Login lub e-mail Hasło   

Śmiertelna pułapka cyklicznego odchudzania

Lekarze biorą udział w nagonce na ludzi z niewielką nawet nadwagą, wmawiając im, że tylko dieta uratuje im życie.
Wyświetlenia: 738 Zamieszczono 02/03/2009

Chyba najwyższa pora powiedziec to głośno. Dieta jako droga do lepszej sylwetki, zdrowia i zadowolenia z siebie to mit i kompletna bzdura, która skutecznie i nieodwracalnie niszczy życie tysięcy, być może nawet milionów ludzi każdego dnia.

Dlaczego tak się dzieje? Dlaczego lekarze wciąż wmawiają swoim otyłym pacjentom, że kilogramy zagrażaja ich zdrowiu, a ich zrzucenie jest jedyną drogą do ocalenia, kiedy z reguły jest odwrotnie, a rzeczywisty związek cukrzycy z nadwagą nie został potwierdzony? Wciąż istnieje wątpliwośc, czy otyłośc jest przyczyną cukrzycy, czy może raczej jedynie jednym z jej objawów.

Dlaczego więc lekarze robią pranie mózgów swoim pacjentom, wpędzając ich w nieodwracalny cykl:  dieta – tycie – dieta – tycie…, a kazda kolejna dieta zwiększa zagrożenie życia.  Istnieje cała masa badań akademickich, która nigdy nie dotarła do szerszej publiczności, a która wyraźnie pokazuje, że:

1)      To nie waga, lecz tryb życia decyduje o zwiększonym zagrożeniu zapadnięciem na ciężkie choroby i osoby szczupłe, ale prowadzące nieaktywny tryb zycia mają większe problemy zdrowotne niż osoby przy tuszy, prowadzące aktywny tryb życia.

2)      Co najmniej w 50% przypadków nadwagi istnieją uwarunkowania genetyczne, a nie lenistwo i obżarstwo, jak się zwykło tradycyjnie sądzic.

3)      Po każdym okresie odchudzania, nieodwracalnie przychodzi okres przybierania na wadze i po każdej kolejnej wadze proces ten postępuje szybciej i gwałtowniej, prowadząc z upływem lat  do kilkukrotnego wzrostu pierwotnej nadwagi. Cyklicznośc ta występuje nieodwołalnie, choc w niektórych przypadkach może minąc nawet kilka lat zanim nastapi kolejny przyrost wagi.  Zależnośc ta wynika z ewolucji, która wytworzyła w ludzkim organiźmie  mechanizmy obronne. Magazynowanie tłuszczu jest jednym z nich, a dieta to dla naszego organizmu nic innego jak głód, po którym należy uzupełnic zapasy i zabezpieczyc się na ryzyko kolejnej głodówki. I tak zaczyna się błędne koło naszej walki z tłuszczykiem.

4)      Kobieta ewolucyjnie jest przygotowana przede wszystkim do rodzenia zdrowych dzieci. Natura ma gdzieś nasze ambicje zawodowe, nasze aspiracje i tęsknoty za szczupłą sylwetką. Ją interesuje przede wszystkim to, by kobieta była w stanie, nawet w przypadku głodu, utrzymac ciążę i urodzic zdrowe dziecko.  To, że niektóre kobiety rodzą się z tendencją do szczupłej sylwetki, bynajmniej temu nie zaprzecza. W każdym gatunku jest tak, że w stadzie trafiają się jednostki niepredysponowane do rozmnażania, ale to bynajmniej nie oznacza, że pozostałe powinny je uważac za ideał, bo z punktu widzenia natury to właśnie te jednostki sa mniej wartościowe.

 

Dlaczego  więc jesteśmy bombardowani ze wszech stron obrazami chudych (bo już jakiś czas temu szczupła ustąpiła miejsca chudej na piedestale) kobiet i niewiele lepszych facetów (choc oni i tak wydają się jednak być odporniejszymi na tę całą kampanię i nieco lepiej bronic swoich praw)? Dlaczego lekarze robia problem z kilku zbędnych kilogramów, grożąc od razu miażdżycą, zawałem…? Dlaczego nikt nam nie mówi, że to nie waga, ale brak ruchu jest największym problemem? Dlaczego zwyczajnie nikt nam nie mówi prawdy?

Odpowiedź jest niestety prosta i banalna. Chodzi o pieniądze. Branża dietetyczna to bilony, kwoty włóściwie niewyobrażalne dla przeciętnej jednostki. Jednostki, która z jednej strony atakowana za swoją wagę (nawet jeśli to tylko kilka kilo), z drugiej strony obrazami chudziaczków, kupuje kolejne i kolejne cuodwne produkty i za każdym razem wierzy naiwnie, że być może tym razem jednak się uda i znienawidzone kilogramy wreszcie odejdą raz i na zawsze. Zwykle odchodza na kilka tygodni, czasem na kilka miesięcy, może kilka lat. Gdyby którykolwiek z tych specyfików był w stanie rozwiązac problemy ludzkości, byłby to koniec całej branzy. Przestałaby być potrzebna, bo ludzie nie mieliby już problemów z wagą.  I to włóaśnie branża dietetyczna funduje większośc badań mających znaleźc odpowiedź na pytanie, czy nadwaga jest zła.

Jakiś czas temu, sama borykając się nie po raz pierwszy z tym problemem, zagłębiłam się w amerykańskiej literaturze naukowej na ten temat i wnioski mnie przeraziły. Otóż, wynika jasno, że im częściej się bawimy w diety, tym większą krzywdę wyrządzamy własnemu organizmowi, nie tylko spowalniając metabolizm i tym samym przyczyniając się do późniejszego tycia, ale dodatkowo zakłócamy  funkcjonowanie wszystkich systemów i osłabiamy własny organizm, w skrajnych przypadkach doprowadzając nawet do śmierci.

Czy warto? Nie, zdecydowanie nie warto. Tylko niech ktoś to wytłumaczy nastolatkom, które zaczynają diety, mając lat jedenaście, by wyglądac jak ulubiona gwiazdka filmowa (która notabene nie jest bynajmniej szczęśliwa, przeżywa właśnie kolejną kurację anty-cośtam i jej życie ogólnie to wielki smietnik), doprowadzając niejednokrotnie do zaniku okresu, a nawet bezpłodności, o innych rozrywkach nie wspominając.

A kto kreuje dzisiejszy ideał sylwetki? Projektanci mody, którzy w większości są homoseksualni (nic nie mam do gejów, ale mogliby sobie darowac wykrzywianie psychik kobiet i robienie na tym pieniędzy na dodatek, prawda?) i na modelki wybierają sobie wieszaki, a dziewczyny prześcigają się w tej wieszakowatości. I nikt nie patrzy na to, że ta cała moda na wybiegach służy psu na budę, bo ubrac się w większośc tych „kreacji” nikt normalny i tak się nie ubierze, ale kazda idiotka marzy o tym, by wygladac jak one. Chude, bez piersi, bez bioder… jak chłopak i to mało atrakcyjny, bo moim zdaniem, jako kobiety, facet też powinien mieć ciało w odpowiednich miejscach.

Ostatnio czytuję rozmaite blogi i zwyczajnie mnie przeraża ilośc blogów nastolatek, których głównym tematem jest dieta i ubzdurana nadwaga.  A jak czytam posiłek całego dnia takiej ofiary, zsumowany na jakieś 300 kalorii… cos mi się zwyczajnie robi. Nikt mi nie wmówi, że to jest normalne…

Podobne artykuły


17
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1589
15
komentarze: 60 | wyświetlenia: 911
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 1180
14
komentarze: 33 | wyświetlenia: 1197
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 765
13
komentarze: 62 | wyświetlenia: 749
13
komentarze: 93 | wyświetlenia: 458
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 1029
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 584
12
komentarze: 4 | wyświetlenia: 731
12
komentarze: 72 | wyświetlenia: 506
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 721
12
komentarze: 5 | wyświetlenia: 992
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  ulmed,  02/03/2009

w wielu aspektach zgadzam się z Tobą. Szaleństwo bezmyślnych diet, zamiast pełnego odżywiania rodzi same problemy.
Masz rozum? Myśl, a nie licz 'z suwmiarką' kalorii. Nie tędy droga do zdrowia.
Oglądałam kiedyś program Ophry o dramatycznych konsekwencjach jakie stają się udziałem 30% osób które schudły po by-passach żołądka.
Co z tego, że schudły? Teraz piją i popadają w inne uzależnienia.
Pozdrawiam serdecznie



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska