzkich jest taki, jak los zwierząt, jednaki jest los obojga. Jak one umierają, tak umierają tamci i wszyscy mają to samo tchnienie, Człowiek nie ma żadnej przewagi nad zwierzęciem. Bo wszystko jest marnością.” (Kazn. 3:19)

Niektórzy twierdzą, iż człowiek tym się różni od zwierząt, że ma duszę. W 1 Moj. 1:20 i 30 jest powiedziane, że Bóg stworzył dusze żyjące, aby żyły w wodzie i że w zwierzętach jest życie jako dusza. Księga Liczb 31;28 –dusze ludzkie i zwierzęce.

Słowem dusza oddaje się hebrajski wyraz nefesz - oznaczający całą żywą istotę.

Kiedy Bóg stwarzał pierwszego człowieka on  stał się, był duszą żyjącą (hebr. – hajah). Nie powiedziano tu, że Adam miał duszę.

Tego rodzaju rozumowanie potwierdzają pozostałe teksty Starego Testamentu (Pisma Hebrajskie).

... jeśli ktoś jakaś dusza zgrzeszy (Kapł 5:1), ... pomarli wszyscy mężowie którzy nastawali na twoją duszę ...(Wyjścia 4;19), każda dusza, która by w tym dniu wykonywała jakąkolwiek pracę (Kapł 23:30) jeśli jakiś mężczyzna zostanie przyłapany na tym że porwał kogoś, jakąś duszę (Pow Prawa 24:7). Chociażby te fragmenty w żaden sposób nie sugerują, że dusza to jakiś odrębny byt.

W pismach Nowego Testamentu, Chrześcijańskich, pisanych w języku greckim dusze tłumaczy się słowem psyche. Tutaj podobnie jak w pismach hebrajskich oznacza najczęściej całą osobę.

„Niech każda dusza będzie poddana władzom zwierzchnim" (Rzym 13:1), „Niewiele osób , to jest osiem dusz, zostało bezpiecznie przeprowadzonych przez wodę” (Piotr 3:20)

Jeden z uczonych N. Turner napisał że słowo nefesz czy psyche  oznacza coś ludzkiego, osobę, materialne ciało, w które Bóg tchnął ruah (ducha). Kładzie nacisk na osobę jako całość”.

Biblia mówi, że gdy ktoś umiera duch jego uchodzi, a on wraca do ziemi. (Ps 146:4) Czy to by znaczyło, że po śmierci opuszcza go coś duchowego? Nie ponieważ zaraz potem psalmista pisze: w tym dniu giną jego myśli. Słowo ruach gr. pneuma oznacza tchnienie. Dech, jest to siła życiowa.

W Biblii słowo dusza oznacza więc najczęściej całego człowieka który umiera odchodząc w stan niebytu.

Dusza (istota żywa) nie jest nieśmiertelna. Ezechiel napisał: „Dusza, która grzeszy, ta umrze” (Ezech 18:4). Człowiek umiera, a jego siła życiowa (duch) wraca do Boga .

Człowiek już od zarania istnienia próbował  znaleźć różne wyjaśnienia na temat życia po śmierci, bo bez takiej nadziei  trudno mu było egzystować. Powstawały różne teorie, między innymi ta o duszy nieśmiertelnej.

Pan Jezus będąc na ziemi  wspomniał o nadziei zmartwychwstania: „Nie dziwcie się temu, gdyż nadchodzi godzina, kiedy wszyscy w grobach usłyszą głos jego; I wyjdą ci, co dobrze czynili, by powstać do życia; a inni, którzy źle czynili, by powstać na sąd.” (Jan. 5:28-29) Ta nadzieja znalazła wypełnienie w jego ofiarniczej śmierci na krzyżu.

W odpowiednim czasie, który wyznaczył Bóg nastąpi zmartwychwstanie. Na ten temat pisze obszernie Ap Paweł (1 Tes 4:13,141 Kor 15:12-58). Po stanie niebytu, śmierci człowiek ma szansę na życie w nowych warunkach Królestwa Bożego. Taka jest Biblijna nadzieja na przyszłe życie, ale to już osobny temat.

 Źródło:  http://www.zbawienie.pl/content/view/96/60/1/0/

Podobne artykuły


11
komentarze: 32 | wyświetlenia: 631
11
komentarze: 40 | wyświetlenia: 658
10
komentarze: 7 | wyświetlenia: 732
10
komentarze: 5 | wyświetlenia: 623
10
komentarze: 1 | wyświetlenia: 645
10
komentarze: 8 | wyświetlenia: 871
9
komentarze: 0 | wyświetlenia: 421
9
komentarze: 0 | wyświetlenia: 411
9
komentarze: 7 | wyświetlenia: 686
9
komentarze: 20 | wyświetlenia: 573
9
komentarze: 4 | wyświetlenia: 665
9
komentarze: 12 | wyświetlenia: 587
9
komentarze: 34 | wyświetlenia: 463
9
komentarze: 18 | wyświetlenia: 499
9
komentarze: 1 | wyświetlenia: 437
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Życie jest procesem, takim jak przykładowo proces spalania świecy. Absurdem jest oczekiwać iż po wypaleniu się świecy, w innym wymiarze wciąż trwa "duch płomienia". Koniec procesu oznacza jego koniec, bez żadnych mistycznych kontynuacji, natomiast atomy tworzące nasze ciało posłużą do budowy innych elementów otaczającego świata, innych ludzi również.

  moniks,  01/03/2009

.... - powiedział (a raczej po kimś powtórzył) ten, co wie wszystko, hehe...
Człowiek wierzy w to, w co chce wierzyć i przyzwoity człowiek nigdy nie będzie cudzej wiary negował.

Szkoda że jesteś nieprzyzwoita, i w imię tej nieprzyzwoitości krytykujesz moją wiarę, oraz odbierasz mi prawo do otwartego przyznawania się do mojej wiary. Smutne, skąd w tobie takie pokłady nietolerancji i złośliwej agresji ?
Dawkins i jego dzieła są na tyle charakterystyczne i rozpoznawalne iż odwołując się do nich nie widzę potrzeby ciągłego podkreślania tego faktu. Czy gdybym napisał iż E=mc^2, również podkreśliłabyś iż nie są to moje słowa ?

  mojra  (www),  01/03/2009

Niestety istnieje, co tak jak Jezus Chrystus, od wieków wkurza judaistów, a wspólcześnie "ateistów" tu na EIOBA . Dostają zajoba !

Istnienie duszy to doświadczenie milionów ludzi na przestrzeni dziejów we wszystkich kulturach pod słońcem. Słońce widać codziennie na niebie, ale nie można go wziąść do ręki, zważyć w laboratorium. Można jedynie wierzyć, że jutro znowu wzejdzie. Podobnie jest z duszą. W nocy nie widać słońca i trudno uwierzyć, że jest coś takiego jak słońce, komuś, kto nigdy nie widział dnia. Niewidomi od urodzen ...  wyświetl więcej

Gwoli ścisłości, w Słońce nie trzeba wierzyć, znamy jego masę, wielkość, temperaturę, skład chemiczny jak i przebiegające w jego wnętrzu reakcje termonuklearne. Dzięki satelicie SOHO możemy je oglądać nonstop w bardzo szerokim spektrum i prognozować z dużym wyprzedzeniem jego zachowanie. Tak więc mimo iż rozumiem co chciałeś przekazać, analogię uważam za całkowicie chybioną. Co do ważenia duszy to ...  wyświetl więcej

Ile waży dusza? Postanowił to sprawdzić dr Duncan MacDougall. W 1907 roku umieścił sześciu nieuleczalnie chorych pacjentów na specjalnych łóżkach – wagach. Dzięki temu mógł zarejestrować ewentualną zmianę ciężaru w momencie wydania ostatniego tchnienia. Według raportu w chwili śmierci pacjenci stawali się lżejsi o około 21,3 grama.
Dodatkowo proponuję poczytać ksiązki R. Moody'ego "Życie po ...  wyświetl więcej

Słyszałem, stwierdzona różnica wagi oscylowała gdzieś około dokładności pomiaru użytych urządzeń. Zadając pytanie miałem na myśli WIARYGODNE, czyli weryfikowalne badania, takie których metodologia nie została zaczerpnięta z wyobrażeń autora. Nie mówiąc już o tym iż sam pomysł że "niematerialna dusza" posiada masę jawi mi się co najmniej kuriozalnym.

a propos klubu płaskiej ziemi - niesamow

...  wyświetl więcej

Nie należy tego brać jako "niematerialną duszę" lecz jako tzw. "ciało astralne" Być może (nawet na pewno) istnieje fizyka opisująca to wszystko, lecz jeszcze jest poza naszym zasięgiem. A ważenie umierających zostało potwierdzone przez więcej niż jednego badacza. Również w ówczesnym Związku Radzieckim (superateistycznym) to robiono. Wyniki zawsze są takie same.

Michael Persinger stworzył boski kask. W jego eksperymencie chodziło o stymulację mózgu polem elektromagnetycznym. Stymulacja taka miała wywołać wrażenie świateł, bliskości Boga i obecności zmarłych bliskich, czyli wszystko to, co opisują osoby, które doświadczyły śmierci klinicznej. Persinger chciał udowodnić, że wszystkie te wizje powstają w układzie nerwowym i nie mają nic wspólnego z Bogiem, d ...  wyświetl więcej

Dosłownie każdą fantazję można wytłumaczyć w ten sposób, że nie istnieje jeszcze fizyka która te fenomeny opisze. Jak na razie nic nie wskazuje aby taka fizyka miała kiedykolwiek powstać, przynajmniej jako realna nauka. Bo nic nie stoi na przeszkodzie aby wymyślić sobie całkiem nowy świat, i wyposażyć go we własnoręcznie przygotowaną fizykę, taką wg. której duchy będą istotami jak najbardziej real ...  wyświetl więcej

Coś dziwnego się porobiło...

To wcale nie tak duża masa ok. 1mln ton. W skali całej Ziemi to jest nic.

  yersis,  01/03/2009

Pan próbuje pojmować to zbytnio logicznie ;]

Wszystko się może zdarzyć. Może istnieć tysiąc równoległych światów, słońce może być sztuczne(byłeś kiedyś w NASA?), możemy żyć w Matrixie lub wszystko może być logiczne tak jak pan mówi ;] Tak naprawdę NIC nie wiemy, o niczym. Niczego nie możemy potwierdzić, niczego negować ;] Żadne doświadczenie nie udowodni mi bardziej istnienia duszy(nawet j

...  wyświetl więcej

Różnica masy może i niezbyt wielka, ale dająca obserwowalne efekty, a takich jak na razie brak.

20g x 5mld ludzi = 1mln ton. Nie znikają przecierz nagle wszyscy ludzie na całym świecie. A przyrost masy/ludzi jest nader powolny. A astronomia obserwuje zmiany w ruchu Ziemi. Ponoć Ziemia zwalnia obroty, naprawdę. Z tego powodu zeszły rok był o 1sek. dłuższy.

Zgadza się, zwalnia, jest to związane głównie z oddziaływaniem w układzie Ziemia-Księżyc. Zmiany te wpływają na zmiany długości doby, nie roku. Zwalnia również w podróży wokół Słońca, tyle że przyczyny tych zmian są znane, brak wśród nich miejsca na żonglerkę duszyczkami.
A co z gigantycznymi nakładami energetycznymi, wymaganymi do transferu tych milionów ton "dusznego" towaru. No chyba że ...  wyświetl więcej

yersis. No skoro "wszystko może być prawdą, to mogę sobie przyjąć, że jest logiczne i namacalne prawda? Mogę sobie przyjąć dowolne założenie i w nie wierzyć, skoro i tak nie wiem jak jest naprawdę? To chyba nie tak. Żyjemy w jakijś "przestrzeni" materialnej, która implikuje konkretne właściwości tejże. (dlatego jabłko spadło Newtonowi na głowę a Archimedes wykrzyknął Eureka!). Trzymam się tego co ...  wyświetl więcej

  swistak  (www),  01/03/2009

Czasy światopogladowych gentelmenów ateistów skończyły sie w czasach komunizmu . Wyszkolono na partyjnych kursach zawodowych "ateistów" z zainfekowanymi sloganami i Darwinizmem mózgami . Do dzis za walke z księżmi biora wysokie emerytury . Tam gdzie zawodziła broń ideologiczna podszywano sie pod bandytów zabijajacych duchownych w celach rabunkowych. Dzis wojujacy ateizm jest żałosnym pokłosiem błedów młodosci .
Moze niektórych odmładza ?

  xagog,  16/04/2010

Dotychczas wierzyłem w to, że moje istnienie nie skończy się wraz ze śmiercią ciała. Ale miewam wątpliwości - co jeśli nie potrafimy zaakceptować tego że kiedyś przestaniemy istniec i uparcie wmawiamy sobie różne rzeczy, a resztę robi siła sugestii? Najgorsze jest to że nikt nie odpowie mi na to pytanie, wątpię żeby jakikolwiek człowiek był w stanie.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska